terem
04.07.06, 00:06
Zakładam, nie ukrywam,że sprowokowana przez Sorbeta...:)
A więc: jaki zapach kojarzy się wam z największą przyjemnością w życiu?
Może być zapach perfum (taak, długo się pamięta zapachy perfumiarskie, które
łączą się w naszej pamięci z przyjemnymi doznaniami), ale również: zapach
świeżo skoszonej łąki, kwitnącego dzikiego bzu, akacji, wilgotny opar znad
łąk,maciejka pachnąca po zmroku.
Równie dobrze może to być zapach spalin w wielkim mieście, gdy wraz z szumem
przejeżdżających samochodów wpada przez otwarte nocą okno...
Dla mnie to zapach kwitnących lip, w parującą, letnią noc...
Macie takie wspomnienia? I zapachy, które je przywołują , wciąż na nowo?