07.02.10, 19:44
Dziewczyny mam pytanie czy któraś z Was koszystała z usług wróżki?
Co o tym sądzicie? Czy może ona pomóc w rozwiązaniu dylematu,
podjęciu decyzji, wyboru?
Proszę o Wasze opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:47
      Nie, natomiast myślałam o zostaniu wróżką.

      Dwie rzeczy mi przeszkodziły: słowiańska uroda i dziecinna fizjonomia (a nie
      wygląd typu "mroczna czarownica") oraz wrodzona niechęć do robienia ludzi w balona.
    • avital84 Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:48
      Ja mieszkam z wróżką. Mądra wróżka jest jak psycholog.

      Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie, ale może Ci na przykład
      uzmysłowić, że coś w Twoim rozumowaniu jest nie tak.
      • maitresse.d.un.francais Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:49
        Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie, ale może Ci na przykład
        uzmysłowić, że coś w Twoim rozumowaniu jest nie tak.

        Jeśli wróżka takie rzeczy robi, to ja też mieszkam z wróżką, a ona mi całe życie
        wmawia, że jest filolożką...
        • avital84 Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:54
          Potrafi i więcej...chyba, że jest zła. Zła wróżka źle wróży. ;)
      • simona1974 Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:51
        I właśnie o takie uświadomienie zapewne w tym wszystkim chodzi. Może
        moje mysli idą w złym kierunku? Może czegos nie zauważam, mijam?
        • avital84 Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:56
          Do wróżki możesz pójść. Nic złego się z tego powodu nie stanie.
          Nie miej jej jednak za wyrocznię. Cokolwiek powie będzie to powód do
          zastanowienia się nad tym, a to już dużo. Czasem wystarczy obgadać
          problem z bliskimi ludźmi.
          • fredzia_ltd Re: WrÓŻka 08.02.10, 13:27
            avital84 napisała:

            > Do wróżki możesz pójść. Nic złego się z tego powodu nie stanie.

            Tylko wrócisz do domu trochę biedniejsza.
            Z czasem może się też od tych wróżb uzależnisz i będziesz biegać tam przed podjęciem każdej życiowej decyzji.
    • alpepe Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:49
      czemu zdaje mi się, że twoje pytanie ma coś na celu.
      • simona1974 Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:55
        Chciałabym tylko poznac opinie na temat wróżek, ewentualnej
        sprawdzalności przepowiedni i tak naprawde chciałabym wiedziec czy
        wogóle warto próbować w inny sposób spojrzec na niektóre sprawy.
        • maitresse.d.un.francais Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:01
          Na tym forum uważamy, że chodzenie do wróżek to głupota.

          W spojrzeniu zaś na własne sprawy pomagają rozmowy z bliskimi osobami.
    • lima Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:49
      A... może ja Ci powróżę :). Tylko konto do przelewu podam...najpierw wpłata!
      • maitresse.d.un.francais Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:52
        lima napisała:

        > A... może ja Ci powróżę :). Tylko konto do przelewu podam...najpierw wpłata!

        Spotkasz bruneta wieczorową porą... Reszta wróżby po wpłacie. Może byś smsem.
    • wicehrabia.julian Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:54
      simona1974 napisała:

      > Czy może ona pomóc w rozwiązaniu dylematu,
      > podjęciu decyzji, wyboru?

      może zaczęłabyś do podejmowania decyzji używać mózgu?
      • simona1974 Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:57
        Oczywiście. Ale odrobina magii może nie zaszkodzi?
        • wicehrabia.julian Re: WrÓŻka 07.02.10, 19:59
          simona1974 napisała:

          > Oczywiście. Ale odrobina magii może nie zaszkodzi?

          magia w twoim rozumieniu nie istnieje, istnieją natomiast oszuści żerujący na
          takich nieszczęsnych istotach jak ty

          prawdziwa magia to jest utrzymanie rodziny za 1000 zł, albo oddanie komuś nerki
          • simona1974 Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:03
            Ale skąd pomysł , że jestem nieszczesliwa???? Jestem ,nawet moze
            troche bardziej niż większość ale zawsze cos gdzieś we mnie
            drzemie , że może cos przeoczyłam?
            • wicehrabia.julian Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:08
              simona1974 napisała:

              > Ale skąd pomysł , że jestem nieszczesliwa????

              Nieszczęsna bo wierzysz, że wróżka dysponuje jakąś ponadnaturalną mocą i zamiast
              sama podjąć decyzje zgodnie ze swą wiedzą zwrócisz się do obcej osoby która
              odstawi komedię z wróżeniem.

              To żenujące, że dorosła kobieta wierzy w takie bzdury. Jeszcze bardziej żenujące
              jest to, że w tej wierze nie jesteś odosobniona, z czego żyją wróżki i inni
              wydrwigrosze.
        • maitresse.d.un.francais Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:00
          simona1974 napisała:

          > Oczywiście. Ale odrobina magii może nie zaszkodzi?

          Nie jesteś chrześcijanką, jak mniemam?
    • lidka_77 ja! i to niesamowite bo 07.02.10, 20:11
      ona czytała z kart i zobaczyła w nich, że powinnam inaczej się
      ubierać, zacząć malować, zrobić paznokcie itp. po prostu
      niesamowite, wszystko widziała w kartach, jak tak siedzialam
      naprzeciwko niej heheh. a to było kiedyś na targach od wahadełka do
      gwiazd, które w moim mieście organizowane dość czesto.

      wróżka Ci nie pomoże. musisz sama zdecydować. dobra wróżka to po
      prostu dobra psycholożka, obserwatorka, i wydaje mi się, że dobra
      odpowiedzialna wróżka nie narzuci Ci wyboru, ale pozostawi Tobie
      decyzje, więc tak czy inaczej, nie warto iść.

      po prostu usiądź spokojnie i zastanów się. plusy, minusy itd. po
      wizycie u wróżki może być Ci jeszcze trudniej podjąć decyzję.

      • lima Re: ja! i to niesamowite bo 07.02.10, 20:14
        lidka_77 napisała:

        > ona czytała z kart i zobaczyła w nich, że powinnam inaczej się
        > ubierać, zacząć malować, zrobić paznokcie itp. po prostu
        > niesamowite, wszystko widziała w kartach, jak tak siedzialam
        > naprzeciwko niej


        a nie wystarczyło obiektywnej koleżanki zapytać czy aby nie wyglądasz na
        zaniedbaną? :) mojej znajomej to mąż mówi żeby się bardziej kobieco ubierała i
        malowała czasem, nie musi do wróżki chodzić :)
        • lidka_77 heh, nie wystarczyło, bo 07.02.10, 21:38
          przeciez nie przysiadłam u wróżki po to, żeby dowiedzieć się jak
          wyglądam - to sama wiem ech :D
      • six_a Re: ja! i to niesamowite bo 08.02.10, 13:35
        ona czytała z kart i zobaczyła w nich, że powinnam inaczej się
        ubierać, zacząć malować, zrobić paznokcie itp. po prostu
        niesamowite, wszystko widziała w kartach, jak tak siedzialam
        naprzeciwko niej heheh.


        chyba też zostanę wróżką, oleję te karty, bo w sumie wystarczy gościa albo
        gościówę zlustrować półokiem przez dwie sekundy i już kasa leci sama.
        • oriolo13 Re: ja! i to niesamowite bo 09.02.10, 13:29
          nie przejdzie bez elementu tajemniczości. bo przeciez nie o to ludziom chodzi, zeby ktos powiedzial co widzi. tamtej pani wrozce to karty wszystko powiedzialy, a nie ze ona tak sama z siebie ;-) Tak wiec karty, magiczna kula, czarny kot i lacznosc ze swiatem umarlych to podstawa :D
    • mamabuly Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:18
      Rozmawiałam kiedyś z wróżką, miała stoisko w centrum handlowym.
      To była moja trzecia godzina na odwyku nikotynowym, po spotkaniu z
      innym wróżkiem, który powiedział nie pal i nie paliłam przez cztery
      lata.
      Wracając do tej drugiej wróżki, którą spotkałam tego samego dnia, to
      dłam sie wmanipulować w rozmowę, bo działy się ze mną rzeczy dziwne.
      Otóz kobita ta powiedziała mi, że za nie długo będę matką małej
      dziewczynki. I to się sprawdziło, ale za resztę przepowiedni
      podziękowałam bo kwota, której zarządała wydała mi się dość
      abstrakcyjnie wysoka;)
    • vandikia Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:20
      nie korzystałam
      nikt nie podejmie decyzji za Ciebie, czy to będzie wróżka czy
      psycholog, czy ksiądz czy przyjaciel
      Twoje życie, Twoje dezycje
    • kora3 Re: WrÓŻka 07.02.10, 20:33
      hmmm powiem ci, że tak, dawno temu i całkiem przez przypadek. tak
      wiem, zaraz się dowiem,ze kazda gada, ze przez przypadek:) ale do
      rzeczy. Otóz robilam taki mateiał kiedyś o wrózkach i ich
      klientkach. No wiadomo: jakie osoby korzystają z porad wrózek, o co
      pytają, co wrózka mówi, a czego nie - standard na andrzejkowe
      wydanie, czyli lekkie czytadełko. Moja kolezanka, osoba bardz
      zainteresowana swoją pzyszloscia (taki miała okres w zyciu)
      zaproponowała, ze wybierze sie ze mną. Wynalzała telefon wrózki w
      miescie odległym o niemal 50 kilometrów od naszego. Troche mi to
      było nie w smak, ale ona twierdzila, ze to naprawde dobra w tym co
      robi kobitka, wiec zatlefonowałam i umówilam się, a raczej
      kolezanke. Plan był bowiem taki, ze kolezanka bedzie "wrózona", ale
      poprosi, zebym ja została. ja sobie zobacze, jak sie to odbywa,
      zapłacimy i ja się ujawnie. Jeśli pani zgodzi się na zadanie jej
      pytan, zrobieie fotek, fajnie, jesli nie - opiszę co widzialam i
      znajde inną bardziej rozmowną.
      Plam spalił na panewce, bo pani od progu, jak nas zobaczyła,
      powiezdiala cos takiego: jedna z was nie przyszła tu po wrózbę, ale
      za interesem. Nie szkodzi, wrózba będzie, tak czy ak, a inees
      potem" . No pomyslalam sobie - ciekawe:)
      pai poprosila, zeby niczego jej o sobie nie mowic, nawet imienia.
      Kolezanka zapytala, czy ja moge byc przy jej wrózbie moglam. Babka
      jejk wyklarowała, ze urodzila się na wiosnę (prawda), że jej rodzice
      nie mieskzają razem, a ojciec i jej siostra daleko (prawda) i cały
      zereg innych rzeczy, które miały w jej zyciu miejsce. Potem zaczeła
      jej mówic o stanie obecnym w jej zyciu o tym, co ja czeka w bliższej
      i dalszej przyszłosci. Kolezanka byla w lekkim szpku, ja jako
      sceptyk troche też, za duzo rzeczy sie zgadzalo, a to, ze mogła ja
      znac skąds, z opowiescią wlącznie było bliskie zeru. Potem ja sie
      chcciałam ujawnic. pani powiedziałe, zeby nic nie mówić o sobie.
      Powiedziała mi, ze jestem z zimy (prawda), ze jestem mezatka, ale
      nie jestem szczesliwa w małzeństwie (prawda) i takie szczgóły inne
      dot. rodziny i najblizszego otoczenia. Powiedziała mi tez, ze
      rostane sie z mezem, ale przyczyną tego nie bedzie ani mezczyzna,
      ani kobieta (prawda, tak się stalo). To wszystko gadala bez kart
      zadnych , patrząc w oczy i na reke. Zaintrgowała mnie i pozwoliłam
      rozlozyc mi karty. Pani powiedzuala, ze kocha się we mnie dwóch
      mezczyzn i obaj sa zwiazani z miejscami, gdzie wczesniej pracowałam.
      Jeden jest zonaty, a ja się domyślam, ze się we mnie podkochuje, ale
      udaje, ze tego nie dostrzegam, podała kolor jego włosów - wszystko
      sie zgadzało. Drugi natomiast kocha skrycie i nie mam z nim teraz
      kontaktu, ale miec jescze bede. Z jego strony to wielka miłosc, ale
      z nim nie bedę, choć początkowo o tym pomysle przez chwilkę. On jest
      wolny, ale po przejsciach, am ciemne włosy (tak dokladnie było, na
      imprezie z ludźmi z wczesniejszej pracy spotkałam poxniej, już po
      roztsaiu z mezem kolege, który był rozwiedziony, sptkalismy się
      kilka razy i wyznał mi, ze od dawna był we mnie zakochany, ale bylam
      mezatka ... wiec). Wtedy mi on nawet na pamiec nie przyszedł :)
      Powiedziała mi jescze, ze zakocham się w mężczyxnie, któtego znam
      już dosc dawno z wzajemnscią. Wyjade do niego do miasta odległego o
      kilkaset kilometrów, ale w Polsce (podała kierunek!). To kompletnie
      mnie zaskoczyło, nie pamietałam zupełnie, ze mam znajomego takiego,
      zreszta kontakt z nim był sporadyczny i nawet o nim nie pomyslalam.
      ale ... sprawdziło się jota w jote za kilka lat :) Jedno tylko, jak
      mi się wydawało sie nie sprawdziło: pani powiedziała,ze z mezem się
      rostane, ale rozwodu jakoś nie widzi tak jasno. tymczasem rozwiodlam
      się najszybciej, jak sie dało:), ale teraz jak tak mysle... Niedawno
      dostałam orzeczenie I. instancji sadu biskupiego o stwierdzeniu
      niewaznosci :) wiec moze to było niejasne. tak czy owak raz jedyny
      majac kontakt z wrózka na zasadzie powrózenia mnie takie mam
      doswiadczenie. w miescie gdzie mieskzam teraz była ponoc kobieta,
      która nie tyle byla wrózką, co przepowiadała przyszłośc. Nie znalam
      jej, zmarla nim sie ru pojawilam :( opowiadało mi o niej wiele
      wiarygodnych w moich oczach ludzi, którzy się nawet wzajemnie nie
      znają. Podobno zwrariowała, gdy mąz ją porzucił w starszym już wieku
      dla onnej i wówczas zaczela przepowiadać. Nikt do niej po to nie
      chodził, niektórzy wrecz przed nia uiekali, bo zaczepiała sama ludzi
      na ulicy, szła za kimś i mówiła. Wszystko się ponoc sprawdzała.
      Tyle mojej wiedzy :)

      Mysle,ze sa ludzie mający taki dar, ale nie przewidzisz, czy nie
      trafisz na oszusta.
      • white.apple Re: WrÓŻka 08.02.10, 11:31
        Z jakiego miasta byla ta wrozka, u ktorej bylas z kolezanka?
        • kora3 Re: WrÓŻka 08.02.10, 11:53
          white.apple napisała:

          > Z jakiego miasta byla ta wrozka, u ktorej bylas z kolezanka?

          z Żor
          • venettina Re: WrÓŻka 08.02.10, 17:30
            Robi wrazenie! Ona bardziej przypomina jasnowidza niz wrozke.

            Kora, poprosze o jakies namiary na te wrozke, jesli to mozliwie (na
            poczte gazetowa). Raz w roku jestem w okolicach Zor i chetnie bym ja
            odwiedzila. Mozna zadawac pytania, czy pani mowi tylko to co widzi?
            • kora3 Re: WrÓŻka 08.02.10, 23:10
              dziewczyny.. ja tam byłam dibrze ponad 6 lat temu. zadnych namiarów
              nie mam :( popytajcie w okolicy.
              • kora3 co do pytań 08.02.10, 23:14
                moja ptzyjaciólka zadawala
      • fredzia_ltd do Kory 08.02.10, 17:49
        Kora - i co Ci dała ta wróżba? Odpowiadało Ci to, że ktoś Ci tak opowiedział to, co ma się zdarzyć?
        • kora3 Re: do Kory 08.02.10, 23:18
          wiesz, nie traktowalam tego powaznie, to, ze sie sprawdza dotarło do
          mnie znacznie później.

          Zabawne, bo teraz, aj to wypłyneło na forum, siostra mojego faceta,
          zaoytana czy kiedys cos w temacie, powiedziała że dawno i pamieta,
          ze Cygana powiedziała jej, ze meza swojefo pozna daleko choc jest
          blisko, a brat bedzie nosił mundur. Meza poznała na wczaasch w
          Hiszpanii, przypadkiem, na plazy - okazalo sie, ze jest z tego
          samego miasta. A baratu o mundurze sie nie sniło, nie znosił,
          naweyt w wojsku nie byl, a sprawa sprawdzila sie za kilkanascie
          lat.
    • menk.a Re: WrÓŻka 08.02.10, 12:34
      Byłam u wróżki. Znaczy nie wiem czy to wróżka była, czy tylko baba z kartami.
      Miałam 16 lat. Naopowiadała mi różnych rzeczy, nie pamiętam dokładnie co, w
      każdym razie jedno się póki co sprawdza. Nadal żyję, a mam żyć jeszcze
      kilkadziesiąt lat.

      Ostatnio przepowiadałam przyszłość swojej koleżance. W ogóle mi nie wierzyła.
      Potem poszła do wróżki. Ta jej wróżyła za kasę i powtarzała dokładnie to, co ja
      mówiłam wcześniej. Chyba zajmę się tą profesją na poważnie. A czytając forum
      klientek nie będzie brakować.;)
    • 10iwonka10 Re: WrÓŻka 08.02.10, 12:55
      Na pewno ci pomoze aby zredukowac ilosc gotowki w protfelu:-)
    • wyssana.z.palca Re: WrÓŻka 08.02.10, 13:23

      szkoda czasu i pieniedzy. pol na pol sie sprawdzilo, ale w
      sumie "wywrozyla" mi wszystko co mozliwe: pieniadze, podroz, ksiecia
      z bajki i takie tam. na cos pasc musialo :)
    • mamba8 Re: WrÓŻka 08.02.10, 23:20
      tak, wierze że są ludzie o takich zdolnościach. Nie przeszłabym się jednak.
    • green-chmurka Re: WrÓŻka 08.02.10, 23:22
      A ile ty masz lat ze wierzysz jeszcze we wrozki? Ja tak do 8 roku zycia wierzylam.
      • zanet_kaleta Re: WrÓŻka 09.02.10, 14:02
        green-chmurka napisała:

        > A ile ty masz lat ze wierzysz jeszcze we wrozki? Ja tak do 8 roku
        zycia wierzyl
        > am.

        To nie jest kwestia wieku, doświadczenia życiowego, czy czgokolwiek
        takiego.
        To kwestia wiary w to, ze oprócz ludzików na świecie, jest coś
        wiecej, coś czego nie można dotknąć, zobaczyć itp

        Ja mam 26 lat, i szcezrze wierzę w zdolności wróżek, do tego
        stopnia, że sie ich boję i z zadna oko w oko nie miałam do czynienia
        (jak mi cyganka zaczyna wróżyc to jej płacę i uciekam). Po prostu
        boje się tego co mogę usłyszeć, boję się przyszłosci, choc fajnie
        byłoby usłyszeć " wszystko będzie dobrze, będziesz kochana i
        kochajaca, z gromadką dzieci bez zadnych zmartwień" Ale boje się
        innej opowieści, co by mi po nocach spać nie dało

        A wierzę, dlatego, że sama mam jakieś tam zdolnosci przewidywania.
        8 lat temu, w wypadku samochodowym zginął mój przyjaciel, przez
        tydzień czasu przed wypadkiem nie spałam, nie jadłam, na prawdę, u
        lekarzy juz byłam, nerwica itp.
        Zginął o 11:40, ja o 11:40 zemdlałam na chodniku na mieście, potem
        juz jak ręką odjął, spałam, jadłam... tylko to juz nie yło to samo.

        Miałam w życiu kilka takich sytuacji, zawsze jak cos sie w domu
        dzieje, mama dzwoni, ja powiem tylko "halo, co sie dzieje, co sie
        stało", nie ma szans, zeby coś przede mna ukryli, ale tylko wtedy,
        kiedy rzeczywiscie cos sie dzieje, w normalnych sytuacjach nie
        zadaję tych durnych pytań. Czasem czekan dow ieczora, aż mama
        zadzwoni, bo wiem że coś sie wydarzło, ale jesczez nie wiem co,
        czuję tylko...
        >
    • powiewlata Re: WrÓŻka 09.02.10, 14:40
      1) u wróżki byłam i choć zrobiłam to z przymróżeniem oka i z czystej
      ciekawości to po latach mogę powiedzieć, że duża część tego co ta
      pani mi powiedziała w "jakiś" sposób się sprawdziła
      2) kiedyś spotkałam starą Cyganką (czysty przypadek) i choć starałam
      się nie okazywać emocji wszystko co usłyszałam od niej na temat swój
      i mojego otoczenia było (ciężko to przyznać) prawdą.. wiedziała
      nawet że piszę ważną pracę i czeka mnie wyjazd..

      sama więc nie wiem co o tym myśleć tak do końca.. może są
      rzeczywiście ludzie, którzy wiedzą i widzą więcej od innych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka