Dodaj do ulubionych

I w krwawe tylko przystrojona róże

IP: *.net81-64-36.noos.fr 10.01.04, 12:00
"blad maszynistki" - czy moze sie powtorzyc, kiedy
Kosciol "calosciowo bada sprawe"?
Obserwuj wątek
    • Gość: burk Re: I w krwawe tylko przystrojona róże IP: *.fbx.proxad.net 10.01.04, 23:21
      "Że niektóre jej objawienia pochodziły od Boga, wskazywałoby na
      to jej całkowite poddanie się kierownictwu duchowemu oraz
      przełożonym"." - to jest tez niczego sobie cudne rozumowanie ...
    • Gość: Anka Gdy rozum śpi IP: *.wpia.uw.edu.pl 12.01.04, 14:12
      Od razu mówię, że nie wierzę w tego rodzaju objawienia. Rzecz
      całą sytuuję w kategoraich neurologii i psychiatrii. Rzecz
      ciekawa, że osoby nie wierzące o okreśłonym typie osobowości i
      skłonnościach "duchowo- metafizycznych" w związku ze swoimi
      obsesjami doznają nie stygmatów, tylko innych dolegliwości
      skórnych - np owrzodzenia całego ciała, które nie poddaje się
      leczeniu dermatologicznemu.

      To co mnie zastanawia, to okoliczności tego rodzaju wypadków.
      Osoby doznające objawień z reguły głodzą się latami i umartwiają
      w inny sposób (brak snu), są chore na jakąś chorobę somatyczną
      (z reguły to gruźlica), a nierzadko psychiczną. Klasycznycm
      przykładem jest tu Sw. Teresa z Liesieux która cierpiała na
      anoreksję, gruźlicę i schizofrenię. Jej ojciec zakończył życie
      w domu obłąkanych właśnie z powodu schzofrenii. Również św.
      Fauustyna była gruźliczką i anorektyczną. Ponadto osoby te na
      ogół miały ciężkie i biedne dzieciństwo.
      Wszystko wskazuje na to, że z powodu patologicznych i skrajnie
      niesprzyjających warunków życiowych - przy istniejących
      skłonnościach psychicznych i bardzo religijnym nastawieniu do
      życia - mózgi tych osób nie funkcjonują prawidłowo. Wynoszenie
      tych osób na ołtarze i czynienie z nich wzoru do naśladowania
      (!!!) jest kompletnym nieporozumieniem. Trzeba współczuć i na
      ile to możliwe leczyć.
      • Gość: racjonalistka Re: Gdy rozum śpi IP: 62.134.32.* 12.01.04, 14:55
        A wiecie, że już dawno temu stwierdzono, że nawet jeżeli Jezus
        był ukrzyżowany to nie mógł mieć przybitych dłoni (mam na myśli
        śródręcze) bo nie utrzymałyby one ciężaru ciała?. A stygmatycy
        właśnie tam mają rany. Więc może to jednak histeria. Odsyłam
        zainteresowanym do "Imienia róży" U. Eco, gdzie w cudowny sposób
        opisane są mistyczki i ich zaślubiny z Chrystusem oraz inne cuda.
        • Gość: sinsemilia Re: Gdy rozum śpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 10:04
          racjonalistko- wlasnie mialam o tym pisac- nawet w "pasji" gibson popelnil ten
          blad. co ciekawe- ci, ktorzy wiedzieli, jak Jezus byl przybity, maja stygmanty
          na nadgarstkach. cos z autosugestii w tym jest

          pozdrawiam
      • Gość: baba Re: Gdy rozum śpi IP: *.acn.waw.pl 12.01.04, 15:08

        Nie wiem skad rewelacje o anoreksji sw Faustyny. Miala gruzlice rozkladowa
        z przerzutami na jelita- jadla malo, bo bardzo cierpiala po kazdym posilku.
        Czytalam wiele ksiazek o Sw Teresie, miala gruzlice, byla nieumiejetnie i
        niedbale leczona, skad schizofrenia ?!

        Jestes psychiatra ?
        Nie doczytalam sie nigdzie ZADNYCH objawow choroby psychicznej.Teresa zreszta
        Miala tylko jedno krotkie widzenie gdy byla dzieckiem- pozniej juz nigdy.
        Nie slyszala zadnych glosow, nigdy nie zachowywala sie niezrozumiale.
        Jesli masz niechetny stosunek do wiary i Kosciola,jestes sceptyczna wobec
        stygmatow i objawien to Twoj wybor, ale nie uprawnia Cie to do pisania bzdur
        wyczytanych w jakims skandalizujacym pisemku tonem, jakbys wszystkie rozumy
        pozjadala.
        • Gość: Anka Rozum jednak spi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 21:51
          Zaszło jakieś nieporozumienie, bo przypisujesz mi niechętny stosunek do
          Kościoła, a o tym nic nie pisałam. Nie jestem psychiatrą, i w ogóle nie mam
          wykształcenia typu przyrodniczego tylko humanistyczne, nie pozjadałam
          wszystkich rozumów i z braku czasu nie czytuję skanadalizujących pisemek. I w
          ogóle skąd ten napastliwy ton? Nie tędy droga do świętości!
          Jeżeli chodzi o św. Teresę to czytałam kiedyś jej dziennik (wstrząsająca
          lektura) i książki na jej temat autorów o zdecydowanie katolickiej
          proweniencji. Wątek choroby psychicznej z powodów oczywistych jest w nich
          starannie ukrywany, jak i występująca w tej rodzinie tendencja do chorób
          psychicznych. Co do Faustyny – racja, nie była anorektyczką, ale z powodu
          zajęcia jelit przez gruźlicę wiele lat była skrajnie niedożywiona. Efekty z
          punktu widzenia systemu nerwowego mogą być podobne, a ponadto trzeba jeszcze
          wziąć pod uwagę silne bóle towarzyszące chorobie.
          Jeżeli chodzi o bohaterkę reportażu siostrę Wandę - skądinąd wielkiej dobroci i
          niezwykłego charakteru osobę – zwróć uwagę na fragment „W 1962 roku w Lublinie
          usuną z jej czaszki guz wielkości kartofla.” Autorka bliżej nie pisze, czy
          była to narośl na czaszce, czy guz mózgu, ale w grę wchodzi raczej to drugie.
          Jeżeli to był guz mózgu, to moim zdaniem przesądza to sprawę, chyba że ktoś
          wierzy mimo wszystko.
          Dla mnie najbardziej wstrząsające w tej historii są lata dzieciństwa siostry
          Wandy: Jako mnała dziewczynka „Narzuca sobie żelazną dyscyplinę: suchy post,
          twarde spanie, mało snu. Wpada w anemię (...) cała w czyrakach.(...) Zapragnęła
          śmierci - żeby uniknąć w życiu grzechu i żeby matce było lżej. Miała dwanaście
          lat”. To jakiś koszmar - nie daj Boże żadnemu dziecku. Czy moja oponentka Baba –
          która jak rozumiem - ma bezkrytyczny stosunek do stygmatów, objawień etc.
          chciałaby takiego dzieciństwa dla swojego dziecka ? A właśnie tak mroczne i
          okrutne bywa tło zjawisk, o których mowa w artykule.

          Pozdrawiam


          • Gość: baba Re: Rozum jednak spi IP: *.acn.waw.pl 12.01.04, 22:33

            No to ciekawe skad o nich wiesz (tzn o chorobie psychicznej Teresy i Jej
            rodzinie), skoro nie jestes specjalistka a watki sa ukrywane ?!
            Co do ojca Teresy, nie bede sie wypowiadac, poniewaz zdania o jego chorobie
            byly podzielone, prawda jest, ze niektore objawy przypominaly schizofrenie.
            Co nie znaczy, ze miala ja Teresa.
            W ktorym miejscu dzienniczka sw Teresy doszukalas sie objawow choroby
            psychicznej ? Przeczytalam go bardzo dokladnie wiele razy i niczego takiego tam
            nie widzialam. W ktorym miejscu ( prosze strona , wydanie)ma widzenia, slyszy
            glosy, przenosi sie do innej rzeczywistosci ?

            Nie rozumiem, jak mozna stwierdzac, ze ktos ma anoreksje, kiedy jest
            wyniszczony inna choroba ?
            Zreszta, pierwsze objawienia Faustyny mialy miejsce, kiedy byla jeszcze
            zupelnie zdrowa, a badano Ja kilka razy,takze psychiatrycznie.

            Do swietosci mi daleko, a wobec bzdur umniejszajacych to, co szanuje
            napastliwa jestem i bede.
            Prawdziwie napastliwa bylabym, gdybym napisala,ze wiekszosc panien-
            antyklerykalek deprecjonuje Kosciol, poniewaz daja dupy swoim fagasom bez slubu
            i sumienie je swedzi.Ale poniewaz nic mi do tego kto komu daje i bez czego
            to po prostu chce sie dowiedziec zrodel rewelacji i zapytac o kompetencje
            osoby, ktora je rozpowszechnia.
            Pozatym potulnie sie zgadzam, jestem, z Ciemnogrodu,ojcu Rydzykowi sutanne
            czyszcze i rozum mi spi.
            • Gość: Anka Re: Rozum jednak spi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 23:11
              Wycofuję się z dyskusjiz Tobą
              Mogę rozmawiać z bardzo różnymi ludźmi, ale nie daję rady i nie chcę z
              argumentami typu panna antykerykałka, dawanie d... fagasom bez ślubu, ojciec
              Rydzyk, jestem z Ciemnogrodu etc. Apropos dawania d... Tuwim napisał kiedyś
              bardzo pięknie: I ty za młodu niedorżnięta...
              W tej sytuacji chyba pozostaje mi wycofać pozdrowienia i pożegnać się życzeniem
              rozległych stygmatów.
              • Gość: baba Re: Rozum jednak spi IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 00:24



                Rowniez nie zamierzam dyskutowac z kims, kto malo, ze nie ma argumentow, to
                jeszcze nie jest w stanie uwaznie czytac postow i przyklad napastliwego
                argumentu przypisuje rozmowcy, ktory go podal.Tudziez nie czai ironii. Nadajemy
                na innych falach. Trudno.
                Zycze rozleglej i UDOKUMENTOWANEJ wiedzy.
              • Gość: a_von_f Re: Rozum jednak spi IP: 194.55.221.* 23.01.04, 11:28
                Anko, nie przejmuj sie agresywnoscia Baby, masz niesamowita wiedze i madre,
                przemyslane argumenty. Nawet katoliccy teologowie potwierdzaja, ze w wielu
                objawieniach wyraznie widac objawy histerii. Pozdrawiam!!! Zgadzam sie z Toba w
                100 %!
    • Gość: Klarysa Łyk antroologii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 15:08
      To chyba Malinowski pisał ,że uczucia religijne rodzą się ze zwykłych stanów
      zwierzęcych w odpowiednio silnym natężeniu.To bardzo śliski temat,bo
      nieuchronnie odsyła w stronę porównań mistyków chrzescijańskich z transem voodu
      i rytuałami szamanów plemiennych [przejście,wtajemniczenie}.Ale coś w tym jest.
      Moja prywatna opinia skłania się w tych przypadkach ku jednej tezie.Pomijając
      fakt budowy takiej "legendy o stygmatyczce" ,jak typowej biografii
      hagiograficznej,na pierwszy plan wysuwa się swoista masochistyczna "erotyka na
      wspak".Perwersyjną wręcz przyjemność sprawia samej zainteresowanej
      upokorzenie,post,walka z ciałem,nie mówiąc już o tym dziwacznym języku "Ekstazy
      miłosnej"[Chrystus Pan i oblubieniec}.W większości takowych tekstów wręcz bucha
      od tak ekstatycznej erotyki w dziwnym wydaniu.I coś w tym cvhyba jednak
      jest...Może ktoś chce porozmawiać?
      • Gość: racjonalistka Re: Łyk antroologii IP: 62.134.32.* 12.01.04, 15:17
        Właśnie to miałam na myśli proponując zaglądnięcie do "Imienia
        róży". Eco to fantastycznie opisuje.
        • Gość: Klarysa Re: Łyk antropologii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 15:29
          No tak,pewnie masz rację."Imię róży "czytałam dość dawno,pamiętam jednak o
          tym,że Eco zajmuje się mediewistyką,jak i semiologią bodajże.I oczywiście przy
          każdym czytaniu tej książki odkrywa się coś nowego;jedyne ,co mnie tam
          lekko "zdenerwowało" to posłowie,w którym Eco opisuje manipulacje
          literackie ,jakim nas poddawał.To dobrze,że w tej powieści patrzymy na świat
          oczyma Adsa ,czyli dość naiwnie.Może ,aby uwierzyć w mistykę, potrzebna jest
          choć chęć bycia przez chilę naiwnym?
          • Gość: racjonalistka Re: Łyk antropologii IP: 62.134.32.* 12.01.04, 15:58
            Jakies strasznie masochistyczne zachowanie tej zakonnicy. Jak na
            dzisiejsze czasy to raczej smieszne. Zeby tak marnowac sobie
            zycie ;-)
            • Gość: klarysa Re: Łyk antropologii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 16:16
              Ja radzę uważać ,bo zaraz będzie awantura z nawiedzonym katolikiem,którego już
              święcie poobrażałyśmy...To naprawwdę jest śliskie;zauważyłaś prawdopodobnie,że
              sporo mistyków w tradycji chrześcijańskiej to kobiety...Może działa tu ten
              nieznośny mechanizm przeniesienia,nie wiem.Wiem natomiast,że b.długo
              nowicjuszka w zakonie występowała w sukni ślubnej i tak była zaślubiana
              oblubieńcowi [Chrystusowi}Dla mnie,kolokwialnie mówiąc,coś tu nie gra...
              • Gość: racjonalistka Re: Łyk antropologii IP: 5.5R1D* / 62.134.32.* 13.01.04, 08:42
                Ach wiesz, w tym kraju tak łatwo jest się narazić nawiedzonym, że już na to nie
                zważam. Jeżeli chodzi o kobiety w kościele, to mam jak najgorsze wspomnienia
                zakonnic uczących mnie religii. Ja myślę, że to pewny rodzaj kompensacji.
                Jeżeli dziewictwo określa się jako stan czystości!!! a kobietę jako narzędzie
                szatana do kuszenia mężczyzn (wmawiano mi to na oazie) to łatwo zrozumieć, że
                nabrawszy wstrętu do własnej kobiecości i seksualności, wiele kobiet wybiera
                drogę mistyki. Np. Księga nad Księgami w starym testamencie jest piękną
                opowieścią o miłości i erotyźmie, a Kościół twierdzi, że to miłość Boga do
                Kościoła. Można zwariować.
                • Gość: uj Re: Łyk antropologii IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.01.04, 12:50
                  eeeee chyba Piesni nad Piesniami? nie wiem gdzie sie ksztalcilas religijnie,
                  ale ja dosc dlugo na tym swiecie zyje i wiem ze Piesni nad Piesniami sa o
                  milosci- jezykiem wspolczesnym mowiac- kobiety i mezczyzny, ale maja tez
                  szerszy kontekst: sa to ROWNIEZ piesni o milosci oblubienczej Chrystusa do
                  Kosciola.
                  smiesza mnie ludzie, ktorzy wypowaiadaja sie na jakies tematy, ktorych nie
                  znaja nawet z nazwy.
                  • Gość: racjonalistka Za dużo ideologii IP: 62.134.32.* 16.01.04, 11:36
                    Pomylić sie można, zreszta nie to jest ważne. A religijnie
                    kształciłam sie dosyć. Zresztą w tej dyskusji nie chodzi o moją
                    osobę, tylko o poglądy. Ideologie można dorobić zawsze i własnie
                    to jest takie przewrotne w religiach. Nie tylko katolickiej. A
                    potem się robi z tego dogmaty, żeby już nikt nie mogł niczego
                    zanegować. I po setkach lat zwraca sie honor tym, którzy
                    ośmielili się sprzeciwić, ale co im z tego?
                • niedzwiedziczka Re: Łyk antropologii 16.01.04, 12:56
                  To jakieś różne oazy muszą u nas funkcjować, bo mnie "na oazie" uczono, że seks
                  w małżeństwie jest b. ważny, bo jest dopełnieniem miłości, a kobieta została
                  stworzona nie po to, żeby być narzędziem szatana, tylko po to, żeby razem z
                  mężczyzną "czynić sobie ziemię poddaną".
                  Ale widocznie każdy słyszy to, co chce usłyszeć.
                  P.S. W sprawie mistyczek się nie wypowidam, bo za mało znam temat.
    • glonik Re: I w krwawe tylko przystrojona róże 14.01.04, 01:40
      Jeszcze w Pryciunach mówił jej Pan: "Chcę, abyś konała tak długo, jak długo
      można, aby przebłagać mój gniew. Gdy świat zachłyśnie się gorącą krwią, ja chcę
      zachłysnąć się pragnieniem świętości dusz mnie poświęconych". "Konanie twoje
      przedłużę do ostatecznej męki...". "Cierp, moje Piórko".
      A dla mnie ten fragment brzmi jak tekst seryjnego mordercy.....
      • Gość: klarysa Re: I w krwawe tylko przystrojona róże IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 14:38
        I między innymi o tym myślę ,pisząc o "Masochistycznej erotyce" mistyków...
    • Gość: V Stygmaty nie w tym miejscu IP: *.HINET-IP.hinet.net 15.01.04, 06:52
      Ukrzyzowani byli przybijani (jesli wogole) za przeguby, nie
      wbijano gwozdzi w dlonie, bo cialo bylo za ciezkie. Potem jakis
      arrrtysta koscielny przeklamal i dlatego teraz stygmaty
      pojawiaja sie w miejscach niewlasciwych. Wplyw psychiki na cialo
      jest ogromny i nie dokonca zbadany.
      Z wynurzen prywatnych - wole zyc normalnie, grzeszyc normalnie i
      nie katowac wlasnego ciala - w koncu nalezy mu sie szacunek,
      skoro juz zostalo nam podarowane.
      Pozdrawiam Anke - fajna wypowiedz.
    • envi Re: I w krwawe tylko przystrojona róże 15.01.04, 20:03
      cal to 15 cm.
      • glonik Re: I w krwawe tylko przystrojona róże 15.01.04, 21:57
        Cal, to ok. 2,5cm
        • envi Re: I w krwawe tylko przystrojona róże 15.01.04, 23:16
          no w sumie nie wazne ile,wazne ze "koscioł bada calosciowo sprawe"
    • Gość: m Re: I w krwawe tylko przystrojona róże IP: 217.153.178.* 10.02.04, 14:27
      Komisję w sprawie objawień siostry Wandy będzie można powołać
      wtedy, gdy pojawią się uzdrowienia za wstawiennictwem zakonnicy
      lub inne znaki.

      Ciekawe, tylu sie wypowiadalo na temat siostry Wandy i w ogóle
      Kościola i szkoda, że nie ma w was za grosz wiary. A wyobraźcie
      sobie, że po przeczytaniu tego artykułu zaczęłam się modlić do
      niej o wstawiennictwo w ważnej i trudnej sprawie. Zgadnijcie z
      jakim rezultatem? Pomogła. Ja wierze.
    • Gość: Ewelina Re: I w krwawe tylko przystrojona róże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 09:31
      Do Boga zbliżamy się tylko przeż pokorę. Każdy jest wolnym człowiekiem może w
      to uwieżyć lub może to odrzucić,ale nigdy nie uda mu się zniszczyć Boga
      OBECNEGO W DRUGIM CZŁOWIEKU. Dziękuję ci Panie za siostrę Wandę!Radziłabym
      tylko nie wypowiadać się na temat chorób psychicznych danych jednostek.
      Jesteśmy słabi i nie mamy pewności co spota nas jutro .Opinie pozostawmy
      kościołowi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka