Dodaj do ulubionych

Pytanie???

19.12.09, 12:42
Mam takie pytanie do kobiet, którym skonczył sie związek z osoba,
która strasznie kochały. Czy pózniej nawet będac z inna osobą czuły
tesknote za tamtym, że bały sie że nie znajdą nikogo takiego, a
jednak los przydzielił im kogoś nowego i teraz nie żalują że tak sie
stało.Mi własnie sie rozwalił związek i mam obway, że juz nie zaufam
nikomu, jak teraz zostalam skrzywdzona, że nie znajde nikogo
takiego, jak tamten.Wiem , że sa rózni ludzie, ja jestem taką osobą
której nie zależy na jakis podbojach, pagne kogos uczuciowego i nie
wiem czy jeszcze dam rade kogos znalesc.Pewnie dla wiekszości bedzie
to śmieszne , ale mnie takie typu rzeczy nurtują i nie wiem jak
dalej sobie w życiu poradze. Powiem ,że jestem młodą dziewczyną,
studiuje i nie wiem jak dam dalej rade jak nic sie nie che. To był
mój pierwszy związek na poważnie i pierwsza prawdziwa miłośc
Proszę nie wyżywajcie sie na mnie, znam siebie i wiem , że tak
latwo nie zapomne, bo mi cholernie zależalo.Wiem , ze wpadne w lekka
depresje, ponieważ czuje sie dla nikogo ważana.Wiem, że sa
przyjaciele, ale ile można im smucic, każdy ma swoje problemy
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: Pytanie??? 19.12.09, 12:46
      Sentyment pozostaje i czasami o nim myślę, także teraz, a myślę raczej
      pozytywnie, chociaż żal nie minął.
    • hermina25 Re: Pytanie??? 19.12.09, 13:37
      chyba nigdy nie przestanę o nim myśleć...mimo,że po rozstaniu cierpiałam 2 dni i
      siłą woli nakazałam sobie,żeby nie rozpaczać,nie płakać nie myśleć...szybko
      stanęłam na nogi,w sumie okłamywałam samą siebie,po to,żeby udowodnić sobie,że
      wcale,aż tak bardzo nie jest mi potrzebny...patrząc z perspektywy
      czasu,przyznaję ,że cierpiałam....teraz pozostał sentyment,miłe wspomnienia i
      nie raz mi mój organ imitujący serce mocniej zabije na myśl o tamtych
      czasach,ale potrafię oddzielić przeszłość od teraźniejszości ,skupić się na tym
      co ważne jest dla mnie w tej chwili :] a brak zaufania jest zupełnie
      normalny...do tej pory nie ufam i nie wiem czy kiedykolwiek posiądę taką
      zdolność,jak na razie jednak nie wychodzę źle na swoim absolutnym braku
      zaufania-przynajmniej nie rozczaruję się tak boleśnie jak poprzednio :]
      • gladyss Re: Pytanie??? 19.12.09, 13:49
        Każdy poważny związek zostanie nam w pamięci i nie raz nie dwa
        będziesz do neigo wracać. To moim zdaniem calkowicie normalne-
        kurczę, w końcu bylaś z kimś bardzo blisko emocjonalnie, na zawsze
        będzie w Tobie siedział. I nie raz w nowym związku, nawet bardzo
        udanym, może się pojawić myśl o tamtym, przyspieszone bicie serca...
        i to wcale nie jest źle i nie oznacza, że ciągle 'jesteś' w tamtym
        związku. Jesteśmy ludźmi z sercem i z pamięcią, a więzi zostają na
        zawsze. To, że myślimy/nawet będąc w nowym związku/ o tym, co by
        było gdyby nie oznacza, że nie kochamy nowego partnera. To
        niegroźne. Ważne, żeby nie rozdrapywać przeszłości i nie
        podporządkowywać wspomnieniom przyszłości, bo skoro "o nim pamiętam,
        to przecież ciągle go kocham". Nieprawda, pamietam-bo był dla mnie
        ważny. Nijak się to ma do rzeczywistości. A zufanie... pojawia się z
        czasem:)
        • gladyss Re: Pytanie??? 19.12.09, 13:50
          *teraźniejszości miało byc, nie rzeczywistości
    • fajny_moniak Re: Pytanie??? 19.12.09, 14:00
      Najgorsze jest to,że to własnie w tym okresie światecznym, gdzie
      bilety na sylwester zostały zamowione w zeszłym tygodniu , rozmowa o
      prezętach pod choinke i tak mnie samemu pozostawić.Nie wiem jak
      można z kimś tak postąpić.Wigiia ze łzami w oku tylko
      pozostaje.Popamiętam ja do końca swojego życia.
      • malwan Re: Pytanie??? 19.12.09, 14:12
        Najgorsze jest to,że to własnie w tym okresie światecznym, gdzie
        > bilety na sylwester zostały zamowione w zeszłym tygodniu , rozmowa o
        > prezętach pod choinke i tak mnie samemu pozostawić.Nie wiem jak
        > można z kimś tak postąpić.Wigiia ze łzami w oku tylko
        > pozostaje.Popamiętam ja do końca swojego życia.


        a to lepiej by było gdyby spędzał z tobą wigilie z przymusu, bo nie wypada
        dziewczyny zostawić ten zimowy, świąteczny czas?? chwała mu za to, że się nie
        rozkminiał i skończył to nie oglądając się na nic. A ty po świętach nie
        napiszesz postu pt"jak mógł udawać miłość w święta"...

        Tak, ja pamiętam swoją miłość ostatnią, bo to była miłość mojego życia i choć
        rozstaliśmy się w nienajlepszym stylu to będę pamiętać ją zawsze i wspominać
        miło. I dzięki temu mężczyźnie wiedzieć będę, kiedy się zakocham ponownie "na
        prawdę", bo pamiętam co czułam i jak się zachowywałam będąc z nim. Nie ma tego
        złego...
        • alpepe Re: Pytanie??? 19.12.09, 14:54
          Malwan ma rację, poza tym chyba większość ludzi ma za sobą takie doświadczenie.
          Ja po swojej wielkiej miłości podnosiłam się rok, z tym, że ja wiedziałam, że to
          pociąg do nikąd i wobec tego, boli, czy nie boli, muszę wysiąść. A teraz jestem
          w małżeństwie z kimś, komu nie dałabym szansy, gdybym nie przeszła wcześniej
          przez tamten związek. Już osiem lat, choć oczywiście prawie codziennie grozimy
          sobie rozwodem, ale zdaje mi się, że już sobie tak będziemy grozić aż do śmierci...
          • buzkashi Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:14
            nie lekcewazylabym tych rozwodowych grozb. my tez z mezem zawsze
            gotowi bylismy sie rozwiesc i tak uplynelo nam 20 lat. wlasnie
            dojrzalam do rozwodu,bo uznalam,ze musze siebie ratowac. ty masz
            jeszcze 12 lat:)sprobuj cos z tym zrobic
      • haylee Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:00
        to jest nas dwie,trzymaj się
        aczkolwiek do mnie jeszcze nie dotarło i liczę na cud...
        • buzkashi Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:15
          haylee napisała:

          > to jest nas dwie,trzymaj się
          > aczkolwiek do mnie jeszcze nie dotarło i liczę na cud...

          o, prosze. jak dobrze,ze istnieje internet:) dziewczyny, bedzie
          dobrze, facetow wartosciowych jeszcze troche jest.
          • real.becwal Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:20
            buzkashi napisała:

            facetow wartosciowych jeszcze troche jest.

            oczywiście, zgadza się, to prawda :)))
      • buzkashi Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:10
        skad wiesz,moze beda jeszcze gorsze wigilie,czego ci nie zycze. ja
        mialam rozne, najgorsza,kiedy moj maz poszedl sobie na wigilie do
        swojej rodzinki, a ja z malym synkiem wracalam wieczorem pare
        kilometrow na piechote w mrozie i sniegu, bo nic nie jezdzilo do
        domu. a jego , napitego, przywiozla rodzina samochodem pod drzwi
        domu. zniesiesz jeszcze wiele.
      • ind-ja Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:43
        mnie zostawil tuz przed studniowka,mialam isc na studia do miasta w ktorym on
        studiowal.Jak dobrze,ze nie popelnilam tego bledu.Jak ja sie cholernie ciesze,ze
        ten dupek nie zostal moim mezem.O tym troche nizej.
    • jane-bond007 Re: Pytanie??? 19.12.09, 22:55
      Czy pózniej nawet będac z inna osobą czuły
      > tesknote za tamtym, że bały sie że nie znajdą nikogo takiego, a
      > jednak los przydzielił im kogoś nowego i teraz nie żalują że tak
      sie
      > stało


      spotykając się z mężem niegdy nie czułam tęsknoty za poprzednim tym
      pierwszym ukochanym, owszem kilka tygodni zaraz po było mi ciężko
      ale tłumaczyłam to sobie tym że widocznie jest w tym jakiś sens ;) i
      kiedyś go zrozumiem... że to widać nie było to i nie ma co rozpaczać

      i teraz to rozumiem - nie ma szans żebym była z poprzednim tak
      szczęśliwa tak jak jestem z obecnym ;)

      b dobrze że tak się stało
    • buzkashi Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:07
      to zalezy na ile milosci jestes zaprogramowana. ja do tej pory byla
      dwa razy zakochana,ale mysle ,ze przede mna jest jeszcze jedna
      milosc:) i cale szczescie, bo co by bylo,gdyby czlowiek byl zdolny
      do zakochanaia sie tylko raz w zyciu?!
    • ind-ja Re: Pytanie??? 19.12.09, 23:37
      a ja sie ciesze,ze to sie skonczylo.4 lata (studia)zajelo mi leczenie ran.ale z
      perspektywy czasu widze,ze zwiazek z psychopata mogl sie skonczyc tragicznie.Na
      szczescie wszystko juz za mna.Dopiero po tak dlugim okresie czasu,widze,jak ten
      psychol mnie zniszczyl.A ja go kochalam bez opamietania.Dalam mu
      szczera,czysta,najlepsza ze wszystkich milosci.On mnie przezul,wyplul i
      podeptal.Teraz nie czuje zadnej nienawisci,nie mam tez zadnego sentymentu.Nie
      pamietam zadnych dobrych chwil.Jedyne co czuje myslac o przeszlosci,to totalna
      obojetnosc.Dlugo nie moglam uwierzyc,ze znow kogos pokocham i zaufam.Ha i stalo
      sie,najlepszy przyjaciel okazal sie byc idealem(no z malymi wadami,ale kto ich
      nie ma?)Glowa do gory,nic nie dzieje sie bez powodu.
    • fajny_moniak Re: Pytanie??? 20.12.09, 00:28
      Dziekuje bardzo za wsparcie.Mam nadzieje, że jakoś przeżyje te
      świeta i Sylwester.Może to nie bylo dużo warte, jak tak sie
      skończyło, czas oceni.Mam nadzieje ,że moje serce jeszcze
      pokocha.Teraz napewno bede ostrożniejsza i na pewne rzeczy patrzec
      inaczej.Najważniejsze przeżyć ten początkowy okres i nie dać sie
      załamaniu. Miłośc to takie wspaniałe uczucie, tylko jak się konczy
      to przekształca sie w coś okropnego.
      Cieszcie sie miłościa póki ją macie, szkoda kłótni o głupoty.
      • haylee Re: Pytanie??? 20.12.09, 00:31
        widzę,że koleżanka się trzymie, bo ja jakoś nie bardz-nie jem, nie śpię,palę
        paierosa za papierosem, płaczę w autobusie itp. ;)
        • fajny_moniak Re: Pytanie??? 20.12.09, 00:40
          ja się własnie nie trzymam.z domu nie wychodze, apetytu brak,
          balagan a święta sie zbliżaja. cały czas płacze aż oczka bolą, ale
          staram sie racjonalnie myśleć. Jeszcze wierze, że ten kryzys mu
          minie, ale nie wiem czy po takim czym da sie jeszcze coś zlepic
          sensownego, po słowach przykrych juz wymienionych.
          • haylee Re: Pytanie??? 20.12.09, 00:46
            aha...a ja w sumie nie wiem do końca na czym stoję,i robię sobie nadzieję,że
            jeszcze będziemy razem...bo jak nie to dopiero wtedy zacznę rozpaczać.To mój
            pierwszy i jedyny związek, w styczniu mieliśmy razem zamieszkać,bla bla
            bla....współczuję Ci...
    • comedia_finita Re: Pytanie??? 20.12.09, 02:06
      sprawdź maila gazetowego.
    • nothing.at.all Re: Pytanie??? 21.12.09, 10:42
      Jeśli rozstaliście się w dobrej atmosferze, bez żalu i pretensji, to
      pewnie po jakims czasie będziesz miło wspominac tą znajomośc. Gorzej
      kiedy były kłótnie, to wtedy więcej czasu musi minać. Ale na pewno
      przyjdzie taki czas, że ponownie zaufasz i pokochasz. Tylko bądź
      otwarta, nie zamykaj się w sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka