twojabogini
09.11.09, 15:17
"przypadkiem zajrzałam na strych", "niechcący weszłam do jego
skrzynki mailowej" "całkiem nieswiadomie przeczytałam jego smsa"
- stałe usprawiedliwienia kobiet, które postanowiły skontrolować
partnera. Nie tylko na forum. Za to na forum zaraz zaczyna się
nagonka "porządnych" - "nie miałaś prawa", "nie szanujesz
prywatności" itp.
Za przeproszeniem - ale te kobiety mają pełne prawo sprawdzić o co
biega. Żadna z nich nie robi tego z powodu obsesyjnej zazdrości, to
raczej albo błysk intuicji, albo odmowa partnera w wyjaśnieniu
sytuacji, zmiana w jego zachowaniu, wyraźne trzymanie czegoś w
tajemnicy. Dlaczego kobieta nie ma prawa uzyskać dostępu do danych,
które określają jej sytuację?
Jeśli mąż ma kochankę itp. - to przecież dotyczy jej związku, jej
zdrowia (ryzyko różnego rodzaju chorób). Zwróćcie również uwagę, że
kobiety te znajdują zazwyczaj dowód, że ich podejrzenia były
słuszne.
Co ciekawe - często te same osoby zwykły najeżdżać na te panie,
które żyją złudzeniami, że miś się zmieni i nie mają odwagi stanąć
twarzą w twarz z problemem.