Dodaj do ulubionych

boje sie lata i zdrady

11.02.04, 15:49
od niedawna panicznie boje sie,ze maz mnie zdradzi.
jestesmy malzenstwem 2 lata. jestem jego pierwsza miloscia, przede mna mial
jakies dziewczyny, ale spal tylko ze mna.
no i od jakiegos czasu wiem, ze on chyba zaluje, ze ozenil sie ze mna nie
wyszumiwszy sie przed tem.
ma duzy temperament, ja od seksu nie stronie, zawsze nam sie ukladalo w tych
sprawach, jednak mysle, ze juz go zudzilam.
jest zadny innych, nowych podniet. najgorzej jest latem, polnagie panienki na
ulicy, na plazy tylko zaostrzaja mu apetyt, widze to!
boje sie ze on po prostu nie wytrzyma i to kiedys zrobi.
bardzo o siebie dbam, mysle ,ze jestem niczego sobie, ale coz, mnie ma juz
tak dlugo...
przeraza mnie, ze facetami tak okropnie zadzi testosteron.
Obserwuj wątek
    • Gość: lilith76 Re: boje sie lata i zdrady IP: 212.180.147.* 11.02.04, 15:58
      czyli, że zanim cię spotkał był normalny, potrafił trzymać testosteron na
      wodzy, tylko teraz mu się odmienia? każdy facet gapi się na panienki latem,
      gdyby się nie gapił, to byłby powód do niepokoju. ale na spikerki w telewizji
      pozwalasz mu jeszcze patrzeć? zaczynam podejrzewać, że to w nim się coś zmienia
      tylko w tobie - akceptacja siebie, podejście do ciała, nastrój, czujesz się
      niedoceniana. a jeszcze jak naczytasz się na tym forum o tych wszystkich
      zdradach...
      albo będziesz żyć w strachu i rosnącej paranoi albo jakoś to zracjonalizujesz.
      szkoda twoich nerwów.
      • miriammiriam Re: boje sie lata i zdrady 11.02.04, 17:33
        > czyli, że zanim cię spotkał był normalny, potrafił trzymać testosteron na
        > wodzy, tylko teraz mu się odmienia?

        moze nie mogl ruszyc z miejsca ;)
        wybzykajcie sie oboje tego lata kazde osobno i bedziesz miec spokoj
    • Gość: Triss Merigold Re: boje sie lata i zdrady IP: *.acn.waw.pl 11.02.04, 16:36
      Dobra przypuśćmy, że nie wytrzyma i jakąś pannę bzyknie. Rekreacyjnie, z
      ciekawości. Jeden-dwa razy i koniec. Bez telefonów, kwiatów, wyznań.

      Co wtedy? Zawali Cię się świat? Przestaniesz kochać męża i uznasz, że on Cię
      nie kocha?
      Żebyś mnie źle nie zrozumiała: daleka jestem od akceptacji zdrady w związku.
      Ale daleka jestem też od obsesyjnego zastanawiania się nad tym co będzie,
      wytrzyma czy nie, jak długo itd. Sama sobie robisz gorzej. Dwa-trzy lata to
      niezbyt długo tak naprawdę.
      Mam przyjaciółkę, kobietę z doświadczeniem, która była pierwszą partnerką
      swojego faceta (obecnie męża). On czasem jeździ na szkolenia, pracuje w
      mieszanym towarzystwie, ona nie ma figury modelki. I co? I nic. Żyje, nie
      histeryzuje, nie ma obsesji.
      Wyluzuj.
    • Gość: inspira trzymam za Was kciuki IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 11.02.04, 17:11
      rozmawiacie? mówisz mężowi o swoich obawach? Mam nadzieję, że mąż należy do
      tych, którzy cenią wzajemną lojalność i sam nie chciałby być zdradzonym...
      Być może nawet Ty czasami fantazjujesz o innych mężczyznach ale daleko Ci do
      niewierności... Obyście oboje wytrzymali...
      Rozmawiajcie, dziel się obserwacjami ale nie staraj się być chorobliwie
      zazdrosna. Nieuzasadniona, chorobliwa i nadmierna zazdrość porusza wyobraźnię i
      niszczy uczucie.
      Pozdrawiam
      • m.matea Re: trzymam za Was kciuki 11.02.04, 17:58
        staram sie nie okazywac zazzdrosci i tych moich obaw, bo wiem, ze to moze
        zaszkodzic, dlatego wlasnie zwierzam sie tu, na forum.
        moze cos w tym jest,ze ostatnio mam male problemy z samoakceptacja i stad ten
        lek. jesli tak, to niestety za sprawa mego wlasnie meza, ktory zachowal sie
        troche glupio w stosunku do mnie gdy bylam w ciazy.
        teraz jest dobrze lecz we mnie to jeszce siedzi...
        • zdzichu-nr1 Re: trzymam za Was kciuki 11.02.04, 18:06
          Mogę tylko powiedzieć dla pocieszenia założycielki wątku, że facet raczej nie
          robi się dziwkarzem w n-tej wiośnie życia (pomijam męskie klimakterium, bo o to
          tutaj zupełnie nie chodzi). A zatem, skoro przed Mateą coś tam sobie marzył,
          ale niewinnie i platonicznie, a potem dwa lata poszły ku obopólnej radości, to
          nie sądzę, aby znienacka obudził się w nim teraz Ron Jeremy czy inny gwiazdor
          porno.
        • miriammiriam Re: trzymam za Was kciuki 11.02.04, 18:11
          m.matea napisała:
          >ostatnio mam male problemy z samoakceptacja i stad ten
          > lek. jesli tak, to niestety za sprawa mego wlasnie meza, ktory zachowal sie
          > troche glupio w stosunku do mnie gdy bylam w ciazy.
          > teraz jest dobrze lecz we mnie to jeszce siedzi...

          mamy epidemie wątków z problememi ciążowo-porodowo-rodzicielskimi
          powiedz, co ten malzonek zrobil, moze cos wspolnie zaradzimy

          przepraszam za ten nieco frywolny ton, ale 3 dzien nie wychodze z domu z powodu
          grrrypy apsik i jush hiba mam gupafke, tak w ogole to jestem powazna
          • Gość: Triss Merigold A propos głupawki IP: *.acn.waw.pl 11.02.04, 18:40
            A propos głupawki mam jeszcze parę pomysłów na wątki tematycznie podobne:
            - film z porodu - tak czy nie
            - przyjaciółka miała mdłości oglądając film z mojego porodu, czy to znaczy, że
            nie akceptuje mnie w roli matki?
            - mąż jest zazdrosny o karmienie piersią
            - czy opowiadać dziecku w jaki sposób przyszło na świat z barwymi szczegółami?
            - po porodzie brzydzę się męża
            - szycie krocza: która to przeżyła i jakie wrażenia
            - poród w domu przy całej rodzinie - doświdczenie plemienne - co o tym sądzicie?
          • m.matea Re: trzymam za Was kciuki 11.02.04, 20:35
            no dobrze,oto co mi zrobil: gdy bylam w 8 m-cu pojechal na pare dni nad morze
            sama go wypchnelam, ja nie moglam wyjezdzac(o, ja glupia!))i wrocil jakis
            niewyrazny. po dlugich rozmowach wreszcie wyciagnelam z niego co sie stalo.
            otoz zakochal sie!! podobno to bylo tylko zuroczenie, nic sie nie wydazylo, nie
            staral sie tego kontynuowac itd. ale ja widzialam, ze caly czas myslal o
            tamtych zdarzeniach, choc staral sie to ukryc, glupio mu bylo, w koncu bylam w
            ciazy. potem doszla jeszcze do tego jego niechec do seksu. ja pomimo ciazy
            chcialam, on nie, koszmar! i to przezywam najbardziej, to odrzucenie na calej
            linii.
            po porodzie bylo juz ok, nadal jest, ale....wciaz rozpamietuje, jak on mogl?
            nie wypominam mu tego, bo widze,ze mu glupio i ma wyrzuty.
            jedno jest pewne, czlowiek zadowolony ze swojego zwiazku, kochajacy maz raczej
            nie szuka przygod, nie zakochuje sie ot tak w 3 dni.
            wiem bo sama tak mialam, kiedys, bylam znudzona zwiazkiem, szukalam nowych
            wrazen i znalazlam, bardzo podobnie jak on, zakochalam sie w 2 dni! a potem
            zachowywalam sie podobnie glupio.
            • miriammiriam Re: trzymam za Was kciuki 11.02.04, 20:56
              mężulo należy chyba do tych panów, którzy mają problem z odnalzieniem się w
              ojcierzyństwie ;) może spróbować zapomnieć o wszystkim i nie miec wiecej dzieci
            • zdzichu-nr1 Re: trzymam za Was kciuki 11.02.04, 21:46
              A propos historii z wyjazdem, to muszę Cię zmartwić. Jest niezwykle mało
              prawdopodobne że pojechał na trzy dni i tam zapoznał platonicznie osobę, która
              nie dawała mu w myślach spokoju przez kolejne 3 miesiące. Raczej było tak, że
              od dłuższego czasu coś się tliło, a tam po prostu wybuchło pożarem zmysłów.
              Zresztą ty chyba domyślasz się kto to był (jest?).....
              • m.matea Re: trzymam za Was kciuki 12.02.04, 00:09
                a to wszystko nie jest takie proste.
                on jest i byl od poczatku wspanialym ojcem.
                co do wyjazdu i tej panny, nie wiem kto to i nie chce wiedziec, a mysli
                zaprzatala mu chyba bardziej utracona 2 lata temu wolnosc niz ta dziewucha.
                wracajac do glownego watku, obawiam sie w przyszlosci podobnej sytuacji,
                obawiam sie po prostu, ze za pare lat facet nie wytrzyma napiecia.
                no i jescze zeby sprawe bardziej skomplikowac, to przyznam, ze jest wspanialym
                mezem....tylko to zbyt wielkie zainteresowanie innymi kobietami...
                a moze wyolbrzymiam?

                • zdzichu-nr1 Re: trzymam za Was kciuki 12.02.04, 00:20
                  Nie stwierdzimy tu autorytatywnie czy wyolbrzymiasz, czy nie, bo mamy za mało
                  informacji. Samo gapienie się na panienki na plaży to pikuś, każdy facet się
                  gapi.
                • Gość: Triss Merigold Powiedział Ci o tym? Co za kretyn IP: *.acn.waw.pl 12.02.04, 00:32
                  Zauroczenia chwilowe każdemu mogą się zdarzyć. Takie na parę dni. Opowiadanie o
                  nich partnerowi jest idiotyzmem i zbędną szczerością.
                  Gapienie się na inne/innych nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie to objaw
                  zdrowia, byle dyskretnie.
                  Za mało danych. Wracam do pytania: nawet jeśli za parę lat bzyknie jakąś pannę
                  bezuczuciowo to co? Trzęsienie ziemi? Zdrada jest przykra ale jeśli nie jest to
                  romans to nie oznacza braku miłości.
                  • m.matea Re: Powiedział Ci o tym? Co za kretyn 12.02.04, 00:54
                    tez uwazam, ze przyznawani sie takich rzeczy to kretynstwo. coz stalo sie.
                    bzykniecie za pare lat? wole 10 bzykiec dla bzykniec niz jedno
                    zauroczenie,zakochanie powracajace w myslach przez tygodnie, miesiace.
                    • zdzichu-nr1 Re: Powiedział Ci o tym? Co za kretyn 12.02.04, 01:21
                      m.matea napisała:

                      > bzykniecie za pare lat? wole 10 bzykiec dla bzykniec niz jedno
                      > zauroczenie,zakochanie powracajace w myslach przez tygodnie, miesiace.

                      Właśnie bzyknięcie takiego "ideału" pozwala się z niego (i całej
                      sytuacji "zauroczenia") najszybciej wyleczyć.

                      A bolą i powracają w myślach sytuacje niedomknięte, nieskonsumowane....

                      PS. Forumowicz Ha-jo na forum mężczyzna polecał Panom z frustracjami i
                      nerwicami seksualnych natręctw wyprawę na dziwki z komentarzem, że bzyknięcie
                      tej "najbardziej wymarzonej" szybko ostudzi im wyobrażenia i pozwoli zejść do
                      realności. Miał rację!
                      • m.matea Re: Powiedział Ci o tym? Co za kretyn 12.02.04, 10:21
                        zatem wychodzi na to, ze powinnam bardziej sie bac nieskonsumowanego
                        zakochania, niz zdrady. mysle, ze takie cos sie wtedy wydarzylo, jego
                        zachowanie na brak konsumpcji wlasnie wskazywalo.
                        tak, to o wiele bardziej przykre i niestety w przypadku mego slublego bardziej
                        prawdopodobne w przyszlosci, bo dlugo bedzie sie opieral przed zdrada fizyczna,
                        znam go.
                        kiedys, gdy sie w koncu moze zlamie, beda go z kolei dreczyly wyrzuty i bedzie
                        nieszczesliwy, czyli i tak zle i tak niedobrze.
                        konczac to gdybanie, oby nigdy nic takiego sie nam nie przytrafilo, czego i
                        zycze wszystkim parom.
    • kini Re: boje sie lata i zdrady 12.02.04, 10:37
      > no i od jakiegos czasu wiem, ze on chyba zaluje, ze ozenil sie ze mna nie
      > wyszumiwszy sie przed tem.

      Skąd wiesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka