miuki1111
15.09.09, 23:01
mój facet pojechał po pracy około godziny 16-17 do jakiejś koleżanki do domu
która zna zaledwie z kilku spotkań w pubie gdzie się poznali... wrócił dopiero
po 20 w międzyczasie nie miał czasu oczywiście zadzwonić czy odpisać na sms bo
ponoć pomagał jej sformatować komputer... a ze my mieszkamy z sytuacji jakiej
wynikła w innych miastach mnie rozniosło takie zachowanie ;/ jestem strasznie
zazdrosna o niego i wiem ze sam by nie chciał żebym sie spotkała z jakimś
"kolega" poznanym w pubie na sformatowaniu komputera i równie by mi awanturę
zrobił haha... może przesadzam ale się wkurzyłam na niego ale oczywiście jemu
to wisi i uważa ze nic złego nie zrobił.(może i nie zrobił ale dla mnie to nie
jest komfortowa sytuacja i jakoś mi to nie leży żeby na takie spotkanka się
umawiał zwłaszcza ze dziewczyna na pewno ma kolegów swoich własnych i
bliższych niż on i oni by się mogli zająć jej rzekomym komputerem)muszę się
wygadać bo siedzę w domu chora i nie mam jak się ruszyć ;/