Dodaj do ulubionych

Kot w domu

08.10.09, 23:56
Rozglądam sie za kociakiem. Mieszkam na 3 piętrze bez ogrodu więc
kotek byłby wyłacznie w domu. Z waszego doświadczenia (mam na mysli
te kobietki, które maja koty w podobnej sytuacji mieszkaniowej), czy
kot może tak życ w bloku? czy kota można wyprowadzać na spacer?czy
go wypuszczać na jakiś czas? co kot robi jak jest sam w domu?w
sumie dziwne pytanie, bo jest wtedy sam, ale martwie sie że bedzie
samotny jak pojde na zajęcia. będzie miałczał i brudził jak mnie nie
będzie?tyle pytań..mam nadzieje że znajdą sie właścicielki kotków
które mi pomoga
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Kot w domu 09.10.09, 00:02
      możę żyć i bedzie szczesliwy
      z mojego punktu widzenia:

      lepiej nie wychodzic na spacery zadne, nie cudowac..

      kot jest zwierzeciem, ktore lubi sie zająć: sobą, jedzeniem, spaniem
      i najlepiej w słonecznym miejscu

      jeżeli kot bedzie tylko w mieszkaniu nie bedziesz musiala go
      szczepic, nie bedzie ryzyka zlapania toksoplazmozy i innych wirusow

      co robi kot? moj przyzwyczail sie do mojego trybu zycia.. tzn jak
      bylam na zwolnieniu lekarskim zauwazylam jak reaguje.. rano
      sniadanie - tak jak wstaje do pracy, a w porze wyjscia kot kladl sie
      i zasypial i mial gdzies, ze jestem w domu.. w porze powrotu z pracy
      kot czekal w oknie albo przy drzwiach na meza.. o 18 zaczynał
      zabawę - ma swoje zabawki i szaleje, ok 22-23 sie wyciszal i szedl
      spac
      im starszy, tym dluzej spi, im czesciej przytulany - tym bardziej
      rozpieszczony

      moj nie miauczy - wiem od sasiadow, jak nas nie ma na noc, to bywa
      sfochowany (spokojnie kota na 1 noc mozna zostawic, zapewniajac mu
      jedzenie i czysta kuwete), nie brudzi - chyba, ze trafi Ci sie
      zlosliwiec.. nie niszczy.

      Generalnie polecam :)
    • marguyu Re: Kot w domu 09.10.09, 00:03
      Gdy ciebie nie bedzie w domu, to kot bedzie spal. Jesli ma
      byc "apartamentowcem" to lepiej go nie wyprowadzaj. Koty nie lubia
      smyczy i koty nie sa psami. Robia to co chca.
      Tak naprawde to ty zamieszkasz u kota i jesli bedziesz mila, to
      odplaci tym samym. Tylko go nie tresuj. To on ciebie wytresuje i
      nauczy otwierac puszki z karma wtedy gdy on tego chce. ;)
      Pamietaj, ze kot to zobowiazanie na nastepne 15-20 lat!!!
      I o tym, ze to nie jest zabawka.
      • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 09:52
        Jak ja uwielbiam te kocie farmazony... Kot cię wybierze, kot cię wytresuje,
        pozwoli ci zamieszkać z nim... Tak wiem, koty to nie psy, koty są fajne, ale bez
        przesady. Dajecie zwierzakom wejść na głowę i stąd się potem biorą koty-terroryści.
        Kotka da się nauczyć pewnych spraw, kotek potrafi zrozumieć, że nie jest
        najważniejszy w domu. Niezależność kocia nie jest aż tak wielka jak się co
        poniektórym wydaje. SKończcie z tym uwielbieniem.
        • sootball Re: Kot w domu 09.10.09, 13:23
          >SKończcie z tym uwielbieniem.

          Dlaczego?
          • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 13:27
            Po pierwsze, bo takie uwielbienie prowadzi do powstawania dziwacznych mitów o
            kotach: że są takie niezależne, że to one rządzą w domu i tego typu bzdetów.
            Po drugie, denerwuje mnie to :P
            • sootball Re: Kot w domu 09.10.09, 13:53
              Jest taki kawał:
              Pies myśli: Dajesz mi dach nad głową, karmisz mnie, troszczysz się o mnie,
              bawisz sie ze mną - jesteś bogiem! Kot myśli: Dajesz mi dach nad głową, karmisz
              mnie, troszczysz się i zabawiasz mnie - najwidoczniej jestem bogiem!

              Poza tym niewiele da się z zrobić z "odkuwetowym zapaleniem mózgu", na które,
              przyznaję otwarcie, cierpię od dawna ;)
              • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 14:06
                No właśnie o takie podejście mi chodzi. Kot-bóg, niepodzielny władca
                nadskakujących mu ludzi ;)

                To nie jest tak, że koty mają innych gdzieś. One po prostu nie UMIEJĄ się
                porozumiewać z nami, czy też innymi zwierzakami, tak dobrze jak choćby psy. Ich
                mózgi nie są rozwinięte pod kątem socjalności (kora mózgowa bodajże). Mają mniej
                mięśni pyszczka, więc nawet jakby bardzo chciały, nie mogą być tak ekspresywne
                jak psy. One nie ignorują naszych sygnałów (mimika, spojrzenie, tembr głosu),
                dlatego, że mają nas gdzieś, lecz dlatego, że ich po prostu nie umieją aż tak
                dobrze odczytywać.

                No ale zawsze fajniej wierzyć, że za tą nieporuszoną fasadą kryją się
                enigmatyczna osobowość, czyż nie? ;)

                Żeby nie było, lubię kotki (w ogóle lubię zwierzaki), natomiast nie widzę w
                kotach tyle, co niektórzy kociarze ;)
                • klymenystra Re: Kot w domu 09.10.09, 15:58
                  Koty kocham wielka miloscia, ale ich tajemniczosc i godnosc i inne takie to
                  glupie farmazony. Wystarczy kotu kawalek szyneczki pokazac. Albo dac kasztanka
                  do zabawy :D
                • ofelia1982 Re: Kot w domu 10.10.09, 22:04
                  Bzdura, bzdura..Całe życie byłam tzw. psiarą i do dziś kocham
                  psiaki, ale odkąd wzięliśmy do siebie 2 małe kotki (teraz już nie
                  takie małe:), jestem też zdeklarowaną "kociarą" i śmiem twierdzic,
                  że z kotami mam równie głeboką relację (o ile tak można nazwac więź
                  ze zwierzakiem), jak z psami. Moje kotki mnie w sobie rozkochały,
                  oferując naprawdę całe siebie i uwielbiając mnie prawie psim
                  przywiązaniem. Owszem, są bardziej świadome czego chcą lub nie chcą
                  niż psy, ale to nie znaczy, że mają mniejszy mózg i właścicieli mają
                  gdzieś..Jakbyś zobaczył jak moja kicia czasami na mnie patrzy -
                  często mam wrażenie, że zaraz coś powie, jak Rademenes;) Cudne
                  zwierzaki, czasem trudno im odmówic jak całą noc wtulaja się Ci w
                  szyję i pacają na dzień dobry łapkami:)
        • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 13:31
          o jakich kotach terrorystach piszesz.
          koty jako zwierzaczki sa n i e z a l z n e i chodza swoimi drogami
          i kieruja sie swoimui "regulami gry".
          kotka w odroznieniu od psa wiele rzeczy nie nauczysz.
          wiec nie teoretyzuj, zwlaszcza, ze nigdy kota nie mialas.
          • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 13:48
            To że koty są bardziej niezależne niż psy nie oznacza, że są niezależne w ogóle.
            Wiele przekonań o wyjątkowości kotów wzięło się z porównywania ich do psów,
            które są wybitnie stadne i społeczne. Nie oznacza to jednak, że koty są z natury
            całkowicie niezależnymi samotnikami, których nie da się niczego nauczyć,
            włącznie z jego miejscem w grupie.
            Nie nauczę kota tylu rzeczy co psa, bo są to całkowicie różne gatunki o innej
            budowie mózgu. Nie oznacza to jednak, że kot nie jest w stanie niczego się nauczyć.

            Wydaje mi się, że właśnie przez takie nabożne podejście do kotów, wielu ludzi
            nawet nie podejmuje próby wyegzekwowania czegokolwiek od kota, bo są przekonani,
            że "koty takie są". Jasne, kotek nie przybiegnie na dźwięk swojego imienia, ani
            nie będzie wykonywał sztuczek, ale wierz mi, można kota nauczyć, by nie wchodził
            na stół, kiedy jest na nim jedzenie.

            A koty-terroryści to te, którym odbija i potrafią z całej rodziny tolerować
            tylko jedną osobę, pozostałych członków racząc pazurami.
            • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 14:04
              twoja znajomosc psychiki kota i tego co dzis o nich wiadomo jest
              zblizona do zera, nie ma podstaw do dyskusji.
              kot jest b a r d z o inteligentym zwierzaczkiem!
              • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 14:10
                No przecież napisałam, że kot może się nauczyć wielu rzeczy.
                A koty znam dobrze, więc wiem, o czym piszę.
                • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 14:19
                  napewno znasz je dobrze, ale... z widzenia nie z autopsji.
                  koty jak ludzie, kazdy inny.
                  • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 14:33
                    Oczywiście, że są różne. Niemal każdy zwierzak ma własną osobowość.

                    Nie mam własnego kota, bo nie mam warunków (nie chcę kota trzymać w mieszkaniu).
                    Żyję jednak wśród kotów, zajmowałam się kotami, itp.

                    Umówmy się, że ja tam, gdzie kociarze widzą niezwykłość, dostrzegam jedynie
                    mniejsze umiejętności społeczne, które wynikają z takiej a nie innej anatomii.
                    Mam z pewnością mniej bałwochwalcze podejście do kotów, co nie zmienia faktu, że
                    bardzo je lubię.
                    • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 14:35
                      milo sie czyta
                      pzdr.
                    • devon07 Re: Kot w domu 10.10.09, 13:35
                      Stine, coś dla Ciebie i coś w tym chyba jest...

                      www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/po-prostu-koci-swiat,42702,1
            • klymenystra Re: Kot w domu 09.10.09, 15:58
              Wszystkie koty, ktore znam, reaguja na imie. Czesc nawet przybiega z radosnym
              wrzaskiem :)
              • ofelia1982 Re: Kot w domu 10.10.09, 22:07
                Nawet nie wiesz jak po tygodniu nieobecności (wyjazd służbowy) moje
                koty się stęskniły i witały mnie, nie mogłam się opędzic, serio
            • claudel6 Re: Kot w domu 09.10.09, 17:35
              kot nie przybiegnie na dzwiek wlasnego imienia? sorry, ale nic wiesz o kotach.
              najwiecej do powiedzenia maja jak zawsze ci, ktorzy zjawisko znaja z teorii.
        • vandikia Re: Kot w domu 09.10.09, 15:49
          Niezależność kota jest wielka. Kot nie rozumie systemu kar, kota nie
          wytresujesz - możesz go nauczyc pewnych rzeczy ale go nie
          wytresujesz.

          Kot jest jak dla mnie najbardziej niezależną istotą tego świata i
          dlatego z uwielbieniem nie skończę, on bierze z życia to, co mu
          pasuje i ludzie powinni się od kotów uczyć :)
    • six_a Re: Kot w domu 09.10.09, 00:09
      można, są nawet specjalne karmy dla kotów niewychodzących. a z bloku lepiej nie
      wypuszczać, bo jak wróci?
      z kotem przeważnie nie ma większych problemów, kot dużo śpi, nie wyje. jak
      przyuczony do czystości i określonych zabaw, to specjalnie nawet nie niszczy -
      no kłaki zostawia na kanapie:). najlepiej z kotem spędzić trochę czasu na
      początku, wtedy będzie wiadomo, co mniej więcej robi w ciągu dnia.
      • feralcat Re: Kot w domu 09.10.09, 00:22
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi. A ile schodzi żeby sie nauczył
        korzystać z kuwety?czy one intuicyjnie szukają piasku? bo co jak on
        sobie upodoba na przyklad jakis róg w pokoju i tam bedzie sie
        załatwial? albo w moje buty?

        możecie mi polecić jakies podstawowe akcesoria dla kotów poza miską
        i kuwetą? np. zabawki; co koty lubia?widziałam takie dziwne 'drzewa-
        drapaki' dla kotów
        sklep.zoolandia.pl/trixie,altea,0,1,6621.html
        czy one to lubią?
        chcę żeby miał fajne życie ze mną, kocham kotki.

        • adrianna26 Re: Kot w domu 09.10.09, 09:36
          mój bez problemu nauczył korzystać się z kuwety już 1. dnia, z
          doświadczenia mogę Ci polecić żwirek silikonowy, szybko pochłania
          zapach i nawet jak zostawisz kota na weekend, to powrocie nie będzie
          nic czuć, trzeba tylko zostawić odpowiednio dużo wody i suchej
          karmy, jest duzo mniej kłopotliwy niż pies:)
        • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 09:36
          natychmiast sie nauczy po pierwszym pokazaniu.
          zdarza sie czasem gdy kot zalatwia sie np. do butow, ale musi miec
          do tego powody np. jest zly na ta osobe czy kuweta brudna.
          rozne moga byc tego powody.
          poza tym musisz wiedziec, ze koty bardzo przezywaja zmiane miejsca
          zamieszkania, dlatego nie powinnas go podrzucac co chwila komu innemu
        • six_a Re: Kot w domu 09.10.09, 10:06
          kurs
          przygotowawczy
        • vandikia Re: Kot w domu 09.10.09, 10:22
          mój olewa zabawki sklepowe
          znakomicie sprawdza się sznurek wyciągnięty z mojej torebki, guzik z
          nitką i kulka zrobiona z folii aluminiowej

          a oto mości książe:
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1602060,2,15,po-przebudzeniu.html
          a tu był jeszcze taki niewinny
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1281163,2,27,tiaaa.html
          :)
    • sootball Re: Kot w domu 09.10.09, 00:31
      Jeżeli mogę coś Ci doradzić - weź od razu dwa kociaki. Kłopotu z dwoma nie jest
      dużo więcej niż z jednym (słowo, przetestowałam :)), a nie będą się nudziły
      podczas Twojej nieobecności. Różnica jest naprawdę ogromna. Kot często
      pozostawiany sam w domu to dość nieszczęśliwy zwierzak - widzę bardzo pozytywną
      zmianę jaka zaszła u mojego kota, kiedy po kilku latach wzięłam drugiego.
      Jeśli zdecydujesz się na dwa, to najlepiej rodzeństwo, już się znają.
      Koty nie muszą wychodzić na zewnątrz.
      • horpyna4 Re: Kot w domu 09.10.09, 09:18
        Kłopotu z dwoma kotami jest mniej, niż z jednym. Po prostu bawią się
        z sobą i nie są tak absorbujące.

        Rodzeństwo najlepiej, bo są do siebie przyzwyczajone. Płeć nie ma
        znaczenia; ważne, żeby się lubiły. I niezależnie od płci powinny
        zostać wysterylizowane.

        Samotny kot może świrować, chyba że się trafi na typ samotnika. Ale
        jeden kot potrafi nieźle dać w kość, jak chce się na okrągło bawić.
        • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 09:32
          rodzenstwo u kotow nie ma znaczenia (sic). jesli juz 2 to dwie
          kotki. nie funkcjonuje do kota czy kotki drugi kocur
          • six_a Re: Kot w domu 09.10.09, 09:42
            co znaczy: nie funkcjonuje? ja mam dwa kocury i zdecydowanie funkcjonują.
            • sootball Re: Kot w domu 09.10.09, 09:49
              moje też :)
            • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 13:35
              tzn. nie funkcjonuje tak dobrze jak przy 2 kotkach, ktore maja
              zupelnie inna psychike od kotow i potrafia sie soba bawic caly.
              zreszta podstawa funkcjomnowania kot-kotka jest ich kastracja
              • six_a Re: Kot w domu 09.10.09, 16:47
                z moich obserwacji wynika, że akurat kocice są bardziej fochowate i gorzej
                reagują na drugie zwierzę.
                ale w sumie dwóch kocic jeszcze nie praktykowałam.

                do mieszkania to raczej tylko kastracja, niezależnie od płci. kotki w rui
                niestety wyją, a kot znaczy teren moczem.
                • ofelia1982 Re: Kot w domu 10.10.09, 22:11
                  FOCHOWATE? Ja mam 2 kotki-siostry, które są od urodzenia
                  nierozłączne i nie znam słodszych, niefochowatych, bezproblemowych
                  zwierzaków! Bawią sie ze sobą (tłuką się czasem ile wlezie), ale
                  potem się myją nawzajem i zasypiają w siebie wtulone. szczęśliwe
                  dziabągi.
            • melmire Re: Kot w domu 09.10.09, 20:44
              Ja mam dwie kotki i zdecydowanie nie funkcjonuja :(
              Za to wziety na tydzien kocur znajomych pasowal do obu (kazdej z osobna)
              doskonale :)
    • durneip Re: Kot w domu 09.10.09, 01:31
      ZANIM weźmiesz kota, przemyśl:
      - co z nim zrobisz, jak pojedziesz gdzieś na weekend, co jak pojedziesz na dwa
      tygodnie nad morze, a co jak pojedziesz na stypendium do kraju, gdzie
      kwarantanna trwa trzy miesiące i kosztuje dwadzieścia tysięcy złotych.
      - czy stać cię na regularną opiekę wet i na nieprzewidziane wypadki.
      - czy nie masz czasem alergii (albo twoja dziewczyna)

      jeśli znasz odpowiedzi na wszystkie punkty i żadna nie brzmi "a, to komuś
      oddam", to bierz.

      ps. kot jak jest sam w domu, to śpi albo kombinuje, gdzie jeszcze wleźć i się
      przespać.
      • kikimora78 Re: Kot w domu 09.10.09, 15:52
        > kwarantanna trwa trzy miesiące i kosztuje dwadzieścia tysięcy złotych.

        trwa ok. 6 miesięcy, ale w domu właściciela i - chociaż sporo kosztuje - to na
        pewno nie jest to 20 tys. ;)))))))))))))))))) - co najwyżej ok. jednego (tys.)
        • durneip Re: Kot w domu 10.10.09, 12:50
          zdecydowanie nie mówimy o tej samej kwarantannie.
    • mahadeva Re: Kot w domu 09.10.09, 09:26
      nie polecam, sam bedzie sie nudzil, trzeba drugiego, zrujnuja Ci
      mieszkanie, nie popelniaj tego bledu, ktory ja popelnilam
      • sootball Re: Kot w domu 09.10.09, 09:52
        Co takiego robiły?

        bo przypomina mi się:
        jak przygotować dom na przyjęcie kota:
        leksykot.top.hell.pl/koty/wykociny/zestawienia/faq-1#q2
        jak przygotować siebie na przyjęcie kota:
        leksykot.top.hell.pl/koty/wykociny/zestawienia/faq-1#q3
    • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 09:27
      jezeli mieszkasz w bloku odpada wypuszczanie kota, wiec wybierz kota
      urodzonego w domu. koty, ktore na wolnosci sie urodzily zawsze beda
      mialy ciag do ucieczek tam.
      jak sobie wyobrazasz wychodzenie z kotem na spacer?
      wypuszczajac kota jak go potem do domu chcesz sciagnac? kot czasem i
      2 tygodnie idzie w "dluga".
      kot spi 16-18/24 h w pozostale albo sie myje albo zaznacza swoj
      rewir a robi to co chwila w domu.
      ty sobie cos najpierw o kotach poczytaj zaczem sie zdecydujesz na
      jego wziecie. z twojego nastawienia widac, ze traktujesz to raczej
      jak zabawke.
    • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 09:54
      Jeżeli mieszkasz w bloku, to weź od razu dwa kotki. Trzymanie jednego kota przez
      całe życie w czterech ścianach to okrucieństwo.
    • purim Re: Kot w domu 09.10.09, 10:16
      Witaj! :)
      Moi rodzice maja kota... Tez mieszka w mieszkaniu i nie wychodzi. Natomiast mimo
      ze sam jest czysty (w sensie ze nie śmierdzi) to brudzi straszliwie! Żwirek z
      kuwety roznosi po całym mieszkaniu! Ostatnio nawet zauważyłam ze sika do
      umywalki (FUJ:|) To z minusów :) a z plusów: Jest bardzo przyjacielski (nie
      schodzi z kolan praktycznie), jest czysty, niewymagający (poza jedzeniem i
      czysta kuweta)
      Mimo to ja sama kota sobie nie sprawie :)
      • marguyu Re: Kot w domu 09.10.09, 10:33
        Zwirek to zaden problem. Wystarczy kupic kuwete nakrywana (taki
        domek) i przed wejsciem polozyc rwykla sizalowa wycieraczke.
        Wystarczy, zeby po wyjsciu z kuwety wytrzasnal z lapek zwirki.
        Jesli dwa koty, to najlepiej, zeby nie byly w tym samym wieku.
        Pisze to z czystego egoizmu, bo jak odejda dwa jednoczesnie, to jest
        podwojny zal.
    • butterflymk Re: Kot w domu 09.10.09, 11:18
      ...lepiej pozostań przy tym w głowie ;D
      a tak serio to są rózne koty i różnych osobowiściach...
      musisz sie liczyc z tym ze może trafic Ci sie obszczymurek rozrabiaka
      lub laleczka do pieszczochania...
      Od razu wykastruj kotka to pomaga i Tobie i jemu w życiu w warunkach
      domowych.
      Pamietaj że koty sie przyzwyczajaja do miejsca więc to nie moze byc
      tak ż epo jakims czasie stwierdzisz że nieee i sobie go gdzies
      oddasz, kotek będzie cierpiał.
      Kotek sam w domu śpi ogólnie ale niektóre domagaja sie towarzystwa,
      mój np wydaje z siebie niesłychane dźwieki, bo lubi sobie pogadać.
      Nie zostawiaj go samego na całe dnie lub co gorsza na wyjazdy
      kilkudniowe. Licz sie z tym żeby kogos miec do przypilnowania.
      Jesli chodzi o sikanie to ja mam w kibelku kuwetę dla kotka i
      stosuje takie zbite w kulki drewniane trociny, sa super bo można je
      wyrzucac partiami zasikanymi do muszli i nic sie nie zapycha...
      Ja ze swoim nie wychodzę bo za dużo psów zagrożeń.Natomaist na
      balkon jak najbardziej...
      Przemysl sobie dokładnie czy Ci pasuje w 100%
      Ja swojego kota odziedziczyłam, kocham go ale nie zdecydowałabym sie
      sama na kota poniewaz jednak szkoda mi go ze sam musi byc czesto.
      Mam wyrzuty sumienia ja wyjeżdżam, oczywiście opiekunki wpadają ale
      mimo wszystko.
      Zawsze jak jest okazja wyjazdu pierwsze co do głowy przychodzi to a
      co z kotem?
      • paniiwonka1 Re: Kot w domu 09.10.09, 12:45
        koty są naprawdę różne i nie ma co zasięgać zbytnio opinii innych
        włascicieli kotów czy też wierzyć w stereotypy.
        mój 11-letni kot przeżył już kilka przeprowadzek, jak mieszkał w
        domu to wychodził do ogródka, jak mieszkał w kamienicy to co
        najwyżej wychodził na parepet, a teraz mieszka w bloku i se wychodzi
        na balkon. nie przeżył schiz z powodu zmiany miejsca zamieszkania, i
        wcale tak do miejsca nie jest przywiązany jak by się myślało. całe
        życie śpi ze mną w łóżku, nawet jak pójdę spać do innego pokoju i do
        innego łózka. zawsze znajdzie swoją kuwetę, nawet jakbym ją
        przestawiła w dziwne miejsce, ale raz na zmianę żwirku się obraził.
        jak jakiejś karmy nie lubi to nie zje, choćby miał z głodu umrzeć.
        na pewno nie zje ryby. siedzi w domu sam bardzo często, i jakoś
        korba mu nie odbija, bywało, że i kilka dni. odchorował swego czasu
        pojawienie sie drugiego kotka, ale potem polubili się i bywało, że
        wtedy rozrabiali. mały kotek żarł za to wszystko co sie mu dało i
        żwirek tez był mu obojętny. był jednak chory i odszedł do kociego
        raju. nie zauważyliśmy, by stary kot był w szczególnej rozpaczy czy
        żałobie. od urodzenia zna większość osób, które do nas przychodzą, i
        jak ich nie lubił tak z tym ich nielubieniem umrze. chowa się na ich
        widok za łóżko i nie wyłazi, dopóki nie wyjdą. w czasie naszych
        nieobecności miał stałą dochodzącą opiekunkę i stale na nią fukał.
        ma też swoje ulubione osoby, którym wskakuje na kolana i tylko on
        sam wie dlaczego. nie znosi i nie da się głaskać naszej córce, ale
        jak tylko ta zapłacze to już jest przy niej i się do niej tuli, a
        nawet z nią popłakuje. raz na jakiś czas przychodzą mu do głowy
        pomysły, by mimo czystej kuwety, pójść i z jakiejs złości nasikać
        nam do łóżka, a moim teściom to nawet na małżeńskie łoże zrobił
        kupę. a propos, to nasz kot załatwi sie do kuwety kilka razy pod
        rząd, natomiast kot teściów będzie marudził, żeby mu jedno siku
        sprzątnąć.
        bawi się czym popadnie, już jest poważny gość to niezbyt często, ale
        największej ochoty nabiera o jakiejś czwartej nad ranem:(

    • funny_game Re: Kot w domu 09.10.09, 13:30
      Najlepiej mieć od razu dwa. Być "mianym" przez dwa, znaczy :)
      Będzie robił dziwne rzeczy i przy Tobie i jak będzie/będą sam/sami, ale będziesz
      tym zachwycona i nigdy nie będziesz się gniewać dłużej, niż 5 minut :)
      Pożegnasz się z kilkoma rzeczami i nawykami. Bez żalu.
      Kot wynagradza wszystko, co zbroi.
      Musisz zadbać o czystość kuwety, misek z jedzeniem i wodą, a kot nie będzie
      syfił. Bo chyba nie uznasz za syf ziemi z doniczki, która nie wiadomo ja sie
      wysypała, a kot był przecież daleko, jak twierdzi? ;)))
      Ze spacerami różnie to bywa w przypadku wysterylizowanych zwierzaków, a
      zakładam, że niewykastrowanego kota ze względu na zapach) nie dasz rady w domu
      trzymać.


      Koty to przecudne stworzenia i nie ma się nad czym zastanawiać :)
    • lena36 Re: Kot w domu 09.10.09, 13:44
      Wysłałam Ci maila na gazetowego:)
    • jack20 Re: Kot w domu 09.10.09, 13:50
      problem podatawowy, ktory musisz przemyslec to:
      ja i siersci kotow, ktore wszedzie i zawsze znajdziesz i jak ty sie
      do tego ustosunkujesz?
      to cholernie przeszkadza takze innym odwiedzajacym cie
      • stinefraexeter Re: Kot w domu 09.10.09, 14:07
        Oj tak, to prawda. Gdziekolwiek nie usiądę, jestem usiana kłaczkami. Nie wiem,
        na ile regularne odkurzanie pomaga.
    • lykaena Re: Kot w domu 09.10.09, 15:45
      W sumie to każdy kot jest inny .
      Oto moje doświadczenia:
      mam 2 wzięte z wiejskiego podwórka, przez pierwszy rok wychodzące teraz
      mieszkają w bloku na 5 piętrze i na świat patrzą przez okno, mają do dyspozycji
      balkon(zakryty siatką) i jakoś zniosły przeprowadzkę.
      To 2 kocury -rodzeństwo.
      Załatwiają się tylko jak jesteśmy w domu ,wiedzą,że wtedy od razu posprzątamy- a
      to czyste zwierzaki są.
      no chyba ,że jakoś dłużej nas ie ma to wtedy jasne ,że robią co mają zrobić ,ale
      zawsze do kuwety.
      A propos kuwety warto postawić ją w bardzo ustronnym miejscu,czasem kot
      zwyczajnie się "wstydzi" załatwiać swoje potrzeby jak ludzie patrzą...:) wem ,że
      to głupio brzmi ,ale moje tak miały jak były małe ,a teraz mają kuwetę w szafie
      na przedpokoju - takie specjalnie wycięte na dole małe drzwi do kociej toalety.
      Nie wiem co robią jak nas nie ma ,ale przypuszczam,że śpią,bo jak przychodzą się
      witać przy drzwiach to się rzeciągają, a poza tym w domu nie ma śladu żadnych
      dzikich zachowań.
      Przy nas owszem bawią się , śpią raz razem raz osobno raz u raz tam, myją się
      nawzajem, co do imion to jeden swoje zna i na nie zawsze przybiega drugi nie,
      jeden jest bardzo gruby, drugi chudy.
      Są kochane.
      na razie na jedne wakacje zabralismy je ze sobą ,podczas innych wyjazdów były
      osoby,które wpadały je nakarmić i oporządzić kuwetę.
      U mnie proste
    • mrs.solis Re: Kot w domu 09.10.09, 16:27
      Przede wszystkim rzecz najwazniejsza. Zdaj sobie sprawe,ze kot jesli
      bedzie zdrowy i zadbany bedzie zyl dlugo. MOj ma 14 lat ale
      widzialam tez zwyklego dachowca,ktory mial 19 lat. Jesli w ciagu
      tych lat zamierzasz zajsc w ciaze, a potem panikowac z powodu
      toksoplazmozy i szukac kotu nowego domu to daruj sobie juz teraz.
      Zanim kupisz kota zastanow sie czy w razi twojego wyjazdu na wakacje
      bedziesz miala kogos kto ci sie tym kotem pod twoja nieobecnosc
      zajmie. U nas w tej chwili jest duzy problem z wyjazdem z powodu
      kota.
      Wracajac do pytan glownych kot w bloku bedzie szczesliwy. Mozna kota
      wyprowadzac na spacer mam takiego,ale nie polecam,bo teraz skubany
      patrzac przez okno glosno zawodzi bo chce wyjsc. Absolutnie nie
      wypuszczaj kota samopas tym bardziej,ze zapewne gdzies tam zawsze
      walesaja sie bezpanskie psy, albo puszczone wolno bez smyczy,ktore
      moga byc zagrozeniem dla kota.
      Nie martw sie samotnoscia kota. To nie pies ,ze potrzebuje stada.
      Pod twoja nieobecnosc kot bedzie spal. Im bedzie starszy tym bedzie
      spal dluzej. I pamietaj ,ze kot to zobowiazanie na nastepnych wiele
      lat. Jesli jestes niezamezna panna to tym bardziej wez to wszysto
      pod uwage,czy bedzie potem miejsce dla kota w twoim zyciu jak
      wyjdziesz za maz czy bedziesz w ciazy,albo bedziesz zmieniac miejsce
      zamieszkania.
    • claudel6 Re: Kot w domu 09.10.09, 17:48

      kilka slow od kociary:
      kot nie przyzwyczajaja sie do miejsca bardziej niz czlowiek. kot spokojnie
      zniesie przeprowadzke gdziekolwiek, o ile bedzie mial przy sobie swojego
      opiekuna. kot czuje sie zwiazany z czlowiekiem i rozstanie (a nie zmiane
      mieszkania) potrafi bardzo przezyc.

      kot zamieszkany w bloku nie powinien sam wychodzic, bo po prostu ucieknie.
      bedzie probowal wrocic, ale blok, to nie dom, nie bedzie mial jak tarfic do
      mieszkania.
      jednak z mojego doswiadczenia z kotami uwazam, ze kot skazany na przebywanie w
      zamknietej przestrzeni cale zycie bardzo gnusnieje i wpada w taki koci marazm.
      warto jest kota zabierac na zewnatrz, np. raz na tydzien i zaznajamiac go ze
      swiatem zewnetrznym, np. pozwolic mu chodzic po trawniku, bo to dla kota bedzie
      duze przezycie i dostarczy mu po prostu rozrywki. poza tym nie bedzie tak
      znudzony i nie bedzie psocil w domu, a po kazdym wyjsciu bedzie prawdopodobnie
      duzo spal. ale uwaga, taki kot zawsze musi byc na smyczy. my stosujemy smycz z
      przedluzaczem, taka jak dla psow.
      ja gdy moj kot byl maly wychodzlam z nim bardzo czesto, nosilam go w takim kocim
      nosidelku (taka torba na ramie). on czul moja obecnosc i byl bardzo spokojny.

      co do sterylizacji - sterylizowac mozna dopiero po osiagnieciu dojrzalsoci przez
      kota wiec nie sluchaj rad typu 'od razuu wysterylizuj'.
      ostatnia rzecz - ta niby kwarantanna obowiazuje tylko w 2 krajach Europy - UK i
      Irlandii.
      • feralcat Re: Kot w domu 09.10.09, 18:54
        Ojej, nie wiedziałam że tyle kociar jest na tym forum. Daliście mi
        jednak do myślenia, bo jednak mam nieunormowaną sytuację życiową,
        jeszcze jestem na studiach i często podróżuje, a więc kot by jechał
        do rodziny na wieś na ten czas. No ale przecież teraz czy za 20 lat
        i tak będę podróżować i przeprowadzać sie, więc to kot musi sie
        dostosować.
        Kika tygodni temu znalazłam kotkę na ulicy, była bardzo chuda, wcale
        sie nie broniła, wzięłam ją do domu. Jak sie okazało kotka była w
        ostatnim stadium niewydolności nerek, umarła po paru dniach w
        szpitalu dla zwierząt. Pani ze schroniska powiedziała, że miała
        ok.15 lat! i najprawdopodobniej była z osoba starszą, która zmarła i
        tak kotka została sama, nikt o nią nie dbał, a że była stara, jej
        stan sie pogorszył i doprowadził do śmierci. Opiekowałam sie nią te
        ostatnie parę dni i muszę powiedzieć, ze był to kot, który przeżyl
        dużo, a jednak był bardzo przyjacielski i szybko oswoił sie ze mną i
        moim chłopakiem i z życiem na 3-cim piętrze, od razy załatwił sie do
        kuwety. A więc kot jak chce to może.
        • carfin Re: Kot w domu 09.10.09, 19:08
          Moja kotka jest bardzo do mnie przywiazana bo od poczatku tylko ja sie nia
          opiekowalam, spala ze mna, bawila sie. Jak zaszlam w ciaze nieraz jej
          wyplakiwalam swoje zale na meza, teraz jak synek ma juz 4 miesiace czasami jest
          o niego zazdrosna, chodzi za mna krok w krok, patrze nieraz zazdrosnie na malego
          i stara sie byc blisko swojej pani najblizej jak sie da :)Na poczatku myslalam
          zeby kupic drugiego kociaka zeby mala towarzystwo ale pozniej stwierdzilam ze
          moglaby to odebrac jeszcze gorzej i poki co jest sama ale taka jak mowie ja caly
          czas jestem z nia ale gdyby kot mial byc sporo czasu sam to lepeij zeby mial
          towarzystwo drugiego kociaka. Co do wyjazdow to zawsze zawoze kicie do znajomych
          ale i tak stresuje sie co z nia i jak. Kociaki sa kochane :)
        • mrs.solis Re: Kot w domu 10.10.09, 15:07
          Ta rodzina ze wsi juz wie o ewentualnej mozliwosci zajmowania sie
          twoim kotem? POza tym jak to bedzie wygladalo? Oni beda go trzymac w
          domu tak jak bedzie przyzywczajony czy wypuszcza go z reszta
          wsiowych kotow i psow samopas. Ja swojej rodzinie ze wsi nie
          zostawilabym nawet muchy w klatce.
    • ann.k Re: Kot w domu 09.10.09, 19:49
      Po pierwsze nie wierz w to, ze dwa koty w domu mniej sie nudza niz
      jeden i ze w zwiazku z tym bedziesz miala mniej zniszczen. Mialam
      kotke przez 17 lat i nigdy, absolutnie nigdy, sie nie zdarzylo,
      zebym przyszla do domu i zastala cos zdewastowane z nudow. Przez
      krotki czas (6 miesiecy) mialam w domu dwa koty (te kotke i kocurka)
      i dzien w dzien mnie czyms zaskakiwaly, a ja wracajac do domu
      wiedzialam, ze moge sie spodziewac najgorszego. We dwojke szybciej
      opanowali otwieranie wszystkich drzwi, a ulubiona zabawa bylo
      ganianie sie po szafkach, na ktorych trzymalam dziesiatki bibelotow.
      Takiej dewatacji moje mieszkanie nie mialo nigdy wczesniej i nigdy
      pozniej.
      Kotka bedac sama czasami poscigala dywany, czasami wlazila do szafy,
      ale ogolnie nie byla demonem zniszczenia.

    • mruff Re: Kot w domu 10.10.09, 13:57
      Jak mieszkałam na IVp. i mój kociak nie miał mozliwości wychodzić to
      był często smutny. To sprawiłam mu koteczkę (wysterylizowaną) i miał
      towarzystwo jak byłam w pracy lub wyjeżdżałam na weekend.
      Dlatego polecam mieć 2 kociaki :) U mnie sprawdzone od lat :)
    • rumak.hrabiny Re: Kot w domu 10.10.09, 22:15
      koty to wredne, wyrachowane, egoistyczne stworzenia. ludzie tylko dlatego je
      trzymają, bo one wampiry odstraszają.
      • nstemi Re: Kot w domu 11.10.09, 00:09
        I odstraszają na szczęście rumaki hrabiny.
        • rumak.hrabiny Re: Kot w domu 11.10.09, 00:16
          nstemi napisała:

          > I odstraszają na szczęście rumaki hrabiny.

          każdy pojmuje szczęście na swój sposób. nie jestem wędrownym kaznodzieją, więc
          na wiarę czy szczęście nie będę nawracał
    • nstemi Re: Kot w domu 10.10.09, 23:28
      Hej,

      Dostałeś sporo odpowiedzi, przyznaję-nie wszystkie przeczytałam więc jeśli się
      powtórzę to sorry.
      Mam dwa koty i na pewno nie ułatwia im zycia to, ze jestem lekarzem weterynarii :-)
      W bloku oczywiście można koty trzymać, ale idealnie jest gdy mogą sobie
      wyskoczyć na miasto :-)Mój własny kot kilka lat mieszkał w bloku. Chociaż, gdy
      przeprowadziliśmy się do domu bardzo polubiła wypady, ale praktycznie zawsze
      jest w pobliżu domu. Koty nie potrzebują naszego towarzystwa tak jak psy, więc
      na pewno nic nie stanie się Twojemu, gdy będziesz na zajęciach. Jeśli weźmiesz
      młodego kociaka, to część czasu prześpi, część będzie dokazywał. Więc warto
      zaopatrzyć się w zabawki (piłeczki, kłębki, jakieś małe zabawki, które może
      targać i podrzucać).
      Kot na smyczy? No niby można, ale jakoś to dla mnie gwałt na kociej naturze.
      Brudził nie będzie. Koty to bardzo czyste stworzenia-jeśli będzie kuweta,
      codziennie zmieniany żwirek-spoko. Gdyby jednak brudził to znaczy, ze coś jest
      nie tak (np. myjesz kuwetę w jakichś pachnących środkach, albo-nie daj Boże
      spryskujesz czymś pachnącym). No i musi się odezwać moja profesja-kota
      koniecznie odrobacz, niezależnie od tego skąd go masz. Po jakimś tygodniu od
      odrobaczenia na szczepienia. Karmę kupuj raczej w lecznicach, albo sklepach dla
      zwierząt bo te Whiskasy i inne w supermarketach to straszne śmiecie. Koty to
      jedzą bo i niby co mają zrobić, ale to jest okropieństwo. I jeśli dajesz tylko
      suchą karmę (z góry kotu współczuję) to pamiętaj, ze ma stale stać miseczka ze
      świeżą wodą. O miejsce do gdzie będzie spał raczej się nie martw, sam sobie
      znajdzie. Nie zdziw się jesli będzie to Twoje łóżko. Jeśli potrzebujesz więcej
      informacji pisz na priva.
    • asdfcxz Re: Kot w domu 11.10.09, 00:40
      Kot w domu to mnóstwo uciechy, czasem nawet potrafi pokazać ci faka
      www.humorpage.pl/obrazki/k/66_kot_kotek_srodkowy_palec_fakowka.jpg
      Wiem że już było ale nie mogłam się powstrzymać :))P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka