Dodaj do ulubionych

Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babiarzy"?

07.03.10, 18:47
Czy kobiety, które miały wielu/kilku partnerów w łóżku wolą facetów, którzy
mieli wiele kobiet?
Obserwuj wątek
    • wartosc.energetyczna Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 18:49
      myślę że nikt nie woli babiarzy. no chyba że na raz
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 18:51
        Chodziło po prostu o facetów doświadczonych, takich samych jak te kobiety,
        niekoniecznie babiarzy dosłownie
      • zloty.strzal Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:34
        wartosc.energetyczna napisała:

        > myślę że nikt nie woli babiarzy. no chyba że na raz

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/87/Przemyslaw_babiarz1.jpg/475px-Przemyslaw_babiarz1.jpg

        A ponoć jedna za niego za mąż wyszła:D
        • ma_dre Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 00:06
          o, jaki nieprzyjemny facio!
    • kora3 Wiele/wielu to okreslenie dosc subiektywne 07.03.10, 18:51
      w tym temacie.

      Na ogół jest tak, ze kobieta mająca pewne doświadczenie w łozku
      oczekuje od partnera ze sprosta jej oczekiwaniom, po prostu.
      • rach.ell Re: Wiele/wielu to okreslenie dosc subiektywne 07.03.10, 19:35

        spelnienie oczekiwan nie musi sie wiazac z bogatym doswiadczeniem,
        swiadomosc duzej ilosci poprzedniczek nie jest do niczego potrzebna.
        osobiscie bym nie pytala o ilosc dotychczasowych partnerek, nie
        chcialabym jednak faceta, ktory ilosc podbojow traktuje jako atut.
        • kora3 Rach. ell 07.03.10, 19:56
          rach.ell napisała:

          > spelnienie oczekiwan nie musi sie wiazac z bogatym doswiadczeniem,

          Byc moze, ja uwazam, ze to jest scisle zwiazane z oczekiwaniami.

          > swiadomosc duzej ilosci poprzedniczek nie jest do niczego
          potrzebna.

          Ani ja, ani auor wątku nie pisalismy nic o swiadomosci duzej liczby
          poprzednich partnerek u akltualnej faceta:)
          Po prosu się czuje, kiedy ma się do czynienia z facetem z
          doswiadczeniem, a kiedy nie. :)

          > osobiscie bym nie pytala o ilosc dotychczasowych partnerek, nie
          > chcialabym jednak faceta, ktory ilosc podbojow traktuje jako atut.

          też bym nie pytała, bo i po co. Sama się nigdy nie spotkalam ze
          strony faceta z takimpytaniem (ze strony MAMY faceta, za to tak :)).
          Toczyła się tu kiedyś dyskusja o tym. Niektóre kobitki uwazały, ze
          lepiej zapytac, głownie ze wzgledu na mzliwosc zarazenia sie czymś.
          Ja uwazam, ze to nie za bardzo ma sens, bo kto da gwarancję, ze
          druga osoba mówi prawde. To raz, a dwa, ze nawet jesli gosc wymieni
          jakaś dopuszczalną dla danej kobitki liczbe, to i tak nie ma
          gwarancji, ze nie jest zakazony.
          Ale pomijając ten aspelt zdrowotny. Uwazam, ze o takie rzeczy się
          nie pyta, a to co ktos sam mówi typu : "Miałem 100 panieniek, ale ty
          bedziesz ostatnia", albo "Przed Toba bya tylko jedna, albo zadna"
          należałoby raktować z duuuuzym przymruzeniem oka i dystansem :)
          • rach.ell Re: Rach. ell 07.03.10, 20:16
            ale jak facet jest kiepski w lozku bo taki juz jest malo kreatywny
            to mu doswiadczenie i tak wiele nie pomoze a jak jest dobry to nawet
            jesli to jego pierwszy raz bedzie super.
            • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 20:21
              Pierwszy raz chyba mało kiedy dla faceta jest super. A kreatywność nic nie da,
              jak facet ma kiepską technikę i nie umie dobrze zerżnąć kobiety
              • rach.ell Re: Rach. ell 07.03.10, 20:38
                jesli tej kobiety nie zna, tylko dla seksu sie z nia spotkal to
                faktycznie moze mniec problem ale poza tym nie uwazam zeby
                umiejetnosci lozkowe nabywalo sie poprzez ilosc partnerek, zreszta
                majac stosunki z jedna ale czesto i przez dluzszy czas to tez wie co
                robic. poza tym nadmiar techniki tez moze wiele z przyjemnosci
                odebrac.
                • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 20:53
                  Ale prawiczek nie ma żadnych umiejętności
                • kora3 hmmm 07.03.10, 21:21
                  nie chodzi o nadmar techniki. Bardziej o to, ze mezczyzna bez
                  doswiadczenia z reguły skupia się własnie na niej, o ile w ogóle nie
                  da plamy:) Po prostu nie zna dobrze własnego ciala, jego reakcji na
                  seks, wiec trudno mu skupic się na partnerce.
                • jordanbull Ni mosz racjii... 09.03.10, 12:14
                  Każda baba jest inksza...
                  To jest podobnie jak z jeżdżeniem na nartach....
                  Można piknie zjeżdżoć całe życie na jednym wyratrakowanym Kamieńsku i kreslić
                  cudne wolty po śniegu...
                  Powiedzo ludziska - jaki zajefajny narciorz z niego!
                  ...do czasu jak se nie póńdziesz na trudniejsza góra w astryjackich czy
                  makarońskich Alpach i trafisz na kopne pół metra puchu alebo zlodzono wyrype...
                  Wtedy Twoje doświadczynie se w rzyć wepchniesz a instynkt i kreatywność to se
                  zastosujesz przy sikaniu z wiatrem na polu!
                  Moroł jest taki... nie możesz być dobrym po jedny babie, no chyba jeśli ona ma
                  mistrzostwo w chyndożeniu i da Ci nauka... ale takie cóś zachodzi czynsto jak 6
                  w totka...
                  Jo wim po sobie, że zacząłem jarzyć o co chodzi z temi babami jak zawlokłem do
                  wyrka trzydziestom może kobite...
                  I ni mom tu nic do gadanio o technice... to można se łobglondnoć na pornolu, jak
                  siurkiem wymachiwoć...
                  Tu chodzi o załapanie na czem babska seksualność polego, czego one kcom od
                  faceta i jak jeim to wszyćko zapewnić...
                  Oczywista jest tyż inna racyja, żem jako ogr z bagien mocno gułowaty i so może
                  menszczyzny co łapio to łod razu... a tylko ja potrzebował wincy terenowych
                  zajęć rozpoznawczych...
                  Pozdrowiom wszystkie kobity co lubiom fajnie sie z chopem zmientosić!!
                  • fantasticlupus Re: Ni mosz racjii... 11.03.10, 14:29
                    chopie, jakzes taki dobry to poradnik napisz...
                    bo wiesz, jak u mnie w wiosce mowia: krowa co glosno ryczy malo mleka
                    daje.

                    i tak ja to co mowi chlop trzeba spierwiazstkowac, tak to co mowi
                    baba trzeba spotegowac.

                    chyba na tej trzydziestce sie juz skonczylo, wiecej uczennic w
                    wiejskim gimnazjum nie masz... ze tyle czasu tu marnujesz na takie
                    pindolenie ;-))

                    baby sa jak dealer narkotykow... pierwsze dzialki masz gratis, a
                    jazda zaczyna sie, gdy zaczynasz sie uzalezniac... dobry cpun wie
                    kiedy sie zmienia dealera... tobie sie juz opcje chyba pokonczyly ;-
                    )) i frustracje tu gderaniem leczysz... lub na gladkom gadke jakies
                    lachony chcesz zarywac ;-))







                    jordanbull napisał:

                    > Każda baba jest inksza...
                    > To jest podobnie jak z jeżdżeniem na nartach....
                    > Można piknie zjeżdżoć całe życie na jednym wyratrakowanym Kamieńsku
                    i kreslić
                    > cudne wolty po śniegu...
            • kora3 Re: Rach. ell 07.03.10, 21:18
              rach.ell napisała:

              > ale jak facet jest kiepski w lozku bo taki juz jest malo kreatywny
              > to mu doswiadczenie i tak wiele nie pomoze a jak jest dobry to
              nawet
              > jesli to jego pierwszy raz bedzie super.

              Co do pierwszej czesci, zgadzam się. Co do drugiej ... hmmm no nie:)
              • rach.ell Re: Rach. ell 07.03.10, 21:23
                instynkt trzeba mniec, trzeba mniec to we krwii, jesli facet to cos
                ma wystarczy mu troche 'kasiazkowych' informacji i nie ma problemu
                ale jesli tych naturalnych predyspozycji nie ma to technika moze go
                co najwyzej na poziom dobrego wibratora podniesc, nic wiecej.
                • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 21:32
                  Mam nadzieję, że ja mam ten naturalny instynkt
                • kora3 Re: Rach. ell 07.03.10, 21:48
                  naprawde nie jestem przekonana.
                  • kora3 Nie do końca napisalam to, co chcialam :) 07.03.10, 21:52
                    Masz racje, facet musi miec to cos, ale to cos to dla nas kobiet na
                    ogół czułosc, zainteresowanie naszymi potrzebami i fantzja w łozku.
                    To ostatnie nieoniecznie musi się wiazac z seksem na lampie. :)
                    Musi miec tez swiaomsc swego ciala i umiec nad nim panowac, a takze
                    swiadomosc ciała partnerki.
                    Ani jednego, ani drugiego nie nauczy sie z zadnej nawet
                    najmądrzejszej ksiązki. Poniekąd dlatego, ze ludzie, takze w sferze
                    łozkowej bywaja rózni.
            • 1lukier Re: Rach. ell 12.03.10, 16:51
              Swieta prawda. Znalam takiego donzuana, ktory byl kompletniebez
              polotu.
          • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 20:20
            Czasem przeszłość partnera/ki lepiej jednak poznać
            • kora3 Re: Rach. ell 07.03.10, 21:44
              pan_jozio napisał:

              > Czasem przeszłość partnera/ki lepiej jednak poznać

              no tak, tak. Tylko, ze zakladając, ze teraz rozmawiamy o seksie w
              zwiazku jakims, a nie o sytuacji, gdy para sie poznje w klubie i
              laduje w tym samym dniu w łozku, na ogół cos wiemy już o partnerze:
              jego pogladach, ewentualnie poprzednich zwiazkach (niekniecznie z
              detalami) itd. Parnter tez juz cos o nas wie. Wyłaczaja sytuacje,
              kiedy partner jest z kregu naszych znajimych, ale z tej samej co my
              małej społecznsci szanse na to, ze dowiemy się o nim czegos poza nim
              i jego znajimymi, czy rodzina, których ewentualnie ponzjemy, sa
              niewielkie.

              w zwiazku z tym, jesli ktos zapyta o liczbe partnerek, to o ile
              padnie jakas liczba, jest ona nieweryfikowalna, bo jak.? Oczywiscie,
              ze jesli wiemy np., ze ów partner był w dówch powazych związkach, to
              liczba partnerek jest ani chybi > lub równa 2:) bo z tymi dwiema n
              pewno sypiał, ale nie ma gwarancji zadnej, ze nie sypiał ze swoja
              dziewczyna w liceum, a nie traktuje przecież tego, jak powazny
              zwiazek, wiec o tym nie wspomina. Nie ma gwarancji, ze nie miał
              skoów w bok w tych zwiazkach powaznych, a takze, ze pomiedzy nimi
              np. nie zdarzył mu sie seks romansik z kolezanką z pracy
              przykladowo. Ale ów parner troszkę nas już znając, wie np., ze osoba
              która miala wielu partnerow seksualnych nie jest u nas mile
              widziana. Poda wiec liczbe prawdopodoba 2- 4 np. ale niekoniecznie
              prawdziwą.
              Pozostaje zatem wynajecie detektywa:) pewnie kosztowne i niezbyt z
              sensem, bo do skoku w bok w delegacji na drugim końcu Polski moze
              sie nie dokopac:) albo zmuszenie delikwenta do badania na
              wariografie:) Biorąc pod uwagę powyzsze - uwazam tego typu pytania z
              oczekiwaniem prawdziwej odp. za przejaw naiwnosci.
              • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 21:51
                Niestety jest to dość skomplikowane i po prostu osobę trzeba dobrze wyczuć, czy
                jest osobą tzw. porządną
                • kora3 Re: Rach. ell 07.03.10, 21:56
                  pan_jozio napisał:

                  > Niestety jest to dość skomplikowane i po prostu osobę trzeba
                  dobrze wyczuć, czy
                  > jest osobą tzw. porządną

                  Takze porzadna osoba moze cie okłamac co o ilosci partnerów Józku.
                  Jesli np.dziewczynie bardzo na tobie zalezy, a wie, że odstreczają
                  Cię panny, które mialy wiecej niz 1 partnera, to ci powie,ze miała
                  jednego, a miała np. 2. Nie sprawdzisz tego.
                  • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 21:57
                    Ale po co ktoś ma kłamać? Jak można być tak perfidnym?
                    • kora3 Niektórzy goscie klamią, bo muszą :) 07.03.10, 22:47
                      pan_jozio napisał:

                      > Ale po co ktoś ma kłamać?

                      No przeciez CI napisalam po co? A po co ludzie klamią na swój temat?
                      Na ogół, zeby lepiej wypasc, zyskac w oczach innych.
                      Jesli komus na kims zalezy, a wie, ze taka osoba nie jest
                      zainteresowana kims, kto miał wielu partnerów/rek to klamie,zeby
                      miec szanse i tego kogos.

                      są też kobiety i mezczyźni klamiący tez na ten temat z innego
                      wzgledu, zaleznie od tego z kim gadają:)

                      Jesli gadaja w obrebie swej płci zawyzaja kiczbe partnerow/rek, by
                      zaimponowac i pokazac, jacy/jakie sa atrakcyjni/ne dla płci
                      przeciwnej. W obrebie płci przeciwnej, zwłaszca takiej
                      zainteresowanej nia/nim:) zwykle zanizają. Kobiety dlatego, zeby nie
                      wyjsc a puszczalska, łatwa, albo meganaiwną. Natomiast faceci z
                      innej przyczyny. W naszym społeczeństwie duzo latwiej wybacza się
                      mezczyźnie niz kobiecie wieksza liczbe partnerów. O facecie z takowa
                      czesto słyszy się, ze donżuan, przebiera jak w ulegałkach, babki na
                      niego leca, o kobiecie z podobna liczba, ze puszczalska wycieruch,
                      kazdy ja przeleciał itp.
                      Ale biada facetowi, który jest tak głupi, by w ogóle rozwijac temat
                      o byłych partnerkach seksualnych do aktualnej :)
                      Calkiem sporo kobitek ma bowiem tendencje do tego, zeby najpierw
                      nieludzko molestowac chłopa o te liczbę, a kiey w końcu z nniego
                      wydusi jakies "zenznaie" to nie koniec:) I wcale owo molestowanie u
                      niektórych babek nie wynika z tego, ze obawiają sie zakazenia, ani z
                      tego, ze chca sprawdzic czy chłopina dobrze rokuje. Po prostu chcą
                      wiedziec! Wszystko wiedziec o jego byłych:) nawet jak chlopisko
                      sklamie i powie "Ale naprwde kochanie była tylko moja ekszona i
                      potem poznałem Ciebie" to i tak bedzie seria pytań o ekszone (chocby
                      chlop był po rozwozie 5 lat): jak sie poznali, czy ja bardzo kochał,
                      czy ladna ( pozadane foto), czy mu dobze było z nia w łozku, czy ...
                      Jak dreń powie, ze kochal i ladna i dobrze - murowane, ze bedzie czy
                      kochal bardziej niz ja, czy tamta wg niego ladniejsza, czy za nia
                      jeszcze teskni, po co ma fote (jesli dureń pokazał,ze ma), czy mu
                      lepie z nia czy z eks w łozku i tak w koło.
                      jesli gosc trafił na taka kobiete to musi sie plnować i wymienić
                      mozliwie najnizszą prawdopodobna liczbe, bo inaczej bedzie zmuszony
                      do odpowiedzi ma pytania dotyczace jego dziewzcyny z liceum, z jtóra
                      sie przespał jak miał 17 lat :)
                      • pan_jozio Re: Niektórzy goscie klamią, bo muszą :) 07.03.10, 23:04
                        Dobrze, że mnie nie ma z czego maglować :)
                        • kora3 Re: Niektórzy goscie klamią, bo muszą :) 07.03.10, 23:29
                          pan_jozio napisał:

                          > Dobrze, że mnie nie ma z czego maglować :)

                          jesli trafisz na taka osobe bedzie cie maglowac z tego czy i w kim
                          byłeś zakochany, ewentualnie kto ci sie podobał i jak bardzo oraz
                          dlaczego. ten typ tak ma, na punkcie "przeszłosci" aktualnego,
                          niekoniecznie seksualnej, ale zwiazanej z innymi babkami.
                          • pan_jozio Re: Niektórzy goscie klamią, bo muszą :) 07.03.10, 23:59
                            Takie baby muszą być wyjątkowo upierdliwe
                • kseniainc Re: Rach. ell 07.03.10, 22:01
                  Józio -błagam, przestań jęczeć. A może ja sie mylę, bo już nie wiem.Czy Ty powtarżając w kazdym niemal wątku, że jesteś PRAWICZKIEM chwalisz się , czy żalisz?
                  • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 22:03
                    Może i żalę, aż tak łatwo się z tym nie żyje
                    • kseniainc Re: Rach. ell 07.03.10, 22:08
                      Może tak, może nie.
                      Alżej Ci jak pocierpisz na forumie?Zamiast wylewać swe żale , moze bierz sie za siebie;-) Wirtualnie żadna Cię nie rozprawiczy;-)
                      • pan_jozio Re: Rach. ell 07.03.10, 22:09
                        I tak na razie na seks nie jestem gotowy, czeka mnie jeszcze wiele pracy nad sobą
    • ritsuko Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 18:51
      Nie ma to znaczenia
    • figgin1 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 18:53
      Jest coś na rzeczy, mój partner zanim mnie poznała poszalał mocno. Ciągnie swój
      do swego w sumie.
    • lolcia-olcia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 18:54
      To jak chodzenie w cudzych majtkach...odpadają babiarze-dziwkarze.
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 18:59
        Jak kobieta sama szalała, to niech się pogodzi z tym, że pasuje do babiarza
      • kora3 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:02
        Przecie chłop napisal, ze chodzi mu nie dziwkarzy a serio, tylko o
        facetów mających doswiadczenie.

        tak na serio, to chyba gosc, który ma 25 lat no. i jest prawiczkiem
        to raczej rzadkosc. Podobnie jak 25 -letnie dziewica. Co wcale nie
        zraczy, ze kazdy ma w zyciu po 100 partnerów/ partnerek:)

        Nie wiem ile masz lat, ale jakbys miała załozmy 30 setio chciałabys
        prawiczka w zblizonym wieku?:)
        • lolcia-olcia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:04
          Pewnie,że nie!!! Tylko facet, który przede mną miał z 50 lasek odpada.
          • kora3 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:06
            lolcia-olcia napisała:

            > Pewnie,że nie!!! Tylko facet, który przede mną miał z 50 lasek
            odpada.

            Rozumiem, ale Józio dopiero póxniej doprecyzował, ze chodzi mu o
            doswiadczenie ogólnie, a ie o to, ze z faceta jakis szczególny
            latawiec :)
            • lolcia-olcia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:09
              Ehh ten Józio;p
              • bakejfii Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:12
                Nie chca juz zadnego.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:06
          > Nie wiem ile masz lat, ale jakbys miała załozmy 30 setio chciałabys
          > prawiczka w zblizonym wieku?:)

          Ale miedzy prawiczkiem a babaiarzem jest olbrzymia przestrzeń dla "seryjnych
          monogamistów", czyli facetów którzy mieli 2, 3, czy 4 kobiety.

          To tak jak z samochodami - jak kto w wieku lat 30 miał ich tylko kilka, to
          następnego pewnie też dlugo trzymał. Ale jak do tej pory samochodów zmienił
          30... to pewnie następnym też krótko pojeździ.
          • menk.a Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:14
            Józek użył określenia babiarz niefortunnie. Tłumaczył, że chodzi o osoby
            doświadczone seksualnie. Bez wytykania jak to określasz przebiegu.
            • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:42
              Użyłem w cudzysłowie celowo
          • kora3 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:23
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
            >
            > Ale miedzy prawiczkiem a babaiarzem jest olbrzymia przestrzeń
            dla "seryjnych
            > monogamistów", czyli facetów którzy mieli 2, 3, czy 4 kobiety.

            no dokladnie - totez autor wątku opiero potem doprecyzował,
            ze "babiarzy" napisane co prawda w cudzylsowie ma znaczyć "z
            doswiadczeniem" :)
            >
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:27
              > no dokladnie - totez autor wątku opiero potem doprecyzował,
              > ze "babiarzy" napisane co prawda w cudzylsowie ma znaczyć "z
              > doswiadczeniem" :)
              > >

              No to przykład z samochodami kiepski był. Znajdziemy inny.
              Np. szachy. Jeśli dobrze gram w szachy to większą satysfakcję będzie mi
              sprawiało granie z innym doświadczonym graczem.
              Ale też mogę odczuwać przyjemność z rozwinięcia umięjętności gry u partnera
              mniej doświadczonego, tym bardziej że może zaskoczyć jakimś nieszablonowym
              zagraniem, czego ciężko spodziewać się po "zawodowcu".

              Coś mam dziś problem z mówieniem wprost o seksie, że muszę się do takich
              przykładów odwoływać :D
              • kora3 :) 07.03.10, 19:48
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                > Np. szachy. Jeśli dobrze gram w szachy to większą satysfakcję
                będzie mi
                > sprawiało granie z innym doświadczonym graczem.
                > Ale też mogę odczuwać przyjemność z rozwinięcia umięjętności gry u
                partnera
                > mniej doświadczonego, tym bardziej że może zaskoczyć jakimś
                nieszablonowym
                > zagraniem, czego ciężko spodziewać się po "zawodowcu".
                >
                fajnie skojarzenie :)
                i calkiem całkiem argumentacja. Tylko,ze tu znów musimy cos
                doprecyzowac:) B co to znaczy "mniej oswiadczony"? Ok, ty jesteś
                zaodowce, grasz z amatorem szachów. Faktycznie może Ciebie czyms
                zaskoczyć, a się :) czgos nauczyc. Ale wyobraż sobie, ze jestes
                zawodowcem i zasiadasz do gry z kims, to nie umie wcale grac:) ty
                oczekujesz niekonwecjonalnego ruchu, a ten ktos,ze mu wytłumaczysz,
                jak się tym po szachownicy poruszac i co jaka figura moze, w ogóle o
                co chodzi.
                Zanim zdązysz wprowadzić go w zasady w powiedzmy 10 minut posciaga
                ci wszystkie piony i figury z szachownicy i "zakończy" gre:) Mniej
                kusząco to brzmi, nie?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: :) 07.03.10, 20:02
                  > Zanim zdązysz wprowadzić go w zasady w powiedzmy 10 minut posciaga
                  > ci wszystkie piony i figury z szachownicy i "zakończy" gre:) Mniej
                  > kusząco to brzmi, nie?

                  Pewnie że tak.

                  Dlatego mamy szczęście że seks jest łatwiejszy niż szachy :) Albo mówiąc inaczej
                  - prawie wszyscy mamy do niego wrodzony talent :D
                  • pan_jozio Re: :) 07.03.10, 20:22
                    Dla mnie szachy są łatwiej od spraw damsko-męskich. Ja się nawet całować nie umiem
                  • kora3 Re: :) 07.03.10, 21:17
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > Pewnie że tak.
                    >
                    > Dlatego mamy szczęście że seks jest łatwiejszy niż szachy :) Albo
                    mówiąc inacze
                    > j
                    > - prawie wszyscy mamy do niego wrodzony talent :D

                    No itu sie pewnie noeco rozminiemy w pogladach. Wszyscy (poza
                    nielicznymi) mamy umiejetnosc wrodzoną uprawiania go. Natomiast
                    umiejetnosc ta nie wystarcza, albo nie zawsze do tego, zeby spełnic
                    oczekiwania. Dlatego przydaje się doswiadczenie:)

                    >
                    • pan_jozio Re: :) 07.03.10, 21:20
                      Albo przydaje się uroda, bo jak ktoś jest zbyt brzydki, to nikt nawet nie będzie
                      chciał sprawdzić jaki jest w łóżku
                      • kora3 Re: :) 07.03.10, 21:22
                        pan_jozio napisał:

                        > Albo przydaje się uroda, bo jak ktoś jest zbyt brzydki, to nikt
                        nawet nie będzi
                        > e
                        > chciał sprawdzić jaki jest w łóżku

                        myslałam, ze mówimy o seksie, a nie o tym, jak do niego
                        doprowadzić:)
                      • rzeka.chaosu Re: :) 07.03.10, 21:27
                        Pasztet brzydki, ale może być smaczny ;)
                        https://img116.imageshack.us/img116/7974/pasztet1vi9.jpg
                        • kora3 No też prawda, tylko 07.03.10, 21:54
                          józek miał chyba na myslito, ze o ile czyjaś aparycja jest mocno
                          odstreczająca, moze on nie miec szansy wykazania sie , ze "smaczny"
                          ani na polu intelektualnym, ani łozkowym.
          • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 22:38
            > To tak jak z samochodami - jak kto w wieku lat 30 miał ich tylko kilka, to
            > następnego pewnie też dlugo trzymał. Ale jak do tej pory samochodów zmienił
            > 30... to pewnie następnym też krótko pojeździ.

            Samochodowa analogia ma też drugą stronę medalu. Można w niej stwierdzić, że jak
            do 30-stki nie miał samochodu, to pierwszego nie będzie chciał później zmieniać,
            bo będzie go o wiele bardziej cenił. Jak do 30-stki miał ich kilka, to zapewne i
            po 30-stce nie będzie miał nic przeciwko zmianach na jeszcze inne.
        • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 22:33
          > tak na serio, to chyba gosc, który ma 25 lat no. i jest prawiczkiem
          > to raczej rzadkosc. Podobnie jak 25 -letnie dziewica. Co wcale nie
          > zraczy, ze kazdy ma w zyciu po 100 partnerów/ partnerek:)

          Taki gość to rzadkość i zapewne jest z nim po prostu coś nie tak. Albo pod
          względem bardzo konserwatywnych zasad, albo pod kątem tego, że nie miał okazji
          (bo np. chorobliwie nieśmiały czy tak brzydki, że nawet kijem żadna go nie
          tknie). ;)
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 23:02
            Nie musi być ani bardzo nieśmiały, ani też przeraźliwie brzydki. Mógł się nie
            zakochać ze wzajemnością albo jakaś zakochała się w nim bez jego wzajemności
            • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 23:38
              > Nie musi być ani bardzo nieśmiały, ani też przeraźliwie brzydki. Mógł się nie
              > zakochać ze wzajemnością albo jakaś zakochała się w nim bez jego wzajemności

              Też fakt, ale jednocześnie jak do tego wieku ktoś nie trafił na przypadek
              wzajemnego zakochania, to może świadczyć np. o upośledzeniu funkcjonowania
              społecznego co ogranicza nawiązywanie kontaktów na płaszczyźnie czysto
              towarzyskiej, albo o nierealnych wymaganiach stawianych potencjalnym kandydatkom
              na partnerkę.
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 00:00
                Ja na przykład nie mam problemu z kontaktami na płaszczyźnie czysto
                towarzyskiej, a jakoś seksu za sobą jeszcze nie mam
                • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 00:38
                  > Ja na przykład nie mam problemu z kontaktami na płaszczyźnie czysto
                  > towarzyskiej, a jakoś seksu za sobą jeszcze nie mam

                  Po pierwsze, już coś jest nie tak w samym fakcie, że ciągle piszesz, że seksu za
                  sobą nie masz. Jakbyś uważał, że to jeden z czynników, który Cię definiuje i
                  odczuwasz potrzebę dzielenia się tym faktem ze światem.
                  Po drugie, nie znam Cię, więc nie jestem w stanie dokładniej ocenić w czym tkwi
                  Twój "problem".
                  • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 00:56
                    Myślę, że moje prawictwo to jeden z czynników, który mnie definiuje. Sam często
                    postrzegam samego siebie głównie przez pryzmat bycia prawiczkiem
                    • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 01:06
                      > Myślę, że moje prawictwo to jeden z czynników, który mnie definiuje. Sam często
                      > postrzegam samego siebie głównie przez pryzmat bycia prawiczkiem

                      Smutne, aż przykro komentować, żeby Cię nie urazić.
                      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 01:13
                        Jak się jest już starym prawiczkiem to zaczyna się przez ten pryzmat postrzegać
                        świat
                        • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 08:54
                          Czasem pryzmat przez jaki się postrzegamy podświadomie zamieniamy na nasze
                          zachowanie. Wtedy pryzmat naszego postrzegania staje się pryzmatem przez który
                          inni nas postrzegają.
                          Chcesz, żeby inni widzieli Cię tylko jako starego prawiczka? Pozytywnego efektu
                          na Twoje życie na pewno to nie przyniesie. :P
                    • kora3 Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 01:22
                      dystansownik napisał:

                      Taki gość to rzadkość i zapewne jest z nim po prostu coś nie tak.
                      Albo pod
                      względem bardzo konserwatywnych zasad,

                      Tu problem jest z pozoru mniejszy, bo o ile ktos dokonuje takiego
                      wybor np. ze wzgledu na przekonania religijne, to kandydatki na zone
                      poszukiwac bedzie takze w kregu kobiet o takich przekonaniach, na
                      ogół.

                      Problem jest wg mojej oceny mniejszy z pozoru, poniewaz takie osoby
                      nierzadko bywają z racji narzuconego sobie ograniczenia i swoich
                      pogladów wrecz obsesynie zainteresowane seksem w sposób
                      patologiczny. Objawia sie to czasem wrecz dla przcietnego człowieka
                      smiesznymi, a na serio to przetazającymi lękami na tym tle przy
                      jednoczsnym ciagłym skupianiu na temacie seksu uwagi. Taki gosc non
                      stop mysli o seksie, a przy tym jest załamany, ze robi cos
                      niedozwolonego. Zdarzaja się w necie wyznania takich ludzi
                      typu:"zrobiłem cos strasznego, spojrzałem w dkolt ekspedientce, w
                      sumie przypadkiem, ale nie odwróciłem wzroku zaraz i poczułem
                      erekcję, czy mam straszny grzech:", albo "Znów miałem nieczyste
                      mysli o kolzance z roku, nie umiem sie pozbyc tego uzaleznienia,
                      caly czas mysle o kobietach, ze je rozbieram itd",
                      ewenualnie "Miałem sen erotyczny, w którym piesciłem sie z
                      kobietami. Czy musze się z tego spowiadać" i temu podobne rzeczy.
                      Nie jestem w stanie uwierzyc, ze człowiek dorosly, majacy takie
                      problemy z własna seksualnoscia bedzie potem w stanie, gdy zgodnie
                      ze swymi pogladami weźmie slub i rozpocznie współzycie, traktowac
                      seks normalnie, jako źródło radosci i spełnienia. Na szczescie tego
                      typu odchyły nie dotycza wszystkich ludzi o pogladach yakich, ze
                      nalezy ze współzyciem wstrzymac się do slubu.

                      Natomiast co do Waszej panowie wymany zdań. Józiu - Dystansownik ma
                      rację. Twoje traktowanie własnego prawictwa nie jest normalne.
                      gdybys istotnie mial przekonanie, ze chcesz sie kochac z osobą,
                      która kochasz i która kocha Ciebie, to uwazalbys za naturalne, ze
                      skoro nie obdarzyłes nikogo dotychczas takim uczuciem, z nikimnie
                      współżyłeś. Tymczasem ty cały czas skupiasz się na tym, ze z nikim
                      nie współzyleś.
                      Niestety wszedles w faze, w której mezczyzna niewspółzyjący
                      normalnie popada w obsejse na temat seksu i tego, ze on go nie ma.
                      • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 01:41
                        kora3 napisała:
                        > Nie jestem w stanie uwierzyc, ze człowiek dorosly, majacy takie
                        > problemy z własna seksualnoscia bedzie potem w stanie, gdy zgodnie
                        > ze swymi pogladami weźmie slub i rozpocznie współzycie, traktowac
                        > seks normalnie, jako źródło radosci i spełnienia.

                        Tu też się mylisz
                        • pan_jozio Re: Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 08:05
                          Ja nie traktuję swoich myśli o seksie jakoś coś brudnego. Po prostu jakoś coś
                          normalnego
                        • kora3 Re: Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 08:16
                          wypedzonyzziemodzyskanych napisał:
                          >
                          > Tu też się mylisz

                          no cóż, seksuologiem snie jestem i mylic się moge, ale na serio nie
                          wydaje mi się, ze taki "przypał" sam z siebie sniknie.
                          • dystansownik kora3 też ma rację 08.03.10, 09:00
                            > no cóż, seksuologiem snie jestem i mylic się moge, ale na serio nie
                            > wydaje mi się, ze taki "przypał" sam z siebie sniknie.

                            Ja się zgadzam z Korą. Też nie sądzę, żeby te problemy same z siebie zniknęły.
                            Seks na pewno nie będzie rozwiązaniem wszelkich problemów. Na pewno nie wyleczy
                            z lat narastania kompleksów na tym punkcie. Pewnie nawet nie spełni nierealnych
                            oczekiwań człowieka, który latami miał obsesję na tym punkcie.
                            • kora3 Re: kora3 też ma rację 08.03.10, 09:25
                              dystansownik napisał:
                              >
                              > Ja się zgadzam z Korą. Też nie sądzę, żeby te problemy same z
                              siebie zniknęły.
                              > Seks na pewno nie będzie rozwiązaniem wszelkich problemów. Na
                              pewno nie wyleczy
                              > z lat narastania kompleksów na tym punkcie. Pewnie nawet nie
                              spełni nierealnych
                              > oczekiwań człowieka, który latami miał obsesję na tym punkcie.

                              No , jak k mówię ekspert ze mnie zaden, ale wego czasu miałam
                              okazjeoznac sporo ludzi o taich pogladach i musze powiedzieć, ze
                              jeśli chodzi o facetów to seks był tematem numer 1.
                              Przyznam się, ze jako kobieta, która spedziła 10 lat swej edukacji
                              niemal z samymi chłopcami, a potem młodymi mezczyznami nie
                              nasłuchałam się tyle o seksie, co od tych gosci. Oczywiscie zawsse
                              to miało "własciwy" kontekst, np. "znieolenia" - masturbacja i
                              pornografia. Cholibka dorosli ludzie opowiadajacy sobie wzajemnie,
                              czasem w obecnosci ludzi im mało znanych o tym, jak się nanizuja,
                              jak z tym walcza, jak z ogladaniem pornoli walczą - cos
                              obrzydliwego. ja już wówczas spora dziewczynka byłam i widziałam, ze
                              tych gosci kreci sama gadka o tym. To anormalne
                              • pan_jozio Re: kora3 też ma rację 08.03.10, 09:46
                                Zgadzam się, że tacy goście w dorosłym wieku to rzecz anormalna
                      • pan_jozio Re: Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 08:09
                        Ja uważam, że to naturalne, tylko ile można czekać? To już powoli męczące się
                        staje ;)
                        • dystansownik Re: Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 09:06
                          > Ja uważam, że to naturalne, tylko ile można czekać? To już powoli męczące się
                          > staje ;)

                          To nie czekaj. W biznesie jest tak, że ludzie tym chętniej inwestują w upadający
                          biznes, im więcej już w niego zainwestowali, bo ciągle się łudzą, że mają szansę
                          na odzyskanie środków, zamiast pogodzić się z ich stratą.
                          Tu widzę podobną logikę. Czekałeś latami (i ja szczerze mówiąc nie widzę w tym
                          nic złego) i zapewne masz poczucie, że przestając czekać na wielką miłość, te
                          lata czekania byłyby stracone. Tylko odpowiedz sobie, czy rzeczywiście widzisz
                          światełko w tunelu, czy tylko się łudzisz, żeby nadać sens temu co już przeminęło.
                          • pan_jozio Re: Józiu, Dystansownik ma rację 08.03.10, 09:45
                            Jeszcze jakieś światełko widzę, nawet większe niż kiedyś. Nie wiem czemu tak jest
        • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 01:33
        • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 01:38
          kora3 napisała:

          >
          > tak na serio, to chyba gosc, który ma 25 lat no. i jest prawiczkiem
          > to raczej rzadkosc. Podobnie jak 25 -letnie dziewica.
          >


          Brak ci chyba inteligencji emocjonalnej.
          Na każdej dyskotece wskaże ci kilka takich osób.
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 08:08
            I takie osoby wcale nie muszą być jakimiś brzydactwami ;)
        • aardwolf Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 06:25
          Post pięknie pokazujący jak niewiele kobiety wiedzą o przeciętnych mężczyznach.
          Problem w tym, że kobiety najczęściej spotykają się z męska arystokracją, gdyż
          to sa mężczyźni którzy najczęściej nawiązują z kobietami kontakty. Męski plebs
          gdzieś sie tam przemyka a kobiety nawet nie rejestrują jego istnienia.
          Potem taka przeciętna kobieta porównuje swoje życie nie do życia przeciętnego
          mężczyzny a do życia męskiego arystokraty i dochodzi do wniosku że kobiety sa
          dyskryminowane.

          A wracając do tematu, myslę że około 20% mężczyzn w wieku 25 lat jest prawiczkami.
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 12:30
            Zgadzam się z Tobą. Samce alfa zgarniają dużą pulę kobiet między siebie. Kobieta
            woli być zdradzaną żoną albo kochanką żonatego samca alfa, niż ukochaną żoną
            wiernego, ale przeciętnego faceta
    • menk.a Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:03
      Tak.;)
    • rzeka.chaosu Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:05
      Nie wiem jak te hiper doświadczone, ale ja nigdy nie lubiłam obcych elementów i
      używanych zabawek.
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:48
        A wy kobiety jesteście takie święte, że nie chcecie "przechodzonych" facetów?
        • rzeka.chaosu Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:52
          Ja nie wiem jak inne, ale z armią żołnierzy nie spałam ;P
          Poza tym mi nawet nie chodzi o ilość partnerek facetów, ale o ich stosunek do
          tych partnerek ;P
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 20:24
            Nawet jak miał jedną to mógł ją bardzo źle traktować i nie musisz się o tym
            dowiedzieć
            • rzeka.chaosu Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 20:29
              No właśnie ;) Dlatego wole najpierw egzemplarz dobrze poznać, a potem się nim
              bawić ;)
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 20:33
                To gratulacje dla Ciebie. Jesteś porządną kobietą
    • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:08
      Znajdą się miłośniczki szybkich strzelców, długotystansowców, prawiczków, a
      także tych z dużym przebiegiem.
      • lolcia-olcia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:12
        Dyplomatycznie...:)
        • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:30
          Fajny prawiczek - można pouczyć :P
          Doświadczony - bierze w obroty ;)

          Się nie przyznam przecież, że był tylko jeden nie? :>
          • lolcia-olcia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:41
            hehehe nie no wiesz trzeba wiedzieć co w trawie piszczy;p a i wypróbowanie kilku
            nic nie zawadzi:D
      • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 21:55
        > Znajdą się miłośniczki szybkich strzelców, długotystansowców, prawiczków, a
        > także tych z dużym przebiegiem.

        Miłośniczka prawiczków to zjawisko tak częste jak miłośnik rubensowskich
        kształtów. Jakby szukać na siłę, to znajdzie się przypadek na udowodnienie
        każdej teorii, pomijając rzadkość ich występowania. Jakby szukać z rzeczywistej
        potrzeby, to równie dobrze można by iść szukać jednorożców w lesie. :)
        • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 22:16
          Tak więc jestem jednorożcem.
          Było się młodym i głupim.
          • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 22:53
            > Tak więc jestem jednorożcem.
            > Było się młodym i głupim.

            W jakim sensie, jeśli można prosić o sprecyzowanie? Chodzi o to, że lubisz
            prawiczków lub kiedyś lubiłaś? Czy po prostu nie miałaś nic przeciwko, gdy na
            takiego trafiłaś?
            • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 10:11
              Dawno dawno temu..
              Trafiłam, zupełnie o tym nie wiedząc, na takich, którym ukradłam yyy.. W sumie
              to nic im nie ukradłam. Los chciał, że spotkałam ich po kolei. Każde
              doświadczenie jest budujące.
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 10:26
                I nie widzisz nic strasznego w prawiczkach?
                • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 12:23
                  Nie. To przecież tacy sami mężczyźni.
                  Plusem wśród tej grupy mężczyzn jest niewątpliwie częstotliwość zbliżeń w ciągu
                  przykładowo godziny.

                  Wiadomo przecież, że piękno i pełnię seksu osiąga się po pewnym czasie. To nie
                  jest tak, że już pierwsze pukanko jest szczytem marzeń.

                  Można odwrócić pytanie: czy mężczyźni doświadczeni wolą kobiety, które miały
                  wielu partnerów seksualnych? Wszak dziewica ma w głowie jedynie teorie..
                  • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 12:31
                    Haha bardzo dobre życiowe podejście do tych spraw. Aż tylko życzyć, żeby więcej
                    osób takie miało. ;)
                    • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 12:39
                      Zgrywasz się czy przyznajesz rację? Te przymknięte oczko w uśmiechu mnie zmyla :P
                      • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:00
                        > Zgrywasz się czy przyznajesz rację? Te przymknięte oczko w uśmiechu mnie zmyla

                        Przyznaję rację oczywiście. Chyba, że na potrzeby rozwinięcia ciekawszej
                        dyskusji wolisz żebym się zgrywał, to zawsze da się coś wykombinować. :)

                        Btw dobrze wiedzieć, że jeszcze czasem ktoś poza mną ma czasem problemy w
                        odróżnieniu szczerej wypowiedzi od sarkazmu w internecie.
                        Choć to moja wina, bo niepotrzebnie walę emotki z przymkniętym oczkiem (ładniej
                        wyglądają i nie muszę naciskać shiftu). :D
                        • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:07
                          Rozwińmy więc ;) Tylko nie wiem za bardzo, w którą stronę i na jaki temat :D Czy
                          da radę dalej o czymś oczywistym dyskutować? :>
                          • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:25
                            Dyskutować można praktycznie o wszystkim, nawet o samym fakcie, że nie ma o czym
                            dyskutować. :)

                            W końcu to ciekawe zjawisko. Dyskusja się rodzi, gdy (przynajmniej) dwie osoby
                            znajdą wspólną płaszczyznę porozumienia lub konfliktu na jakiś temat. W takich
                            przypadkach nawet kompleksy i problemy Pana Józia mają dobrą stronę, bo
                            pozwalają na stworzenie ciekawego wątku umożliwiającego poznanie opinii innych
                            ludzi. Jak widać, chyba nie ma tego złego, co by w jakiś sposób na dobre nie
                            wyszło. :)
                            • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:30
                              Więc jestem zdania, że wszystko w tym temacie zostało powiedziane, a ty? Jakie
                              zajmujesz stanowisko?
                              ;)
                              • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:44
                                Hmmm jakkolwiek niechętnie się zgadzam, bo nie będę miał o czym pisać, to
                                zajmuję to samo stanowisko co Ty. Chyba, że Twoje stanowisko jest zajęte i mam
                                sobie wybrać jakieś inne? ;)
                                • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:48
                                  Ok, możesz zająć moje stanowisko, tylko teraz jak mamy dyskutować? Dziwnie
                                  będzie przyznawać sobie co post racje ;)
                                  • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:55
                                    Dziwne czasem bywa fajne i ciekawe, ale założenie kółka wzajemnej adoracji
                                    swoich wypowiedzi może być po prostu nudne na dłuższą metę. ;)
                                    • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:57
                                      To co, kończymy i idziemy spać?
                                      Heh ;)
                                    • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 13:59
                                      To co, kończymy i idziemy spać? :P
                                      Plus za przyznanie się do znudzenia ;)
                                      • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 14:14
                                        > To co, kończymy i idziemy spać? :P

                                        Hmmm ta wypowiedź, w wątku o tej tematyce, brzmi tak dwuznacznie, że aż miło. ;)
                                        Szkoda, że emotka na końcu rozwiewa wszelkie możliwości, ale mogę odpisać, że
                                        zamiast iść spać, wolę iść na kawę. :)

                                        > Plus za przyznanie się do znudzenia ;)

                                        A za ile plusów jest dobra ocena? ;)
                                        • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 14:24
                                          Już nie pamiętasz? 5 plusów to piątka, jeden minus i pała ;)

                                          Emotikonkę można także zrozumieć dwuznacznie, buzia i wywalony język.. heh

                                          Kawy nie piję. Nie, że nie teraz, tylko wcale :)
                                          • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 14:38
                                            A skoro kawy nie pijesz (aż jestem ciekawie zaskoczony, a nawet z zaskoczenia
                                            zaciekawiony), to w takim razie co innego byś wybrała? :)

                                            Od razu muszę się przyznać (żeby przypadkiem nie złapać minusa), że kawa w moim
                                            wykonaniu jest słaba, rozpuszczalna, niedosłodzona z dość sporą ilością mleka. A
                                            i tak staram się ograniczać dzienną ilość tej dziwnej mieszanki. ;)
                                            • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 16:57
                                              Ja też muszę ci o czymś powiedzieć.. (żeby nie było minusa)
                                              Mam męża :P

                                              Nie piję kawy, nie potrzebuję, lubuje w herbie i z chęcią napiłabym się takiej,
                                              której jeszcze nie piłam. To jak? :)
                                              • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 18:01
                                                > Ja też muszę ci o czymś powiedzieć.. (żeby nie było minusa)
                                                > Mam męża :P

                                                Ciekawi mnie, że odczuwasz potrzebę podzielenia się ze mną tą informacją. ;)
                                                Mam nadzieję, że mąż nie bywa tu na forum, bo jeszcze sobie pomyśli
                                                niepotrzebnie jakieś brzydkie rzeczy. :D

                                                > Nie piję kawy, nie potrzebuję, lubuje w herbie i z chęcią napiłabym się takiej,
                                                > której jeszcze nie piłam. To jak? :)

                                                Oj ja bym się bardzo chętnie jakiejś herbatki napił. Kawę muszę tak czy inaczej
                                                zacząć ograniczać. W życiu pewnie jeszcze tyle jej wypiję, że zejdę na zawał
                                                przed 40-stką. ;)
                                                A wracając do herbatki, w tej chwili mi się właśnie parzy, ale jakiś torebkowy
                                                no-name z Tesco. Tak naprawdę w tej chwili najchętniej napiłbym się jakiejś
                                                porządnej miętowej. :(
                                                • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 18:26
                                                  Szczęściem trzeba się z ludźmi dzielić ;)

                                                  Nie, nie bywa tu. Łazi raczej po forach elektrody i xboxa. Myślę, że dyskusja na
                                                  forum to nie jest coś brzydkiego. Mam cichą nadzieję, że nie okaże się nigdy
                                                  jednym z tych, co zamykają w złotej klatce.
                                                  Mam w szafce pełno niedokończonych herbat, ciągle dokupuje nowe. Wpadnij, coś
                                                  wybierzesz ;)
                                                  • pompeja btw.. 08.03.10, 18:31
                                                    A wiesz, że teraz pomyślałam, że gdybym wysłała do ciebie meila musiałabym się
                                                    gęsto tłumaczyć z niego o.0 I nie to, żebym coś tam naskrobała, ale jakoś mi na
                                                    wątrobę wlazła myśl, że jest w nim ukryty zazdrośnik i kilka razy wylazł na
                                                    wierzch, ech.

                                                    O, no to mamy kolejny temat, zazdrość a związek hehehe
                                                  • dystansownik Re: btw.. 08.03.10, 18:45
                                                    Ooo to już maile do mnie byś chciała wysyłać. ;)
                                                    A jak facet jest zazdrosny, to znaczy, że mu zależy. W tym nic złego nie ma. Ba,
                                                    wręcz można to przeciwko niemu wykorzystać, żeby się podroczyć trochę. :D

                                                    Co do naszych herbacianych planów, to może napij się jakiejś dobrej za mnie i
                                                    napisz jak smakuje. Ja przed chwilą skończyłem degustację mojej herbatki z
                                                    Tesco. Smakowała jak wczorajsza woda z kałuży, z dodatkiem posmaku
                                                    kilkumiesięcznej rdzy. Na dodatek brak cukru spotęgował te wrażenia smakowe. :P
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 18:54
                                                    No wiesz, co do maili, to ja tak nie lubię publicznie opowiadać o przeżyciach
                                                    doznanych pijąc nowości herbaciane :P

                                                    Jeśli pijesz kawę, zrób sobie sypaną z dodatkiem cynamonu. Jest zdrowsza i nawet
                                                    ciekawie smakuje.
                                                    Herbat piłam dziś 3, rozmawiając z bliską koleżanką. Biedna myśli, że jest
                                                    wciąży, a nie chce. Znalazłam ostatnio z opuncją, dziwna, trzeba pić gorącą i w
                                                    porę wyciągnąć torbę, bo jak postoi to jest wręcz obleśna.

                                                    Co do zazdrości, to możliwe, że jest to objawem strachu przed utratą, ale
                                                    wymuszanie usuwania znajomości jest już chyba niezdrowe? A może ktoś stojący
                                                    obok inaczej wszystko widzi?
                                                  • dystansownik Re: btw.. 08.03.10, 19:15
                                                    > No wiesz, co do maili, to ja tak nie lubię publicznie opowiadać o przeżyciach
                                                    > doznanych pijąc nowości herbaciane :P

                                                    Racja, jeszcze statyści przewijający się przez wątek przeczytają i jeszcze sami
                                                    by chcieli trochę. ;)

                                                    > Herbat piłam dziś 3, rozmawiając z bliską koleżanką. Biedna myśli, że jest
                                                    > wciąży, a nie chce.

                                                    Pewnie okaże się, że nie jest, a wtedy będzie żałować i się jej zachce (albo po
                                                    prostu naoglądałem się w życiu za dużo seriali telenowelopodobnych). W sumie w
                                                    takich przypadkach za dużo miejsca na rozważania nie ma. Nawet jak jest w ciąży,
                                                    to nic na to nie poradzi i musiałaby się z tym pogodzić. :)

                                                    > Znalazłam ostatnio z opuncją, dziwna, trzeba pić gorącą i w
                                                    > porę wyciągnąć torbę, bo jak postoi to jest wręcz obleśna.

                                                    Hmmm brzmi dziwnie zachęcająco. Zimnej herbaty i tak nie lubię, a stwierdzenie o
                                                    tym, że może być obleśna jak postoi tylko dodaje smaku wyobraźni. :)

                                                    > Co do zazdrości, to możliwe, że jest to objawem strachu przed utratą, ale
                                                    > wymuszanie usuwania znajomości jest już chyba niezdrowe? A może ktoś stojący
                                                    > obok inaczej wszystko widzi?

                                                    Nie, wymuszanie jakiegokolwiek wpływu na znajomości widzę chyba jednak dokładnie
                                                    tak jak Ty, czyli jako coś niezdrowego. ;)
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 19:21
                                                    Koleżanka w przypadku ciąży ma kilka rozwiązań, nie tylko pogodzenie się z
                                                    sytuacją. Masz rację, włącza się niektórym instynkt - nie wiedzą, co czynią.
                                                    Ciąża to nie tylko brzuch, aprobata otoczenia i fajne ciuchy.
                                                  • dystansownik Re: btw.. 08.03.10, 19:29
                                                    > Koleżanka w przypadku ciąży ma kilka rozwiązań, nie tylko pogodzenie się z
                                                    > sytuacją.

                                                    Większość pewnie wątpliwa moralnie lub legalnie? Cóż, każda decyzja może być
                                                    dobra jak się nie ma nic przeciwko życiu z jej konsekwencjami.

                                                    > Ciąża to nie tylko brzuch, aprobata otoczenia i fajne ciuchy.

                                                    Nie wiem, w ciąży nie byłem i się tym nie interesowałem specjalnie, ale sam fakt
                                                    przedłużania linii genetycznej swojego gatunku ma w sobie coś pięknego z pewnej
                                                    perspektywy. ;)
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 20:10
                                                    Ależ całkiem legalne, zapewniam.
                                                    A masz z kim ten gatunek przedłużać? ;)
                                                  • dystansownik Re: btw.. 08.03.10, 20:30
                                                    > A masz z kim ten gatunek przedłużać? ;)

                                                    Nie, ale mam na to sporo czasu, więc nie mam się co spieszyć. :)
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 20:50
                                                    Widzisz, tak jak w przypadku mojej znajomej, można całkiem przypadkiem..

                                                    Herbatkę? :)
                                                  • dystansownik Re: btw.. 08.03.10, 21:08
                                                    > Herbatkę? :)

                                                    A poproszę. Na dobrą herbatkę nigdy nie jest za późno. ;)

                                                    > Widzisz, tak jak w przypadku mojej znajomej, można całkiem przypadkiem..

                                                    Aaaa czyli wpadka z substytutem wibratora? Cóż zdarza się, ale z konsekwencjami
                                                    trzeba żyć nawet jak się wcześniej o nich nie myślało. Jednak życzę, żeby sprawy
                                                    ułożyły się po jej myśli, bo szkoda, żeby dziewczynie niechciana ciąża rozwalała
                                                    życie. ;)

                                                    Btw jak teraz myślę, to taktyka Józia ma nawet trochę sensu w tego typu
                                                    przypadkach. Pomijam fiksacje na punkcie "czystości" i te sprawy oczywiście, ale
                                                    idąc do łóżka z kimś do kogo się coś czuje w razie ewentualnej wpadki ogranicza
                                                    się jej efekt. :)
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 21:18
                                                    Ewentualnie można działać po/myśleć po.

                                                    Ale pomyśl, jeśli kobieta lub mężczyzna wyczuje, że obiekt westchnień preferuje
                                                    tą "czystość" to może skłamać. Mnie się tak raz zdarzyło, nie wiem po co to
                                                    zrobił, strzelam, że wstydził się prawictwa.
                                                  • dystansownik Re: btw.. 08.03.10, 21:38
                                                    > Ewentualnie można działać po/myśleć po.

                                                    Czyli postępować jak jakieś 90% ludzi. ;)

                                                    > Ale pomyśl, jeśli kobieta lub mężczyzna wyczuje, że obiekt westchnień preferuje
                                                    > tą "czystość" to może skłamać. Mnie się tak raz zdarzyło, nie wiem po co to
                                                    > zrobił, strzelam, że wstydził się prawictwa.

                                                    Teoretycznie można. Z praktycznego punktu widzenia jest to dość nieopłacalne, bo
                                                    często kłamstwo ma krótkie nogi. Może to tylko moje zdanie, bo osobiście kłamać
                                                    nie potrafię za dobrze (to chyba jedna z moich największych wad), ale nawet
                                                    najlepiej zaprojektowany budynek na kiepskich fundamentach dobrze stać nie
                                                    będzie. ;)
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 21:46
                                                    I skończyła się mi wena ;/
                                                    Mam jeszcze herbatę grej-fiutową, chcesz?
                                                  • pompeja Dobra, kuniec. 08.03.10, 22:01
                                                    Masz fanki ;)
                                                    Odpuszczamy herbę, kiedy indziej się zgadamy.
                                                  • dystansownik Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 22:18
                                                    Haha jak miło. Tylko kto powiedział, że jak mam fanki, to nie chce też
                                                    koleżanki, takiej od herbatki? Ale będzie jeszcze sporo innych okazji do
                                                    dyskusji, więc koniec w tym temacie. Już i tak narobiliśmy tutaj epickiego
                                                    offtopa. :D
                                                  • pompeja Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 22:20
                                                    Uwielbiam oftopy :D
                                                    Są takie.. sexi hehe
                                                  • dystansownik Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 22:49
                                                    > Uwielbiam oftopy :D
                                                    > Są takie.. sexi hehe

                                                    Oj są... i dlatego są tak kuszące. :D
                                                  • pompeja Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 22:51
                                                    Na dobrą sprawę mogłyby się nigdy nie kończyć :D
                                                  • dystansownik Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 23:22
                                                    > Na dobrą sprawę mogłyby się nigdy nie kończyć :D

                                                    Ale tu się pojawia pytanie głębokiej natury filozoficznej. Czy my, zwykli
                                                    śmiertelnicy, mamy prawo dla własnej, choćby nie wiem jak wielkiej przyjemności
                                                    sztucznie podtrzymywać przy życiu temat, który powinien umrzeć śmiercią
                                                    naturalną w odmętach archiwalnych??!!

                                                    Każde z nas musi sobie odpowiedzieć na to pytanie zgodnie z własnym sumieniem.
                                                    Nie wiem jak Ty, ale ja nie mogę postępować wbrew sobie, więc znam już
                                                    odpowiedź... Możemy pisać tak długo jak nam się podoba (choć ja za chwilę i tak
                                                    idę spać). :D
                                                  • pompeja Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 23:27
                                                    Cienki bajer, te dwie z wątku obok się na to złapią, na mnie za mientki tekst,
                                                    musisz się postarać :D Głowa do góry, może jutro ci się uda :>

                                                    Kolorowych..
                                                  • dystansownik Re: Dobra, kuniec. 08.03.10, 23:37
                                                    Argghhhh i mój master evil plan spalił na panewce. ;)

                                                    Dobranoc :)
                                                  • pan_jozio Re: btw.. 08.03.10, 19:19
                                                    pompeja i dlugodystansownik to już prawie mały romans ;)
                                                  • pompeja Re: btw.. 08.03.10, 20:10
                                                    Nie, zdaje ci się :)

                                                    Ja mam rączki tutaj..
                  • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 15:42
                    Coś w tym jest. O dziewicach to raczej prawiczki marzą
                    • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 16:58
                      Niekoniecznie. Jest gro mężczyzn, które zbiera trofeum, jeśli można to tak
                      nazwać - dosadnie.
    • kombinerki_pinocheta Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 19:34
      Jozio celuj w ryczace 40stki, te juz nie maja wiekszego wyboru.
      • menk.a Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 07.03.10, 20:11
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > Jozio celuj w ryczace 40stki, te juz nie maja wiekszego wyboru.

        No. Ponoć mają większą szansę zostać uprowadzoną przez terrorystę.:P
        Chyba na wschód się przeniosę:D
    • wacikowa Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 21:24
      Że płakać się chce nad Tobą. Wzbudzasz litość.
      • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 21:32
        Na szczęście to tylko Twoja opinia
        • hermina25 Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 21:41
          nie tylko :)
          myślę Józio,że dla Ciebie kobieta z doświadczeniem to wyzwanie,któremu nie
          potrafisz sprostać...bo taka babka wie co sprawia jej przyjemność i nie ma
          problemu z wyrażeniem tego :) oczekuje od partnera udanego seksu...
          Ty byś takiej kobiecie nie sprostał,bo nie jesteś dobrym kochankiem :) w związku
          z czym ,doświadczone kobiety nazywasz dziwkami,a doświadczonych facetów babiarzami.
          Zazdrość zła rzecz.
          • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 21:44
            Ja myślę, że jakby taka była wyrozumiała, to bym sprostał
            • hermina25 Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 21:47
              no może,musiałoby jej mocno zależeć,ale to możliwe...
              co nie zmienia faktu,ze generalizujesz i szufladkujesz na podstawie własnych
              kompleksów
              • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 21:55
                Mylisz się. Jestem po prostu dość konserwatywny i chcę kobiety również
                konserwatywnej
                • lonely.stoner Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 22:00
                  wspolczesny swiat nie potrafi sprostac wymaganiom mezczyzn, kazdy chcialby
                  piekna, madra i zaradna dziewice na zone, niestety taka mozna dostac jedynie za
                  gruba kase w emiratach arabskich ;)
                  • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 22:03
                    Zawsze kobieta może być jakoś tam zbliżona do tego ideału
                    • lonely.stoner Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 22:30
                      pan_jozio napisał:

                      > Zawsze kobieta może być jakoś tam zbliżona do tego ideału

                      to znaczy co? moze nie byc juz dziewica oralno-analna ale wazne aby zachowala
                      kawalek blony dla lubego hehe??
                      kobieta tez czlowiek, seks lubi.
                      Zreszta w jakim wieku sa Ty i Tobie podobni mezczyzni znerwicowani prawiczkowie
                      ktorzy szukaja dziewicy na cale zycie??bo w liceum czy nawet na pierwszych
                      latach studiow latwo znalezc kobiete ktora nie ma doswiadczenia,i jest dziewica.
                      Ale jesli ktos sie zabiera za szukanie wybranki w wieku lat 30 i wiecej i
                      jeszcze na dodatek szuka dziewicy to musi byc jakis facet porabany/oziebly
                      seksualnie???moze pora z takim swiatopogladem udac sie do jakiejs wspolnoty
                      oazowej lub innego kolka religijnego. Tam ludzie miewaja podobne zaburzenia.
                      • dystansownik Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 22:46
                        > Zreszta w jakim wieku sa Ty i Tobie podobni mezczyzni znerwicowani prawiczkowie
                        > ktorzy szukaja dziewicy na cale zycie??bo w liceum czy nawet na pierwszych
                        > latach studiow latwo znalezc kobiete ktora nie ma doswiadczenia,i jest dziewica

                        Tekst o znerwicowanych prawiczkach naprawdę fajny. ;)
                        Jednak co do dziewic jeszcze w liceach czy na studiach, to choć sam znam
                        przypadki ich występowania i nawet takich, które potrafiły się do tego
                        publicznie (w gronie znajomych jak rozmowa schodziła na te tematy) przyznać, to
                        jakoś nie widzę w ich istnieniu nic ciekawego.
                        Mając wybór wolałbym raczej dziewczynę doświadczoną niż taką dziewicę. Głównie
                        dla ominięcia nadmiernego konserwatyzmu lub masy kompleksów.
                        • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 23:00
                          Dla mnie konserwatyzm to plus. Jak wy wolicie kobiety, które nawet mają za sobą
                          zdradę od dziewic, to wasza sprawa
                          • dystansownik Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 23:31
                            > Dla mnie konserwatyzm to plus. Jak wy wolicie kobiety, które nawet mają za sobą
                            > zdradę od dziewic, to wasza sprawa

                            Nie demonizuj tak bardzo. Od razu piszesz o jakiejś zdradzie. Poza tym wszystko
                            zależy od kontekstu. Jak kobieta potrafiłaby przyznać się nowemu facetowi, na
                            dodatek prawiczkowi, że kiedyś kogoś zdradziła, to już o czymś świadczy.
                            Na pewno nikogo by to nie skreśliło od razu. Są ważniejsze rzeczy. Przynajmniej
                            w mojej opinii.
                            • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 00:02
                              Mogłoby świadczyć o tym, że ona zdrady nie uważa za coś złego. Poza tym są
                              kobiety, które również uprawiały seks dla pieniędzy albo miały dwucyfrową liczbę
                              partnerów
                              • dystansownik Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 00:44
                                > Mogłoby świadczyć o tym, że ona zdrady nie uważa za coś złego. Poza tym są
                                > kobiety, które również uprawiały seks dla pieniędzy albo miały dwucyfrową liczb
                                > ę
                                > partnerów

                                Jakby nie uważała zdrady za coś złego, to na pewno by się tym nie chwaliła, a
                                nawet jeśli, to nawet lepiej, bo miałbyś szansę uciec jak najdalej zanim do
                                czegoś by doszło.
                                Poza tym, znów demonizujesz pisząc o uprawianiu seksu dla pieniędzy i
                                dwucyfrowych liczbach partnerów. To nie są codzienne przypadki, a przynajmniej
                                nie w moim otoczeniu.
                                Była prostytutka na pewno by się i tak do tego nie przyznała, więc o niczym byś
                                nawet nie wiedział. Tak samo co do dwucyfrowej liczby partnerów, choć i to
                                zależy od różnych czynników.
                                • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 00:54
                                  Dlatego wolę wybrać kobietę konserwatywną, która nie będzie zapewne miała takich
                                  rzeczy za sobą
                                  • dystansownik Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 01:05
                                    > Dlatego wolę wybrać kobietę konserwatywną, która nie będzie zapewne miała takic
                                    > h
                                    > rzeczy za sobą

                                    Tylko równie dobrze możesz trafić na konserwatystkę, która pijana na imprezach
                                    robiła lody po kilku facetom na każdej imprezie, a w domu przed rodzicami i
                                    swoim otoczeniem zgrywa cnotkę niewydymkę.
                                    Prawdopodobieństwo zapewne podobne jak trafienie na któryś z opisanych przez
                                    Ciebie skrajnych przypadków wśród "używanych" kobiet.

                                    Poza tym, co w przypadku jak nawet trafisz na taką konserwatywną dziewicę? Seks
                                    dopiero po ślubie? Prawiczek + dziewica = totalny obciach, bo nikt nie wie co i
                                    jak? A co jak nawet po fakcie okazałoby się, że Ty chcesz jeszcze, a ona nagle
                                    dojdzie do wniosku, że to nie dla niej, albo wystarczy jej raz na pół roku?
                                    Wtedy poszukasz następnej dziewicy? Tylko skoro Ty już nie będziesz prawiczkiem,
                                    to zgodnie z logiką równouprawnienia nie miałbyś prawa do dziewicy.
                                    • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 01:14
                                      Nie szukam dziewicy, ale kobiety porządnej. Nie wymagam dziewictwa, a jakbym nie
                                      był prawiczkiem, to bym już nawet nie miał moralnego prawa go wymagać
                                      • wacikowa św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 07:21
                                        Maryi zawsze dziewicy szuka.
                                        Weź Ty chłopie albo zmień religię albo przestań matki słuchać bo zrobiła z
                                        Ciebie kalekę umysłowego.
                                        • pan_jozio Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 08:04
                                          Tylko, że ja naprawdę nie szukam dziewicy. Nigdy nie pisałem, że kobieta musi
                                          być dziewicą
                                          • wacikowa Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 08:10
                                            Ty w ogóle nie wiesz czego szukasz. Najpierw znajdź własny rozum a później pisz
                                            te pierdoły.
                                            Ktoś tu dobrze napisał może psychiatra Ci pomoże w tym cywilizowanym świecie.
                                            • pan_jozio Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 08:35
                                              Ja tam uważam, że wszystko ze mną dobrze i myślę, że inne prawiczki w pewnym
                                              wieku mają podobny tok myślenia
                                              • wacikowa Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 08:51
                                                Alkoholik też twierdzi,że nie pije.
                                                Przejdź się do lekarza a zmieni się Twoje życie. Może w końcu jakaś baba się
                                                zlituje i się Tobą zainteresuje.
                                                • pan_jozio Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 09:10
                                                  Litości to ja nie potrzebuję, naprawdę. Desperatem też nie jestem
                                                  • dystansownik Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 09:16
                                                    > Desperatem też nie jestem

                                                    W życiu często ważniejsze jest nie to kim jesteś, ale kim Cię ludzie
                                                    postrzegają. Postawa jaką reprezentujesz w tym temacie wskazuje na pewne objawy
                                                    desperacji. :P
                                                  • pan_jozio Re: św. Józef się znalazł ! 08.03.10, 09:41
                                                    To tylko internet :P
                                    • martishia7 Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 14:15
                                      > Poza tym, co w przypadku jak nawet trafisz na taką konserwatywną dziewicę? Seks
                                      > dopiero po ślubie? Prawiczek + dziewica = totalny obciach, bo nikt nie wie co i
                                      > jak?


                                      Młodzian i dziewoja, postanowili oboje czekać z seksem do ślubu. Nadszedł ten
                                      piękny dzień, ślub wesele, w końcu młoda para znalazła się sama w pokoju
                                      hotelowy i w nieco nerwowej atmosferze. Młodzieniec oddalił się na stronę i
                                      zatelefonował ukradkiem do rodziców, aby zapytać ich o radę.
                                      – No synu, po prostu się rozbierz i połóż do łóżka.
                                      Młodzieniec tak uczynił. Panna się nieco skrępowała, więc wykonała telefon do
                                      swoich rodziców.
                                      – Ależ kochanie, to normalne. Też się rozbierz i połóż koło niego.
                                      Tak sobie leżeli i za bardzo nie wiedzieli co dalej, więc młody człowiek,
                                      wiedząc, że musi przejąć inicjatywę, zadzwonił po ostatnią radę.
                                      – To proste synu. A teraz umieść swoją najtwardszą część ciała tam.. no tam
                                      gdzie ona robi siusiu.
                                      Dziewczyna następnie zwróciła się do rodziców z pytaniem:
                                      – ALe mamo, dlaczego on siedzi w łazience z głową w muszli??
                            • pompeja Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 08.03.10, 20:51
                              A nie bałbyś się, że zrobiła by to znów?
                      • pan_jozio Re: Zadajesz tak dziecinne pytania,że.. 07.03.10, 22:59
                        Może być przecież kobietą, która miała jednego partnera w związku i go kochała
    • s.p.7 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 06:44
      Kobiety po wielu partnerach chcą takiego który nei ucieknie po tym jak sie dowie
      ilu ona miała, albo który sam ma cos na sumieniu zeby nie było ze jest lepszy
      pod jakims istotnym względem.
      Musi miec ona gwarancje ze ten aspekt albo jest w pelni akceptowalny, albo
      pozostaje całkowicie nieporuszony i niepoznany.

      odpadac wiec będązbyt dociekliwi w tym względzie, lub tacy którzy sami są zbyt
      otwarci:
      Skoro on tyle mowi o tym z kim kiedy i po co... to i mnie by wypadało... ale ja
      nie moge tak o tym otwarcie mowic bo sie wstydze...

      kobieta któa miała powyzej 30 partnerów, lu bpo prostu duzo, moze szukac
      mezczyne który sprawia wrazenie niekumatego lub zaślepionego emocjami, taki
      czlowiek ktory zawsze wiezyc w uczciwosc swojej pani, nigdy nei edzie jej
      podejrzewal o cos z przeszlosci ani tez nie polapie sie ze wieczorny wyjazd do
      marketu czy do kolezanki był regularnązdradą końcowo-tygodniowoą

      Czyli bardzie po prostu beda szukaly takiego ktory dostarczy wrazen na tyle
      duzych by nie musialy wskakiwac komus do luzka i nadstawiac tylka, takiego który
      nie robił by wielkich problemow po tym jak odkryl by jej przeszlosc
      (tolerancyjny lub tez z jakąs dziwną przeszloscią) oraz czesto taki który ślepo
      wierzy na słowo i zawsze ufa tak by dalej mola rozwijac swoje hobby
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 08:07
        Mądrze piszesz
        • kora3 Powiedziałabym, ze wrecz przeciwnie 08.03.10, 08:46
          Józiu.Nie chce kol. SP7 krytykowac, ale jako dorosła kobieta musze
          powiedzieć, że wiekszosc z tego, co napisał to sa jego swobodne
          przemyslenia, nijak mające się do realnej rzeczywistosci.
          • s.p.7 Re: Powiedziałabym, ze wrecz przeciwnie 08.03.10, 09:27
            Pan SP7 zawse jest bardzo odtwary na konstruktywną krytykę i jest za
            niąwdzięczny :) także na argumenty i otwarte poszukwiania prawdy bo do nich dązy.

            Poznałem wiele kobiet, których poznałem pełnię i prawdziwe oblicze ich zycia
            seksualnego ze szczegołami nawet, małe grzeszki, wszystko p oprostu.
            Miałem tez pelny obraz tego jak te kobiety zachowywawały się w stosunku do
            innych męzczyzn... Byłą po prostu tworzona inna historia której się trzymały i
            tyle, a w kórej było 2-5 razy mniej schadzek.

            Są kobiety w pelni otware w tym wzgledzie = to takie kóre miały 1-3 partnerów
            ale którzy byli ich oficjalnymi chłopakami.

            Są tez takie kobiety które po prostu nigdy nie poruszaja tego tematu, uznaja to
            za przesżłosc i tyle, stawiaja na przyszłosc i pełną akceptacje w tym wzgledzie.

            Mysle ze ta pelna akceptacja jest konieczna, bez sensu byc z kims kto z
            jakiegos wzgledu sie nie podoba.

            Sątez kobiety któe otwarcie i bez skrępwoania o tym mowią, ale nie zawsze nie
            kazdemu i nie wszedzie.
            Bo taka jest kultura i spoleczenstwo i po prostu nei mogą.
            Czesto jest tak ze "ich mezczyna" nie wie, czy to są uczcuiwe relacje, tworzenie
            zaufania i otwartosc... i czemu mal by sluszyc taki kamuflarz... nie chce oceniac
            • s.p.7 Re: Powiedziałabym, ze wrecz przeciwnie 08.03.10, 09:35
              wracajac do wątku... kogo wolą?
              Wcale nei wolą "babiarzy" bo to nei ejst zadne kryterium.

              -Chca takiego który po prostu nie pattrzy w przeszlosc a skupia sie na przyszłosci
              - Chca takieggo ktory jest ltolerancyjny i zawsze ja baedzie akceptowal, zawsze
              bedzie sklonny nie zwraca uwagi na to
              -Chca niedociekliwego, niezbyt uczuclonego na danym punkcie,
              -Chca takiego który je kocha i w pelni akceptuje bez znaczenia czy ona jeest
              otwarta i prawdomowna czy nie
              • pan_jozio Re: Powiedziałabym, ze wrecz przeciwnie 08.03.10, 09:44
                Miłość bezwarunkowa nie jest, a ta kobiety to by pewnie najchętniej chciały
                takiego, który nawet się kapnie, że właśnie jego kobieta w bok skoczyła
              • kora3 ale Józio pytał 08.03.10, 11:47
                o coś innego. Pytał, czy kobiety z doświadczeniem wolą męzczyzn z
                doswiadczeniem.

                Moim zdaniem tak :)

                sprawy tolerancji, odczuć, uczuć - to są odrebne rzeczy - on pytał o
                konkret w tym aspekcie - doswiadczenia
                • s.p.7 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 12:27
                  :)
                  hmmm
                  wszystko w zyciu moze byc sztuką, sztuką w sensie, robi sie cos niemal
                  doskonale, zwraca uwagę na kazdy szczegoł, kazdy niuans ma znaczenie.
                  To rozni mistrza od wyrobnika.

                  Akurat doswiadczenie w seksie nie jest najistotniejsze, męzczyna mogl miec 2
                  partnerki i byc bokiem seksu.
                  Niemniej zawsze slowo seks jest sbyt prost by dostrzegac tam artyzm.

                  wazne jest wszystko wokol, od spojrzen, przez oddechm po emocje, styl, napiecie,
                  czy nawet poczucie humoru, męskosc, hormony.

                  Sam akt seksualny mamy zaprogramowany w natruze. NIe kazdy jednak mo dostep do
                  pierwotnych instynktow a juz nie kazdy potrafi je rozwinąć.

                  Podobnie jest z kobietami. Wazne jest wszystko, od tego jak iksztalt ma jej
                  tylek po to jaka ma buzie, wiele kobiet sadzi ze to wystarcza, ale
                  najawaninejszy jest kontakt, dyskretne prowokacje, emcoje, poznawanie sie i
                  emocje. Tu jzu niestety wikeszosc nie daje rady.
                  NIe wystarczy byc wygimnastykowana i cos wiedziec... bo to nic, to jest nawet
                  zbedne, jak kobieta ma dobry charakter i temperament to wiekszosc spraw wyczuje,
                  lub po prostu dostosuje sie do bardziej doswiadczonego.
                  99% kobiet moglo by meic i 200 partnerów i tak będą zawsze mneij niz przecietne.
                  Czy prostytutki sa boginiami seksu? nie a niby powinny bo maja najwieksze
                  doswiadczenie... to eni dziala na tej zasadzie.

                  Z rolnika nie da sie zrobic wojownika.

                  Kobieta z mezczyan nawet jesli meili 1-3 parterów ale maja wyczucie, instynkty,
                  potrafia przejsc z intymnosci do eskalacji emocji, kobieta jest seksowna a
                  mezczyna dobrze zbudowany... z kondycją...
                  beda mieli lepsze doznania niz zdecydowana wiekszosc osiedlowo-internetowo
                  puszczalskich kobiet z przebiegiem ponad 30-50 z facetami ktorych rozrywką jest
                  zaliczanie towaru, proces od baru do łuzka nie jest zbyt skomlikowany, a
                  doznania głwonei opieraj sie na zaspokajaniu.
                  nie am tam artyzmu czy kreatywnosci.

                  > sprawy tolerancji, odczuć, uczuć - to są odrebne rzeczy - on pytał o
                  > konkret w tym aspekcie - doswiadczenia


                  doswiadczenienie nie jst wykladnikiem jakosci,
                  jesli mowimy o spotkaniach seksu dla seksu...
                  naturalna kojea rzeczy ejst ze bzykacze spotykaja sie z bzykaczami, bo to mowi
                  czysta logika i rachunek prawdopodobienstwa.

                  Bzykacze raczej szukaja okazji i nie są jakos totalnie wybredni. Albo maja juz
                  jakas metode na to i robią to seryjnie.
                  (jesli stawiaja na ilosc)

                  Jesli kobiety lubia wymieniac czesto: to jzu na to nie patrzą ile on miał a ile
                  nie... bardziej patrza jaka jest szansa na podryw i jakie sprawia wrazenie, cały
                  proces poznawania jest skrucony do minimum, nie beda sie pchaly w jakies 4
                  miesieczne budowanie relacji i pzonawanie partnera, bo wystarczy jej jak
                  wyglada, zachowuej sie i jak rokuje.


                  PAn JOzio...
                  mysle ze pan Józio nie ma dostepu do pewnej meskiej czesi siebie, do instynktow
                  i emocji
                  moga byc zblokowane strachem, przed niznamym wynikac z braku pewnosci siebie.
                  Mysle ze powinien zaczac od jakichkolwiek kontaktow z kobietami w jakiejkolwiek
                  formie,
                  z czasem jesli nei bedzie uciekal ani nikt od niego nie uczieknie moze przelamac
                  jakies blokady w sobie...
                  (tak sadze jak kilka jego postow zerknalem bo nei czytalem wszystkiego)
                  • kora3 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 13:01
                    s.p.7 napisał:
                    > doswiadczenienie nie jst wykladnikiem jakosci,
                    > jesli mowimy o spotkaniach seksu dla seksu...
                    > naturalna kojea rzeczy ejst ze bzykacze spotykaja sie z
                    bzykaczami, bo to mowi
                    > czysta logika i rachunek prawdopodobienstwa.

                    Bardzo duuuuużo napisałeś, wiec odniosę się tylko do cześci, jesli
                    pozwolisz.
                    Chyba nie do końca się zrozumielismy. Ja nie mówię o spotkaniach dla
                    seksu, ale o ZWIAZKU. jak sądze o to chodzi Józiowi, a w spotkaniach
                    dla eksu nie mam doswiadczenia, zadnego.

                    >

                    > nie beda sie pchaly w jakies 4
                    > miesieczne budowanie relacji i pzonawanie partnera, bo wystarczy
                    jej jak
                    > wyglada, zachowuej sie i jak rokuje.

                    jak wyzej :)

                    Moim zdaniem dla kobiety doświadczonej dowiadczenie mężczyzny w
                    łozku jest wazne. I nie chodzi tu o liczbę wczesniejszych partnerek
                    jakąs astronomiczną - chodzi o panowanie nad swoim cialem mezczyzny,
                    jego doskonała znajomosc, swiadomosc, ze kobiety bywają rózne -
                    czyli nie działania konwencjonalne, a badanie :) itp.
                    niedoswiadczony facet moze być kochany, czuły, ale nie bedzie dobry
                    w łozku. przynajmniej dla kobiety, która wie czego chce.
                    • s.p.7 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 15:48
                      > Bardzo duuuuużo napisałeś, wiec odniosę się tylko do cześci, jesli
                      > pozwolisz.
                      > Chyba nie do końca się zrozumielismy. Ja nie mówię o spotkaniach dla
                      > seksu, ale o ZWIAZKU. jak sądze o to chodzi Józiowi, a w spotkaniach
                      > dla eksu nie mam doswiadczenia, zadnego.

                      Jesli chodzi o seks w zwiazkach a spotkaniami dla seksu - to w zasadzie roznica
                      jest bardzo płynna,
                      w kazdym zwiazku w którym seks nei jest tylko funkcją prokreacyjną sprawdzi sie
                      to co napialem w jakims stopniu.

                      Tutaj juz trzeba pana Jozia syptac, zwiazek z seksem nei musi miec nic wspolnego
                      i to bardzo dlugo.

                      > jak wyzej :)
                      >
                      > Moim zdaniem dla kobiety doświadczonej dowiadczenie mężczyzny w
                      > łozku jest wazne. I nie chodzi tu o liczbę wczesniejszych partnerek
                      > jakąs astronomiczną - chodzi o panowanie nad swoim cialem mezczyzny,
                      > jego doskonała znajomosc, swiadomosc, ze kobiety bywają rózne -
                      > czyli nie działania konwencjonalne, a badanie :) itp.
                      > niedoswiadczony facet moze być kochany, czuły, ale nie bedzie dobry
                      > w łozku. przynajmniej dla kobiety, która wie czego chce.

                      Wg mnei są mezcyzni i to tyczy sie większosci nawet ogromne doswiadczenie nie
                      sprawi ze stana sie "w te klocki" cos lepsi.

                      MOgą poznac ciao od strony fizjologicznej, czy jakies tam reakcje ale to wciaz
                      bardzo malo i tylko cząstka wszystkiego.
                      ale to chyba nie dyskusja na to forum w ogole
                      • kora3 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 20:06
                        s.p.7 napisał:
                        >
                        > Jesli chodzi o seks w zwiazkach a spotkaniami dla seksu - to w
                        zasadzie roznica
                        > jest bardzo płynna,

                        wiesz wybacz, ale ty chyba nie wiesz o czym rozmawiamy :) ja mówie o
                        zwiazku - a ty mów dalej, ale nie sciemniaj

                        >
                        > Tutaj juz trzeba pana Jozia syptac, zwiazek z seksem nei musi miec
                        nic wspolneg
                        > o
                        > i to bardzo dlugo.

                        No własnie nie. Jesli ludzie mają juz doswiadczenie seksualne to
                        nie, nie bardzo długo.
                        >
                        >> Wg mnei są mezcyzni i to tyczy sie większosci nawet ogromne
                        doswiadczenie nie
                        > sprawi ze stana sie "w te klocki" cos lepsi.

                        wybacz ciekawosc, jakie ty masz doswiadczenie w seksie z facetami?
                        że tak mówisz, w dodatku o wiekszosci ?:)
                        >
                        > MOgą poznac ciao od strony fizjologicznej, czy jakies tam reakcje
                        ale to wciaz
                        > bardzo malo i tylko cząstka wszystkiego.
                        > ale to chyba nie dyskusja na to forum w ogole

                        Mysle,ze ty nie masz pojecia o czym ja mówie, po prostu
                        • s.p.7 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 22:35
                          > wiesz wybacz, ale ty chyba nie wiesz o czym rozmawiamy :) ja mówie o
                          > zwiazku - a ty mów dalej, ale nie sciemniaj

                          Dobrze rozmwaiamy tylko ty znowu zgubiłąs wątek ;)

                          > No własnie nie. Jesli ludzie mają juz doswiadczenie seksualne to
                          > nie, nie bardzo długo.

                          ale czy musi? nei nie musi... Rózne są przypadki, pozatym mowimy ogolnie o
                          zwiazkach a nie zwiakach ludzi doswiadczonych seksualnie bo to mialem na mysli

                          > wybacz ciekawosc, jakie ty masz doswiadczenie w seksie z facetami?
                          > że tak mówisz, w dodatku o wiekszosci ?:)

                          Pzoannie jest ponad płciowe :)

                          > Mysle,ze ty nie masz pojecia o czym ja mówie, po prostu
                          wiem o czym piszesz, ale ty masz chyba problem z rozumieniem moich tresci, moze
                          to te literowki... :)


                          • kora3 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 23:06
                            s.p.7 napisał:
                            >
                            > Dobrze rozmwaiamy tylko ty znowu zgubiłąs wątek ;)

                            raczej ty :)
                            >
                            >
                            > ale czy musi? nei nie musi... Rózne są przypadki, pozatym mowimy
                            ogolnie o
                            > zwiazkach a nie zwiakach ludzi doswiadczonych seksualnie bo to
                            mialem na mysli

                            człowieku, ze tak sie juz zwrócę. Józio niepytało to, czy panna z
                            doswiadczeniem na jedna noc zchce prawoczka, tylko o to,czy kobiety
                            z doswiadczeniem wola doswiadczonych facetów. Nie wiem czego nie
                            rozumiesz.
                            >
                            >
                            > Pzoannie jest ponad płciowe :)

                            No, jak widac nie. Ja jestem kobietą i powiadam, ze majac
                            oswiadczenie wole faceta z doswiadczeniem.A ty do tego dokladaz inne
                            kwestoe, o które Józio nie pytal. przecie idiota się domysla, ze
                            nie obojaetnie jakiego byle z doswiadczeniem, a SPEŁNIAJACEGO me
                            kryteria i Z DOSWOADCZENIEM wle niz spełniającego, ale np.
                            prawiczka.

                            >
                            >
                            • s.p.7 Re: ale Józio pytał 08.03.10, 23:55
                              >
                              > człowieku, ze tak sie juz zwrócę. Józio niepytało to, czy panna z
                              > doswiadczeniem na jedna noc zchce prawoczka, tylko o to,czy kobiety
                              > z doswiadczeniem wola doswiadczonych facetów. Nie wiem czego nie
                              > rozumiesz

                              wszystko rozumiem i odpowiedzialem juz na to pytanie...
                              i w sprawach seksu i nie seku itd

                              > No, jak widac nie. Ja jestem kobietą i powiadam, ze majac
                              > oswiadczenie wole faceta z doswiadczeniem.A ty do tego dokladaz inne
                              > kwestoe, o które Józio nie pytal. przecie idiota się domysla, ze
                              > nie obojaetnie jakiego byle z doswiadczeniem, a SPEŁNIAJACEGO me
                              > kryteria i Z DOSWOADCZENIEM wle niz spełniającego, ale np.
                              > prawiczka.

                              no a jak bys miala prawiczka doswiadczac? :) kto wie jaki potencjal w nim drzemie :)
                              ale o jakim doswiadczeniu piszesz? tzn ilosc sotosunkow na sztukę przez rok?
                              Wiesz to trzeba byc pomyslowym chyba... zeby z 1 partnerem doswiadczenia nabywac...
                              Kobieta majaca 3 męzow po 10 lat kazdy z kazdym robiąca to pod kołderkąze
                              zgaszonym swiatlem po bozemu... jakie doswiadczenie oni mają?

                              KAzda kobieta jest troche inan pod tym wzgledem i trzeba poswiecic troche czasu
                              by ją poznac...
                              NIe da sie tak wyjsc z inengo zwiazku i wszystko jzu wiedziec...
                              Mi to slowo "doswiadczenie" cos czarodziejsko brzmi.
                              • kora3 Re: ale Józio pytał 09.03.10, 10:02
                                s.p.7 napisał:


                                kto wie jaki potencjal w nim drzem
                                > ie :)
                                > ale o jakim doswiadczeniu piszesz? tzn ilosc sotosunkow na sztukę
                                przez rok?
                                > Wiesz to trzeba byc pomyslowym chyba... zeby z 1 partnerem
                                doswiadczenia nabywa
                                > c...

                                Nie, no ja z Toba nie umiem gadac chyba. Ok, spróbuje jeszcze raz.
                                Kazdy człowiek jest kiedys człowieiem bez doswiadczenie seksualnego,
                                nie? No i wóeczs, zdarza się, ze jego partnerem/rka takze jest
                                osoba z zadnym, albo malym doswiadczeniem, nie? Zdarza się,ze
                                takieoeoby stworzą zwiazek na zawsze, albo bardzo dlugo i wzajemnie
                                się doswiadczają :) o ok.
                                Ale znacznie czesciej ma miejsce sytuacja, kiedy takie zwiazki sie
                                rozpadają i ci ludzie,którzy je tworzyli wchodza w zwiazkiz innymi
                                osobami, nie?
                                No! Potrzeby seksualne 17-latki,która tyle coprzestała byc dziewica
                                ze swoim chłopakiem prwiczkiem, sa ine niż powiedzmy 30 latki, która
                                miala juz kilku partnerów w lozku. Na ogół w kazdym razie.

                                I teraz, jesli owa 30-latka sppotyka zalzmy faceta w zblizonym
                                wieku, prawiczka, to w łozku jest od dla niej, jak nastolatek. N,
                                jasne, jeslibabka lubi w ogóle młodszych, to takie cos moze jej sie
                                nawet spodobac, ale wówczas to szukalaby na serio młodszego, a nie
                                młodszego doswiadczeniem. Jesli jednak chce miec partnera do zycia i
                                łozka, to na ogół taki facet odpada. Nie tylko dlatego, ze nie
                                ma "przebiegu" i umieensci, ale takze dlatego,ze z prwiczkiemw tym
                                wieku to na ogół jest cos nie tak - po prostu. Mze i brutalnie to
                                abrzmało,ale to fakt.

                                >
                                > KAzda kobieta jest troche inan pod tym wzgledem i trzeba poswiecic
                                troche czasu
                                > by ją poznac...
                                To akurat prawada.

                                > NIe da sie tak wyjsc z inengo zwiazku i wszystko jzu wiedziec...
                                > Mi to slowo "doswiadczenie" cos czarodziejsko brzmi.

                                Moze to bie takbrzmi, a ja ma swoje , jako kobieta, zdanie. Moge?
                                • s.p.7 Re: ale Józio pytał 09.03.10, 10:47
                                  > Nie, no ja z Toba nie umiem gadac chyba. Ok, spróbuje jeszcze raz.
                                  > Kazdy człowiek jest kiedys człowieiem bez doswiadczenie seksualnego,
                                  > nie? No i wóeczs, zdarza się, ze jego partnerem/rka takze jest
                                  > osoba z zadnym, albo malym doswiadczeniem, nie? Zdarza się,ze
                                  > takieoeoby stworzą zwiazek na zawsze, albo bardzo dlugo i wzajemnie
                                  > się doswiadczają :) o ok.
                                  > Ale znacznie czesciej ma miejsce sytuacja, kiedy takie zwiazki sie
                                  > rozpadają i ci ludzie,którzy je tworzyli wchodza w zwiazkiz innymi
                                  > osobami, nie?
                                  > No! Potrzeby seksualne 17-latki,która tyle coprzestała byc dziewica
                                  > ze swoim chłopakiem prwiczkiem, sa ine niż powiedzmy 30 latki, która
                                  > miala juz kilku partnerów w lozku. Na ogół w kazdym razie.
                                  >


                                  Wiesz dzisiaj przecietny 17 latek, takich rzeczy się naoglądał, nasłuchał
                                  doświadczeń i relacji jurnych kolegów z ich kolezankami, ma juz taka baze
                                  teoretyczną i poznawał swoje cialo nie tylk oz szarlotką... jak 20 lat temu
                                  tylko gwiazda filmow porno mogła sie poszczycic. W szkolach zaczynaja uczyc jak
                                  doprowadzic do orgazmow koiete... On spotykajac sie z dziewczyna i inicjujac sie
                                  seksualnie... podczas kilku-kilkunastu zblizen weryfikuje swoje wyobrazenia i
                                  jest prawie jak stary zigolak....
                                  NA poczatku wiadomo moze nei wiedziec ktory guzik nacisnac zeb sie zaswiecilo
                                  ale po kilku razach to kazdy jest jak ałtomat.... btreee wow nawet czuje neismak
                                  ze o tym pisze....
                                  o czym my gadamy?
                                  No ale ok prostuje wiedzę w imięnauki i ideei prawdy ku chwale pana jozia.

                                  Ogolnie jest tylko tak ze im wiecej seksu tym czlowiek potrzebuej wiecej doznan
                                  by zaaspokoic sie tak samo dobrze.

                                  > I teraz, jesli owa 30-latka sppotyka zalzmy faceta w zblizonym
                                  > wieku, prawiczka, to w łozku jest od dla niej, jak nastolatek. N,
                                  > jasne, jeslibabka lubi w ogóle młodszych, to takie cos moze jej sie
                                  > nawet spodobac, ale wówczas to szukalaby na serio młodszego, a nie
                                  > młodszego doswiadczeniem. Jesli jednak chce miec partnera do zycia i
                                  > łozka, to na ogół taki facet odpada. Nie tylko dlatego, ze nie
                                  > ma "przebiegu" i umieensci, ale takze dlatego,ze z prwiczkiemw tym
                                  > wieku to na ogół jest cos nie tak - po prostu. Mze i brutalnie to
                                  > abrzmało,ale to fakt.

                                  tak jak pisalem ile czasu musial by sie "uczyc"? No sory ale sa jakeis
                                  ograniczena "techniczne" co by nie mowic to tylko akt seksualny zaprogramwoany
                                  przez nature... wiekszosc to intuicja.
                                  Czego on am sie uczyc i doswiadczac jesli widzial juz to i tamto, slyszal o tym
                                  i o siamtym?
                                  Z niezdarnego prawiczka zmienia sie w jurnego ogiera....
                                  no ludzie....
                                  "doswiadczenia"? ty piszesz raczej o "przebiegu"
                                  czy męczyna robil to 20 razy z kilkoma, czy 2000 z jedna partnerką o niczym ni
                                  swiadczy... serio. Jego doswiadczenie po 200 nie rozni sie od tego po 2000?

                                  Wiec o co w tym chodzi? bo naprawde ja tego nie kumam dlaczego kobieta z duzym
                                  "przebiegiem" chciala by meic takeigo tez z duzym "przebiegiem"?
                                  I piszes ze taki ktory przebiegu duzego nei ma to "odpada"...
                                  Jesli zaklada sie ze mozna byc ze sobą... kilka miesiecy czy kilka lat... No to
                                  chyba mozna poswiecic te kilak dtygodni zeby partner sie wprawil...
                                  hhehe jak by to wygladało?
                                  Czesc jestem Józio, Jaki masz przebieg? 1 * 15, 20*2, 300*1, 1000*1.
                                  Aha bo ja mam mniejszy a kolezanak na forum mi mowila ze sie tobie nie
                                  spodobam... bo bys chciala wyjezdzonego. -NIe nie gadaj glupot nauczysz sie przy
                                  mnie w 3 dni wszsytkiego...

                                  facet ktory w wieku lat 30 nie przezyl inicjaci... to moga byc rozne sytuacje
                                  ,czasami jeden element go blokuje, jest neismialy badz ma przykre doswiadczenia
                                  i nie przelamuje tej bariery psychicznej.
                                  Zaangazowal sie w prace i wnia uciekal...
                                  no rożne sa sytuacje... ktos moze wise wystraszyć Pana Józia.
                                  Ale to jest wlasnie bazowanie na stereotypie a nie widzenie jednostki.

                                  • kora3 Re: ale Józio pytał 09.03.10, 15:15
                                    s.p.7 napisał:

                                    Starsznie duzo napisaleś

                                    > Wiec o co w tym chodzi? bo naprawde ja tego nie kumam dlaczego
                                    kobieta z duzym
                                    > "przebiegiem" chciala by meic takeigo tez z duzym "przebiegiem"?

                                    Nie rozmiesz, pisałam ci już ze 2 -3 razy nie chodzi o przebiegi
                                    zadne. chodzi o doswiadzenie z seksem!!! Nie o zaliczenie mozlwie
                                    najwiekszej liczby panienek, czy kobitek, a o pewne umiejętniosci
                                    wynikające z doswiadczenia.

                                    > I piszes ze taki ktory przebiegu duzego nei ma to "odpada"...

                                    Nigdzie tego nie piszę :) dla mnie odpada facet bez doswiadczenia.


                                    > chyba mozna poswiecic te kilak dtygodni zeby partner sie
                                    wprawil...

                                    Po prostu nie pociagają mnie ciapy i niewprawieni faceci - umiesz to
                                    zrozumieć?

                                    > facet ktory w wieku lat 30 nie przezyl inicjaci... to moga byc
                                    rozne sytuacje
                                    > ,czasami jeden element go blokuje, jest neismialy badz ma przykre
                                    doswiadczeni
                                    > a
                                    > i nie przelamuje tej bariery psychicznej.
                                    > Zaangazowal sie w prace i wnia uciekal...
                                    > no rożne sa sytuacje...

                                    To sa wszystko sprawt tego kogoś, wybacz. Mnie taki facet nie
                                    interesowalby i czesc.

                                    ktos moze wise wystraszyć Pana Józia.
                                    > Ale to jest wlasnie bazowanie na stereotypie a nie widzenie
                                    jednostki.

                                    Mozliwe:) Mam prawo do własnego kryterium doboru partnera? No mam.
                                    No to mam i jakkolwiek mogę komuś współczuć, że np. mial trudne
                                    dzieciństwo i dlatego jest zakompleksiony, mało ambitny, skąpy,
                                    niewyksztalcony itp. to za partnera kogoś takiego nie chcę
                                    • s.p.7 Re: ale Józio pytał 09.03.10, 21:22
                                      > Nie rozmiesz, pisałam ci już ze 2 -3 razy nie chodzi o przebiegi
                                      > zadne. chodzi o doswiadzenie z seksem!!! Nie o zaliczenie mozlwie
                                      > najwiekszej liczby panienek, czy kobitek, a o pewne umiejętniosci
                                      > wynikające z doswiadczenia.


                                      ja wiem o co chodzi tylko ty masz problemy ze zrozumieniem chyba tego co sama
                                      piszesz

                                      Umiejetnosci wynikajace z doswiadczeni? to sa umiejetnosci.
                                      to sa dwie rózne rzeczy, a pozatym czym ty te doswiadczenie mierzysz?

                                      dla mnie odpada facet bez doswiadczenia
                                      w czym sie zawiera to doswiadzcenia? jak sprawdzisz jak bardzo jest doswiadczony?
                                      oraz jak dowiadczenia koreluje z umiejetnosciami? przeciez to sa 2 rozne sprawy?

                                      oraz jaki sens ma szukanie kogos z doswiadczeniem?
                                      rrozumiem ze to jest kogos wybor i preferencja ze lubi wyjezdzonego/wyjezdzoną

                                      dla mnei to jest bez sensu

                                      > Po prostu nie pociagają mnie ciapy i niewprawieni faceci - umiesz to
                                      > zrozumieć?

                                      Czy umiem zrozumiec? piszesz tak jak bym sie z tym nei zgadzal co jest twoim
                                      punktem widzenia czy preferencją... co mi do tego? przeciez niesprzeciwialem sie
                                      z twoim ani niczyjim gustem wiec po co sie pytasz oz zrozumienie? chcesz
                                      "doswiadczonych" to mniej doswiadzconych cokoliwek to znaczy.

                                      To jak długo on somie na czyms jezdzil to jest wątpliwy atut jego męskosci.
                                      Prawdziwi mezczyni szanuja swoja seksualnosc czerpiac z niej energie a nie
                                      traktujac jako dobą uzywkę, szurajac sie z tą sama kobietą XXXX razy niewiadomo
                                      po co...
                                      Faceci zaliczajacy duzo panienek nie sa szczegolnie mescy czesto sa ciotowaci
                                      strasznie, ale skutecznie zapychaja kobiece potrzeby rozrywkowe oraz problemy z
                                      ego i poczuciem swojej wartosci.

                                      > To sa wszystko sprawt tego kogoś, wybacz. Mnie taki facet nie
                                      > interesowalby i czesc.


                                      to badzmy szczerzy: pisz ze nie interesuej cie ktos tak. Argumentacja w stulu
                                      "bo chyba coos z nim nie tak" wyfdaje sie smieszna. to brzmi tak jak by facet
                                      pozbawiony byl jaj, ampotowali mu fiuta... lub krazyly plotki ze jest gejem.
                                      pff

                                      > Mozliwe:) Mam prawo do własnego kryterium doboru partnera? No mam.
                                      > No to mam i jakkolwiek mogę komuś współczuć, że np. mial trudne
                                      > dzieciństwo i dlatego jest zakompleksiony, mało ambitny, skąpy,
                                      > niewyksztalcony itp. to za partnera kogoś takiego nie chcę


                                      czy ja ci tego prawa bornie? mozesz sie zakochac nawet w ogorku z tesco jakosci
                                      europejskiej. Nie obchodzi mnie to zbytnio.

                                      natomiast smieszy mnei lekko... to jakie rzeczywiscie kryteria maja ludzie
                                      dobrou partnera, wiekszosc bazueje na pozorach.
                                      Ale moze to i dobrze ponieaaz niektorcym ciezko o realna ocene czlowieka czy
                                      poznanei jego prawzdiwej wartosci.
                                      • kora3 Re: ale Józio pytał 09.03.10, 23:25
                                        s.p.7 napisał:
                                        >
                                        > ja wiem o co chodzi tylko ty masz problemy ze zrozumieniem chyba
                                        tego co sama
                                        > piszesz

                                        mam problemy ze zrozumieniem tego co TY piszesz;) serio

                                        > Umiejetnosci wynikajace z doswiadczeni? to sa umiejetnosci.
                                        > to sa dwie rózne rzeczy, a pozatym czym ty te doswiadczenie
                                        mierzysz?

                                        Swoja miara, po prostu wiem, który facet ma doswiadczenie o to zanim
                                        pójde z nim do łozka.
                                        >
                                        > w czym sie zawiera to doswiadzcenia? jak sprawdzisz jak bardzo
                                        jest doswiadczon
                                        > y?
                                        mam swoje sposoby, doroslakobieta jestem :)

                                        >
                                        > oraz jaki sens ma szukanie kogos z doswiadczeniem?

                                        ngdy nikogonie szukalam, wiec nie wiem :)
                                        >

                                        > Prawdziwi mezczyni szanuja swoja seksualnosc czerpiac z niej
                                        energie a nie
                                        > traktujac jako dobą uzywkę, szurajac sie z tą sama kobietą XXXX
                                        razy niewiadomo
                                        > po co...

                                        Z tego co piszesz wyzieraja kompleksy, sorry.

                                        > Faceci zaliczajacy duzo panienek nie sa szczegolnie mescy czesto
                                        sa ciotowaci
                                        > strasznie, ale skutecznie zapychaja kobiece potrzeby rozrywkowe
                                        oraz problemy z
                                        > ego i poczuciem swojej wartosci.

                                        Co to znaczy "duzo panieniek"? Chyba wapomnialam, ze
                                        mnie "Zaliczacze" nie interesuja,wiec trafiaz kula w plot :)

                                        >
                                        > to badzmy szczerzy: pisz ze nie interesuej cie ktos tak.

                                        No pzecież napisalam:) Nie inteteuja mnie faceci majacy problemy na
                                        tle seksulanym. Wszystko jedno z czego one wynijają. Taki gosc moze
                                        byc moim kolega, facetem - nie.


                                        Argumentacja w stulu
                                        > "bo chyba coos z nim nie tak" wyfdaje sie smieszna. to brzmi tak
                                        jak by facet
                                        > pozbawiony byl jaj, ampotowali mu fiuta... lub krazyly plotki ze
                                        jest gejem.
                                        > pff

                                        Nic podobnego. Po prosu facy w tym wieku bez zadnego doswiadczenia
                                        seksulanego a na bank jakis defekt w tym temacie, prawdopodobnie
                                        psychiczny. Mie tacy nie interesowaliby.

                                        >
                                        > czy ja ci tego prawa bornie? mozesz sie zakochac nawet w ogorku z
                                        tesco jakosci
                                        > europejskiej. Nie obchodzi mnie to zbytnio.

                                        W ogórku sie zakochac? Ciekawa teoria:) Ogótki lubie i zcasami
                                        jadam,z moim facetem, normalnym, bez problemów. Taki mi odpowiada:)

                                        >
                                        > natomiast smieszy mnei lekko... to jakie rzeczywiscie kryteria
                                        maja ludzie
                                        > dobrou partnera, wiekszosc bazueje na pozorach.

                                        Ja mam takie rzeczywste, o pozory nie dbam, ale stawiam wysoko i
                                        sobie i innym poprzeczk, z powodzeniem :)

                                        > Ale moze to i dobrze ponieaaz niektorcym ciezko o realna ocene
                                        czlowieka czy
                                        > poznanei jego prawzdiwej wartosci.

                                        daj sobie spokój - nie inteesuje mie bycie czyims trapeuta, ani
                                        niańką - od faceta oczekuje okreslonych zalet i mój je ma :) nie mam
                                        zamiaru kogo uczyc, wychowywać itp.
                                        • s.p.7 Re: ale Józio pytał 10.03.10, 00:09
                                          > Swoja miara, po prostu wiem, który facet ma doswiadczenie o to zanim
                                          > pójde z nim do łozka.

                                          ohho to brzmi ciekawwie zdradzisz ten sekret jak udaje ci sie to osiagnac/ :)

                                          > Z tego co piszesz wyzieraja kompleksy, sorry.

                                          to tez jest ciekawe moze sam bym sie czegos o sobie dowiedzial :)
                                          o jakich kompleksahc piszesz? :)


                                          > Co to znaczy "duzo panieniek"? Chyba wapomnialam, ze
                                          > mnie "Zaliczacze" nie interesuja,wiec trafiaz kula w plot :)


                                          a czy ja pisze o tobie? sadzisz ze swiat sie wokol ciebie kręci czy co? Polowa
                                          kobiet tworzy nową teorie Kopernika. ;)

                                          > No pzecież napisalam:) Nie inteteuja mnie faceci majacy problemy na
                                          > tle seksulanym. Wszystko jedno z czego one wynijają. Taki gosc moze
                                          > byc moim kolega, facetem - nie.


                                          no ja jestem chyba mniej tolerancyjny bo z problemami seksualnymi kobiet nawet
                                          jako kolerzanki nie odpowiadaja mi zbytnio. sa jednak wyjatki pozytywne, Np te
                                          "niedojeb.ane" są strasznie mile i sympatyczne.

                                          > Nic podobnego. Po prosu facy w tym wieku bez zadnego doswiadczenia
                                          > seksulanego a na bank jakis defekt w tym temacie, prawdopodobnie
                                          > psychiczny. Mie tacy nie interesowaliby.
                                          >


                                          a ty widze lubisz wchodzic na gotowe :) a tak nad czlowiekiem biednym
                                          popracowac, zlitowc sie pomoc mu...
                                          Z prawiczka zrobiłą bys amanta który by zdradził cie z 3 tuzinami kobiet to ejst
                                          satysfakcja :)

                                          > daj sobie spokój - nie inteesuje mie bycie czyims trapeuta, ani
                                          > niańką - od faceta oczekuje okreslonych zalet i mój je ma :) nie mam
                                          > zamiaru kogo uczyc, wychowywać itp

                                          niechesz nie musisz sie bawic w nianie...
                                          Ale rozumiem cie, pomaganei i budowanie kogokolwiek szczegolnei w zwiazkach ma z
                                          reguły efekt odwrotny.
                                          Dziwnym zbiegiem okolicznosci osoby ktorym sie pomaga szybbko uciekają dlatego
                                          że czuja si gorsi lub czuja ze wypadalo by sie odwdzieczyc na co nie maja
                                          zbytnio ochoty.
                                          Sam kiedys ocalilem jednej dziewczynie zycie... (dluga historia) suma sumarum
                                          powiedziała dziekuje, i odwróciła sie na pięcie robiąc jeszcze jakies smieszne
                                          sceny po czym poszla korzystac z urokow zyca ktore przed nia odslonilem... niby
                                          nie ma problemu ale efekty sa jakie są.
                                          • kora3 Re: ale Józio pytał 10.03.10, 00:27
                                            s.p.7 napisał:

                                            >
                                            > ohho to brzmi ciekawwie zdradzisz ten sekret jak udaje ci sie to
                                            osiagnac/ :)

                                            inteligencja i doswiadczenie :)
                                            >
                                            >
                                            > to tez jest ciekawe moze sam bym sie czegos o sobie dowiedzial :)
                                            > o jakich kompleksahc piszesz? :)

                                            nie wiem jakie, ale masz...
                                            >
                                            >
                                            > a czy ja pisze o tobie? sadzisz ze swiat sie wokol ciebie kręci
                                            czy co? Polowa
                                            > kobiet tworzy nową teorie Kopernika. ;)

                                            daruj sobie te dziecinne uwagi, gadasz ze mna w konkretnym temacie.
                                            >
                                            >
                                            > no ja jestem chyba mniej tolerancyjny bo z problemami seksualnymi
                                            kobiet nawet
                                            > jako kolerzanki nie odpowiadaja mi zbytnio. sa jednak wyjatki
                                            pozytywne,

                                            Moze to wynika z faktu, ze ja nie zyje i nie sypiam z moimmo
                                            kolegami:)

                                            Np te
                                            > "niedojeb.ane" są strasznie mile i sympatyczne.
                                            > [i]

                                            Mozliwe,a comnie to obchodzi?

                                            >
                                            > a ty widze lubisz wchodzic na gotowe :)

                                            wiesz, ja gustuje w facetach (teoretycznie, bojestem w zwiazku)w
                                            zblizonym do mego wieku, wiec jasne - lubie "gotowe". A jacys
                                            zakomplesieni frustraci mnie nie interesowali nigdy.


                                            a tak nad czlowiekiem biednym
                                            > popracowac, zlitowc sie pomoc mu...

                                            a niby dlaczego zaraz z nim spac? :) Ani psychologiem, ani
                                            seksuologiem nie jestem to i nie mam zamiaru wchodzic w kompetencje
                                            tch specjalistow. Pogadac z takim kims moge, porazdic,ale byc to
                                            przesada...

                                            > Z prawiczka zrobiłą bys amanta który by zdradził cie z 3 tuzinami
                                            kobiet to ejs
                                            > t
                                            > satysfakcja :)

                                            moze, nie jestem zainteresowana.

                                            >> niechesz nie musisz sie bawic w nianie...

                                            no i tez tego nie mam zamairu czynic.

                                            > Ale rozumiem cie, pomaganei i budowanie kogokolwiek szczegolnei w
                                            zwiazkach ma
                                            > z
                                            > reguły efekt odwrotny.


                                            nie wiem o co ci chodzi. Ja mam okreslone kryteria. Nie mam ochoty
                                            nikgo "budiwac
                                            " interesują mnie faceci normalni :)

                                            > Dziwnym zbiegiem okolicznosci osoby ktorym sie pomaga szybbko
                                            uciekają dlatego
                                            > że czuja si gorsi lub czuja ze wypadalo by sie odwdzieczyc na co
                                            nie maja
                                            > zbytnio ochoty.


                                            Nie wie,, nie mam doswiadczenia, ani w zwiazku z tym - zdania

                                            > Sam kiedys ocalilem jednej dziewczynie zycie... (dluga historia)
                                            suma sumarum
                                            > powiedziała dziekuje, i odwróciła sie na pięcie robiąc jeszcze
                                            jakies smieszne
                                            > sceny po czym poszla korzystac z urokow zyca ktore przed nia
                                            odslonilem... niby
                                            > nie ma problemu ale efekty sa jakie są.

                                            eeee mieszasz rózne rzeczy. Ja mgę przyznac, ze osoby, którym w
                                            zyciu pomoglam (prywatnie i zawodowo, bo takie mam zajecie, ze mam
                                            okazje czasem kimus pomóc) okazywaly mi wdziecznosc. Nie oczekiwałam
                                            tego, ale i tak tak było i bywa. To miłe. Budujace. Ale do licha.
                                            Nie mozna chyba pomagac kiuś w tym ceu, by sobie "wyhodowac" kogos
                                            do zycia. No przestań. że dziewczya sobie poszla? A co? Miala byc z
                                            Toba z wdziecznosci? Chciałbys tego? Bycia z Toba, bo się czuje ktos
                                            zobowizaany? Okropne powiem Ci. Az mnie zarzepało brrr

                                            Nigdy nie musoaamsobie kupować czyjejs przychylnsci tym, ze mu
                                            pomagam. Pomagam jesli mogę, ale w granicach normy :) Zycie z tym
                                            kims czy sypianie dotego nie nalezy :)
                                            • s.p.7 Re: ale Józio pytał 10.03.10, 11:33
                                              > > ohho to brzmi ciekawwie zdradzisz ten sekret jak udaje ci sie to
                                              > osiagnac/ :)
                                              >
                                              > inteligencja i doswiadczenie :)

                                              haha... doswiadczenie powiadasz :) jak je zdowywałas? tzn patrzysz kolesiowi w
                                              oczy i mowisz sobie: ten to jst doswiadczony, idziecie do łuzka i mowisz: no
                                              patrz znowu mialam racje.
                                              Iel trzeba tak zrobic aby nabrac dosiwadczenia? :)


                                              > daruj sobie te dziecinne uwagi, gadasz ze mna w konkretnym temacie.
                                              to ich nei czytaj jak cie tak bolą... ja tu nei widze konkretnego tematu,
                                              pozatym to nei byla uwaga tylko stwierdzanie faktow...


                                              > Moze to wynika z faktu, ze ja nie zyje i nie sypiam z moimmo
                                              > kolegami:)

                                              a jak bys zaczeła to pewnie i z raka byli by uzdrowieni.


                                              >
                                              > Mozliwe,a comnie to obchodzi?


                                              a czy musi? po co to komentujesz?

                                              > wiesz, ja gustuje w facetach (teoretycznie, bojestem w zwiazku)w
                                              > zblizonym do mego wieku, wiec jasne - lubie "gotowe". A jacys
                                              > zakomplesieni frustraci mnie nie interesowali nigdy.


                                              kwestia gustu.
                                              bardziej myslialem w tych kategoriach ze predzej czy pozniej ktos bedzie
                                              potrzebowal pomocy. MOzna to zkwitować działeniem i mysleniem w stylu: partner
                                              sie "popsuł" i szukam nowego.
                                              Wiem tez ze niektorzy ludzi i szczegolnei kobiety potrafią pokazac u smiech i
                                              tą lepsza czesc siebie podczas gdy ta mniej atrakcyjna jest dobrze kamuflowana i
                                              odstawiona na bok...
                                              Tak naprawde wg mnei nei ma "gotowych" ludzi, kazdy zmienia sie z czasem bo nikt
                                              eni ejst doskonaly...
                                              Oczywiscie kogo interesuja lduzie zakompleksieni i frustraci? to jest naturalne
                                              raczej ze sie na takich specjalnei nie spoglada...

                                              > a niby dlaczego zaraz z nim spac? :) Ani psychologiem, ani
                                              > seksuologiem nie jestem to i nie mam zamiaru wchodzic w kompetencje
                                              > tch specjalistow. Pogadac z takim kims moge, porazdic,ale byc to
                                              > przesada...


                                              spec... zdolnosc myslenia czyni mnie specem od wiekszosci rzeczy z ktorymi mzona
                                              miec do czyniaenia.

                                              No przestań. że dziewczya sobie poszla? A co? Miala byc z
                                              > Toba z wdziecznosci? Chciałbys tego? Bycia z Toba, bo się czuje ktos
                                              > zobowizaany? Okropne powiem Ci. Az mnie zarzepało brrr

                                              oczywiscie masz racje, czuej to podobnie. Choc trzeba byc naprawde bardzo
                                              czystym inencjonalnie by potrafic sie dla kogos poswiecic i jednoczesnie nie
                                              oczekiawc absolutnie niczego. Chociaz jest o osiagalne rzecz jasna.

                                              > Nigdy nie musoaamsobie kupować czyjejs przychylnsci tym, ze mu
                                              > pomagam. Pomagam jesli mogę, ale w granicach normy :) Zycie z tym
                                              > kims czy sypianie dotego nie nalezy :)

                                              Kupowanie przychylnosci zakrawa o kurestwo, pomoc moze plynac tylk oz serca,
                                              inaczej jest interesantyzmem.
                                              • kora3 Re: ale Józio pytał 10.03.10, 12:19
                                                s.p.7 napisał:

                                                >
                                                > haha... doswiadczenie powiadasz :) jak je zdowywałas? tzn patrzysz
                                                kolesiowi w
                                                > oczy i mowisz sobie: ten to jst doswiadczony, idziecie do łuzka i
                                                mowisz: no
                                                > patrz znowu mialam racje.

                                                no z grubsza :) jak je zdobywałam?:) obcując sporo z kolegami np.
                                                nie pyspiając, tylko obcując.

                                                > a jak bys zaczeła to pewnie i z raka byli by uzdrowieni.


                                                A niby skad takie twe przypuszczenie?:)

                                                >
                                                > kwestia gustu.
                                                > bardziej myslialem w tych kategoriach ze predzej czy pozniej ktos
                                                bedzie
                                                > potrzebowal pomocy.

                                                nie ty jednak nie rozumiesz. trzeba ci kawe na lawę. omocy
                                                powiadasz? Jasne, kazdy z nas moze potrzebowac, róznej. I fajnie,
                                                jak ma bliską osobę, przyjaciłół, rodzine, którzy mogą mu jej
                                                udzielić. Ale daruj - trudno, zeby się wiązała z gosciem, który mi
                                                od samego poczatku nie pasuje, bo ...moze on potrzebuje pomocy:) toz
                                                to jakiś wariacki pomysł :)


                                                MOzna to zkwitować działeniem i mysleniem w stylu: partner
                                                > sie "popsuł" i szukam nowego.

                                                Bzdury opowiadasz, by udowodnić swoją rację, której nie masz.
                                                Sytuacja, w której coś się dzieje w istniejącym już zwiazku to coś
                                                zupełnie innego, niż sytuacja, w której poznajesz osobę, która
                                                mówiac kolokwialnie na ciebie leci, a tobie nie pasuje.

                                                > Tak naprawde wg mnei nei ma "gotowych" ludzi, kazdy zmienia sie z
                                                czasem bo nik
                                                > t
                                                > eni ejst doskonaly...

                                                Oczywiscie. nikt też chyba kto jest rozsądny nie oczekuje, ze
                                                nzajdzie ideał:) kżady z nas ma swoje kryteria dot. partnera/rki.
                                                jedne są bardzo wazne, kluczowe, inne mniej istotne dla konkretnej
                                                osoby. Zwykle jest tak, ze jesli ktoś nie spełnia tych
                                                najwazniejszych, to nie jest w kregu zainteresowań. po prostu.

                                                > Oczywiscie kogo interesuja lduzie zakompleksieni i frustraci? to
                                                jest naturalne
                                                > raczej ze sie na takich specjalnei nie spoglada...

                                                hmmm no wiesz, moze być róznie. mnie takowi nie interesuja na bank.
                                                >
                                                >
                                                > spec... zdolnosc myslenia czyni mnie specem od wiekszosci rzeczy z
                                                ktorymi mzon
                                                > a
                                                > miec do czyniaenia.

                                                Sloganik, moze i niegłupi, ale sloganik ... No i co z tego? wszak ci
                                                napisałam, jak ja to osobiscie widzę: mogę z taką osobą pogadać,
                                                poradzić, jesli wiem co, ale ze współczucia i altruizmu nie bede z
                                                kims, kto mi nie odpowiada.

                                                > oczywiscie masz racje, czuej to podobnie. Choc trzeba byc naprawde
                                                bardzo
                                                > czystym inencjonalnie by potrafic sie dla kogos poswiecic i
                                                jednoczesnie nie
                                                > oczekiawc absolutnie niczego. Chociaz jest o osiagalne rzecz jasna.

                                                Wiesz, a ja myslę, ze to nie jest znów taki wyczyn. Wszystko zalezy
                                                od tego, jak bardzo na serio się poświecasz.
                                                >
                                                > Kupowanie przychylnosci zakrawa o kurestwo, pomoc moze plynac tylk
                                                oz serca,
                                                > inaczej jest interesantyzmem.

                                                Nie zrozumialeś, nie mówię o pomocy tylko komuś, kto się podoba
                                                danej osobie i liczy na cos damsko-meskiego w zamian za pomoc. mówię
                                                ogólnie.
                                                • s.p.7 Re: ale Józio pytał 10.03.10, 19:05
                                                  > no z grubsza :) jak je zdobywałam?:) obcując sporo z kolegami np.
                                                  > nie pyspiając, tylko obcując.


                                                  no ciekawy jestem jakie korelacje zachodzą miedzy byciem doswiadczoym a
                                                  mozliwoscią "wykrycia" tego na zewnątrz :)

                                                  > A niby skad takie twe przypuszczenie?:)

                                                  a jak sadzisz? :)


                                                  Ale daruj - trudno, zeby się wiązała z gosciem, który mi
                                                  > od samego poczatku nie pasuje, bo ...moze on potrzebuje pomocy:) toz
                                                  > to jakiś wariacki pomysł :)


                                                  Spotykasz fajnego męzcyzne ale widac ze chłopina ma problem bo przezyl jakiś
                                                  zawód milosny. Ty takiemu "kopa w dupe" a troskliwa kolerzanka się nim
                                                  zaopiekuje, rozchmurzy,
                                                  potem widzialas bys go jako tryskajacego zyciem i odnoszacego sukcesy mezczyne u
                                                  boku tej kobiety... nei zal by bylo? :)

                                                  by udowodnić swoją rację, której nie masz.

                                                  nie wiem moze jestem spaczony ale nie za bardzo zalezy mi na "udowadnianiu
                                                  swoich racji". NIe forsuje swoich tez, tylko mowie tak jak mysle dązac do
                                                  prawdy, bo przeciez z nia sie nie urodziłem.

                                                  > mówiac kolokwialnie na ciebie leci, a tobie nie pasuje.
                                                  >


                                                  no jasne, przeciez nie bde zmuszał rasisty do posłubiania jakieś murzynki.

                                                  Staralem sie tylko rozgraniczyc 2 sprawy:
                                                  -aktualny stan danej osoby
                                                  -jego wnętrze, potencjal

                                                  Pierwsze moze ulegac zachwianiu, Wez sobie najwspanialsza gwiazdkę. nawet jesli
                                                  są długie okresy prosperity mogace trwac 15 lat... czasem przychodzi chwila
                                                  zasanowienia, czy jakis gorszy dzien itp.

                                                  Jesli sie wierzy w czlowieka to wie sie ze jego prawdziwe JA jest znacznie wyzsze,
                                                  Czasem tylko potrzeba kogos by to wyzwolic, i o tym wlasnie mowię


                                                  ze współczucia i altruizmu nie bede z
                                                  > kims, kto mi nie odpowiada.


                                                  to jest dobry motyw związkowy :) "jestem z tobą bo mi cię zal a wiem ze nikogo
                                                  lepszego nei znajdziesz" :)

                                                  > Nie zrozumialeś, nie mówię o pomocy tylko komuś, kto się podoba
                                                  > danej osobie i liczy na cos damsko-meskiego w zamian za pomoc. mówię
                                                  > ogólnie.


                                                  nie chwycials tego ze ja "zrozumialem", bo eni mialem na mysli tego ze ktos
                                                  otrzymuej cos w relacjach damsko-męskich za pomoc.

                                                  Jesli patrzec na rzeczywistosc dostatecznie czysto, to: Kazda pomoc, jesli
                                                  oobliczona jest na zysk nie jest pomocą a chęcią zarabiania na kimś i to w dosc
                                                  wredny sposob. Jesli wiec pomoagam komuś to czysto, nieczego nie oczekując.
                                                  Nawet słowa dziekuje jesli poswieciło sie dla kogos bardzo wiele.
                                                  Przy czym w kontekscie tego co pisalas: chec zyskania czyjejs aprobaty w zamian
                                                  za pomoc tez jest formą zysku.
                                                  • kora3 Re: ale Józio pytał 11.03.10, 10:10
                                                    s.p.7 napisał:

                                                    > no ciekawy jestem jakie korelacje zachodzą miedzy byciem
                                                    doswiadczoym a
                                                    > mozliwoscią "wykrycia" tego na zewnątrz :)


                                                    no to ja ci powiem :) ja słucham nie tylko tego, co gosc mówi, ale i
                                                    jak mówi. jak sie zachowuje itd. pewnosc siebie człowieka widać w
                                                    jego gestach, postawie itd. Wierz mi, ze to zawsze u mnie działa :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > a jak sadzisz? :)

                                                    Ale co mam sądzić? że idiotycznie sie odezwałeś? no racja

                                                    >
                                                    > Spotykasz fajnego męzcyzne ale widac ze chłopina ma problem bo
                                                    przezyl jakiś
                                                    > zawód milosny. Ty takiemu "kopa w dupe" a troskliwa kolerzanka się
                                                    nim
                                                    > zaopiekuje, rozchmurzy,
                                                    > potem widzialas bys go jako tryskajacego zyciem i odnoszacego
                                                    sukcesy mezczyne
                                                    > u
                                                    > boku tej kobiety... nei zal by bylo? :)
                                                    >

                                                    Nie, zupełnie nie byłoby mi zal, przeciwnie - fajnie,ze mu się
                                                    ułozyło. Dlaczego miałoby mi być zal, ze komuś kogo ja nie chciałam
                                                    jest fajnie? nie rozumiem
                                                    >

                                                    > Czasem tylko potrzeba kogos by to wyzwolic, i o tym wlasnie
                                                    mowię


                                                    Ale ja wiem o czym ty mówisz. tylko nadal nie rozumiem, dlaczego
                                                    ma "wyzwalac" ktoś, kto nie am na to ochoty?


                                                    > to jest dobry motyw związkowy :) "jestem z tobą bo mi cię zal a
                                                    wiem ze nikogo
                                                    > lepszego nei znajdziesz" :)


                                                    Moze i dobry motyw, ale nie dla mnie :)

                                                    Jesli wiec pomoagam komuś to czysto, nieczego nie oczekując.
                                                    > Nawet słowa dziekuje jesli poswieciło sie dla kogos bardzo wiele.
                                                    > Przy czym w kontekscie tego co pisalas: chec zyskania czyjejs
                                                    aprobaty w zamian
                                                    > za pomoc tez jest formą zysku.



                                                    no dokładnie, wiec nie powinieneś mieć za złe dziewczynie, której
                                                    pomogles, ze sobie poszła.
                                                  • s.p.7 Re: ale Józio pytał 11.03.10, 12:20
                                                    > no to ja ci powiem :) ja słucham nie tylko tego, co gosc mówi, ale i
                                                    > jak mówi. jak sie zachowuje itd. pewnosc siebie człowieka widać w
                                                    > jego gestach, postawie itd. Wierz mi, ze to zawsze u mnie działa :)

                                                    Nie wątpie, to sie czuje i to widac...
                                                    Kiedy jestem "natchniony" ide w swoi carnym paszczu jak genral, to wystarczy
                                                    spojrzenie zeby dziewczyna miala uzywajac slangu tego forum "kisiel w majtkach",
                                                    a ja kcos zagadam to tez maslane oczka

                                                    Tylko jak to ma sie do "doswiadczenia' seksualnego?
                                                    Ze jurny byk ma duze jaja?


                                                    > Ale co mam sądzić? że idiotycznie sie odezwałeś? no racja
                                                    idiotycznie...
                                                    hmmmm to zrob jedna rzecz... skopiuj fragment moje wypowiezdi który uwazasz za
                                                    "idiotyczny"... i powiedz dlaczego wuazas ze taki jest...
                                                    jesli uzasadnienie bedzie głupie to chyba skonczymy tą rozmowę
                                                    nie wiem ajki masz styl komunikacji ale nie wyobrazam sobie ze ktos uzywa wobec
                                                    mnie takich zwrotow i określeń... ty chyba nie wiesz z kim rozmwiasz
                                                    troche kultury

                                                    > Nie, zupełnie nie byłoby mi zal, przeciwnie - fajnie,ze mu się
                                                    > ułozyło. Dlaczego miałoby mi być zal, ze komuś kogo ja nie chciałam
                                                    > jest fajnie? nie rozumiem


                                                    Chodziło o to czy nie żal by ci było tego ze to ty nei jestes z nim... tylko
                                                    dlatego ze miał nienajlepsze chwile zwiazane z jakąs sytuacją akurat w momencie
                                                    kiedy go poznałas.

                                                    > Ale ja wiem o czym ty mówisz. tylko nadal nie rozumiem, dlaczego
                                                    > ma "wyzwalac" ktoś, kto nie am na to ochoty?


                                                    Czy ja kaze komus cos roic? no zastanow sie...
                                                    NIE, pytam, przedstawiam swoj punt widzenia, itp
                                                    Nie wytyczam norm, nie rozkazuje niewolnikom,
                                                    nie kaze nikomu wyzwalac czyjegos potencjalu jesli nei ma na to ochoty. rozumiesz?
                                                    Niemnie jzastanawiaja mnei pewne sytuacje, opinie ldzui.
                                                    bycie ze sobąto wg mnei na pierwszym planie dawanie zcegos od siebie dla kogos,
                                                    to tworzy jakosc relacji.
                                                    Lduzie ktorzy do siebie pasują potrafia działac na siebie bardzo pozytywnie,
                                                    daja inspiracje, motywacje,
                                                    taka pisoneka mi sie teraz przypomniala:
                                                    www.youtube.com/watch?v=4Fjy2L8llXo
                                                    Jesli ktos nie potrafi wyzwolic kogods potencjal na samym poczatku znajomosci,
                                                    zadzialac pzoytywnie... to wg mnie i pozniej generalnie mogą byc problemy z tym
                                                    zeby taki zwiazek byl pelny, gleboi, potrafil przezwyciezyc kazdy kryzyzs,
                                                    dobrze rokwoal
                                                    Bo byl by to zwiazek bardziej oparty o oczekwiania


                                                    > no dokładnie, wiec nie powinieneś mieć za złe dziewczynie, której
                                                    > pomogles, ze sobie poszła.


                                                    NIe no oczywiscie, ale cos sie w czlowieku rodzi, ciezko czasem podejsc kolo
                                                    lduzi bezemocjonalnie,
                                                    to jest ttroche tak jak by powiezdiecze wszystke żale i łzy spowodowane czyims
                                                    odejsciem w kazdej sytuacji są zbędne.
                                                    No bo kazy moze sobei odejsc kiedy chce i jak chce.
                                                    Niby to prawda, i ja tego nie kwestionuje, no ale co powiezdiala bys tym
                                                    wszystkim opuszczonym kobietom, lub tym ktrozy stracili bliskich w wypadku?
                                                    Bylo i sie zmylo?
                                                  • kora3 Re: ale Józio pytał 11.03.10, 12:39
                                                    s.p.7 napisał:
                                                    >
                                                    > Nie wątpie, to sie czuje i to widac...
                                                    > Kiedy jestem "natchniony" ide w swoi carnym paszczu jak genral, to
                                                    wystarczy
                                                    > spojrzenie zeby dziewczyna miala uzywajac slangu tego
                                                    forum "kisiel w majtkach"


                                                    Mozliwe:) jakos nie jestem przekonana, ale ...:)
                                                    > ,
                                                    >
                                                    > Tylko jak to ma sie do "doswiadczenia' seksualnego?
                                                    > Ze jurny byk ma duze jaja?

                                                    >
                                                    to się ma tak, że doswiadczona kobieta nie ma maslanych oczek i
                                                    wspomnianych pzeze ciebie objawów po zobaczeniu goscia w płaszczu :)
                                                    i jednym jego zagadaniu :)

                                                    > hmmmm to zrob jedna rzecz... skopiuj fragment moje wypowiezdi
                                                    który uwazasz za
                                                    > "idiotyczny"... i powiedz dlaczego wuazas ze taki jest...


                                                    a proszę cię bardzo :

                                                    to moja wypowiedź:
                                                    > Moze to wynika z faktu, ze ja nie zyje i nie sypiam z moimmo
                                                    > kolegami

                                                    A to twoja :
                                                    a jak bys zaczeła to pewnie i z raka byli by uzdrowieni.

                                                    Uważam, ze jest niemerytoryczna i idiotyczna:)

                                                    ty chyba nie wiesz z kim rozmwiasz
                                                    > troche kultury

                                                    Zacznij od siebie z kulturą. Coś podobnego, nie wiem z kim rozmwiam?
                                                    no np. z kim?:)
                                                    >

                                                    >
                                                    > Chodziło o to czy nie żal by ci było tego ze to ty nei jestes z
                                                    nim...


                                                    no wiem ze o to ci chodziło, tylko nie mogę pojąc dlaczego miałoby
                                                    mi być zal, że nie jestem z gosciem, z którym nie chcę być.


                                                    > Czy ja kaze komus cos roic? no zastanow sie...

                                                    Pewno,. ze nie kazesz, poniekad nie mzoesz kazać:) Ale cały zcas
                                                    przekonujesz, jak to nie należy kogoś skreslać z powodu własnych
                                                    kryteriów:)


                                                    > Lduzie ktorzy do siebie pasują potrafia działac na siebie
                                                    bardzo pozytywnie,
                                                    > daja inspiracje, motywacje,


                                                    No wreszcie doszedłsś do jakiegoś wniosku: "którzy do siebie
                                                    pasują". No włąsnie, a ja ci tłumacze któryś raz, ze do mnie
                                                    fajtłapa nie pasuje, np.

                                                    > Niby to prawda, i ja tego nie kwestionuje, no ale co powiezdiala
                                                    bys tym
                                                    > wszystkim opuszczonym kobietom, lub tym ktrozy stracili bliskich w
                                                    wypadku?
                                                    > Bylo i sie zmylo?


                                                    Opuszczonym - było i sie zmyło dokładnie. Trzeba wyciągnąć wnioski,
                                                    o facecie zapomnieć i żyć dalej, budować nowe zycie sobie.
                                                    natomiast tym, którzy stracili bliskich lidzi wskutek śmierci
                                                    tychze - powiedzialabym "wyrazy szczerego współczucia, czas goi
                                                    rany" - to zupełnie co innego niż odejscie osoby żyjącej.
                                                  • s.p.7 Re: ale Józio pytał 11.03.10, 16:40
                                                    > to się ma tak, że doswiadczona kobieta nie ma maslanych oczek i
                                                    > wspomnianych pzeze ciebie objawów po zobaczeniu goscia w płaszczu :)
                                                    > i jednym jego zagadaniu :)

                                                    uruchom wyobraznie... czy ja mam ksiazki tutaj pisac?
                                                    Obarwie glosu, spojrzeniu, inaczej sie patrzy wtedy na kobiete, szczegolnie
                                                    kiedy hormony daja o sobei znac, ma się czasami wrazenie że mozna bylo sie
                                                    zakochac w polowie kobiet na swiecie.
                                                    Inaczej sie oddycha nawet, pozatym mam inteligentne spojrzenie :)

                                                    Kobieta z doswiadczeniem... hehe dziwnie mi sie kojarzy.. nei zawsze najlepiej.
                                                    Co to to ejst w ogole? 45 letnia kobieta z kurtą w łatki pantery i z korzuszkiem
                                                    w bialych kozaczkach? i ajkims szlem na glowie najczesciej w kolorze rdzawym? Co
                                                    zblazowanym spojrzeniem chce ci powiezdiec ze musial bys miec penisa dlugosci 15
                                                    cali zeby ją zadowolic?

                                                    Pozatym niektorzy robiawrazenia od razu. To sie am w sobie,


                                                    > Uważam, ze jest niemerytoryczna i idiotyczna:)
                                                    to ze masz braki w odczytywaniu ironi czy odczytwyaniem zartów to eni znaczy ze
                                                    cos jest idiotyczne

                                                    > no np. z kim?:)
                                                    z kad wiesz ze np twoj szef tego eni pisze? :)

                                                    > no wiem ze o to ci chodziło, tylko nie mogę pojąc dlaczego miałoby
                                                    > mi być zal, że nie jestem z gosciem, z którym nie chcę być.


                                                    Nei jestes z gosciem z ktorym chiala bys teraz byc.
                                                    Który juz nie jest taki jak w dniu spotkania. Który zachowuej sie i wyglada jak
                                                    innyczlowiek, tryska energią i humorem. Facet zamienia sie w kogos o kim
                                                    byśmarzyął tylk oze ejst z inan kobietą która nei zrazila sie wrazeniem po
                                                    pierwszym spotkaniu i zakleial jego zranione serduszko.

                                                    Ale cały zcas
                                                    > przekonujesz, jak to nie należy kogoś skreslać z powodu własnych
                                                    > kryteriów:)

                                                    Moze moje wypowiedzi sa suhestywne ale na pewno nie mam celu w przekonwyanai
                                                    kogos do czegos, nei jestem jakims umoralniajacym wieszczem.
                                                    Jak bys chiala to mogla bys okreslac wartosc mezczyny na podstawie tego ile żelu
                                                    ma wtarte we wlosy.
                                                    Czy moze cos bardziej zyciwego: jaka ma komórkę. Moze to jest płytki i dla mnei
                                                    smieszne ale wiadomo ze to są lduzkie wybory i jesli cos robia to chyab robia z
                                                    korzyscia dla siebie przynamniej taki jest zamiar.

                                                    > No wreszcie doszedłsś do jakiegoś wniosku: "którzy do siebie
                                                    > pasują". No włąsnie, a ja ci tłumacze któryś raz, ze do mnie
                                                    > fajtłapa nie pasuje, np.


                                                    Niektorzy lduzie lubiąbudować iluzje wokol siebie, ze są nieomylni, zawsze maja
                                                    racje, są ludzmi odnoszacymi sukcesy, o których ciagle przypominają, nawet jesli
                                                    od 25 lat to ciagle jest to samo.
                                                    Tak jak gdzies tu pisaywal jakis ciota, o niku Polska_potega_swiatowa...
                                                    poczytaj sobei go, skonzcyl colleg w USA, wiec wiesz, mieszkasz w Polsce wiec z
                                                    nim nei pogadasz bo on opuscil ten syf i jest w USA, artysta, a nie jakis robol...
                                                    czapki z glow, chiala bys a nie masz, wielu by chcialo a nie ma i miec nei
                                                    bedzie... jo.
                                                    wiesz takie pozerstwo, oczywiscie kazdy na poziomie od razu wypaluje ze gosc ma
                                                    kompleksy, czy balon z jego ego ma dziury i ciagle trzeba w niego dmuchac zeby
                                                    nei sflaczal.
                                                    MOze taki Leszek Miller ci imponuje :), konkretny, wie ze mezczyne poznaje sie
                                                    po tym jak konczy :)

                                                    > Opuszczonym - było i sie zmyło dokładnie. Trzeba wyciągnąć wnioski,
                                                    > o facecie zapomnieć i żyć dalej, budować nowe zycie sobie.
                                                    > natomiast tym, którzy stracili bliskich lidzi wskutek śmierci
                                                    > tychze - powiedzialabym "wyrazy szczerego współczucia, czas goi
                                                    > rany" - to zupełnie co innego niż odejscie osoby żyjącej.

                                                    a co jesli męzczyna chce wrócić? :) po tyym jak juz sie o nim zdąrzylo "zapomniec"?

                                                  • kora3 Re: ale Józio pytał 11.03.10, 21:23
                                                    s.p.7 napisał:

                                                    > > i jednym jego zagadaniu :)
                                                    >
                                                    > uruchom wyobraznie... czy ja mam ksiazki tutaj pisac?
                                                    , ma się czasami wrazenie że mozna bylo sie
                                                    > zakochac w polowie kobiet na swiecie.
                                                    > Inaczej sie oddycha nawet, pozatym mam inteligentne spojrzenie :)


                                                    Dobra, Tobie tzra ksiazke jednak napisac. Kawa na lawe. ja
                                                    nie "zakochuje sie" w gosciu po dwóch spotkaniach, w zwiazku z tym
                                                    poza u mnie nie przejdzie. Czy teraz już rozumiesz?

                                                    >
                                                    > Kobieta z doswiadczeniem... hehe dziwnie mi sie kojarzy.. nei
                                                    zawsze najlepiej.


                                                    Twój problem - wg mnie kobieta w moim wieku bez doswiadczenia ognie,
                                                    zyciowego, to osoba ulonma.

                                                    > Co to to ejst w ogole? 45 letnia kobieta z kurtą w łatki
                                                    pantery i z korzuszkie
                                                    > m
                                                    > w bialych kozaczkach?


                                                    W niezłym srodowisku się musisz obracac:)
                                                    >
                                                    >
                                                    > to ze masz braki w odczytywaniu ironi czy odczytwyaniem zartów
                                                    to eni znaczy ze
                                                    > cos jest idiotyczne


                                                    To miala byc ironia? Chyba na poziomie gimnazjalisty :)

                                                    > z kad wiesz ze np twoj szef tego eni pisze? :)

                                                    Nawet gdyby, co z tego? :)
                                                    Ale na bank mój szef tego nie pisze L( nie napisalby "z kąd" np.
                                                    >
                                                    > Nei jestes z gosciem z ktorym chiala bys teraz byc.

                                                    Ale skad pewnosc, ze jak gosc z inna wyglada na zadowolonego, to ja
                                                    bym chciala z nim być?

                                                    Facet zamienia sie w kogos o kim
                                                    > byśmarzyął tylk oze ejst z inan kobietą która nei zrazila sie
                                                    wrazeniem po
                                                    > pierwszym spotkaniu i zakleial jego zranione serduszko.


                                                    No i fajnie, ale mnie nie odpowiadałaby rola zaklejaczki serduszka.
                                                    W takiej sytuacji pomyslałabym : fajnie, ze mu z inna wyszlo i tyle.
                                                    >

                                                    > Moze moje wypowiedzi sa suhestywne ale na pewno nie mam celu w
                                                    przekonwyanai
                                                    > kogos do czegos, nei jestem jakims umoralniajacym wieszczem.


                                                    ale tak brzmisz:) powyzej przekonujesz mie, ze powino byc mi zal, ze
                                                    facet którego nie chcialam, który przy innej zmienił sie na korzysc,
                                                    jest z nią. Paranoja, sorry.

                                                    > Jak bys chiala to mogla bys okreslac wartosc mezczyny na
                                                    podstawie tego ile żel
                                                    > u
                                                    > ma wtarte we wlosy.


                                                    Nie podobają mi sie wyzelwani chłopcy, w ogóle chlopcy. Jestem na
                                                    etapie mezczyzn, juz dawno po maturze :)

                                                    > Czy moze cos bardziej zyciwego: jaka ma komórkę. Moze to jest
                                                    płytki i dla mnei
                                                    > smieszne ale wiadomo ze to są lduzkie wybory i jesli cos robia to
                                                    chyab robia z
                                                    > korzyscia dla siebie przynamniej taki jest zamiar.


                                                    że co?
                                                    :)


                                                    > Niektorzy lduzie lubiąbudować iluzje wokol siebie, ze są
                                                    nieomylni, zawsze maja
                                                    > racje, są ludzmi odnoszacymi sukcesy, o których ciagle
                                                    przypominają, nawet jesl
                                                    > i
                                                    > od 25 lat to ciagle jest to samo.



                                                    No, ale do rzeczy, co mnie tacy ludzie obchodzą? Jaki to ma zwiazek?
                                                    Sugerujesz, ze skoro nie interesują mnie fajtlapy, to tworze wokół
                                                    siebia aure jak ipisana wyzej?:)


                                                    > poczytaj sobei go,

                                                    czytalam z pare razy, ale nn stop nawukał to samo, nudziarz
                                                    straszny. Co on ma do rzeczy?


                                                    > MOze taki Leszek Miller ci imponuje :), konkretny, wie ze
                                                    mezczyne poznaje sie
                                                    > po tym jak konczy :)



                                                    Nie mój typ:)


                                                    > a co jesli męzczyna chce wrócić? :) po tyym jak juz sie o nim
                                                    zdąrzylo "zapomn
                                                    > iec"?

                                                    >
                                                    To juz decyzja takiej babki, co z tym zrobi. Ja moge odpowiadac
                                                    tylko za siebie, poradzic jak sąze, jesliu ktos pyta. A tego rodzaju
                                                    decyzje podejmuje sie samemu. Ja bym sobie dala spokój. a kazdy inny
                                                    zrobi, jak zechce.
                                                  • kora3 Sp - spróbuje ci wyjasnic 11.03.10, 22:00
                                                    bo widze, ze krecimy się w kóko, a Ty nadal nie pojmujesz "w czem
                                                    dielo".
                                                    To, ze ja kogoś nie widze w roli swego parnetra, nie oznacza
                                                    bynajmniej, ze taka osoba pogardzam, czy tez uwazam ją, jako
                                                    człowieka, za malo wartosciowa. Po rosyu nie widze danego faceta w
                                                    roli mego partmnera i tyle. Spróbuje i to wyjasnic na przykladzie,
                                                    co mam nadzieję zakończy jałową nasza wymiane postów. Otóż kulka lat
                                                    temu, kiedy rozstałam sie moim ówczensym facetem i bylam wolna,
                                                    poznalam (w realu jak najbardziej, bo nie uznaje netowych znajomosci
                                                    damsko-meskich w moim wydaniu) pewnego pana, który nalezał do kregu
                                                    moich dalszych znajomych. Gosc był i jest zresztą nadal, przystojny,
                                                    wolny, inteligentny, syp,atyczny o ogólnie fajny. :) bardzo miło nam
                                                    sie gadalo, zresztą nadal miło sie gada. pan tem jednak był wówczas
                                                    wdowcem i miał (nadal ma ) syna wówczas wczesnienatoletniego. Przy
                                                    całej sympatii dla niego, przy tym, ze owsze mi sie podobal dosc,
                                                    przy tym, ze spełniał ogólnie moje kryteria co do partnera - fakt,
                                                    ze jest ojcem samotnie wychoującym dziecko sprawoał, ze nie bylo
                                                    mozliwosco, zebym z nim mogła wejsc w faze znajomosci innej niż
                                                    kolezenska. Powiedzialam mu o tym, po tym, jak on próbwal sie
                                                    zdeklarowac, delikatnie, ale zupelnie otwarcie i szczerze.
                                                    Nie mam dzieci i nie widzialam sie w roli kogoś , kto mialby
                                                    próbowac zastapić choćby w małym stopniu rodzica dziecku, które
                                                    matke straciło. A bedąc z kims kto takie dziecko wychowuje, nie da
                                                    się być zupełnie obok. Naturalnie, jesli sie z kims jest na serio.

                                                    To wacle nie znaczy, ze tego człowieka uwazam za jakiegos gorszego,
                                                    nieciekawego itp - po prostu nie dla mnie. Nasza najomosc przetrwala
                                                    na stopie znajomosci kolezńskiej. Zna i lubie jego syna, z
                                                    wzajemnoscią :) We wrzesniu tego roku goscilismy z moim facetem na
                                                    jego slubie z pewną pania, przemiłą zresztą osobą. Jest to pani
                                                    takze z dzieckiem, ma fajny kontakt z jego synem i tworzą razem
                                                    fajna rodzinke. Ani przez chile nie czułam zalu, ze to nie ja tam
                                                    stoję w USC:) - to apropos twej sugestoi z wczesniejszych postów
                                                    Cieszylam sie, ze spotkalosobę, z która jest mu fajnie i jes
                                                    szczesliwy.

                                                    Widzisz wiec, ze kryteria nie dotyczą tylko doswiadczenia :) Akura
                                                    o nim gadamy, wiec na tym się skupiam, ale dotycza one roznych sfer
                                                    zycia. Uwazam, ze nie warto wchodzic w zwiazkek, jakies blizsze
                                                    relacje z osoba, która nam nie odpowiada. Pod jakimkolwiek wzgledem.
                                                    To nie znaczy, że ta osoba jest skreslona towarzysko od razu. Czy
                                                    też,ze nusi iec jakies skrajnie negaywne cechy. Po prostu ma coś co
                                                    nam nie odpowiada. Po co sie szarpac, tracic czas - swój i czyjs,
                                                    ranic uczucia. Lepiej od razu powiedziec "zostańmy kolegami" i juz -
                                                    tak uwazam. Oczywisxie jesli sie tego chce, bi nie z kazdym sie musi
                                                    chcieć.
                                                    Jesli chodz o wspomnane doswiadczenie seksualne - jesli mezczyzna w
                                                    wieku 20la moich i swych by go nie mial, znaczy prezentował akie
                                                    jak ja wówczas :) - to by mi wtedy pasowal pod tym wzgledem, ale
                                                    jesli facet w okolicach mojego ibecnego wieku lub starszy ( w
                                                    młodszych ode mnie facetach z wyyjatkiem niezauwazalnej róznicy 1-3
                                                    dla mnie, nie gustuje ) reprezentuje takie doswiadczeni, jak
                                                    wspomniany 20latek to mi nie pasuje. I nie bede wnikac dlaczego tak
                                                    jest, ze nie ma doswiadczenia. Po prostu mi nie pasuje. Moze byc
                                                    moi kolega, ale nie facetem. uwazam to za uczciwe podejscie. załowac
                                                    nie mam czego - mój facet spelnia moje kryteria:)
                                                  • s.p.7 Re: Sp - spróbuje ci wyjasnic 12.03.10, 09:07
                                                    Jak najbardziej zycze wam szczescia jak najwiecej.
                                                    akceptuje lduzi takich jakimi są i cay m isie podobaja.

                                                    Z jakiegos powodu nie chesz miec dzieci, czy lubisz cos lub tamcoś. Mniej tego
                                                    jak najwiecej jesli to ci frajde sprawia :0

                                                    JA mysle troche innymi kategoriami niz wiekszosc ludzi jak mniemam.
                                                    dla mnei nei ma rzeczy niemowliwych i tyle, i to tyczy sie wszystkiego.

                                                    Jak czegos chce to to mam i robie tak jak czuje.
                                                    Kiedy kilka lat temu szukalm sobei dziewczyny to ni za bardzo mnei obchodzilo
                                                    czy jest zamęzna czy nei czy ma chlopaka czy nie. nie bylo sily któa mogla mnei
                                                    przed czyms powstrzymac, no i rzucaly ddla mnei tych chlopakow itd...

                                                    Jedynym wyzwaniem dla mnie bylo sprostanie swoim wlasnym uczuciom. Bo trzeba
                                                    naparede rozbudowanej osobowosci zeby moc sprostac ich sile.

                                                    Pisaleas kiedys ze nei zalrzy ci na dzieciach... wiec teoretycznie nei zalezec
                                                    ci tez powinno na genach, a bardziej jak milo ci siez kims zyje.
                                                    W ym wypadku wiele kryteriow ktore dal mnei sa istotne dla ciebie nie maja
                                                    podejrzewam zadnego znaczenia.
                                                  • s.p.7 Re: Sp - spróbuje ci wyjasnic 12.03.10, 09:11
                                                    PS, jutro wyjeżdżam na wakacje tak do 25
                                                    wróce opalony, do tego czasu nie bede zawracal sobie glowy klawiaturnianymi
                                                    czynnosciami, wiec sie nei stresuj jak by co hehe
                                                  • kora3 Udanego urlopu życzę 12.03.10, 10:21
                                                    baw się dobrze.

                                                    Nie stresuję się cudzymi urlopami, czego i tobie życze :)
                                                  • s.p.7 Re: Udanego urlopu życzę 12.03.10, 10:48
                                                    hodzilo mi o to jak bym znikł bez wiesci :) było by to nawet w naszym kontekscie
                                                    wg mnei malo kulturalne hehe nie zebys sie przejmowala czy cos... ;)
                                                    dzieki
                                                  • kora3 Re: Sp - spróbuje ci wyjasnic 12.03.10, 10:19
                                                    s.p.7 napisał:

                                                    > Jak najbardziej zycze wam szczescia jak najwiecej.

                                                    wzajemnie.:)
                                                    >

                                                    > Jak czegos chce to to mam i robie tak jak czuje.

                                                    no i z grubsza ja tak samo:)

                                                    > Kiedy kilka lat temu szukalm sobei dziewczyny to ni za bardzo mnei
                                                    obchodzilo
                                                    > czy jest zamęzna czy nei czy ma chlopaka czy nie.

                                                    nogdy nikogo sobie nie szukałam, wiec trudno mi sie odniesc.
                                                    Natomiast co do reszty - kazdy z nas ma prawo do swich kryteiów.
                                                    >
                                                    > Pisaleas kiedys ze nei zalrzy ci na dzieciach...

                                                    Prawdę mowiąc nie wiem o co chodzi. Raczej nie uzyłam stwierdzenia,
                                                    ze mi nie zalezy, a predzej takiego, że nie mam z wyboru. No, ale
                                                    bie wiem w jakim kontekscie to o czym piszesz pisałam, wiec ...

                                                    wiec teoretycznie nei zalezec
                                                    > ci tez powinno na genach, a bardziej jak milo ci siez kims zyje.

                                                    Widzisz, teraz wychodzi, czemu trudno mi sie z tobą gada. Nie pytasz
                                                    kogoś o coś - zakładasz, ze z góry wiesz i wyciągasz błedne wnioski.
                                                    GENY nie mają tu NIC do rzeczy:)
                                                    Chodzi własnie o to, jak miło by sie z kimś zyło:) Jesli
                                                    mężczyzna/kobieta samotnie wychowują dziecko/dzieci NIE DA SIE być
                                                    z nim/nią na serio - żyć razem, mieszkac i nie wchodzić w rolę
                                                    opiekuna takiego dziecka, czy dzieci. Podejmując decyzję o byciu z
                                                    kims takim na serio, trzeba się liczyć takze z tym aspektem
                                                    wspólnego życia, a nie tylko z tym, ze ma być ci miło:)
                                                    Ja jako osoba bezdzietna, acz lubiąca dzieci z wzajemnoscią :) nie
                                                    nadaje się do roli osoby mającej choćby w jakimś stopniu zastąpić
                                                    osieroconemu dziecku matkę. Tak uwazam. Dlatego też z gruntu nie
                                                    interesował mnie związek z meczyzną w takiej sytuacji.
                                                    Podkreslam, ze geny nic nie mają tu do rzeczy. Mój facet ma dzieci,
                                                    tyle, ze dorosłe, a to spora róznica.


                                                    > W ym wypadku wiele kryteriow ktore dal mnei sa istotne dla ciebie
                                                    nie maja
                                                    > podejrzewam zadnego znaczenia.

                                                    Całkiem prawdopodobne:)
                                                  • s.p.7 Re: Sp - spróbuje ci wyjasnic 12.03.10, 11:00
                                                    Raczej nie uzyłam stwierdzenia,
                                                    ze mi nie zalezy, a predzej takiego, że nie mam z wyboru. No, ale
                                                    bie wiem w jakim kontekscie to o czym piszesz pisałam, wiec ...


                                                    to juz szczegoly jaki zwrot, generalnie nie masz z wyboru, co niesie za soba
                                                    konsekwencje o czym psailem... skoro nie jestes z kims z kim bedziesz "powilelac
                                                    swoej geny" to ich perspektywa cie nie interesuje. Interesuej cie to jak sie z
                                                    kims zyje... jak jaes fajnie i jak sie z kim czujesz.


                                                    > Widzisz, teraz wychodzi, czemu trudno mi sie z tobą gada. Nie pytasz
                                                    > kogoś o coś - zakładasz, ze z góry wiesz i wyciągasz błedne wnioski.
                                                    > GENY nie mają tu NIC do rzeczy:)

                                                    tu raczej wychodzi moje lenistwo/szybkosc pisania
                                                    czasem nei chce mi sie stwiac krropki czy przecinka tam gdzie powinienem i
                                                    logicznosc zdania jest odwrotna.

                                                    "> wiec teoretycznie nei zalezec
                                                    > > ci tez powinno na genach, a bardziej jak milo ci siez kims zyje."
                                                    To pownno brzmiec: Teoretycznie nei zalerzy ci na "wartosci genowej" danego
                                                    czlowieka, a zalerzy cie na tym jak miło sie z nim zyje. (co jzu napsialem wyzej)
                                                    Czyli dobrze zalozylem jak mniemam :) - geny nie maja nic do rzeczy a ty chesz
                                                    po prostu z kims byc z kim sie dobrze czujesz.
                                                    Zagadzamy sie wiec w tej kwestii.

                                                    Jesli
                                                    > mężczyzna/kobieta samotnie wychowują dziecko/dzieci NIE DA SIE być
                                                    > z nim/nią na serio - żyć razem, mieszkac i nie wchodzić w rolę
                                                    > opiekuna takiego dziecka, czy dzieci.


                                                    mysle ze dobrze podchodzisz do tej kwestii majac swiadomosc ze spelnianie roli
                                                    matki/opiekunki to wchodzenie w nową rolę której trzeba sprostac i za która
                                                    trzeba byc odpowiedzialnym.
                                                    Bo dzieci to w na pierwszym planie milosci i odpowiedzialnosc, jesli ktos tego
                                                    nie da swiadomieczy tez nei w ogole rodzicielstwwem zajmowac sie nie powinien
                                                    zbytnio.
                                                  • kora3 Re: Sp - spróbuje ci wyjasnic 12.03.10, 11:40
                                                    s.p.7 napisał:

                                                    skoro nie jestes z kims z kim bedziesz "powilela
                                                    > c
                                                    > swoej geny" to ich perspektywa cie nie interesuje. Interesuej cie
                                                    to jak sie z
                                                    > kims zyje... jak jaes fajnie i jak sie z kim czujesz.


                                                    no tak. tyle, ze na to, jak się z kimś żyje ma czasem spory wpływ
                                                    sytuacja zyciowa takiego kogoś, nie?

                                                    > Czyli dobrze zalozylem jak mniemam :) - geny nie maja nic do
                                                    rzeczy a ty chesz
                                                    > po prostu z kims byc z kim sie dobrze czujesz.
                                                    > Zagadzamy sie wiec w tej kwestii.


                                                    No niby tak, ale sądzę, ze osoba, która chce się "powielać" z kimś
                                                    też nie szuka kogoś z kim jej źle, nie?

                                                    >
                                                    > mysle ze dobrze podchodzisz do tej kwestii majac swiadomosc ze
                                                    spelnianie roli
                                                    > matki/opiekunki to wchodzenie w nową rolę której trzeba sprostac i
                                                    za która
                                                    > trzeba byc odpowiedzialnym.


                                                    Ja nawet wiem, ze dobrze - do takiej roli trzeba być przygotowanym
                                                    przede wszystkim, zwłaszcza, gdy miałaby być to rola opiekuna
                                                    dziecka, które straciło rodzica.

                                                    > Bo dzieci to w na pierwszym planie milosci i odpowiedzialnosc,
                                                    jesli ktos tego
                                                    > nie da swiadomieczy tez nei w ogole rodzicielstwwem zajmowac sie
                                                    nie powinien
                                                    > zbytnio.


                                                    oczywista oczywistosc. :)ale w moim przypadku nie chodzi o to, ze
                                                    nie umiałabym obdarzyc dziecka miłoscia, czy ze nie ejstem
                                                    odpowiedzialna:) Wlasnie jestem i wiem, że rola opiekunki dziecka,
                                                    któremu zmarla matka jest dla mnie nie do przyjęcia.
                                                    Inna bajka, gdy masz do czynienia z dorosłymi dziećmi, których matka
                                                    żyje, a ich rodzice rozstali sie dawno temu.
                                                  • s.p.7 Re: ale Józio pytał 12.03.10, 08:47
                                                    > Dobra, Tobie tzra ksiazke jednak napisac. Kawa na lawe. ja
                                                    > nie "zakochuje sie" w gosciu po dwóch spotkaniach, w zwiazku z tym
                                                    > poza u mnie nie przejdzie. Czy teraz już rozumiesz?


                                                    Nie pytaj sie mnie czy ja cos rozumiem... bo to pytanie jest troche nie na
                                                    miejscu bo ja nie mam problemo ze zrozumieniem czegokolwiek.
                                                    Kwestią moe byc tylko odbior punktu widzenia ale tu ejst tyle jakies gmatwaniny
                                                    która raczej tworzysz... ze chyba jzu z przyzwyczajenia pytasz sie ludzi czy
                                                    "rozumieją":)
                                                    NIe musisz mi piac ze nei zakochujesz sie w kims po 2 spotkaniach bo ja to wiem
                                                    i nie twierdze zeby tak bylo.
                                                    rozumiem cie, a to ze nie napisalem wszystkiego to nei znaczy ze tak nei jest.
                                                    Przeczytaj wuaznie; ja psize o tym ze czasami mam taki nastroj ze czuj jak bym
                                                    mogl sie zakochac w polowie kobiet na swiecie ok?
                                                    NIe ty, ja. tam nie ma słowa o tobie.
                                                    Naprawde masz jakis dziwny "dekoder" wszystko odcytujesz w jaki dziwny sposob.
                                                    W ogole jakos dziwnie sie zachowujesz, jakaś menopauze przezywasz czy co?

                                                    > Twój problem - wg mnie kobieta w moim wieku bez doswiadczenia ognie,
                                                    > zyciowego, to osoba ulonma.

                                                    no wybacz, sa roznerodzaje doswiadczen - nie zawsze pozywtywnie o kims
                                                    swiadczące. Jesli ktos ma doswiadc znie w zabijaniu, manipulacji, dawaniu ciala,
                                                    oszukwianiau, to nei nie zawsze ma to jakas wartosc pozytywną a casami moze
                                                    budzic niepokoj.
                                                    Tym bardziej jesli mowimy tu o doswiadczeniu seksualnym... to ja chyba jak
                                                    zwykle jestem awangardą. najbardziej doswiadczone to są prostytutki ale nie
                                                    powiezdial bym ze to mnie kręci, ze mialo je kilkuset klientow czy nawet więcej.
                                                    Jesli mowwimy ze doswiadzcenie to umiejetnosci... (choc to bezzasadne) to
                                                    naprawde grunt by kobieta miala w sobie temperament i emocje doswiadczenie nie
                                                    jest dla mnie istotne, nie dziala przeciw niej w zadnym stopniu, wrecz
                                                    przeciwnie jest atutem bo ejst dowodem ze kobieta nie jest "doswiadczona" przez
                                                    innych i to w dzisiejszym swiecie jest wartoscią sama w sobie dla mnie przynajmniej.

                                                    > W niezłym srodowisku się musisz obracac:)
                                                    JAsne, mam swoj wlany burdel,
                                                    Tylko zastanawiajace jest jaak ma mwyobrazic sobie "doswiadczzoną" kobietę, i
                                                    jak rozwinąc fakt ze wg ciebie ona potrzebuje tez doswiadczonego.
                                                    To w tym momencie mam wizje doswiadczonej seksualnie kobiety która stwierdza ze
                                                    tyle juz przezyla i doswiadczyla ze zeby cos ja poruszylo musialao by byc MEGA.

                                                    > Nawet gdyby, co z tego? :)
                                                    > Ale na bank mój szef tego nie pisze L( nie napisalby "z kąd" np.

                                                    mzoe dobrze sie kamufluje, pomysl nad tym :)


                                                    >
                                                    > Ale skad pewnosc, ze jak gosc z inna wyglada na zadowolonego, to ja
                                                    > bym chciala z nim być?


                                                    To jest założenie: odrzucasz kogos z jakiegos powodu, potem ten powod znika.
                                                    Czyli potencjalnie ktos jest jzu "cacy".
                                                    Idea odrzucenia go staje sie nieaktualna a do swiadomosci dochodzi fakt ze
                                                    wystarczylo spojrzec na czlowieka glębiej czy poswiecic mu troche czasu po to by
                                                    dodzedl do siebie.
                                                    Oczywiscie lduzie ktory maja jakies tam poroblemy stronią od związkow ale roznie
                                                    moze byc.
                                                    Oczywiscie to kwestia wyboru, ale idea "wchodzę na gotowe" ma po prostu kilka
                                                    mankamentów i jest jakas formą wygodnictwa. Nie mowie ze to zle, ale
                                                    przyzwyzcajony jestem do nie marnoania tego co wartosciowe. Przypomina mi to
                                                    zachownia nowobogackich kobiet w srednim wieku w kapeluszu co to pewnych rzeczy
                                                    i czynnosci tykac sie nie będą. jakakolwiek forma burżujstwa budzi moje
                                                    politowanie bo jak oze mialem do czynienia ze sportem to wiem ze jesli ktos nie
                                                    wykorzysta wszystkiego co w jego mocy by na kazdym kroku byc najlepszy to
                                                    najelszy nei bedzie, a odrzucanie ludzi z powodow takich ze aktualnie czlowiek
                                                    nie jest w zycowiej formie jest formą iscia na altwizne. sa lzduie któzy dąza w
                                                    zyciu do komfortu, i dla nich nie spotykanie sie z kims takim jest sprawa
                                                    oczywistą. Niemnej 1/100 mzoe sie przydazyc tak sytuacja. Moze jest to
                                                    marginalne, i za komfort "wygodnictwa" nie ma co sie tym w ogole interesowac
                                                    jednak ja zwracam na to uwagę, tzn mysle ze potrafie oddzielic potencjal
                                                    czlowieka nawet od calej drogi jego wychowania czy aktualnych emcoji itd.

                                                    > No i fajnie, ale mnie nie odpowiadałaby rola zaklejaczki serduszka.
                                                    > W takiej sytuacji pomyslałabym : fajnie, ze mu z inna wyszlo i tyle.

                                                    Moze to raczej styl bycia i dzialania.
                                                    Chyba chodzi w tym glownie o nie marnowanie energi i szanwoanie swojego czasu.
                                                    to wszystko sa rzecz jasna sytuacje hipotetyczne.
                                                    Normalnie rzadko czlowiek znajduje sie w takich sytuacjach.

                                                    > ale tak brzmisz:) powyzej przekonujesz mie, ze powino byc mi zal, ze
                                                    > facet którego nie chcialam, który przy innej zmienił sie na korzysc,
                                                    > jest z nią. Paranoja, sorry.


                                                    paranoja jest to co piszesz bo znowu przypisujez mi cos czego nie powiezdialem.
                                                    nei twierdzilem ze powinno ci byc zal ze cos stracilas tylko pytam.. .czy ei
                                                    bylo by ci zal. NIe dlatego ze chce sprowokowac cie do czegos tylko mnei to po
                                                    prostu ciekawi.
                                                    Pozatym pewnych ludzi W OGOLE TO NIE DOTYCZY w sensie nie musza sie w ogole tym
                                                    przejmowac.
                                                    MOZe ejstes taką osobą, ja przynajmniej jestem i serio mam gdzies czy z kims
                                                    jestem czy nei jestem aktualnie, tylko koncentruje sie na tym w wiekszym stopniu
                                                    by dzialac dobrze, wiec jesli ktos podejmuje swoja decyzje - to jego sprawa, ja
                                                    wiem ze dzialam na dobrych zasadach i tyle wiec malo prawdopodobne byym mial sie
                                                    o cos zalic.

                                                    Podejrzewam ze dziewczyna ktora odrzuciala chlopaka bo mial za malo żelu na
                                                    glowie tez bedzie czula sie dobrze bo zależy jej na tym żelu i moze przebierac w
                                                    wyżelowanych gosciach.

                                                    ja po prostu inaczej do ludzi chyba podchodze,
                                                    dla mnei jakies atuty zewnetrzne i powierzchowne stająsie inspiraja do
                                                    pzonawania czlowieka
                                                    czyli jesli załuzmy kręcił by mnei jakis np kolor włosow czy oczu to moze byc to
                                                    dobrym zalazkiem zainteresowania sie dana osoba, oczy jednak nie beda podstawa
                                                    utrzymwyania znajomosci ale na pewno bedzie to mily dodatek.

                                                    Jesli spotkam kogos a on jest brudny to eni koduej go sobie w glowie jako
                                                    "brudas" bo w ogole ocenianie ludzi i szufladkwoanie to cos czego eni stosuje
                                                    zbytnio, bo wiem ze prawda lezy zazwyzcaj glebiej

                                                    > Nie podobają mi sie wyzelwani chłopcy, w ogóle chlopcy. Jestem na
                                                    > etapie mezczyzn, juz dawno po maturze :)
                                                    >

                                                    Po maturze zdanej przed 1960? :)

                                                    > że co?
                                                    > :)

                                                    nie, taki banał

                                                    > No, ale do rzeczy, co mnie tacy ludzie obchodzą? Jaki to ma zwiazek?
                                                    > Sugerujesz, ze skoro nie interesują mnie fajtlapy, to tworze wokół
                                                    > siebia aure jak ipisana wyzej?:)

                                                    nie, nie o tobie mowa,
                                                    piszesz ze fajtłapy cie nie interesuja, dla mnie to oczywista oczywistosc
                                                    niemniej są fajtłapy ktrreujace sie na ludzi sukcesu.
                                                    ale to tylko kwestia wyczucia prawdy w czlowieku.

                                                    > czytalam z pare razy, ale nn stop nawukał to samo, nudziarz
                                                    > straszny. Co on ma do rzeczy?


                                                    to raczje kwestia innego tematu o kreacji swojego wizerunku,

                                                    ldzuie sa jak papugi w dzungli, rozmnazały sie ci ktorzy byli bardziej kolorowi.
                                                    W zwiazu z tym podstawowym kryterium rozplodu byly wrazenia a nia prawda o
                                                    czlowieku.
                                                    dlaczego niby kobiety poprawiaja swoja kobiecosc i robia to niemal w 100%? Bo
                                                    poprawianie swojej kobiecosci zapewnia im wyzszy sukces prokreacyjny.
                                                    U panow objawia sie to jakąs formą pozerstwa ( i o tym pialem)
                                                    Ale co to nas obchodzi? (ok juz sam sobie odpowiadam)

                                                  • kora3 Re: ale Józio pytał 12.03.10, 10:47
                                                    s.p.7 napisał:

                                                    ze chyba jzu z przyzwyczajenia pytasz sie ludzi czy
                                                    > "rozumieją":)



                                                    wiesz, sądząc z twego wywodu pod spodem - gmatwasz ty. mam wrazenie,
                                                    ze masz swoją teorię i nie doczytawszy, czy nie dopytawszy innego o
                                                    jego zdanie, wyciagasz błędne wnioski, jakie to zdanie wg ciebie
                                                    ma :)

                                                    > W ogole jakos dziwnie sie zachowujesz, jakaś menopauze przezywasz
                                                    czy co?


                                                    Nie, do tego jeszcze daleko :) a jesli to miała byc złosliwosc, to
                                                    musisz jeszcze duuuuzo ciwiczyć:)

                                                    > Tylko zastanawiajace jest jaak ma mwyobrazic sobie "doswiadczzoną"
                                                    kobietę, i
                                                    > jak rozwinąc fakt ze wg ciebie ona potrzebuje tez doswiadczonego.

                                                    Doświadczona kobieta wie czego chce - od życia i od meżczyzny, z
                                                    który jest. mówię o kobiecie doswiadczonej, a nie takiej, która nie
                                                    wyciaga zadnych wniosków z tego co juz przezyla.

                                                    > mzoe dobrze sie kamufluje, pomysl nad tym :)

                                                    wątpie, a nawet gdyby - co z tego?:)

                                                    >
                                                    > To jest założenie: odrzucasz kogos z jakiegos powodu, potem ten
                                                    powod znika.
                                                    > Czyli potencjalnie ktos jest jzu "cacy".


                                                    Naciagane, no, ale załozmy - no i?

                                                    > Idea odrzucenia go staje sie nieaktualna a do swiadomosci
                                                    dochodzi fakt ze
                                                    > wystarczylo spojrzec na czlowieka glębiej czy poswiecic mu troche
                                                    czasu po to b
                                                    > y
                                                    > dodzedl do siebie.


                                                    Ach .. no tak. Wiesz, ja wcale nie parze takimi kategoriami. Nie
                                                    chce kogoś i tyle, a jesli za pare lat okazuje sie np., ze to fajny
                                                    gosc, bo sie wyrobił, to miło, ale co z tego? Przecież tylu jest
                                                    wokół fajnych gosci, którzy od razu spełniają moje kryteria:) np.
                                                    mój :)


                                                    > Oczywiscie to kwestia wyboru, ale idea "wchodzę na gotowe" ma
                                                    po prostu kilka
                                                    > mankamentów i jest jakas formą wygodnictwa. Nie mowie ze to zle,
                                                    ale
                                                    > przyzwyzcajony jestem do nie marnoania tego co wartosciowe.


                                                    ale niby dlaczego odbierasz takie coś, jako "marnowanie"? czy fajt,
                                                    ze kogos nie chcesz jako partnera oznacza, ze go
                                                    odstrzeliwujesz? :) no nie. Nikt sie nie "marnuje" :) sam dowodzisz,
                                                    ze moze znaleźć szcszescie z kimś innym i to fajnie:)

                                                    a odrzucanie ludzi z powodow takich ze aktualnie czlowiek
                                                    > nie jest w zycowiej formie jest formą iscia na altwizne.


                                                    Którys raz usiłowałam ci wyjasnić w czym rzecz z mojego punktu
                                                    widzienia. Nie pałaiesz, bo nie chcesz. Na dodatek w tym co piszesz
                                                    widzę pozerstwo. Wybacz. Tak, jasne, ty nikogo nie odrzucasz nigdy,
                                                    z zadnego powodu:) No moze jesteś takim desperatem, ale watpię:)
                                                    >

                                                    > Moze to raczej styl bycia i dzialania.
                                                    > Chyba chodzi w tym glownie o nie marnowanie energi i szanwoanie
                                                    swojego czasu.


                                                    tez.


                                                    > nei twierdzilem ze powinno ci byc zal ze cos stracilas tylko
                                                    pytam.. .czy ei
                                                    > bylo by ci zal
                                                    .

                                                    no , ale juz raz chyba ci jasno odpowiedzialam: nie, nie byłoby.
                                                    >

                                                    oczy jednak nie beda podstawa
                                                    > utrzymwyania znajomosci ale na pewno bedzie to mily dodatek.


                                                    no ti chyba nic oryginalnego, wiekszosc ludzi tak ma.
                                                    >
                                                    > Jesli spotkam kogos a on jest brudny to eni koduej go sobie w
                                                    glowie jako
                                                    > "brudas" bo w ogole ocenianie ludzi i szufladkwoanie to cos czego
                                                    eni stosuje
                                                    > zbytnio, bo wiem ze prawda lezy zazwyzcaj glebiej
                                                    >


                                                    ale nie chodzi o kodowanie sobie. dobra - spotykasz kobietę, która
                                                    jest zaniedbana. i co? naturalnie wchodzisz w relacje z nią głębiej,
                                                    bo ona pewnie jest pedantka, tylko teraz ma depresje i dlatego się
                                                    np. nie myje, nie?

                                                    > Po maturze zdanej przed 1960? :)

                                                    nie, w poczatkach lat 90-tych zeszlego wieku. Dam ci radę, jesli
                                                    chcesz komuś do.srac, znajdź jego słaby punk, waląc na oslep tracisz
                                                    czas:)

                                                    > piszesz ze fajtłapy cie nie interesuja, dla mnie to oczywista
                                                    oczywistosc
                                                    > niemniej są fajtłapy ktrreujace sie na ludzi sukcesu.


                                                    pewnie są, ale to dosc łatwo wyłapać obcujac z takim kimś.
                                                    > .
    • izabellaz1 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 10:24
      To wielu, czy kilku? Bo to znaczna różnica:)
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 08.03.10, 15:35
        Czasem kilku to już wielu :)
    • mrs.g nieeeeeee 08.03.10, 23:36
      jak siegne pamiecia zawsze wolalam babiarzy, chociaz z nimi nie
      sypialam. nie wiem czemu, moze po to zeby mogli miec nadzieje ze im
      dam. jak juz zaczelam to wolalam staly zwiazek oparty na jasnych
      zasadach a przede wszystkiemna zaufaniu. fakt jest taki, ze
      prawiczka to nigdy bym nie chciala.
      • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 00:08
        Bo prawiczków żadne nie chcą :(
        :D
        • mrs.g Re: nieeeeeee 09.03.10, 01:09
          najlepiej sie nie przyznawac, potem juz z gorki ;-0
        • pompeja Re: nieeeeeee 09.03.10, 08:42
          Jozio a ja to niby co nikt?
          LOL
          • dystansownik Re: nieeeeeee 09.03.10, 11:51
            On chyba liczy na taką, której się będzie to podobało, a nie która taką która
            nie będzie z tego robić problemu. Sam się przyznał, że to go definiuje i zapewne
            dlatego szuka takiej, która tego będzie pożądać. :)
            • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 12:36
              Na pewno bym nie chciał, żeby kobieta mi to wypominała i nie uważała za coś co
              można przeboleć, ale i tak jest istotną wadą i ogólnie jest be
              • mrs.g Re: nieeeeeee 09.03.10, 12:57
                no to po co sie przyznawac?
                • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 13:03
                  W praniu i tak to wyjdzie :)
                  • mrs.g Re: nieeeeeee 09.03.10, 17:03
                    co ty to zadna filozofia
                    • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 17:08
                      A jak ona się dosłownie to mam kłamać? To nie w moim stylu
                      • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 17:09
                        pan_jozio napisał:

                        > A jak ona się dosłownie to mam kłamać? To nie w moim stylu

                        Dowie miało być
                        • mrs.g Re: nieeeeeee 09.03.10, 18:09
                          ale ze co na czole nie masz tego wypisane. Poza tym myslisz, ze
                          facetom , ktorzy maja pierwszy raz za soba, nie zadazaja sie roznego
                          typu wpadki. He, chcialabym ....
                          • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 18:36
                            Ale niektórzy są naprawdę zieloni i nawet się nie całowali ;)
          • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 12:35
            Ale Ty już chyba mężatka ;)
            • pompeja Re: nieeeeeee 09.03.10, 18:40
              Kiedyś mało nie wyszłam za prawiczka. Znaczy się rozprawiczyłam go i dopiero
              miałam z niego wyjść. Dobry człowiek..
              • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 19:02
                A z Ciebie chyba dobra kobieta jest :) Ale sporo masz tych anegdot o swoich
                byłych facetach, aż się boję ilu mogłaś mieć partnerów :P
                • mrs.g Re: nieeeeeee 09.03.10, 19:12
                  wiecej niz 5 a mniej niz 10 tyle jakos, nigdy do konca nie liczylam
                  chyba nie jestem dobra kobieta, wolalabym poprostu nie wiedziec , ze
                  facet jest prawiczkiem
                  • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 19:14
                    Pisałem to do Pompeji, ale Ty też zła nie jesteś
                    • mrs.g Re: nieeeeeee 09.03.10, 20:23
                      ja to zla kobieta jestem, uwierz!!! obiebfacetom wode z mozgu,
                      wykorzystam i zostawie
                      • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 23:15
                        Ale ironia :)
                • pompeja Re: nieeeeeee 09.03.10, 21:12
                  Nie liczy się ilość. Ważne, że mogę obdarować wybranka genialnymi przeżyciami.
                  Mam cichą nadzieję, że jestem dobrym człowiekiem, ale nie mnie to oceniać.
                  Codzień staram się, by moi bliscy, jak i obcy ludzie, a także zwierzęta
                  otrzymali ode mnie dobro, w zamian za uśmiech. Jest jeden minus tego - padam
                  przez to na twarz.
                  • pan_jozio Re: nieeeeeee 09.03.10, 23:14
                    Moim zdaniem jednak wydajesz się wartościową kobietą :)
    • pijawka_lekarska Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 10:02
      Nie ma znaczenia. Nie liczy się ilość, tylko jakość :)
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 12:34
        A jak kobieta miała 10 facetów to nie obawiałaby się, że facet który miał jedną
        kobietę mógłby być zniesmaczony, że ona już miała w buzi 10 siurków?
        • martishia7 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 13:04
          Dlaczego to ona ma się obawiać? To on ma problem. Jak jest taki delikates, to
          niechaj spada na drzewo ;-)
          • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 13:41
            I dlazcego kminić nad tym. ile kobieta miała hmm siurków (ja bym nazwała je
            penisami lub prąciami) w ustach?
            Lepiej, żeby nie miała żadnego, a przy oralu wolałbyś wsadzić fiuta w mrowisko,
            czy lepiej, żeby miała ich kilka/kilkanaście, a oral w jej wykonaniu wysysałby
            wszelkie soki z ciebie?
            • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:02
              Dla mnie dobry seks nie jest szczególnym marzeniem. Ważniejsza jest "porządność"
              kobiety. Na co mi po takiej co dobrze robi loda, jeśli byłaby puszczalska?
              • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:13
                > Na co mi po takiej co dobrze robi loda, jeśli byłaby puszczalska?

                Czyli mając do wyboru, super kochankę, która ma względnie (w Twojej opinii)
                bujną przeszłość seksualną, albo nieskalaną dziewicę u której będziesz mógł
                liczyć co najwyżej na pozycję misjonarską, po ciemku, najlepiej bez zdejmowania
                całości ubrania i oczywiście dopiero po ślubie, na dodatek tylko w dni płodne
                raz na miesiąc, to wybierzesz właśnie tą drugą, bo jest "porządna"??
                • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:17
                  Nie wybieram w tym wypadku żadnej z nich, ale już wolę kobietę, która loda nigdy
                  nie robiła i nie zrobi, niż taką która robiła go wielu facetom
                  • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:28
                    > Nie wybieram w tym wypadku żadnej z nich, ale już wolę kobietę, która loda nigd
                    > y
                    > nie robiła i nie zrobi, niż taką która robiła go wielu facetom

                    A nie ważniejsze jest to, że będąc z Tobą nie robiłaby loda innym facetom niż
                    fakt, że wcześniej robiła go już komuś? Tym co napisałeś stwierdzasz po prostu,
                    że nie chciałbyś żeby Ci kobieta robiła loda (nie wnikam), z czego może wynikać
                    fakt, że nie chciałbyś żeby wcześniej komuś robiła skoro Tobie nie będzie robić.
                    • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:46
                      Lód mi nie jest do szczęścia potrzebny. A jak kobieta robiła wcze sniej loda
                      przygodnie, to by mnie to aż wzdrygało
                      • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 15:09
                        > A jak kobieta robiła wcze sniej loda
                        > przygodnie, to by mnie to aż wzdrygało

                        A kto mówi, że przygodnie? Może robiła tylko stałym partnerom?
                        • pompeja offtop :P 09.03.10, 15:18
                          Piłeś herbę już?
                          • dystansownik Re: offtop :P 09.03.10, 15:26
                            Mmmm wiem, że lubisz offtopy i co o nich sądzisz, więc... ;)

                            A herbatkę piłem rano do śniadania, ale niestety znów zszedłem na ciemną stronę
                            mocy, bo nie wytrzymałem długo bez kawy. :)
                        • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 15:48
                          Jak stałym partnerom, z którymi była w poważnych związkach to co innego. Bo jak
                          kobiet ma co miesiąc nowego chłopaka i z każdym zaraz idzie do łóżka, to rzecz
                          jasna trudno to nazwać związkami
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 13:48
            Od razu delikatniś. Może chce po prostu mieć bardzo porządną kobietę?
            • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 13:50
              Czyli uważasz kobietę, która miała wielu partnerów za nie-porządną?
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:00
                Nie uważam, ale za delikatny jestem na taką. Poza tym jej przeszłość by mnie
                przerażała
                • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:17
                  > Poza tym jej przeszłość by mnie
                  > przerażała

                  Jaka przeszłość? A co Ty o niej wiesz? Liczba jej partnerów przecież nie
                  pokazuje całej historii. Oczywiście każdy ma prawo do oceniania innych według
                  własnego kompasu moralnego, ale dla mnie to jest po prostu dziwne.
            • martishia7 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:15
              O na Potęgę Posępnego czerepu! To sobie miej. Ktoś Ci zabrania, czy jak?Jakaś
              ustawa weszła, która inkryminuje bycie pełnoletnią dziewicą? Nic mi o tym nie
              wiadomo, ale w zeszłym tygodniu Rzepy nie czytałam, może jestem w tyle. Idź i
              sobie taką jakiej chcesz znajdź. Wolny kraj, wolny rynek damsko-męski.
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:18
                A czy ja uważam, że wolnego rynku nie ma? Tylko czasem można się w kimś
                zauroczyć i nagle nieprzyjemne fakty wyjdą na wierzch i się jest prawie w matni
                • martishia7 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:23
                  Ależ oczywiście, że tak. Czasami na początku bliższej znajomości, a czasami
                  dużo, dużo później (np. już po wspólnym zamieszkaniu). W każdym takim przypadku
                  trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dany problem jest zbyt duży, żebym
                  mógł spokojnie przejść nad nim do porządku dziennego, czy może jednak podołam. I
                  jeżeli to jest ta pierwsza odpowiedź, to należy jak najprędzej wycofać się z
                  takiej znajomości, żeby nie marnować czasu swojego i tej drugiej strony.
                  • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:27
                    Owszem. Zgadzam się z Tobą
        • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:09
          > A jak kobieta miała 10 facetów to nie obawiałaby się, że facet który miał jedną
          > kobietę mógłby być zniesmaczony, że ona już miała w buzi 10 siurków?

          Czemu miałaby się obawiać? A Ty obawiasz się, że podając komuś rękę na
          powitanie, ten ktoś może się czuć zniesmaczony, że kiedyś podcierałeś nią tyłek
          albo waliłeś konia?
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:15
            Niezbyt dobre porównanie. Ja zastosowałem przenośnie. Chodziło o fakt, że
            kobieta miała 10 fizycznych partnerów i robiła z nimi różne sprośne rzeczy. Dla
            mnie ten fakt jest przerażający i bardzo by mnie zapewne do kobiety zniechęcił.
            Dla mnie byłby to znak, że zapewne do siebie nie pasujemy i jesteśmy z dwóch
            różnych światów. Od razu bym pewnie pomyślał: stary, jest tyle kobiet, które nie
            mają takich rzeczy za sobą, tego kwiatu pół światu, być może jednak trzeba
            szukać dalej...
            • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:35
              Ok ok, taką postawę rozumiem. Jednak to rozważania czysto teoretyczne. Po
              pierwsze, piszesz, że tego kwiatu jest pół światu, ale ile w takim razie kobiet
              jest Tobą zainteresowanych? To też jest ważne, bo czy rzeczywiście musisz szukać
              dalej?
              Po drugie, ważne jest to czy traktujesz to jako jeden z czynników decydujących o
              dopasowaniu, czy tzw. deal breaker. Sam jakieś granice mam, ale gdybym spotkał
              dziewczynę u której wszystko by mi idealne pasowało, to chyba nie potrafiłbym
              jej skreślić tylko ze względu na jedną liczbę, którą kiedyś sobie wymyśliłem
              jako ogranicznik.
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 14:47
                Ale z bogatą przeszłością seksualną często też idą w parze inne rzeczy
                • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 15:12
                  Jakie "inne rzeczy"?
                  • e-muffinka Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 15:21
                    wypadająca macica
                    gromadka dzieci
                    nietrzymanie moczu
                    HIV
                    kiła
                    syfilis
                    brudne stopy
                    nieświeży oddech
                    odrosty
                    długi
                    brak wykształcenia
                    demencja
                    ufff jeszcze parę by się pewnie znalazło ;)
                  • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 15:49
                    Często taka kobieta jest bardzo imprezowa, nie stroni od używek, lubi klubowych
                    przystojniaczków z irokezikami i fajnymi furami itp.
                    • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 16:00
                      > Często taka kobieta jest bardzo imprezowa, nie stroni od używek, lubi klubowych
                      > przystojniaczków z irokezikami i fajnymi furami itp.

                      Ale to można oddzielnie rozpatrywać. Co innego jak nie chcesz się ładować w
                      związek z kobietą, bo za bardzo na Twój gust imprezuje czy jest blacharą, a co
                      innego jak nie chcesz się ładować w to, bo ma za dużo partnerów na koncie i
                      "może" za bardzo lubić imprezy i tą całą resztę z tego powodu.
                      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:10
                        Dla mnie już sama bogata przeszłość jest przerażająca i jakaś taka dla mnie bolesna
                        • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:13
                          W moim przypadku nie boli mnie to, że mój partner miał pół setki partnerek
                          przede mną, tylko to, że dobił sobie w trakcie jedną do konta. To jest dopiero
                          przeszłość-przyszłość.
                          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:27
                            Ja bym w ogóle zdrady nie przebaczył, bo osoba która mnie zdradza po prostu nie
                            zasługuje na mnie. Kobiety, która ma za sobą skoki w bok też bym nie chciał, bo
                            dla mnie panny skaczące w bok to z reguły swędzące cipki albo materialistki,
                            które wchodzą w związek z kimś dla wygody nie kochając tej osoby i zdradzają
                            tego faceta
                            • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:35
                              Miłość polega na wybaczaniu błędów. Niekoniecznie powiedziano, że jest ona
                              cudowna. Czasem jest jak ciężar. Jednak gdy kocha się szczerze - trwa to
                              niezmiennie, mimo sukcesów i porażek.
                              • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:53
                                Miłość jest tym czym ktoś sobie ją wyobraża. Dla jednego będzie polegać na
                                wybaczaniu błędów, dla innych na unikaniu ich popełnienia już na początku.
                                • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:57
                                  Wiesz, to taki matrix, indywidualny. Obym się nigdy nie obudziła :)
                                  • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:53
                                    > Wiesz, to taki matrix, indywidualny. Obym się nigdy nie obudziła :)

                                    Ważne, żeby indywidualne matrixy dwóch osób potrafiły się na tyle dobrze zgrać,
                                    żeby obie te osoby żyły sobie w nich szczęśliwie.
                                    Jak w Twoim jest Ci dobrze, to mogę tylko życzyć, żebyś się z niego nie budziła. ;)

                                    Btw ten film dobrze przedstawia jak realizm jest czasem przereklamowany (choć
                                    samo przesłanie filmu raczej jest całkowicie odmienne). Kto by chciał się budzić
                                    do brudnego świata rządzonego przez maszyny? :)
                            • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:39
                              Bardzo łatwo osądzasz i szufladkujesz ludzi (szczególnie kobiety). A życie nie
                              jest czarno-białe, dominują w nim szarości i półtony. Nie można też wyrywać
                              zdarzeń z kontekstu. Nie mówię, że pochwalam zdradę, sama tez nigdy nie
                              zdradziłam, ale nie potrafie powiedzieć "ja bym zdrady nie wybaczyła".
    • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 16:48
      Joziu, przeczytawszy Twoje posty w tym i innych watkach dochodzę do wniosku, że
      Twoim problemem jest bardzo konserwatywne myślenie pachnące katolickim
      wychowaniem. Wiem co mówię bo miałam kiedyś chłopaka o podobnych do Ciebie
      poglądach - też za główny atut kobiety uważał jej porządność, seks oralny
      podobnie nazwałby sprośnością i też dyskwalifikował dziewczyny lubiące
      imprezować, takie którym zdarzało się wypić alkohol itp. Tylko on ze swojego
      prawictwa był bardzo dumny. No i manifestował też głęboką wiarę.

      Ty o swojej wierze nic nie piszesz i odnoszę wrażenie, że to nie ona jest
      powodem dla którego pozostajesz prawiczkiem. Jednak sądzę, że to właśnie wpojone
      w dzieciństwie ideały czystości pochodzące z wiary ukształtowały Twoje podejście
      do kobiet.

      Do tego, widzę pewien rozdźwięk, jakby Twój stosunek do Twojego prawictwa był
      ambiwalentny-z jednej strony uważasz nieposiadanie seksulanej przeszłości za
      cechę bardzo pozytywną i pożądaną u kobiety (a więc i u siebie bo nie jesteś
      hipokrytą) oraz definiującą do pewnego stopnia Twoja osobę.Z drugiej strony jest
      to źródło dyskomfortu albo i cierpienia oraz kompleksów.
      W rezultacie sam dokładnie nie wiesz czy chcesz pozostać prawiczkiem czy nie.

      Generalnie ten konflikt wydaje mi sie dość głęboki i niemający wiele wspólnego z
      wyglądem zewnętrznym. Uważam że sposobem na jego rozwiązanie byłaby zmiana
      myślenia: albo w kierunku zaakceptowania seksualności-swojej jak i kobiecej i
      uznania za normalne a nie nieczyste faktu, że kobiety mogą mieć przeszłość
      seksulaną która nie jest niczym złym i tak samo Ty masz do tego prawo. Albo w
      kierunku uznania prawictwa za atut, coś wyjątkowego i bardzo wartościowego co
      czyni jest Twoja zaletą.

      Osobiście doradzałabym raczej pierwszą opcję.
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:14
        Dzięki za treściwą wypowiedź. Nie widzę w swoim prawictwie specjalnej zalety,
        katolikiem też nie jestem. A przeszłość kobiety potrafię zaakceptować, ale nie
        taką związaną z przygodami albo seksem bez zobowiązań
        • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:23
          > katolikiem też nie jestem.
          Ale może wychowałeś się w religijnej rodzinie?

          A przeszłość kobiety potrafię zaakceptować, ale nie
          > taką związaną z przygodami albo seksem bez zobowiązań

          No i właśnie tu jest "pies pogrzebany". Wg mnie to jest właśnie Twój
          problem-oceniasz kobietę przez pryzmat zaledwie części jej życia, nie biorąc pod
          uwagę okoliczności oraz innych jej cech. Popadasz w skrajność, Twoje podejście
          do tematu jest niemalże ortodoksyjne i dość wąskie.
          Na Twoim miejscu postarałabym sie odszukać źródło tego sposobu myślenia, a
          nastepnie owo myślenie lekko zmienić ponieważ wg mnie jest ono jednym ze źródeł
          Twojego złego samopoczucia.

          >Nie widzę w swoim prawictwie specjalnej zalety

          Ale kiedyś napisałeś że sam nie będąc prawiczkiem nie mógłbyś wymagać/oczekwiać
          dziewictwa od kobiety. Idąc dalej, mając kilka partnerek seksualnych w
          przeszłości nie mógłbyś oczekiwać od kobiety ze nie miała kilku partnerów, a
          tego właśnie oczekujesz, mam rację?
          Więc może podświadomie to Cię blokuje przed seksem bardziej niż cokolwiek innego...
          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:39
            Jakbym sam miał kilka partnerek, to na pewno bym mi kilku partnerów u kobiety
            nie przeszkadzało
            • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 17:53
              A wyobrażasz sobie taką sytuację, że jedno z was ma inne oczekiwania co do seksu
              i wasz związek przez to się rozpada? Co wtedy? Zaliczasz 4 takie związki i masz
              sam na koncie kilka partnerek seksualnych.
              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:01
                I wtedy już cnotek nie szukam :)
                • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:06
                  No i proszę :) Tak więc polecam kilka związków, byś nie musiał pisać na FBSwM
                  (forum brak seksu w małżeństwie) ;)
                  • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:37
                    Wystarczy to forum sobie poczytać żeby zmienić zdanie na temat roli seksu w
                    związku, stereotypów seksualnych przypisywanych płciom i na temat zdrady.
                    Poczytaj Joziu, może Ci sie troche oczy otworzą.
                    • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:00
                      Zdrady nic nie usprawiedliwia
                      • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:02
                        My obie nie mówimy o usprawiedliwianiu mój drogi :)
                      • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:05
                        > Zdrady nic nie usprawiedliwia

                        Ale mogą się pojawić okoliczności łagodzące.
                      • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 23:39
                        A czym w ogóle jest zdrada? to tylko seks na boku? a może już jak moj facet
                        mysli o innej częściej niż o mnie? a może jak mu serce szybciej bije na widok
                        innej kobiety? A czy można go winić o szybsze bicie serca? przecież nie ma na
                        nie wpływu?
                        Czy taką samą zdradą jest seks po alkoholu czy pigułce gwałtu dorzuconej do coli
                        na imprezie, wielomiesięczny romans i pozbawiony uczuć akt zaspokojenia potrzeby
                        gdy współmałżonek od miesięcy odmawia bo go/jej seks nie interesuje albo woli
                        pornosy?
                        • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 23:43
                          Z doświadczeń własnych czy cudzych?
                          • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 23:51
                            Że ja?:)
                            Z cudzych(np FBSwM) i z ogólnej wiedzy o życiu;)
                            • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 23:54
                              I jeszcze z wrodzonej empatii;)
                              • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 08:45
                                Ja niestety ze swoich, ale posilam się, by uniknąć FBSwM ;)
                                • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 11:20
                                  Ten brak seksu w małżeństwie to musi być częsta przypadłość widzę :(
                                  • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 11:22
                                    Nie wiem, nie mam tego problemu. Jest tam poruszane wiele innych kwestii
                                    związanych z udanym partnerstwem.
                                    • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 11:26
                                      Jakby małżeństwo miało oznaczać seks raz na miesiąc po bożemu to ja bym się w
                                      takie coś nie pakował ;) Za bardzo zboczony jestem na takie numery :)
                                      • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 11:28
                                        I właśnie dlatego, mój drogi, chórem staramy się ci przetłumaczyć, że branie
                                        niewydymki to strzał w nogę (jak ktoś wcześniej do jana napisał).
                                        • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 11:41
                                          A czy od razu kobieta bez bogatej przeszłości, nawet dziewica musi być cnotką
                                          niewydymką? Czy niewydymką nie jest tylko kobieta, która miała sporo partnerów,
                                          przygody, anal itp.?
                                          • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:02
                                            Widzisz, jak byłam młoda, naiwna i życia nieznająca;) wydawało mi się że seks
                                            nie jest ważny w związku, a już na pewno nie tak ważny jak inne rzeczy jak więź
                                            emocjonalna, zrozumienie itd. Z czasem (i lekturą FBSwM) zrozumiałam, jak bardzo
                                            się myliłam: seks ma znaczenie dla związku i już. Ale ludzie maja do niego różne
                                            podejście, maja różne potrzeby i temperamenty. Związek dwóch osób które nie mają
                                            pojęcia o sobie samych w tej dziedzinie życia może sie skończyć wielkim
                                            rozczarowaniem i częstymi wizytami na tymże forum.
                                            • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:14
                                              Dlatego nie ma co brać ślubu, jeśli ludzie nie są dopasowani
                                              • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:38
                                                Dlatego trzeba zdobywać doświadczenia. Więc nie można negatywnie oceniac osób
                                                doświadczonych.
                                                • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:44
                                                  Ja uważam, że do kobiety która miała przygody i wielu partnerów po prostu bym
                                                  nie pasował, a seks bez uczucia mnie nie interesuje
                                • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:04
                                  Przykro mi:(
                                  Czyli stanowisz przykład że zdradę można wybaczyc?:)
                  • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:38
                    Zawsze mogę się związać od razu z kumatą kobietą, może nawet nie-dziewicą i mieć
                    od razu udany związek :)
                    • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:48
                      Małe szanse
                      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:01
                        Tylko, że ja do tej 30stki chciałbym się ożenić, nie chcę być starym kawalerem,
                        co ożeni się w wieku 40 lat, a pierwsze dziecko będzie miał w wieku 45 lat
                        • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:08
                          > Tylko, że ja do tej 30stki chciałbym się ożenić, nie chcę być starym kawalerem,
                          > co ożeni się w wieku 40 lat, a pierwsze dziecko będzie miał w wieku 45 lat

                          Dziwne masz podejście moim zdaniem. Ja bym chciał się ożenić z kobietą którą
                          będę kochał (i vice versa oczywiście) oraz z którą byłbym gotów spędzić resztę
                          życia.
                          A czy zrobię to w wieku 30, 40 czy 50 lat, to wielkiego znaczenia nie ma
                          (rodzinnych imprez, gdzie stare ciocie wytykają mnie palcami i tak unikam). :)
                          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:16
                            A co z dziećmi? Ja bym nie chciał spłodzić dziecka w wieku 50 lat, bo jakbym ja
                            umierał, to one by jeszcze było bardzo młode i przeżyłoby przedwczesną utratę ojca
                            • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:32
                              Czyli lepiej znaleźć byle kogo do ich urodzenia i spłodzić jak najszybciej, żeby
                              w młodości przeżyły rozwód rodziców i miały uraz do związków.
                        • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 23:53
                          Nie wiem ile masz lat, ale pierwszy związek mało kiedy okazuje sie tym na całe
                          życie, a jeśli już to chyba zdarza sie to osobom wiążącym się bardzo młodo, np w
                          liceum, na studiach a nie tym które zaczynają koło 30, wtedy już człowiek jest
                          ukształtowany, ma jakieś swoje nawyki, poglądy itd i tak łatwo się nie
                          dostosowuje do drugiej osoby.
                          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 00:02
                            Ledwo ponad 20 mam, małolat ze mnie
                            • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 00:11
                              To masz jeszcze czas na zdobywanie doświadczen przed 30:)
                              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 00:12
                                I tak uważam, że prawictwo w moim wieku to już trochę anomalia i coraz trudniej
                                będzie mi z tego wyjść ;)
                                • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 00:21
                                  Bez przesady. Siebie zaszufladkowałeś tak samo jak szufladkujesz kobiety. Nie ma
                                  nic anormalnego w czekaniu na właściwą osobę - sam sobie wmawiasz tę
                                  nienormalność. Zacznij się umawiać na zwykłe niezobowiązujące randki a dalej
                                  powinno się samo potoczyć swoim biegiem, nic na siłe.
                                  • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 01:00
                                    Jakoś nie czuję się na tyle pewny siebie, by umówić się z kobietą
                                    • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:05
                                      To umów sie z dziewczyną:P
                                      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:11
                                        Nie jestem na to gotowy jeszcze
                                        • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:14
                                          A co to konkretnie znaczy?
                                          • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:22
                                            Nie mam jeszcze odpowiedniej pewności siebie, mam zbyt niską samoocenę i jeszcze
                                            wiele pracy nad sobą mnie czeka
                                            • poprostu_basia Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:39
                                              Nie przesadzasz troche?
                                              • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 10.03.10, 12:45
                                                Nie przesadzam
                    • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:48
                      > Zawsze mogę się związać od razu z kumatą kobietą, może nawet nie-dziewicą i mie
                      > ć
                      > od razu udany związek :)

                      Gdyby to było takie łatwe, to tak wiele osób nie miałoby z tym problemów. ;)
                      • pompeja Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 18:50
                        Dokładnie. Ponadto wiele wad wychodzi nie odrazu, ludzie się zmieniają (czyt.
                        odpuszczają sobie) i co wtedy?
                        • dystansownik Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:11
                          > Dokładnie. Ponadto wiele wad wychodzi nie odrazu, ludzie się zmieniają (czyt.
                          > odpuszczają sobie) i co wtedy?

                          Zmieniają się, to jedno. Czasem nie zmieniają się, gdy oczekiwało się zmiany,
                          albo wychodzi się z założenia, że jakoś to będzie i samo się ułoży. Powodów bywa
                          multum, efekt podobny. :)
    • rachela25 Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:08
      co za brednie
      miałam wielu facetów, ale nie wyobrażam sobie życia na dłuższą mete
      (małżeństwo) z babiarzem .
      • pan_jozio Re: Kobiety po kilku/wielu partnerach wolą "babia 09.03.10, 19:14
        Ale skoro miałaś wielu facetów, to można powiedzieć, że jesteś faceciarą ;)
    • pan_jozio Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejściowo( 10.03.10, 17:07
      Dlatego też szukam z możliwie podobnym doświadczeniem do mnie. Bo jakbym trafił
      na taką, która miała wielu facetów, to obawiam się, że mógłbym z góry ją
      traktować przejściowo, żeby się wyszkolić z nią, a potem szukać kolejnej, równej
      sobie. A tego nie chcę
      • poprostu_basia Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:16
        A w ogóle poznając dziewczynę nie możesz pominąć tego aspektu jej charakterystyki?
        • pan_jozio Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:19
          Nawet jak nie pytam i nie wnikam, to i tak o tym myślę, co mogła już wyrabiać, z
          iloma i jak, w jakich pozycjach i w jaki sposób, w jakich miejscach, po jakim
          czasie związku i takie tam pierdoły
          • poprostu_basia Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:24
            Paranoja lekka:)
            • pan_jozio Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:26
              Może jak stworzę prawdziwy związek, rozpocznę współżycie to mi w końcu przejdzie :)
              • poprostu_basia Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:29
                Najpierw rozwiąż swoje problemy a potem buduj związek, inaczej możliwe że
                zatrujesz komuś życie bo będziesz ciągle myślał o jej doświadczeniach (jesli
                miała juz faceta), pytał, wnikał i drążył, albo uznasz że okłamała Cie w kwestii
                dziewictwa/ilości partnerów.
                • pan_jozio Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:44
                  Jak do jakiejś coś naprawdę czułem to już o tym nie myślałem i nawet jak się
                  dowiedziałem, że miała przygodny seks i kilku partnerów to mi jakoś nie
                  przeszkadzało
                  • poprostu_basia Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:53
                    Zakochanie kiedys mija.
                    • pan_jozio Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 18:10
                      Myślę, że po jakimś czasie związku już by mnie przeszłość raczej nie interesowała
              • poprostu_basia Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:45
                Chyba mi wcięło odpowiedz wiec napiszę jeszcze raz:
                Rozwiąż swoje problemy a dopiero później buduj związek, inaczej możliwe że
                zatrujesz jakiejś dziewczynie życie ciągłym pytaniem, dociekaniem i drążeniem
                jej doświadczeń z wcześniejszym partnerem (jeśli go miała) albo zaczniesz
                podejrzewać kłamstwo w kwestii dziewictwa/dotychczasowej ilości partnerów.
                • pan_jozio Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 17:47
                  Poprzedni post doszedł. Odpisałem Ci :)
                  • poprostu_basia Re: Nie chcę też żadnej kobiety traktować przejśc 10.03.10, 18:02
                    Taak, zauważyłam. Ja Tobie tez:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka