Dodaj do ulubionych

Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz?

21.02.04, 22:51
"A ja myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zaleagalizowanie konkubinatów
i związków par homoseksualnych (jedno i drugie nie mogłoby mieć statusu
rodziny). A otoczyc specjalną opieką rodziny i małżeństwa - wycofać prawo do
rozwodu. Wtedy będzie wszystko jasne i nikt nie bedzie robił z małżeństwa
parodii." To Twoja wypowiedź z wątku o gejach i Arnoldzie.
- rozumiem, że jesteś za tym, żeby dziewczynki rodziły w ramach ponoszenia
konsekwencji za seks
- rozumiem, że mąż trzyma Cię krótko przy pysku
- rozumiem, że uprawiając seks stosujesz antykoncepcję po to, żeby być gotową
na przyjęcie dziecka z radością

Ale NIE ROZUMIEM dlaczego przeszkadza Ci prawo do rozwodu, cywilnego jak
śmiem przypuszczać.
Aż tak musisz dowartościowywać się jako ŻONA?
30-letni konkubinat z dziećmi to nie rodzina?
Zakazać rozwodów? Proponuję wyjazd do Chile. Chcesz być świetsza od białego
ojca? Nawet kościół katolicki dopuszcza szczodrze opłacone unieważnienie
małżeństwa po którym uwolniona z okowów dama może w dziewiczej bieli ponownie
stanąć przed ołtarzem.

Obserwuj wątek
    • microtune Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 21.02.04, 22:53
      pewnie mąż spoglądal co chwilę na klawiaturę, a potem będzie nowa seria
      plakatów z podbitymi oczami "bo post był za mało prorodzinny..."
    • Gość: Nelka Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.pl / *.ns.net.pl 22.02.04, 00:07
      Droga Triss,
      Czuję się wspaniale, dziękuje za troskę.
      Nawet kościół katolicki dopuszcza szczodrze opłacone unieważnienie
      > małżeństwa po którym uwolniona z okowów dama może w dziewiczej bieli ponownie
      > stanąć przed ołtarzem.

      O ile mi wiadomo, nie ma w kosciele czegoś takiego jak unieważnienie
      małżeństwa. Można jedynie uznać małżeństwo za zawarte nieważnie. Nie zagłebiam
      się jednak w sprawy Kościoła, gdyż mnie on nie za bardzo interesuje - mam ślub
      cywilny.
      • betty-bt Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 22.02.04, 00:17
        mozna uniewaznic malzenstwo koscielne w przypadku gdy po slubie okazuje sie, ze
        malzonek zatail istotne rzeczy jak np. choroba psychiczna i bodajze przestepcza
        przeszlosc. to drugie, o ile pamietam nie z powodu blachostki.
        musialabym jutro zaciagnac info od znajomego pracownika oswiaty.
        • Gość: Nelka Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.pl / *.ns.net.pl 22.02.04, 00:18
          Tak, można... uznać że małżeństwo zostało zawarte nieważnie, a
          nie "unieważnić" - taka drobna róznica.
          • betty-bt Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 22.02.04, 00:21
            zostalo zawarte niewaznie to nie jest to samo co uniewaznic?
            czasem tajemnice wychodza na jaw po latach.
            • Gość: Nelka Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.pl / *.ns.net.pl 22.02.04, 00:26
              Nie, nie to samo. Unieważnić - uczynic coś nieważnym.
              Uznać za nieważne - uznać, że od samego poczatku było nieważne (tam w Niebie, u
              Boga). Rozumiesz?
              • betty-bt Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 22.02.04, 00:32
                czyli uczynic niewaznym byloby rownoznaczne uznac wspolne dzieci za nieslubne?
                no ale ne chce sie klocic. zapytam znajomego ksiedza i napisze tutaj, ok?
              • sagan2 Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 23.02.04, 10:04
                Gość portalu: Nelka napisał(a):

                > Nie, nie to samo. Unieważnić - uczynic coś nieważnym.
                > Uznać za nieważne - uznać, że od samego poczatku było nieważne (tam w Niebie,
                > u Boga). Rozumiesz?

                skoro masz tylko slub cywilny, ja jako majaca slub koscielny czuje sie bardziej
                powolana do wyjasnienia. otoz kk naucza (chocby na naukach przedmalzenskich), ze
                nie ma rozwodu koscielnego, jest natomiat *uniewaznienie malzenstwa*.
                uniewaznic malzenstwo mozna wtedy, gdy przy jego zawieraniu podalo sie falszywe
                stwierdzenie - ukrywana choroba psychiczna (jawna sie nie liczy), ukrywana
                bezplodnosc (jawna sie nie liczy), w przypadku mezczyzn ukrywana impotencja
                (jawna sie nie liczy). przed zawarciem malzenstwa podpisuje sie tzw kontrakt
                malzenski i tam wlasnie informuje sie o powyzszych, jesli napisze sie nieprawde,
                moze to byc podstawa do uniewaznienia malzenstwa. rowniez malzenstwo
                nieskondumowane lub zawarte pod przypusem (fizycznym lub psychicznym) moze
                zostac uniewaznione.
                tak nauczaja w kosciele.
                oni (przypuszczam) wiedza najlepiej.
                • magic00 Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 23.02.04, 12:26
                  Teraz ludziom aż tak nie zależy na unieważnieniu małżeństwa kościelnego, bo
                  rozwód cywilny jest społecznie akceptowany. Natomiast w przeszłości (gdy
                  pojęcie ślubu cywilnego wprowadzone po raz pierwszy przez Kodeks Napoleona)
                  prawnicy i księża, suto opłaceni, prześcigali się w wymyślaniu forteli jak tu
                  naciągnąć fakty pod paragrafy dozwalające na unieważnienie. Często posługiwano
                  się argumentem iż jedna strona została zmuszona do małżeństwa, choć wszyscy na
                  około wiedzieli jak było.
          • soczewica Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 22.02.04, 12:17
            Gość portalu: Nelka napisał(a):

            > Tak, można... uznać że małżeństwo zostało zawarte nieważnie,

            ???

            > nie "unieważnić" - taka drobna róznica.

            "unieważnić" jak najbardziej.
            na przykład w przypadku non consumatum.
        • betty-bt i jeszcze... 22.02.04, 00:20
          "wycofac prawo do rozwodow"- w zyciu nie slyszalam o gorszym pomysle. a fe!
          • Gość: MBA Re: i jeszcze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 00:40
            prawo do rozwodów powinien miec tylko mąż bo to mezczyzna jest głową rodziny
            • betty-bt Re: i jeszcze... 22.02.04, 00:43
              Gość portalu: MBA napisał(a):

              > prawo do rozwodów powinien miec tylko mąż bo to mezczyzna jest głową rodziny

              ;))) glowa rodziny pod jakim wzgledem? ja scielam w takim razie i swietnie mi
              sie zyje bez glowy. jestem szczesliwa rozwodka.
            • microtune Re: i jeszcze... 22.02.04, 00:44
              a kobieta szyją, która tą głową kręci tam gdzie chce
              • Gość: MBA Re: i jeszcze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 00:52
                jesli kobiety tak uwazają i lepiej sie z tym czują to ok ich sprawa
    • triss_merigold6 Czemu chcesz zakazu rozwodów? 22.02.04, 22:17
      Ciekawa jestem? Musisz być tą z tytułem "żony" na wieki wieków amen?
      • Gość: Nelka Re: Czemu chcesz zakazu rozwodów? IP: 193.24.200.* 22.02.04, 22:24
        Bardzo amen. Dopóki meza nie zabiję.
    • Gość: Maja Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 22:25
      Wlasnie. I nie tylko uniemozliwic rozwody, ale uczynic z malzonkow dozywotnio
      do siebie przywiazanych skazancow. Wszystko jedno co sie dzieje.
      Przyrzekales/przyrzekalas, to jestes moj/moja i koniec. Naprawde, niektore
      kobiety uwazaja, ze jak juz je ktos poslubil, to ma wyrok dozywotni a nawet
      gorzej, bo za dobre sprawowanie tez nie wyjdzie.
      • triss_merigold6 Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 22.02.04, 22:37
        Upiorne. Jeśli we własnym zakresie Nelka chce realizować model "zawsze i
        wszędzie, bez względu na wszystko" to wszystkiego dobrego. Inni mają inne
        zdanie. Jestem rozwódką i oboje z ex-mężem mieliśmy powody żeby się rozstać.
        Separaja by mnie nie urządzała bo mam zamiar ponownie wyjść za mąż. Jestem
        gotowa odejść od kochanego kiedyś człowieka gdyby się zmienił, z przynajmniej
        kilkunastu powodów:
        - alkoholizm, hazard, zdrady, olewcze podejście do mnie, skąpstwo...
        Nie uznaję podejści "na dobre i na złe" bo nie życzę sobie aż takiej
        odpowiedzialności za drugą osobę przy braku np. jej dobrej woli.
        • Gość: Nelka Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: 193.24.200.* 22.02.04, 22:47
          Jesli się nie wyznaje zasady: zawsze i wszędzie, bez względu na wszystko" to po
          jaką cholere wstępować w związek małżenski? Wystarczy wtedy konkubinat. Po co
          pryzsigaŁ"na dobre i na złe", jesli się nie ma samozaparcia i nie jest się
          absolutnie pewnym, że ten/ta, albo żaden/żadna? Po co sładać przysiegę, której
          zamierza się dochować, ale... (tu miejsce na wyszczególnienie warunków).
          • Gość: mm Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 22:50
            Po latach może się okazać że przysięga jest przysięgą (o ile chcesz jej
            dochować) - tyle, że już tylko na złe. Jeśli nie byłaś jeszcze w takiej
            sytuacji, to nie osądzaj innych. Kto jest bez winy miech pierwszy ...
          • Gość: Maja Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 22:55
            Sluchaj, nikt ´nie zostaje do konca zycia taki sam. Kazdy sie zmienia. Jesli
            oboje w tym samym kierunku, to prima. A jesli nie, to co? Jesli maz odkryje
            zamilowania do hazardu i przegra ostatni grosz, to zona ma przy nim siedziec,
            bo przysiegala? Albo maz. Zeni sie z piekna kobiata, ktora majac juz meza tyje
            niemilosiernie, choc wie, ze maz nabiera do niej obrzydzenia. Ma patrzec na nia
            do konca swoich dni? Ze juz o pijanstwie, czy innych zboczeniach nie wspomne.
            Malzenstwo to jest dobrowolny zwiazek i powinien dobrowolnie dlugo trwac. Po
            slowach "ze cie nie opuszcze az do smierci"....moze sobie dodac w myslach, co
            chce. Przeciez nie mowie sie "az do mojej, czy twojej smierci. A tak wogole,
            czy w innych kosciolach, tez sie tak durnie przysiega? Czy biorac slub
            katolicki np w Ugandzie, tez sie wypowiada te formule? Czy moze inne slowa?
            • Gość: Anton Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? IP: *.acn.waw.pl 23.02.04, 15:24
              " Po slowach "ze cie nie opuszcze az do smierci"....moze sobie dodac w myslach,
              co chce"

              Zasadniczo można, ale podobno nieładnie jest kłamać.
          • triss_merigold6 Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 22.02.04, 22:56
            To irracjonalne. Nie da się przewidzieć wszystkiego. Masz taką zdolność? Moje
            gratulacje, opatentuj, zarobisz masę kasy.
            Każde zobowiązanie składane w dobrej wierze jest warunkowe. Każda umowa
            cywilnoprawna (a taką jest ślub cywilny) obowiązuje o ile obie strony chcą jej
            dotrzymać i przestrzegają reguł.
            Biorąc ślub cywilny zakładam, że związek będzie trwał. Wychodzą w trakcie
            rzeczy, których nie można było przewidzieć. Nie chcę się umartwiać ani czuć do
            tego zobowiązana.
            Chcesz to się męcz mimo wszystko. Ale nie oczekuj, że w demokratycznym państwie
            prawa takie rozwiązanie przejdzie.
            • Gość: mm Re: przysięga IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 23:04
              to jednak tylko słowa - życie je zweryfikuje. Ślepe trzymanie się przysięgi
              doprowadzi najwyżej do tragedii. Życie - w przeciwieństwie do przysięgi -
              rządzi się swoimi prawami i wymusza na nas jej zmiany lub rewizje. Nie ma w
              życiu nic trwałego, bo samo życie jest nietrwałe. Dzisiaj przysięgamy, jutro
              staniemy w obliczu innych konieczności. A co jest najważniejsze? Przysięga czy
              może jednak własne życie+szczęście. To drugie jest tylko jedno. Kiedy młodzi
              ludzie ślubują wierność aż po grób to naprawdę w to wierzą. A jak przestają być
              wierni to co ? Na szafot z nimi?
              • triss_merigold6 Re: przysięga 22.02.04, 23:07
                Zaraz. Ja piszę o ślubach cywilnych, kiedy przysięga jest pewną publiczną
                deklaracją woli a nie składaniem obietnicy przed jakimś absolutem jak w
                kościele. Do kościelnych unieważnień nic nie mam poza tym, że mnie śmieszą. Z
                dobrodziejstwa cywilnego rozwodu sama korzystałam.
          • moboj Re: Droga Nelko czy Ty się dobrze czujesz? 23.02.04, 08:59
            Gość portalu: Nelka napisał(a):

            > Jesli się nie wyznaje zasady: zawsze i wszędzie, bez względu na wszystko" to
            po
            >
            > jaką cholere wstępować w związek małżenski?

            to jest na szczęscie tylko Twój pogląd... rozumiem, ze jeśli mężulek będzie Cię
            zdradzał, regularnie bił, nie dawał kasy i dręczył psychicznie to i tak z nim
            będziesz, bo przecież przysięgałaś, tak? daruj, ale nie każdy lubi być aż tak
            upokarzany.
    • Gość: mm Re: ponawiam pytanie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 22:43
      czy ty aby na pewno dobrze się czujesz? Chcesz o tym pogadać?
    • Gość: ManOnTheTrain Triss jednak cos cie dreczy..... IP: *.dialsprint.net 23.02.04, 03:24
      pamietaj nie zawsze wszystko bedzie tak jak chcesz ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka