olja.b
24.11.09, 03:48
Nosz kurde nie wiem co mam z tym zrobić.
Jednego takiego poznałam niedawno, fajny, ciekawy, bardzo szybko złapaliśmy kontakt, dużo gadamy, o wszystkim. I było pieknie, bez zadnej romantyki, po prostu material na fajnego przyjaciela.
No a tu facet zaczyna mi wysyłac całuski, flirtuje ... wiec zaczynam go sobie troche inaczej organizowac w głowie, zaczynam rozważać wersję związkową nawet! - bo taki fajny i w ogole. Ale to nie koniec. Raz umawiamy się na spotkanie, troche pijemy, a tu on mi w przyplywie szczerosci mowi, ze chętnie by został moim friend with benefits, czyli ze taki przyjaciel do łóżka. No to mnie zatkało. Jak on sobie to poukładał, że z jednej strony bedzie sobie ze mna gadał o niebieskich migdalach i bólu istnienia, a z drugiej robił mi dobrze? Jakos nie moge tego przebolec, że mnie tak z buta potraktowal, no bo co o tym myslec? Co ja nie jestemm dobra na cos wiecej? No zupelnie nie wiem ... Macie pomysł?