viva_barca
27.12.09, 00:05
Witajcie
Jestesmy razem juz dobre lat 7, kochamy sie, jest nam ze soba dobrze, lubimy
podobnie spedzac czas.. ale zaczelam sie na dobre zastanawiac czy ten zwiazek
ma sens.
Otoz zaproponowalam mojemu PP krok naprzod czyli zalozenie wspolnego konta. Po
tylu latach razem, wszystko mamy osobno, osobne konta, osobne rzeczy w
mieszkaniu, z wszystkiego rozliczamy sie na polowie. Nie tak sobie wyobrazalam
zwiazek… chodzi mi tu o wspolne budowanie, wspolne plany na przyszlosc,
wspolne dochodzenie do celu, a nie kazdy sobie…
Nigdy nie podjal tematu slubu, ja kilkakrotnie podejmowalam temat przyszlosci
i dzieci, bo chcialabym bardzo miec dziecko, to twierdzi, ze mnie kocha, ale
na dziecko to nie jestesmy jeszcze gotowi. Ja na tym etapie chcialabym miec
jakas pewnosc i oczekuje juz jakis konkretnych deklaracji. Chcialabym wiedziec
na czym stoje, tym bardziej ze oboje mamy prawie 30 lat. Nie rozumiem sposobu
jego myslenia...Dlatego ze czuje ze mnie kocha, jest dobry i mnie szanuje, ale
czyzby tak bardzo bal sie zobowiazan? Czuje, ze juz mam dosc tej sytuacji i
zycia w zawieszeniu, ale nie moge go do niczego zmusic przeciez.