lili_mis
21.01.10, 01:15
czesc, meczy mnie troszke jedna rzecz i moze jak ja tu napisze, to ktos powie
mi cos rozsadnego. otoz, w pracy wpadlam w oko pewnemu chlopakowi. bardzo malo
ze soba rozmawialismy, ale wydawal sie milym chlopakiem. poniewaz
niespodziewanie skonczyl prace, znalazl mnie na portalu, wyslal zyczenia
urodzinowe i spytal czy chce sie z nim spotkac. stwierdzilam czemu nie, i
umowilismy sie. dzien wczesniej napisal, ze sie rozchorowal i ze nie da rady
sie spotkac, ale ze jak wyzdrowieje to sie odezwie. czekalam trzy tygodnie ale
sie nei odzywal ani razu. potem napisal, ze musial wyjechac gdzies do rodziny
i czy mam czas, a ja akurat wyjezdzalam z miasta na Swieta i wracalam za dwa
tygodnie, wiec znowu sie przedluzylo,wiec ustalilismy,ze od on odezwie sie do
mnie po moim powrocie. ale nie odezwal sie chociaz widzialam ze bym dostepny
na gmailu:/ ani slowa czesc, ani nic. minelo juz prawie trzy tygodnie od kiedy
mial sie odezwac i nic nie pisze. czy myslicie, ze powinnam sama sie odezwac
do niego, wydawal sie byc fajny i troszeczke tylko mi szkoda, moze to ja
powinnam dac znac, bo w sumie wczesniej caly czas on pisal, ale z drugiej
strony to pisal ze on sie odezwie, nie chce sie narzucac, moze spotyka sie z
kims innym... co powiecie?