Dodaj do ulubionych

Okiem niani

25.11.09, 12:14
Rodzice zatrudniający nianie mają czasami bardzo śmieszne wymagania.
Spotkałyście się z jaimiś dziwnymi?
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: Okiem niani 25.11.09, 12:23
      Opowiadaj.
    • uleczka_k Re: Okiem niani 25.11.09, 12:25
      O ile śmieszne są wymagania, a nie pieniądze, to guzik nam do tego. A spotkałam
      nianie, które, właśnie z tego powodu, że polecenia wydawały się im śmieszne, nie
      przestrzegały ich. Śmieszne czy nie, to sprawa subiektywnej oceny. Dla rodziców
      te wymagania są pewnie śmiertelnie poważne.
    • nostress.ka21 Re: Okiem niani 25.11.09, 12:45
      To ja nie okiem niani, ale okiem sąsiadki znającej sytuację...:|
      Niania <chociaż to złe określenie> przychodzi na 7, po drodze robi zakupy na
      śniadanko. Szykuje dwójkę dzieci do szkoły, pierwsza i czwarta klasa szkoły
      podstawowej. Rodzice najczęściej są w domu. Zaprowadza je do szkoły, chłopiec,
      starszy, chodzi często sam, to jakieś 800metrów, mała musi zostać odprowadzona.
      Niania wraca i sprząta, dom około 220metrów. Rodzice w pracy. Niania robi obiad,
      odbiera dzieci ze szkoły, sprząta po obiedzie, pomaga odrabiać lekce. Rodzice
      wracają o 16-17. Niania podaje obiad, sprząta, zaprowadza dzieci na dodatkowe
      zajęcia, w sumie od poniedziałku do czwartku codziennie coś. Idzie do domu i tak
      codziennie.
      Niania, wiem, że to złe określenie, ale cóż, sama siebie tak nazywa, ma jakieś
      55-58lat, emerytowana nauczycielka, za to co robi u nich dostaje 650zł miesięcznie!
      Na moje kpina!
      Rodzice przeginają moim zdaniem.

      A z absurdów:
      -sami mogliby zawozić dziecko do szkoły skoro pracują najczęściej na 8.30
      -zakupy też mogliby sami robić
      -codziennie musi być posprzątany cały dom, a umycie 220metró kwadratowych
      podłogi to sport wyczynowy dla tej pani
      -menu ustalają z góry na przyszły tydzień
      -jeśli dziecko ma problem to winna jest Niania
      -aha i prasowanie:D łącznie ze skarpetkami

      No i gwoli ścisłości. Ta kwota za ten obóz pracy :| Stać ich! Oboje są lekarzami
      do których w prywatnych gabinetach obowiązują wielkie kolejki. Ona prowadzi
      tylko prywatną praktykę, on wszystko co tylko można...
      • croyance Re: Okiem niani 25.11.09, 12:51
        Ale ten 'oboz pracy', jak go nazywasz, nie jest przymusowy. Niania sama
        zgodzila sie na takie warunki.
      • lisy Re: Okiem niani 25.11.09, 12:52
        Wow no to chyba dostąpiłam zaszczytu pracy u tej pary ;/ albo u ich klonów.
        Dorzucam swój kamyczek do ogródka - za przygotowanie obiadu nie byłam dodatkowo
        wynagradzana, bo "mogłam przecież dla siebie też zrobić i zjeść" (ale jakoś
        nigdy nie chciałam). Młoda byłam i sobie pozwalałam na takie traktowanie ;)
      • mala_mee Re: Okiem niani 25.11.09, 13:13
        Czyli "państwo" z gatunku - wyżej sra niż dupę ma???
        • reniatoja Re: Okiem niani 25.11.09, 13:29
          ale dlaczego to, Waszym zdaniem, wina "państwa"? Czy "państwo"
          trzymają na sznurze tę pania tam? Czy pani nie ma buzi, żeby
          powiedzieć, że coś jest nie w porządku? Czy to dziwne, ze sami
          państwo nie wychylają się z propozycją zmiany? Przecież im to tanio
          i wygodnie wychodzi, po co mieliby sobie cokolwiek z własnej
          inicjatywy utrudniac, skoro pani się nic nie skarży?
          • lisy Re: Okiem niani 30.11.09, 16:51
            To nie działa w taki sposób jak piszesz - nie dostaje się tych
            wszystkich obowiązków na dzień dobry, one pojawiają się z czasem,
            mimochodem. Np "byłabyś taka miła i podrzuciła dzieci dzisiaj do
            szkoły, ja mam ważne coś tam, taka jestem niepozbierana, nie zdążę..
            och jesteś kochana". W zamian za to np "zjedz sobie proszę obiad,
            przecież nie będziesz chodziła głodna, a też musisz cos mieć za to,
            że dzieci podrzucasz do szkoły".

            To jest bardzo subtelna manipulacja, której bardzo trudno się
            przeciwstawić. Teraz powiedziałabym nie, ale mając 20 lat tego nie
            potrafiłam, myślałam że przecież nic mi się nie stanie, jeśli będę
            im gotować obiad.

            Ta pani ma 60 lat, ale to nie oznacza że jest odporna na manipulację.


            O tych czynnościach typu sprzątanie, odprowadzanie dzieci, gotowanie
            obiadu taka nieodporna osoba nie myśli w kategoriach obciążenia,
            choć czasem czuje że coś jest nie tak.
      • reniatoja Re: Okiem niani 25.11.09, 13:25
        Ej,no tak jak piszesz to wygląda na jakiś absurd. I to nie dlatego,
        że kobieta jest ewidentnie wykorzystywana za marne pieniądze, ale
        dlatego, ze jest taka... hm, nierozsądna, ze zgadza sie na takie
        półniewolnictwo. Ktos ją zmusza do pracy tam? Nie moze poprosić o
        renegocjację zakresu obowiązków i/lub wynagrodzenia? Skoro od
        początku nie ustaliła tego w rozsądny sposób? Przecież albo jest
        masochistką i lubi się poswiącac, albo z gatunku meczennic, za punkt
        honoru bierze sobie wycierpieć w tym zyciu jak najwięcej. rozumiem,
        ze potrzebuje pracy, ale przecież za 650 zł. znajdzie coś lepszego,
        skoro to znalazła, to i coś sensowniejszego znajdzie,bo to ewidentny
        wyzysk jest. Albo niech jej dadzą podwyżkę ci ludzie, u których
        pracuje. A to, że sami nie nwykonują tego co mogliby, to ich sprawa,
        w zasadzie każdy, kto ma pomoc domową mógłby co najmniej cześc pracy
        wykonywaną przez tę osobę wykonywać samodzielnie - tylko po co.
      • reniatoja Re: Okiem niani 25.11.09, 13:35
        I jeszcze pytanie: od kiedyż to i dlaczego, absurdem jest ustalanie
        menu z tygodniowym wyprzedzeniem? Dla mnie to element godnej
        pozazdroszczenia organizacji zycia.
      • luksusowa.narzeczona Re: Okiem niani 02.12.09, 20:27
        Oboje są lekarzam
        > i
        > do których w prywatnych gabinetach obowiązują wielkie kolejki. Ona prowadzi
        > tylko prywatną praktykę, on wszystko co tylko można...


        bardzo prawdopodobne, ze swoich pacjentow traktuja podobnie jak ta Nianie czyli
        najwazniejsza jest kasa. plac pacjencie i spadaj. Zero szacunku dla czlowieka.
    • twojabogini Re: Okiem niani 25.11.09, 13:28
      Okiem mamy:

      nigdy nie zatrudniałam niani, ale ponieważ pierwsze lata życia synka
      spędziłam z nim w domu, widywałam na codzień nianie zajmujące się
      dziećmi.
      Nianie, gdy straci się je z oczu olewają wszelkie ustalenia,
      dziwaczne i mniej dziwaczne i robią po swojemu. Część niań nie lubi
      swoich podopiecznych i jest dla nich nieprzyjemna. Sporo niań prawie
      wcale nie spędza z dziećmi czasu na dworze, sporo niań pali przy
      dzieciach. Nie ma nic gorszego niż niedowartościowana niania, która
      uważa, ze jej za mało płacą - odbija się na dziecku. Najczęsciej
      dotyczy to młodych niań. Niektóre nianie flirtują z tatusiami.
      Nianie grzebią też w rzeczach rodziców. Nianie chętnie informują
      sąsiadki ile "państwo" zarabiają, jakie mają zwyczaje i "dziwactwa".
      • lisy Re: Okiem niani 30.11.09, 16:54
        Zgadza się, różne są nianie i róże rodziny w których się pracuje. Po
        obu stronach roi się od psychopatów :D
      • asqe Re: Okiem niani 30.11.09, 17:15
        jestem niania, pracuje dla jednej rodziny od ponad czterech lat i
        kocham dzieci, ktorymi sie zajmuje, szczegolnie mlodsza dziewczynke-
        ma 3,5 roku. generalnie rodzice nie maja zadnych absurdalnych
        wymagan. czasem moja szefowa ma dziwne pomysly, ale wtedy z nia o
        tym rozmawiam i probuje przekonac, dlaczego moim zdaniem to nie jest
        dobre rozwiazanie. zazwyczaj mi sie to udaje, choc czasem po
        przedyskutowaniu jakiejs kwestii to ja jej przyznaje racje.
    • smettka Re: Okiem niani 25.11.09, 13:31
      Jakis artykul powstaje o nianiach? ;)
      • musam Re: Okiem niani 01.12.09, 21:53
        okiem Mamy

        Niania sie an taka pesje zgodzila, wie sama jest sobIE "WINNA".
        Sprzatanie i gotowanie napewno bylo ustalone na wstepie, bo nie
        sadze ze planowali opieke calodzienne dzieci bez cieplych
        posilkow....porzadkowanie pokoi dzieci itp. jest czesto w umowie.
        Nie sadze ze niania przez ten caly czas lata z miotla, zaloze sie
        nie.
        Uwazam ze wrecz nie fajnie ze opowiada po katach jak jej zle,
        a "szefowej " nic nie mowi. Pewnie jak znajdzie jakas lepsza oferte
        poleci bez minuty wymowienia...
        • maitresse.d.un.francais Re: Okiem niani 01.12.09, 22:50

          > Niania sie an taka pesje zgodzila, wie sama jest sobIE "WINNA".

          To raczej okiem głupiej baby, niezależnie czy ma dzieci, czy nie.
        • amuga Re: Okiem niani 02.12.09, 16:27
          Ja przypuszczam ze musi to byc kobieta samotna na emeryturze, ktora
          i tak nie ma nic do roboty w ciagu dnia, ktora lubi te dzieci i
          czuje sie komus potrzebna a ze jeszcze dostaje za to zaplate to
          tylko plus dla niej.
          Ludzie ktorzy maja zycie, wlasna rodzine i potrzeby na pewno nie
          zgodziliby sie na takie warunki.
          Moze dla niej to jak druga rodzina. A ze opowiada sasiadce to dowod
          ze to jest jej jedyne zycie i znajomi.
          • kag73 Re: Okiem niani 02.12.09, 16:37
            A moze wlasnie ma tak smieszna emeryture, ze nie moze z niej wyzyc i
            musi dorobic. Nie latwo znalezc prace kiedy ma sie prawie 60 lat.
            • amuga Re: Okiem niani 02.12.09, 18:21
              kag73 napisała:

              > A moze wlasnie ma tak smieszna emeryture, ze nie moze z niej wyzyc
              i
              > musi dorobic. Nie latwo znalezc prace kiedy ma sie prawie 60 lat.

              Trudno mi powiedziec czy tak jest ale jestem pewna ze jakby chciala
              to by znalazla, niekoniecznie u jednej osoby, moze u paru na pare
              godzin i by mniej nie zarobila. Wydaje mi sie ze kazdy woli
              opiekunke do dziecka ktora ma 60 lat anizeli taka co ma dwadziescia
              pare. A opiekunek obecnie potrzeba coraz wiecej.
              Nie wiem ile placi sie za godzine opieki nad dzieckiem ale z
              wyliczen ta pani ma 4 zl na godzine, jezeli pracuje 5 dni w tygodniu
              po 8 godzin.
              Ja nie usprawiedliwiam pracodawcow bo mnie byloby wstyd spojrzec w
              lustro wiedzac ze mnie stac by jej placic lepiej a placic minimum za
              praktycznie wychowywanie wlasnych dzieci i prowadzenie domu to wstyd.
              Mnie tylko szkoda tych dzieci bo nic bardziej nie wiaze dzieci z
              rodzicami jak wlasnie opieka nad nimi. A w takim wypadku dzieci sa
              spychane do rzeczy o ktora trzeba zadbac.
              Nie ma nic fajniejszego jak samej poprowadzic dziecko do szkoly.
              Ilez te matki traca. Przeciez to juz sie nigdy nie wroci.
    • brms Re: Okiem niani 02.12.09, 17:03
      Zdziwiła mnie moja sąsiadka (i znajoma w jednej osobie)
      Urodziła dziecko (zdrowe i sama jest zdrowa) i po 3 tygodniach
      wynajęła nianię (sama jest na urlopie półrocznym) ponieważ...
      wyznała, że dziecko przez cały dzień i noc ją męczy. Jej mąż jest z
      tych którzy do pracy chodzą na 8 godzin, więc też nie jest samotną
      matką.
      Zdziwiła mnie tym bardziej, że narzeka na swoją sytuację finansową.
      Podziwiam matki męczących trzytygodniowych dzieci.
      • musam Re: Okiem niani 02.12.09, 22:33
        ach, meczace sa dopiero pozniej. takie malenstwa jedza i spia. dla
        mnie byl to zwykly relax. Teraz to dopiero "stresy" 2 latka 7 lat i
        8 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka