Dodaj do ulubionych

Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zle...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 09:36
Nie wiem od czego zaczac.
To wszystko jest takie dolujace...
Nasuwa mi sie pytanie, czy go jeszcze kocham?
Nie wiem, to takie trudne.
Ciagle czuje sie atakowana, to zle, tamto zle, tak moglabys zrobic lepiej...
Zyje swiadomie i wiem co robie.
Zdarza sie, ze czasem ponosza mnie nerwy, ale potem przychodzi spokoj,
refleksja, a takze przeprosiny z mojej strony, jesli uznam, ze cos jest z
moje winy.
Jestem wesola, czasem mam szalone pomysly, maz powaznie podchodzi do zycia i
do wszystkiego, intelektualista, skonczyl studia.
Nasze charaktery sa odmienne.
Jesli wpadam na jakis fajny pomysl typu zrobmy to lub wyjedzmy na krotko on
potrzebuje czasu, zeby sie psychicznie przygotowac a mnie wtedy ochota mija
albo nie jest juz to wykonywane z takim zapalem jaki mialam na poczatku.
Od poczatku naszego zwiazku wiedzielismy, ze musimy sie docierac.
Mysle, ze nie doszloby do slubu (moze kiedys), gdybym nie zaszla w ciaze.
Termin slubu byl juz zaklepany a ja kilka dni pozniej poronilam, pytalam czy
odwolujemy, odpowiedz brzmiala "nie", a mnie wszystko bylo jedno.
Mysle, ze jestem dobra dla niego, ale jak mnie zdenerwuje to nie ukrywam, ze
jestem zlosliwa.
Wczoraj walnelam w szafke jakims kuchennym naczyniem, na co maz, ze go
strasze.
To, ze walne w czyms piescia albo mocno przeklne, nie oznacza, ze robie mu na
zlosc, jestem wtedy bardzo zla i tak czasem zaeaguje.
On nie uspokaja mnie, wraca do swoich zajec, do komputera, a ja w tym czasie
wyje z bolu, placze a on mnie "totalnie olewa", wtedy przychodzi okropne
uczucie pustki, osamotnienia...
Obserwuj wątek
    • Gość: lusterko Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: 195.177.196.* 08.02.04, 09:59
      Uciekaj!!!
      Ja zmarnowałam swoje życie.
      Byłam przekonana, że przynajmniej z dziećmi wyjątkowo mi się udało, a one
      niedawno mi powiedziały, że nie miałam ambicji, że nie umiałam stworzyć
      szczęśliwego domu itp.
      Nieszczęśliwy związek, to nie szczęśliwa rodzina.
      Uciekaj. Życie masz tylko jedno.
    • Gość: Linn Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: *.dialup.tiscali.it 08.02.04, 10:01
      Tylko Wy oboje mozecie sobie odpowiedziec na pytanie "trzeba bylo odwolac ten
      slub?" Najpierw kazde w swoim sercu i umysle, a potem oboje.
    • Gość: elfka Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: *.icpnet.pl 08.02.04, 11:42
      trzeba do tego wszysktiego podejsc z lekkim dystansem ... musisz zastanowiac
      sie co jest dla Ciebie wazne , czy wiazaesz z tym mezczyzna reszte swojego
      zycia , czy Go na prawde kochasz (a jesli nie) to czy chcesz sie meczyc z nim
      dla dobra dziecka ... uwazam ze przeciewienstwa sie przyciagaja , wiesz moze On
      ma zly okres w pracy ?! powinniscie rozmawiac o wszystkim co was boli, raduje i
      niepokoi - to pomaga!!! A jesli nie to proponuje zebyscie udali sie razem do
      psychologa ( chociaz wiekszosc facetow na taka propozycje reaguje smiechem i na
      tym sie konczy ) ale sprobowac zawsze warto :) jesli On tez sie nie czuje
      dobrze z ta sytuacja w jakiej sie znajdujecie to zgdzoi sie i mysle ze to
      powinno przyniesc jakies rezulaty :) a co do tego ze jak jestes smutna i
      zrozpoaczona i po klotni on wychodzi i zostawia Cie sama w z problemem to skads
      to znam i to wynika z problemow psychicznych danej jednostki oraz z korzeni
      tzn . mozliwe ze jesgo ojciec tak robil gdy sie klocili , po prostu tak zostal
      wychowany ...i jesli chcesz zmiany powinnas z nim porozmawiac o tym ale an
      spokojnie , wytlumaczyc mu ze rani Cie gdy tak robi , ze gdy zostawia Cie sama
      z problemem to nie czujesz juz jego bliskosci ... wiem ze najgorsza jest ta
      bezradnosc gdy on wychodzi i ten problem jakby po nim splywa a Ty
      cala "nabuzowana" zostajes z nim zupelnie sama i bezsilna !!! trzeba sie
      wzniesc ponad to bo inaczej te "wampiry energetyczne" wyssa z nas wszystkie
      pozytywne emocje !!! glowa do gory :) bedzie dobrze , zobaczysz tylko trzeba
      obustornnej checi do zmian :))) trzymam kciuki , daj znac co i jak :)
    • Gość: Triss Merigold Zaraz, zaraz IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 12:01
      z tego co pisze dziewczyna wynika, że jest mało zrównoważona i spontaniczna i
      chyba inne róznice między nią a jej mężem też są.
      - nie piszesz nic o swoim wykształceniu. Skończenie studiów nie oznacza, że
      ktoś jest intelektualistą, nawyżej inteligentem
      - "czasem mam szalone pomysły" - a masz pieniądze i czas na ich realizację? bo
      może mąż niekoniecznie...
      - "on potrzebuje czasu żeby się psychicznie przygotować" - bardzo słusznie,
      tylko dzieci i niezrównoważeni rzucają się na coś od razu
      - "ponoszą mnie nerwy" - jak to panno wygląda w rzeczywistości? atak histerii?
      wrzask?
      - walisz pięścia, rzucasz sprzętem, klniesz - trzeba panować nad sobą a nie
      tylko później przepraszać
      - "on nie uspokaja mnie, wraca do swoich zajęć" - bardzo słusznie, ile można
      skoro takie zachowania się powtarzają, nie jesteś dzieckiem
      - "ja w tym czasie wyje z bólu" - nie miałaś widocznie prawdziwego powodu do
      płaczu w życiu
      Szkoda mi tego faceta. Popatrz na siebie dziewczyno, przeczytaj jeszcze raz co
      napisałaś i zastanów się nad sobą. Twój mąż ma świętą cierpliwość a Ty
      zachowujesz się jak rozwydrzony dzieciak.
      • aguz Re: Zaraz, zaraz 08.02.04, 12:27
        wiesz co PIEPRZENIA!!
        szkoda mi tej dziewczyny .. nie ma cin gorszego niz watpliwosci!
        najwazniejsza jest rozmowa .porozmawiajecie a jesli tego nie potraficie .. to
        nie wroze dobrze !
        A szalenstwo w zwiazku tez musi byc .. nie pozwalajcie wkradac sie monotoni
        nie zamykajcie swojego zycia w schematach!!!
      • Gość: kika zrozumienie dla faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 12:38
        1. Szalone pomysły niekoniecznie wymagają nakładów finansowych
        2. Rzucają się na coś od razu nie tylko dzieci i niezrównoważeni, ale często
        również ludzie z szybszym od innych refleksem, z pasją i geniusze
        3. Ataki gniewu i nadmierna pobudliwość wynikać mogą równie dobrze z depresji
        a depresja jest chorobą w której najgorsze co można zrobić to kazać
        choremu "wziąć się w garść". Konsekwentnie można kazać tonącemu wuciągnąć się
        za włosy.
        4. Szczególnym przypadkiem heroizmu wykazałaby się osoba, dla której utrata
        dziecka nie byłaby prawdziwym powodem do płaczu.
        5. Czasami zdarza się, że spotykają się tzw "dwie połówki jabłka". Wtedy
        bardzo dobrze się rozumieją. Czasami cechą, która ich łączy jest święta
        cierpliwość. Czasami gruboskórność.
        • Gość: Triss Merigold Re: zrozumienie dla faceta... IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 12:57
          Pisała wyraźnie o np. wyjazdach. Wyjazdy wymagają pieniędzy, czasem skromnych
          ale jednak.
          Z postu nie wynika żeby panna była geniuszem. Geniusze są niezbyt dobrym
          mteriałem na męża czy żonę zresztą. O pasji też nic nie pisze, raczej o swoich
          kaprysach.
          Nie wspomina o depresji ani rozpaczy po poronieniu. Wejdź na f. depresja i
          zobacz jak piszą ldzie chorzy na depresję. Diametralna różnica. Jeśli ma lub
          podejrzewa depresję to powinna iść do dobrego lekarza psychiatry i farmakologia
          + terapia.
          Utrata dziecka jest strasznym przezyciem ale naprawdę z tego postu nie wynika,
          że autorka jakoś bardzo cierpi.
          Nie spotkały się dwie połówki jabłka najwyraźniej. Mogą pogadać i wyjaśnić
          sobie odmienne podejścia ale ona powinna wykazać się większą dojrzałością.
          facet to nie niańka.
          • Gość: kika Re: zrozumienie dla faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:01
            Trysiu... to o tobie było z tymi jabłkami....
          • mobypussy Re: zrozumienie dla faceta... 08.02.04, 15:06
            > Pisała wyraźnie o np. wyjazdach. Wyjazdy wymagają pieniędzy,

            a takie najskromniejsze? np. poza miasto?

            > wymagają pieniędzy, czasem skromnych
            > ale jednak.

            no tak, slub tez wymaga pieniedzy, dziecko ktore mialo sie narodzic tez pewnie
            by "kosztowalo". to niech choc z tego tytulu pojada sobie gdzies we dwoje. a
            chociazby poza miasto, a co?!
      • Gość: Aga Re: Zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 14:12
        Trissie, domyslam sie zes mezczyzna :)
        Wyksztalcenie? Moje, srednie. Oczywiscie nie ocenia sie ludzi po wyksztalceniu,
        tylko po tym jacy sa, jak sie zachowuja itp. A maz intelektualista jest i nie
        tylko ja mam takie zdanie.
        Szalone pomysly, to np.zjedzenie sniadania w lozku albo krotki wypad za miasto,
        np.na fajny basen. Znam swoje i mojego meza mozliwosci finansowe i potrafie sie
        do nich dostosowac :)) Maz jest w trakcie szukania pracy i wiem jakie sa
        mozliwosci czasowe i jak najbardziej wspieram go tym, aby nie czul sie zle z
        tym, ze to ja jestem tym utrzymujacym.
        Kiedy jest mi zle, placze mowie mu o tym otwarcie i prosze go jak moglby mi w
        tym pomoc.
        Ataki histerii, to normalne, ze czasem jest sie wscieklym, na szczescie umiem
        panowac nad tym by nikomu nie zdarzyla sie jakas krzywda.
        Trissie zycze Ci aby zycie zawsze bylo Ci mile i dzieki za post, opinie innych
        zmuszaja do myslenia a samopoczucie porawiles mi na 4 z plusem :))
        Ciekawa jestem co Ty na to wszystko :)) ?

        • Gość: kuba Re: Zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:30
          ??????????????????
        • Gość: Triss Merigold Re: Zaraz, zaraz IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 15:48
          Jestem kobietą. Choleryczką w dodatku więc doskonale wiem jak wyglądają ataki
          furii i histerii. Mojego faceta uważam za obdarzonego świętą cierpliwością
          ponieważ nie reaguje i nie nakręca mnie dodatkowo. Czeka aż mi przejdzie i
          dopiero rozmawia. Staram się nad tym panować i wiem, że olanie to jedyna
          słuszna metoda w moim wypadku. W Twoim może być inaczej.:) Ataki histerii u
          dorosłej osoby nie są normalne. Są sygnałem kłopotów np. nerwicy.
          Jesli mężczyna ma kłopoty z pracą to ucieczka w komputer i milczenie jest jak
          najbardziej zrozumiała. Niektórzy wolą pomilczeć niż gadać.
          Brak pracy i bezpieczństwa materialnego (+ świadomość, że żona utrzymuje dom i
          to już na starcie związku) nie sprzyjają romantycznym porywom. Wręcz
          przeciwnie, człowiek jest zniechęcony, ma mniejsze poczucie własnej wartości.
          Tu rozumiem faceta, że nie daje się namawiać na romantyczne szaleństwa.
          Nie zrzucaj na niego odpowiedzialności za swoje złe samopoczucie, nie każ się
          pocieszać za każdym razem. On ma też swoje problemy.
          Pozdrawiam.


          • Gość: aga Re: Zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 16:25
            Ja tez jak najbardziej jestem choleryczka.
            Mysle, ze dobrze bedzie jesli skontaktuje sie z psychologiem.
            Mylisz sie piszac, ze ataki histerii u doroslej osoby nie sa normalne, czytalam
            o tym sporo i wiem, co pisze. Jezeli ja czyms rzucam albo walne piescia w stol
            to jest to jak najbardziej normalne, zaznaczam, ze nie robie zadnych innych
            glupstw. Chyba sie nie dogadamy w tej sprawie, ale coz nie mozna wszystkiego
            chciec.
            • Gość: kika Re: Zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 16:53
              To czemuś tak dziękowała Trysi, a mnie nie?:((
              Ja tu za ciebie karku nadstawiam....

              Powodzenia;))
          • Gość: rusałka to może założymy jakieś stowarzyszenie;))) IP: *.pl / *.one.pl 08.02.04, 21:56
            choleryczek i furiatek, oczywiście:))

            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Jestem kobietą. Choleryczką w dodatku więc doskonale wiem jak wyglądają
            ataki
            > furii i histerii. Mojego faceta uważam za obdarzonego świętą cierpliwością
            > ponieważ nie reaguje i nie nakręca mnie dodatkowo. Czeka aż mi przejdzie i
            > dopiero rozmawia. Staram się nad tym panować i wiem, że olanie to jedyna
            > słuszna metoda w moim wypadku.

            ten opis pasowałby i do mnie, ale mnie też wkurzają zachowania mojego faceta,
            troche w stylu męża autorki watku: ciagle krytykowanie, zlosliwosci,
            obojetnosc, łeb w komputerze,zero gadki. ale wiem że oboje mamy trudne
            charaktery (wiele rzay o tym rozmawialismy)i jeśli nie chcemy sie pozegnac,
            musimy być wyrozumiali,troche sie postarac - po prostu CHCIEC dogadac sie ze
            sobą.i to chyba najważniejsze.jesli brak tej woli u obu stron (albo chociaż z
            jednej)-game over.

      • mobypussy Re: Zaraz, zaraz 08.02.04, 15:00
        > Szkoda mi tego faceta. Popatrz na siebie dziewczyno, przeczytaj jeszcze raz
        co
        > napisałaś i zastanów się nad sobą. Twój mąż ma świętą cierpliwość a Ty
        > zachowujesz się jak rozwydrzony dzieciak.

        takie swiete cierpliwosci niektorych moga do szalu doprowadzac. dlatego tak
        jestesmy rozni i dlatego mamy jeszcze ta mozliwosc wyboru, czy cierpliwy czy
        rozwydrzony. dodatkowo dochodzi czas (narzeczenstwa) by sprawdzic czy ta druga
        polowa to rzeczywiscie "to". popelnilas blad rzucajac sie w staroswieckie
        formalnosci zwiazane z ciaza (slub)i teraz masz dylemat. bo to najwyrazniej
        nie to o czym marzylas. a teraz na dodatek stracilas dziecko.
        latwo jest radzic komus z boku: ja na twoim miejscu dalabym waszemu zwiazkowi
        jeszcze szanse. jesli nie wypali, odeszlabym
    • Gość: stella Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 12:25
      Bardzo chciałabym wiedziec w jaki mieszkasz miescie moze koło mnie to by było
      fajnie bo ja cos takiego juz w moim zyciu przeszłam.Napisz prosze.***********
      • Gość: Aga Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:58
        Stello mieszkam we Wroclawiu :)
    • spex Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl 08.02.04, 13:57
      Hej Dziewczyno, hej Niebogo!
      na zastanawianie sie czy jest sie gotowym do malzenstwa czy nie to juz troche
      za pozno, bo juz w takim ukladzie sie znalazlas. skoro sie juz w to wpakowalas
      to pomysl nad ulozeniem jakos sytuacji i jesli TO sie nie uda, dopiero
      zastanwiaj sie czy chcesz rezygnowac.. to takie proste w gruncie rzeczy..
      z postu wynika ze jestes niedojrzala jeszcze i lecisz emocjonalnie po
      wszystkim, ale.. sa takie osobniki, ktore tak beda mialy do konca zycia i
      chocby stawaly na rzesach tego nie zmienia.. moze taka jestes.
      to ze sie roznicie to najnormalniejsza sprawa pod sloncem. nie ma dwoch takich
      samych osob, zawsze jest jakas roznica w progach wrazliwosci. teraz musisz -
      MUSICIE - zastanowic co z tym zrobic. zwiazku na niczyjej krzywdzie sie nie
      utworzy. wiec musicie wypracowac ramy dzialania w granicach akceptowalnych
      przez oboje.
      mechanizm moze byc prosty, Tobie wydaje sie ze otwarcie wyrazasz emocje bo
      walisz talerzem w szafke.. nic dalszego od prawdy! Ty nie wiesz jak masz je
      zrozumialym jezykiem wyrazic i dlatego ciskasz szklanka. a Twoj maz? jeszcze
      bardziej nic nie rozumie, widzi tylko agresje.. zamyka sie w sobie.. no i wlazi
      w swoj swiat - bezpieczny i zrozumialy.. powiedzialas mu kiedykolwiek jak ON ma
      sobie radzic z Twoimi atakami furii? jak ma Ci pomoc? znajdz moment kiedy
      dystansujesz sie do wszystkiego i powiedz mu spokojnie jak to z Toba jest.
      pomysly.. coz, moze po prostu poczekaj na niego, moze to kwestia jak ktos
      napisal, prozaiczna czyli kasy, a moze mentalna, znam ludzi, ktorzy podejmuja
      decyzje miesiacmi.. i zyja.. moze Ty pownnas nieco zwolnic, moze on przyspieszy
      nieco, tylko kompromis... nic innego. na tym polega zycie w zwiazku... daj mu
      czas, nie naciskaj.. nie ciesza prezenty wymuszone, prawda? popatrz ile zadasz
      dla siebie.. moze oboje patrzycie na zwiazek pod katem - ile JA z tego mam?..
      moze z obu stron scieraja sie egoizmy silne?
      pozdrawiam, zyczac duzo sily
      spex
      • Gość: lessie to i tak za dużo...3 mies za dużo! IP: *.intertel.net.pl 08.02.04, 14:42
        Chrzanicie tu doradzając dziewczynie prawie wszyscy!

        Radzą iść do psychologa...rozmowy...przedyskutować z partnerem itd.
        Powiem wam w skrócie ; nic z tego związku nie będzie!
        Dziewczyna teraz napisała przygnębione i zrozpaczona...natomiast sytuacja chyba
        juz trwa od jakiegos czasu.
        Nigdy zakochana para 3 mieś po ślubie nie będzie miała takich problemów.
        Za wcześnie...grubo za wcześnie.
        Nie ma co sie wychowywać...rozstać się i poszukać kogoś z kimś nawet po 13
        latach będzie sie czuła dobrze.
        • mobypussy Re: to i tak za dużo...3 mies za dużo! 08.02.04, 15:14
          Gość portalu: lessie napisał(a):

          > Chrzanicie tu doradzając dziewczynie prawie wszyscy!
          >
          > Radzą iść do psychologa...rozmowy...przedyskutować z partnerem itd.
          > Powiem wam w skrócie ; nic z tego związku nie będzie!
          > Dziewczyna teraz napisała przygnębione i zrozpaczona...natomiast sytuacja
          chyba
          >
          > juz trwa od jakiegos czasu.
          > Nigdy zakochana para 3 mieś po ślubie nie będzie miała takich problemów.
          > Za wcześnie...grubo za wcześnie.
          > Nie ma co sie wychowywać...rozstać się i poszukać kogoś z kimś nawet po 13
          > latach będzie sie czuła dobrze.

          Sama chrzanisz... pewnies mloda i wszystkie problemy omijasz wielkim lukiem.
          a to jest wlasnie najgorsze. trzeba stawic wszystkiemu czolo, chyba ze jest
          sie slabym...
          najodwazniejsza w tym wypadku jest rozmowa. to pomaga. i niewazne jaki jest
          problem. nie sugeruje zadnego psychologa, bo takie rzeczy mozna rozwiazac
          samemu. i starac sie na wszelkie mozliwe sposoby ratowac zwiazek. a dopiero
          wtedy wyciagac wnioski.
    • Gość: aga Stello i Trissie odpisalam na Wasze posty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 14:14
      • Gość: Linn Re: refleksja IP: *.dialup.tiscali.it 08.02.04, 16:32
        "Termin slubu byl juz zaklepany a ja kilka dni pozniej poronilam, pytalam czy
        odwolujemy, odpowiedz brzmiala "nie", a mnie wszystko bylo jedno."
        Ten fragment daje duzo do myslenia. Moge sie mylic, ale byc moze oboje boicie
        przyznac sie do bledu. Wlasnie dlatego, napisalam, ze lepiej jeszcze raz sie
        zastanowic nad podjeta decyzja / zanim zabrniecie w slepa uliczke /.
        • Gość: Linn Re: refleksja IP: *.dialup.tiscali.it 08.02.04, 16:34
          Jeszcze to:
          "Mysle, ze nie doszloby do slubu (moze kiedys), gdybym nie zaszla w ciaze."
          • Gość: Lukrecja_Borgia Rzuciłabym go Tobie życzę trafnego wyboru. IP: 213.195.173.* 08.02.04, 16:58
            trzymam kciuki żeby Ci się udało i pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: sel jeśli to tylko tyle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 18:14
      czyli róznica temperamentów, emocjonalności itp.
      to myśłe, że macie szanse na stworzenie fajnego związku
      :-)
      Tylko musisz zrozumieć, że z powaznego, zrównoważonego intelektualisty nie
      zrobisz nieprzewidywalnego spontaniczniaka - to wbrew jego naturze
      ZAPAMIĘTAJ
      to że facet nie ujawnia uczuć w podobny sposób jak ty, wcale nie oznacza, że
      ich nie ma
      Czeka Cie albo ucieczka w separacje lub rozwód
      albo
      długotrwała praca nad odkrywaniem siebie i przystosowywaniem się nawzajem
      Jeśłi cierpisz, to nie bucz ostentacyjnie w kaciku, ale spróbuj mu to
      zakomunikować tak by zrozumiał - SŁOWAMI I ARGUMENTAMI RZECZOWYMI
      Jak świat światem, to kobiety muszą uczyć swoich mężczyzn trudnej sztuki
      komunikacji ...bo my jestesmy w tym lepsze :-)
      Nie rezygnuj ..walcz
      Cos w końcu było powodem wazniejszym niz ciąża, że zdecydował sie na slub :-)
      • Gość: aga do Sel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 18:45
        Znam swojego faceta i wiem w jaki sposob ujawnia swoje uczucia a ma ich niemalo.
        Kiedys przypadkiem, po znajomosci dalam sie namowic na wrozenie i pewnej znanej
        wrozki i wyszlo mi w kartach, ze jest przewidziany rozwod, ale to zalezy ode
        mnie, czy do niego dojdzie. Moj facet mowi, ze jak nie bede chciala z nim byc
        to nie ma problemu.
        Co do buczenia to ja mowie facetowi o co mi chodzi w jasny i rzeczowy sposob.
        • Gość: kika Re: do Sel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 18:58
          aaaaa... no to jak tak, to to zmienia postać rzeczy. Prawda Sel?
          • Gość: Kris Kelvin TOLERANCJA IP: 80.48.103.* 08.02.04, 20:14
            Odpowiedzcie sobie na pytanie czy sie jescze kochacie czy chcecie bys z soba.
            Jesli tak spokojna rozmowa moze wiele pomoc.
            Ludziom brakuje czesto tolerancji w stosunku do partnera i zrozumienia.
            Kobiety uwazaja ze jak one cos robia to maz powinien sie dostosowac. Ty lubisz
            jezdzic ale moze twoj maz nie. Nie postepuj tak ze to co ty lubisz jest jedynie
            sluszne.
            Rozwod to ucieczka. A jak w nowym zwiazku sie nie uda to znowu uciekniesz?
          • Gość: sel no cóż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 00:35
            wobec wróżb ...wymiękam
            szkoda...
            sama mam męża mało-sponanicznego, zupełnie innego niż ja, jestesmy razem 17
            lat ...i kocham go coraz bardziej, choc poczatkowo bywało, że nienawidziłam za
            tę niezrozumiała inność - drazniły mnie jego nawyki, upodobania:
            ja między ludzi, nad morze, a on w jeziorna głuszę
            ja nocny marek - on poranny skowronek
            ja filmy psychol. thrillery, romantyczności - on wojenne dramaty i komedie
            ja mól książkowy - on przeczytał ich kilka, ale ..."dogłebnie"
            ja na imprezę - on na drzemkę
            ja warzywa i owoce - on kluseczki , sosiki i mięsko
            ja społecznik i wtrącacz w cudze sorawy - on chłodny, zdystansowany ( moje
            koleżanki sie go bały)
            ...itd itp
            do dziś nie poznałam wszystkich inności i ...za to go lubie :-)
            PS. kilka razy zbuntowana uciekałam z domu, wrzeszczałam, że nienawidzę
            ale ...wciąż kocham
    • Gość: M Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.04, 20:38
      A wy wszyscy nie macie wrażenia, że macie do czynienia z dzieweczką, która
      myslała, że potem to -jak w bajkach lub romansach- "żyli długo i szczęśliwie"?
      Niedobranie ewidentne,a powód ślubu- DZIECKO- jest najgłupszym (niestety jakże
      częstym!!!)powodem bycia razem.Bycie małżeństwem to praca (ale jakże twórcza),a
      nie spotkanie dwóch egoizmów i pasowanie się, czyje bedzie na wierzchu! Gwoli
      scisłości- jestem kobietą (i pewnie zostanę oskarżona o brak babskiej
      solidarności).Droga Ago, albo uciekaj (jak radzą niektórzy), albo stań się
      dorosła.Wybór masz!
      • Gość: Zdzichu-nr1 Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 20:45
        Autorka postów wygląda mi na fajną babeczkę, z temperamentem i duszą,
        natomiast ten chłop to nie żaden "intelektualista", tylko zamknięty w swoim
        świecie introwertyk, nieruchawy i pozbawiony przysłowiowych "jaj". Dlatego
        radzę uciekać czym prędzej
    • Gość: Therema Re: Jestem po slubie prawie 4 mies. i juz jest zl IP: 62.111.207.* 08.02.04, 21:58
      Aga, zainteresowal mnie Twoj post, nie czytałam jeszcze odpowiedzi, nie chcę
      się sugerować, tym co myśla inni. Napiszę Ci coś od siebie, najszczerzej jak
      potrafię. Wszystko co powiem opieram na własnym długoletnim doświadczeniu. To
      nie są porady w stylu "ja Ci dobrze radze zrób to czy tamto". Gdybym miała
      radzić to bym napisała "Malutka szybciuteńko pakuj walizki, bo każdy dzień
      zwłoki to stracony dzień, możesz byc być pewna że nic sie nie zmieni, a za 5,
      10 lat wpadniesz na forum i napiszesz, wierzyłam w cuda, a teraz jestem do tego
      wszystkiego starsza, a on znalaz taka co go zrozumiała"
      Ja Ci doradzam, przemyśl wszystko jeszcze raz bardzo dokładnie, zwłaszcza pod
      kontem czy jesteś gotowa przezyć życie tak jak wyglada teraz, bo przed Tobą
      jedynie kilka lepszych chwil wsrod kilkudziesięciu takich smutnych ja te o
      ktorych piszesz. Taka babska rada, daj sobie cały miesiąc ciszy, nic nie rób w
      sprawie zmian, nie rozmawiaj o tym, nie proś, uśmiechaj sie, milcz i myśl!
      I bądz ze sobą szczera, bedziesz wiedziała co robić
      • Gość: Aga Dziekuje wszystkim za wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 16:59
        Dzis dostalam skierowanie do psychologa i zaczne terapie, zobaczymy co
        bedzie :))
        Mimo wszystko daliscie mi jakies wsparcie i ten czas, ktory poswieciliscie
        piszac na moj post...Bardzo fajnie, ze sa tacy ludzie jak Wy. Pozdrawiam Was
        wszystkich i co jakis czas postaram sie pisac co jest grane, oczywiscie pod tym
        samym tytulem, no prawie.
    • Gość: Darkman i po co bylo sie wiazac z kims takim,z kims kto do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:19
      ciebie nie pasuje.
    • Gość: Zawodowiec jesli chcesz to pomoge ci i pociesze cie:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:23
      zobaczysz odzyjesz momentalnie i obudzi sie w tobie kobieta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka