spacecoyote
08.10.09, 11:51
Moja praca jest super pod wieloma względami merytorycznymi; sprawy
zasadnicze typu ludzie, pensja i pakiet socjalny są świetne, ale
sprawy przyziemne mnie powoli zaczynają frustrować.
Aktualnie nie działa ogrzewanie, nie działa winda i nie ma ciepłej
wody. W związku z niedziałającą windą cały partner jest zawalony
meblami i innymi rzeczami większego kalibru, które powinny być
gdzieś na górze, i żeby dojść do swojego pokoju muszę lawirować po
małym labiryncie. Naczynia niedomyte, rąk po toalecie nie ma jak
porządnie umyć… I co mi po szczytnych ideach, pensji i hojnym
przydziale urlopu, jak mi zimno?!