Dodaj do ulubionych

Problem... pomożecie?

20.03.10, 23:56
Witam. Mam taki problem z facetem, mieszkamy ze sobą od jakiegoś
czasu i mnie oszukuje w kwesti picia piwa. Po pracy wraca z piwem,
wypija do obiadu a jak wychodzi z psem to kupuje następne a gdy mu
mówie żeby nie kupowal piwa to zapewnia mnie że napewno nie kupi a i
tak kupuje i wypija je w tajemnicy przedemną. Wiem o tym bo nie raz
znalazłam schowane piwo lub puste butelki. Dziś już nie wytrzymałam
i ostro sie pokłócilismy. Jednak sie pogodziliśmy, przytulil sie do
mnie, daliśmy sobie buzi i powiedział że już więcej tak nie zrobi.
Za pół godz wychodził z psem i zapewniał że piwa nie kupi. Gdy
wrócił to zapytałam go i odpowiedział że nie kupił, że po co mu
piwo, myśle sobie ok ale dla pewności sprawdze, ide na przedpokój a
w szafce za butami stoi piwo. Kupił i schował i znowu mnie oszukał.
A pare minut temu przepraszał i w żywe oczy kłamał. Ja już nie wiem
jak ja mam z nim rozmawiać. To dobry facet, pod każdym innym
względem jest wspaniały, tylko to jest jego największą wadą że kręci
i w żywe oczy kłamie... Nie chce sie z nim rozstawać ale na dłuższą
mete nie widze dla nas przyszlości jeżeli on tak będzie nadal
postępował. Nie wiem jak mam na niego wplynąć. Mogłybyście mi coś
doradzić, podsunąc jakiś pomysł? Będe bardzo wdzięczna i z góry
dziękuje.
Obserwuj wątek
    • jeden.0 alkoholik piwosz 20.03.10, 23:59
      System kłamstw, zaprzeczeń, iluzji. Do AA z nim. A ty do ALANON.
      • misia.53 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:12
        Też tak pomyślałam że on chyba jest alkoholikiem no ale on nie stoi
        pod sklepami, zawsze wraca punktualnie do domu... A co to jest
        ALANON?
        • poecia1 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:19
          Według Ciebie alkoholik charakteryzuje się tym, że stoi pod sklepem!?
          • misia.53 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:29
            Masz racje, szkoda mi tego związku bo myślałam że wreszcie spotkałam
            poważnego, normalnego faceta z którym ułoże sobie życie.
            • poecia1 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:39
              Wiem to bardzo przykre i takie decyzje nigdy nie przychodzą łatwo,
              ale lepiej teraz odejść niż powtarzać doskonale znany schemat
              współuzależnionej.
              • misia.53 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:43
                Tymbardziej że mój poprzedni facet też miał problemy z alkoholem,
                gdy poznałam obecnego byłam szczęsliwa że wreszcie mam ,,normalnego"
                faceta. Pracuje jako opiekunka do dziecka i wiesz jak miło jest
                popatrzeć jak ojciec dziecka wraca do domu, nie czuć od niego
                alkoholu, nie ma w siatce piwa. Nie wiem dlaczego przyciągam facetów
                z takimi problemami :( jestem załamana.
              • jeden.0 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:47
                to chyba początek picia. Chłop musi się nauczyć reagować na stresy i inne
                przykre stany emocjonalne bez alkoholu. Ja bym go nie przekreślał a starał sie
                pomóc. Tego niestety bez poradni zwalczania uzależnien nie da się zrobić.
                • misia.53 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:50
                  Mojego byłego wyzywa od różnych że pił a sam pije. On sie uważa za
                  kogoś lepszego że ci co pija to patologia itd. a nie dostrzega tego
                  że on też ma taki problem. Nie rozumiem tego.
                  • poecia1 Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 01:09
                    Możesz się wybrać do ośrodka leczenia uzależnień w swoim mieście,
                    albo poszperać w internecie. Mają takie ulotki gdzie jest
                    wypunktowane i nawet rozrysowane jakie symptomy wykazuje osoba
                    uzależniona. Z tego co pamiętam spełnienie 2 na 10 punktów już
                    oznacza problem, a Twój facet na moje oko spełnil by conajmniej 5.
        • marguyu Re: alkoholik piwosz 21.03.10, 00:21
          To dobry facet, pod każdym innym
          względem jest wspaniały, tylko to jest jego największą wadą że kręci
          i w żywe oczy kłamie...


          Wrecz ideal, szkoda tylko, ze alkoholik.
        • jeden.0 Al-anon 21.03.10, 00:21
          grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików.
          Problem z tym ukrywanym piwem jest poważny.
          • misia.53 Re: Al-anon 21.03.10, 00:28
            Ale jak mku o tym mówiłam to on nie widzi problemu. Mówi że to przez
            stresy i takie tam. Przecież go na siłe nie zaciągne. Już tyle razy
            mi obiecywał że nie będzie tego piwska pił i mówił że zobaczysz sama
            sie przekonasz i za każdym razem to samo. Ciągle mam przez to doła :(
            • poecia1 Re: Al-anon 21.03.10, 00:49
              Nie zaciągniesz, on sam musi zobaczyć problem i zgłosić się na
              leczenie. Czasem trwa to latami zanim główny zainteresowany
              zrozumie, że ma poważny problem. Nie rzadko dopiero wtedy, gdy
              osiągnie to przysłowiowe dno.
              Alkoholicy to straszni egoiści, często manipulują, kłamią, grają na
              uczuciach, a chodzi im tylko i wyłącznie o to by się znowu napić.
              Człowiek w takim stanie ma gdzieś uczucia i potrzeby współmałżonka
              czy nawet własnych dzieci.
              Od piwa właśnie bardzo często się zaczyna. Pokutuje przeświadczenie,
              że piwo to przecież nie alkohol, tylko taki lek na stresy i
              rozluźnienie. Dopóki człek nie "wali wódy" wszystko jest OK. A to
              bzdura, bo o chorobie nie świadczy gatunek, czy nawet ilość alkoholu
              tylko przymus dostarczenia sobie kolejnej dawki. Często za wszelką
              cenę.
              Alkoholik nawet jak pić przestanie nadal jest człowiekiem chorym i
              uzależnionym i życie z takim to jak siedzenie na bombie zegarowej,
              nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnie.
              Przykro mi że jesteś w takiej sytuacji, ale nie Ciebie pierwszą to
              spotyka. Ważne by pomyśleć o sobie i pokierować odpowiednio swoim
              życiem póki jest na to czas.
              • misia.53 Re: Al-anon 21.03.10, 00:57
                Dziekuje za te słowa, rozumiem o co chodzi. Nie jestem jakąs idiotką
                którą można non stop oszukiwać, wiem że życie jest przejeb... z taką
                osobą. Trzeba sie ciągle zastanawiać czy nie wypije, czy nie
                oszukuje... bardzo jest mi żal sie z nim rozstać ale wiem że to nie
                będzie związek o jakim marzyłam.
            • deszcz.ryb Re: Al-anon 21.03.10, 01:03
              No właśnie. Na siłę go nie zaciągniesz. Jedyne wyjście to zostawić drania i przy wyprowadzce powiedzieć wyraźnie, dlaczego i co ma ze sobą zrobić ["zostawiam cię, bo jesteś alkoholikiem; jak się będziesz leczył to do ciebie wrócę"]. Może się zacznie leczyć, może nie.

              I naprawdę - nie czekaj. W końcu zacznie pić 3 piwa, później 4, 5, 6; przerzuci się na wódę i ani się obejrzysz jak zacznie cię lać.

              Wylałaś mu to piwo zza szafki, mam nadzieję? Na jego oczach? Jak nie, to POWINNAŚ.
              Wy
              • misia.53 Re: Al-anon 21.03.10, 01:07
                Nie uwieżysz ale wyrzuciłam za okno na trawnik ( nikogo tam nie
                było, sprawdziłam ) a on wziął psa i na bezczelnego poszedł po
                drugie.
    • nutka07 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 00:59
      A ja mysle, ze jestes trollem.
      • misia.53 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 01:04
        Dlaczego tak myślisz? Nie jestem trollem! Mój problem który opisuję
        jest prawdziwy. Po co miałabym to wymyślać? Chciałam poprostu sie
        dowiedziec jak mam na to wszystko patrzeć, co zrobić. Nikt z mojej
        rodziny i znajomych o tym nie wie, dlatego pisze na forum.
        • gobi05 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 01:28
          > Dlaczego tak myślisz? Nie jestem trollem!

          Ale trollujesz.

          Problem może być prawdziwy, jedynie opisane okoliczności
          są nieprawdopodobne. Nie będę wytykać słabych punktów
          tej historyjki, bo ją przerobisz i znów będziesz wypisywać
          te same bzdury na forum. Tymczasem i tak jest tu tak dużo
          trollowania, że aż się odechciewa czytać. Obrzydliwie po
          prostu. Wstydź się.
    • misia.53 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 01:20
      Dziękuje Wam za wszystkie rady, jutro z nim jeszcze porozmawiam.
      DOBRANOC
      • marguyu Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 01:52
        Problem może być prawdziwy, jedynie opisane okoliczności
        są nieprawdopodobne.


        gobi,
        zycie pisze scenariusze tak nieprawdopodobne, ze trudno w to
        uwierzyc. Bardzo czesto rzeczywistosc przerasta literacka fikcje.
        Stad powiedzenie: zycie to nie literatura ;)
        • gobi05 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 12:12
          > zycie pisze scenariusze tak nieprawdopodobne, ze trudno w to
          > uwierzyc.

          Pięciolatek nie może być mężem - to pewnik.
    • factory2 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 01:55
      Problemem nie jest nadużywanie alkoholu, tylko to, jak ów człek po nadużyciu się
      zachowuje. Osobniki o silnym układzie nerwowym, zrównoważeni emocjonalnie nie
      stanowią problemu na ogół (chyba że jestes kato-talibanką), natomiast owi
      niezrównoważeni, o słabym układzi enerwowym bywać potrafią upierdliwi po
      spożyciu, i do tego agresywni.
      • annajustyna Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 08:42
        Co nie zmienia faktu, ze kulturalny alkoholik tez piwinien sie leczyc.
        • factory2 Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 10:19
          Bzdury otóż.
          • marguyu Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 10:26

            factory2 napisała:

            > Bzdury otóż.

            Jeszcze jedna wyznawczyni kultu "polskiej swietej pijanej krowy"!

            factory,
            chcesz czy nie, jestes to w stanie zrozumiec czy nie, alkohol jest
            nienezpieczny i jego moze doprowadzic do uzaleznienia. Nawet jesli
            sa to niewielkie ilosci, ktore jednak w wiekszosci wypadkow z czasem
            powiekszaja sie. A jesli ktos zaczyna klamac po to zeby sie napic,
            to problem jest juz tak duzy jak czterdziestotonowa ciezarowka.
            Trzeba byc slepym, zeby go nie widziec.
    • myefka Re: Problem... pomożecie? 21.03.10, 13:20
      znam doskonale Twój problem. Uciekaj. Możesz go kochać, może być
      super facetem, ale jeśli pije, to zniszczy wewnętrznie Ciebie, Twoją
      miłość i Wasz związek. Może być naprawdę dobrym człowiekiem. To nie
      zmiania faktu, że zawsze będziesz myślała o alkoholu - czy on
      wypije, czy nie wypije, będziesz ze strachem otwierać lodówkę, na
      imprezach patrzyła co chwilę, w jakim jest stanie, z bólem serca i
      żołądka siedziała wieczorem w domu, kiedy on nie odbiera telefonu.
      Nie chcesz tego. Trzymaj się.
    • echfranka Re: Problem... pomożecie? 28.03.10, 16:40
      Przeczytałam Twoją historię.Piszesz ,że jesteś z nim od jakiegoś
      czasu i już okłamuje.Chcesz tak żyć? Ja jestem ponad 30 lat
      mężatką.Też byłby wspaniałym facetem gdyby nie pił piwa.Pije od 15
      lat tylko piwo.Popija sobie w domu bez świadków.Zaczynał od 2
      butelek:na stres,na sen,na apetyt,na nerki.Pracowłam i nie
      zauważyłam,że pił codziennie.Nie upijał się i przy mnie nie pił
      dużo.Umiałam go odciągać ,wydawało mi się ,że nad wszystkim
      panuję.Trzy lata temu walczyłam o niego.Przynosiłam
      ulotki ,testy,książki,i drukowałam informacje z internetu.Liczyłam
      butelki,kabzle,kontrolowałam ,prowadziłam kalendarz ile
      wypił.Prosiłam ,płakałam,groziłam-bez skutku.Zdrowie sobie
      zszarpałam ,a on pije bo lubi.Pije około 10 butelek (0,5 l),czasami
      więcej.Twierdzi ,że alkoholikiem nie jest ,bo pracuje.Kretynka
      jestem i psychiczna , powinnam zacząć się leczyć.Takich komplementów
      o sobie nie słyszałam przez całe lata naszego małżeństwa.Od 2,5 roku
      żyjemy obok siebie..Byłam na spotkaniu dla rodzin
      alkoholików,przeczytałam wiele na temat.Rok temu dałam mu do
      wyboru :ja albo piwo ,kupił skrzynkę i wyprowadził się na stałe z
      sypialni.Nasze małżeństwo istnieje na papierze.Nauczyłam się żyć dla
      siebie i wiem ,że jak ktoś nie chce to go nikt nie przekona.Miłość
      mi przeszła.Czasami jak widzę starsze pary łzy płyną mi po
      twarzy.Szkoda mi czasu tego nie przeżytego.Alkoholik staje się
      egoistą ,bo jego miłością jest to słabe piwo ,które jest bardzo
      silne.Myślę ,że ta moja historia da Ci dużo do myślenia,a decyzja
      należy do Ciebie.Kowalem swego szczęścia każdy bywa sam.Pozdrawiam.
    • echfranka Re: Problem... pomożecie? 01.04.10, 08:53
      Muszę dopisać,bo zmieniła się sytuacja.Przestałam gotować
      obiady,zresztą i tak jadł jak już wypił swoją porcję.Zepsuła się
      lodówka musiałam kupić nową i okazało się,że za mała ,bo piwo się
      nie mieści.Musiałam wynieść żywność do kosza ,aby mój piwosz miał
      miejsce na piwko.Od trzech dni jest szczęśliwy,bo ma tylko piwo w
      lodówce.Tak mój papierowy piwosz się zmienił(papierowy,bo ze mną nie
      rozmawia,nie je,nie śpi).Po 32 latach jestem zmuszona zaczynać życie
      od nowa.Teraz wiesz do czego doprowadza *piwosz*.Wesołych świąt.
    • izabellaz1 Re: Problem... pomożecie? 01.04.10, 09:13
      misia.53 napisał:

      > kupuje i wypija je w tajemnicy przedemną. Wiem o tym bo nie raz
      > znalazłam schowane piwo

      > Dziś już nie wytrzymałam i ostro sie pokłócilismy. Jednak sie
      > pogodziliśmy, przytulil sie do mnie, daliśmy sobie buzi i
      > powiedział że już więcej tak nie zrobi.

      A lat macie...niech zgadnę...po 15?

      > w szafce za butami stoi piwo. Kupił i schował i znowu mnie
      > oszukał. A pare minut temu przepraszał i w żywe oczy kłamał.

      > To dobry facet, pod każdym innym względem jest wspaniały, tylko to > jest jego
      największą wadą że kręci i w żywe oczy kłamie...

      Ty albo musisz mieć 15 lat, albo masz osobowość ofiary.
      To są początki alkoholizmu (pewnie 1 faza). A wspaniałość człowieka w
      zestawieniu z kłamaniem notorycznym w żywe oczy jednak trochę się ze sobą gryzą.
      Obudź się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka