Dodaj do ulubionych

'Umieram stąd'.

24.01.10, 21:48
Trochę ciężko znów uwierzyć w ludzi, kiedy ktoś kto wydawał się być
najbliższym z nich, okazuje się być jednym z najgorszych epitetetów.

Pomijam początek, środek i zacznę od końca.

Zrywając dość nagle obwinił za wszystko mnie. Tak wszystko
zmanipulował, że wyszło na to, że byłam najgorszą kobietą, partnerką
na świecie, przez, którą chciał nawet popełnić samobójstwo, przez
którą się roztył, osiwiał, wpadł w nałogi (zaprzeszłe, z których
nigdy nie wyszedł). I wytykając mi coraz to nowsze złe cechy we mnie
podkreślał, że to nie chodzi o mnie tylko o niego.

Już po rozstaniu rzucał dziwnymi tekstami (manipulacja, ktorej nadal
nie rozumiem) typu 'dlaczego właściwie się wyprowadzasz? możesz tu
zostać jak długo chcesz', 'będę się Tobą opiekował, będę się o
Ciebie troszczył, ale z daleka', i najlepszy 'właściwie to fajnie
było by mieć kiedyś razem dzieci, nie przepraszam...'.

Po moim odejściu oczywiście się mną nie opiekował. Dowiedziałam się,
że najprawdopodobniej poznał w necie jakąś inną dziewczynę, którą
się zauroczył. On się wyparł. Powiedział, że to tylko koleżanka, że
to ona zawraca mu głowę jak inne, ktore też go zaczepiają. I
twierdził tak przez 3 miesiące. Mówił, że jest sam. Wypierał się, że
się z nią spotyka. Mówił: 'Kotku daj już spokój, przecież już
wszystko sobie wyjaśniliśmy'.

Kiedy już wiedziałam na 100 %, że się znią spotyka ani nie
potwierdził ani nie zaprzeczył właściwie, ale nie potrafił tego
wyjaśnić, przeprosić. Kiedy ogarnęła mnie złość zachował się jakby
mu to zwisało.

I padł niemiły komentarz z mojej strony o czymś na co on nie ma
wpływu. ;) Nie mam wyrzutów sumienia. Zasłużył sobie. Niech się nad
sobą zastanowi. Chociaż myślę, że już za późno.

Tacy 'sinobrodzi' w podobny sposób będą niszczyć każdego na ich
drodze.

Tylko właściwie dlaczego tak jest?
Ja nie mogę wyjść poza schemat facetów, którzy zachowują się właśnie
tak. I wychodzi to albo po dwóch miesiącach albo po dwóch latach.

Niby głupia nie jestem. Ponoć naiwna. A może nie istnieją faceci,
któzy nie są tchórzami, którzy nawet jeżeli coś kończą to z klasą,
którzy są naprawdę fair, a nie tylko myślą, że są fair? Tacy, którzy
rozumieją czym jest związek, praca nad nim, miłość i nie myślą tylko
tym mniejszym lub większym czymś co powoduje, że na początku czują
pożądanie?

Obserwuj wątek
    • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 21:54
      Kobieto ciesz się że jesteś wolna i nie roztrząsaj tego w kółko :) pomyśl co by
      było gdybyś taki post napisała po 20 latach małżeństwa a tak to odetchnij z ulgą
      :)))
      • avital84 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:02
        Ja to wszystko wiem, ale jednak to wydaje mi się takie niesmaczne,
        że podczas, gdy jedna strona przeżywa rozstanie, druga zapomina o
        wszystkim z dnia na dzień. Przechodzi do następnego związku i nie
        potrafi się do tego przyznać. Chyba dziesięć razy pytałam czy jest
        ktoś inny, bo takie wytłumaczenie jest najprostsze do
        zaakceptowania. A ja szukałam miliona powodów...w sobie.

        Mam wiele powodów do tego by odetchnąć z ulgą. Pewnie trochę
        współczuję tej następnej, bo pewnych rzeczy nie da się zmienić,
        obejść. Musiałaby dokonać się rewolucja.

        Pewnie nic lepszego przydażyć się nie mogło, ale mimo wszystko to
        boli, że ludzie potrafią postępować tak nie fair i być aż takimi
        tchórzami.
        • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:07
          niepotrzebnie to roztrząsasz, ale rozumiem to trochę bo też szukam winy w sobie
          w takich sytuacjach, tylko prawda jest taka, że ta wina może być po drugiej
          stronie więc takie zadręczanie się do niczego nie prowadzi. Wyjątkowy palant Ci
          się trafił skoro nawet po rozstaniu jeszcze życie uprzykrza ;/
          • kirkunia Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 09:46
            E tam, zaraz "wyjątkowy". Palant i już. Żałoba po związku rzecz
            ludzka, z czasem mniej więcej przechodzi.

            Poczytaj sobie trochę to forum. Takie zachowanie faceta jest
            niestety dosć częste. Poznają jakąś inną, więc zagłuszają naszym
            kosztem wyrzuty sumienia. Mój "rozstawał się" prawie rok (wyrzuty -
            jak u Ciebie - czasem się zdarzały, przewazało kamienne milczenie).
            Odchodząc oczywiśćie obiecywał, że będziemy próbować na odleglosć.
            Niby znikł w przestworzach a 3 mies poźniej na urodziny kupił mi
            dosć drogi i przemyślany prezent. I cały czas "potrzebowałó czasu".
            A już rok przed naszym rozstaniem miał nową lalę :)

            Ciesz sie wolnoscią, składaj zycie do kupy i głowa do góry. Trzymam
            kciuki!
            • bakejfii Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 09:55
              Wspomnienia sa czasem bardzo mile a czasem staja koscia w
              gardle.Nieraz lepiej sie udlawic niz przypomniec cos co napawa nas
              obrzydzeniem.
              • kirkunia Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 09:58
                Przekonała(e)ś mnie do dławienia sie:) Będzie to moim nowym hobby ;)
        • mahadeva A moze Avi.. 25.01.10, 16:58
          ja juz Ci to radzilam - zamiast zastanawiac sie z kim on sie teraz
          spotyka zajmiesz sie zabawa, radosciami zycia - po prostu
          egoistycznie soba? :) bo kto inaczej o Ciebie zadba? :)
          • avital84 Re: A moze Avi.. 26.01.10, 17:58
            Do pewnego czasu mi się to udwało i nagle wróciło jak bumerang z
            jeszcze silniejszym uderzeniem.

            Ostatnio cieszę się życiem poprzez cieszenie się przebywaniem z
            innymi ludźmi. Cieszą mnie długie, nocne rozmowy przy winie. Cieszy
            mnie to, że częściej niż kiedykolwiek wychodzę do klubów, do kina,
            galerii itp. Cieszę się tym, że ludzie w moim otoczeniu okazali się
            być tacy wspaniali, pomocni i wyrozumiali.

            Ale to jedno wydarzenie, to prawda, niszczy mnie od środka. Wszystko
            na co pracowałam przez ostatnie trzy miesiące. Spokój ducha, uśmiech
            na twarzy, potrafiłam zaprzepaścić w kilka minut.

            Chyba musiałabym się zakochać, by zapomnieć. A zakochać się boję,
            bo jak tu teraz komuś zaufać?
      • selica Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:03
        No ale z czego tu się cieszyć? W coś wierzysz, na coś masz nadzieję, coś planujesz i nagle wszystko szlag trafia.
        Jak się takich rzeczy nie przeżywa i nie rozpamiętuje to dopiero jest dla mnie niezrozumiałe. Jasne, że wszystko minie i nowe rzeczy zastąpią stare, ale do tego czasu trzeba trochę pocierpieć, o ile jest się osobą obdarzoną co najmniej przeciętnym poziomem jakichś wyższych uczuć.
        • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:08
          no jak to z czego?? że odpowiednio się przekonała jaki to człowiek :) nie
          straciła na to 1/4 życia
          • zeberdee24 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:12
            Byle nie została panną straconą pielęgnującą latami wspomnienie po swoim
            rozpadłym związku i uczuciu:D Są takie i jest to nieszczęście.
            • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:16
              jasne lepiej być rozgoryczoną rozwódką ;/
              • zeberdee24 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:18
                To w zasadzie na jedno wychodzi;)
                • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:20
                  no niezupełnie
                  • zeberdee24 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:30
                    chyba rozgoryczona stara panna żyjąca wspomnieniami po "Jaśku co poszedł sobie
                    znienacka gdzieś" ma nawet gorzej przewalone niż rozwódka, rozwódka przecież nie
                    musi goryczeć do śmierci a taka to sobie weźmie całkiem do głowy i koniec.
                    • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:31
                      wiesz, jakoś wydaje mi się że facet nie ma za bardzo pojęcia kim lepiej być w
                      tym przypadku ;)
                      • zeberdee24 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:35
                        Odbierasz mi wszelką nadzieję na wyrobienie w sobie empatii i zrozumienie postaw
                        innych ludzi:P
                        • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:37
                          cofam to co powiedziałam ;)))

                          wczuj się w role kobiety po rozstaniu :P
          • selica Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 07:51
            lacido napisała:

            > no jak to z czego?? że odpowiednio się przekonała jaki to
            człowiek :) nie
            > straciła na to 1/4 życia

            Jasne, ale najpierw ileś czasu żyła w przekonaniu, że to człowiek, z
            ktróym się zestarzeje, w którym będzie miała oparcie, któremu będzie
            mogła ufać, wierzyć, który nigdy jej nie oszuka, nie zawiedzie i z
            którym będzie szczęśliwa.
            Kiedy jesteś z kimś w związku nie zakładasz, że on się kiedyś
            skończy, więc zawsze czujesz rozczarowanie i cię to boli. Chyba, że
            kończysz sama... ale zdaje się nie o tym mowa.
            To, że lepsze jest szybsze rozstanie, niż późniejsze - o ile ono w
            ogóle w perspektywie ma nastąpić - docenia się imo dopiero z
            persektywy czasu i najczęściej w następnym związku.
            • lacido Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 15:10
              i właśnie dlatego powinna się cieszyć że tak szybko się przekonała jaki on jest
              zanim zarezerwowali miejsce na bankiet ślubny ;)
        • zeberdee24 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:09
          W życiu wszystko szlag trafia wiele razy, można powiedzieć że z pewną
          częstotliwością, po którymś razie można wejść w rutynę:D
          • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:11
            najważniejsze żeby znaleźć w sytuacji jakiś pozytyw :)
            • zeberdee24 Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:15
              No ba! A jeszcze lepiej jakby nowego gościa znalazła, taki pozytyw z grubej rury:D
              • lacido Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:20
                e to nie jest takie łatwe ;/ znaczy w sensie że najpierw trzeba się trochę
                pobierać i poukładać to i owo
    • wiarusik Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:00
      minęło już...ile już minęło? a ty ciągle nie ogarnięta
      kiedy mówiłem,że nie wyjdziesz z tego-żartowałem,nie trzeba mi było wierzyć
    • wiarusik Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:16
      ale powiem ci tak chora na głowę hipokrytko-sama też tak się zachowujesz
      tak więc<pac pac po buźce>dobra jest.gów-no wróciło do ciebie
      • dziewice ale z ciebie dzieciak :) 25.01.10, 01:41
    • sootball Re: 'Umieram stąd'. 24.01.10, 22:39
      tak się zachowują ludzie, którzy za wszelką cenę bronią się przed
      odpowiedzialnością za własne wybory, przed jakąkolwiek ingerencją w siebie (bo
      to świat naokoło powinien się zmienić, nie on) i przed poczuciem winy. Albo ją
      przerzucają na innych, albo wypierają, albo zagłuszają byle czym (no przecież
      ZDEKLAROWAŁ ze będzie się opiekował, więc jest w porządku, nie)?
      Ciesz się że masz go z głowy.
    • justysialek Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 00:27
      A po co ty z nim utrzymujesz kontakty po zerwaniu?! tak się nie robi!
      Po co obserwujesz czy z kimś się spotyka czy nie, zadajesz mu
      pytania i dochodzisz prawdy?! No po co?! Sama sobie robisz krzywdę!
      Nie znam sprawy ale z tego opisu wynika, że oboje nie potraficie się
      rozstawać.
      • claudel6 Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 01:32
        no własnie, ja tego tez nie rozumiem. on ci sie nie musi tłumaczyć z tego, czy z
        kims jest czy nie, ani mówić prawdy. nie jest już twoim facetem, nie masz co go
        rozliczać. sama nie zamknęłaś tej znajomości jeszcze i na pewno jej nie
        zamkniesz przesłuchując go i rozliczając z "prawdy". jakie to ma znaczenie czy z
        kims jest czy nie jest? to nie jest dowód na nic. ani na jego "wine, ani na
        twoja "niewinnosc".
    • dziewice za dlugie :) 25.01.10, 01:41
    • bcde Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 01:53
      Kiedy już wiedziałam na 100 %, że się znią spotyka ani nie
      potwierdził ani nie zaprzeczył właściwie, ale nie potrafił tego
      wyjaśnić, przeprosić. Kiedy ogarnęła mnie złość zachował się jakby
      mu to zwisało.

      I padł niemiły komentarz z mojej strony o czymś na co on nie ma
      wpływu. ;)


      Niby głupia nie jesteś (jak piszesz), ale myślałem, że jesteś mądrzejsza.
      Za co miał cię przepraszać i co wyjaśniać, skoro się rozstaliście? A twój
      niemiły komentarz to było "skończenie z klasą"? Ech...
      • avital84 Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 08:07
        Chodzi o to, że za wszystko owbiwniałam siebie, a on poznał ją
        jeszcze przez zerwaniem, więc to było powodem. Mnie nakarmił
        kłamstwami. Mógł powiedzieć, że zakochał się w innej. Pytałam go
        kilka razy. To, że się z kimś już nie jest nie oznacza, że nie można
        być wobec takiej osoby fair.

        • stinefraexeter Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 10:12
          Avital, mam wrażenie, że twój były facet nie doszedł do ładu z samym sobą. Nie
          wiem, co mu dolega, jakieś kompleksy, frustracja, ale na pierwszy rzut oka
          wydaje mi się osobą, która sama nie wie, czego chce, a nawet jeśli wie, to nie
          ma pojęcia,jak o to poprosić bądź tego szukać.

          Wydaje mi się również, że on czegoś od ciebie chce (chciał) i z jakiś powodów
          nie otrzymywał, stąd tak wielka irytacja twoją osobą, kiedy zrywał. Nie obwiniaj
          siebie. Niekoniecznie byłaś w stanie spełnić jego oczekiwania, mogłaś nawet nie
          wiedzieć, czego on chce. Mogłaś nie być w stanie ich spełnić, jeśli wymagałoby
          to od ciebie zmiany osobowości o 180 stopni.

          On wciąż czegoś od ciebie chciał, na coś liczył, nawet po zerwaniu. Stąd te
          głupie teksty o "opiece" nad tobą.
          A może, kto wie, był tak rozochocony kontaktem z tą drugą dziewczyną, że nagle
          nabrał poczucia wszechmocy i poczuł się jak ogier, który z jednymi flirtowałby w
          necie, byłą "opiekowałby się" we własnym domu i w ogóle żyłby jak ten pan ;)

          A może on jest tak zakompleksiony, że nie potrafi szanować kobiety, która
          wybrała takie "zero" jak on?
          Nie mam pojęcia. I rzeczywiście, nie martwiłabym się samym zerwaniem z tak
          szkodliwą i toksyczną jednostką. Natomiast masz prawo czuć się bardzo bardzo
          źle, bo w końcu masz świadomość że z takim człowiekiem spędziłaś dwa lata
          swojego życia.. Musiałaś przecież coś widzieć w tym czasie, a jednak razem sobie
          trwaliście. Nad tym możesz i powinnaś ubolewać, po to by wyciągnąć właściwe wnioski.
          • wacikowa Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 10:44
            Oj chyba nie był taki zły skoro nadal o nim myśli i roztrząsa. Żąda od niego
            kontaktu,przeprosin a może marzy o powrocie. Chyba nie jest taka głupia,żeby nad
            rozstaniem ze skurw** się zastanawiać? A może się mylę?
            Jakieś to dziecinne to "sinobrodzi" och nagle jej przeszkadza w nim wygląd i
            zachowanie?(Dowiedziałam się już po rozstaniu..) Sprawdza robi wywiad jak jakaś
            obsesyjna baba. Nagle myślał fiutem? A wcześniej to niby czym? Bo jakoś ten fiut
            jej nie przeszkadzał.
            Nagle żale,że obiecał po rozstaniu opiekę (tak jakby była niesprawna umysłowo) i
            nagle(Po moim odejściu oczywiście się mną nie opiekował)
            No jak on mógł? Pewnie gwiazdkę z nieba też obiecał i nie spełnił.
            Mam obraz księżniczki leżącej na łożu z ręką na czole czekającej na sole
            trzeźwiące bo zaraz zemdleje. Oczywiście najwygodniej byłoby w ramionach byłego
            roztytego sinobrodego "buca".
            Teraz pewnie powinna ostrzec w necie tą obecną kobietę bo jakże to tak bez
            solidarności kobiecej? A może tamta go oleje a on wróci skruszony i będą żyli
            dłuuuugo i szczęśliwie aż.... aż się księżniczka obudzi.:)
            • stinefraexeter Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 11:57
              Trochę racji jest w tym co piszesz.
              Ja tu widzę przede wszystkim jakiś rozdźwięk między rzeczywistością a fantazjami
              autorki. Tak jakby żyła głównie obrazami, które ma w głowie i które nijak się
              mają do rzeczywistości. Rzeczywiście, trochę w tym jest zapłakanej księżniczki,
              która widzi tylko to, co chce widzieć. Bardzo to niebezpieczne.
          • ka.rro Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 21:10
            stinefraexeter napisała
            Wydaje mi się również, że on czegoś od ciebie chce (chciał) i z jakiś powodów
            > nie otrzymywał, stąd tak wielka irytacja twoją osobą, kiedy zrywał.
            > On wciąż czegoś od ciebie chciał, na coś liczył, nawet po zerwaniu. Stąd te
            > głupie teksty o "opiece" nad tobą.

            Mądre :)
        • justysialek Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 10:19
          Wynika z tego, że fair to on wobec ciebie nie był juz przed
          zerwaniem.
          Dla mnie to wyglada tak, że Ty czekasz i liczysz na to, że on Cię
          przeprosi, weźmie winę na siebie, przyzna Ci rację itd. Jakies to
          naiwne z Twojej strony... Jak facet robi kobietę w trąbę, to raczej
          rzadko się do tego głośno przyznaje a przeprosiny nie zdarzają się
          prawie nigdy. Teraz już wiesz, jaki on jest, więc odejdź z
          godnością - nie utrzymuj z nim więcej kontaktów, bo to nie jest twój
          przyjaciel.

          BTW jeśli już masz taką silną potrzebę znalezienia winnego i
          konkretnej przyczyny rozstania, to musze Cię zmartwić ale fakt, że
          się zakochał w innej świadczy o tym, że coś między wami było nie tak
          od dawna. W związku z tym argumenty, które Ci przedstawił, mogły być
          prawdziwe.
          • avital84 Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 10:30
            Najgorsze jest to, że cięzko mi jest oddychać.

            Nie byłam idealna i nie jestem. Jak każdy mam wady, ale go bardzo
            kochałam i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś może go kochać
            bardziej. Wydaje mi się, że nie... I nie chodzi o to, że go nie
            doceniam.
            • selica Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 11:20
              Argument 'nikt cię nigdy nie będzie kochał tak, jak ja' nie ma w
              zwyczaju przemawiać do jego adrtesata...
            • stinefraexeter Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 11:54
              Wybacz, ale coś mi tu nie gra. Nikt nie kocha go bardziej niż ty, a on cię
              oskarża o doprowadzenie go do myśli samobójczych?
              Jakoś mi to zgrzyta. Nie masz może tendencji do fantazjowania na jawie i
              manipulowania rzeczywistością według własnych wyobrażeń?
            • grassant Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 22:20
              avital84 napisała:

              i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś może go kochać bardziej.
              Wydaje mi się, że nie...

              A jak on to odbierał? Co on z tego miał? czy miał dawać? nie
              przeceniaj się, tym bardziej, ze potrzebował innej.
              • avital84 Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 17:43
                > A jak on to odbierał? Co on z tego miał? czy miał dawać? nie
                > przeceniaj się, tym bardziej, ze potrzebował innej.

                Wczoraj się z nim widziałam i rozmawiałam o tym. Przynajmniej
                twierdzi, że z tą inną to nie związek tylko inny rodzaj relacji, bo
                on nie chce być w związku.

                I już więcej nie piszę o tym, bo mnie o to prosił.
                • wacikowa Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 17:46
                  Dzieciak jesteś jakich mało.
                  Nie dziwię się,że Cię zostawił.
                  • avital84 Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 17:59
                    Ty mnie znasz najlepiej. A masz wielką satysfakcję jak komuś wbijasz
                    szpilę?
                    • wiarusik Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 18:03
                      ja mam :)
                    • wacikowa Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 18:04
                      Traktuj to jak szpilę albo jak tam chcesz. Piszę co widzę. Faktycznie przestań
                      już pisać bo w nie najlepszym "świetle" wychodzisz.
                      • ka.rro Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 18:15
                        Chyba avital będzie musiała zmienić nicka, bo na tym forum to już jest spalona. Obciach totalny.
                        • avital84 Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 18:46
                          Nie zamierzam. :)
    • last.czara Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 11:07
      ja coraz częściej myślę, że tacy faceci, którzy nie uciekają, gdy pojawia się
      problem, którzy potrafią rzeczowo porozmawiać wymarli razem z dinozaurami, to co
      zostało jest jakimś podgatunkiem. albo ja na takich trafiam. albo to moja
      wina...albo...albo...albo...
    • mahadeva Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 14:15
      zdazaja sie osoby, ktore maja wysokie standardy, madre, dobre,
      inteligentne - ale wiadomo, to rzadkosc
      nie mozemy oczekiwac, ze spotkamy faceta o takich standardach, jak
      my - wybieramy najlepszego z mozliwych
      tez osttanio o tym myslalam - Mis mi zrobil duzo przykrosci,
      pracowalam nad nim 1,5 roku - teraz wreszcie zgodzil sie posunac
      zwiazek na przod, ale ile to ode mnie wymagalo energii, ile
      cierpienia! no, ale teraz mam fajnego faceta :) a inne nie :)
    • p.s.j tl;dr - puenta w rozwinięciu 25.01.10, 14:22
      puenta: "Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna".

      Morał: gdyby w tym kraju istniała Policja Językowa, autorka wątku siedziałaby
      już w areszcie wydobywczym. Co to za tytuł?
      • magda.kunicka bywają dobrzy mężczyźni 25.01.10, 15:01
        naprawdę, nie wiem od czego to zależy, może to jest kwestia jakichś zaklęć?
    • wacikowa A ten siwobrody to nie Gudzowaty? 25.01.10, 15:08
      To by wszystko wyjaśniało bo chajtnął się wczoraj:)
    • ka.rro Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 20:53
      1. Odstaw tarota, bo jak na mój gust zaczynasz "odpływać"
      2. Facet już z Tobą nie jest. Jego sprawa co sobie myśli i gada bo już nie musi dbać o Twoje samopoczucie. Po co chcesz wchodzić w jego głowę?
    • minasz avital wyjedz do szwajcarii do wód bo bzikujesz 25.01.10, 20:56

    • pendzacy_krolik Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 20:57
      pewnie ojciec nie poswiecal ci dosc uwagi w dziecinstwie i w okresie
      dojrzewania, stad twoje problemy z facetami
      • ka.rro Re: 'Umieram stąd'. 25.01.10, 21:07
        pendzacy_krolik napisała:

        > pewnie ojciec nie poswiecal ci dosc uwagi w dziecinstwie i w okresie
        > dojrzewania,

        Ojej, jeśli to prawda, to uważaj, bo pewnie zaczną Cię fascynować bez wzajemności starsi faceci.
    • skarpetka_szara Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 18:03
      Avital, mowisz ze ciagle takich gosci przyciagasz, mowisz tez ze
      jestes naiwna - wiec wiesz co? przestan byc naiwna osoba.

      Nastepnym razem zanim goscia zaprosisz do swojego zycia nie sluchaj
      go CO ON DO CIEBIE MOWI - bo to wszytko bzdety. Poobserwuj jego
      czyny. Czy jest slowny? czy jest wartosciowym czlowiekiem, itd.. I
      nie wzgledem Ciebie - ale wzgledem innych. jaka ma relacjie ze
      znajomymi? czy ich naduzywa? Kim sa jego znajomi? Jak traktuje
      swoje rodzenstwo? swoich rodzicow? Jakie ma filozofie na zycie? czy
      jest uczynny czy wyznaje zasade :"kazdy sobie rzepke skrobie". Jak
      reaguje na nieszczescie innych? (czy wzrusza ramionami czy
      wlasciwie cos robi w celu pomocy?)

      No i nie wchodz w zwiazki zbyt wczesnie, nie zakochuj sie zbyt
      wczenie. Daj sobie czas aby zobaczyc czy ten czlowiek jest taki
      jak siebie Tobie przedstawia.

      Osobiscie przestalam patrzec co ludzie mi o sobie mowia - patrze
      jacy sa z innymi i daje mi to wizje z kim sie zadaje. I to sie
      tyczy nie tylko wzgledem facetow: Kolezanka duzo plotkuje na
      innych? Pewnie mnie tez oplotkowuje. Ktos ma dlugi a prosi o
      pieniadze z obiecanka ze odda? - hahahahaha, smieszne.

      A szczegolnie ludzie ktorzy chca sobie stworzyc zwiazek sa zdolni
      do przypinania sobie kolorowych piorek. Jezeli bedziesz naiwna to
      nie zobaczysz kim naprawde sa.
      • stedo Re: 'Umieram stąd'. 26.01.10, 18:28
        Dobrze prawisz kobieto.Tak powinno się podchodzić do znajomości zwłaszcza tego rodzaju.A Wy dziewczyny zbyt szybko i łatwo zakochujecie się. I uważacie że jak śpicie z facetem, a tym bardziej mieszkacie to jest to coś poważnego i stabilnego. A to guzik prawda.I metoda zaproponowana przez autorkę postu jest jak najbardziej odpowiednia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka