lesialesia
29.01.10, 12:57
niedawno po raz pierwszy mialam okazje odwiedzic oddzial jednego z większych
bankow w pl i jestem w szoku. wszechobecny bałagan, pootwierane drzwi, tak, że
klient może sobie pooglądać zaplecze, porozkładane papiery. kilka pań krzątało
się niemrawo udając, że pracuje, pozostałe siedziały przy kawie i głośno
plotkowało. pani która akurat zajmowała się moją sprawą- opryskliwa,
nieprofesjonalna, momentami niegrzeczna- na głos komentowała do koleżanek po
co przyszłam. wszystkie panie miały wspólny mianownik- były nieelegancko ubrane.
ja rozumiem można mieć gorszy dzień, ale żeby tak od razu grupowo? miałam już
styczność z różnymi pracownikami banku, byli lepsi i gorsi, ale zawsze czuć
było pewien profesjonalizm: ubiór, wystrój biura, pewne schematy traktowania
klienta. tam się poczułam jak za PRLu w sklepie społem.
nie rozumiem co motywuje ludzi do takiego zachowania- czy myślą że nikt ich
nie zwolni? no i czy pracodawcy nie kontrolują swoich pracowników?