Dodaj do ulubionych

Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego

15.09.09, 15:10
A oto mój problem: rodzice mojego narzeczonego co jakiś czas
przyjeżdżają do naszego miasta na wizyty u lekarza. Po wizycie mają
w zwyczaju iść do nas do domu (mają klucz) i czekają tam aż wrócimy
z pracy (najczęściej jest to kilka godzin). dodam, że nie uprzedzają
nas o tym wcześniej przez co nie mam nawet szansy posprzątać czy
ogarnąć mieszkanie dzień wcześniej. Denerwuje mnie to bardzo!!! Nie
wiem co robią w tym czasie jak nas nie ma, może grzebią po szafkach
itp..Raz nawet odkurzyli mieszkanie co mnie doprowadziło niemal do
szału. To ja tam mieszkam i to ja decyduję kiedy mam posprzątać!!!
Co o tym myślicie? Czyt moje zdenerwowanie jest uzasadnione?
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:15
      Mieszkanie jest Twoje, czy narzeczonego? Może to Twoja obecność jest tam
      denerwująca?
    • ajike Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:15
      Powiedz, ze będziesz wdzięczna jeśli następnym razem uprzedzą was o swojej wizycie dzień wcześniej.
      Dodaj, że czujesz się niezręcznie kiedy niespodziewanie zastajesz ich w swoim domu.
      Możesz powiedzieć, że skoro mają u was w domu czekać kilka godzin to jak będziesz uprzedzona to naszykujesz im coś do zjedzenia, itp.

      Nie zakładaj od razu najgorszego, że grzebią w szafkach.

      Weź ich sposobem. Nie chodzi o nadskakiwanie ale o osiągnięcie celu.
    • adela38 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:16
      Denerwujesz sie bo stydzisz sie balaganu, a chcialabys okazac sie jak najlepsza
      w ich oczach.
      To ze ci odkurzyli to fajna rzecz- najpewniej nudzili sie i chceli zrobic cos
      pozytecznego.Trzeba byo ucieszyc sie i podziekowac.Ja napewno bym sie ucieszyla.
      Jakby to byli wredni ludzie to zaraz by ciebie krytykowali zamiast pomagac przy
      sprzataniu, wiec wyluzuj.
      • luni8 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 09:59
        > Denerwujesz sie bo stydzisz sie balaganu, a chcialabys okazac sie jak najlepsza
        > w ich oczach.

        To akurat normalne.

        > To ze ci odkurzyli to fajna rzecz- najpewniej nudzili sie i chceli zrobic cos
        > pozytecznego.Trzeba byo ucieszyc sie i podziekowac.Ja napewno bym sie ucieszyla
        > .

        A ja bym sie z lekka wkurzył. Mój syf więc posprzątam jak będe miał ochote.
        Nie lubie jak ktoś inny u mnie sprząta choćby z tego powodu że sprzątający ma tendencje przestawiać rzeczy tam gdzie jego zdaniem powinny być ( albo tak by jego zdaniem nie przeszkadzały) skutek jest taki że ja nic nie moge potem znaleźć.
        Druga sprawa to że skoro sie nudzą czekając to niech uprzedzą. Może coś sie przygotuje by sie nie nudzili.

        > Jakby to byli wredni ludzie to zaraz by ciebie krytykowali zamiast pomagac przy
        > sprzataniu, wiec wyluzuj.
        A sprzątanie to nie była krytyka??
        Nie słowna ale równie oczywista uwaga że sobie nie radzi.
        Czy jakbyś brudasowi kupiła mydło na urodziny to też był niczym nie sprowokowany prezent?




    • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:21
      Moim zdaniem uzasadnione. Teściowe naruszają granice Twojej
      prywatności/intymności to nic dziwnego, że jesteś wkurzona. Dom jest Waszym
      azylem i to Wy powinniście decydować o tym kiedy i kogo do niego zapraszacie.

      Ja mam bardzo silny "instynkt terytorialny" i po pierwszej takiej akcji bym
      powiedziała, że albo zmiana zamków i rodzice nie maja kluczy albo się
      wyprowadzam. Na noże by poszło najprawdopodobniej.
      Każ narzeczonemu zrobić z tym porządek, ale liczcie się z tym, że tego żeby
      rodzice uprzedzali to ich marana szansa nauczyć, ja potencjalnego teściostwa nie
      mogę nauczyć, że jak się zapowiadają na 12 to są na 12 (+/- półgodziny), a nie
      na 10 (szczyt jak teściowa zapowiedziana na 9 przyjechała o 6 rano!!!)).
      • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:30
        > Ja mam bardzo silny "instynkt terytorialny" i po pierwszej takiej
        akcji bym
        > powiedziała, że albo zmiana zamków i rodzice nie maja kluczy albo
        się
        > wyprowadzam. Na noże by poszło najprawdopodobniej.

        A skąd wiesz, czyje to jest mieszkanie? Może rodziców narzeczonego?
        • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:30
          Mieszkanie jest jego, kupił je za własne pieniądze.
          • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:31
            No to niestety niewielkie masz prawa do tego mieszkania i skoro
            narzeczonemu wizyty rodziców nie przeszkadzają, to nic nie wskórasz.
            • drinkit Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:46
              agattka_84 napisała:

              > No to niestety niewielkie masz prawa do tego mieszkania i skoro
              > narzeczonemu wizyty rodziców nie przeszkadzają, to nic nie wskórasz.

              Co to w ogóle za logika? jeżeli mieszkam z facetem w MOIM mieszkaniu, to oznacza ze moja matka ma prawo bez uprzedzenia sobie tam przychodzić? bzdura. Idąc tym tropem - żadne z małżonków nie może narzekać na naloty teściów, jeżeli mieszkanie jest współmałżonka.
              Jeżeli decyduje się prowadzić WSPÓLNE życie, to nie oznacza ze buduje jakąś hierarchię.
              • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:48
                > Co to w ogóle za logika? jeżeli mieszkam z facetem w MOIM
                mieszkaniu, to oznacz
                > a ze moja matka ma prawo bez uprzedzenia sobie tam przychodzić?
                bzdura. Idąc ty
                > m tropem - żadne z małżonków nie może narzekać na naloty teściów,
                jeżeli mieszk
                > anie jest współmałżonka.
                > Jeżeli decyduje się prowadzić WSPÓLNE życie, to nie oznacza ze
                buduje jakąś hie
                > rarchię.

                I właśnie dlatego radzę jej rozmowę z narzeczonym, a nie puste
                dyskusje i przekomarzanie z nami.
            • panirogalik Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 19:02
              w mieszkaniu mężczyzny gospodynią nie jest jego matka tylko jego kobieta która z
              nim tam mieszka- nie ważne czy jest to jego dziewczyna, narzeczona, konkubina
              czy żona pierwsza czy dziesiąta. Jeżeli autorka nie życzy sobie takich wizyt
              sprawa oczywiście jest do przedyskutowania z narzeczonym. Jeżeli narzeczony
              powie ci jak osoba wyżej, ze masz niewielkie prawa do tego mieszkania- uciekaj
              od takiego faceta gdzie pieprz rośnie. W takim układzie nigdy nie będziesz tam u
              siebie tylko zawsze na cudzym, nie raz jeszcze wypomni ci to i usłyszysz takie
              słowa nawet po ślubie. Skoro zaprosił ciE\ zgodził się byś tam mieszkała z nim i
              tworzyła gospodarstwo domowe musi cię szanować a takie słowa to zupełny brak
              szacunku. Jeżeli natomiast narzeczony stwierdzi że mu takie wizyty nie
              przeszkadzają, są obojętne- powinien wziąć pod uwagę twoje zdanie i porozmawiać
              z rodzicami. Jeśli stwierdzi że lubi takie wizyty, ktoś będzie musiał ustąpić
              albo wypisać się ze związku i tyle. Ja osobiście nigdy nie zgodziłabym się na
              taką sytuację, nie wyobrażam sobie, że wracając do domu nigdy nie wiem co i kogo
              w nim zastanę.
            • luni8 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 10:01
              ONA tam mieszka z NIM nie z jego rodzicami.
          • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:42
            biene27 napisała:

            > Mieszkanie jest jego, kupił je za własne pieniądze.

            Jego rodzice mają klucze i to o czymś mówi jasno.
            Biene będziesz mieć swoje gniazdko to Twoja mamcia będzie Ci sprzątać, więc wyluzuj.
            • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:43
              Akurat na to na pewno nie pozwolę. Mam dwie rączki sprawne więc
              sprzątać potrafię sama.
              • latajacamysz Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 18.09.09, 23:41
                Klucze mają, tak? Więc czują się upoważnieni do przychodzenia nawet jak was nie
                ma w domu, w końcu dlatego go dostali! Prawda?

                Nie ty im go dałaś? Bo ew. nie było to za twojej 'kadencji'?
                Ok, sytuacja się zmieniła : pogadaj z narzeczonym, odbierz klucze przyszłym
                teściom lub poinformuj ich że nie życzysz sobie takich sytuacji. Potrzebujesz z
                narzeczonym intymności i spokoju, nikt nie lubi być zaskakiwanym! Radzę
                uprzejmie i grzecznie, ale stanowczo - zaproponuj kompromis! Niech dzwonią
                wcześniej?
                Jeżeli nie uda się szczera rozmowa najciekawiej by było gdyby następnym razem
                zaskoczyli was w łóżku/po prysznicem itp. o 12 w południe - zniechęci ich to do
                niezapowiedzianych wizyt :-D
                Powodzenia!
            • luni8 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 10:04
              A ja mam mieszkanie do domu babci.
              O czym to mówi?
              Mam też klucze do domu znajomych i o czym to świadczy?
              • aniorek Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 15:02
                luni8 napisała:

                > A ja mam mieszkanie do domu babci.
                > O czym to mówi?

                O tym, ze nie umiesz sie wyslawiac po polsku.
          • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 12:15
            No wiec dziekuj Bogu ze masz zaradnego faceta ktorego tak wychowali rodzice.
            Zalapalas sie na gotowe i jeszcze narzekasz-mieszkanie nie jest Twoje i nigdy
            nie bedzie nawej jesli narzeczony zostanie mezem. Jestes tam tak samo gosciem
            jak i oni.
            • evita_duarte Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 02:04
              Co za brdura! Nieważne do kogo należy to mieszkanie- ona tam mieszka i ma prawo
              do prywatności i ma prawo czuć się jak w domu. Inna sprawa, że to jest temat do
              przedyskutowania z partnerem a nie na forum. Niestety nikt z nas nie poradzi nic.
          • racetam Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 20:56
            wiesz, jak mieszkasz w mieszkaniu narzeczonego i jesteście brudasami nie dziw
            się że kogoś kur***a bierze jak widzi syf w mieszkania i sam łapie za odkurzacz,
            pewnie chcieli dobrze;)
            • luni8 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 10:06
              ICH mieszkanie, ICH syf, a innym wara od tego.
              Nie podoba sie wystrój to niech nie odwiedzają albo niech sie zapowiadają to mieszkanko na czas wizyty będzie czyściutkie.

              Czy jak przyjdziesz do znajomych gdzie jest brudno to z miejsca wyciągasz szmate i czyścisz?
            • luni8 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 10:07
              > pewnie chcieli dobrze;)

              Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowanie :P
        • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:35
          Nie ma znaczenia czyje to jest mieszkanie, ma znaczenie czy ma potencjał na
          bycie naszym domem czyli miejscem, o którym my decydujemy kiedy i kogo no niego
          wpuszczamy.
          Nawet jak jest rodziców chłopka to nie ma powodu by wchodzili do niego nie
          pytani. Jakby obcym ludziom mieszkanie wynajmowali to też uważasz za zasadne,
          żeby sobie wchodzili kiedy im sie podoba?
          • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:37
            Kluczowe znaczenie ma tutaj co narzeczony sądzi o tych wizytach. Na
            razie wiemy tylko tyle, co sądzi autorka.

            Rodzice dla narzeczonego to nie są obcy ludzie, więc sorry,
            nietrafione porównanie.
            • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:42
              czyli jeśli jemu nie przeszkadza to ma prawo ją narażać na deptanie jej granic
              psychicznych, a ona ma obowiązek owe granice wsadzić sobie w .. no super :/
              • 0ffka [...] 15.09.09, 15:44
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • panirogalik Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 19:05
                  nie ważne czy cipka pierwsza czy dziesiąta, ważne że AKTUALNA.
                • figgin1 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 21:45
                  0ffka napisała:
                  >
                  > Dziś ona a jutro inna dupa...
                  > Rodziców facet ma jednych a cipek do posuwania może mieć całe
                  stada.
                  >
                  >

                  Rozumiem, ze twoj facet ma do ciebie takie samo nastawienie...
              • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:45
                A nie sądzisz, że ona powinna z nim na ten temat rozmawiać, a nie z
                nami?

                • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:48
                  sądzę.
                  a nie zauważyłaś że na razie przyszła skonsultować czy jej problem nie jest
                  wydumany, przyszła się spytać czy jej odczucia maja podstawy, jak jest u innych?
                  nie pytała jak ten problem rozwiązać, ani nie pisała czy rozmawiała z facetem
                  ani czy planuje.
                  ja napisałam jej o swoim podejściu, bo o to właśnie prosiła.
                  • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:50
                    Najwidoczniej w związku jest jakiś problemy z komunikacją, skoro
                    dziewczyny z forum są pierwszą instancją, przed chłopakiem. ;)
                    • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:53
                      nie rozumiem co ma komunikacja z chłopakiem do prośby o bezstronną ocenę czy
                      sytuacja faktycznie powinna tak działać jej na nerwy.
                      • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:57
                        Nie wiem jak Ty, ale kiedy ja mam jakiś problem z
                        kategorii "związkowy", to nie proszę o "bezstronną" opinię na forum
                        (chociażby dlatego, że forum pozna wyłącznie mój punkt widzenia i to
                        jeszcze okrojony, bo nie sposób opisać wszystko), tylko przechodzę
                        do dzieła i rozmawiam z moim partnerem. To, że autorka nie chce /
                        obawia się / do tej pory nie porozmawiała z narzeczonym świadczy
                        właśnie o problem z komunikacją. Może on po prostu nie widzi
                        problemu i dlatego też nie domyśla się, że to problem dla niej?
                        • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:03
                          "Co o tym myślicie? Czyt moje zdenerwowanie jest uzasadnione?"
                          umiesz czytać ze zrozumieniem?
                          autorka pyta o swoje uczucia a nie o sprawy związkowe. pyta się czy jej złość
                          jest uzasadniona czy może coś z nią nie tak, bo takie sytuacje w rodzinie są
                          normą. uważasz że w tej sprawie pomoże jej zrozumieć siebie facet, który gdzieś
                          tam jakoś jest strona w sprawie?
                          • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:10
                            uważasz że w tej sprawie pomoże jej zrozumieć siebie facet, który
                            gdzieś
                            > tam jakoś jest strona w sprawie?

                            A Ty uważasz, że pomogą jej obce kobiety z forum, które nie mają
                            pełnego obrazu sytuacji?

                            Poza tym - facet - jako strona w sprawie - może coś zdziałaś w
                            przeciwieństwie do nas.
                          • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:13
                            Poza tym uważam, ze jeżeli jej to przeszkadza, to powinna o tym
                            faceta poinformować.

                            Przecież nawet gdybyśmy wszystkie jej powiedziały, że problemu nie
                            ma, że niepotrzebnie się wkurza, to jest ogromne prawdopodobieństwo,
                            że ją to nadal będzie denerwować. Nasze gadanie nic tu nie zmienia.
                        • horpyna4 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:14
                          Chyba to niezupełnie tak. Jeżeli ktoś jest zaskoczony takim
                          zachowaniem innych ludzi, to czasem zaczyna się zastanawiać, czy to
                          możliwe, żeby ci ludzie popełniali aż taki nietakt, może przesadził
                          w ocenie?

                          Dlatego niepotrzebnie najeżdżacie na autorkę wątku, bo dziewczyna
                          jest zszokowana zachowaniem przyszłych teściów i upewnia się, czy
                          bezstronne osoby podobnie widzą tę sytuację.

                          Do autorki:
                          Tak, rodzice narzeczonego zachowują się nietaktownie. Jest to
                          naruszenie intymności. Przedstaw sprawę chłopakowi na spokojnie,
                          powiedz, że to Ci przeszkadza i spytaj, czy on nie widzi problemu.
                          Jeśli nie widzi, to sprawa jest poważna - między wami. Może jemu
                          mamusia całe życie grzebała w brudnych gaciach, ale jest dorosły i
                          powinien nauczyć się patrzeć oczami innych osób, zwłaszcza przyszłej
                          żony. Taka mała lekcja empatii.

                          A przy okazji - prawo do tego mieszkania lub jego części możesz
                          mieć wyłącznie na zasadzie darowizny lub spadku. Jest własnością
                          narzeczonego i nie wejdzie automatycznie do wspólnego majątku.

                          Gdyby sprzedał je po ślubie i kupił inne, to już masz prawa do tego
                          innego. Bo nabyte w trakcie małżeństwa.
                          • aiczka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 12:07
                            > Gdyby sprzedał je po ślubie i kupił inne, to już masz prawa do tego
                            > innego. Bo nabyte w trakcie małżeństwa.
                            Z tym może być różnie. Gdyby nowe mieszkanie było kupione ze środków
                            pochodzących ze sprzedaży "kawalerskiego", to również byłoby własnością faceta
                            (chyba że by to inaczej uregulować).
                            • bcde Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 05:55
                              Mylisz się aiczka. Mieszkanie kupione po ślubie byłoby wspólne (przy braku
                              intercyzy). Mąż miałby roszczenie o rozliczenie jego nakładów na majątek wspólny
                              przy ew. podziale majątku dorobkowego.
    • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:30
      Do lekarza umawiają się chyba z wyprzedzeniem? Poproś narzeczonego,
      aby ustalił z nimi, kiedy się pojawią. To jego rola to ustalić, nie
      Twoja.
      • laracroft82 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:33
        skoro to mieszkanie narzeczonego to ty raczej za duzo do gadania jeszcze nie masz..
        • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:35
          Mieszkamy tam razem mjuz prawie rok i planujemy ślub więc mam do
          gadania i to dużo!
          • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:36
            Mieszkanie nie jest Twoje. I nigdy nie będzie. Majątek sprzed ślubu
            nie wchodzi we wspólną pulę.
            • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:38
              Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach
              małżeństwa. A tak w ogóle to nie o tym był wątek.
              • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:40
                OK, czyli jeszcze przez co najmniej 2 lata jest to wyłącznie jego
                mieszkanie i on ma decydujący głos. ;) Ponieważ nie powiedziałaś, co
                narzeczony o tym sądzi, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że on
                nie ma z tym problemu. ;)
              • martishia7 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:50
                Przyznam, że jestem zaintrygowana.
                Z czego to wynika? Byłabyś uprzejma mnie też doinformować?
              • sundry Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:50
                Taa,na jakiej podstawie prawnej?
              • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:54
                biene27 napisała:

                > Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach
                > małżeństwa. A tak w ogóle to nie o tym był wątek.

                Taka z ciebie dziadówka, że liczysz na jego mieszkanie?
                Spryciara z ciebie!
                Oby facet wystawił ci walizki za drzwi, bo sam nie wie w co się pakuje.
                • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:56
                  Nawet nie będę tego komentować. I buraki się na forum zdarzają...
                  • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:58
                    A powiesz nam jaka jest podstawa prawna Twojego przekonania, że po
                    dwóch latach majątek sprzed ślubu wchodzi do wspólnej puli?
                • vandikia Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 14:13
                  offka masz pmsa czy taka zjadliwosc u cienbie normalna?
              • jamesonwhiskey Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:55
                > Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach
                > małżeństwa. A tak w ogóle to nie o tym był wątek.

                nie wiem skad to wytrzasnelas, ale to co przed slubem nigdy twoje nie bedzie
              • agawa48 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:05
                Niestety:

                "Natomiast na majątek osobisty (odrębny) każdego z małżonków składają się:
                przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności..."

                http://www.kobietaiprawo.pl/wspolny-majatek-malzonkow--co-warto-wiedziec-przed-slubem-.html
              • yoko0202 a kto ci takich bzdur naopowiadał??? 15.09.09, 16:08
                biene27 napisała:

                > Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach
                > małżeństwa. A tak w ogóle to nie o tym był wątek.

                nie licz na to, art. 33 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego się kłania
              • 83kimi Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 17:40
                biene27 napisała:

                > Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach
                > małżeństwa. A tak w ogóle to nie o tym był wątek.

                Nie, jeśli Twój partner ma mieszkanie, to po ślubie ono nadal jest tylko jego.
                Natomiast jeśli je sprzeda, pieniądze są już wspólne.
                • scibor3 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 23:19
                  Kolejna bzdura. Jedyną szansą aby pieniądze ze sprzedaży własności odrębnej
                  stały się wspólne jest darowizna albo fakt, że w związku małżeńskim je po prostu
                  przeżrecie.
                  • 83kimi Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 11:25
                    scibor3 napisał:

                    > Kolejna bzdura. Jedyną szansą aby pieniądze ze sprzedaży własności odrębnej
                    > stały się wspólne jest darowizna albo fakt, że w związku małżeńskim je po prost
                    > u
                    > przeżrecie.

                    No nie wiem, mam informacje od prawnika.
                    • ovejanegra Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 19:37
                      83kimi napisała:

                      > scibor3 napisał:
                      >
                      > > Kolejna bzdura. Jedyną szansą aby pieniądze ze sprzedaży
                      własności odrębn
                      > ej
                      > > stały się wspólne jest darowizna albo fakt, że w związku
                      małżeńskim je po
                      > prost
                      > > u
                      > > przeżrecie.
                      >
                      > No nie wiem, mam informacje od prawnika.

                      ZMIEŃ PRAWNIKA, KOCHANIE!
                • bcde Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 05:59
                  Nie! Pieniądze nie są wspólne, a tylko to, co partner za nie kupi.
                  • ryszard_mis_ochodzki wspólne tylko to czego nie wyda na dziwki 19.09.09, 22:40
                    co wyda to jego :-)
              • jowita771 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 07:51
                > Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach

                Uuu, doczytaj jeszcze, bo się zdziwisz dwa lata po ślubie.
              • jop Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 15:03
                Whoa, a to nowość. Podaj podstawę prawną.
              • ovejanegra Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 19:32

                > Kochana, jesteś niedoinformowana. Wchodzi po 2-óch latach
                > małżeństwa.

                Co ty za brednie dziewczyno opowiadasz! Wszystko kupione przed
                małżeństwem należy WYŁĄCZNIE do osoby, która tę rzecz kupiła, a
                mieszkanie mogłoby być twoje, jeśli mąż ci je podaruje. Przed ślubem
                radzę ci poradzić się adwokata, bo przy rozwodzie możesz się
                zdziwić.
              • ottima Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 21:07
                Majątek odrębny (najczęściej sprzed ślubu) pozostaje ZAWSZE majątkiem odrębnym.
                Więc jeśli liczysz na to, że JEGO mieszkanie nagle stanie samo się Twoim (po
                dwóch latach - nie wiem skąd te dane?) to mylisz się. Chyba że małżonek wciągnie
                ten majątek do wspólnoty małżeńskiej aktem notarialnym.
              • lecoqsportif Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 08:08
                > Wchodzi po 2-óch latach
                > małżeństwa

                Hyhy, jak sprawdziła, żmija jedna :)
            • sweet_pink Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:41
              czyli że z tego powodu, że nie jest jej nigdy nie ma być tam miejsce które
              nazwie domem? i ma mieć gorzej niż na wynajmie u obcych?

              dom to nie materialne ściany ale atmosfera, zasady funkcjonowania z partnerem
              tak by tworzyć azyl, bezpieczne miejsce i jeśli on ją do wspólnego mieszkania,
              tworzenia wspólnego domu zaprosił to ma psi obowiązek liczyć się z jej zdaniem
              dotyczącym owego domu.
              • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:44
                > dom to nie materialne ściany ale atmosfera, zasady funkcjonowania
                z partnerem
                > tak by tworzyć azyl, bezpieczne miejsce i jeśli on ją do wspólnego
                mieszkania,
                > tworzenia wspólnego domu zaprosił to ma psi obowiązek liczyć się z
                jej zdaniem
                > dotyczącym owego domu.

                Owszem. Dlatego też radzę autorce rozmowę na ten temat z partnerem.
                Jeżeli tego nie zrobiła do tej pory, to widocznie jest ku temu jakiś
                powód. Z drugiej strony trudno oczekiwać, żeby narzeczony kazał
                rodzicom siedzieć na klatce, bo autorce się tak podoba.
              • jamesonwhiskey Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:17
                > tworzenia wspólnego domu zaprosił to ma psi obowiązek liczyć się z jej zdaniem
                > dotyczącym owego domu.

                to raczej jej psi obowiazek liczyc sie ze zdaniem chlopaka, wlasciciela
                mieszkania, jemu zdaje sie nie przeszkadzaja wizyty jego rodzicow
                wiec panienka swoje fochy moze se w dupe wsadzic , ewentualnie jak jej nie
                pasuje to sie wyprowadzic
                • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:27
                  jamesonwhiskey napisał:
                  > wiec panienka swoje fochy moze se w dupe wsadzic , ewentualnie jak
                  jej nie
                  > pasuje to sie wyprowadzic

                  Wsadzanie w d... to wasza meska specjalnosc wiec nie odnos tego do
                  dziewczyny.
                  Ale tez nad tym powinna sie zastanowic. Bo to moze byc dopiero
                  poczatek ich wspolnego zycia z tesciami na glowie.
                  Moze warto sie nad tym zastanowic co jest wazniejsze dla chlopaka.
                  Czy zdanie dziewczyny czy chamskie zachowanie przyszlych tesciow.
                  • asistentka Jak on będzie chory to też go nie wpuścisz? 19.09.09, 14:18
                    Jak sama napisałaś, rodzice Twojego chłopaka (jeszcze nie męża) przyjeżdżają na
                    wizyty lekarskie. Masz im za złe to, że korzystają z pozwolenia syna na
                    zatrzymanie się u niego? To jego mieszkanie, jemu to nie przeszkadza, więc

                    Moja rada: powiedz mu, że ci to nie pasuje a z dziewczyny szybko staniesz się
                    byłą dziewczyną. Z wystawionymi walizczkami.
                    • luni8 Re: Jak on będzie chory to też go nie wpuścisz? 20.09.09, 10:15
                      > Masz im za złe to, że korzystają z pozwolenia syna na
                      > zatrzymanie się u niego? To jego mieszkanie, jemu to nie przeszkadza, więc
                      >
                      Dobre wychowanie nakazuje zapowiedzieć się. Do lekarza chyba sie umawiają z wyprzedzeniem.
                      Ja wracając do domu z akademika dzwonie że przyjeżdzam wtedy a wtedy. i dla mnie coś takiego jest oczywistością.
                • vandikia Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 14:15
                  ha ha bo kupil mieszkanie, to jest panem i wladcą?
                  dzisas, niezle teorie w tym watku :D
                  • ryszard_mis_ochodzki dokładnie! do garów mała albo wylatujesz 19.09.09, 22:42
                    a rano lecisz po swiezutkie bułeczki do sklepu

                    bo nie lubię wczorajszych
          • soulshunter Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:37
            > Mieszkamy tam razem mjuz prawie rok i planujemy ślub więc mam do
            > gadania i to dużo!

            No, faktycznie tyle, co Żydzi w czasie okupacji. Jutro juz moze nie byc slubu a
            twoje walizki za drzwiami. Pomyslalas o tym?
            • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:39
              Nie pomyślałam o tym bo nie mam podstaw żeby tak myśleć. Jestem
              pewna swojego faceta.
              • soulshunter Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:44
                > Jestem pewna swojego faceta.
                50% rozwodek tez tak pewnie mowilo a ty nawet jeszcze nie masz slubu. Ale i tak
                zycze ci jak najlepiej.
          • laracroft82 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:39
            biene27 napisała:

            > Mieszkamy tam razem mjuz prawie rok i planujemy ślub więc mam do
            > gadania i to dużo!


            hahhaha oplułam monitor z wrazenia ::
            • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:40
              To wytrzyj bo się będzie kleił.
              • laracroft82 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:45
                biene27 napisała:

                > To wytrzyj bo się będzie kleił

                widac po tym co tutaj piszesz strasznie zgorzkniala z ciebie baba, zapewne cos
                jest na rzeczy jezeli chodiz o przylych tesciow i chyba nie tylko o ich wizyty
                tutaj chodzi, ale złotko nigdy ni ebdziesz wazniejsza od rodzicow swojego
                narzeczonego, przykro mi..
                • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:51
                  laracroft82 napisała:
                  ale złotko nigdy ni ebdziesz wazniejsza od rodzicow swojego
                  > narzeczonego, przykro mi..


                  Ale co ma jedno do drugiego.
                  Co w tym dziwnego jest ze ona nie chce by obcy ludzie szperali w jej
                  rzeczach bez jej upowaznienia. Wyobraz sobie teraz ze ktos dla
                  ciebie obcy (tesciowie sa i czesto beda dlugo) wchodzi do twojego
                  mieszkania i patrzy na rowalone brudne rzeczy do prania czy na
                  rachunki lezace na stole.
                  Dla mnie to jest nie do pomyslenia i bardzo zle swiadczy o
                  przyszlych tesciach. Dla mnie to trepy i bym stanowczo ukrocila to.
                  A jak by sie czuli jakby tego dnia nie poszli do pracy i uprawiali
                  sex a tesciowie po prostu sobie wchodza. To jest prostactwo i juz.
                  • laracroft82 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:45
                    amuga napisała:

                    > laracroft82 napisała:
                    > ale złotko nigdy ni ebdziesz wazniejsza od rodzicow swojego
                    > > narzeczonego, przykro mi..
                    >
                    >
                    > Ale co ma jedno do drugiego.
                    > Co w tym dziwnego jest ze ona nie chce by obcy ludzie szperali w jej
                    > rzeczach bez jej upowaznienia. Wyobraz sobie teraz ze ktos dla
                    > ciebie obcy (tesciowie sa i czesto beda dlugo) wchodzi do twojego
                    > mieszkania i patrzy na rowalone brudne rzeczy do prania czy na
                    > rachunki lezace na stole.

                    litosci, a gdzies ty wyczytala ze grzebia jej w rzeczach, toz to pobozne
                    zyczenie autorki chyba, bo widac ze nie pała sympatia to przyszłych tesciow..

                    > Dla mnie to jest nie do pomyslenia i bardzo zle swiadczy o
                    > przyszlych tesciach.

                    a mi to swiadczy o niewychowaniu autorki, w zyciu bym nie pozwolila zeby
                    tesciowe siedzieli na klatce, w dodatku gdy mieszkanie nie jest moje
                    • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:50
                      Napisala na poczatku ze jej sie wydaje. Wydaje sie moze nie jest
                      dowodem ale w pewien sposob intuicja jej to podpowiada i dopoki sie
                      nie przekona ze jest innaczej to bedzie ja to meczylo. A wazniejsze
                      jest jak ona sie czuje w mieszkaniu a nie co tesciowie chca. Oni
                      maja swoj dom w ktorym ona pod ich nieobecnosc nie przebywa. Tak
                      przypuszczam.

                      > a mi to swiadczy o niewychowaniu autorki, w zyciu bym nie
                      pozwolila zeby
                      > tesciowe siedzieli na klatce, w dodatku gdy mieszkanie nie jest
                      moje

                      Nie musza na klatce. Moga isc do pobliskiej kawiarni czy restauracji
                      czy do parku. A poza tym problem jest glownie w zaskoczeniu ich
                      przyjazdem bo gdyby uprzedzili to przypuszczam ze nie byloby takiego
                      problemu.
                      • jamesonwhiskey Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 17:00
                        > Nie musza na klatce. Moga isc do pobliskiej kawiarni czy restauracji
                        > czy do parku.

                        nie jestem do konca przekonany, ze jej sugestia zeby jego rodzce sie blakali po
                        parku moze znalezc jakies poparcie

                        juz predzej widze ze ona sie bedzie blakac po parku ze swoimi tobolkami po tym
                        jak z tego mieszkania poprostu wyleci
                        • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 17:33
                          > juz predzej widze ze ona sie bedzie blakac po parku ze swoimi
                          tobolkami po tym
                          > jak z tego mieszkania poprostu wyleci

                          Jezeli by tam mialo sie zdazyc to im szybciej tym lepiej dla niej.
                          Zawsze lepsze rezultaty daje wyjscie za faceta bez tesciow na
                          glowie. Jak tesciowie nie wiedza gdzie jest ich miejsce to potrafi
                          to byc bardzo duzy pryszcz na (twoje ulubione slowo) d...e.

                        • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 18:39
                          jamesonwhiskey napisał:


                          > nie jestem do konca przekonany, ze jej sugestia zeby jego rodzce sie blakali po
                          > parku moze znalezc jakies poparcie
                          >
                          > juz predzej widze ze ona sie bedzie blakac po parku ze swoimi tobolkami po tym
                          > jak z tego mieszkania poprostu wyleci

                          Dokładnie!
                          Dlatego panna tutaj wylewa swoje żale a nie "narzeczonemu".
                          Boi się, że wyląduje na ulicy. Teraz ma mieszkanie za dawanie mu dupy.
                          Jego rodzice traktują ją, jak na to zasługuje, czyli jak "powietrze".
                      • asistentka DO parku zimą? Chory człowiek? 19.09.09, 14:23
                        Oni mają siedzieć na lodowatej ławce w parku czy 5 godzin na krzesle w kawiarni
                        po wizycie u lekarza? Skoro jadą do innego miasta na taką wizytę to raczej nie
                        leczyć pryszcze. To chorzy, starzy ludzie a autorka postu jest widać bardzo
                        egoistyczną i rozpuszczoną paniusią.
                        • piano_barti Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 19.09.09, 14:52
                          asistentka napisała:

                          > Oni mają siedzieć na lodowatej ławce w parku czy 5 godzin na krzesle w kawiarni
                          > po wizycie u lekarza? Skoro jadą do innego miasta na taką wizytę to raczej nie
                          > leczyć pryszcze. To chorzy, starzy ludzie a autorka postu jest widać bardzo
                          > egoistyczną i rozpuszczoną paniusią.
                          Czy sa starzy i chorzy to pojęcia nie mamy - nie padło tu ani slowo na ten temat.
                          Egzekwowanie własnych praw to nie egoizm, tylko asertywnośc. i tej tu najbardziej brakuje.
                          A jak ktos ma wizyty u lekarza w innym miescie to wie o nich najcześciej conajmniej tydzien wczesniej, więc nic ich nie usprawiedliwia.
                          jesli są starzy i chorzy, jeśli nie mają sie gdzie podziac to można się nawet dogadać na to, żeby czekali na nich w tym cholernm mieszkaniu,choc na określonych zasadach - czym się zajmuja, gdzie wchodza, gdzie nie..
                          Ale do tego wszystkiego potrzebna jest ozmowa - najpierw między dwojegiem najbliższych sobie (przynajmnije teoretycznie) ludzi pozostających już, w , bądź co bądź, jakimś związku, a potem między nimi a teściami, którzy powinni zacząć od pytania, jak wchodzą do czyjegoś domu.
                          No chyba,ze to prości ludzie ze wsi - nie wiedzą jak rozmawiac...albo są przeciwko niej...Albo pisząca jak i jej partner do jeszcze dwudziestolatki - to 'teściów' nie usprawiedliwia, ale dzis jakoś granica dojrzałości niebezpiecznie się przesuwa. Zauważam coraz więcej dzwudziestolatków którzy, poza tym,ze studiuja to zachowuja się jak kiedys 14 latki...takich poważnie się nie traktuje...
                          • asistentka Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 19.09.09, 18:58
                            Autorka pisała, że kupił mieszkanie sam, to raczej nie jest studentem.
                        • lia.13 Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 19.09.09, 22:09
                          a skąd wnioskujesz, że rodzice mieliby marznąć na ławce w parku? Autorka wątku
                          napisała, że znając termin wizyty teściów, odkurzyłaby mieszkanie, uprzątnęła
                          brudne ubrania z łazienki i przygotowała im jedzenie, bo nie lubi jak ktoś inny
                          "działa" w jej mieszkaniu. I proszę tu nie gadać, że to nie jej mieszkanie a
                          narzeczonego, bo zapewne dokłada się do utrzymania go, a wynajmując mieszkanie
                          od kogoś obcego nie byłaby narażona na wizyty rodziców właściciela mieszkania.
                          Dlaczego większości osób na forum wynajmując pokój czy mieszkanie od obcej osoby
                          ma się większe prawa do korzystania z niego niż wynajmując od własnego narzeczonego?
                          Jak już będą 30 lat po ślubie i mieli trójkę dzieci, to nadal nie będzie miała
                          nic do powiedzenia w kwestii mieszkania, bo nie jest jego właścicielką?
                          • asistentka Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 19.09.09, 23:55
                            Mój komentarz był skierowany do amugi. To ona zasugerowała, że powinni siedzieć
                            w kawiarni albo w parku na ławce.
                            Nie mamy do czynienia z wynajmowaniem mieszkania od obcych na prawach wynajmu,
                            tylko mieszkaniem z człowiekiem, do którego przyjeżdżają rodzice, gdy jedno z
                            nich ma wizytę u specjalisty ( autorka chyba nie spłaca rat kredytowych za to
                            mieszkanie:-) i nie płaci tyle co normalnie wynajmujący:-). Mieszkanie jest jego
                            a on życzy sobie, żeby rodzice z niego korzystali. Bo go wykształcili, bo ich
                            kocha. Możliwe, że są męczący, ale należy im się szacunek i wyrozumiałość,
                            których nie brakuje wtedy, gdy się kocha bliską osobę. Posądzenie o szperanie w
                            rzeczach jest tak chamskie, że pannicy życzę żeby jak najszybciej facet się od
                            niej uwolnił. Bo niedługo się okaże, że ojciec mu umrze na wycieraczce.
                            • borru Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 20.09.09, 08:01
                              Dziękuję- Asistentka za post, i cieszę się że są jeszcze takie osoby jak Ty.

                              Od siebie dodam że najgorszym rozwiązaniem byłoby uświadomienie rodzicom iż nie
                              mają wstępu do domu syna bez specjalnego zaproszenia zatwierdzonego przez
                              aktualną dziewczynę.
                              Jeżeli już owa dama wstydzi się tego w jaki sposób prowadzi dom możliwe są
                              półśrodki- np zamykanie sypialni na klucz. Starszym ludziom wystarczy iż mogą
                              skorzystać z łazienki i kuchni gdzie zrobią sobie gorącą herbatkę w oczekiwaniu
                              na syna.
                              • luni8 Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 20.09.09, 10:43
                                Ja od siebie dodam że normalna sytuacja jest taka że rodzice sie zapowiadają. Normalnym jest też że zaproszenia nie potrzebują.
                                Zwyczajnie tego wymagają zasady dobrego wychowania.
                                Inny przebieg sytuacji jest denerwujący.
                            • luni8 Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 20.09.09, 10:27
                              Z tego co czytam była to odpowiedz do sugestii larycroft82 że rodzice mieliby przed drzwiami czekać.

                              > Mieszkanie jest jego
                              > a on życzy sobie, żeby rodzice z niego korzystali. Bo go wykształcili, bo ich
                              > kocha. Możliwe, że są męczący, ale należy im się szacunek i wyrozumiałość,
                              > których nie brakuje wtedy, gdy się kocha bliską osobę.

                              Ale wyjaśnienie że mogli by zadzwonić wcześniej nie jest oznaką braku szacunku.


                              >Posądzenie o szperanie w
                              > rzeczach jest tak chamskie, że pannicy życzę żeby jak najszybciej facet się od
                              > niej uwolnił. Bo niedługo się okaże, że ojciec mu umrze na wycieraczce.
                              Było już wspomniane.
                              Nie chodzi o to że rodzice przyjeżdzają. Ale o to że człek wraca do domu i nigdy niewie czy w środku są goście.
                              NORMALNI ludzie uprzedzają o odwiedzinach. W przypadku regularnych zaskoczeń pierwsze co przyjdzie do głowy to próba niezapowiedzianej kontroli.
                        • luni8 Re: DO parku zimą? Chory człowiek? 20.09.09, 10:21
                          Nie wiadomo czy chorzy, nie wiadomo czy starzy ( mogą być sporo przed pięćdziesiątką).
                          Wiadomo tylko że korzystać z telefonu do syna nie potrafią.
          • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:46
            biene27 napisała:

            > Mieszkamy tam razem mjuz prawie rok i planujemy ślub więc mam do
            > gadania i to dużo!

            lol
            sStrach się bać!
            Współczuć tylko facetowi, jeśli wdepnie w takich shit!
          • daga_1 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 15:50
            A po jaką cholerę z nim już mieszkasz. Trzeba było najpierw slub, a potem rościć
            sobie pretensje do kawałka podłogi. A starsi ludzie po prostu nie widzą w tym
            niczego nietaktownego i do głowy im nie przychodzi, że komus to przeszkadza. A
            poza tym sprzątaj regularnie, to nie będziesz musiała się wstydzić i pisać
            głupot na forum.
            • ruski_czolg Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 23:52
              daga_1 napisała:

              > poza tym sprzątaj regularnie, to nie będziesz musiała się wstydzić i pisać
              > głupot na forum.

              Bo ty oczywiście sprzątasz dzień w dzień i niespodziewana wizyta NIGDY cię nie
              zaskoczy :) gratulacje, krynico mądrości tego forum :))
    • princess_yoyo Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:32
      bardzo bym sie ucieszyla gdyby ktos mi za darmo posprzatal w domu
      jak jestem w pracy :) na razie musze placic za takie luksusy.

      nie bardzo rozumiem jednego, w ogole was nie uprzedzaja? wchodzisz
      do domu i widzisz tam tesciow? to troche dziwne, powinni zadzwonic
      wczesniej. nie wiem skad to oskarzenie o grzebanie w szafkach, sama
      tak robisz jak jestes u kogos?
      • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:34
        Uprzedzają nas w ten sam dzień, że już są u nas i jak przyjdziemy z
        pracy to będą u nas w domu. Nie grzebię nikomu w szafkach ale wiem,
        że oni są wścibscy i wcale bym się nie zdziwiła jakby tak robili.
        • princess_yoyo Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:37
          to nie rozumiem twojego problemu za bardzo, wiesz czego sie
          spodziewac jak przyjdziesz z pracy - nie jest tak zle. nastepnym
          razem jak zadzwonia popros zeby ugotowali obiad :) albo popros ich
          zeby dzwonili dzien wczesniej i tyle.
        • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:38
          Powiedz narzeczonemu, że masz z tym problem i niech on poprosi ich,
          aby informowali Was z wyprzedzeniem. Czy coś sprawia, że nie możesz
          z nim porozmawiać o tym?
        • pola-z Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 19:51
          biene27 napisała:

          > Uprzedzają nas w ten sam dzień, że już są u nas i jak przyjdziemy z
          > pracy to będą u nas w domu. Nie grzebię nikomu w szafkach ale wiem,
          > że oni są wścibscy i wcale bym się nie zdziwiła jakby tak robili.


          u nas w domu? chyba w domu u swojego syna...
          Jak sama napisałaś mieszkanie KUPIŁ ZA SWOJE. mieszkanie jest jego.
          Chciał im dac klucze? To dał. On nie ma z tym problemu. Oni też. I wszystko jest cacy.
          A Ciebie tam chyba siłą nie trzymają? Jak masz się tak meczyć, to dla własnego dobra spakuj walizki i zamieszkaj w swoim mieszkaniu. Bedziesz dawać klucze komu zechesz.
          • gtomasso Co to za myślenie tutaj panuje? 19.09.09, 21:59
            Jakiś straszny materializm... jakie wy macie w ogóle założenia - przecież jak
            ktoś decyduje się z kimś zamieszkać, to POWINIEN to traktować raczej serio, a
            przede wszystkim tą daną osobę... POWINNO się być fair wobec osoby, z którą w
            danym momencie dzieli się życie (czy to partner/ka, przyjaciel, rodzic czy teść)
            i umieć uszanować jej uczucia! Niezależnie od tego, kto ma więcej kasy...

            A jaką postawę prezentujecie? Że jak facet zamieszka z wami w WASZYM mieszkaniu,
            to albo się podporządkuje, albo papa... (chyba że wy akurat tak nie zrobicie, bo
            to przecież pan władca, ale z jego strony to już by było przecież całkowicie
            dopuszczalne!)

            Żal mi was, szkoda że macie takie smutne doświadczenia życiowe i na ich
            podstawie wypracowane postawy...

            Zupełnie inną kwestią jest to, że autorka oczywiście powinna takie sprawy
            rozwiązywać z partnerem. Jeżeli nie robi tego z jakichś poważnych powodów
            dotyczących faceta to ma problem - można wtedy założyć, że nie robi tego, gdyż
            ten facet też prezentuje właśnie takie myślenie jak wasze...
            A wtedy to rzeczywiście zgroza pozostawać w takim związku ;)

          • luni8 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 10:46
            mieszkają razem.
            Więc właściwym jest u nas.
            Jak wynajmujesz mieszkanie to przecież też mówisz "ide do siebie" a nie "idę do domu pana X"
        • pro-wyksztalciuszek Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 12:25
          Zostaw faceta i tych ludzi. W dzień po ślubie dowiedziałem że teściowie mają klucz do mieszkania. Po prostu sobie weszli o 9:00, choć umawialiśmy się na 14:00. Mimo przeprowadzek, teściowie zawsze mieli klucz do naszego domu. Dziś już nie mieszkam z żona. Mimo że mamy dzieci i czasem im muszę pomóc nie mam klucza od domu. Ma go teściowa. Od ślubu mineło 18 lat.
    • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:38
      Pewnie mamusia zawsze sprzątała w pokoiku Twojego faceta i tak jej zostało :)
    • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:40
      Po pierwsze przypuszczam ze prosiliscie ich by uprzedzali was
      chociaz dzien wczesniej o przyjezdzie a oni to lekcewaza. Sa
      przeciez telefony i nie ma na cos takiego wytlumaczenia czyli wedlug
      mnie robia to z premedytacja.
      Zatem na twoim miejscu przekonalabym narzeczonego zeby dorobic drugi
      zamek do ktorego oni nie maja klucza i w momencie jak zadzwonia ze
      juz sa to rozkosznie powiadomic ze zainstalowaliscie drugi zamek na
      zlodzieji.
      Wspolczuje ci. Ja bym sie wkurzyla na maxa.
      • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:47
        > Po pierwsze przypuszczam ze prosiliscie ich by uprzedzali was
        > chociaz dzien wczesniej o przyjezdzie a oni to lekcewaza.

        A na jakiej podstawie wysnułaś ten wniosek? W żadnym miejscu autorka
        wątku nie wspomniała, że rozmawiała o tym z chłopakiem.

        > Zatem na twoim miejscu przekonalabym narzeczonego zeby dorobic
        drugi
        > zamek do ktorego oni nie maja klucza i w momencie jak zadzwonia ze
        > juz sa to rozkosznie powiadomic ze zainstalowaliscie drugi zamek
        na
        > zlodzieji.

        Swoim rodzicom też byś coś takiego zrobiła?
        • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:52
          > Swoim rodzicom też byś coś takiego zrobiła?

          Moim rodzicom do glowy by nie przyszlo sie tak zachowac. Kazdy ma
          szacunek do czyjejs prywatnosci.
          • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:54
            OK, ale to nie rola autorki edukować teściów, tylko co najwyżej jej
            chłopaka, prawda?
            • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:21
              agattka_84 napisała:

              > OK, ale to nie rola autorki edukować teściów, tylko co najwyżej
              jej
              > chłopaka, prawda?

              Prawda ale przypuszczam ze skoro jego rodzice sa tacy "niedelikatni"
              to jemu to wisi bo w koncu byl wychowany przez nich.
              A dla niej to sa obcy ludzie a nikt nie lubi by obcy ludzie grzebali
              po naszych rzeczach. Przy takiej "kulturze" nie mozna miec pewnosci
              czy wiadomosci zaobserwowane pod ich nieobecnosc zostawia dla siebie
              czy podziela sie z sasiadami. A jak na razie to nie jest malzenstwo
              a jedynie narzeczenstwo i rozne rzeczy sie dzieja i na 100% nie
              mozna wiedziec jak bedzie wygladala ich przyszlosc.
              Dla mnie to najlepszy znak jakim wrzodem oni moga byc dla malzenstwa.
              Ja na jej miejscu otwarcie bym im powiedziala (bo zakladam ze
              chlopak nie umie zalatwic sprawy) ze bardzo mi nie pasuje jak
              przychodza pod jej nieobecnosc. I niech sie dzieje co chce.
              • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:26
                > Prawda ale przypuszczam ze skoro jego rodzice sa
                tacy "niedelikatni"
                > to jemu to wisi bo w koncu byl wychowany przez nich.

                Jeżeli tak jest, to ona ma problem z nim, bo to z nim nie znajduje
                płaszczyzny porozumienia.

                > Dla mnie to najlepszy znak jakim wrzodem oni moga byc dla
                malzenstwa.

                Moim zdaniem - nie oni - tylko podejście jej chłopaka do rodziców i
                ewentualna nieumiejętność załatwienia pewnych spraw.

                > Ja na jej miejscu otwarcie bym im powiedziala (bo zakladam ze
                > chlopak nie umie zalatwic sprawy) ze bardzo mi nie pasuje jak
                > przychodza pod jej nieobecnosc. I niech sie dzieje co chce.

                Ja bym tego nie zrobiła, ale co kto lubi. Jeżeli jest jakiś problem
                z moimi rodzicami, to załatwiam go ja, a nie mój partner. I
                odwrotnie. Z tego choćby prostego względu, że dzieciom wybacza się
                więcej, a nie warto od początku iść na konfrontację z teściami.
                • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:33
                  agattka_84 napisała:
                  > Ja bym tego nie zrobiła, ale co kto lubi. Jeżeli jest jakiś
                  problem
                  > z moimi rodzicami, to załatwiam go ja, a nie mój partner. I
                  > odwrotnie. Z tego choćby prostego względu, że dzieciom wybacza się
                  > więcej, a nie warto od początku iść na konfrontację z teściami.

                  Masz racje ale ja zakladam ze chlopak nie reaguje bo mu to nie
                  przeszkadza.
                  Jedno jest pewne ze jakby tak robili moi rodzice to nie
                  przeszkadzaloby mi to tak bardzo jak przyszli tesciowie ale
                  zwrocilabym im uwage, tesciowie to obcy ludzie dla mnie i wymagam
                  zachowania prywatnosci. Dlatego dziwi mnie ze oni (starzy) tego nie
                  rozumieja.
                  Przypuszczam nadal ze dobrze rozumieja ale ich prostactwo i
                  wscibskosc pcha ich do tego. Czego ja bym absolutnie nie tolerowala -
                  jeszcze raz powtarzam.
                  • ruski_czolg Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 00:01
                    > Masz racje ale ja zakladam ze chlopak nie reaguje bo mu to nie
                    > przeszkadza.

                    Typowo żeński punkt widzenia (trafiłem tu z głównej strony gazeta.pl,
                    przypadkiem:)). Nie przyszło Ci do głowy, że facet może się NIE DOMYŚLAĆ że dla
                    jego narzeczonej to jest problem? I dopóki ona mu tego NIE POWIE, to problem się
                    nie rozwiąże?

                    • papuka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 08:06
                      Czyli jak da się rodzicom klucze od mieszkania to ma być równoznaczne z
                      niezapowiedzianymi wizytami?
                      Idą waszym tokiem postępowania, że to jego mieszkanie, to nawet po ślubie będą
                      mogli robić im naloty, a jej nie będzie wolno pisnąć :/
                      Nieważne kto kupił mieszkanie, ważne ze mieszkają razem i razem utrzymują to
                      mieszkanie.
                      • metodiw Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 09:12
                        papuka napisała:
                        Nieważne kto kupił mieszkanie, ważne ze mieszkają razem i razem utrzymują to
                        > mieszkanie.


                        Ważne, ważne, naiwna istotko. Przy takim odsetku rozwodów bardzo ważne jest
                        ustalenie przed ślubem, co do kogo należy i wchodzić z równym podziałem środków
                        w małżeństwo... Potem tkwi taka w związku, gdzie mąż ją zdradza i leje, bo nie
                        ma gdzie pójść.
                        No i jeszcze pytanie - czy rzeczywiście razem utrzymują mieszkanie?
                        • papuka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 20.09.09, 13:21
                          Wnioskuję ze utrzymują razem skoro oboje pracują. Zresztą pod utrzymywanie
                          mieszkania można podpiąć też to że kobieta sprząta gotuje :P
                          Nie wnikam w rozwody, na razie oceniam tylko i wyłącznie opisaną sytuację :)
    • and-a Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 15:48
      Rozumiem autorkę wątku,że ją szlag trafia. Z drugiej strony
      mieszkanie jest partnera (z tego co wiem zawsze będzie należało do
      jego "majątku odrębnego" i nie będzie miała do niego prawa)i to on
      powinien porozmawiać na ten temat z rodzicami. Sytuacja z mojego
      punktu widzenia jest niedopuszczalna, ale to syn powinien uświadomić
      rodziców,że tak się nie robi, skoro tego nie rozumieją.
      Rozumiem,że autorce chodzi o to,że chciałaby wcześniej wiedzieć, że
      rodzice partnera przyjeżdżają, a nie zależy jej na tym,żeby błąkali
      się po mieście czekając, aż ona i/lub partner wrócą z pracy?
    • kicia031 zapros ich do mnie 15.09.09, 15:49
      moze by mi posprzatali?
    • madzioreck Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:18
      Tak, jest uzasadnione. Fajnie, że korzystają z okazji, by Was odwiedzić, i
      trudno, żeby siedzieli wtedy pod drzwiami, ale mogliby uprzedzać i nie rządzić
      się w Waszym domu. Jeśli w ogóle nie akceptujesz nieumówionych wizyt tego typu,
      odbierzcie rodzicom klucze i po sprawie, i powiedzcie im, że takie
      niezapowiedziane wpadanie do Was jest krępujące i może pokrzyżować jakieś inne
      plany, albo będą czekać niepotrzebnie, bo np. macie coś do załatwienia po pracy.
      I że nie życzycie sobie, aby Wam sprzątano.
      • madzioreck Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:25
        Tylko najpierw pogadaj z narzeczonym, oczywiście. Bo jeśli jemu to nie
        przeszkadza, i np. mieszkanie jest jego albo jego rodziców, to może być różnie...
    • black_tangens Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:23
      biene27 napisała:

      > A oto mój problem: rodzice mojego narzeczonego co jakiś czas
      > przyjeżdżają do naszego miasta na wizyty u lekarza. Po wizycie mają
      > w zwyczaju iść do nas do domu (mają klucz) i czekają tam aż wrócimy
      > z pracy (najczęściej jest to kilka godzin). dodam, że nie uprzedzają
      > nas o tym wcześniej przez co nie mam nawet szansy posprzątać czy
      > ogarnąć mieszkanie dzień wcześniej. Denerwuje mnie to bardzo!!! Nie
      > wiem co robią w tym czasie jak nas nie ma, może grzebią po szafkach
      > itp..Raz nawet odkurzyli mieszkanie co mnie doprowadziło niemal do
      > szału. To ja tam mieszkam i to ja decyduję kiedy mam posprzątać!!!
      > Co o tym myślicie? Czyt moje zdenerwowanie jest uzasadnione?

      Według mnie twoi przyszli teściowie to niekulturalne trepy. Być może chcą w ten
      sposób pokazać, że nadal mają władzę nad swoim synkiem a twoja potrzeba
      intymności nie jest ważna, bo jesteś “tylko” narzeczoną a narzeczone można
      wymieniać zaś matka i ojciec są tylko jedni. Na twoim miejscu porozmawiałabym
      na ten temat z narzeczonym. Po prostu powiedz mu, że czujesz się niezręcznie.
      Możesz to zrobić dyplomatycznie,
      nie musisz od razu wieszać psów na
      przyszłych teściach i wyzywać ich od niekulturalnych chamów. Powiedz, że chcesz
      być przygotowana na ich wizytę, kupić jakieś ciasto, posprzątać jak dobra
      gospodyni i dlatego chcesz by wcześniej ci mówili o swoim przyjeździe. Bo ty
      jako dobra kobieta nie chcesz by teściowa za ciebie sprzątała itp. itd.
      Niestety na tym etapie nie możesz sobie jeszcze pozwolić na jawną krytykę i
      awanturę, bo wyjdziesz na histeryczkę i złą kobietę.
      Pomysł z założeniem
      dodatkowego zamka i
      niedawania kluczy przyszłym teściom jest też dobry.
      Oczywiście wersja oficjalna jest taka, że założyliście nowy zamek, bo teraz tyle
      kradzieży na osiedlu, zaś klucza nie możecie dać, bo są tylko 2 w zestawie.
      Powiem tylko jedno: ja tego sobie tego nie wyobrażam. Odebrałabym to jako brak
      szacunku do mnie i być może do mojego narzeczonego. Moi rodzice zawsze wcześniej
      dzwonią jak maja nas odwiedzić, ja także, nawet z tego powodu, żeby nie byli
      zaskoczeni i zorganizowali trochę czasu dla mnie (moi rodzice pracują).
    • black_tangens Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:24
      biene27 napisała:

      > A oto mój problem: rodzice mojego narzeczonego co jakiś czas
      > przyjeżdżają do naszego miasta na wizyty u lekarza. Po wizycie mają
      > w zwyczaju iść do nas do domu (mają klucz) i czekają tam aż wrócimy
      > z pracy (najczęściej jest to kilka godzin). dodam, że nie uprzedzają
      > nas o tym wcześniej przez co nie mam nawet szansy posprzątać czy
      > ogarnąć mieszkanie dzień wcześniej. Denerwuje mnie to bardzo!!! Nie
      > wiem co robią w tym czasie jak nas nie ma, może grzebią po szafkach
      > itp..Raz nawet odkurzyli mieszkanie co mnie doprowadziło niemal do
      > szału. To ja tam mieszkam i to ja decyduję kiedy mam posprzątać!!!
      > Co o tym myślicie? Czyt moje zdenerwowanie jest uzasadnione?

      Według mnie twoi przyszli teściowie to niekulturalne trepy. Być może chcą w ten
      sposób pokazać, że nadal mają władzę nad swoim synkiem a twoja potrzeba
      intymności nie jest ważna, bo jesteś “tylko” narzeczoną a narzeczone można
      wymieniać zaś matka i ojciec są tylko jedni. Na twoim miejscu porozmawiałabym
      na ten temat z narzeczonym. Po prostu powiedz mu, że czujesz się niezręcznie.
      Możesz to zrobić dyplomatycznie,
      nie musisz od razu wieszać psów na
      przyszłych teściach i wyzywać ich od niekulturalnych chamów. Powiedz, że chcesz
      być przygotowana na ich wizytę, kupić jakieś ciasto, posprzątać jak dobra
      gospodyni i dlatego chcesz by wcześniej ci mówili o swoim przyjeździe. Bo ty
      jako dobra kobieta nie chcesz by teściowa za ciebie sprzątała itp. itd.
      Niestety na tym etapie nie możesz sobie jeszcze pozwolić na jawną krytykę i
      awanturę, bo wyjdziesz na histeryczkę i złą kobietę.
      Pomysł z założeniem
      dodatkowego zamka i
      niedawania kluczy przyszłym teściom jest też dobry.
      Oczywiście wersja oficjalna jest taka, że założyliście nowy zamek, bo teraz tyle
      kradzieży na osiedlu, zaś klucza nie możecie dać, bo są tylko 2 w zestawie.
      Powiem tylko jedno: ja tego sobie tego nie wyobrażam. Odebrałabym to jako brak
      szacunku do mnie i być może do mojego narzeczonego. Moi rodzice zawsze wcześniej
      dzwonią jak maja nas odwiedzić, ja także, nawet z tego powodu, żeby nie byli
      zaskoczeni i zorganizowali trochę czasu dla mnie (moi rodzice pracują).
    • amuga Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 16:40
      Jak wspominalam wczesniej najlepiej dorobic drugi zamek i
      ewentualnie uprzedzic ich ze dla bezpieczenstwa zainstalowaliscie
      drugi i zeby was uprzedzili jak beda mieli przyjechac wtedy nie beda
      zamykac na ten nowy. W ten sposob przyzwyczaicie ich ze MUSZA was
      uprzedzic, wtedy mialabys czas na przygotowanie sie wlacznie z
      pozaznaczaniem ewentualnych szafek czy byly otwierane czy nie.
      Oczywiscie beda sie domagac dorobienia nowego klucza ale uprzedzeni
      o tym bedziecie odwlekali to az wreszcie dotrze do ich ograniczonych
      glowek o co chodzi.
      No ale potrzebujesz w tym wspolpracy chlopaka.
    • lisbeth25 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 17:42
      Haha. Samodzielnie sprzątasz mieszkanie Twojego faceta? Hahahah,
      następna o mentalności męczennicy.
      • marzeka1 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 19:09
        A co na to narzeczony?
      • misielowa Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 20:30
        Niektóre osoby wypowiadające się tutaj nie widzą różnicy między spotkaniem z
        rodzicami a nalotem rodziców bez uprzedzenia na mieszkanie. Moi rodzice nie mają
        kluczy do mojego mieszkania, tak samo ja nie mam kluczy do mieszkania moich
        rodziców. Kiedy chcemy się spotkać dzwonimy do siebie, kilka razy kiedy rodzice
        wyjeżdżali zostawili mi klucze żebym podlała kwiaty. Na tym polegają zdrowe
        relacje i poszanowanie prywatności drugiej osoby.
        Po drugie nie rozumiem jak w związku może być taki okropny podział twoje-moje i
        "bo to jest moje mieszkanie". Co z tego kto zapłacił za mieszkanie? Czy tak samo
        będzie po ślubie? Decydują się na założenie rodziny, więc powinni przyjąć że
        pewne rzeczy są wspólne. Kiedy mój mąż stracił pracę to utrzymywałam nas przez
        kilka miesięcy i nie przyszło mi do głowy powiedzieć "nie masz nic do gadania bo
        teraz ja opłacam rachunki i jedzenie".
        Razi mnie straszna zawiść tutaj i zdania typu "to jego mieszkanie, może mieć
        spakowane walizeczki za drzwi". Nie wiem jak wy tworzycie związki i nie chcę
        wiedzieć jak one wyglądają...
    • jane-bond007 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 20:50
      no rozumiem ze mozesz czuc sie niezrecznie i uwazam ze to nieladnie
      z ich strony ze nie inf was wczesniej, co jesli tak sie sprawy maja
      to
      1. poromawialabym z nazeczonym, naswietlila sprawe - powiedziala ze
      troche mi wstyd bo moze brudno albo grzyb w lodowce, brudne gacie w
      lazience itd
      2.jak juz beda w domu i zadzwonia poprosila o pomoc w przygotowaniu
      obiadu np niech ci ziemniaki obiora i wstawia 30 min przed waszym
      przyjsciem :)

      ale ogolnie rzecz ujmujac nie bardzo bym sie tym przejmowala - skoro
      mi sprzataja to wielka szansa ze i biad ugotuja :D fajnie
      • lisbeth25 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 21:00
        > 1. poromawialabym z nazeczonym, naswietlila sprawe - powiedziala ze
        > troche mi wstyd bo moze brudno albo grzyb w lodowce, brudne gacie w
        > lazience itd
        A czemu miałaby się źle czuć? Przecież to mieszkanie jej chłopaka? A
        jeśli nawet wspólne to przypominam, że obowiązki domowe nie są
        przypisane do kobiety.

        > 2.jak juz beda w domu i zadzwonia poprosila o pomoc w przygotowaniu
        > obiadu np niech ci ziemniaki obiora i wstawia 30 min przed waszym
        > przyjsciem :)
        J.w. Od kiedy to kobieta ma obowiązek gotować? Co to znaczy: wstawić
        JEJ ziemniaki? I dlaczego ziemniaki?

        > ale ogolnie rzecz ujmujac nie bardzo bym sie tym przejmowala -
        skoro
        > mi sprzataja to wielka szansa ze i biad ugotuja :D fajnie

        Jak to JEJ? Przecież to mieszkanie jej faceta.

        Bosh, następna panna o mentalności służącej. Do garów i usługiwania
        się jedynie kobieto nadajesz.
        • bell82 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 21:20
          oj oj a biedna autorke postu chyba zatkało, bo sie dowiedziala ze jednak
          mieszkanie po 2 latach po slubie nie bedzie jej wspolwłasnoscia, a tak na to
          liczyla ;]
          • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 23:51
            bell82 napisała:

            > oj oj a biedna autorke postu chyba zatkało, bo sie dowiedziala ze jednak
            > mieszkanie po 2 latach po slubie nie bedzie jej wspolwłasnoscia, a tak na to
            > liczyla ;]

            Oj tak :D
            Biedulka...
        • jane-bond007 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 21:34
          nawiedzona widze jestes, ale ok, pokolei

          1. poromawialabym z nazeczonym, naswietlila sprawe - powiedziala
          ze
          > > troche mi wstyd bo moze brudno albo grzyb w lodowce, brudne
          gacie w
          > > lazience itdA czemu miałaby się źle czuć? Przecież to mieszkanie
          jej chłopaka?
          A
          > jeśli nawet wspólne to przypominam, że obowiązki domowe nie są
          > przypisane do kobiety.


          gdzie napisalam ze sa przypisane do kobiety? ona z nimi nie
          mieszkala, jej narzeczony tak - do jego gaci i grzyba w lodowce sa
          przyzwyczajeni - o ile takie byly, do jej gaci i grzybow w lodowce
          nie


          2.jak juz beda w domu i zadzwonia poprosila o pomoc w
          przygotowaniu
          > > obiadu np niech ci ziemniaki obiora i wstawia 30 min przed
          waszym
          > > przyjsciem :)
          > J.w. Od kiedy to kobieta ma obowiązek gotować? Co to znaczy:
          wstawić
          > JEJ ziemniaki? I dlaczego ziemniaki?


          gdzie napisalam ze ma obowiazek? sytuacja wymyslona, moze ma ochote
          tego dnia na ziemniaki? ja b lubie ziemniaki a nie lubie ich obierac
          dlatego o nich pisze :) rownie dobrze moglaby ich poprosic zeby
          wyprowadzili psa, łotewer


          ale ogolnie rzecz ujmujac nie bardzo bym sie tym przejmowala -
          > skoro
          > > mi sprzataja to wielka szansa ze i biad ugotuja :D fajnie
          >
          > Jak to JEJ? Przecież to mieszkanie jej faceta.


          no i co z tego ze faceta? co to ma do rzeczy? to ona w nim nie
          mieszka nie brudzi i nie sprzata? poza tym skoro nazeczony nie
          wykazuje zbyt wielkiej inicjatywy w ograniczeniu odwiedzin juz widze
          jak prosi rodzicow o jakac pomoc :) nie lubie sprzatac a skoro
          tesciowa lubi to czemu nie moze na moja prosbe posprzatac, Mnie b
          wtedy b milo

          Bosh, następna panna o mentalności służącej. Do garów i
          usługiwania
          > się jedynie kobieto nadajesz.


          oj zdziwiliabys sie jak mojego jedynaka do wszystkiego
          przyuczylam :) i nie moge sie oprzec by ci nie napisac ze ty
          nadajesz sie do seansow a'la Kaszpirowski - tez masz dar tyle ze
          doradzania i jasnowidzenia, 2 w 1
    • aggax Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 21:41
      A co to za argument, ze to mieszkanie narzeczonego czy jego rodzicow? Liczy sie
      to, kto jest w nim gospodarzem, kto w danym czasie tam mieszka. Jak wynajmujecie
      mieszkanie od obcej osoby, to tez normalne jest, ze ona sobie wchodzi do
      mieszkania kiedy chce, bez uprzedzenia, podczas waszej nieobecnosci, tylko
      dlatego, ze jest wlascicielem mieszkania i posiada klucze? Absurd. A rodzice
      chlopaka to po prostu buraki, zero taktu. Co innego, gdyby syn mieszkal sam.
      • scibor3 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 15.09.09, 23:28
        Po pierwsze, jak się wynajmuje mieszkanie to się płaci czynsz, po drugie
        gospodarzem domu jest w tym wypadku jej narzeczony i fakt, że dał rodzicom
        klucze świadczy o tym, że akceptuje te wizyty. I tyle. Buraczane zaś są twoje
        pretensje do świata.
      • kaatrin Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 03:01
        Jak wynajmujeci
        > e
        > mieszkanie od obcej osoby, to tez normalne jest, ze ona sobie
        wchodzi do
        > mieszkania kiedy chce, bez uprzedzenia, podczas waszej
        nieobecnosci, tylko
        > dlatego, ze jest wlascicielem mieszkania i posiada klucze? Absurd.

        Niekoniecznie, ja wynajmuje mieszkanie i wlasciciel posiada klucze.
        Nawet wchodzi czasem kiedy mnie nie ma i wcale mnie o tym nie
        informuje (np jak jest deratyzacja). Troche mnie to wkurza, ale
        coz. Kiedys wszedl jak spalam (nie slyszalam pukania) i wystraszyl
        mnie nie na zarty.

        Co do tesciow autorki watku, zgadzam sie, ze to brak taktu.
        Narzeczony powinien powiedziec rodzicom, zeby informowali o
        przyjezdzie, chociazby mowiac, ze czuje sie niezrecznie, majac
        ewentualny nieporzadek.
        • kiddy Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 22:19
          Jeśli wchodzi do mieszkania pod twoją nieobecność, to łamie prawo.
          Dlaczego się na to godzisz?
          • metodiw Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 22:40
            kiddy napisała:

            > Jeśli wchodzi do mieszkania pod twoją nieobecność, to łamie prawo.
            > Dlaczego się na to godzisz?

            Bo to nie jej mieszkanie, a podejrzewam, że oni mają do niego większe prawa.
            Poza tym, bawi mnie to "rozdawanie" przez forumowiczów nie swojej własności.
            Ciekawa jestem, czy w realu też byście od razu uznawali za współwłaściciela
            osobę, która z Wami mieszka przez kilka miesięcy :P
    • uleczka_k Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 07:50
      A po kiego daliście im klucz? Mieszkanie jego czy Twoje, w tej
      sytuacji to ma chyba drugorzędne znaczenie, skoro pozwolił Ci tam
      zamieszkać, nie?
      Wymieńcie zamki albo coś i "zapomnijcie" dać im zapasowe klucze :)
    • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 08:17
      A więc rozmawialiśmy wczoraj i mojemu narzeczonemu również się ta
      wizyta nie podobała. Ma z nimi porozmawiać przy najbliższej okazji i
      wszystko wyjaśnić, łącznie z zabraniem klucza. Dziwi mnie jedno na
      tym wątku: ile osób przyczepiło się do tego, że to nie moje
      mieszkanie tylko mojego faceta, że po ślubie nadal będzie tylko
      jego. Przeraża mnie wasze myślenie...W życiu nie przyszłoby mi do
      głowy być z kimś dla jego mieszkania...Więc nie przykładajcie swojej
      miarki do mnie.Dziękuję.
      • horpyna4 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 08:59
        No to bardzo dobrze, że on widzi to podobnie. Jego widocznie też
        wkurza, że niby jest na swoim, a rodzice się wtryniają.

        Mnie też zdarzało się zostawiać klucze rodzicom podczas dłuższego
        wyjazdu, a od dawna klucze mają sąsiedzi. I nikomu z nich nie
        przyszłoby do głowy włazić do mieszkania bez uprzedzenia.

        Kiedyś sąsiadom było potrzebne jakieś narzędzie; wiedzieli, że je mam
        i że nie ma nikogo w domu. Oczywiście zadzwonili, czy mogą wejść i
        pożyczyć sobie. Wiedzieli, że w domu długo nikogo nie będzie, było
        im pilnie potrzebne. Gdyby byli źle wychowani, toby weszli, wzięli i
        jeszcze spokojnie zdążyli odłożyć. Ale są kulturalni i czegoś takiego
        by nie zrobili.
      • aeris Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 10:31
        biene wlasnie mialm to saqmo napisac, ze Ty o tesciahc i ich
        niezapowiedzianych wizytach, a jadowite forumki Cie tu niemalze
        oskarzyly Cie o slub dla zdobycia mieszkania. zalosne.

        dobrze ze sie dogadaliscie z narzeczonym:)
        • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 10:37

          > biene wlasnie mialm to saqmo napisac, ze Ty o tesciahc i ich
          > niezapowiedzianych wizytach [...]

          Nagle się okazało, że wizyta była jedna, a nie ich cała seria, jak
          autorka sugerowała w pierwszym poście. ;)
          • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 10:43
            Wizyty były dwie. Ale to nie ma znaczenia ile ich było, bo jesli już
            raz tak zrobili to mam być przygotowana na następne??
            • agattka_84 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 10:58
              Dogadałaś się z narzeczonym, znalazłaś jego poparcie, więc nie ma
              chyba już sensu ciągnąć tego wątku.

              Ale byłoby fajnie gdybyś podała podstawę prawną swojego stwierdzenia
              ze wcześniejszych postów, że majątek sprzed ślubu po dwóch latach
              wchodzi do wspólnej puli. ;)
              • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 12:13
                Nie wchodzi automatycznie-wiem to na pewno. Chyba ze zainteresowany wyrazi taka
                wole. Malo tego malzonek moze otrzymac juz w czasie slubu darowizne z
                wylaczaniem wspolmalzonka-jest z tym troche pierniczenia sie ale jest mozliwe i
                do koca zycia jest to tylko tego wspolmalzonka.Mozna to odkrecic tez ale kupe
                kasy kosztuje. Mialam taki przypadek z bliskiej rodziny-obdarowany nie majacy
                najmniejszego zamiaru opuszczac zony po prostu odpuscil to odkrecanie.Ale to tak
                gwoli ciekawostek.
            • anek130 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 11:24
              na początku napisałaś, że rodzice narzeczonego przyjeżdżają co jkaiś
              czas do lekarza i mają w zwyczaju wchodzic wam do mieszkania i
              czekac na was. Pomyślałam więc, że tych wizyt było już sporo, skoro
              mieszkacie prawie rok, a tu się okazuje ze zaledwie dwie. Naprawdę
              tak cięzkie to przeżycie dla Ciebie? już im współczuję jeśli
              zostaniesz ich synową.
              Ania
              • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 11:34
                Jak już pisałam tu nie chodzi o ilość wizyt. Chodzi o sam fakt i o
                to, że jesli już raz zrobili coś takiego to skąd mam pewność, że za
                jakiś czas znowu im taki pomysł do głowy nie przyjdzie? Mam się na
                to godzić skoro mi to nie odpowiada? Moja odpowiedź brzmi : nie
                • aeris Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 10:17
                  no ale jesli srednio raz na pol roku wpadna niezapowiedziani,
                  autorka i tak nie wie kiedy to bedzie, i ZAWSZE bedzie sie stresowac
                  czy moze tym razem oni wpadna do domu czy nie.

                  wg mnie cala sytuacje mozna bylo prosto rozwiazac, mianowicie bez
                  niezrecznej akcji odbierania kluczy, lecz po prostu proszac rodzicow
                  by najzwyczajniej w swiecie ZAPOWIADALI SWOJE WIZYTY.
      • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 12:04
        Jesli narzeczonemu sie takie wizyty nie podobaja to wszystko w porzadku-jego
        mieszkanie on zalatwia sprawe. Narzeczonej nic do tego.
        • pasarela Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 13:53
          W tym wszystkim nie chodzi o to kto jest właścicielm mieszkania!!
          Gdyby to był pokój wynajmowany sytuacja taka sama.
          Chodzi o zasadę czy obojgu im odpowiada jesli wcas ich nieobecności
          ktoś inny bez uprzedzenia może wejśćdo domu i robić w nim co zechce.

          Szacunek i uzgodnienie zasad -nie prawo własności do lokalu !
      • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 12:06
        Bo po slubie bedzie tylko jego-prosta wykladnia prawnicza. Ja nie imputowalam ze
        jestes z nim dla mieszkania-po prostu zaradnosc jest elementem jego seksapilu.I
        dobrze robisz ze taki seksapil Cie kreci. Mnie nie krecil i nieraz gorzko tego
        zalowalam. Pozdrawiam
    • pretensjaa Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 12:21
      Na Twoim miejscu, droga Biene, porozmawiałabym z narzeczonym.

      Jeśli jemu te wizyty w żaden sposób nie wadzą, to pojawia się problem.
    • ankh_morkpork Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 12:37
      > rodzice mojego narzeczonego co jakiś czas
      > przyjeżdżają do naszego miasta na wizyty u lekarza

      Skoro przyjeżdżają z innego miasta, to chętnie korzystają z okazji, by Was zobaczyć, to zrozumiałe. A może dojazd mają kłopotliwy? Wtedy przyjemniej czekać na autobus / pociąg powrotny u syna i jego narzeczonej niż na dworcu. Zaproszenie ich do domu w takiej sytuacji to elementarna uprzejmość. I uzasadnienie dla sytuacji, że mają klucze do mieszkania (czekać na dworcu a czekać pod zamknietymi drzwiami to to samo).

      >nie uprzedzają nas o tym wcześniej
      I masz prawo być z tego powodu zdenerwowana.

      Teraz pytanie: czy rozmawiałaś o tym z narzeczonym lub z jego rodzicami?

      Jeżeli odpowiedź jest TAK: przyszli tesciowie są nieuprzejmi. Termin wizyty lekarskiej zazwyczaj umawia się z wyprzedzeniem. Krótki telefon "przyjedziemy w przyszły czwartek" na pewno nie kosztuje ich fortunę.

      Jeżeli odpowiedź brzmi NIE: ani Twój narzeczony ani jego rodzice nie są duchem świętym i nie potrafią czytać w myślach. Skoro nie powiedziałaś, że takie zachowanie Cię krępuje, to uważają, że wszystko jest w porządku.

      W obu sytuacjach według mnie jest jedno rozwiązanie: rozmowa z narzeczonym. Z jego rodzicami nie poruszaj tego tematu - on to powinien zrobić po rozmowie z Tobą. Nie wyskakuj do niego z pretensjami, tylko spokojnie i rzeczowo powiedz mu, że zachowanie jego rodziców Cię krępuje i denerwuje. I poproś go, aby przekonał rodziców do uprzedzania z wyprzedzeniem o wizycie. Bo chyba nie chcesz zabronić im odwiedzania Was? I ponawiaj te prośby do skutku, jak zdarta płyta. Jeśli to nie pomoże, to spytaj narzeczonego, kim według niego jesteś w tym mieszkaniu, bo nie czujesz się pełnoprawną gospodynią. I jeżeli komfort psychiczny jego rodziców jest ważniejszy niż Twój (oni mogą wejsć do kiedyś Waszego małżeńskiego domu, a Ty nawet nie jesteś uprzedzana o wizycie), to moze warto to do końca wyjaśnić przed slubem.
      • biene27 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 16.09.09, 13:12
        wyglądało to tak, że owszem, powiedzieli wcześniej że tego i tego
        dnia będą u lekarza ale mój narzeczony miał się spotkać z nimi na
        mieście i po tym mieli jechać do domu. Po czym dzwonią do niego, że
        już są po wizycie u lekarza i są u nas w domu (gdzie notabene
        zostawiliśmy np. nie pościelone łóżko, bo wiadomo jak to rano jest,
        nie ma czasu na nic, zostawiliśmy ciuchy tu i tam itp.). Absolutnie
        mi się to nie podoba, że weszli tam i to zobaczyli. A szansy żeby
        jakoś chatę wcześniej ogarnąć nie miałam...
    • wrr2 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 15:36
      Czytam ten wątek i szczerze mówiąc własnym oczom nie wierzę. Naprawdę są ludzie (uważający się niewątpliwie za inteligentnych i kulturalnych), którzy sądzą, że człowiek nie ma nic do powiedzenia w kwestii wizyt i gości w swoim domu (w znaczeniu metaforycznym) tylko dlatego, że to partner/partnerka jest właścicielem mieszkania? Forsa wam się na umysł rzuciła, czy tylko chcecie dowalić autorce wątku? Jakbym była w podobnej sytuacji i facet wyjechałby z tekstem "sorry, ja decyduję o wszystkim, a ty siedź cicho, bo to moje mieszkanie" to szybko przestałby być moim facetem. Całe życie byłam przekonana, że związek polega jednak na pewnej wspólnocie (i nie mam tu na myśli praw do mieszkania) wyrażającej się m.in. z liczeniem się ze zdaniem partnera. Nawet jeśli dom, w którym mieszkamy jest mój.
      • deczko Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 15:48
        A ja czytam ten watek i nie wierze, ze sa na swiecie dorosli ludzie,
        ktorrzy mysla, ze po dwoch latach malzenstwa, beda mieli jakies
        prawa do majatku wspolmalzonka zebranego przed slubem.


        hahahahahaha
        • 0ffka Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 16:23
          deczko napisał:

          > A ja czytam ten watek i nie wierze, ze sa na swiecie dorosli ludzie,
          > ktorrzy mysla, ze po dwoch latach malzenstwa, beda mieli jakies
          > prawa do majatku wspolmalzonka zebranego przed slubem.

          I myślą o tym przed ewentualny ślubem :D
      • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 17:53
        A kto sie nie kaze liczyc? Napisalam ze to nie jest sprawa narzeczonej zalatwiac
        takie sprawy. Z postu nie wynikalo ze syn jest przeciwny. To jego rola sprawe
        zalatwic. A zachowanie kontrowersyjne ale czy naprawde rodzice musza sie tulac
        po kawiarniach bo lasce syna to nie pasuje ze odwiedzaja syna w jego mieszkaniu?
        Sa rozne sytuacje.
        Rodzicow sie ma jednych, a z narzeczonymi roznie bywa, choc ta akurat zdaje sie
        jest powaznie traktowana.
        • wrr2 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 18.09.09, 14:16
          Coś wzięłaś do siebie mój post ;) nie wiem czemu i to zupełnie z d.... strony,
          bo pisałam o czym innym tj. o podejściu co poniektórych tutaj, że autorka nie ma
          nic do powiedzenia na temat gości, bo mieszkanie jest własnością narzeczonego.
          IMHO świadczącym wyjątkowo źle o osobach tak piszących.

          > A zachowanie kontrowersyjne ale czy naprawde rodzice musza sie tulac
          > po kawiarniach bo lasce syna to nie pasuje ze odwiedzaja syna w jego mieszkaniu
          Gwoli ścisłości to autorce nie pasuje, że włażą do mieszkania bez zapowiedzi
          (informują po fakcie) i się tam "rządzą". I (przynajmniej ja to tak odebrałam)
          chodziło raczej o to żeby uprzedzali o wizycie wcześniej i nie grzebali po
          szafkach (odkurzacza raczej na środku pokoju się nie trzyma). A z kawiarnią
          zdaje się wyskoczył ktoś inny (jeśli się mylę to sorry, ale nie chce mi się
          sprawdzać kto o tym pisał). Naprawdę nie musisz dodatkowo dopisywać autorce
          negatywnych cech i intencji, wystarczy odnieść się do tego co rzeczywiście napisała.
          • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 13:50
            Ma cos do powiedzenia ale mieszkanie jest narzeczonego tak jak i rodzice. Co
            innego byloby po slubie choc mieszkanie nadal byloby meza.. Zona to nie
            konkubina . Konkubina moze co najwyzej zasugerowac konkubentowi swoj dyskomfort
            a co on z tym zrobi to jego sprawa.
            I przestanmy naduzywac slowa narzeczony-kiedy slub? za 2, 5. 7 lat?
    • ultraviolet6 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 17.09.09, 16:35
      Oooo nie nie, ja sobie absolutnie nie wyobrażam takiej sytuacji,
      wkurzyłoby mnie to na maxa. Po pierwsze po co teściom klucz do
      Waszego mieszkania? To jest chore. Po drugie - jeśli już mają ten
      klucz to trzeba im jasno i wyraźnie nakreślić zasady korzystania z
      niego. Nie wyobrażam sobie inaczej. Najlepiej niech Twój facet z
      nimi szczerze pogada, że męczą Was takie niespodziewane naloty(bo
      umówmy się, że dowiedzenie się w ten sam dzień to również jest
      niezapowiadana wizyta)
      • o-kurde.pl Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 13:12
        Teściowe traktuja to mieszkanie jako swoja własność i stad ich
        zachowanie. W mieszkaniu mieszka ich syn, a ty przebywasz tam
        chwilowo. Masz prawo sę wściec. Nie chodzi o to, czy grzebia w
        szafkach, tylko dobre wychowanie wymaga, aby uprzedzic o swojej
        wizycie.
    • pasarela Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 13:15
      Po pierwsze nie dałabym kluczy rodzicom, bo to mieszkanie , które
      dzielę z inną osobą.Po drugie jesli już przyjeżdzają niech uzgodnią
      kiedy,aby można się przygotować i wcześniej uzgodnić godzinę
      przyjazdu i wizytę w domu.
      Poza tym jest tyle ciekawych rzeczy do robienia .że dziwi mnie ze
      siedza w domu i czekają na wasz powrót.Sprzątanie cudzego mieszkania
      to chyba dla zabicia czasu -bo w końcu jak lubicie bałagan to wasza
      sprawa w jakim bałaganie funkcjonujecie.
      Ja już dawno wyleczyłam się z zagladania do życia moich
      dzieci ,nawet jeśli uważam ,że robia wyjatkowo głupio i
      nieodpowiedzialnie.To jedyny sposób aby nie obarczały mnie winą za
      ich niewłaściwe i głupie postępowanie-to wtedy dopiero widzą ,że
      sami sobie są winni.
      • baba67 Re: Denerwujący zwyczaj rodziców narzeczonego 19.09.09, 13:56
        Chociaz wiesz, Ty masz racje. Jesliby syn mieszkal z jakims kolega w kawalerce
        (a kolega by placil) to nie wypadaloby pozwalac zeby rodzice przychodzili bez
        uprzedzenia-a noz kolega uczy sie do sesji/
        Jesli panna wspoluczestniczy finansowo w uzytkowaniu mieszkania to analogicznie
        rodzice nie powinni miec kluczy. Tu macie racje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka