czerwiec2
11.02.04, 22:13
Tak sobie myślę...
Wychodzę za mąż za mojego partnera, mamy dziecko. I co dalej? Jak miałabym
się nim opiekować? Urlop macierzyński się skończy... Mama dzidziusia będzie
pracować czasem i po 14 godzin na dobę, tata i po 18... Zaświadczenie o
karmieniu piersią nie jest u mnie w pracy przestrzegane, więc wychodzenie po
7 godzinach w okresie karmienia odpada... Odejść z pracy nie mogę – nie damy
rady się utrzymać z 1 pensji. Nie mamy jeszcze nic - samochodu, mieszkania.
Nasi rodzice nie są zamożni, więc nie mają jak nam pomóc. W dodatku pracujemy
w Warszawie, gdzie ceny mieszkań są najwyższe w Polsce... Do żłobka boje się
dać dziecka – nasłuchałam się historii o wrzeszczących maluchach, którym pani
nie zmieni pieluszki, bo kawę pije. Poza tym 1) który żłobek jest otwarty 14
godzin? 2)oddając dziecko do żłobka tracę możliwość kontaktu z nim,
uczestniczenia w jego rozwoju.
Jak odeszłabym z pracy i zostalibyśmy o tej jednej malutkiej pensji to serce
by mi się kroiło, gdyby okazało się np. że moje dziecko rozwija się źle, bo
mnie nie stać na dobre jedzenie, lekarzy (np. okulistę – u mnie w rodzinie
częsta jest wada wrodzona wzroku, nie nosiłabym tak mocnych szkieł, gdyby
jakiś buc z darmowej poradni okulistycznej nie wmawiał moim rodzicom, że
dobrze widzę, tylko mylę rysunek kaczki z domkiem....).
Czy ja już nie mam szans na rodzinę? Na dziecko? I czy kogoś to w ogóle
obchodzi?