Dodaj do ulubionych

dostałem upragniony rozwód i ...

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 11:32
i wcale nie żałuję, że już po. Czuję ogromną ulgę, że pomimo totalnej
wrogości mojej byłej żony do mnie zgodziła się na rozwód bez orzekania o
winie. Mała próbka tego co by się działo przy orzekaniu o winie wystarczy mi.

Żałuję, że tak się stało, cieszę się, że się uwolniłem, żal mi byłej żony, a
jednocześnie jej nie lubię i gdyby nie dziecko to postarałbym się nigdy
więcej już jej nie zobaczyć.

Wiele się złego wydarzyło pomiędzy nami, ale naprawdę mi jej żal. Czułbym się
dużo lepiej gdyby ona czuła ulgę z końca, a widzę, że tylko ja tak czuję.
Myślę, że nie jestem w stanie nic zrobić z jej odczuciami. Zastanawiam się
nad listem do niej (wiele już napisałem, ona tylko jeden, że jestem równie
zły jak bandyci z Pruszkowa). Nad próbą pokazania, że skoro przez tyle lat
się nie dogadywaliśmy to lepiej żyć osobno, dać sobie szansę na inny, lepszy
związek.

Nie życzę jej źle, ale nie chcę z nią dalej żyć.

pozdrawiam,
Edward
Obserwuj wątek
    • true_oveja Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 11:44
      moim zdaniem skoro ci jej zal to daj jej na razie spokoj - nie pisz listow,
      nie dzwon, smsami lub mailem umawiaj sie na odwiedziny u dziecka. Dlaczego
      smsem? Bo mnie chgolernie bolalo kiedy slyszalam glos bylego w sluchawce kiedy
      widzialam kartki zapisane jego charakterem pisma, bo to sa cechy osobiste.
      Bezosobowy komunikat tory mozna natychmiast usunac sprzed oczu w stylu czy
      pasuje ci o tej i o tej bylby dla mnie bardziej znosny. albo ustalcie po
      prostu jakis termin raz i sie go trzymajcie.

      daj jej czas, nie narzucaj sie swoja obecnoscia. skoro zgodzila sie na rozwod
      bez orzekania winy to chyba ma troche klasy, nie? to banalne ale tylko czas i
      zapomnienie zaciera takie zle doswiadczenia.
      pozdrawiam
      t.o.
      • Gość: chudyy słusznie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 12:50
        trzeba teraz czasu i spokoju. Cieszę się, że ona nie robi mi problemów z
        kontaktem z dzieckiem. Czasem się naczytałem jak się ludzie potrafią
        zachowywać, ale jej agresja mnie przeraża. Jakby mogła to by mnie zastrzeliła.
        Staram się wszystko co mogę sms-em załatwiać, ale nie wszystko się da, niestety.
        E
    • Gość: k Re: dostałem upragniony rozwód i ... IP: *.net 06.01.04, 11:49
      PRzykro mi, że tak się potoczyło Wasze życie, mam nadziję, ze je sobie jakoś
      ułozycie. Ja nie potrafię, dalej kocham człoweika, który ode mnie odszedł, bo
      nam się nie układało. Może Twoja żona nadal Cię kocha?
      • Gość: chudyy Re: dostałem upragniony rozwód i ... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 12:47
        istnieje taka możliwość, że ona nadal mnie kocha. Ja niestety jej nie i nawet
        jeśli mi żal, że tak ją zdołowałem to wszystkie moje emocje są ucieczkowe. Jak
        najdalej od niej. Dziwne takie rozdwojenie.
        pozdrawiam
        E
    • pajdeczka Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 12:29
      Gość portalu: chudyy napisał(a):

      > Żałuję, że tak się stało, cieszę się, że się uwolniłem, żal mi byłej żony, a
      > jednocześnie jej nie lubię i gdyby nie dziecko to postarałbym się nigdy
      > więcej już jej nie zobaczyć.
      > Wiele się złego wydarzyło pomiędzy nami, ale naprawdę mi jej żal. Czułbym się
      > dużo lepiej gdyby ona czuła ulgę z końca, a widzę, że tylko ja tak czuję.


      Dziwisz się ? Może ona nie chciała tego "końca", ale brak porozumienia i
      podobnego odczuwania doprowadził was do tego? Nie wnikam w to, co was łączyło
      wcześniej, ale zawsze w takich sytuacjach mówię, że "ławtiej jest burzyć niż
      budować", i to w każdej dziedzinie.
      A więc powodzenia na nowej drodze życia, zapewne lepszej, jak się zawsze w
      takich sytuacjach wydaje..
    • pajdeczka A poza tym wszyscy wiemy.... 06.01.04, 12:33
      ..że miałeś od dawna inną babę!
      • Gość: chudyy wiesz co Pajdeczka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 12:38
        naprawdę nie wiem co Ci powiedzieć. Może dam Ci telefon mojej byłej to sobie
        razem na mnie poszczekacie. Mówię Ci ona ma wieloletnią wprawę. Ostatnio
        wczoraj rzucała kurwami przy dziecku.
        miłego dnia
        • pajdeczka Re: wiesz co Pajdeczka 06.01.04, 14:12
          Gość portalu: chudyy napisał(a):

          > naprawdę nie wiem co Ci powiedzieć. Może dam Ci telefon mojej byłej to sobie
          > razem na mnie poszczekacie. Mówię Ci ona ma wieloletnią wprawę. Ostatnio
          > wczoraj rzucała kurwami przy dziecku.
          > miłego dnia

          Nie wierzę, taka pani na k.. sporo waży.
          A na poważnie, to mojemu mężowi często się to zdarza przy dziecku i też się
          czasem poważnie zastanawiam nad sensem związku. Ale na tym się zazwyczaj kończy.
          A co do szczekania, to sorry, ale suką nie jestem.
          Może mnie z kimś pomyliłeś?
          Miłego wieczoru
    • Gość: list gratulacje IP: *.pl 06.01.04, 12:38
      Ty zdaje sie życie masz już ułożone, to jest ta pani która nie myje sie przed
      seksem. Byłeś wspaniałym meżem, swoją zonę jedynie biłeś i chciałeś zmusic do
      urodznia drugiego dziecka. Właśnie jej niechęć do ponownego zajścia w ciążę
      stała się kością niezgody. Nie wypieraj sie, to wszystko sam napisałeś na tym
      forum, wystarczy skorzystać z wyszukiwarki by mieć dowód.
      Nie wiem jaka jest Twoja ex małżonka, może byliście siebie warci, ale Ty jesteś
      nieźle pierdolnięty. Pozdrowienia dla córki, jej też pewnie ulżyło że ma
      rozbitą rodzinę.
      • Gość: chudyy wczoraj w TVN w nocnych Rozmowach w Toku IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 12:44
        byli sąsiedzi co się żrą od lat. Nie zamierzam uczestniczyć w pyskówce z Tobą,
        miłego dnia,
        Edward
        • Gość: .......... Re: wczoraj w TVN w nocnych Rozmowach w Toku IP: *.pl 06.01.04, 13:03
          Ile to my sledzimy na tym forum szopke z Twoim rozwodem? rok? chyba więcej co
          najmniej półtora napewno. W kółko pisałeś o tej swojej nowej babie, o tyma jaka
          ta Towja zona straszna, jak bardzo chcesz sie rozwieść. Nie poświęciłeś bodaj
          linijki sprawie ratowania związku, dosłownie ani slowa w tym temacie. Teraz
          obnosisz sie ze swoim szczęsciem mając w dupie to, ze rozwliłeś życie 2 osobom.
          "Żal mi jej...." buhahaha jaki dobroduszny... płacisz chociaż byłej alimenty?
          nie mówie o alimentach na dziecko, z których sąd Cie zwolni gdy mała będzie
          pełnoletnia, tylko o dożywotnim zobowiązaniu na rzecz byłej zony. Pewnie nie,
          co? Dałbyś spokój z tym fałszywym współczuciem, jesteś śmieciem i tyle tylko
          można rzec.
          • Gość: chudyy jestem śmieciem, a Ty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 13:26
            jesteś zbawicielem, który takiego śmiecia jak ja namierzył, przejrzał mnie na
            wylot i ... już po mnie, pif paf, nie żyję, hie hie
            miłego dnia Ci życzę
            Edward
            • Gość: zbawiciel Re: jestem śmieciem, a Ty IP: *.pl 06.01.04, 13:29
              Pisz więcej, niech wszyscy widzą jaki jesteś beznadziejny. Ciebie nie trzeba
              namierzać sam sie obnażasz publicznie ze swoimi problemami, żałosne....
              • Gość: chudyy zastanawiam się IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 13:35
                dlaczego odpisuję na Twoje niemiłe listy? Dlaczego wciągam się w nawalankę bez
                sensu? Dlaczego na forum dyskusje zdominowują pyskówki? Jak człek pisze co z
                sensem to pojawiają się raptem 2 odpowiedzi. Jak napyskuje to nagle dyskutantów
                jak kur przy korycie z ziarnem, a rejwach, a gwar...
                naprawdę nie mam Ci nic do powiedzenia, wydałeś wyrok i tylko żałujesz, że nie
                możesz wykonać egzekucji,
                żegnam Pana/Panią,
                Edward
          • pajdeczka Re: wczoraj w TVN w nocnych Rozmowach w Toku 06.01.04, 14:14
            Gość portalu: .......... napisał(a):

            > Ile to my sledzimy na tym forum szopke z Twoim rozwodem? rok? chyba więcej co
            > najmniej półtora napewno. W kółko pisałeś o tej swojej nowej babie, o tyma
            jaka
            >
            > ta Towja zona straszna, jak bardzo chcesz sie rozwieść. Nie poświęciłeś bodaj
            > linijki sprawie ratowania związku, dosłownie ani slowa w tym temacie. Teraz
            > obnosisz sie ze swoim szczęsciem mając w dupie to, ze rozwliłeś życie 2
            osobom.
            >
            > "Żal mi jej...." buhahaha jaki dobroduszny... płacisz chociaż byłej alimenty?
            > nie mówie o alimentach na dziecko, z których sąd Cie zwolni gdy mała będzie
            > pełnoletnia, tylko o dożywotnim zobowiązaniu na rzecz byłej zony. Pewnie nie,
            > co? Dałbyś spokój z tym fałszywym współczuciem, jesteś śmieciem i tyle tylko
            > można rzec.

            Brawo! No i Chudy oczwyiście nigdy nie przeklina, tym bardziej przy dziecku.
    • samowolny Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 12:42
      obojgu wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia
      jedna rada..to że rozwiodłeś sie z żona nie oznacza rozwodu z dzieckiem...
      • Gość: chudyy o dziecku pamiętam, bardzo dobrze IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 12:55
        spędzamy razem co drugi weekend i córa jak tylko może to bez wahania ze mną
        idzie i bardzo nie lubi wracać do domu. Naturalnie, że może działać efekt braku
        mnie, że ma więcej atrakcji, ale nie folguję jej i nie pozwalam robić co chce.
        pozdrawiam,
        E
        • Gość: gepart czester Re: o dziecku pamiętam, bardzo dobrze IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 14:03
          co drugi weekend - jakie to ckliwe.
          szkoda tylko, ze nie bedzie cie przy niej (corce) kiedy bedzie mocno chorowac,
          kiedy pierwszy raz dostanie okres, kiedy nie bedzie akceptowana przez
          rowiesnikow, kiedy nabroi, kiedy dostanie najlepsza ocene w klasie a pozniej
          pojdzie do wymarzonej szkoly, kiedy... prawde mowiac przegrales facet!
          teraz wydaje ci sie, ze swiat jest piekny, ale twoje dziecko kiedys rzuci sie
          na szyje swojej matce A NIE TOBIE i powie mamo dziekuje za to, ze byas przy
          mnie kiedy... (spojrz wyzej)

          hihihi no chyba ze zrobisz sobie jeszcze jedna corke i tym razem nie
          rozwiedziesz sie z jej mama
          • Gość: sory.. Re: o dziecku pamiętam, bardzo dobrze IP: 62.121.128.* 06.01.04, 14:18
            ale mdli mnie od małżeństw które są "dla dobra dziecka" a jedyne uczucie które
            naprawde mają wspólne to chęć posiadania kochanka/ki.
            ha ha. dla dobra dziecka. akurat.
            ale też wizja "raz na dwa tygodnie" nie jest największym osiągnięciem.
            • Gość: gepart czester Re: o dziecku pamiętam, bardzo dobrze IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 14:28
              nie napisalam, ze nalezy utrzymac malzenstwo za wszelka cene! rowniez uwazam to
              za bzdure. jednak nie ulega watpliwoasci ze szczesliwego pana rozwodnika omina
              wszystkie najwazniejsze chwile, ktore zdarza sie w zyciu jego dziecka. a czy
              jest to duza strata...., chyba sam powinien sobie odpowiedziec.
              ja chociazby z tego powodu nie bylabym taka zadowolona jak on.
              czytajac ten post mialam wrazenie, ze owy pan jest szczesliwy, ze cale
              dotychczasowe zycie "wyrzucil do smieci" - prawda jest taka, ze wyrzucil
              rowniez i corke, ktora zostala przy matce.
              i jeszcze jedno... z czasem dzieci czy nam sie to podoba czy nie rozumieja
              coraz wiecej - wiec jesli teraz mala jest chetna do spacerkow raz na dwa
              tygodnie i jest przekupywana lodami i zabawkami - za kilka lat powie tatusiowi,
              zeby spadal bo przez niego mamusia plakala no i on nic nie wie o jej
              przyjaciolkach, chlopaku, stopniach - a na lody to ona juz nie ma ochoty.
              • Gość: racja czester Re: o dziecku pamiętam, bardzo dobrze IP: *.pl 06.01.04, 14:46
                > czytajac ten post mialam wrazenie, ze owy pan jest szczesliwy, ze cale
                > dotychczasowe zycie "wyrzucil do smieci" - prawda jest taka, ze wyrzucil
                > rowniez i corke, ktora zostala przy matce.

                Chuddy cały w skowronkach, ze wreszcie zaczął nowe zycie. Rozwód czasem jest
                konieczny, ale jak takie cos czytam....q.u.r.w.a. mać! co za debil.
                Swoją droga ta jego nowa baba ma dziecko, pisał o tym miesiące temu, pisał też
                że nie chce sie z nią żenić, bo wtedy w przypadku rozwodu mogłaby domagać sie
                alimentów na to dziecko (alimenty od ojczyma), może sie wypowie czy zmienił
                zdanie. Chuddy w ogóle jest miłosnikiem dzieci, chciał powiększać rodzinę, ale
                żona sie nie zgodziła, wymyślił też piękną teorię że bezdzietni po 30 są
                nienormalni, a on niby jest normalny. Chuddy w ogóle dużo tu pisał o swoim
                ciężkim zyciu, polecam wyszukiwarke. Niezłe ziółko z tego gostka.
            • pajdeczka Re: o dziecku pamiętam, bardzo dobrze 06.01.04, 14:47
              Gość portalu: sory.. napisał(a):

              > ale mdli mnie od małżeństw które są "dla dobra dziecka" a jedyne uczucie
              które
              >
              > naprawde mają wspólne to chęć posiadania kochanka/ki.
              > ha ha. dla dobra dziecka. akurat.
              > ale też wizja "raz na dwa tygodnie" nie jest największym osiągnięciem.


              Jeśli ludzie decydują się na zakładanie rodziny to muszą brać pod uwagę już ne
              wlasne dobro, ale również pozostałych jej członkow, a w wzczególności dzieci
              (nie wspomnę o teściowej chorej na serce i modlącej się codziennie o trwałe
              pocie jej synka z synową, żeby broń boże, się nie rozwiedli, boć to grzech).
            • pajdeczka Re: o dziecku pamiętam, bardzo dobrze 06.01.04, 14:48
              Gość portalu: sory.. napisał(a):

              > ale mdli mnie od małżeństw które są "dla dobra dziecka" a jedyne uczucie
              które
              >
              > naprawde mają wspólne to chęć posiadania kochanka/ki.
              > ha ha. dla dobra dziecka. akurat.
              > ale też wizja "raz na dwa tygodnie" nie jest największym osiągnięciem.


              Jeśli ludzie decydują się na zakładanie rodziny to muszą brać pod uwagę już ne
              wlasne dobro, ale również pozostałych jej członkow, a w wzczególności dzieci
              (nie wspomnę o teściowej chorej na serce i modlącej się codziennie o trwałe
              pożycie jej synka z synową, żeby broń boże, się nie rozwiedli, boć to grzech).
      • pajdeczka Solidarność jąderkowa? 06.01.04, 14:17
        samowolny napisał:

        > obojgu wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia
        > jedna rada..to że rozwiodłeś sie z żona nie oznacza rozwodu z dzieckiem...
    • true_oveja Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 14:22
      rozwody byly sa i beda. po to aby ludzie mieli szanse na drugie zycie.
      odpowiedzialnosc za swoje czyny jest sprawa indywidualna. Czy autor watku jest
      odpowiedzialny czy nie i czy postapil rozsadnie to jest juz jego sprawa - on
      tak zdecydowal i nam nic do tego - no chyba ze wsrod was jest jego byla zona
      lub corka - nie nam go oceniac przeciez.
      fakt jest faktem - lepiej byc samemu niz w chorym zwiazku. po prostu nie mozna
      sie zmusic do milosci.
      UWAGA!!! Przed kazdym rozstaniem/rozwodem trzeba to przemyslec gruntownie. Ale
      decyzje i tak podejmujemy my sami i musimy byc jej pewni i byc w zgodzie z
      wlasnym sumieniem i poczuciem odpowiedzialnosci.
      A autor pytal o to czy ma do swojej bylej napisac list zeby jej wytlumaczyc
      swoje postepowanie a nie prosil o rzucanie w niego kamieniem.

      A tak na marginesie - akurat w momencie kiedy dostalam pierwszy raz okresu nie
      specjalnie mialam ochote informowac o tym ojca...
      • Gość: gepart czester Re: dostałem upragniony rozwód i ... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 14:36
        wymienilam nie tylko okres - dla kazdego dziecka tak jak dla kazdego czlowieka
        wazne w zyciu sa INNE chwile, ktorymi chce sie cieszyc i dzielic z najblizszymi
        czyli rodzicami
        jeszcze raz powtarzam - zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze nie mozna utrzymywac
        malzenstwa za wszelka cene - jest to zupelnie bez sensu.
        jednak nie potrafie zrozumiec radosci tatusia: przeciez w jakiejs czesci
        utracil kontakt ze swoim dzieckiem...??? no chyba ze go nigdy nie mial - stad
        ta zimna obojetnosc

        zreszta po co pyta o list skoro sam doskonale wie, jak jego ex na to reaguje.

        przez czas wspolnego malzenstwa facet nie zdazyl sie zorientowac jak niektore
        sytuacje odbiera i traktuje jego zona??? hmmmm, zastanawiajaca wiez malzenska...
        • true_oveja Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 14:44
          ale on przeciez pisze ze o dziecku pamieta. dlaczego od razu dorabiane sa tu
          takie teorie? np. moj znajomu jako 12 latek postanowil mieszkac z ojcem a nie
          z matka i jej nowym mezem. moze corka autora tez tak zrobi? a moze nie? a
          dziecko musi miec jasno okreslone gdzie jest dom i tam miec swoje rzeczy,
          spedzac tam duzo czasu etc. wydaje mi sie ze mieszkanie po rowno u obydwojga
          rodzicow tez nie jest zbyt zdrowe dla dziecka. tak jakby rodzice sobie je
          podrzucali lub wyrywali. w obydwu przypadkach sytuacja toksyczna.
          • Gość: gepart czester Re: dostałem upragniony rozwód i ... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 14:55
            ja sie niestety z toba nie zgadzam - nie rozumiem tatusiowej radosci??? moim
            zdanie naprawde duzo utracil - ale to tylko moje skromne zdanie.
            wow 1 na 2 tygodnie!!!! co za ckliwosc! i jaka opiekunczosc! nie kwestionuje
            tego, ze dziecko powinno dobrze wiedziec, gdzie jest jego dom.
            tylko wytlumacz mi prosze czemu ow tatus w ogole nie wspomnial, ze chcialby sie
            z dzieckiem widywac czesciej - przeciez jak sam napisal zona mu tego nie
            zabrania np raz na tydzien na caly weekend?
            ja ale to moje skromne subiektywne odczucie - odebralam posta uhahanego
            tatuska, ze kamien spadl mu z serca bo:
            1 uwolnil sie od ex
            2 widzi sie z corka raz na 2 tygodnie

            niezmiernie zal mi dziewczynki i uczucia jakie mnie ogarniaja po przeczytaniu
            takie posta to "przygarnij kropka":)
            nie zaprzeczysz, ze mala ma skopane dziecinstwo

            rodzice sa mi obojetni nie wazne czyja wina - sa dorosli i oboje powinni miec
            tyle sily zeby moc dobrze wychowac "to co sobie zrobili kilka lat temu"
            nawet jesli on jest skonczonym lobuzem to ona powinna przestac roztkliwiac sie
            nad soba i skoncentrowac na dziecku - a zycie samo sie ulozy
            fakt niezaprzeczalny - mala zawsze bedzie dazyla do tego aby rodzice mocna sie
            kochali i byli ze soba - sam fakt, ze nie sa jest dla niej strasznym przezyciem
            a do tego dolacz klotnie (tatulo o nich pisal, ze to mama rzucala kurwami przy
            malej)
            • true_oveja nie upieram sie gepart 06.01.04, 15:06
              w sumie rzadko czytuje to forum a ktos tu przytaczal jakies dziwne watki tego
              samego autora - jak dla mnie w tym poscie przebijala glownie ulga z rozstania
              z zona a nie z dzieckiem, ale moze ty np patrzysz na autora przez pryzmat jego
              wczesniejszych wpisow ktorych ja nie znam i na razie sie do niego nie
              uprzedzilam.
              miejmy nadzieje ze autor bedzie mial na tyle przyzwoitosci zeby o swojej corce
              faktycznie pamietac i ustalic jakis rozsadny harmonogram spotkan.
              zeby nie czula ze tatus sie uwolnil od balastu a tym samym zeby nie zwatpila w
              jego milosc do siebie (zakladajac oczywiscie ze autor te milosc do niej
              odczuwa)
            • Gość: cień Re: dostałem upragniony rozwód i ... IP: *.pl 06.01.04, 15:16
              > ja sie niestety z toba nie zgadzam - nie rozumiem tatusiowej radosci??? moim
              > zdanie naprawde duzo utracil - ale to tylko moje skromne zdanie.
              > wow 1 na 2 tygodnie!!!! co za ckliwosc! i jaka opiekunczosc!

              od razu widać, że nie kibicowałaś Chuddemu w jego rozterkach, gdybyś go znała
              dłużej zrozumiałabyś. Chuddy baaaaaardzo lubi dzieci i tak sie ustawił, żeby
              mieć taką maskotke pod ręką kiedy jego wrażliwość ojcowska da o sobie znać.
              Póki co ma dzieciatą kochankę i randez - vous z cókrką co 2 weekend. Co swoje
              geny to nie obce, więc na razie jarają go te spotkania. Posiedzimy dłuzej na
              forum to zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie (Chuddy pewnie sie zwierzy),
              możliwe jest że aktualna kochanka, albo jakaś inna babka urodzi mu upragnione
              drugie dziecko, którego odmówila mu zona i wtedy żegnajcie weekendy z córką.
              Oczywiście spekuluję, jednak jak mawiają "ten typ tak ma" - typ reprezentujący
              przedmiotowe, użytkowe nastawienie do ludzi, w tym najblizszych, ci najbliźsi
              są o tyle ważni o ile spełniają JEGO potrzeby, jak przestają sie nadawać do
              użytku - won.
    • pieskuba Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 14:57
      Ed, przeczytałam temat i już widziałam, że to nie jest temat na forum. Dla
      dobra sprawy - a może wielu spraw - tu powinno się zapuszczać jakieś
      wyimaginowane tematy, nic prawdziwego, bo te chamskie odpowiedzi też są
      prawdziwe i gryzą w samo miękkie.

      Byłej daj spokój. Raczej nie będzie Cię lubiła, choćby z powodu mocno
      rozrośniętej ambicji. Dbaj o córeczkę.

      pieskuba
      • pajdeczka Re: dostałem upragniony rozwód i ... 06.01.04, 15:01
        pieskuba napisała:

        > Ed, przeczytałam temat i już widziałam, że to nie jest temat na forum. Dla
        > dobra sprawy - a może wielu spraw - tu powinno się zapuszczać jakieś
        > wyimaginowane tematy, nic prawdziwego, bo te chamskie odpowiedzi też są
        > prawdziwe i gryzą w samo miękkie.

        To zależy. Niektorych w twarde. Osobiście wolę się wgryzać w twarde.
        >
        > Byłej daj spokój. Raczej nie będzie Cię lubiła, choćby z powodu mocno
        > rozrośniętej ambicji. Dbaj o córeczkę.
        >
        Ha, ha! Będzie dbał, dopóki nie pojawi się dziecko z nowego związku. Taki jest
        własnie polisz men.
      • Gość: chudyy nawet jeśli walą we mnie jak w bęben... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.01.04, 15:13
        trudno. Smuci mnie jak dyskusje zdominowują najbardziej zagorzali posiadacze
        prawdy. Ale zdążyłem przywyknąć. Może jestem niepoprawnym idealistą i po raz
        kolejny musiałem się sparzyć. Nie było mnie tu może z pół roku i czytam, że
        miesiąc temu coś o kochance z dzieckiem pisałem... hm,
        trza spadać z tego miejsca,
        pozdrawiam wszystkich,
        Edward
        • Gość: ...... Re: nawet jeśli walą we mnie jak w bęben... IP: *.pl 06.01.04, 15:23
          >Nie było mnie tu może z pół roku i czytam, że
          > miesiąc temu coś o kochance z dzieckiem pisałem... hm,
          > trza spadać z tego miejsca,

          miesiące, liczba mnoga, "e" na końcu m-i-e-s-i-ą-c-e tak było napisane.
          pół roku to są miesiące. spraw sobie okulary, albo przeczyść monitor, albo wróć
          do podstawówki uczyć się liczby mnogiej.
        • pajdeczka Re: nawet jeśli walą we mnie jak w bęben... 06.01.04, 15:35
          Gość portalu: chudyy napisał(a):

          > trudno. Smuci mnie jak dyskusje zdominowują najbardziej zagorzali posiadacze
          > prawdy. Ale zdążyłem przywyknąć. Może jestem niepoprawnym idealistą i po raz
          > kolejny musiałem się sparzyć. Nie było mnie tu może z pół roku i czytam, że
          > miesiąc temu coś o kochance z dzieckiem pisałem... hm,
          > trza spadać z tego miejsca,
          > pozdrawiam wszystkich,
          > Edward


          Chudy, ja dobrze pamiętam, co kto tu na forum mówił przez te wszystkie trzy
          lata mojej bytności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka