asiaibasia
18.12.09, 08:35
Wczoraj był u mnie mój przyjaciel - zonaty, od niedawna także i
dziecaity. I zaczął narzekac, jak to tak jego kobieta ciagle sie o
coc czepia - a ze to, a ze tamto...A ze on taki spokojny, a ona po
10 razy dziennie potrafi jazde o to samo robic i jesli mysli, ze to
pomoze, to sie myli.
Hi, hi, ja poki co zadnego oficjalnego M. nie mam to i czepiac sie
nie mam o co :)
A Wy? O co sie "czepiacie"?