rozchwiana
18.11.09, 00:21
Od dłuższego czasu zastanawiam się dlaczego moje życie nie wygląda tak jak bym chciała, dlaczego nie jestem kim chciałabym być. Doszłam do wniosku, że w dużej mierze to wina moich rodziców, którzy ograniczali mnie w rozwijaniu zainteresowań, w kontaktach z rówieśnikami, nie wspierali mnie w moich decyzjach, wręcz przeciwnie, osłabiali moje poczucie wartości i do dzisiaj zbyt mocno ingerują w moje życie. Wiem, że z ich punktu widzenia robili to z troski o mnie, że chcieli dla mnie jak najlepiej, tylko zabrakło im psychologicznej wiedzy na temat skutków ich postępowania. Późno, bo późno(26 lat), ale przejrzałam na oczy, postanowiłam przeciąć pępowinę, całkowicie się uniezależnić, wyjechać na kilka miesięcy za granicę, wzmocnić psychicznie. Zrobiłam błąd, bo poinformowałam o tym rodicow, co z początku spotkało się tylko z lekkim sprzeciwem, ale dziś z powodu informacji o grypie sprawa urosła do rangi podjęcia decyzji o życiu i śmierci. Usłyszałam od ojca, ze jeśli wyjadę, to moja mama tego nie przeżyje (ze strachu o mnie, ma problemy z sercem), a on sam zerwie ze mną kontakt. Nie do końca jestem w stanie ocenić faktyczny stan mamy, zawsze się przesadnie o mnie martwi i w rozmowach telefonicznych (mieszkam w innym mieście) już się kilkukrotnie pokłóciłyśmy, bo próbowała mnie odwieźć od mojej decyzji, ale wiem że ojciec przejaskrawia sytuację i jest gotowy działać podstępem. Racjonalnie patrząc, wiem, że powinnam postawić na swoim, dać sobie szansę na życie na własny rachunek i przede wszystkim na własne szczęście, ale niestety wątpliwości i wyrzuty sumienia już się ojcu udało we mnie wzbudzić... Poradźcie proszę, co powinnam zrobić, bo sama z siebie jestem niestabilna emocjonalnie, a teraz to już mam kompletny mętlik w głowie :(
(sytuacja jest tylko zarysowana, bo gdyby wnikać, to za dużo by pisać o problemach w mojej rodzinie - m.in planowanym rozwodzie rodziców i nieutrzymywaniu kontaktu ojca z siostrą - ale mam nadzieję, że to wystarczy do wysnucia obiektywnego spojrzenia na tą konkretną sprawę)