Dodaj do ulubionych

Mieszkanie razem i obowiązki w związku

12.10.09, 11:54
Witam.
Chciałbym komuś przedstawić pewien bardzo nurtujący mnie problem
oraz wysłuchać opinii kogoś bardziej doświadczonego w tej sprawie.
Wydaje mi się, iż przelanie tego na forum jest najbardziej
odpowiednią formą poznania czyjejś opinii ze wzgledu na fakt
anonimowości.

Tak więc problem polega na podziale obowiązków z moją dziewczyną z
którą mieszkamy razem od około 1,5 miesiaca.

Ale wszystko od początku.
Od pewnego czasu zdecydowaliśmy się razem zamieszkać.
Jeśli dwoje ludzi się kocha moim zdaniem mieszkanie przed ślubem nie
jest niczym nadzwyczajnym.

Wydawało mi się, iż w domu jest pewien podział obowiązków albo w
związku większość rzeczy robi się razem.... A tu nagle szok.

Od 1,5 miesiaca moja ukochana nigdy nie wyszła z propozycją, aby
przygotować obiad (pracuje od poniedziałku do piątku, moja
dziewczyna w różne dni tygonia). COdziennie wracam po pracy i
przygotowywuje obiad dla nas dwojga.
Nie mam nic przeciwko, aby przygotować jej posiłek. Moze to głupie,
ale nawet się cieszę, kiedy zanoszę jej talerz z obiadem do pokoju i
stawiam przed nią pytając czy na coś moze jeszcze ma ochotę itp.
Niestety po obiedzie równiez zmywam, (niekiedy wycieram naczynia,
niekiedy robi to ona) itp.
Z kolacją jest podobnie.

Jeśli chodzi o sprzątanie ona także chyba nigdy nie wyszła z
propozycją sprzątania czy coś takiego.
Średbio interesuje ją, co mamy,a jakie produkty codziennego użytku
zaczynają się kończyć.

Jak wczoraj próbowałem z nia porozmawiać o podziale obowiązków
wywiązała się z tego straszna awantura.
Dlaczego?
Bo moja ukochana powiedziała mi, iż chce z niej zrobić kurę domową.
Że jak przychodzę do domuy, żebym miał ciepły obiad, zimne piwo,
seks itp.
Że wg mnie powinna być dla mnie kucharką, sprzątaczką, służącą no i
prostytutką.

Nie dała się przekonać, iż nie chce, aby sama sprzątała, sama
przygotowywała posiłki czy sama chodziła na zakupy.
Ja po prostu chcę, abyśmy codzienne obowiązki robili razem (tzn ja
zmywam, Ty wycierasz, ja sprzatam pokój, Ty kuchnie itp).
Po pierwsze wtedy wszystko idzie sprawniej, po drugie rozmaiwamy
wtedy, po trzecie moim zdaniem nawet obowiązki wykonywane razem sa
przyjemne.

Oczywiście ja także nie jestem ideałem, i jak na początku zaczeliśmy
razem mieszkać to ja rozrzucłąem ubrania, nie dawałem ich na miejsce
czy coś takiego.
Nie mówię, iż jestem idealny.
Także na pewno popełniam dużo błędów (niekiedy nie ustalam z nią
pewnych rzeczy, np porzyczenie laptopa bratu bez jej wiedzy czy coś
takiego).

Dodatkowo nadmienię, iż zarówno ona jak i ja pochodzimy z rodzin,
gdzie nasze mamy zajmowały się prowadzeniem domu, dodatkowo jej mama
pracuje.

Dlatego tymbardziej nie rozumię takiego jej nastawienia.

Niekiedy wydaje mi się, iż problem tkwi w fakcie, iż jej się wydaje,
że skoro mama zawsze podawłaa ciepły obiad, sprzątała, zmywała itp i
mówiła, żeby się nie martwiła niczym i nie wykonywała obowiązków to
także będzie wyglądało mieszkanie ze swoim partnerem.

Co o tym sądzicie?

Proszę o jakąś podpowiedz, gdyż bardzo mi zależy na mojej
dziewczynie i bardzo ją kocham.

Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • mechantloup Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:08
      Ja też tymabrdziej bynajmniej nie rozumię.
      Ciebie.
    • kalam07 Wiej człowieku ! 12.10.09, 12:13
      Jak najdalej, lewus przeokropny Ci się trafił i będzie tylko gorzej, ja też
      mieszkam od kilku miesięcy z dziewczyną i żadnych problemów z podziałem domowych
      obowiązków nie ma.
    • mahadeva Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:14
      Zbaczając troche z tematu, widze, ze milosc Cie zaslepia. Czy panna,
      która mowi, ze seks z Toba, to wymaganie od niej prostytucji,
      naprawde może być Twoja miłością?
      Co do obowiązków - dobrze, ze jej powiedziałeś, czego oczekujesz, a
      nie kazałeś się domyślać. Skoro mieszkacie razem, powinniście je
      dzielic. To jest jak najbardziej normalne. Czyli konkludując z twoja
      panna jest cos nie tak.
      • erillzw Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 13.10.09, 03:40
        Abstrakcja dla mnie..
        ja byłam wychowana tak, ze w domu zawsze obowiazki sa dzielone. I
        nie wyobrazam sobie nie wiedziec co jest a czego nie ma w lodowce,
        nie umyc naczyn, nie ugotowac wspolnie posilku. Ze sprzataniem
        zazwyczaj to ja sie tym zajmuje.. ale tez nie zawsze.

        ja mysle, ze masz na głowie rozpuszczona babe ktora mama nie
        nauczyla jak sie pracuje w domu i ze obiad sam sie nie robi,
        naczynie sie same nie zmyaja i lodowka sie sama nie napelnia... Masz
        pania na wlosciach. wspolczuje.
    • kadfael Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:19
      Zrób garfik, kiedy kto sprzata, gotuje, myje naczynia. podziel
      sprawiedliwie po polowie, nie będzie mogła powiedziec, że robisz z
      nij kure domowa. Inna sprawa, piszesz, że ona miała zawwsze wszystko
      podsatwiane pod nos, wie może po prostu nie umie gotowac a wstydzi
      sie powiedziec?
      • tojaon Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:25
        Średnio umie gotować.
        Ale ja takze.
        Wszystkiego dopiero się uczymy.
        Ale przygotowanie prostych posiłków (spagethii, zupa czy placki albo
        mrożonki to chyba niezbyt wielki problem).

        Tylko we wczorajszej rozmowie, a potem awanturze powiedziała mi, że
        przeciez wcześniej mnie informowała, że nie lubi gotować.

        Ale przeciez to zwykły obowiązek.

        No ale cóż.
        Może się nie znam.


        Dziękuję za pierwszy sensowny pomysł.
        Także o tym myślałem
        • sundry Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:46
          To ty też jej powiedz, że nie lubisz gotować. Jak nie chce gotować,
          niech nie je:)
    • allerune Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:38
      wynajmijcie panią do sprzątania i zrzucajcie się po połowie :)
    • martishia7 Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:54
      Grafik to może nie jest jakiś fantastyczny pomysł, bo wtedy będzie, że jej coś
      narzucasz. Nie jestem jakimś super autorytetem, bo jeszcze z moim Lubym nie
      mieszkam, ale przymierzamy się do tego i dużo rozmawiamy na ten temat, więc może
      pomogę.

      Po pierwsze - siła spokoju, wiem, że to będzie trudne, ale postaraj się nie dać
      wyprowadzić się z równowagi.

      Po drugie, proponuję żebyście razem zrobili listę wszystkiego co trzeba w domu
      robić w ciągu miesiąca. Razem - żebyście wiedzieli też jakie macie standardy
      dbałości o dom.
      Zmywanie trzy razy dziennie - po śniadaniu, obiedzie, kolacji. Chyba, że macie
      inne obyczaje w tym zakresie.
      Przygotowywanie posiłków. Też jak wolicie, możecie śniadania robić "każdy sobie"
      (ze względu na różne tryby pracowania), a obiady dla dwojga.
      Wynoszenie śmieci - codziennie, albo co drugi dzień, zależy jak często Wam wychodzi.
      Robienie prania i wszystko co z tym związane czyli wieszanie i ewentualne
      prasowanie.
      Porządki całego mieszkania raz lub dwa razy w tygodniu, czyli ścieranie kurzów i
      odkurzanie.
      W miarę potrzeb sprzątanie łazienki i ścieranie podłogi.
      Co do robienia zakupów - czy robicie duże w weekend, a na tygodniu ewentualnie
      jakieś drobiazgi. Jeżeli tak, to możecie się umówić, że wieszacie np. na lodówce
      kartkę, na której każdy zapisuje co się kończy, co trzeba kupić w weekend. Przy
      okazji większych zakupów moglibyście też ustalić co planujecie jadać na obiad w
      następnym tygodniu - wciągniesz ją w ten sposób w bardziej długofalowe gotowanie.
      Jeszcze płacenie rachunków, załatwianie formalności związanych z mieszkaniem,
      mediami i te pe.
      Macie samochód - czyja to odpowiedzialność - to też ważne.

      Jak już to ustalicie, to może niech każde z Was osobno napisze, na swojej kopii
      takiej listy, czy tą rzecz jest gotów wziąć "na siebie", robić "na zmianę" albo
      oczekuje, że partner weźmie to "na siebie". Jeżeli w jej oczekiwaniach będzie
      jakaś wyraźna dysproporcja, to masz czarno na białym informację jako punkt
      wyjścia do dyskusji.

      Nie widzę problemu, jeżeli ona na przykład odmówi robienia czegoś, ale w zamian
      za to bierze na siebie w całości coś innego, w czym dla odmiany Ty nie jesteś
      najlepszy. Natomiast jeżeli mediacje nie pomogą, to powiem brutalnie - przestań
      obsługiwać swoją królewnę. Zacznij gotować tylko dla siebie albo jeść na
      mieście, zmywaj tylko po sobie. Może jak zobaczy, to zrozumie. Powodzenia.
      • kadfael Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 13:08
        > Grafik to może nie jest jakiś fantastyczny pomysł, bo wtedy
        będzie, że jej coś
        > narzucasz

        Toteż grafik powinni ustalic razem, jasne że nie autor wątku sam-
        dopiero byłby sajgon, gdyby cos takiego zrobił :)
    • butterflymk co za niewdzęcznica .... 12.10.09, 12:55
      niedobra baba, jak będziesz miał jej dość, to daj znać ;D

      p.s. swoją droga to dobry przykład dla facetów którzy wszystko
      zwalają na głowę kobiety... gotowanie sprzątanie pranie itp
    • sweet_pink Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 12:57
      Ja dam Ci radę, którą najczęściej dostają kobitki mające problem z facetami co
      nie robią (w końcu równo uprawnienie mamy).
      Przestań robić. Niech lodówka zieje pustkami i przez tydzień nie będzie obiadu
      (możesz też pokrzykiwać z kanapy "kochanie co dziś na obiad"). Zaciśnij zęby i
      niech bałagan urośnie do takich rozmiarów, żeby nie dało się nie zauważyć.
      Moim zdaniem to jedyne wyjście żeby tak wychowana osoba "zobaczyła", co trzeba
      robić w domu i ile energii to kosztuje.
      • karlajn_27 Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 13:00
        popieram w 100 procentach. prawie zawsze sie sprawdza taka metoda. Przede
        wszystkim nie gotuj i nie rob zakupow
        • sweet_pink Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 13:07
          Ja jeszcze dodam, że to nie jest kwestia dobrej/złej woli, tylko tego, że osoby
          które nie zostały nauczone obowiązków po prostu nie wiedzą/nie umieją myśleć o
          domowych sprawach. To taki rodzaj upośledzenia, ale wychodzi się z tego. Mi się
          udało ;)
          • tojaon Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 13:33
            Hm.
            Na razie chyba najlepszy pomysł. :)
            Dziękuję za niego.

            Co prawda ja w domu miałem także, iż mama wszystko podatwiała mi pod
            nos, sprzątała, prała itp.
            Pierwsze dwa tygodnie także miałem problemy z przestawieniem się.

            Ale nie szukam i nie szukałem kogoś, kto będzie za mnie wszystko
            robi.

            Wydawało mi się to takie naturalne, iż osoby mieszkające razem
            (para) wszystko robią razem.

            Zwlekałem ten czas nie odzywając się, gdyż po pierwsze na początek
            ja także miałem problemy z przestawieniem się, po drugie liczyłem po
            cichu, iż ma ukochana wreszcie wyjdzie z jakąś inicjatywą w tej
            sprawie albo po prostu normalnie porozmaiwamy na ten temat, bo nie
            ma w tym przecież nic nadzwyczajnego wg mnie.

            Dziękuję za radę, dzisiaj po dokładnym przeanalizowaniu sprawy chyba
            zjem na obiad hamburgery na mieście :)

            • tosterowa Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 14:09
              Nie rób tego! :) I to piszę z perspektywy takiego kobiecego, domowego lewusa,
              jakim niewątpliwie byłam kilka lat temu, kiedy zamieszkałam ze swoim partnerem.
              Napiszę krótko, co by nie opowiadać za bardzo o własnym życiu. Taka postawa
              Twojej dziewczyny wynika pewnie z młodego wieku, braku doświadczenia w
              mieszkaniu z facetem i braku pewnej dojrzałości do wspólnego życia. Rozumiem, o
              co Ci chodzi, ale rozumiem też o co chodzi Twojej dziewczynie - ona boi się, że
              chcesz z niej zrobić kurę domową, jednocześnie zupełnie nie rozumiejąc, że w
              domu każdy musi mieć jakieś obowiązki. Ale pocieszę - nad tym da się
              pracować i jej zachowanie da się zmienić. A do tego potrzeba:
              1. Z Twojej strony - dużo cierpliwości. Mieszkacie razem dopiero 1,5 miesiąca,
              nad swoją dziewczyną będziesz musiał pracować co najmniej 3x tyle (dłuuuga zima
              Cię czeka). Jak pracować? przede wszystkim odrzucić te wszystkie rady typu: "nic
              nie rób, to sama ruszy d.upę". Otóż nie ruszy. A wasz problem zostanie nie
              rozwiązany, będziecie mieli do siebie jeszcze większe pretensje. Przede
              wszystkim TŁUMACZ. Codziennie, kilka razy dziennie, truj jej do bólu, o co Ci
              właściwie chodzi i czego konkretnie od niej oczekujesz. Przygotuj się na to, że
              ona będzie się buntować i awanturować. Nie mów jej, że "dziś ja gotuję, jutro
              ty" - nie działa, lepiej zastosuj "chodź, pomożesz mi zrobić obiad" i jak już
              jej ten obiad robisz to wołaj ją tyle razy, aż w końcu przyjdzie. Ona
              prawdopodobnie nie umie i nie lubi gotować - nie musi. Zaproponuj, żeby obrała
              ziemniaki, albo pokroiła warzywa. A na koniec pochwal ;) Wiem, że to brzmi jak
              początki wychowywania małego dziecka, ale działa. Na zakupy idźcie razem. I tak
              dalej.
              2. Z jej strony - dużo miłości i minimum refleksji. W końcu zrozumie o co Ci
              chodzi, jeśli będziesz jej cierpliwie tłumaczył, a i pewnie sama w końcu
              dojrzeje do wspólnego mieszkania razem. Jeśli jej naprawdę zależy na związku (i
              Tobie) to to wszystko jest tylko i wyłącznie kwestią czasu. Zaproponuj: "ja
              ugotuję, ale Ty zmywasz" i zapytaj czy jej to odpowiada. Powinno.

              Aha i rada na póżniej - niech każdy robi to co lubi. Ona nie lubi gotować, to
              pewnie nie polubi - gotuj Ty, ale może lubi sprzątać - więc niech tym się
              zajmuje. Jeśli czegoś nie lubicie oboje - róbcie to wspólnie albo na zmianę - w
              końcu, jak zauważyłeś - to tylko obowiązki, ale nie można wszystkiego zrzucać
              tylko na jedną stronę. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
              • tojaon Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 14:22
                Z jednej strony chyba najmądrzejsza porada.

                Nie chcę na nią zrzucić nawet jednego obowiązku więcej niż miałbym
                miec ja.
                Chce, żeby to było "po równo".

                Bardzo dziękuję za bardzo madrą i pouczającą odpowiedź.

                Pozdrawiam

                • pochmurniak Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 20:03
                  Ale licz się też z tym, że nic do niej nie dotrze, a tylko stracisz
                  czas i wysiłek.
                  Jakby co, postaw sobie jakies granice czasowe i prowokuj sytuacje do
                  współpracy. Jeśli nie będzie współpracować i będzie stawiać opór,
                  zadaj sobie pytanie: po co Ci taka kobieta, która nie rozumie po
                  polsku i nie poczuwa się do minimum troski i obowiązku?
    • nobody-home Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 14:23
      Witaj,
      Powiem szczerze ciężka sytłacja, musisz byc zarazem "tym" wyrozumialym, a jednoczesnie nie dac sobie wejsc na głowe. Nie wprowadzaj odrazu wielkich zniam, stopniowo oswajaj twoja lube do tego ze obowiazki sa nie tylko na twojej glowie. Zacznij od np samych zakupow, tak jak ktos napisal raz duze potem jakias drobne. Nastepnie możesz wprowadzic, uporzedzajac wczesniej, że dzisiejszy obiad robicie razem, nie kaz jej wychodzic odrazu z inicjatywa. No i zastanow sie jak ona moze odebrac to jadanie na miescie? hmm jako chec wspoldzialania czy moze cos negatywnego ? Twoje intencje nawet dobre moga byc odebrane jako negatywne.

    • miszkurka2000 Zostaw ją. 12.10.09, 17:32
      Wiem z doświadczenia że później nic się nie poprawi a będzie tylko gorzej. Ty będziesz się starał a ona tego nie doceni i tylko będzie narzekać. Później będziesz musiał ją błagać o seks ale ona odpowie ci tylko NIE! Zostaw ją póki jeszcze nie masz z nią dziecka.
    • madzioreck Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 20:15
      Poradzę Ci to, co zwykle radzę babkom w sytuacji odwrotnej: po prostu przestań
      to wszystko robić. Przestań gotować, sprzątać, robić zakupy. Po prostu przestań
      robić w domu cokolwiek z tego, co robisz.
      Jak zapyta, gdzie obiad, to powiedz, że nie jesteś jej służącym, kucharzem, ani
      prostytutką.
      Swoją drogą, zastanawia mnie od dłuższego czasu, że jak znajdzie się normalny
      chłop, który nie ma do prac domowych dwóch lewych rączek, to nie trafi na
      normalną kobitę, która to doceni, tylko na taką królewnę właśnie.
    • kaatrin Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 22:13
      Po pierwsze - nie rob z siebie meczennika. Jak gotujesz - powiedz
      dziewczynie, zeby zrobila to i tamto: "prosze pokroj cebule" albo "
      czy mozesz zrobic salatke, kiedy ja obieram ziemniaki".
      Przypuszczam, ze nie odmowi.

      Nie musisz gotowac codziennie, mozesz byc zmeczony, miec bol glowy,
      chciec ogladac mecz itp. Zobaczysz wtedy, co ona zrobi. Zamowi
      pizze, czy ugotuje sama?

      Co do sprzatania, ja nienawidze sprzatac, moj maz tez, wiec wcale
      mnie nie dziwi fakt, ze Twoja dziewczyna nie wystepuje z inicjatywa.
      Sprzatanie jest koniecznoscia, a nie miara jakosci zwiazku.

      Mysle, ze sie dotrzecie, daj temu czas i nie rob tez wszystkiego
      sam, bo ja rozpuscisz. Nie sie mieszkanie pobrudzi, w koncu zacznie
      ja to wkurzac.
      • marzeka1 Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 22:50
        "Jak wczoraj próbowałem z nia porozmawiać o podziale obowiązków
        wywiązała się z tego straszna awantura.
        Dlaczego?
        Bo moja ukochana powiedziała mi, iż chce z niej zrobić kurę domową.
        Że jak przychodzę do domuy, żebym miał ciepły obiad, zimne piwo,
        seks itp.
        Że wg mnie powinna być dla mnie kucharką, sprzątaczką, służącą no i
        prostytutką. "

        - głupia pańcia ta twoja dziewczyna i tyle, skoro nie rozumie, że od zrobienia
        kurą domową do PODZIAŁU obowiązków jest daleko. Na razie fochuje, prawda jest
        taka: jeśli nie załatwisz to teraz, bedziesz żył z fleją, której będziesz
        gotował. Serio ci to odpowiada?
    • jack20 Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 23:03
      Powinno ci w tej sytuacji bardziej zalezec na siebie niz na zwiazku
      z takim aparatem.
      powinnes wyciagnac ze wspolnego mieszkania wnioski. po to
      zamieszkuje sie m. inn. z osoba bedaca byc moze przyszlym partnerem
      by sprawdzic sie z nm w zyciu codziennym jak i sytuacjach
      kryzysowych. chyba nie masz watpliwosci, ze po tym co napisales do
      jakiej roli zostaniesz w przyszlosci sprowadzony?
      przyjmij do wiadpmosci, ze sa kobiety, ktore n i g d y partnerkami
      mezczyzny byc nie zechca i sa niezmienialne bo taki zyciowy kod
      sobie wyrobily.
      takie winno sie duzym lukiem omijac a nie kuc plany, myslac o
      iluzorycznej zmianie po slubie.
      czasem nalezy znalezc w sobie tyle civile courage by powiedziec:
      niestety nie po drodze nam z soba
      • kasiaczek181987 Re: Mieszkanie razem i obowiązki w związku 12.10.09, 23:59
        dziwna ta twoja dziewczyna..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka