finanse w związku

04.03.10, 22:31
jesteśmy razem, mamy dziecko, półroczne, planujemy wziąć ślub... ale nie
zgadzamy się co do wspólnych finansów. Mój partner uważa że to zupełnie
naturalne i najlepsze rozwiązanie że dzielimy wydatki na pół... w praktyce
wygląda to tak: idziemy na większe zakupy ja płacę kartą a on mi oddaje po
odejściu od kasy ok połowę (czyi w zaokrągleniu mniej:), mniejsze zakupy
robimy i nie rozliczamy, oczywiście najczęściej ja je robię bo gotuję i myślę
co zjemy i co potrzeba dziecku. Nie o to chodzi że chcę się rozliczać do
złotówki, ale uważam że powinniśmy razem mieć pieniądze i wspólnie je wydawać,
zwłaszcza że obydwoje źle nie zarabiamy i mniej więcej tyle samo. Chciałam
wspólne konto - nie, wspólne pieniądze w domu - nie, wydawanie moich,
oszczędzanie jego - nie. Mieszkanie jest jego, kredyt spłacamy wspólnie, co
jakiś czas słyszę, że on wszystko kupił a ja używam. Nowe większe zakupy
zakupy - po połowie. Ja uważam że to chore i do niczego dobrego nie prowadzi.
Kto tu źle myśli, czy ja przesadzam?
    • ritsuko Re: finanse w związku 04.03.10, 22:34
      Ok, teamt wałkowany tu do znudzenia. ale może kompromis i karta
      przedpłacona- wpłacacie równo, płaci ten kto robi zakupy.
    • dariaw-only Re: finanse w związku 04.03.10, 22:35
      nie zgodzi się, bo nie wszystko płaci się kartą... próbowałam
    • wartosc.energetyczna Re: finanse w związku 04.03.10, 22:36
      zbieraj rachunki i rozliczaj co do grosza. znudzi mu się i sam zaproponuje
      wygodniejsze zarządzanie finansami (np wspólne konto) a skoro mieszkanie jest
      jego a ty tylko używasz to zwyczajnie przestań spłacać kredyt
    • cloclo80 Re: finanse w związku 04.03.10, 22:41
      Dwa konta prywatne i jedno "państwowe" operowane przez Internet z którego płaci
      się wydatki wspólne najlepiej kartą, żeby był ślad w wyciągu. Równe wpłaty na
      konto wspólne, karty używa ten kto dokonuje zakupów.
      W tym momencie facet nie refunduje połowy wydatków.
      A dopłacanie facetowi do spłaty kredytu w zamian za materiał genetyczny bez
      żadnego zabezpieczenia twoich interesów przez litość nie będę komentować.
    • rzeka.chaosu Re: finanse w związku 04.03.10, 22:41
      Ja bym przez jakiś czas kupowała wszystko ze swoich, ale tak dyskretnie, bez
      wypominania. Może by się w końcu połapał i zaczął dobrowolnie dokładać bez
      zbędnego rozliczania co do grosza. Dałabyś mu do zrozumienia, że nie zależy ci
      tak na rozliczaniu kasy, może wtedy sam by wyluzował. Bo to co się u ciebie
      dzieje to nie jest zarządzanie wspólnym, ale dzielenie na moje i twoje.
      • gobi05 Re: finanse w związku 05.03.10, 07:33
        > wypominania. Może by się w końcu połapał i zaczął dobrowolnie dokładać

        Przecież to kutwa. On na pewno zaraz się zorientuje,
        że znalazł chętną by go utrzymywać, i będzie ciułał
        całą swoją pensję a bez zmrużenia oka wyciągnie z niej
        ostatnią złotówkę.

        > dzieje to nie jest zarządzanie wspólnym, ale dzielenie na moje i twoje.
        Niektórzy faceci (kobiety też) tak właśnie dzielą - na moje
        oraz inne. Kali ukraść krowę - to dobrze.
    • jan_hus_na_stosie Re: finanse w związku 04.03.10, 22:44
      dać się zapłodnić takiemu sknerze, i jeszcze spłacać mieszkanie które nie jest
      twoje i pewnie nigdy nie będzie, frajerek nie sieją, same się rodzą...
    • skarpetka_szara Re: finanse w związku 04.03.10, 22:45
      Twoj facet jest troche chory.

      A moze sa wydatki mniej wiecej podobne? Np: on placi za kredyt
      mieszkaniowy calosc - a ty placisz za jedzenie do domu. On placi
      za kablowke, ty placisz za telefon. itd...

      Ja z mezem wszystko kupujemy na karty kredytowe. Gotowki tak zadko
      uzywamy ze nie liczymy bo na dluzsza mete i tak pewnie by sie
      wyrownalo. Pod koniec miesiaca biore rachunki z kart, i podliczam
      jego wydatki, a on mi oddaje kase.
    • soulshunter Re: finanse w związku 04.03.10, 22:49
      czarno to widze, a przynajmniej szaro. Lepiej zacznij cos odkladac na swoje "tajne" konto.
    • martishia7 Re: finanse w związku 04.03.10, 22:54
      Wspólne konto na które wkładacie umówioną wspólną kwotę, z którego pokrywacie
      wspólne wydatki (rachunki, zakupy jedzeniowo-chemiczne).
      Przestań spłacać kredyt.
    • anwad Re: finanse w związku 04.03.10, 23:27
      Dla mnie to niepojęte, że będąc (prawie, ale przecież z dzieckiem) mężem i żoną, nie ma się wspólnych pieniędzy...
    • dariaw-only Re: finanse w związku 04.03.10, 23:41
      ponieważ uważam że to śmieszne rozliczać się po każdym wydatku, w tym miesiącu
      płaciłam za większość zakupów i zbierałam rachunki. Zarzucił mi że on też
      wydawał a nie zbierał, że jestem sknera bo liczę do grosza i stwierdził że on
      też kupował i wyliczył że zwróci mi 300 zł, chociaż mi wyszło ponad 500. Nie
      wiem jakie jest wyjście, przecież z powodu finansów nie rozstaniem się, a z
      drugiej strony nie uważam że powinnam to olać, bo to tylko pieniądze. On nie
      chce innego roziwązania, na wspólne konto z równymi wpłatami też się nie godzi,
      bo po co zakładać kolejne konto i płacić (no tak 2 zł za kartę, które cholera ja
      mogę zapłacić) ale to tylko wymówka
      • marguyu Re: finanse w związku 04.03.10, 23:53
        Nie dosc ze sknera to na dodatek naciagacz.
        Czemu nie odpowiedzialas, ze sam sobie winien, bo wyrzucal paragony.

        Jak dziecku kupi zabawke w prezencie to tez dzieli?
        Paskudnie trafilas.
        Masz do wyboru: ustawisz sprawy teraz albo odejdziesz za kilka lat.
        Nie chce tobie sprawiac przykrosci ale trudno mi sobie wyobrazic
        taka sytuacje.
        Skad sie tacy biora?
      • leni6 Re: finanse w związku 04.03.10, 23:57
        To niech też rachunki zbiera. Może pójdzie po rozum do głowy, bo nie da się tak
        żyć. I rozwiąż jeszcze jakoś te sprawę kredytu. Jak na razie to płacicie oboje,
        a mieszkanie jest (i będzie) tylko jego.
        • marguyu Re: finanse w związku 05.03.10, 00:04
          Wlasnie! Zabezpiecz sie, bo placisz za cos co nie jest twoje. Idzcie
          do notariusza i spiszcie nowa umowe. Nigdy nic nie wiadomo.
          Jak bedzie stroil fochy, to powiedz mu,ze przy jego podejsciu,
          naciaganiu na drobne sumy (obrzydliwe!) nie masz innego wyjscia z
          sytuacji.
      • alienka20 Re: finanse w związku 05.03.10, 00:18
        Miłość miłością, ale o swoje interesy trzeba dbać w myśl powiedzenia: "kochajmy
        się jak rodzina, liczmy się jak Żydzi". I nie ma, że boli.
        Ja dzięki temu po rozstaniu większych strat finansowych nie odnotowałam :P. Przy
        rozliczaniu mogę darować 2-3 zł, jakieś grosze śmieszne ale więcej niż 10 zł to
        nie.
      • 83kimi Re: finanse w związku 05.03.10, 09:35
        dariaw-only napisała:

        > On nie
        > chce innego roziwązania, na wspólne konto z równymi wpłatami też się nie godzi,
        > bo po co zakładać kolejne konto i płacić (no tak 2 zł za kartę, które cholera j
        > a
        > mogę zapłacić) ale to tylko wymówka

        Polecam konto w mbanku - nie ma tam żadnych opłat za prowadzenie konta i za
        kartę :-)
      • wladekbud Re: finanse w związku 05.03.10, 10:49
        dariaw-only napisała:

        >Nie wiem jakie jest wyjście, przecież z powodu finansów nie
        rozstaniemy się,

        Oczywiście, że nie. Gdzie on znajdzie drugą frajerkę od kupowania
        żarcia i spłacania kredytu? Tylko co, jak pojawią się wspólne
        koszty, których połowa przekroczy Twoje możliwości finansowe? Np.
        wyjazd na wakacje? Nie jedziesz? Spłacasz mu to potem w ratach? A
        może jednak okaże się cudownym facetem i Ci je zafunduje?

        > a z drugiej strony nie uważam że powinnam to olać, bo to tylko
        pieniądze.

        Oczywiście "tylko pieniądze". Tylko nie daj Boże, towjemu facetowi
        coś by się stało, to Ty zostajesz z gołą d.... Ani oszczędności, ani
        praw do mieszkania, a wszystko co władowałaś w chałupę idzie dla
        osób po nim dziedziczących (nie znam dokładnie prawa, ale Ty chyba
        się na to nie łapiesz).
        • martishia7 Re: finanse w związku 05.03.10, 11:21
          Spoko loco. Jak jego coś trafi, to akuratnie wszystko po nim dziedziczą dzieci
          (czyli jedno dziecko). A ona jako jego jedyny opiekun zarządza majątkiem i może
          tam mieszkać.
    • figgin1 Re: finanse w związku 05.03.10, 00:04
      Masakra. Utrzymujesz faceta, płacisz za jego mieszkanie a jak się nie daj bóg
      rozstaniecie zostaniesz z niczym...
    • six_a Re: finanse w związku 05.03.10, 00:54

      >Mieszkanie jest jego, kredyt spłacamy wspólnie, co
      jakiś czas słyszę, że on wszystko kupił a ja używam

      no, skoro mieszkanie jest jego, to dlaczego masz spłacać JEGO kredyt? traktuj
      jak wynajmowane i oddawaj mu część czynszu. po rozwodzie i tak nie będziesz
      miała do niego prawa, więc zaoszczędź przynajmniej wywalania pieniędzy w próżnię.
    • kaatrin Re: finanse w związku 05.03.10, 05:06
      Po co Ci slub z tym gosciem? To jakas paranoja. W normalnym
      malzenstwie nie ma - twoje, moje. Jest nasze i juz. Co bedzie jak
      sie rozchorujesz i nie bedziesz mogla pracowac? Bedziesz sie z
      renciny rozliczac? Z tym mieszkaniem to tez przegiecie. Doplacasz
      mu do kredytu do JEGO mieszkania? Pogielo Cie?

      To malzenstwo z gory skazane jest na porazke. Rozumiem, ze sa
      sytuacje, kiedy intercyza jest konieczna - dzieci z poprzednich
      zwiazkow, ogromny majatek rodzinny jednego z malzonkow - ale w
      normalnym ukladzie jak u Ciebie, takie zachowanie jest podejrzane.
    • gobi05 Re: finanse w związku 05.03.10, 07:28
      > jesteśmy razem, mamy dziecko

      1. Zażądaj alimentów w wysokości odpowiedniej do jego zarobków.
      2. Zażądaj wspólnego konta do opłacania czynszu, zakupów itp.
      3. Nie daj ani złotówki na spłatę jego kredytu. Przecież nawet
      gdybyście się pobrali (co stoi pod znakiem zapytania), to
      przy rozwodzie on je dostanie.
      4. Jeśli nie odda ci całej kwoty, której zażądałaś,
      to połóż lachę na całą pieprzoną wspólnotę stołu i łoża.
      Za tydzień zmięknie.

      Szanuj się, bo on sam z siebie szanował cię nie będzie.
    • wyssana.z.palca Re: finanse w związku 05.03.10, 07:51
      > Mieszkanie jest jego, kredyt spłacamy wspólnie

      to zart?


      Co do rozwiazania, to tak jak wyżej pisno: zagłaskać misia na
      śmierć :) Skoro nie widzi, jakim głupim pomysłem jest dzielenie
      wszystkiego (btw, czym w takim razie jest malzenstwo i do czego mu
      potrzebne?) to niech w praktyce zobaczy tego idiotyczność. Zbieraj
      paragony, dziel na pol (nie mniej nie wiecej :) ). Jest duża szansa
      że mu sie znudzi, pod warunkiem, że będziesz konsekwentna.
      • adela38 Re: finanse w związku 05.03.10, 08:08
        Bardzo ci wspolczuje faceta. Mysle, ze nie powinnas z nim brac slubu, ale
        powinnas zlozyc wniosek do sadu o alimenty na dziecko. I zastanowic sie nad
        wlasnym mieszkaniem. Jego podejscie jest typowym egoizmem Kalego, ale odbije sie
        na tobie i waszym dziecku. Przy takich zasadach rozliczania ty jestes na duzo
        slabszej pozycji, a on ci pokazal,ze nie mozesz liczyc na jego wsparcie w razie
        kryzysu.
        Jezeli chcesz zmienic jego podejscie to jedyny sposob jest radykalny sprzeciw i
        konsekwencja.Odciecie sie od pana jest wtedy konieczne i musisz sie nastawic na
        to, ze bardzo mozliwe, ze zwiazek sie na tym skonczy- tyle, ze w takiej sytuacji
        lepiej wczesniej niz pozniej.Bedac wolna, choc z dzieckiem, masz szanse na
        poznanie normalnego mezczyzny, ktory pokocha ciebie prawdziwie i bedzie tobie
        oddany tak samo jak ty jemu.
    • default Re: finanse w związku 05.03.10, 08:07
      Nie czytałam odpowiedzi w wątku, napiszę swoje: najlepiej mieć
      własne pieniądze i nie liczyć na kasę drugiej strony. Z założeniem,
      że ta druga strona ma podobne podejście. Czyli - nie rozliczać się,
      nie dzielić wydatków, co kto kupi, za co zapłaci - jego wybór.
      No ale pewnie to możliwe tylko w wieloletnich związkach, gdzie z
      czasem w sposób naturalny i odpowiedni do zarobków obydwojga ustala
      się samoistnie podział wydatków. Odpowiadając autorce wątku - tak,
      Twoja sytuacja jest chora. Kiedy ludzie są ze sobą naprawdę nie
      liczą pieniędzy na zasadzie - to twoje, to moje.
    • a_nonima Re: finanse w związku 05.03.10, 08:28
      Zalezy jakie kto ma podejscie do związku, jakie ma zasady itp....
      Obawiam się, że Twoja sytuacja jest nieciekawa... Mieszkasz w jego
      mieszkaniu. Ja nie zakładam, że się posypie w związku, ale.... za 10
      lat pan spotka kogoś innego... Ty zostaniesz na lodzie. Da Ci 24h na
      wyprowadzenie się i....?? Dla bezpieczeństwa swojego i dziecka, dla
      Waszej przyszłości pomyśl nad zabezpieczeniem mieszkania.
      Wydatki to kolejny problem... To powinno wychodzić samo naturalnie,
      bez wyliczania, dzielenia itp...Co z tego, ze jedenym mies On
      zaspokoiłby 3/4 budżetu domowego... w nast mies Ty dołożysz...i tak
      winno się to kręcić. Nie mam recepty jak to poukładać. Jest szansa,
      że z czasem samo się ustabiluzje.. pozdr
    • rosa_de_vratislavia " Mieszkanie jest jego,a kredyt... 05.03.10, 08:43
      ... spłacamy wspólnie, co
      > jakiś czas słyszę, że on wszystko kupił a ja używam. Nowe większe
      zakupy > zakupy - po połowie.

      Super. Utrzymujesz pana, wyposażasz mu jego mieszkanie, któe
      spłacasz, on cię traktuje jak namolną sublokatorkę.
      Jak weźmiesz ślub - mieszkanie nadal będzie JEGO.
      Dziewczyno!
      To jakiś krętacz, który ma panią do sprzątania, gtowania i zakupów,
      której nie płaci! To ona płaci jemu i finansuje mu mieszkanie i
      wyposażenie.
      To już nie jest zwiazek, skoro ten człowiek coś Ci wypomina.
      Natychmiast przestań płacić kredyt i fundować pralki i meble.
      Zakupy ogranicz do niezbędnego dla Ciebie minimum i przygotuj się do
      samodzielnego życia.
      Za mąż bym za tego pana nie wyszła.
      • kklekss Re: " Mieszkanie jest jego,a kredyt... 05.03.10, 09:22
        Nie bierz ślubu bo to nie partner na zycie.W zyciu różnie bywa , a
        jak stracisz pracę to nie licz , że cie wspomoże .Uciekaj póki
        mozesz i alimenty dla dziecka.Pan się nie zmieni.
        • zawszezabulinka Re: " Mieszkanie jest jego,a kredyt... 05.03.10, 09:50
          > Nie bierz ślubu bo to nie partner na zycie.W zyciu różnie bywa , a
          > jak stracisz pracę to nie licz , że cie wspomoże .Uciekaj póki
          > mozesz i alimenty dla dziecka.Pan się nie zmieni.

          oczywiscie

          poza tym, jest 21 wiek i nie trzeba brac slubu z ojcem dziecka a odnosnie tego -
          wolisz byc panna z dzieckiem czy szarpac sie z rozwodem za niedlugi czas?
    • izabellaz1 Re: finanse w związku 05.03.10, 10:05
      dariaw-only napisała:

      > Mieszkanie jest jego, kredyt spłacamy wspólnie, co
      > jakiś czas słyszę, że on wszystko kupił a ja używam.

      Podziękowałabym za współpracę od razu.
      A Ty spłacaj naiwnie dalej, a za jakiś obudzisz się z ręką w nocniku.
    • tarantinka Re: finanse w związku 05.03.10, 10:15
      A stać cię na wynajęcie mieszkania ?
      przemyśl to sobie - całe życie z takim sknerą ?
    • tully.makker Re: finanse w związku 05.03.10, 10:31
      naprawde glupich nie sieja - sami sie rodza. Splacasz kredyt na JEGO
      mieszkanie?
      Nie moge uwierzyc.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: finanse w związku 05.03.10, 11:27
      Mieszkanie jest jego, kredyt spłacamy wspólnie, co
      jakiś czas słyszę, że on wszystko kupił a ja używam.


      Br....
      Przerażające.
      Po takich tekstach baaardzo bym się zastanowił co dalej.
      Może ja jestem staroświecki, ale dla mnie w momencie wspólnego życia przedmioty
      są wspólne(do momentu jak nie zaczniesz ich wynosić i sprzedawać :) ).


      Poważna rada:
      Na twoim miejscu szybko zabierałbym się za ślub, żeby nabyć praw do mieszkania,
      bo inaczej może się okazać że panu domek w połowie sfinansowałaś.
      • rzeka.chaosu Re: finanse w związku 05.03.10, 11:34
        Na twoim miejscu szybko zabierałbym się za ślub, żeby nabyć praw do
        mieszkania, bo inaczej może się okazać że panu domek w połowie sfinansowałaś.


        Taaak ;), żeby ją uznano za desperatkę i materialistkę ;D
        A potem przyjdzie kolejna fala 35-letnich prawiczków biadoląca, że baby lecą na
        kasę, mieszkania, itp. ;P
      • six_a Re: finanse w związku 05.03.10, 11:35
        >żeby nabyć praw do mieszkania,
        bo inaczej może się okazać że panu domek w połowie sfinansowałaś.

        przed ślubem jego to i po ślubie jego, żadnych praw nie nabędzie.
    • takajatysia Re: finanse w związku 05.03.10, 11:55
      co za typ. Masakra. Ja bym mu kredytu nie spłacała. Opłać połowę
      kosztów mieszkania (czynsz, prąd, gaz itp) a resztę olać. W razie
      czego to będziesz na kompletnym lodzie razem z dzieckiem, bo wątpię,
      żeby do takiego dotarło, że przecież z nim spłacałaś to mieszkanie i
      że coś by Ci się należało.

      Można się nie rozliczać, ale wtedy jak obie osoby dbają, żeby mieć
      pi x drzwi taki sam wkład w koszty życia (albo różny ale adekwatny
      do możliwości obojga). Jak jedno próbuje żerować to lepiej się
      finansowo zabezpieczyć, żeby kiedyś nie być na lodzie. A jak
      będziecie razem do końca życia to dzieciom się siano przyda.
Pełna wersja