muzyka1986
21.03.10, 11:31
Stałam dziś przed przejściem dla pieszych, gdy minął mnie jakiś
dwudziestoparoletni chłopak starawym oplem i przez otwarte okno
zaczął wrzeszczeć "ty k... pie....". Byłam w totalnym szoku. Jeszcze
bardziej, gdy zawrócił i zrobił to jeszcze raz. Dalej jestem. Obcemu
mężczyźnie wydawało się, że może obcej kobiecie naubliżać.. Niby
jakim prawem?
I wiem, że to nie było personalne, bo gościa nie znam, nic mu nie
zrobiłam, matki nie zabiłam... Zapewne robi tak względem każdej innej
napotkanej kobiety.
Uważam, że to był czysty seksizm. Mogę się założyć, że w stosunku do
mężczyzn tak nie postępuje. To kwestia płci.
Zastanawia mnie skąd rodzi się przekonanie, że drugiego człowieka
można wyzwać, poniżyć i upokorzyć? Co taka osoba z tego ma?