pompeja
06.02.10, 22:33
Słuchajcie, mogę adoptować main coona, ale doskonale wiem, że mój pan i władca
monsz (tak mi siebie wpisał lol) wyrwie mi łeb i naszcza do szyi, gdy tylko
zobaczy kocura w domu. Toteż cały niecny plan przewiezienia bydlęcia wdrażam
wraz z moją Nianią. Tu się pojawia dylemat: przyznać się przed transportem czy
milczeć i postawić monsza przed faktem dokonanym? Powiem teraz - wsadzi mi nóż
w plecy, zobaczy w domu - wyrwie łeb. Postanowiłam jednak, będę mieć tego
kocura i basta!
Klasyczne - też tak macie? :P