Gość: Ania
IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl
31.01.04, 19:22
www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1890549.html
Mam 29 lat. Przeczytałam tę rozmowę i poczułam się tak jakby ktos rozmawiał
ze mną. Zgadza się... osoby pozostające w związkach nigdy nie zrozumieją
samotnych. Te wszystkie porady... wyjdź gdzieś, idź do ludzi... Tylko gdzie
może wyjść samotna kobieta, która chciałaby poznac mężczyznę swojego zycia?
Zacząć zaczepiać na ulicy? Przysiadać się w kawiarni?
Albo te rady.. idź na jakis kurs, wystawę itp. Chodzę na angielski (poszłam
nie w celu złapania chłopaka, ale w celu nauki angielskiego). Jak teraz
pomyslę o mojej grupie to az chce mi się smiać. To kurs dla dorosłych, ale
jestem tam prawie najstarsza. Najstarszy mężczyzna ma 23 lata.
Widać samotność do końca zycia pozostanie moją towarzyszką :(