Dodaj do ulubionych

Współczesne singielki potrafią być bezwzględne!

    • wj_2000 Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 29.11.09, 22:12
      Dziwię się, że w rozważaniach o monogamii i o zdradzie nikt nie uwzględnia
      historii naszego gatunku i związanych z tym uwarunkowań biologicznych.
      Cała idea ewolucji polega na tym, że z pokolenia na pokolenie utrwalane są cechy
      sprzyjające przetrwaniu gatunku, a eliminowane są cechy, które to utrudniają.
      U człowieka specyficzną cechą, która zadecydowała o sukcesie jest duży mózg i
      wyprostowana pozycja.
      Duży mózg jest użyteczny, gdy zostanie "zaprogramowany". Wymaga to czasu, a
      ludzkie młode jest wyjątkowo długo (wiele lat) niesamodzielne. Sama matka nie
      byłaby w stanie równocześnie rodzić co rok (wysoka śmiertelność w przeszłości, a
      także konieczność selekcji, bez czego ewolucja by stała w miejscu, wymagały jak
      największej liczby urodzeń, a więc co rok) i chować całego wachlarza: osesek,
      roczniak, dwulatek, trzylatek ... parunastolatek.
      Inne duże ssaki mogą sobie na taki model pozwolić. Niedźwiedzica opiekuje się
      równocześnie rocznym niedźwiadkiem i nowonarodzonym. Po roku odpędza dwulatka i
      znów ma tylko dwójkę: malucha i młodziaka już tak bardzo nie absorbującego.
      Taki model z matką-opiekunką daje ważny mechanizm selekcyjny. Uwaga. To
      ważne!
      U niedźwiedzi, czy morsów, czy lwów, etc. etc. nie opłaca się
      by wszystkie samce były ojcami - każdy siłą rzeczy niewielkiej liczby potomstwa.
      Opłaca się, by jeden z - powiedzmy 10-ciu - po pokonaniu słabszych rywali,
      pokrył 10 samic.
      Tak się przecież robi w najprostszej hodowli. Ciele płci męskiej jest na ogół
      zjadane. Do dorosłości wybiera się dorodne sztuki z dobrych matek i jako buhaje
      rozpłodowe używa do zapładniania licznych krów. Podobnie psy. Suczka dostanie
      papiery rasowe jeśli na wystawie osiąga wyniki dobre. Pies, by mógł być ojcem
      rasowego potomstwa musi uzyskiwać oceny wybitne.
      Ale wróćmy do ludzi. Długie lata niesamodzielności dziecka wymagają
      bezwzględnie
      opieki dwojga rodziców! Stąd monogamia! Ale monogamia jest w
      sprzeczności z zasadą używania wybitnych osobników płci męskiej na ojców
      przyszłych pokoleń!!!!!!!!!!
      Wyjściem kompromisowym jest ....zdrada!
      Jest ona wpisana w los człowieczy!!!!
      Istotna jest skrajna asymetria męsko damska.
      Kobiecie "opłaca(ło) się" zdradzić przeciętnego męża z wybitnym samcem sąsiadem
      i to tylko z doskoku, w okresie płodności. Nie było w interesie gatunku
      wykształcenie u kobiety wiecznego popędu seksualnego i ciągłego
      flirtowania z kim popadnie. Ona i tak mogła urodzić raz w roku, a o stałego
      partnera musiała dbać, bo on pozwalał utrzymać jej wszystkie dzieci. I te
      z nim i te ze zdrady.
      Zupełnie co innego po stronie męskiej. Ciągła żądza uprawiania seksu jaką
      "obdarzyła" nas natura trzymała go przy żonie i po to by ona "mu dawała" musiał
      przynosić jedzenie jej i jej dzieciom (wierząc, że wszystkie są jego).
      Jednocześnie nikt nie tracił, a wręcz przeciwnie, jeśli taki mężczyzna
      zapłodnił "sąsiadkę" mającą męża słabszego biologicznie niż on sam.
      Rozbijanie małżeństwa przez współczesne singielki jest wbrew całemu
      wcześniejszemu dziedzictwu człowieka. Służy tylko dobru owej singielki. A w
      przyrodzie o szczęście osobnika nikt i nic nie dbało, a jedynie o skuteczność
      reprodukcji.
      Mężczyzna ma zaprogramowane: jest okazja, grzechem wobec natury byłoby nie
      kopulować!!!!!!!!!!!!!!
      A kobieta wręcz przeciwnie (poza wypadkami szczególnymi). Nie może pozwolić
      sobie na wystawianie na ryzyko utraty przez jej dzieci żywiciela i opiekuna.
      Oczywiście, dzisiaj, gdy są "rodziny" bezdzietne, albo z jednym dzieckiem, a
      warunki zdobywania środków są tak inne niż jeszcze trzy, cztery pokolenia temu,
      cała logika zachowań męsko-damskich legła w gruzach!!!!!!!!! Ale mechanizmy
      biochemiczne, psychologiczne zdrady i wierności są nadal takie same. Drastycznie
      asymetryczne! Feminizm nie bierze tego zupełnie pod uwagę.
      • xolaptop Kobiety różnią się od mężczyzn i tyle. 29.11.09, 23:08
      • xolaptop Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 29.11.09, 23:11
        Porównanie człowieka, który decyduje o tym, czy i jak intensywnia się rozmanża
        ze zwierzętami jest niewłaściwe. Zanim ktoś się z tym nie zgodzi, niech poda
        przykład niedźwiedzicy i niedźwiedzia, którzy planują swój związek.
        • xolaptop Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 29.11.09, 23:12
          Po słowie "zwierzętami" przecinek.
          • xolaptop Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 29.11.09, 23:13
            i przed tym słowem też :P
            • aneta-skarpeta Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 29.11.09, 23:19
              przed już chyba nie;)
      • stara_dominikowa Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 08:26
        wj_2000 napisał:
        > Dziwię się, że w rozważaniach o monogamii i o zdradzie nikt nie uwzględnia
        > historii naszego gatunku i związanych z tym uwarunkowań biologicznych.

        Singielka walczy o samca sprawdzonego, takiego, który potrafi zająć się rodziną
        i będzie dla niej i jej potencjalnego potomstwa opiekunem. Z tego płynie nauka
        dla mężatek - nie zaniedbywać samca. Na ewolucyjnym rynku za opiekę i pożywienie
        płaci się seksem.

        Interesująca jest inna kwestia. Bardzo często mężczyźni zostawiają żony dla
        młodszych partnerek i przestają interesować się losem potomstwa zrodzonego w
        małżeństwie. To strzelanie sobie ewolucyjnego samobója. Dlaczego tak się dzieje?
    • puma_z_gminy_biala Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 02:47
      > Współczesne singielki potrafią być bezwzględne


      Chyba zapomniałeś dodać: niektóre.
    • jowita771 Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 06:08
      Czytając wątek przypomniałam sobie, że znam jedna taką byłą singielkę. Facet
      miał żonę i dwójkę dzieci. Panna zaczęła sie koło niego kręcić. Śmiał się z
      tego, opowiadał czasem w gronie znajomych. Singielka występowała w opowieściach
      jako "namolne babsko", żona tez o niej wiedziała. Teraz "namolne babsko" obraca
      się w ty samym towarzystwie z panem, który rozwiódł się z żoną i jest w związku
      z nią. Przyznam, że cieszyłoby mnie, gdyby pan ją za jakiś czas zostawił dla
      nowej, uważam, że należałoby jej się.
      W tej chwili pani ma inny problem - nie może zajść w ciążę, a chciałaby.
      Dodatkowo dołuje ją fakt, że inna misiowi dzieci urodziła. Poza ty taki mis,
      który raz zdradził i porzucił, może zrobić to kolejny raz. Zwłaszcza, jak pani
      obecna nadal nie zaciąży, a nowa pani - owszem. Co misia powstrzyma?
      To jedyny taki przypadek, jaki znam i o jakim wiem, że był świadomie
      zaplanowanym uwiedzeniem zajętego faceta. O takich osobach, zastawiających
      sieci, myślę, że to ścierwa. Co nie znaczy, że rozgrzeszam misia.
      • iamhier Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 09:00
        No,cóż takie jest życie.
        Ale to nie powód by nękać czy niszczyć życie przypadkowym kobietom,które waszych
        śmiesznych facecików mają w d....
        One też mają pazurki i mogą zastosować przewidziane w panstwie praworzadnym
        procedury na takie panie jak na tych forach....

        I nie radze opisywac calej rodziny tych kobiet na forach publicznych bo moze sie
        to skonczyc naprawde bardzo zle....Oczywiscie dla was...
        Genralnie kazdy sobie o was wyrobi zdanie.Agresje ,obesje chora sie leczy!

        Ale nie zyczymy sobie zeby to odbywalo sie w taki sposob!
        • iamhier Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 09:04
          Bo przeciez jak sie moze poczuc kobieta,ktora bedzie miala to nieszczeszczcie,ze
          znajdzie sie w waszym otoczeniu i nie daj bog wasz szacowny krolewic na nia
          spojrzy i jest ladniejsza niz wy?

          Jej tez usmarujesz tak cztery litery wszedzie idiotko?
          Przejedziesz ja? Zatrujesz,znieweczysz wszystkie plany zyciowe....
          Jestes do tego zdolna....

          Po 10 latach tortur wiem to na pewno..

          I wiem tez jeszcze jedno:nigdy nie zatrudnie brzydkiej,zakompleksionej
          kobiety,chocby nie wiem co soba reprezentowala......
          • agus2412 Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 09:16
            Brzydka = zakompleksiona? A ja znam mnóstwo ładnych/pięknych z mniejszymi lub
            większymi kompleksami.
      • haylee Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 01.12.09, 02:02

        O takich osobach, zastawiających
        sieci, myślę, że to ścierwa. Co nie znaczy, że rozgrzeszam misia.

        wyjęłaś mi to z ust
    • qw994 Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 09:30
      Ojej, straszne.
    • miss.mirabelka Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 11:34
      O zdradzie można mówić tylko w przypadku osoby będącej w związku. I niezależnie
      czy zdradza kobieta czy mężczyzna, to jest moralna odpowiedzialność tej osoby.
      Dorosły człowiek nie wchodzi w romans nieświadomie. Uczciwej osoby będącej w
      związku nie da się poderwać, żeby nie wiem jak ktoś się starał.A tłumaczenie
      swojej zdrady "kłusownictwem" to pospolite tchórzostwo i dziecinada.
      • mruff Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 12.12.09, 11:03
        miss.mirabelka napisała:

        >tłumaczenie
        > swojej zdrady "kłusownictwem" to pospolite tchórzostwo i
        dziecinada.

        Ufff, jakies głosy rozsądku.
        • mruff Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 12.12.09, 11:15
          Też jestem zdania, że facet robiący w bambuko swoją kobietę nie jest
          wart czegoś więcej niż 1 bzyk.

          Co do bezwględności kobiet-myślę,że teraz kobiety są bardziej
          wyzwolone, pewniejsze siebie ale również bardziej samotne(styl
          życia, praca, pogoń szczurów itp) i potrzebują faceta u boku, nie
          tylko do łóżka.

          Poza tym nie wszystkie wierzą w farmazony, że >30 r.ż. czekają na
          nie setki fajnych, wolnych facetów, że one same są chodzącym bóstwem
          i "na pewno" znajdą wolnego faceta.

          Obecne czasy nie są nastawione na czekanie tylko branie. Każdy chce
          mieć coś szybko i na już.
          • mruff Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 12.12.09, 11:17
            Ja już coraz słabiej (ale jednak jeszcze) odpieram "ataki" zajętych
            facetów.

            Kiedyś gardziłam kochankami. Dziś już nie.


            "góry powstały z okruchów gwiazd"

            Mam kota ( a nawet 2) na punkcie owłosionych torsów :)))
    • skarpetka_szara Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 21:18
      Nie ze kobiety sa gorsze niz kiedys, tylko maja inna sytuacjie
      socialna. Mezczyzni zawsze zdradzali tak samo, tylko ze kiedys
      facet mial zone dla pokazu i rodziny, a kochanke dla uciechy.
      Autorytet zony byl duzy, ale zadko zwiazki byly z milosci.

      Teraz kochanki maja czesto przyzwolenie socialne. Bylam z
      delegacjia dziesiecioosobowa gdzie pracownica jawnie romansowala z
      szefem ktory mial zone. I NIKT mu nic nie powiedzial - a ta zolze
      traktowali milo. W duchu uwazalam ja za K.... ale nie moglam jej
      nic powiedziec.

      Czyli wina jest nas wszystkich. To otoczenie wyznacza jakie
      zachowania sa akceptowane a jakie nie.

      Aczkolwiek zgadzam sie ze moraly wspolczesne sa naprawde niskie.
      Ale czy to jest nowe czy zawsze tak bylo??? nie moge stwierdzic.
      • aneta-skarpeta Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 22:00
        skarpeta uchwyciłaś sedno sprawy
        kiedys być kochanką to był wstyd tak naprawde- rromanse nawet jak
        kwitły to w wielkiej tajemnicy, pokatnie i przez to tez trudniej
        było nawiązać romans, bo kobieta była wychowana w duchu " mam byc
        przyzwoita";)

        i o ile fajnie ze ten brak przyzwoitości lat obecnych pomógł
        kobiecie rozwinąć żagle, także na płaszczyźnie seksualnej to jednak
        ceną tego jest to, że ani meżowie, ani żony, ani kochanki i
        kochankowie wcale nie wstydza sie afiszować, szaleć, brac na co maja
        ochotę

        kiedys jednak bylo na tyle trudno latac na prawo i lewo ( chocby
        dlatego ze wiele kobie siedziało z dziecmi w domach) to albo chcący
        zdradzić nie miał za bardzo z kim ( jedynie burdel), albo
        rozchodziło sie po kościach bo cięzko było stworzyć sprzyjająca
        sytuacje
        • jedzoslaw Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 23:11
          Przepraszam, a czy wiadomo na jakiej podstawie ta pani wysmarowała swój artykuł? Zrobiła w ogóle jakieś badania, przeczytała coś na ten temat czy tylko tak sobie pieprzy od rzeczy? Wyjrzała za okno, stwierdziła, że jesień jest wkurzająca, przypomniała sobie swoją koleżankę, której mąż uciekł z siksą 20 lat młodszą i stwierdziła: na pohybel singielkom! Poprawiła okularki i dalejże do kompa...
          Zdrady były, są i będą. Erotomani, nimfomanki, suki i sku...ele też będą. Zawsze. Nie jest to żadna nowość.
          • skarpetka_szara Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 30.11.09, 23:36
            jednakrze kochanka w dzisiajszych czasach moze duzo namieszac, a
            kiedys nie tak bardzo. Rola kochanki byla jednoznaczna. Nawet gdy
            kochanka urodzila dziecko - to dziecko nie mialo prawa do spadku,
            do pieniedzy. Tylko dzieci ZONY dziedziczyly (przynajmniej
            jawnie).

            a w artykule chyba chodzi o to, ze kiedys zdrady, seks to byla
            meska sprawa. Teraz jest to tak samo babska gra. Baby maja takie
            same wplywy jak faceci, jak nie wieksze.
    • tow.ortalion Pełny tekst artykułu. 11.12.09, 19:47
      Gdyby kogoś interesował:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7356038,Strzelba_Erosa.html
      • nutka07 Re: Pełny tekst artykułu. 12.12.09, 00:00
        Na dole pisza, ze Blender Braun Multiquick spelnia oczekiwania.
        • tow.ortalion Re: Pełny tekst artykułu. 12.12.09, 10:01
          nutka07 napisała:

          > Na dole pisza, ze Blender Braun Multiquick spelnia oczekiwania.

          ------------------

          Jest napisane, jak już.

          Czyje oczekiwania?
    • choinkainka Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 13.12.09, 13:36
      Na skutek twojego pytania oddałam się lekturze artykułu, i też
      zbladłam. Na stronie polityki zamieściłam swoją opinię i wygląda ona
      następująco:

      Artykuł bardzo stronniczy, jestem bardzo rozczarowana przede
      wszystkim autorką, której publikacje dotychczas wysoko sobie ceniłam.
      Ktoś powyżej napisał, że oparty na "wnikliwej analizie" tematu, ja
      twierdzę, że analiza nie była wnikliwa tylko bardzo jednostronna,
      argumenty (w tym badania) wyszukane wyłącznie na poparcie z góry
      wyznaczonej i uznanej za jedynie słuszną przez autorkę tezy. Teza ta
      to oczywiście: "W dzisiejszych czasach społeczeństwo wymyśliło
      ładniejszą i wygodniejszą formę na określenie słusznie
      napiętnowanego przez społeczeństwo dziwadła jakim jest stara panna.
      Póki rzeczy nazywano po imieniu łatwo było napiętnować skazane na
      swój los stare panny, rzeczy się cokolwiek skomplikowały przy
      wejściu terminu "singielka" bo to trochę sugeruje własny wybór,
      własną drogę i własne wybory polegające m.in. na tym że w obawie
      przed staropanieństwem nie łapie się desperacko czegokolwiek. Otóż
      singielka taka jest na tyle spaczona moralnie i tak bardzo jej się w
      głowie poprzewracało, że stała się harpiem czyhającym na cudze
      nieszczęście. Przede wszystkim satysfakcję daje jej robienie krzywdy
      innym (samo rozbicie czyjegoś związku jest celem samym w sobie, bo
      przecież tak bardzo podniesie im to poczucie własnej wartości i
      zupełnie nieważne jak się będzie życie z tym facetem układało w
      przyszłości) a nawet jeśli celem jest jest jej szczęście (czyli już
      nie samo burzenie dla burzenia) to i tak zupełnie nie przejmuje się
      krzywdą innych (dzieci w szczególności) - czyli patrz 1 część
      zdania - harpiami są i nimi pozostaną. Koniec tezy.
      Przytaczając wyniki badań, o tym że wzrasta odstetek osób, którym
      nie przeszkadza to że wchodzą w związki innych osób nie podała
      autorka wartości, i nie wiadomo czy chodzi o wzrost np. z 1% do 2%
      (czyli niewiele), czy też np. z 50% do 90% (czyli jakby dużo) wsród
      tychże harpiowatych singli, którzy nie zważają na krzywdę innych.
      Jako przykład zacietrzewiałego kłusownika, na podstawie którego
      rzesza czytelników wyrabia sobie określony stereotyp, podaje autorka
      tzw. "wydatną", której na pierwszy rzut oka sympatią autorka raczej
      nie darzy. Teksty „wydatnej” do żony „wyrwanego” są rzeczywiście
      straszne, ale chamstwo to cecha indywidualna, nie zarezerwowana
      wyłącznie dla singli i równie często zdarzająca się wśród chudych,
      wdowców, mężatek itd… Z ogólnego wizerunku złej „wydatnej”
      czytelnik zapewne ma również wywnioskować, że posiadanie dziecka
      z „wyrwanym” też było elementem zamierzonej, perfidnej i chamskiej
      gry, kolejnym krokiem zaplanowanej strategii kłusowniczej a do tego
      żeby go osiągnąć „wydatna” z pewnością zgwałciła „wyrwanego”, bo
      jakże inaczej…
      W swojej „wnikliwej analizie” nie pochyla się autorka zupełnie nad
      rolą żon/mężów/partnerów romansujących i zdradzających swoje drugie
      połowy, użyte przez autorkę określenie „wyrwany mąż” sugeruje, że
      rola ta w całym zjawisku jest bierna, drugoplanowa i w zasadzie
      zupełnie nieistotna. Pasuje do całej układanki używana
      terminologia, bo przecież ofiara kłusownika (już nawet nie myśliwego
      polującego legalnie) żyje sobie swoim leśnym lub podwodnym życiem i
      nie ma wpływu na to jak i kiedy zostanie ustrzelona albo porażona
      prądem czy złapana w sidła.
      Na przeanalizowanie i przytoczenie w publikacji badań na okoliczność
      ludzkich dramatów rozgrywających się po
      stronie „kłusowniczki”, „wydatnej”, „trzeciej” itd. nie starczyło
      autorce czasu i miejsca. Istnienie jakichkolwiek dylematów i
      wątpliwości przy podejmowaniu dobrych i złych decyzji życiowych
      wskazuje przecież na istnienie szczątków sumienia, a to zupełnie nie
      pasuje do układanki i obrazu pozbawionego kręgosłupa
      moralnego, „wydatnego” harpia.
      Kończę, idę na polowanie. Hmm, na kogo by tu sobie dziś zakłusować…
      może na Świętego Mikołaja !! Tak mu w głowie zawrócę, że zapomni o
      prezentach. Będzie to dla mnie doskonała okazja by nakarmić się
      ludzką krzywdą i cierpieniem dzieci, bez których to pożywek przecież
      nie mogę życ…
    • a1ma Re: Współczesne singielki potrafią być bezwzględn 15.12.09, 10:30
      > Jednak kiedyś samotne panny miały w sobie sumi
      > enie i więcej zahamowań.

      E tam, zahamowań. KIEDYŚ to się je na stosach paliło, i po problemie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka