Dodaj do ulubionych

facet prosi o opinie.

04.10.09, 18:15
Glupia sprawa.
Pod wplywem artykulu we wprost na temat sponsoringu, cos mnie
napadlo wieczorem w delegacji i zarejestrowalem sie na opisanym tam
portalu. Chcialem sie przekonac czy to prawda co tam pisza, ale
takze jakos krecilo mnie zeby sprawdzic jakie dziewczyny
mozna "kupic", czy to faktycznie dzieje sie naprawde. Durna meska
nieszkodliwa rozrywka z cyklu sprawdzic co jest w menu bez
zamawiania innego dania niz zwykle. Trwalo to jakies 10 dni,
przysylaly zdjecia glownie puste panienki, nieszczesliwe mlode
dziewczyny ktorych bylo mi zal, az pewnego dnia napisala do mnie
bardzo inteligentnie i zabawnie jakas dziewczyna. Wyslala piekne
zdjecia, rowniez rozbierane, deklarowala dyskrecje, namietnosc i
chec spotkania. Umowilismy sie, dala mi swoj telefon. Nie mialem
duzych wyrzutow sumienia bo chcialem sie tylko przekonac na wlasne
oczy jak takie dziewczyny wygladaja, jakie sa, jak zyja i po co to
robia. Sama swiadomosc ze gdybym chcial to bym mogl jakos wplywala
na mnie podniecajaco, ale nie planowalem nic wiecej. Nawet chcialem
powiedziec o tym mojej dziewczynie ale stwierdzilem ze pomysli ze
chodza mi glupstwa po glowie. Chcialem po prostu spotkac sie
porozmawiac z ta dziewczyna z ogloszenia i tyle (oczywiscie z
wymiany maili wynikalo ze chce placic za sex - a co mialem pisac
skoro to taki portal?).

Okazalo sie ze ta dziewczyna to byla moja ukochana. Zanim zdarzylem
dojechac do domu zniknela ona i wszystkie jej rzeczy, wyprowadzila
sie i zniknela. Poczulem sie koszmarnie. Nigdy jej nie zdradzilem,
nie chcialem tego zrobic ale wszystko jest jednoznaczne i ona nigdy
mi nie uwierzy. Powiedziala tylko placzac przez telefon ze nie moze
uwierzyc w to co sie dzieje, ze mnie bardzo kochala i zyczy mi zeby
przyszla dziewczyna spelnila wszelkie moje oczekiwania.... Koszmar,
swiat mi sie zawalil w jednej chwili.

Czuje sie strasznie, ona pewnie 100 razy gorzej. Bylismy kochajaca
sie para 4 lata, od 2 mieszkalismy razem. Ona pewnie kazdy moj
usmiech do kelnerki, zart o dziewczynach czy cokolwiek innego
interpretuje teraz jednoznacznie.

Kocham ja bardzo, nigdy nie zdradzilem ale jestem facetem z krwi i
kosci ze swoimi slabosciami i ulomnosciami. Choc bylismy zgodna i
rozumiejaca sie para, szczesliwie spedzalismy razem czas dzielac
wspolne pasje i robiac wszystko razem to napewno nie bylem idealem i
z glupoty lub egoizmu (moim zdaniem dobry zart cenilem wyzej niz to
jak sie poczuje ten z kogo sie zartuje) zdarzalo mi sie ja pewnie
ranic. Jednak nigdy specjalnie i nie jakos regularnie i z
premedytacja. Pewnie tez nie bylem dosc czuly, pewnie nie dosc ja
adorowalem, pewnie nie poswiecalem jej dosc uwagi... Kurcze dalbym
teraz wszystko zeby cofnac czas...

Na to co zrobilem nie mam usprawiedliwienia, wiem ze kretyn ze mnie
ostatni, cierpie strasznie wiedzac co ona musi czuc, nie wspominajac
o tym ze zycie leglo mi w gruzach.I to z tak kretynskiego powodu!!
No ale ona pewnie w zyciu mi nie uwierzy w to jak bylo naprawde. Dla
niej musze byc cham i lajdak co ja latami zdradzal i oszukiwal.

Co robic? Jak z nia rozmawiac zeby zrozumiala ze jest dla mnie
jedyna, najwazniejsza, ze bardzo ja kocham, nigdy jej nie zdradzilem
i ze nigdy wiecej nie zrobie nic co mogloby ja skrzywdzic i zmienie
wszystko co trzeba zeby nasz zwiazek byl mozliwie idealny. Wiem ze
mnie kocha, ale nie wiem czy da mi szanse i czy mi uwierzy. Mamy sie
niedlugo spotkac ale chcialbym wiedziec co sadzicie o tym wszystkim
z kobiecej perspektywy. Chce walczyc o nia i o ten zwiazek, zmienic
wszystko co pownienem i nie bawic sie wiecej w zadne bzdury.

Jak mam jej wytlumaczyc ze to naprawde nie jest tak jak mysli? Czy
ona moze dac mi jeszcze szanse? Jesli tak to jak postepowac zeby
czula sie bezpieczna i szczesliwa. A jesli postanowi ze choc mnie
kocha to nie moze mi juz zaufac i ze mna byc to jak o nia walczyc?

Obserwuj wątek
    • equiprimordiality Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:19
      Ale bagienko.
      Mimo, że zakładam Twoją prawdomówność, to jakoś nie chce mi się
      wierzyć, że tylko z ciekawości to zrobiłeś.
      Dziewczyna, która napisała, zaintrygowała Cię.
      A co, gdyby okazała się piękna, mądra i wrażliwa. Poprzestałbyś na
      jednym spotkaniu? Twoja "ukochana" oczywiście o niczym by nie
      wiedziała.
      • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:27
        Jak by byla piekna madra i wrazliwa to by nie byla prostytutka co
        nie?. duren ze mnie ale nie lajdak.
        • equiprimordiality Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:32
          > Jak by byla piekna madra i wrazliwa to by nie byla prostytutka

          Kto wie. Różni ludzie są na świecie. Myślisz schematami, że jak
          prostytutka to pusta lala. Pewnie w większości tak jest, ale żadna
          grupa społeczna / zawodowa nie jest jednolita. Zresztą jak sam
          pisałeś, ta panna Cię zaintrygowała, mimo że dalej wierzyleś, że jest
          prostytutką. Łatwo Cię więc przekonać.

          > duren ze mnie ale nie lajdak.

          Już to kiedyś słyszałam, ale to nie była prawda.
          • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:41
            Sluchaj mi chodzi zeby dziewczyne odzyskac a nie zapewniac ze bylem
            swiety. Hipotetycznie kazdy z nas moze zdradzic jak odpowiednia
            osoba odpowiednio go podejdzie, w odpowiednich warunkach ale nie
            chce o tym tu rozmawiac.

            Ludzie zdrady sobie wybaczaja prawdziwe jak sie kochaja. Chce w to
            wierzyc przynajmniej. Co robic w mojej sytuacji?
            • equiprimordiality Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:44
              Ja Ci tylko piszę, dlaczego możesz jej nie odzyskać.

              Co robić, by jednak tak się nie stało? Może faceci mieliby jakieś
              pomysły, bo kobiety będą stawiać się na miejscu Twojej teraz już
              byłej dziewczyny...

              To zależy, czy związem Wam się dobrze dotychczas układał, jeśli tak,
              to możesz spróbować z nią rozmawiać, może niekoniecznie teraz, za
              jakieś 2 dni, jak się trochę uspokoi?
            • yannika Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:49
              Zdajesz sobie sprawę, że w tym wypadku prawda brzmieć będzie jak conajmniej
              debilne wymówki?
              Ale próbuj, próbuj, może się uda...
    • alpepe Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:20
      trzeba było powiedzieć, że to nie twój komputer i nie twój telefon.
    • potworski Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:21
      No kobiety!
      Gotowe do startu...

      https://sharepointrm.files.wordpress.com/2008/09/starter-gun.jpg
    • maitresse.d.un.francais Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:34
      Zdjęcia ci przysłała? Na tych zdjęciach jej nie poznałeś,dopiero w realu?

      Wątek typu "nie dawajcie kobity za pieniądze, bo sponsor może się okazać waszym
      chłopem".

      Potworski: daruj sobie te antykobiece uwagi.
      • yannika Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:36
        Zdjęcia mogły nie być jej, bo to mało tego w sieci? Jak dla mnie to mi pachnie
        ewidentną podpuchą w stylu "zobaczmy czy mnie zdradza". No i cóż, straszliwie
        debilna wpadka.

        Jakoś mi nie żal, za głupotę się płaci.
        • kulkit Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:46
          No glupota cnota nie jest. Z jej strony podpucha z mojej ciekawosc
          i "bezpieczna" rozrywka o ktorej nikt mial sie nie dowiedziec.

          Jednak zamiast sie pastwic pomozcie co teraz zrobic, jak to
          rozegrac?
          • alpepe Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:49
            nijak, szukaj nowej dziewczyny i miej nauczkę na przyszłość. Próbowałeś zdradzić
            raz, po pewnym czasie znów spróbujesz.
            • kulkit Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:57
              To chyba nie sztuka wycofac sie jak jest problem ale sztuka jest
              rozwiazac go jak wystapi. Zwiazek ma byc na dobre i na zle, jakby
              moja ukochana cos glupiego zmajstrowala i widzialbym ze zaluje chce
              sie zmienic dalbym jej szanse. To nie sad ostateczny - kto jest bez
              winy na tym swiecie?
              • alpepe Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:06
                sratatatapierdata.
                Jaki problem, skoro ona cię rzuciła?
              • mamba8 Re: Coś mi tu nie gra 05.10.09, 11:00
                I tu się przyznałeś do winy.

          • yannika Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:54
            Skoro zdecydowała się na taką podpuchę to znaczy, że miała co do Ciebie
            wątpliwości już wcześniej.
            A skoro tak, to marnie widzę szanse na wytłumaczenie, że "to nie tak jak myśli",
            skoro ma twarde dowody, że jednak dokładnie tak jak myśli.
            • kulkit Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:03
              mowi nawet po tej podpusze ze bardzo mnie kocha. Czy mocna zmiana z
              mojej strony i wyeliminowanie wszelkich powodow do zazdrosci i
              podejrzen nic nie znaczy? Czy w imie milosci nie mozna dac sobie
              szansy?
              • maitresse.d.un.francais Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:07
                kulkit napisał:

                > mowi nawet po tej podpusze ze bardzo mnie kocha.

                zaraz jak to mówi - wyprowadziła się z rzeczami i mówi, że bardzo cię kocha?

                coś chłopcze kręcisz kotem*

                *tak się mówi u nas w domu, kiedy ktoś za bardzo kręci, od: wykręcać kota
                ogonem, w domyśle - kręcić jeszcze bardziej niż wykręcając kota ogonem
                • kulkit Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:23
                  Dzwonila po tym jak sie wyprowadzila i placzac mowila ze swiat jej
                  sie zawalil i ze bardzo mnie kocha, mowila ze zyczy mi zebym znalazl
                  sobie dziewczyne co zaspokoi wszelkiee moje oczekiwania. Rozlaczyla
                  sie pozniej. Kurcze myslalem ze serce mi peknie. Na razie stanelo na
                  tym ze przez sms proponuje spotkanie jak do siebie dojdzie za pare
                  dni.
                  • kag73 Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:26
                    Moze jej przejdzie i Ci wybaczy, da szanse i bedzie nalezec do tych
                    kobiet, ktore co jakis czas placza przez swoich facetow, ciagle
                    wybaczaja i daja szanse.
              • yannika Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:07
                Znaczy co, będzie Cię pilnować 24/7 czy aby znów nie szukasz panienek w
                internecie? Bo nie wyeliminujesz w 100%, zawsze będzie jakieś podejrzenie i
                niepewność, więc się z góry na to nastaw jeśli chcesz ponownie się z nią
                związać. Musisz mieć pewność, że wytrzymasz te podejrzenia i że Cię szlag nie
                trafi przy n-tym przypomnieniu jak podpadniesz (bo będą takowe niemal na bank).
                • kulkit Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:26
                  Niechby pilnowala 24/7 - jest dla mnie najwazniejsza, inne mnie nie
                  interesuja. Rozumiem to jak nigdy dotad. Happy end to by bylo ozenic
                  sie miec dzieci i poswiecic sie rodzinie tak by nawet nie bylo
                  cienia podejrzen. Kurde ja ja kocham!
                  • kag73 Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:27
                    A kto sie pakuje w zwiazek, zeby chlopa pilnowac, wybacz!
                    To nic lepszego nie ma do roboty
                  • yannika Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:34
                    Tia, udowodniłeś to w całej rozciągłości... Jak mówię - nie sprawdzałaby Cię
                    jakby nie miała podejrzeń...
                  • rosa_de_vratislavia Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:36
                    kulkit napisał:

                    > Niechby pilnowala 24/7 -

                    Ale to dla kobiety wykańczające psychicznie,że nie może już ufać!
                    ZROZUM!.

                    > jest dla mnie najwazniejsza, inne mnie nie
                    > interesuja...

                    ...co potwierdziłeś założeniem konta na portalu dziwkarskim i
                    umówieniem się z dziwką.
                    Puknij się w czoło i nie mów swojej byłej w ten sposób, bo ją
                    dobijesz.
              • rosa_de_vratislavia Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:29
                kulkit napisał:

                > mowi nawet po tej podpusze ze bardzo mnie kocha.
                > Czy w imie milosci nie mozna dac sobie
                > szansy?

                Ona może Cię kocha. Sęk w tym,że Ty jej nie kochasz - zakładanie
                profilu na portalach randkowych nie jest wyrazem szacunku i miłości
                do partnerki.
                Zaprzeczysz?
                • kag73 Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 19:32
                  Ano wlasnie. Zapomnial, ze milosc z jednej strony nie wystarczy.
      • potworski Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:37
        maitresse.d.un.francais napisała:
        > Potworski: daruj sobie te antykobiece uwagi.


        Co antykobiecego zauważyłaś w moim poście?
        • maitresse.d.un.francais Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:40

          > Co antykobiecego zauważyłaś w moim poście?

          Połączenie zdjęcia i hasła.

          Na strzał startowali biegacze. Wątek jest o seksie za pieniądze. Sugerujesz, że
          my kobiety (wszystkie kobiety? kobiety forumowe?) stajemy do wyścigu w dawaniu
          czterech liter za pieniądze?
          • yannika Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:43
            Jak dla mnie to to raczej był komentarz do tego, że zaraz na wyścigi wszystkie
            gościa zjedziemy z góry na dół...
            • maitresse.d.un.francais Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:45
              nnika napisała:

              > Jak dla mnie to to raczej był komentarz do tego, że zaraz na wyścigi wszystkie
              > gościa zjedziemy z góry na dół...

              Hm, no ale wtedy ścigamy się (i to nie dobrowolnie, tylko na strzał - odwołanie
              do autentycznego rytuału sportowego ośmiesza i tworzy sytuację groteskową) w
              hipokryzji, nie? Też antykobieco.
              • yannika Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:48
                Kochanica, Tobie dzisiaj jakiś facet podpadł? Bo chyba się na siłę
                doszukujesz... jeśli ktoś tu został ośmieszony to tylko ten biedny głupek...
                • maitresse.d.un.francais Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:55
                  yannika napisała:

                  > Kochanica, Tobie dzisiaj jakiś facet podpadł?

                  Nie, ale jestem nieufna wobec potworskiego.

              • potworski Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:49
                > Hm, no ale wtedy ścigamy się (i to nie dobrowolnie, tylko na strzał - odwołanie
                > do autentycznego rytuału sportowego ośmiesza i tworzy sytuację groteskową) w
                > hipokryzji, nie? Też antykobieco.


                Zwróć też uwagę na wyraźnie męski i szowinistyczny zegarek na drugiej ręce.
                • maitresse.d.un.francais Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:54

                  >
                  > Zwróć też uwagę na wyraźnie męski i szowinistyczny zegarek na drugiej ręce.
                  >
                  Daruj sobie, potworski.
            • equiprimordiality Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:46
              Dla mnie też ;)
              Zresztą trudno oczekiwać czegoś innego po poście o takiej treści.
          • potworski Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:46
            > Połączenie zdjęcia i hasła.
            >
            > Na strzał startowali biegacze. Wątek jest o seksie za pieniądze. Sugerujesz, że
            > my kobiety (wszystkie kobiety? kobiety forumowe?) stajemy do wyścigu w dawaniu
            > czterech liter za pieniądze?


            Fajna interpretacja. Ale błędna.
            Obrazek+rysunek oznacza "kobiety gotowe do zjechania kolesia za to co zrobił".
            • maitresse.d.un.francais Re: Coś mi tu nie gra 04.10.09, 18:48

              > Fajna interpretacja. Ale błędna.
              > Obrazek+rysunek oznacza "kobiety gotowe do zjechania kolesia za to co zrobił".

              Też antykobiece, ale mniej.
          • poprostu_basia Re: Coś mi tu nie gra 05.10.09, 12:43
            ja to raczej zrozumiałam jak "ławą mości panie, prześcigajcie się w atakach na
            autora wątku" :)
    • merco007 Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:48
      Zrób tak, żeby przeczytała ten wątek.
      • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 18:49
        O prosze pierwsza konstruktywna uwaga ;)
        • rosa_de_vratislavia Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:12
          Puszczalskiś i tyle (choć dorabiasz moc autousprawiedliwień).

          Uważam,że nie powinniście się schodzić z dziewczyną, bo ona nigdy
          nie odzyska do Ciebie zaufania i związek będzie jak posklejana
          filiżanka - brzydsza i słabsza od tej całej i nowej.
          Odpuść jej.
        • skarpetka_szara Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 17:35
          Pewnie po to ten watek zalozyles, aby go jej polecic. I dlatego tu
          sie zarzekasz ze to byl tylko zart - w co WCALE tobie nie wierze.
          Jestes po prostu manipulatorem. zenujace.
      • mruff Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 17:36
        Jesteś idiotą. Załóżmy, że piszesz prawdę-trzeba być totalnym idiotą
        by dla wiedzy z której niewiele użytku masz ( no bo co sensownego
        w życie wnosi przekonanie się jakie cizie szukają sponsorów???)
        ZARYZYKOWAĆ związek na którym Ci zależy?

        No a Twoja dziewczyna musiała Ci nie ufać skoro Cię sprawdziła.No
        chyba,że jej koleżanka szukająca sponsora na tym samym portalu dała
        jej cynk.
    • tarantinka Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:06
      zgadzam się, że jak się kogoś podpuści to jest duża szansa ze
      wpadnie, dlatego takie prowokowanie ala CBA i ten cały agent Tomuś
      czy jak mu tam to proszenie się o kłopoty. Oboje zagraliście nie
      fair: ty zakałdając ten profil, a ona pisząc do ciebie. Jakby jednak
      na to nie patrzeć gierkę zaczełeś ty. A czy zrouzmie, może i
      zrozumie, pewnie jest i inteligentna i empatyczna, ale od
      zrozumienia do wybaczenia droga daleka
      • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:18
        kurcze to tym bardziej mnie boli bo wiem ze jest inteligentna,
        empatyczna i jej przymioty moge tu mnozyc. Ja tez mam zalety, za cos
        mnie w koncu pokochala. Chcialbym reszta mojego zycia jej udowodnic
        ze dobrze zrobi dajac mi szanse.

        Dalybyscie na jej miejscu? Wyobrazcie sobie ze kochacie kogos i jest
        dla was calym swiatem. Zbladzil pogubil sie ale szczerze zaluje i
        zrobi wszystko zeby sie zmienic. To stalo sie po 4 latach nie 4
        miesiacach.
        • kag73 Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:20
          Tym gorzej, 4 lata zaufania i pewnosci, ze to ten a tu taka wsypa.
          Co bedzie po 10 latach? o 20-stu juz nie wspomne.
        • rosa_de_vratislavia Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:24
          kulkit napisał:
          Zbladzil pogubil sie ale szczerze zaluje i
          > zrobi wszystko zeby sie zmienic.

          Bałąbym się,że jak np. cośw związku będzie nie tak,albo będę
          chwilowo niedysponowana i mniej atrakcyjna (ciąża, połóg) facet znów
          gdzieś założy profil randkowy. Albo będzie "z ciekawości" sprawdzał
          opinie o koleżankach z pracy.
          Oczywiście każdy tak może zrobić. Ale Ty JUŻ to zrobiłeś, więc
          bałąbym się Ci zaufać.
          Przecież kiedy miałeś profil i zabawiałeś się ofertami, kiedy
          korespondowałeś z tą atrakcyjną dziewczyną...byłeś jednocześnie
          milutki dla swojej "ukochanej". Brrrr...
          Masz puszczalską naturę, chłopcze (napisałam już tow innym
          poście ,ale powtórzę z przekonaniem) i jest bardzo prawdopodobne,że
          będzie Cię ciągnąć do "puszczania się".
        • kadfael Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:32
          Ja po czymś takim nie dałabym szansy facetowi. Za stara jestem by
          wierzyć w tak kretyński motyw popełnionego czynu.
        • skarpetka_szara Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 17:42
          Ja bym szansy nie dala. Tzn, gdybym odkryla Twoje emaile przed
          spotkaniem - MOZE bym uwierzyla ze to niesmaczne hobby i bym
          zrobila niezle piekielko. Ale skoro umowiles sie na spotkanie to
          ciebie krecilo cos nowego. Rowniez, mowi to cos o Twojej etyce,
          wiernosci, empatji dla partera, o partnerstwie itd...
          Ta scena pokazuje Twoj charakter, twoje ulomnosci.

          Nawet gdy kobieta przebacza, to nie zawsze zdolna jest zapomniec.
          A jak sie pamieta taka bolesna zdrade (bo to byla zdrada -z
          konsumpcjia czy bez) to wszystkie emocjie powracaja. Wiec tylko
          nienormalna osoba wrocilaby do Ciebie.
          Ale nigdy nie wiesz... wiele kobiet to wariatki.
    • kadfael Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:13
      Czy Ty jesteś narzeczonym tej dziewczyny , która parę dni temu
      pisała, że chce sprawdzić chłopaka? To szybko jej poszło ;)
      A to tłumaczenie, dlaczego się zapisałes na ten portal a potem
      jeszcze chciałeś spotkać z dziewczyną jest tak niewiarygodny, że nie
      dziwię się, że dzieczyna Cię rzucila.
      • alpepe Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:16
        10/10
        • kag73 Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 19:19
          Dokopac lezacemu, co nie:))
          Ale podobnie to widze. Jak ktos sie bawi ogniem, to musi sie z tym
          liczyc, ze sie poparzy.

          Tja, opowiedz kobicie jak bylo, albo Ci uwierzy i wybaczy, albo
          uwierzy i nie wybaczy, albo nie uwierzy i nie wybaczy.
          Ach, ja sie tez bawic lubie, ale Twoja zabawa pobila chyba
          wszystkie:))
    • disa ...niewybaczalne... 04.10.09, 19:19
      skoro nie szanowałeś swojej Dziewczyny daj jej spokój
      nie zasługujesz na zaufanie, a to podstawa związku

      i nie zakrywaj się "doświadczeniem/eksperymentem" bo to skończyło by się na @

      • passion.fruit Re: ...niewybaczalne... 04.10.09, 20:01
        swoją drogą niezły pech, że Cię akurat znalazła;)
        inna sprawa, że jeśli dałeś swoje zdjęcie i prawdziwe dane, to jesteś niezłym
        frajerem:)

        a jeśli nie, to ten wątek pachnie mi prowokacją;)
        • kulkit Re: ...niewybaczalne... 04.10.09, 22:40
          Zadnych zdjec, zadnych danych. Piszac do mnie nie wiedziala ze ja to
          ja.
          • archangeli Re: ...niewybaczalne... 04.10.09, 22:44
            A mieszkaliście razem? Mieszkaliście. Mieliście wspólny komputer? Mieliście.
            Mogła zauważyć w historii stron tę stronę i później starała się Ciebie namierzyć
            - proste. Moim zdaniem wręcz tak właśnie było, bo jak niby inaczej sobie to
            wyobrażasz? Chyba nie sądzisz, że ona szukała sponsora?
            • kulkit Re: ...niewybaczalne... 04.10.09, 22:47
              Nie no jasna sprawa ze nie.
    • senna7 Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 20:20
      chłopaku, jeśli jest tak jak piszesz, znajdź w twoim, najbliższym twojego miasta
      kogoś kto zajmuje się wariografem. baaardzo odważny i kosztowny sposób.

      Zaproś swoją dziewczynę na sesje z profesjonalnym wykrywaczem kłamst, powtórz to
      co napisałeś, wtedy pewnie Ci uwierzy, łatwiej jej będzie wybaczyć.

      zanim jednak to zrobisz, wsłuchaj się w siebie - jeśli nie ufasz do końca temu
      co napisałeś i trochę się wybieliłeś, odpuść, bo pogrążysz się jeszcze bardziej
      i bardziej ją zranisz.

      • mamba8 Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 11:06
        A to nawet dobry pomysł jest.
    • archangeli Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 20:32
      Jeśli nigdy nie miała takich podejrzeń, to może... nie wiem, jedyne co do mnie
      by przemówiło, to racjonalne argumenty. Daty, daty, daty. Pokazać artykuł we
      wprost i porównać z datą zalogowania do tego serwisu. Pokazać wszystkie
      wiadomości. Może z kimś o tym gadałeś, może kumplowi via gg opowiadałeś o tym?
      Wtedy przytoczyć cytaty. Pokazać wątek na forum. Szukać wariografu, tak jak
      przedmówczyni radzi.
      Tak poza tym to na kolana i błagaj o wybaczenie. Proś, przekonuj, tłumacz.
      Obdzwoń wszystkich wspólnych i niewspólnych znajomych, opisz wszystkim sytuację,
      żeby się "wersja zgadzała". Proś ich wszystkich o radę, co zrobić - poniżysz
      siebie i częściowo o to chodzi, bo to do niej z pewnością dotrze.
      • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 22:32
        Sluchajcie mam jeszcze 2 sprawy. Po pierwsze przeczytalem opinie
        forumowiczek, gdy kobieta faktycznie nakrywa faceta na zdradzie.
        Permanentnym romansie trwajacym miesiacami, z seksem, z
        zauroczeniem, z zauroczeniem. I co? Gdy kobieta prosi o rade co
        zrobic bo wciaz kocha i nie chce przekreslac wspolnych lat wiekszosc
        z Was pisze, ze nalezy dac szanse, ze trzeba sprobowac. Pojawiaja
        sie glosy kobiet co wybaczyly i nie zaluja.

        Ja choc nie zdradzilem, trwalo to pare dni, wynikalo z glupoty i
        ciekawosci nie lajdactwa spotykam sie z zupelnie odmiennym zdaniem z
        Waszej strony.

        Czy to jest inaczej jak kobieta tu pisze? solidarnosc jajnikow?

        No i druga sprawa. W zyciu razem pojawia sie wiele trudnosci, obaw,
        chwil zwatpienia, zagubienia i bledow. Czyz idea tego wszystkiego
        nie jest wybaczanie i chcenie bycia razem w imie milosci? Kurde
        zaloze sie ze z Waszego zycia daloby sie wybrac wiele epizodow ktore
        mogloby sie kwalifikowac jako przestepstwa niewybaczalne jesli ktos
        odpowiednio by je pokazal.
        • archangeli Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 22:42
          Jedne radzą tak, drugie inaczej. Nie napadaj na nas, że mamy takie, a nie inne
          zdanie - spytałeś, więc odpowiadamy zgodnie ze swoimi przekonaniami.
          Nie byłabym taka pewna, czy faktycznie u każdego da się znaleźć jakieś
          niewybaczalne rysy w życiorysie...

          Co do solidarności jajników... Cóż, nie wiem jakie wątki czytałeś, ale jednak
          często dziewczyny tutaj działają bardzo otrzeźwiająco i absolutnie nie namawiają
          do wybaczania. A jeśli namawiają, to tylko dlatego, że się dziewczyna jawnie
          męczy i czasami warto wybaczyć chyba. Zresztą nie wiem, ja jestem zdradzie i
          wybaczaniu jej przeciwna.
          • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 22:53
            Coz ponoc przeznaczenie to cos czego nie mozna zmienic wola lub
            checiami.
            • archangeli Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 23:03
              No cóż, jeśli wierzysz w przeznaczenie...
              To po co właściwie pytasz o rady na forum?
              • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 23:07
                wierze w przeznaczenie ale w zaden sposob sie tym nie chce
                usprawiedliwiac.
            • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 23:06
              No coz nie brzmi to wszystko optymistycznie. W Waszych oczach jestem
              puszczalskim lajdakiem niezaslugujacym na zadna szanse, wiec w jej
              napewno tez.

              Byloby rzeczywiscie cudem gdyby byla w stanie mi wybaczyc i dac
              szanse.

              Postaram sie reszte zycia takich i innych bledow nigdy nie
              popelniac. Pracowac nad egoizmem, cwiczyc empatie i rozwijac
              wrazliwosc tak, by nigdy nikogo nie skrzywdzic i myslec 3 razy zanim
              cos powiem lub zrobie.

              • rosa_de_vratislavia Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 23:13
                kulkit napisał:

                > No coz nie brzmi to wszystko optymistycznie. W Waszych oczach
                jestem
                > puszczalskim lajdakiem niezaslugujacym na zadna szanse, wiec w jej
                > napewno tez.

                Jesteś puszczalskim łajdakiem ,ale ona Cię kocha, więc być może
                wybaczy.
                Sęk w tym,że Wasz ewentualny związek po takim łajdactwie juz nie
                będzie bez skazy. To będzie wypływać przy każdym konflikcie. Ona nie
                będzie ufać, Ty będziesz coraz bardziej zirytowany,że się pokajałeś,
                przysięgałeś,a ona jest podejrzliwa i w końcu zrobisz z niej
                histeryczkę z obsesją Twojej zdrady.
                • archangeli Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 23:25
                  O to to. Niewątpliwie łatwo nie będzie.

                  Ale, Kulkit, o co Ci chodzi - ja Ci przecież radziłam, co możesz zrobić. A Ty
                  ciągle swoje - że nie chcemy Ci radzić, że mamy Cię za łajdaka itd. Dajże spokój
                  i skup się na tych postach, które faktycznie coś sensownego zawierają, kilka ich
                  tu niewątpliwie jest.

                  A poza tym jeśli już tracisz cierpliwość przy oskarżeniach o wątpliwą
                  prawdomówność czy intencje, to zastanów się, czy wytrzymasz próbę, jaką będzie
                  odzyskanie zaufania Twojej (byłej) kobiety.
                • kulkit Re: facet prosi o opinie. 04.10.09, 23:26
                  Czas pokaze co bedzie dalej. Dziekuje Wam za szczerosc.
                  • senna7 Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 00:31
                    nie wściekaj się, chciałeś opinii to dostałeś.
                    Wyciągnij teraz z tych postów to, co dla ciebie ważne i zacznij działać.

                    nie trać czasu na rozczulanie się nad sobą, nie jesteś ofiarą, nie czas coś tam
                    z różami jak kolce płoną, czy jakoś tak ;)
                    • kulkit Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 09:32
                      Nie wsciekam sie. Naprawde dziekuje za Wasze posty - duzo tu madrych
                      kobiet - szkoda ze nie zagladalem tu wczesniej.
                      • grosik68 Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 10:02
                        Jak juz poprzedniczki pisaly, trudno walczyc z wlasna natura. Zobacz, jak latwo
                        przyszlo ci pokonanie wewnetrznych oporow zwiazanych z zalozeniem konta,
                        nawiazaniem kontaktu, umowieniem na spotkanie i w koncu pojsciem na nie. Kroczek
                        po kroczku, gazeta, ciekawosc i inne preteksty.
                        Teraz w obliczu utraty ukochanej bardzo zalujesz i jestes przekonany, z zrobisz
                        wszystko, by juz nigdy Ci sie nic takiego nie przytrafilo. Zajrzyj sam w siebie,
                        tak szczerze, nie dla forum i odpowiedz sobie na pytanie, czy rzeczywiscie do
                        niczego by nie doszlo, gdyby byla to fascynujaca kobieta. Tlumaczylbys wtedy
                        sobie, ze przeciez to tylko seks, ze bez uczuc bez znaczenia, tamta jest jedyna,
                        ktora kochasz...
                        Ale wiesz co jest w tym wszystkim najstraszniejsze? Ze z tych wszystkich, ktore
                        kontaktowaly sie z Toba, zafascynowala Cie wlasna kobieta. Szukales czegos, co
                        juz od tak dawna miales w domu. Ot ironia losu.
    • pol_krzaka Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 11:53
      Można tylko spekulować na ile to co napisałeś jest prawdą. Czy faktycznie takie
      miałeś motywy postępowania czy czasem nie było tak że chamsko i najzwyczajniej
      chciałeś ją zdradzić. Wiadomo że pisząc takie posty każdy stara się przedstawić
      z jak najlepszej strony, bo nikt nie lubi być opieprzany a wybielając się można
      tego przynajmniej częściowo uniknąć.

      Jeśli jednak prawdą jest to co piszesz nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć
      wnioski na przyszłość czego nie należy robić, przyjąć na klatę konsekwencje
      swojego postępowania, poczekać aż czas wyleczy rany i próbować ułożyć sobie
      życie z inną kobietą, bogatszy o doświadczenie.

      Z drugiej strony wiemy tyle o sobie na ile nas sprawdzono. Ja sam nie wiem czy
      będąc po czterech latach obiektem prowokacji kobiety, która dokładnie wie co
      robić by mnie zainteresować, co mi się podoba i czego mogę szukać, nie wpadłbym
      po uszy. Nawet gdyby wcześniej do głowy mi nie przyszło szukać dodatkowych
      atrakcji i nie miałbym nic na sumieniu. Dlatego można stwierdzić, że oboje macie
      to, na co zasłużyliście i oboje zapłaciliście wysoką cenę za błędy. Twoja
      kobieta też klasycznie to zniszczyła, bo są o wiele skuteczniejsze sposoby na to
      by mężczyzna nie myślał o innych oraz powstrzymywania go od głupot jeżeli dziwne
      myśli już go nachodzą. Jeśli faktycznie zależało jej na tej znajomości zrobiła
      to co najgorsze mogła w tej sytuacji, nie pozostawiając właściwie żadnej drogi
      odwrotu.
      Zarówno mężczyźni jak i kobiety mogą z tej historii czegoś się nauczyć.
      • kulkit Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 12:34
        To co napisalem jest prawda. Mam tylko nadzieje ze z tej masy
        cierpienia wyniknie cos dobrego. Nie pisalem tutaj by uzalac sie nad
        soba, ale cierpie potwornie i nie moge sie odnalezc sam ze soba.
        Podwojnie cierpie bo wiem co dopiero musi czuc ona.

        Wciaz licze na akt milosierdzia i kolejna szanse, ale chyba po tym
        co tu czytam, jedyne co moge zrobic to dac jej spokoj, zniknac, zeby
        jak najszybciej do siebie doszla i jak najmniej cierpiala. Zobaczyc
        ja znow szczesliwa bedzie dla mnie wielka radoscia. Nawet w
        objeciach kogos innego, przynajmniej bede czul ze to wszystko mialo
        jakis sens.


        • amuga Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 16:08
          > Wciaz licze na akt milosierdzia i kolejna szanse, ale chyba po tym
          > co tu czytam, jedyne co moge zrobic to dac jej spokoj, zniknac,
          zeby
          > jak najszybciej do siebie doszla i jak najmniej cierpiala.

          Nie ma nic gorszego jak facet nie walczacy o zwiazek.
          Twoje zlozenie broni bedzie ja bolalo jeszcze wiecej i szczerze
          mowiac powiatpiewam w ta ogromna milosc jak po tak krotkim czasie
          chcesz dac sobie spokoj.
          Odczekaj te pare dni o ktore prosi i nienarzucajac sie strasznie
          przypominaj o sobie i staraj sie rozmawiac z nia. Mozesz takze
          napisac list, to wszystko co tutaj napisales i jej dac.
          Kazdy popelnia bledy ale tez powinno sie kazdemu dac druga szanse.
          Nie rezygnuj jezeli naprawde uwazasz ze to ta jedna jedyna bo
          czasami bywa ze przez cale zycie bedziesz mial poczucie straconej
          szansy. Musisz miec pewnosc ze juz nic nie da sie zrobic zeby
          kapitulowac.
          Jak sie naprawde kocha to wiele rzeczy mozna wybaczyc.
          Prawdziwa milosc naprawde nie zdarza sie wiele razy w naszym zyciu.
          • mruff Re: do autora 05.10.09, 17:39
            Powiedz mi czy uwierzyłbyś swojej dziewczynie, że spotkała się z
            facetem tylko dlatego bo była ciekawa jakiego intelektu są sponsorzy?
            Ale tak szczerze???

            Dziwnie to zabrzmi, ale musiałbyś mieć do czynienia z głupią i
            naiwną kobietą żeby uwierzyła w Twoją prawdę.
            • mruff Re: przestroga dla kobiet 05.10.09, 17:42
              Sprawdzać facetów należy biorąc całkiem duże prawdopodbieństwo iż
              wynik "sprawdzianu" będzie inny niż oczekiwany i wymarzony. I że
              będzie się gotową na czarny scenariusz.

              Jaki z tego wniosek?
    • durneip Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 12:31
      a jak cię kiedyś przyłapie na bzykaniu innej laski, to będziesz twierdził, że
      wcale nie chciałeś, tylko przypadkiem przyrząd ci wpadł? :D:D

      jedno, czego nie chwytam, to co takie dziewczę niewinne robiło na dziwkarskim
      portalu? tym bardziej, że nie wiedziała ponoć, do kogo pisze?
      • yannika Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 17:03
        Nigdzie nie jest napisane, że ONA nie wiedziała do kogo pisze...
        Mi całość pachnie przemyślanym działaniem, ale jakoś nie wierzę, żeby sobie "z
        nudów i dla zabawy" taką prowokację urządzała. Jakieś podejrzenia i zgrzyty
        musiały być wcześniej. Owszem, chronicznie zazdrosne debilki się zdarzają, ale
        to chyba nie ten przypadek...
    • ferero Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 16:59
      mozesz to streścic w dwu zdaniach? bo nie łapie wątku. tzn kochasz ją czy chcesz
      się z nią POkochać poprostu?
    • deaarts moja opinia 05.10.09, 17:44
      musisz facet pisać opowiadania bardziej kwieciście mniej rozlazłe z większą
      ilością akcji i bardziej wciągające
    • skarpetka_szara Re: facet prosi o opinie. 05.10.09, 18:00
      1) nie wierze ze nie zostawiles sobie opcji aby zdradzic
      dziewczyne. Ok, moze na pierwsze spotkanie chciales ja obejrzec,
      byles zaintrygowany, ale mysle ze wkoncu bys poszedl na calego
      (wkoncu placisz, nie?)
      2) Mowisz jaka ona kochana - ale ona tez jest manipulatorka.
      Wiedziala jak ciebie uwiesc, - a miala przewage - ona wiedziala z
      kim pisze - ty nie.
      3) dala Tobie swoj nr. telefonu, a ty do niej nie zadzwoniles przed
      spotkaniem?
      4) To, ze zrobila taka podpuche swiadczy o braku zaufania do Ciebie
      ZANIM umowiles sie na randke.
      5) JEZELI dziewczyna ci wybaczy - czeka cie zupelnie inny zwiazek -
      to, co miales z nia - juz wyginelo - zniszczyles. Teraz bedziesz
      mial zycie z potworem jakiego z niej zrobiles.
      6) dla dobra was obu - powinniscie sie rozejsc.
    • purim Re: facet prosi o opinie. 06.10.09, 16:00
      No to przegiąłeś! I bardzo ciężko będzie Ci odzyskać jej zaufanie...
      Jeśli to co piszesz jest prawda (w to nie wnikam- wiesz to tylko Ty, choć moim
      skromnym zdanie chcesz się "wybielić")to zrób wszystko żeby ja odzyskać.
      Najlepiej wiesz sam co lubi Twoja kobieta! Powiem Ci co mnie mogłoby przekonać.
      Facet, który wychodzi poza granice swojego typowego zachowania, na początek-
      ogromny bukiet czerwonych róż, i pisząc ogromny, właśnie taki mam na myśli!
      100% szczerość!!! Walisz prosto z mostu! odpowiadasz na wszystkie pytania, nawet
      jeśli odpowiedz nie jest taka jaka ona chciałaby usłyszeć- musi zobaczyć ze może
      Ci zaufać ! a uwierz mi! Kobieta dokładnie widzi kiedy kłamiesz! Postaraj się
      spełnić jej marzenia, na pewno są rzeczy o których Ci mówiła, a których nie
      zrobiłeś... wymarzona biżuteria, sklejenie stłoczonego wazonu,.. sam wiesz
      najlepiej... Udowodnij jej ze jest ta jedyna, jesteście zaręczeni ? może to
      dobry czas na to żeby poprosić ja o rękę... nie wiem o czym ona marzy...

      I ostatnie najważniejsze! Niech Ci takie powalone pomysły NIGDY więcej nie
      wpadają do głowy! Bo skończysz jako stary kawaler płacący za seks głupiej małolacie!

      Pozdr- G
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka