15.09.09, 23:01
mój facet pojechał po pracy około godziny 16-17 do jakiejś koleżanki do domu
która zna zaledwie z kilku spotkań w pubie gdzie się poznali... wrócił dopiero
po 20 w międzyczasie nie miał czasu oczywiście zadzwonić czy odpisać na sms bo
ponoć pomagał jej sformatować komputer... a ze my mieszkamy z sytuacji jakiej
wynikła w innych miastach mnie rozniosło takie zachowanie ;/ jestem strasznie
zazdrosna o niego i wiem ze sam by nie chciał żebym sie spotkała z jakimś
"kolega" poznanym w pubie na sformatowaniu komputera i równie by mi awanturę
zrobił haha... może przesadzam ale się wkurzyłam na niego ale oczywiście jemu
to wisi i uważa ze nic złego nie zrobił.(może i nie zrobił ale dla mnie to nie
jest komfortowa sytuacja i jakoś mi to nie leży żeby na takie spotkanka się
umawiał zwłaszcza ze dziewczyna na pewno ma kolegów swoich własnych i
bliższych niż on i oni by się mogli zająć jej rzekomym komputerem)muszę się
wygadać bo siedzę w domu chora i nie mam jak się ruszyć ;/
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: phi.... 15.09.09, 23:05
      Gdyby mu sie ta dziewczyna nie podobala to by nigdy sie nie
      pofatygowal aby formatowac jej komputer. Wierz mi, jestem
      ekspertem ;) w tych sprawach.
      • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:08
        się go zapytałam po co tam polazł to stwierdził gifem z gg ze nie wie i tylko
        mnie rozsierdził i napisałam ze w takim razie niech sobie z nią układa życie w
        swoim ukochanym mieście :D
        • skarpetka_szara Re: phi.... 15.09.09, 23:14
          bardzo zle zareagowalas. Oddalas mu paleczke - on teraz jest gora a
          ty stracilas grunt pod nogami.
          Trzeba bylo "zapomniec" telefon w domu i pojsc z dziewczynami na
          plotki do klubu.

          Teraz to nie wiem jak to odkrecic - badz opanowana. Daj mu powod
          aby za toba tesknil.

          A swoja droga... zwiazki na odleglosc sa do d.... Nie wiem dlaczego
          ktokolwiek chcialby sie w to pakowac.
          • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:25
            mam dziecko i przez to ze wyjechałam do niego moje znajomości się
            powykruszały... mam jedna znajoma z która za często się nie widuje... zresztą by
            się zbytnio nie przejął jak bym mu powiedziała ze zapomniałam telefonu czy coś
            takiego.raczej by mi uwierzył. jestem teraz właśnie na etapie ze wyłączyłam głos
            w telefonie i po prostu nie będę odbierać od niego.ale i tak wiem ze się tym nie
            przejmie. a jak mu powiem ze idę z kolega na piwo to zapewne nie uwierzy albo
            pójdzie tak samo na piwo i wtedy mi bardziej dopiecze niż ja jemu
            • mamba8 Re: phi.... 15.09.09, 23:28
              to ze by tak (nie) zareagowal zle wrozy.
    • mamba8 Re: phi.... 15.09.09, 23:09
      wiesz czasem jest tak, ze ktorego kolege by o to nie poprosila, zawsze
      znalazlaby sie jakas niezadowolona z tego faktu dziewczyna.

      W kazdym razie na twoim miejscu bylaby zla i zazdrosna. Dlaczego kobiety zawsze
      zastanawiaja sie czy to co czuja jest na miejscu (ja tez tak robie)? Zawsze to
      jest na miejscu, bo tak czujesz i juz.
      • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:14
        ależ jestem zazdrosna i to jak cholera. ale nie mam po prostu siły na związek na
        odległość i zastanawiania się do wiosny co on tam wyrabia i ile mi mówi a ile
        nie. nie umiem żyć bez faceta u boku dla mnie widywanie się raz na miesiąc na
        weekend albo i zadziej nie jest związkiem tylko znajomością
        • mamba8 Re: phi.... 15.09.09, 23:16
          A gdyby do niej pojechal mieszkawszy z Toba w innym miescie czy cos by to zmienilo?

          Co do jednego masz racje, zwiazki na odleglosc to nie zwiazki.
          • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:20
            jak bym była na miejscu nie pojechałby. jak jestem przy nim jest grzeczny jak
            owieczka(bron borze baranek-ma rogi ;p )... wie co go by czekało jak by pojechał
            gdybym ja była w domu. ale jak to się mówi kota niema w domu myszy harcują.. ale
            nie doczekanie ;/ nie umiem zyc na odległość albo ja i mnie się pilnuje albo
            niech spada do swojego miasta.
            • mamba8 Re: phi.... 15.09.09, 23:24
              I to mu powinnas wlasnie powiedziec. Jesli bedzie cos krecil to szukaj fajnych
              kolegow :)
              • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:26
                powiedizlam mu ale napisał mi tylko ze idzie spać już bo do pracy musi iść. wiec
                zlewka totalna. myśli zapewne ze żartuję.
                • mamba8 Re: phi.... 15.09.09, 23:33
                  czyli ma w powazaniu twoje uczucia. Albo sobie na to czyms wczesniej zasluzylas
                  (jakims zachowaniem) albo jemu nie zalezy.
                  • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:38
                    jak bym mu coś tam zrobiła to by nie był ze mną a z przymusu nie
                    jest..wielokrotnie mu mówiłam że ja na smyczy go nie trzymam.jak się nie podoba
                    to wio.już raz z nim zerwałam za jego zachowanie względem mnie i wrócił i prosił
                    abym wróciła.wiem jaki jest i wiem że wróci jakoś tak dziwnie się uzależnił ode
                    mnie ;p
                    • mamba8 Re: phi.... 15.09.09, 23:44
                      No to jesli tak, to macie razem zamieszkac i koniec! Powodzenia :)
                      • miuki1111 Re: phi.... 15.09.09, 23:46
                        no raczej dopiero wiosna zamieszkamy spowrotem razem ;/ więc lipa! a on do
                        mojego miasta nie chce przyjechać mieszkać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka