dresscode - przykłady z życia

06.11.09, 15:47
Macie ciekawe przykładu nieprzestrzegania dresscode w waszej pracy?
Zainspirował mnie tekscior:
http://www.zw.com.pl/artykul/373930,414188_Pilnuj_dlugosci_i_glebokosci.html

U mie w pracy jest pani w wieku około 50 lat. Zgrabna, ma świetne ciało. Ale
ubiór... Hmmm Widać, że wydaje na ubrania kupe kasy, zawsze chodzi w
szpilkach, ale długość i głębokość jest bardzo kontrowersyjna (albo a jestem
zachowawcza). Ostatnio jak z nią rozmawiałam i usiadła na krześle, to
widziałam jej majtki. Masakra. Po prostu xle usiadła, ale nie byłoby tak,
gdyby nie miała tak krótkiej mini. I z drugiej strony - panie w wieku 50 lat,
które chodzą w swetrach z dziurami. Macie jakieś przykłady z życia wzięte?
    • martishia7 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:00
      Nie nosi się do biura czerwonego i różowego.
      Co do dekoltu - święta prawda. Rowek chowamy.:)
      A propos rowka - chowamy też wszystko co na plecach - nie powinno być spacji
      pomiędzy górą i dołem.
      W zasadzie jestem przeciwko "wzorzystym" rajstopom - moim zdaniem powinny być
      gładkie i dość kryjące, ale to już chyba rzecz gustu. Za to raczej jest chyba
      zgoda co do tego, że kabaretki to do burdelu a nie do biura.:)
      Nie nosi się zbyt dużo lub zbyt zdobnej biżuterii.

      Nie wiem co jeszcze. Własnym rozumem trzeba się kierować. Należy wyglądać
      schludnie, a nie wyzywająco. Tyle.
      • kasmiri50 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:06
        różowego to ok, ale czerwonego? dlaczego?
        z drugiej strony wyzywająco etc. to jedno, ale co z oryginalnością. Oczywiście -
        jeśli sie pracuje w branży kreatywnej, jak agencje kreatywne, to chyba im
        bardziej oryginalnie, to lepiej...;-) Niestety a w takiej nie pracuję....
        A co ze swetrami? Idzie zima na całego.
        • martishia7 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:24
          Wiesz, zależy jak leży.
          Tak jak mówisz, są branże w których bardziej "plastycznie" jest ok. Ale wtedy
          też stawiamy na jeden "fikuśny" element (np wisior, broszka), żeby nie popaść w
          styl przesadnie hippisowski.

          Czerwony czerwonemu nie równy - jakieś drobne dodatki (apaszka, wąski pasek) są
          ok. Ale już coś większego powierzchniowo jak bluzka czy kostium - nie bardzo.
          Chociaż np. ładny, pudrowy golf pod stonowanym żakietem jest ok. W ogóle
          jaskrawe kolory - lepiej nie.

          Co do swetrów - bez jaj. W Polsce naprawdę już dawno nie panuje ta szalona moda
          na "mundurki" z lat 90'. Panie zamieniają bluzki koszulowe na ładne dzianinowe
          sweterki/golfy.

          Zdarzyło mi się praktykować w bardzo "ę" "ą" kancelarii w Warszawie, chyba
          jednej z największych w PL, jak nie największej i przyglądałam się tam
          specjalnie paniom, zwłaszcza tym na bardziej "kierowniczych" stanowiskach. Jak
          się czasami rozglądam, to mam wrażenie, że panie w sklepie Zara i kelnerki w
          Bierhalle mają bardziej wymagający dresscode.:D
          Tam było w normie, że ładnie skrojone spodnie + ładny golfik i jesteś good 2
          go.:-) Wszystko proste i w stonowanych kolorach, ale wystarczająco schludne.
          Zasady są proste: 1. Nie prezentuj bobra 2. Chowaj sutki 3. Nie oślepiaj barwami
          strojów. I będzie git :D

          <sama osobiście uważam, że wybitnie nie-biurowe są wszelkie materie błyszczące,
          które mają coś wspólnego z satyną, oraz wszelkie materie zwiewne i prześwitujące>
          • ofelia1982 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:59
            A propos satyny:

            Satynowa spódnica


            i jeszcze jedna


            Satynowa bluzeczka


            Satynowy
            elegancki top


            ..i koszula


            Bardzo nie lubię modowych zasad. Mocno wierzę (i sama stosuję w
            życiu prywatnym) w to, że można wieeele elementów przemycic do
            mody "eleganckiej", zachowując klasę. Satynowy look od stóp do głów
            faktycznie moze jest przesadą i nadaje się tylko na gale, ale jeden
            element jak najbardziej współgra. Przezroczyste koszule pokazujące
            stanik - nie do pracy, zgadzam się. Ale jak na taką koszulę nałożymy
            gustowną kamizelkę i jedyną przezroczystością pozostaną rękawy - to
            wygląda ok..
            Moda naprawdę jest plastycznym tworem, mozna się nim bawic:)
            • martishia7 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 20:21
              Moim zdaniem żadna z pokazanych przez Ciebie rzeczy nie kwalifikuje się do
              pracy. Ewentualnie ostatnia koszula, gdyby ją zapiąć.
          • madzioreck Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 21:48
            martishia7 napisała:

            > Co do swetrów - bez jaj. W Polsce naprawdę już dawno nie panuje ta szalona moda
            > na "mundurki" z lat 90'. Panie zamieniają bluzki koszulowe na ładne dzianinowe
            > sweterki/golfy.

            Moda może już nie panuje, ale u mnie w pracy obowiązują bluzki koszulowe, białe.
            Kostium, żakiet, spodnie w kant itd. Spódnica dotąd a dotąd.
          • kuta40 Re: dresscode - przykłady z życia 15.11.09, 11:51
            ale pani to chyba najlepszy dress code nie pomoże z takim językiem....przykre
    • kag73 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:06
      Powiem jedno, tez bym chciala tak wygladac majac 50-tke na karku. Niech se
      nosi co chce, bo to ostatnie podrygi.
      • kasmiri50 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:07
        smutno to zabrzmiało...
        • kag73 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:12
          smutno ale prawdziwie. Babka ma 50 i wyglada super, pokaz mi ktore w tym
          wieku tak wygladaja, wiekszosc na pewno nie.
          • kasmiri50 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:15
            to prawda, ale w mojej pracy jest właśnie kojarzona jako ta przychodząca do
            pracy w kabaretkach... Czy z tego ma byc kojarzona businesswomen? Z drugiej
            strony jednak - może faktycznie ma gdzieś, co o niej mówią i dobrze... Chyba
            najważniejsze, że czuje się sama ze sobą dobrze, nie?
            • kag73 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 16:46
              To jak sie ubiera nie ma sie nijak z jej kompetencja w pracy. Moze
              byc sexy ubrana i jednoczesnie dobrym fachowcem. jedno drugiego nie
              wyklucza.
              • stinefraexeter Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:35
                Ta pani może być świetnym fachowcem, ale jednocześnie prezentuje się
                jako bardzo zakompleksiona osoba, która wciąż musi sobie udowadniać,
                że mimo wieku ma się czym pochwalić i która rozpaczliwie boi się
                upływu czasu. Innymi słowy, jej wyzywający strój świadczy o słabości i
                sporej dawce fiksacji na samej sobie. Nie sądzę by ta pani chciała być
                postrzegana w ten sposób.
                • rikol Re: dresscode - przykłady z życia 19.11.09, 17:58
                  To co piszesz to raczej o twoich kompleksach swiadczy, bo dorabiasz ideologie do
                  stroju osoby, ktorej nawet nie znasz i nie widzialas. Ludzie maja rozny gust -
                  niektorym kabaretki sie po prostu podobaja i nie widza nic zdroznego w
                  zakladaniu tego do pracy. Czemu piecdziesiecioltka ma nosic spodnice do kostek,
                  jesli woli mini? Zreszta mini nadaje sie do pracy, sa rozne mini, takie konczace
                  sie nad kolanem, ale moze tez byc przepaska na biodra, ktora do pracy sie raczej
                  nie nadaje.
                • green-chmurka Re: dresscode - przykłady z życia 19.11.09, 18:06
                  stinefraexeter napisała:

                  > Ta pani może być świetnym fachowcem, ale jednocześnie prezentuje się
                  > jako bardzo zakompleksiona osoba, która wciąż musi sobie udowadniać,
                  > że mimo wieku ma się czym pochwalić i która rozpaczliwie boi się
                  > upływu czasu. Innymi słowy, jej wyzywający strój świadczy o słabości i
                  > sporej dawce fiksacji na samej sobie. Nie sądzę by ta pani chciała być
                  > postrzegana w ten sposób.
                  Zazdroscisz?
    • vandikia Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:31
      w mojej pracy, to ja ogólnie nie przestrzegam hehe
      mamy teoretycznie "luźne piątki" wtedy wszelkie pasiaste rajstopy,
      bluzy itd przechodzą
      w pozostałe dni tygodnia powinno się chodzić raczej 'biurowo' ale
      specyfika pracy taka, ze spotkania na ogol umawiane.. wiec nie ma
      potrzeby codziennego wbijania sie w kostium
      a jak sie zdarzy niezapowiedziane, to sie jedzie do pobliskiego
      sklepu i kupuje cos eleganckiego, zdarzylo się

      kolorystyka w ogole nie jest brana pod uwagę, chociaz wiem ze są
      firmy, gdzie jest
      wszystko zalezy od miejsca pracy tak jak ktos wyzej wspomnial i od
      branzy
    • ofelia1982 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:33
      Hę? Zakazane Waszym zdaniem:
      - wzorzyste rajstopy
      - czerwony w "połaciach" ;)
      - różowy
      - krótsze elementy garderoby

      Ponizej przyklady tych zakazanych (a fe!) zestawień. Która z
      poniższych stylizacji uraziła Wasze korporacyjne wyczucie stylu?

      Krótko

      Rajstopy
      ze wzorkami


      Czerwień
      Tylko zamiast złotych dodatków - czarne i czarne rajstopy, a zamiast
      modelki-kościotrupa zwykła kobieta

      Albo inna
      czerwień


      Różowy
      Bardziej casual

      I bardziej formal
      Oczywiście prosze pominąc makijaż modelki:)

      Jak widac wszystko zależy od tego JAK się danego elementu użyje. Róż
      w wydaniu Dody - odpada. Ale przybrudzony róż eleganckiej koszuli -
      czemu nie? Wzorzyste rajstopy do miniówy - nie. ALe wzorzyste
      rajstopy do eleganckiego zestawienia - tak.

      Polecam www.workchic.com

      • liisa.valo Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:43
        Powiem tak:
        - numeru 1 nie założyłabym do pracy,
        - numeru trzy też nie, gdyż musiałabym się pozbyć tych bufek, paska i tego
        złotawego kajdana z ręki,
        - numeru ostatniego też bym nie założyła, bo bluzka mi się nie podoba i nie o
        kolor chodzi.

        Ale ja ogólnie uważam, że do pracy - grunt, by nie świecić rowkiem ani jednym,
        ani drugim.
        • martishia7 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 22:03
          O tym właśnie mówię....
          I zgadzam się co do oceny zaprezentowanych fasonów.
    • abrakadabra-0 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:43
      A ja uważam, że jesli kostium jest elegancki, dobrze skrojony,
      nieprzykusy to może być różowy, czerwony i w każdym innym kolorze. W
      poważnych firmach kostium obowiązkowo, ale zauważyłam, że mnóstwo
      pań próbuje "przemycać" różnego rodzaju sweterki, kolorowe
      rajstopki, czy dzinsy. Dzisiaj widziałam panią w krótkich
      spodenkach, a pod spodem dziurawe kabaretki o wielkich oczkach.
    • sabriel Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:50
      U mnie w pracy nie ma narzuconego dress codu (praca biurowa).
      Każdy ubiera się jak chce.
      • abrakadabra-0 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 17:58
        Wszystko zależy od branży. Praca biurowa pracy biurowej nierówna.
        Ale zauważyłam np. że w wielu urzędach państwowych dresscodem są
        wyciągnięte bure swetrzyska, portki typu bojówki, zimą glany, a
        latem japonki. Trendy jest jeszcze brak makijażu i przełuszczone
        włosy.
        • rosa_de_vratislavia Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 18:06
          abrakadabra-0 napisała:


          > Ale zauważyłam np. że w wielu urzędach państwowych {...}
          > Trendy jest jeszcze brak makijażu i przełuszczone
          > włosy.

          Nie zauważyłam zalezności między źródłem finansowania pracownika a
          czystością głowy czy obecnością makijażu. Chyba przesadzasz.
          • abrakadabra-0 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 18:08
            rosa_de_vratislavia napisała:
            > Nie zauważyłam zalezności między źródłem finansowania pracownika a
            > czystością głowy czy obecnością makijażu. Chyba przesadzasz.
            >
            A ja zauważyłam.
    • rosa_de_vratislavia Doradzicie? 06.11.09, 18:03
      Czytam i czytam...i nie wiem, czy mogę do pracy założyć zestaw:
      -ciemnoszara dzianinowa sukienka z golfem, rozkloszowana lekko od
      pasa w "A".
      - ciemnoszare melanżowe, grube, dokładnie kryjące rajstopy,
      - czarne buty na płaskim obcasie.

      Zero kolczyków, zero wisiorków,zero biżuterii prócz okularów.
      Sęk w tym,że sukienka jest przed kolano...dłuższych nie było,a nie
      mogłam się oprzeć tym szarościom.
      Mam 170cm wzrostu i rozmiar 38. I matka dziecku jestem ale przed
      menopauzą.
      • kag73 Re: Doradzicie? 06.11.09, 21:57
        Jak najbardziej mozesz.
    • kobieta_na_pasach Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 20:24
      zenujace. i ta pani i twoja wypowiedz.
    • mamba8 Re: dresscode - przykłady z życia 06.11.09, 23:08
      Nie no to jakaś przesada. Szkoda że nikt jej uwagi nie zwrócił.


    • czajnik271 mini plus przezroczyste stringi 07.11.09, 11:43
      moja oddzialowa w szpitalu pani po piedziesiątce nosila do pracy
      mini a spod spódniczki wystawał pasek przeźroczystych
      stringów.Podobno szef to bardzo lubił,podobne stroje nosiła też jego
      sekretarka.To czsami bardzo pomaga w tzw.karierze.
      • zuza6661 Re: mini plus przezroczyste stringi 16.11.09, 19:23
        Oj, biurowy classic to nie szary mundurek!

        Wg mnie, wystarczy akcentowac tylko jeden seksy element i jest ok.
        Np gdy klasyczne szpileczki 10 cm to spodniczka do kolana i bez
        dekoltu, gdy glebszy dekolt (ale, jak wspomniane powyzej,
        bez "rowka") to juz spokojniejsze buty. Spodniczki mini rzeczywiscie
        traca "szparka-sekretarka", totez je pomijam.

        A co do koloru - mocny akcent gdy reszta stonowana jest super -
        ozywia i wlasnie nadaje wdzieku, wiec krwisto-czerwony zakiecik do
        czarnej princeski jest ok, lazurowa lub morska bluzka do czarnego
        garniturku tez jest w porzatku. Nie przesadzajmy z tym dress codem.

        A co rajstop - osobiscie bardzo lubie do szpilek i czarnej
        spodniczki tuz za kolano nosic cienkie czarne rajstopy z wzorkiem
        typu kreseczka z tylu jak w latach '50 lub czarne kwiatuszki i inne
        wijace sie stwory ;) jakie znajduja sie w kolekcji gatta.
    • strikemaster Co Wy, powariowałyście??? 16.11.09, 23:14
      IMO ubiór ma być wygodny (tzn. przynajmniej dać żyć noszącemu) i pozwolić na jakieś wyrażanie siebie.
      Jak chcecie tak sztywno przestrzegać dress code, to poustawiajcie sobie na bramach do firm specjalne szablony. Każdy pracownik w czasie przechodzenia będzie musiał przy nim stanąć, a strażnik sprawdzi, czy odpowiada wszystkim proporcjom. :(
      Aż mi się skojarzyło z moim szefem. Zawsze w garniturze, nawet przy 30 stopniach, ledwie wtedy wychodzi po schodach na pierwsze piętro, leje się z niego, nie może złapać oddechu. Dodam tylko, że nie jest stary, ma 50 lat, do tego nie jest gruby, strój go wykańcza. No, ale dress code przecież trzeba przestrzegać. :(
    • green-chmurka Re: dresscode - przykłady z życia 19.11.09, 18:27
      znam pania po 50, bardzo mlodo wyglada, seksownie sie ubiera,nie mam nic
      przeciwko temu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja