Dodaj do ulubionych

kto mi pomoze?

IP: *.dsmedia.pl 09.01.04, 19:48
Mam pewien problem, tzn dla niektórych to wcale nie byłby problem...Otórz
jestem z partnerem, i jest nam ze soba dobrze, a mnie bardzo zależy na tym
związku. Mój mężczyzna powiedział mi ostatnio,że powinnam być bardziej
twarda, zasadnicza i tajemnicza... ale ja nie wiem jak mam sie do tego
wsyztkiego zabrać.... nie wiem w jaki sposoób mam to zrobić. On jest
człowiekiem stanowyczym, i zawsze miał starsze kobiety... A ja nie chce go
stracić, bo jesli straciłabym jego, to nie miałabym nic. Nie wiem w jaki
sposób mam uczynić to, abym była twarda wobec niego... CO, mam odmówic mu
spotkania, jeśli i tak widzimy sie rzadko... nie mam pojęcia jak to zrobić,
ażeby później nie wynikło z tego nic złego... żeby nie było, że się już nim
nie interesuje... Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie moge się na niczym
skupić .... Proszę o jakiekolwiek wskazówki.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: kto mi pomoze? 09.01.04, 20:21
      Kobieta- bluszcz?
      Postaraj sie tak zorganizowac sobie zycie, aby On nie był wszystkim, bo to źle
      wrózy.Facet sie udusi, a ty bedziesz cierpiec.
      On chce cie zmienic, a ja wątpie by ktos, kto nie jest zasadniczy i
      stanowczy,nagle sie takim stał.Mozesz próbowac, ale na dłuzsza mete sie nie da.
      Jesli facet wie, ze ty na kazde skinienie palcem juz lecisz, to moze zaczac
      cie lekcewazyc.Po co ma sie starac, skoro wie, ze tobie tak bardzo zalezy i
      jest dla ciebie calym swiatem?

    • anahella Re: kto mi pomoze? 09.01.04, 21:19
      Moze zamiast byc bardziej tajemnicza zacznij byc baradziej soba - postaw na
      siebie a nie tylko i wylacznie na niego.
    • oleena Re: kto mi pomoze? 09.01.04, 21:32

      Spróbuj zastanowić się czego Ty chcesz, co jest dla Ciebie ważne w Waszym
      związku, a potem spróbuj to osiągnąć. Zastanów się, co irytuje Ciebie w Twoim
      facecie i powiedz mu o tym, tak dla równowagi.
      A tak naprawdę, to wydaje mi się, że oczekiwanie, że partner zmieni się i
      dostosuje do naszych wymagań źle wróży związkowi.Na dłuższą metę nie możemy być
      kimś zupełnie innym.
      Brutalnie to zabrzmi, ale to nieprawda, że gdy jego nie będzie, nie będzie nic.
      Zawsze tak myślimy, a potem okazuje się, że "widać można żyć bez powietrza".
    • moniorek1 Re: kto mi pomoze? 10.01.04, 00:31
      Gość portalu: sweety_tweety napisał(a):

      A ja nie chce go
      > stracić, bo jesli straciłabym jego, to nie miałabym nic.

      Przeczytaj to zdanie jeszcze raz i sproboj zrozumiec o co chodzi twojemu
      facetowi. Jesli nie zrozumiesz, to znaczy ,ze jestes jeszcze za mloda na
      zwiazki. Nie rozumie tego ,ze nie mialabys nic. Czy ty masz jakiekolwiek
      zainteresowania? Gdybym byla facetem to nie wiazalabym sie z taka osoba jak ty
      bo ten zwiazek bylby mdly jak weselny tort.
      • charade Re: kto mi pomoze? 10.01.04, 00:45
        Sweety, obawiam się, że nie możesz zrobić nic. Jeśli nie jesteś z natury
        stanowcza i tajemnicza, to święty boże nie pomoże. Myślę, że Twój facet miał
        relacje z kobietami o silnej osobowości, ze starymi wygami (niekoniecznie w
        sensie wieku ;)), które umiały mu pokazać, gdzie jego miejsce. Niestety, pewne
        kobiety uczą się tego z wiekiem, inne - nigdy. Tu musi być silna osobowość, a
        tej nabyć się nie da.
        Znajdź sobie kogoś, kto Cię zaakceptuje taką, jaka jesteś.
        • Gość: Triss Merigold Re: kto mi pomoze? IP: *.acn.waw.pl 10.01.04, 00:58
          Popieram. Bycia silną, tajemniczą i stanowczą nie da się nauczyć. Jesteś albo
          nie (nie mylić z asertywnością).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka