Praca....

16.02.10, 18:27
Zbliża się okres końcowy okresu próbnego...Generalnie pracuję w bankowości i
finansach (ale nie w banku) i moje wyniki zależne są od premii ,którą sama
sobie wypracuje.W styczniu premiowo wymiatałam (byłam najlepsza na projekcie)
,teraz szczęście coś mi nie sprzyja :/ jest kiepsko (ale ogólnie nie odbiegam
normą od zespołu,bo wszyscy mamy zbliżone wyniki).Szefowa z którą do tej pory
dobrze się dogadywałam ,nagle stale ma do mnie jakieś ALE...to źle
poprowadziłam sprawę ,to marne wyniki,to źle sporządzony raport,etc...Robię
wszystko jak wcześniej, wynikami dogoniłam (niektórych nawet przegoniłam)
resztę grupy-dalej jest źle :/
W dodatku pracuje z nami od miesiąca jakaś laska (wykształceniem i
doświadczeniem nie spełnia w żaden sposób wymagań firmy,więc śmiem
twierdzić,że została zatrudniona po znajomości).
Dzisiaj kiedy otrzymaliśmy na maila nowy grafik,szefowa zażartowała,że zapewne
będą w nim jeszcze zmiany,zwłaszcza w gronie naszego zespołu...
Marnie pocieszam się,że to tylko takie żarty,nie sądzę też ,żeby to był rodzaj
motywacji,takie niepokorne istoty jak ja...Wątpię też czy wyrzucą tą
kretynkę,która wzięła się u nas w firmie nie wiadomo jak?!
Dodam,że po ostatniej nauczce (wyrzucili mnie z pracy...za hmm?-pyskowanie?)
nauczyłam się trochę pokory,co trzeba przemilczę,nie komentuję już wszem i
wobec co mi się podoba,a co nie....
Ale mam cholernie złe i niedobre przeczucie :/
Siedzę więc w pracy po godzinach ile wlezie ,zabieram robotę do domu i
walczę...(z wiatrakami chyba)
Efekt jest taki,że nie mam czasu już na nic...Chodzę przybita,nie zasnę bez
drina i znowu zaczęłam palić.Ponieważ siedzę w robocie po 10,12 h,notorycznie
jestem niewyspana i zdołowana...
I co nie zrobię to będzie źle :/
Life sucks!
    • wicehrabia.julian Re: Praca.... 16.02.10, 18:36
      hermina25 napisała:

      > Siedzę więc w pracy po godzinach ile wlezie ,zabieram robotę do domu i
      > walczę...(z wiatrakami chyba):/

      weź się wyluzuj, jak mają cie wykopać to i tak to zrobią, szkoda się przemęczać
      • laracroft82 Re: Praca.... 16.02.10, 18:39
        taj jak napisła hrabia, cos wiem o tym :/
      • bijatyka Re: Praca.... 16.02.10, 18:42
        racja. raczej nie udowodnisz niezadowolonej szefowej czegoś
        specja;nego dodatkową harówką.
    • potworski Re: Praca.... 16.02.10, 18:40
      hermina25 napisała:

      > Zbliża się okres końcowy okresu próbnego...Generalnie pracuję w bankowości i
      > finansach (ale nie w banku)


      Przedstawiciel handlowy w SKOK-u?
      No to spoko - myślę, że dasz radę zarobić pierwszy milion przed trzydziestką.
      Znaczy przed 2030 rokiem.
      • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 18:47
        > Przedstawiciel handlowy w SKOK-u?

        nie.
        • soulshunter Re: Praca.... 16.02.10, 18:51
          kandydat na kandydata PH w SKOK-u?
          • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 18:56
            niet co Wy z tym SKOK-iem ;)
            ,zgadujta dalej ...
            • soulshunter Re: Praca.... 16.02.10, 19:00
              no bo najlepsza robota w banku to skok na bank.
    • skarpetka_szara Re: Praca.... 16.02.10, 18:42
      Hermina, niektorzy ludzie zaruja na tym, ze ty sie starasz i jak
      cytryne probuja z ciebie wycisnac co sie da.

      Prosze, wyluzuj, rzuc jakis zart czy cos, a atmosfera sie sama
      wyluzuje.
      • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 18:51
        no generalnie ciągle żartuje,jestem mistrzynią robienia dobrej miny do złej
        gry,myślę ,że w pracy nikt nawet nie domyśla się co teraz przeżywam...
        Dzisiaj tak właśnie "żartując" słownie z szefową,doszłam do wniosku,że
        wypie... mnie na zbity pysk,ot co....
        • bijatyka Re: Praca.... 16.02.10, 18:54
          na stres w pracy najlepsza jest świadomość, że można uzyskać angaż w
          innym miejscu. jest tak u Ciebie ? Może inny szef będzie miał więcej
          poczucia humoru. a tak na marginesie, finanse są niewdzięczne.
          zawsze stosy szefów nad Tobą.
    • soulshunter Re: Praca.... 16.02.10, 18:43
      sprawa jest prosta. Baba ma parcie z gory na wyniki i to sie przeklada na was. Skoro mialas zajebiste wyniki w styczniu, to pewnie myslala ze bedziesz czarnym koniem ktory pociagnie fure a tu dupa. Nie zarzynaj sie bo nie ma sensu. I tak nic nie zmienisz a pogarsza sie tylko twoje samopoczucie a wiec i wyniki w pracy i kolko sie zamyka. Szczel se drina dzisiaj, idz spac wczesniej i zlej robote.
    • izabellaz1 Re: Praca.... 16.02.10, 19:02
      Dziewczyno, daj spokój. Szkoda zdrowia. Jeśli jesteś taka dobra, to niczym się
      nie przejmuj, bo dobry specjalista pracę znajdzie.
      Chciałabyś pracować w takiej nerwówie 20 lat???
      • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 19:14
        chodzi o to,że ja nie mam wykształcenia ekonomicznego,ani bankowego...dopiero
        mam zamiar od października uderzać tym razem w takim kierunku,bo nagle
        odkryłam,że ta robota na prawdę mnie pasuje.Chociaż...skoro udało się w tej
        firmie,to czemu w innej ma się nie udać.Tyle,że wiem~już co to znaczy być
        wyrzuconą z pracy...Masakra,zło i nie dobro :(
        • izabellaz1 Re: Praca.... 16.02.10, 19:19
          A zostałaś już wyrzucona, czy na razie tylko się cykasz?

          I powiedziałaś, że ta laska co Ją przyjęli odbiega wykształceniem od wymagań
          firmy, a Ty kierunkowego też nie masz. To jak to jest? Nie jesteś trochę
          niesprawiedliwa w tym rozgoryczeniu?;)
          • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 19:23
            ja kierunkowo,ona wykształceniem w ogóle...

            i tak wyrzucili mnie już z pracy,z dnia na dzień.
            Nie jestem niesprawiedliwa,bo ta laska jest najzwyczajniej w świecie tempa...nie
            rozumie zupełnie nic,wszystko robi źle i w dodatku to mnie co chwilę prosi o
            pomoc.Najgorsze jest,że uważa,iż wszystko się jej należy wie doskonale,że bycie
            idiotką ujdzie jej na sucho.
            • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 19:24
              tzn z innej pracy,nie tej obecnej mnie wyrzucili ;)
              • izabellaz1 Re: Praca.... 16.02.10, 19:28
                hermina25 napisała:

                > tzn z innej pracy,nie tej obecnej mnie wyrzucili ;)

                A to nie marudź z góry babo! :P
            • izabellaz1 Re: Praca.... 16.02.10, 19:28
              hermina25 napisała:

              > ja kierunkowo,ona wykształceniem w ogóle...

              aha

              > i tak wyrzucili mnie już z pracy,z dnia na dzień.
              > Nie jestem niesprawiedliwa,bo ta laska jest najzwyczajniej w świecie tempa...ni
              > e
              > rozumie zupełnie nic,wszystko robi źle i w dodatku to mnie co chwilę prosi o
              > pomoc.Najgorsze jest,że uważa,iż wszystko się jej należy wie doskonale,że bycie
              > idiotką ujdzie jej na sucho.

              Któregoś dnia trafi na bliższego znajomego królika:) W pracy takie rzeczy po
              czasie wychodzą.

              Możesz odetchnąć z ulgą, bo w pracy spędza się cały dzień i jeśli jest
              toksyczna, potrafi skutecznie zatruć życie.

              Znajdziesz inną.

              Ps. Tępa - tempo to w utworze muzycznym;)
              • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 19:58
                > Ps. Tępa - tempo to w utworze muzycznym;)
                >

                prawda :)
            • laracroft82 Re: Praca.... 16.02.10, 20:07
              hermina25 napisała:

              > ja kierunkowo,ona wykształceniem w ogóle...

              to wszystko zalezy od firmy, bardzo czesto juz sie to zdarza ze- jedni chca
              wykwalifikowanych, drudzy wola typowych laików w temacie, tak aby mozna było ich
              brzydko pisząc "zrobic pod siebie" ;] a to ze laska jakas niekumata to juz inna
              kwestia..nic sie nie przejmuj, rob co swoje, ale absolutnienie nie zażynaj sie
              po godzinach, jezeli to co na dany dzien wykonałas w czasie pracy, to sio do
              domu..a wykanczac sie z powodu pracy to osatnia rzecz jaka nalezy robic..nic nie
              jest tego warte..głowa do gory ;)
        • lacido Re: Praca.... 16.02.10, 19:59
          czyli Ty też nie masz odpowiedniego do tej pracy wykształcenia?
          • hermina25 Re: Praca.... 16.02.10, 20:05
            W sumie ekonomiczne nie było wymagane.
            a ta panna nie ma żadnego!

            A to o wykształceniu to było a propos nowej ewentualnej nowej pracy w tym
            zawodzie...a nie odnośnie pracy obecnej
    • mvszka Re: Praca.... 16.02.10, 19:16
      Jak Cię zwolnią to się jeszcze uciesz. Nie ma nic gorszego niż praca
      obok pindo.lindy zatrudnionej po znajomości, której wszystko uchodzi
      płazem, a inni w końcu robią za nią albo na nią.
    • dziewice Re: Praca.... 16.02.10, 20:00
      za dlugie, praca jest dla frajerow

    • jane-bond007 Re: Praca.... 16.02.10, 20:03
      Hermina weź nie jęcz, nawet jak wyfruniesz z tej bankowości to nową
      robotę znajdziesz w 2 tyg. ;)

      luzuj mała ;)
    • niebieski_lisek Re: Praca.... 16.02.10, 20:19
      Nie popadaj ze skrajności w skrajność. Skoro wymiatałaś w styczniu to czemu mają
      ciebie wykopać w lutym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja