kitjensen
23.02.10, 12:55
Czy jest jakies rozsadne wyjscie z nastepujacej sytuacji , prosze o
pomoc.Mieszkamy w Dani.Mam dosyc dobra prace ktora lubie ,pozwala mi
ona utrzymac sie wraz z dzieckiem z pierwszego malzenstwa.od 2 lat
mieszkam z moim narzeczonym z ktorym planuje slub.mieszkamy w malej
miejscowosci ,tutaj mam prace i mieszkanie 3 pokojowe , drogie .moj
narzeczony dostal mieszkanie w stolicy kraju 4 pokojowe , stoi
puste jest tansze.nie chce je wynajmowac, poniewaz jest to
mieszkanie komunalne.on je oplaca, a ja oplacam swoje, reszte
wydatkow pokrywamy na pol lub on .staral sie o nie za moja
namowa ,jeszcze przed kryzysem ,kiedy to bylo latwo znalezc prace
wszedzie.Plan byl taki zebym sie przeniosla do stolicy(bede miec
ok 40 km do pracy)ale nie wiem czy dam rade dojezdzac poniewaz
koncze prace w nocy.niektorzy znajomi tlumacza, ze i tak mi sie
oplaci nawet jak strace prace i bede bezrobotna w stolicy(mieszkanie
tansze , no i bede placic na pol z nim).Rzecz ktora mnie niepokoi
to , ze wlasnie starcil prace , tutaj to nie tragedia ,a
jednak...boje sie zeby nie popelnic bledu, nie mam 20 lat a op race
trudno , w mojej pracy tez groza zwolnieniami wiec tak na prawde nie
jestem jej pewna.