Dodaj do ulubionych

Tragedia na parapecie

08.01.10, 20:15
Zimą karmię sikorki niesoloną słoniną. Przy wymianie na nową porcję na chwilę odszedłem od okna i mój kot Pimpek złapał sikorkę.
Chciałem mu ją zabrać ale im bardziej walczyłem z pyszczkiem, tym mocniej zaciskał szczęki. Po kwadransie dałem spokój i wywaliłem Pimpka razem ze zdobyczą na dwór.
Wiem, że na forum jest wiele miłosniczek kotów. Czy jest, poza profilaktyką, jakaś możliwość odebrania kotu sikorki?
Myszy i nornice oddaje bez problemu.
Obserwuj wątek
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:18
      mój pies kiedyś tak kotka złapał:( podobno pomaga polanie zimną wodą, ale na
      niego nie pomogło...
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:44
        Pimpek nie cierpi wody. Nerwicy by dostał :)
        Nosek mu zatykałem na chwilkę ale prędzej by się udusił niż oddał sikorkę.
        Nawet mnie nie drapał, tylko się tak skulił, uszy po sobie, powieki zacisnął,
        zawziął się, jakby mówił- nie oddam!.
    • poecia1 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:20
      Przypomniałam sobie jak mój w ogóle nieagresywny szczurek, który
      nigdy nawet nikogo w palca nie ugryzł, rzucił się z ogromną
      wściekłością i zawziętością na ślimaka winniczka. Wpadłam na to,
      żeby go oblać wodą i pomogło. Na kota też by podziałało.
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:49
        Pimpek jest na zimę wypasiony jak kulka. Zew krwi się w nim obudził.
        Ale woda odpada. Wiem jak żle reaguje na wodę. Pewnie w poprzednim życiu utopił się.
    • potworski Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:20
      Może spróbuj porozmawiać najpierw z Pimpikiem. Wyjedźcie gdzieś na weekend=np do
      Juraty i tam spróbujcie omówić palący cię problem przy kolacji. Powiedz mu, że
      bardzo ci zależy na sikorce, że możecie iść na kompromis=on oddaje ptaka, a ty
      mu pokolorujesz trociny w kuwecie na kolor groszkowo-pastelowy.
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:28
        Pimpek nawet w Wigilię nie rozmawiał.
        A śpi w piwnicy w koszyku, na ciepłej rurze c.o.
        Nie ma trocin w kuwecie tylko żwirek ale i tak sika na węgiel. :)
      • gr.een Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:29
        Myslę, że nad morzem Pimpek może odczuwać pewien dyskomfort. Może coś bardziej
        dyskretnego .
        uśmiałam się:)))
    • devilyn Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:35
      Weź Pimpka do pokoju...popatrz mu głęboko w oczy i powiedz...Pimpek
      masz problem. Czy chcesz o tym porozmawiać???

      A i wykup masaże dla Pimpka.
    • hermina25 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:43
      Hehe,wiem,że w sumie tematyka mało zabawna...ale tak jakoś rozbawił mnie ten
      wątek i awansował do czołówki jednych z ulubionych :D
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:47
        Wcale nie zabawne. Karmiąc sikorki odpowiadam za ich bezpieczeństwo.
        Przypomniała mi się opowieść o lisku z Małego Księcia.
      • marguyu Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:51
        Wyglada na to, ze Pimpek jest nonkonformista w fazie kontestacyjnej.
    • skarpetka_szara Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 20:58
      Popatrz kotu gleboko w oczy, pokaz ze nie zartujesz, i bardzo
      powaznym, lecz silnym glosem zarzadz aby wypuscil ptaka.

      Moj kot zalatwil mi kiedys dwie jaszczurki. swoja droga jaszczurka
      moze swobodnie wdrapac sie na drzwi - tylko dzieki bardzo szybkim
      ruchom lapek, a moj kot, jak chce, naprawde potrafi wysoko skakac.
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:12
        Nie mogłem mu popatrzeć w oczy, bo zacisnął powieki- wszystkie trzy.
        • marguyu Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:20
          A te trzecia powieka to ma na czym ?
          • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:36
            Przecież kot ma 3 powieki oczu. Górną, dolną i trzecią.
            Jak jest chory, ma gorączkę, albo po narkozie, to trzecia powieka w postaci
            takiej biało-szarej błony zasłania pół oka.
          • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:43
            Kot ma trzy powieki. Tej trzeciej normalnie nie widać.
            I tak BTW kot jest mięsożercą. Jak juz złapał sikorkę to sorry. Taki lajf.
            • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:48
              Brutal lajf ent ful zasackas.
              • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:55
                Ikzaktli.

                I nie stosuj się do tych rad o ściskaniu "za uśmiechem" bo możesz kota nieźle
                uszkodzić. To jest brutalne i niebezpieczne. Co piszę jako wet.
                A kot po prostu zadziałał zgodnie ze swoją naturą. I tyle.
                Z tym wypuszczaniem myszek i nornic też ostrożnie, bo możesz w odruchu
                miłosierdzia fundować im długą i niefajną śmierć. Daj kotu spokój, dla zdrowia
                psychicznego musi sobie czasem zapolować :-)

                nnikodem napisał:

                > Brutal lajf ent ful zasackas.
                • nnikodem gryzonie 08.01.10, 22:12
                  OK. Ale jak kot potrafi przez godzinę bawić się myszką, podduszać ją, podgryzać? Takie tortury robi. Jak zobaczę, że to początek "zabawy", to ją zabieram.
                  Sprawdzam, czy nie jest ranna i patrzę czy żywotna. Potem wypuszczam. Jeszcze czasem żona mnie opiernicza, że nornica znów przylezie do jej ogródka. Jak przylezie? Pod asfaltem się przekopie?
                • marguyu Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:13
                  Fakt, ma trzy powieki:) Zupelnie zapomnialam o tej bialej blonce.
                  Co do kocich lowow, to nie zapominajmy o tym, ze kot to jednak
                  drapieznik i dla rownowagi ducha zapolowac musi.
                  Moim urzadzalam polowania za pomoca papierka na wedce zrobionej z
                  kijka do kwiatow, a i tak 'szczekaly' na ptaszki za oknem.
    • ritsuko Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:31
      Po pierwsze naciskać na pyszczek po obu stronach- tam gdzie kończy się uśmiech,
      żeby dziąsła trochę zabolały ściśnięte o zębiska. Przetestowane wielokrotnie u
      weta jak i w domu, kiedy miałam wrażenie, że zwierz ma coś nieodpowiedniego w pysku.
      Na szczęście ofiar Zuziek na koncie nie ma- jedynie nakręcanego szczurka, na
      którym miałam okazję zobaczyć jej umiejętności łowieckie. No i psychicznie
      psiak, któremu kłapie przy każdej okazji zębiskami przed nosem.
      Zle to w sumie fretka, a nie kot... na psa to też działa, jakby ktoś miał
      sikorkożerne psy
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:46
        Dzięki za konkrety. Trochę to brutalne. Pimpek da sobie otworzyć pyszczek jak mu
        trzeba podac lekarstwo.
        Mysz, czy nornicę też odda i ja ją potem w słoiku wynoszę za drogę w krzaki.
        Jeśli myszka jeszcze żyje oczywiście.

        Widocznie kot wie, że ptaka trzeba mocno trzymać albo tak się przestraszył jak
        na niego krzyknąłem, że dostał szczękościsku dosłownie.
        • hermina26 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:55
          nnikodem napisał:

          >
          > Widocznie kot wie, że ptaka trzeba mocno trzymać albo tak się
          przestraszył jak
          > na niego krzyknąłem, że dostał szczękościsku dosłownie.

          O Bosze!! Nie krzycz na Pimpka - jeszcze się chłopka nerwicy
          nabawi!!!
          Pamiętaj! Rozmowa zawsze lepiej skutkuje!:)
          • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:59
            Tak jakoś w odruchu krzyknąłem PUŚĆ!!!
            Może powinienem powiedzić "bierz go!", to by mi na złość wypuścił sikorkę?
            • hermina26 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 23:23
              nnikodem napisał:

              > Tak jakoś w odruchu krzyknąłem PUŚĆ!!!

              Zle postąpiłeś i niewiem czy Pimpek bedzie skłonny Ci przebaczyć,
              zapomnieć... Mam nadzieje, ze to jednorazowy incydent i generalnie
              trzymasz emocje, agresje, zlość na wodzy?

              > Może powinienem powiedzić "bierz go!", to by mi na złość wypuścił
              sikorkę?

              Myśle, ze to nie jest metoda! Pimpek to, jak sądzę wrazliwy chłopak,
              a nie złośliwa bestia! Radze porozmawiać przy paszteciku wiskasa,
              cukierku serowym i puszce Gourmet Perle o smaku łososiowym!:D
        • six_a Re: Tragedia na parapecie 10.01.10, 23:09
          musisz przejść na karmienie nornic w takim razie. sikorki i tak se poradzo.
          albo dokarmiaj większe zwierzęta - jelenie, dziki czy co tam jeszcze nie polazło
          spać aż do wiosny. wyjęcie dzikiej świni ze szczękościsku kota powinno być
          łatwiejsze.

          [wszelkie porady bez gwarancji sukcesu]
    • skarpetka_szara Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:44
      Acha, i trzeba bylo kota polozyc na plecach i przytrzymac.

      Albo trzymac ogon aby tracil rownowage. To by go zdezorientowalo.
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:50
        skarpetka_szara napisała:

        > Acha, i trzeba bylo kota polozyc na plecach i przytrzymac.

        Mówisz o hipnotyzowaniu kota? Znam tę sztuczkę ale Pimpek nie da się
        zahipnotyzować. Kiedyś próbowałem.
        • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 21:56
          Nie z kotami te numery :-)

          nnikodem napisał:

          > skarpetka_szara napisała:
          >
          > > Acha, i trzeba bylo kota polozyc na plecach i przytrzymac.
          >
          > Mówisz o hipnotyzowaniu kota? Znam tę sztuczkę ale Pimpek nie da się
          > zahipnotyzować. Kiedyś próbowałem.
          • izabelka0207 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:00
            Ptaszek pewnie od razu zszedł na zawał :D
            • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:02
              Tam na zawał od razu. Pewnie ją złapał za szyję i sikorka była dead zanim się
              zorientowała o co chodzi

              izabelka0207 napisała:

              > Ptaszek pewnie od razu zszedł na zawał :D
              • izabelka0207 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:08
                Dlatego, po co kotkowi ją zabierać?
                • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:08
                  Też tak myślę.

                  [/b]izabelka0207 napisała:

                  > Dlatego, po co kotkowi ją zabierać?
                  • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:19
                    Przecież ja tę sikorkę "oswoiłem" od początku zimy, tak jak Mały Książe liska, i
                    byłem za nią odpowiedzialny.
                    To nie było kocie polowanie w krzakach ale morderstwo przy karmniku.
                    Nawet myśliwi nie strzelają do zwierzków przy paśniku.
                    Kot jest domowy i ma przestrzegać regulaminu mieszkańców.
                    • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:26
                      Tak, masz rację. Niesubordynacja Pimpka jest niewybaczalna. Proponuję kilka
                      wychowawczych rozmów i przez miesiąc Whiskas za karę-to go nauczy zasad
                      współżycia społecznego i międzygatunkowego. Chociaż w tym ostatnim jest pewne
                      ryzyko, ze Pimpek stanie się seryjnym mordercą.

                      nnikodem napisał:

                      > Przecież ja tę sikorkę "oswoiłem" od początku zimy, tak jak Mały Książe liska,
                      > i
                      > byłem za nią odpowiedzialny.
                      > To nie było kocie polowanie w krzakach ale morderstwo przy karmniku.
                      > Nawet myśliwi nie strzelają do zwierzków przy paśniku.
                      > Kot jest domowy i ma przestrzegać regulaminu mieszkańców.
                      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:41
                        Je Animodę. Whiskas go zabije :)
                        • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:43
                          No to właśnie Whiskas za karę. Kara zaiste straszliwa...

                          nnikodem napisał:

                          > Je Animodę. Whiskas go zabije :)
    • tytus_flawiusz Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:06
      a pełnoletnia była ta sikorka ?
    • berta-live Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:08
      Może masz zły karmnik? Np taki:
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e6/Katze-im-vogelhaus.jpg/800px-Katze-im-vogelhaus.jpg
      • izabelka0207 Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:10
        :D
    • delayla Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:15
      na węże działa polanie głowy wódką...
      na szczęście nie musiałam tego próbować na moim pytonie.
      i nie wiem jak to sie ma do kotów ;)
      • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:23
        delayla napisała:

        > na węże działa polanie głowy wódką...
        > na szczęście nie musiałam tego próbować na moim pytonie.
        > i nie wiem jak to sie ma do kotów ;)

        E tam! Pyton za cholerę nie podobny do kota... ani do qńa.
        • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:45
          No, oblanie łba wódką to każdy gatunek załatwi...
          nnikodem napisał:

          > delayla napisała:
          >
          > > na węże działa polanie głowy wódką...
          > > na szczęście nie musiałam tego próbować na moim pytonie.
          > > i nie wiem jak to sie ma do kotów ;)
          >
          > E tam! Pyton za cholerę nie podobny do kota... ani do qńa.
          • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 22:53
            nstemi napisała:
            > No, oblanie łba wódką to każdy gatunek załatwi...

            Za wyjątkiem człowieka :)
            Wódkę podaje się per os, czyli paszczowo.

            Pyton ma łeb? Myślałem, że węże skłądają się wyłącznie z ogona.


            • nstemi Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 23:08
              No, ale się może wchłonąć przez spojówki na przykład :-) Przez skórę trochę też,
              choć to marnotrawstwo skandaliczne.

              BTW Ty medyk jesteś? Bo to per os to ogółowi nie znane... To tak jak z "badanie
              per rectum wykazało powiększoną tarczycę"


              nnikodem napisał:

              > nstemi napisała:
              > > No, oblanie łba wódką to każdy gatunek załatwi...
              >
              > Za wyjątkiem człowieka :)
              > Wódkę podaje się per os, czyli paszczowo.
              >
              > Pyton ma łeb? Myślałem, że węże skłądają się wyłącznie z ogona.
              >
              >
              • marguyu Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 23:23
                To tak jak z "badanie per rectum wykazało powiększoną
                tarczycę"


                nstemi,
                podwazyles moja wiare w to, ze mialam najlepszego endokrynologa na
                swiecie. Nie wyrazil najmniejszej checi ogladania mej tarczycy "per
                rectum". ;)
              • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 08.01.10, 23:27
                nstemi napisała:

                > "badanie
                > per rectum wykazało powiększoną tarczycę"

                Jak długi palec to mogło wykazać :))

                Też mam ciekawy status praesens
                "sutki równe, okrągłe, prawidłowo reagują na światło i akomodację".

              • nnikodem Re: Tragedia na parapecie 09.01.10, 11:42
                nstemi napisała:
                > BTW Ty medyk jesteś? Bo to per os to ogółowi nie znane...

                Wojo odrabiałem w Pogotowiu Rabunkowym, za noszowego.
                Doktor był stale nawalony, to ja za niego pisałem.
                Zajebiste czasy.
                • flama.ster Re: Tragedia na parapecie 10.01.10, 21:47
                  nnikodem napisał:
                  > Wojo odrabiałem w Pogotowiu Rabunkowym, za noszowego.
                  > Doktor był stale nawalony, to ja za niego pisałem.
                  > Zajebiste czasy.

                  Czy to jakiś żart?
                  Przecież mogliście koumuś zaszkodzić a nawet zabić.
                  Chyba jednak dwocip.
    • zanet_kaleta Re: Tragedia na parapecie 09.01.10, 12:49
      u mnie sikorki są bardziej ostrożne, nie dają sie nawet za bardzo
      sfotografować przy konsumpcji
      ale dziś sie przyczaiłam i nagrałam filmik :)
    • coocoomamuniu Re: Tragedia na parapecie 10.01.10, 23:01
      ganiaj z Pimpkiem do weta
      sikori podobno maja pasozyty, które zabijają koty w ciagu trzech dni
      od zainfekowania
    • six_a Re: Tragedia na parapecie 10.01.10, 23:06
      tuczyłeś sikorkę, żeby ją wrąbał kot???
      gorzej niż baba jaga normalnie.
    • megi1973 Re: Tragedia na parapecie 11.01.10, 09:14
      hahaha a po co kotu odbierać zdobycz??? to nieludzkie!!! złapał-to jego i
      niech ją sobie zje
    • wrrrredota Re: Tragedia na parapecie 12.01.10, 03:00
      I jak to się skończyło?
      • menk.a Re: Tragedia na parapecie 12.01.10, 09:47
        wrrrredota napisała:

        > I jak to się skończyło?

        Ptaszyna zdążyła wyświerkać: chyba widziałam kotka... i zginęła śmiercią
        tragiczną.;)
    • ozlem Re: Tragedia na parapecie 12.01.10, 08:43
      Pimpek jest chyba bardzo zdezorientowany Twoim zachowaniem. Najpierw zakładasz mu na parapecie hodowle kocich przysmaków, a potem histeryzujesz jak on Ci chce przekazać, że juz ich nie trzeba dalej karmic bo są w sam raz. Koty są proste. Jak faceci.
      • hermina26 Re: Tragedia na parapecie 12.01.10, 10:05
        hihi święta prawda
    • 10iwonka10 Re: Tragedia na parapecie 12.01.10, 09:48
      Dlatego nie przepadam za kotami. Wole ptaki spiewajace w ogrodzie
      niz czyjegos kota s...jacego na moim trawniku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka