Dodaj do ulubionych

głos sfrustrowanej

11.02.04, 22:13
Tak sobie myślę...
Wychodzę za mąż za mojego partnera, mamy dziecko. I co dalej? Jak miałabym
się nim opiekować? Urlop macierzyński się skończy... Mama dzidziusia będzie
pracować czasem i po 14 godzin na dobę, tata i po 18... Zaświadczenie o
karmieniu piersią nie jest u mnie w pracy przestrzegane, więc wychodzenie po
7 godzinach w okresie karmienia odpada... Odejść z pracy nie mogę – nie damy
rady się utrzymać z 1 pensji. Nie mamy jeszcze nic - samochodu, mieszkania.
Nasi rodzice nie są zamożni, więc nie mają jak nam pomóc. W dodatku pracujemy
w Warszawie, gdzie ceny mieszkań są najwyższe w Polsce... Do żłobka boje się
dać dziecka – nasłuchałam się historii o wrzeszczących maluchach, którym pani
nie zmieni pieluszki, bo kawę pije. Poza tym 1) który żłobek jest otwarty 14
godzin? 2)oddając dziecko do żłobka tracę możliwość kontaktu z nim,
uczestniczenia w jego rozwoju.
Jak odeszłabym z pracy i zostalibyśmy o tej jednej malutkiej pensji to serce
by mi się kroiło, gdyby okazało się np. że moje dziecko rozwija się źle, bo
mnie nie stać na dobre jedzenie, lekarzy (np. okulistę – u mnie w rodzinie
częsta jest wada wrodzona wzroku, nie nosiłabym tak mocnych szkieł, gdyby
jakiś buc z darmowej poradni okulistycznej nie wmawiał moim rodzicom, że
dobrze widzę, tylko mylę rysunek kaczki z domkiem....).
Czy ja już nie mam szans na rodzinę? Na dziecko? I czy kogoś to w ogóle
obchodzi?
Obserwuj wątek
    • mobypussy Re: głos sfrustrowanej 11.02.04, 22:25
      to moze poczekajcie z dzieciaczkiem? na razie zaoszczedzic na zas, i potem
      rodzimy i wychowujemy. a praca nie zajac, jesli chca cie przez tyle godzin to
      powinni tez chciec na mniej.
      No zycie to jest juz sztuka wyboru, a zeby byl on trafny trzeba gleboko sie nad
      problemem zastanowic.

      Ostatnio czytalam "podejmowanie decyzji przez menedżera" heheh
      w razie czego moge pozyczyc :D
      • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 11.02.04, 22:30
        mobypussy napisała:

        > to moze poczekajcie z dzieciaczkiem?
        mam 25 lat
        podobno pierwsze dziecko powinno się mieć przed 30, żeby uniknąć komplikacji
        a jak tak bedziemy czekali i czekali i będzie za późno?


        > jesli chca cie przez tyle godzin to
        > powinni tez chciec na mniej.
        niestety - albo pełna dyspozycyjnośc albo... "zawsze mogę was zwolnić, musicie
        wybrać rodzina czy kariera"

        > No zycie to jest juz sztuka wyboru, a zeby byl on trafny trzeba gleboko sie
        nad
        >
        > problemem zastanowic.

        tylko czy nam jest dany jakiś wybór?

        • mobypussy Re: głos sfrustrowanej 11.02.04, 23:01
          no wląsnie albo rodzina albo kariera.
          skoro chcesz dzieciaka to rezygnujesz z kariery. niech maz wezmie wiecej na
          plecy. ja jakos wierze ze bylby w stanie zarobic na was troje. a ty zawsze
          mozesz znalezc cos dorywczego (skoro masz teraz wydaje mi sie dobra prace)
          a jak juz wspomnialam wyzej jezeli jednak nie chcesz rzucac pracy wstrzymaj sie
          z dzieckiem. za 4 lata bedziesz miec 29 i nadal bedziesz przed 30ką ;) a do tej
          pory niezla sumke mozecie sobie odlozyc
          • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:06
            mobypussy napisała:

            > no wląsnie albo rodzina albo kariera.
            > skoro chcesz dzieciaka to rezygnujesz z kariery. niech maz wezmie wiecej na
            > plecy.

            super
            jak teraz pracuje 12 - 18 godzin to jak ma wziąć więcej na siebie?
            to człowiek a nie maszyna!

            > ja jakos wierze ze bylby w stanie zarobic na was troje.
            wiem ile on zarabia
            z tej pensji niekoniecznie starczyłby na dwoje....
            a na podwyżki się nie zanosi!!!


            > a ty zawsze
            > mozesz znalezc cos dorywczego
            gdyby to było takie proste to dawno bym pracę zmieniła - szukam od kilku
            miesięcy, bez powidzenia


            > (skoro masz teraz wydaje mi sie dobra prace)
            a co jest w tej pracy dobrego?
            marna pensja czy 12-14 godzin pracy bez przerwy nawet na obiad?


            >a do tej
            >
            > pory niezla sumke mozecie sobie odlozyc

            kłopot w tym, że niekoniecznie mamy z czego odkładać.....


            >
            • mobypussy Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:57
              to nie decyduj sie na zadne dziecko.
              doradzam jak moge to i tak z morda...
              • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:28
                mobypussy napisała:

                > to nie decyduj sie na zadne dziecko.
                gdybym nie chciałą dzieci, to nie miałabym takiego problemu


                > doradzam jak moge to i tak z morda...

                wyjaśnij
    • Gość: gosiek Re: głos sfrustrowanej IP: *.chello.pl 11.02.04, 23:24
      Nie wiem co Ci doradzić, akurat ja ten problem mam już z głowy.Rodziłam w
      czasie gdy jak mąż pracował to starczyło dla wszystkich i raczej na wszystko,
      tylko że nic nie można było kupić a jak u sąsiadki (która pracowała w
      delikatesach i mogła prawie wszystko ,,załatwić,,)psuły się cytryny na lodówce
      a ja nie mogłam kupić jabłek to mało nie płakałam. Wiesz co ja bym zrobiła z
      chęcią w tej chwili ? Wyjechałabym z tej cholernej Polski do jakiegoś
      normalnego kraju gdzie człowieka traktują jak człowieka a nie jak śmiecia,
      który ma na kogoś pracować za marne grosze pod presją,że jak się nie podoba to
      są inni którzy bez słowa dadzą się wykorzystać. Jestem sama w dołku bo pracuję
      w kwiaciarni, gdzie chcą jedną pracownicę wyrzucić, żeby zaoszczędzić na swoje
      premie.Nie wiem co mnie czeka.Myślę, że to co się dzieje z Tobą i ze mną
      kompletnie nikogo nie interesuje. Dziwi mnie tylko jedno, jak ten nasz kraj
      jeszcze funkcjonuje ? Jak ten bałagan będzie długo trwał i jak to się skończy.
      Znam dużo młodych dziewczyn (ok. 25-30 lat), które nie założyły rodzin, żyją w
      wolnych związkach i chyba jest im z tym dobrze, a jeżeli nie jest dobrze to
      tego nie mówią. Być może zdają sobie sprawę, że obecność dziecka bardzo
      komplikuje życie obecnie. Jeżeli nie masz pod ręką babci, która odpowiednio Ci
      się zajmie maleństwem to musisz mieć kupę kasy na opiekunkę, której możesz
      zaufać. Jeżeli masz zawód, który pozwoli Ci wykonywać go w domu to też jest
      jakieś wyjście.Ale jeżeli nic z powyższych możliwości nie wchodzi w grę, to
      zostaje Ci albo znależć tańsze mieszkanie dalej od centrum albo nie mieć
      dziecka.Żłobek nie jest dobrym wyjściem bo dzieci chorują a wiesz jak patrzą w
      pracy na takich, którzy chodzą na zwolnienia.Kościół nawołuje do rodzenia
      dzieci bo ma potem z tego kasę ale mało ma chęć pomóc. Nasz kraj to nie Szwecja
      i na dziecko za dużo nie dostaniesz. To jakieś błędne koło.Tylko Ci z rządu i z
      układów nie boją się o swój dobrobyt. Mam kolegę, który teraz udziela się przy
      Lepperze (przedtem udzielał się innym)i wyobraź sobie, że jego syn dostał się
      na studia prawnicze ! Wszak wiadomo, że żeby się tam dostać to trzeba spełniać
      określone wymogi a on się dostał i już. Jego tam głowa nie boli o przyszłość
      dziecka.A Ty się zastanawiasz czy wogóle mieć dziecko !No i jak tu nie myśleć o
      wyjeździe z tego kraju ? Przepraszam, że zamiast Ci pomóc to Cię jeszcze dołuję
      ale chyba na psychologa się nie nadaję i może nie powinnam nic pisać ? A
      wyjścia z tej sytuacji jakoś nie jestem w stanie dojrzeć.Mimo wszystko trzymaj
      się, niedługo wiosna i inaczej się wtedy patrzy na świat i problemy.
      • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:13
        Gość portalu: gosiek napisał(a):

        > Wyjechałabym z tej cholernej Polski do jakiegoś
        > normalnego kraju gdzie człowieka traktują jak człowieka a nie jak śmiecia,
        mogłoby to być jakieś wyjśćie
        obydwoje znamy dobrze angielski
        tylko czy w innym kraju dostalibyśmy pracę od razu i to w tym samym miejscu?

        > Myślę, że to co się dzieje z Tobą i ze mną
        > kompletnie nikogo nie interesuje.
        no właśnie... i gdzie ta niby polityka socjalna i prorodzinna?

        > Znam dużo młodych dziewczyn (ok. 25-30 lat), które nie założyły rodzin, żyją
        w
        > wolnych związkach i chyba jest im z tym dobrze, a jeżeli nie jest dobrze to
        > tego nie mówią.
        mój kuzyn tak czekał i odkładał
        w końcu ja się pobrali, żona miałą problemy s ciążą bo wiek nie ten...
        bałą się że po macierzyńskim ją wywałą z pracy
        z tym że oni mają o tyle lepiej, że mieszkaja w mieście gdzie ceny mieszkań są
        4krotnie niższe
        wkroczyli w życie zawodowe na 4-5 lat przede mną, gdy jeszcze można tam było
        znależć pracę


        > Być może zdają sobie sprawę, że obecność dziecka bardzo
        > komplikuje życie obecnie. Jeżeli nie masz pod ręką babci,
        obie babcie mieszkają 300 km od nas
        i mają jeszcze nasze młodsze rodzeństwo do wychowania, wykarmienia i ubrania...

        > Jeżeli masz zawód, który pozwoli Ci wykonywać go w domu to też jest
        > jakieś wyjście.
        ... niestety nie mam...

        > Ale jeżeli nic z powyższych możliwości nie wchodzi w grę, to
        > zostaje Ci albo znależć tańsze mieszkanie dalej od centrum albo nie mieć
        > dziecka.
        na razie nie stać nas na własne obojętnie czy blisko czy daleko od centrum
        przy naszej zdolności kredytowej bank nie dałby nam kredytu
        >
        >
        > ale chyba na psychologa się nie nadaję i może nie powinnam nic pisać ?
        piszesz prawdę
        nie jest wesoło dla młodych małżeństw

        > .Mimo wszystko trzymaj
        > się, niedługo wiosna i inaczej się wtedy patrzy na świat i problemy.


        dzięki!
    • harriet_makepeace Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:28
      bardzo jestem ciekawa jaki masz zawod i wyksztalcenie a jakie twoj
      partner/maz ? no i w jakiego typu firmach pracujecie - jezeli to nie jest zbyt
      niedyskretne pytanie oczywiscie to napisz prosze.
      pozdrawiam
      • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:35
        harriet_makepeace napisała:

        > bardzo jestem ciekawa jaki masz zawod i wyksztalcenie a jakie twoj
        > partner/maz ? no i w jakiego typu firmach pracujecie - jezeli to nie jest
        zbyt
        >
        > niedyskretne pytanie oczywiscie to napisz prosze.
        > pozdrawiam

        renomowane uczelnie warszawskie - PW i SGH
        informatyka i finanse
        duże korporacje o ugruntowanej pozycji na rynku

        niestety - nie przekłada się to na zarobki, a tylko na wydłużony do absurdu
        dzień pracy....

        • harriet_makepeace Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:46
          rany to jestem w szoku... ja tez skonczylam sgh, pracy szukalam przez rok
          (zaczelam na V roku), ale jak w koncu znalazlam to powiem ci okazala sie byc
          wyjatkowa dobra, pewna i o dziwo z czasem dobrze platna. - aha i przede
          wszystkim od 8 do 16 przewaznie. wiec sie da i warto szukac - nie poddawajcie
          sie.
          • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:50
            harriet_makepeace napisała:

            > rany to jestem w szoku... ja tez skonczylam sgh, pracy szukalam przez rok
            > (zaczelam na V roku), ale jak w koncu znalazlam to powiem ci okazala sie byc
            > wyjatkowa dobra, pewna i o dziwo z czasem dobrze platna. - aha i przede
            > wszystkim od 8 do 16 przewaznie. wiec sie da i warto szukac - nie
            poddawajcie
            > sie.

            a w którym roku skończyłaś?
            • harriet_makepeace Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:52
              poltora roku temu
              • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:54
                harriet_makepeace napisała:

                > poltora roku temu


                to musze CI powiedzieć, że masz wielkie szczęście!
                gratuluję!
                • harriet_makepeace Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:00
                  dzieki a ja zycze powodzenia w znalezieniu innej lepszej i trzynajcie sie i nie
                  poddawajcie frustracji. aha - znalazlam te prace z ogloszenia w wyborczej bez
                  zadnych znajomosci i przekretow. pozdrawiam slonecznie - dzis jest przepieknie
                  na dworze w wawie prawda? :))))
                  • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:03
                    harriet_makepeace napisała:

                    > dzieki a ja zycze powodzenia w znalezieniu innej lepszej i trzynajcie sie i
                    nie
                    >
                    > poddawajcie frustracji.
                    dzięki...
                    jestem stanie cierpliwie czekać, ale boje się że zegar biologiczny tyka...

                    > aha - znalazlam te prace z ogloszenia w wyborczej bez
                    > zadnych znajomosci i przekretow.
                    ja też, tylko że Ty trafiłaś lepiej...


                    pozdrawiam slonecznie - dzis jest przepieknie
                    > na dworze w wawie prawda? :))))

                    oj tak :-)
                    z okien wierzowca widać słoneczne ulice
                    dzięki za słowa pocieszenia!
    • fitit Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:35
      Pracuj i nie narzekaj. Żłobki i przedszkola są okay. Powodzenia !
      • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:45
        fitit napisał:

        > Pracuj i nie narzekaj.
        bardzo bym chciała nie narzekać
        ale jak zaczynamy pracę o 8 a kończymy o 21 lub 22 (nie przesadzam!)
        to jest na co narzekać

        Żłobki i przedszkola są okay.
        przedszkola moze owszem - dziecko jest na tyle duze ze poskarzy sie w razie
        czego
        ale żłobek?
        zsikane dzieci i panie mające to wszystko w...?
        nie, nie chce oddać dziecko do żłobka
        poza tym żłobki nie pracują 14 godzina na dobę


        Powodzenia !
        • fitit Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:51
          Jeśli chodzi o godz. pracy nie jesteś wyjątkiem. Pomyślcie o kimś do dzieci na
          popołudnia. W mojej rodzinie to działa.
          • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:54
            fitit napisał:

            > Jeśli chodzi o godz. pracy nie jesteś wyjątkiem. Pomyślcie o kimś do dzieci
            na
            > popołudnia. W mojej rodzinie to działa.

            a co zrobić do południa?
            i taka pani bierze 10 zł/godzina
            policz sobie - całkiem duża kasa....
            • fitit Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:57
              W trójmieście trochę taniej, ale to jedyne rozwiązanie.
              • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 09:59
                fitit napisał:

                > W trójmieście trochę taniej, ale to jedyne rozwiązanie.

                gdybyśmy wiedzieli, że dostaniemy obydwoje pracę w Trójmieście, to byśmy się
                przenieśli
                ale dostaliśmy pracę tutaj...
                • fitit Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:04
                  Moja żona awansuje niedługo do Wa-Wy. Ja o tym marzę.
                  • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:06
                    fitit napisał:

                    > Moja żona awansuje niedługo do Wa-Wy. Ja o tym marzę.

                    mnie nie przeszkadza Warszawa
                    tylko brak perspektyw na rodzinę
                    • fitit Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:16
                      To ruszcie poza Wa-wę. Ja zanim trafiłem na wybrzeże też się trochę szwendałem
                      po kraju.
                      • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:18
                        fitit napisał:

                        > To ruszcie poza Wa-wę. Ja zanim trafiłem na wybrzeże też się trochę
                        szwendałem
                        > po kraju.


                        a da nam ktos prace?
                        • fitit Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:21
                          Ja mam zawód "morski" a pracowałem jako mechanik, agent ubezp., przedstawiciel
                          handlowy.
                          Jesteście wykształceni, dacie radę.
    • Gość: tata SLD CI POMOŻE !!! IP: 62.148.92.* 12.02.04, 10:02
      tak pięknie zapewniali, że jak tylko zechcą to nawet gruszki na wierzbie będą
      rosły, a przyszło co do czego i m.in. zabrali młodym mamom 10 tyg. urlopu
      macierzyńskiego nie mówiąc już o zasiłku porodowym!

      • czerwiec2 Re: SLD CI POMOŻE !!! 12.02.04, 10:07
        Gość portalu: tata napisał(a):

        > tak pięknie zapewniali, że jak tylko zechcą to nawet gruszki na wierzbie będą
        > rosły, a przyszło co do czego i m.in. zabrali młodym mamom 10 tyg. urlopu
        > macierzyńskiego nie mówiąc już o zasiłku porodowym!

        tu nie chodzi tylko o urlop i zasiłek
        tu chodzi o to, że nie ma jak wychowywać dziecka przy obecnym bezrobociu i tym,
        na co sobie pozwalają pracodawcy
        >
      • pajdeczka Re: SLD CI POMOŻE !!! 12.02.04, 10:31
        Gość portalu: tata napisał(a):

        > tak pięknie zapewniali, że jak tylko zechcą to nawet gruszki na wierzbie będą
        > rosły, a przyszło co do czego i m.in. zabrali młodym mamom 10 tyg. urlopu
        > macierzyńskiego nie mówiąc już o zasiłku porodowym!
        >
        To są "uroki" kapitalizmu. Socjalizm to osłona socjalna, a kapitalizm - radź
        sobie sam. I nie zwalaj na SLD, bo rozpierduchę zaczęła prawica, dlatego SLD
        doszła do władzy.
    • pajdeczka Chyba sama nie wiesz, czego chcesz 12.02.04, 10:28
      A może wszystko naraz? Zawsze początki są trudne, niezależne od czasów, w
      jakich żyjemy. Łatwo mają tylko ci na starcie, ktorzy są bogaci z domu.
      Kiedy dostaliśmy własne eM pracował tylko mąż, ja byłam na wychowawczym. Ciężko
      było, bo mieszkanie nie urządzone, a pensyjka taka sobie. Kiedy firma
      zaproponowała mi przerwanie urlopu wychowawczego, jako ultimatum przyjęcia z
      powrotem do pracy, musiałam coś zdecydować. Na opiekunkę by nie starczyło.
      Wybrałam żłobek. Syn do tej pory miło wspomina tam pobyt. Milej niż potem 4
      lata w przedszkolu (w żłobku był pół roku). Fakt, matka powinna być do 2 roku
      życia z dzieckiem w domu, wtedy nawiązuje się więź, która owocuje w
      późniejszych latach. Ale , jak człowiek chce, to wytrzyma wszystko.
      • czerwiec2 Re: Chyba sama nie wiesz, czego chcesz 12.02.04, 10:41
        pajdeczka napisała:

        > A może wszystko naraz?
        łatwo ci mówić
        twoja młodość przypadła na inne czasy.....

        > Zawsze początki są trudne, niezależne od czasów, w
        > jakich żyjemy.
        wiem, ja jestem w stanie wiele znieść
        boje się tylko, że jak już będzie czas na dziecko to natura zawiedzie


        > Wybrałam żłobek. Syn do tej pory miło wspomina tam pobyt.
        to miałaś szczęscie bo ja słyszałąm wiele złego
        ale powiedz mi czy żłobek będzie na mnie czekał do 22.30?

        >. Fakt, matka powinna być do 2 roku
        > życia z dzieckiem w domu, wtedy nawiązuje się więź, która owocuje w
        > późniejszych latach.
        no właśnie....


        > Ale , jak człowiek chce, to wytrzyma wszystko.
        ja tak, ale czy dziecko?
    • lilith76 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:40
      nie przejmuj się swoim zegarem biologicznym :). co mają powiedzieć samotne
      trzydziestolatki szukające drugiej połowy??? znam jedną - przy każdym nowym
      facecie, już po kilku randkach planuje dłuższy związek i ciążę w ciągu
      najbliższych miesięcy. bo jej biologiczny zegar tyka!!! nie dajmy się
      zwariować. jesteś jeszcze młoda. nie wiesz tak na prawdę, czy twoje życie nie
      zmieni się się w ciągu najbliższych dwóch lat - nikt z nas tego nie wie. masz
      życie przed sobą.
      jeżeli za pięć lat ciągle będziesz w tym samym punkcie co teraz, niestety
      trzeba będzie się zastanowić, czy "nędza" we troje, czy wegetacja we dwoje.
      • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 10:46
        lilith76 napisała:

        > nie przejmuj się swoim zegarem biologicznym :).

        mam nadzieję, że zdążę
        w późniejszym wieku trudniej zajść w ciążę
        • miriammiriam Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:20
          wybacz czerwiec, ale to co piszesz jest dla mnie pożałowania godne. to prawda,
          ze sytuacja na rynku pracy jest bardzo zła, ale twoja sytuacja zawodowa i
          osobista wcale zla nie jest. niedawno zaczelas prace i robisz dramat z tego, ze
          twoja (pierwasza?) posada cie nie zadowala. jestes mloda 25 lat i juz sie
          trzesiesz nad zegarem biologicznym. zawsze panikujesz na zapas?
          ty i twoj narzeczony macie przed soba jeszcze dobrych kilka lat na budowanie
          swojej kariery bez dziecka. zwroc uwage, ze zdobywajac doświadczenie w tych
          korporacach stajecie sie bardziej konkurencyjni na rynku pracy. recesja nie
          oznacza jeszcze calkowitego braku mozliwosci manewru, z reszta w obecnych
          firmach tez macie sznse na awans. piszesz, ze malo zarabiacie, ale malo to jest
          rzecz wzgledna - srednia warszawska to 2900 brutto.
          • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:26
            miriammiriam napisała:

            > wybacz czerwiec, ale to co piszesz jest dla mnie pożałowania godne.
            jak się samemu nie ma takiego problemu... łatwo mówić

            >. niedawno zaczelas prace i robisz dramat z tego, ze
            >
            > twoja (pierwasza?) posada cie nie zadowala.
            nie robiłąbym dramatu, gdybym wiedziała, że będie lepiej


            >jestes mloda 25 lat i juz sie
            > trzesiesz nad zegarem biologicznym. zawsze panikujesz na zapas?
            to ile mam czasu? wystarczajaco?

            >
            > rzecz wzgledna - srednia warszawska to 2900 brutto.

            daleko nam do tego
            • miriammiriam Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:45
              czerwiec2 napisał:

              > miriammiriam napisała:
              >
              > > wybacz czerwiec, ale to co piszesz jest dla mnie pożałowania godne.
              > jak się samemu nie ma takiego problemu... łatwo mówić
              -----skąd wiesz, jakie ktoś ma problemy?
              jak zaczynalam prace mialam w umowie 1/2 etatu za najnizsza pensje, a
              pracowalam na półtora. nie traktowalam tego zarobkowo, tylko jako inwestycje w
              siebie. w porownaniu ze mną jestes w dobrej sytuacji. teraz mam 2 prace -
              rozwojowa, dla przyjemnosci oraz dla pieniedzy, duzo starsza od ciebie nie
              jestem 29 lat.
              > >. niedawno zaczelas prace i robisz dramat z tego, ze
              > >
              > > twoja (pierwasza?) posada cie nie zadowala.
              > nie robiłąbym dramatu, gdybym wiedziała, że będie lepiej
              >-----kto by nie chcial wiedziec jaka bedzie przyszlość....niestety nikt tego
              nie wie, a wszyscy jakos zyjemy
              >
              > >jestes mloda 25 lat i juz sie
              > > trzesiesz nad zegarem biologicznym. zawsze panikujesz na zapas?
              > to ile mam czasu? wystarczajaco?
              -------spokojnie 10 lat
              > >
              > > rzecz wzgledna - srednia warszawska to 2900 brutto.
              >
              > daleko nam do tego

              • czerwiec2 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:55
                > > miriammiriam napisała:
                > >
                > > > wybacz czerwiec, ale to co piszesz jest dla mnie pożałowania godne.
                > > jak się samemu nie ma takiego problemu... łatwo mówić
                > -----skąd wiesz, jakie ktoś ma problemy?

                najbardziej denerwuje mnie na tym forum to, że ktoś przdstawia swój proble i
                zaraz słyszy hasła "pożałowania godne"....


                > jak zaczynalam prace mialam w umowie 1/2 etatu za najnizsza pensje, a
                > pracowalam na półtora. nie traktowalam tego zarobkowo, tylko jako inwestycje
                w
                > siebie.
                nie moge tej pracy tak potraktować - przeklajam cyferki...
                mam nadzieję szybko zmienić

                > > >jestes mloda 25 lat i juz sie
                > > > trzesiesz nad zegarem biologicznym. zawsze panikujesz na zapas?
                > > to ile mam czasu? wystarczajaco?
                > -------spokojnie 10 lat
                to może w tym czasie uda mi się zmienić pracę :-)
                bo tu ze względu na pewne uwarunkowania nie mam szans na poprawę

                • miriammiriam Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 12:17
                  czerwiec2 napisał:


                  > najbardziej denerwuje mnie na tym forum to, że ktoś przdstawia swój proble i
                  > zaraz słyszy hasła "pożałowania godne"....

                  forum jak forum - wolność słowa. IMHO ty nie masz problemu, tylko wyolbrzymiasz
                  trudy dnia codziennego. łatwo nie jest, ale niemal cala polska jedzie na tym
                  wozku, problem jest wiec ogolnonarodowy mozna powiedziec.
                  zycze zmiany pracy na lepszą, to naprawde jest mozliwe
          • lilith76 Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:29
            > malo to jest
            > rzecz wzgledna - srednia warszawska to 2900 brutto.

            mało to jest na pewno rzecz względna, tylko, że warszawska średnia jest
            podwyższana przez różnego rodzaju prezesów, których w stolicy jest więcej niż
            psich kupek w parku, po wiosennych roztopach. średnia nie mówi o faktycznych
            zarobkach większości, bo nie znamy ich faktycznego rozkładu.
            • miriammiriam Re: głos sfrustrowanej 12.02.04, 11:52
              lilith76 napisała:

              > > malo to jest
              > > rzecz wzgledna - srednia warszawska to 2900 brutto.
              >
              > mało to jest na pewno rzecz względna, tylko, że warszawska średnia jest
              > podwyższana przez różnego rodzaju prezesów, których w stolicy jest więcej niż
              > psich kupek w parku, po wiosennych roztopach. średnia nie mówi o faktycznych
              > zarobkach większości, bo nie znamy ich faktycznego rozkładu.

              wszystko sie zgadza, znasz podstawy statystyki, tez jestem ciekawa czy rozklad
              wysokości wynagrodzen zbliza sie do krzywej gaussa, na to rzecz jasna naklada
              sie multum zmiennych; wiek, staz pracy, plec, branza.....
              tak, czy siak srednia jaka jest kazdy widzi, krajowa oscyluje w poblizu 2000
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka