lola211
20.01.04, 00:53
Swiezo po obejrzeniu wywiadu z M. Jacksonem zastanawiam sie, jaka sila pcha
fanów slawnych ludzi do takiego zachodu, by wystawac pod hotelem godzinami,
biec za limuzyna, piszczec, krzyczec, próbowac dotknac, przepychac sie, by
móc znaleźc sie blizej idola, który w popłochu chowa sie miedzy
ochroniarzami.Dziewczyny którym pozwolił sie do niego przytulic zachowywały
sie jak w amoku.Dla mnie to groteska, nie rozumiem tego dzikiego zachowania.