Dodaj do ulubionych

Dramat wspólczesnych kobiet

29.03.10, 16:31
tak zebrało mi się na refleksje po obejrzeniu kilku "kobiecych" filmów tudzież
po podczytywaniu okazjonalnym FK:P
po przejrzeniu x monotematycznych wątków typu: faceci to świnie, on mnie
zdradza (z koleżanką, z własną ręką a ostatnio nawet z bootem telefonicznym)
dochodze do wniosku, ze kluczowym problemem jest niedostosowanie kobiecej
strategii reprodukcyjnej do zmian kulturowych związanych z płci równouprawnieniem.
Tradycyjna strategia na znalezienie faceta jest prosta: wybrac kandydata -
wskoczyc mu do łózka i rozłożyc nogi
w tradycyjnym społeczeństwie sprawdzała sie rewelacyjnie, gdyz społeczeństwo
to za piorytet stawiało cel reprodukcyjny podporządkowując wszystko temu celowi
tak złowiony facet nie mógł juz - na skutek presji grupy - porzucić swojej
"wybranki" (cudzysłow nieprzypadkowy)
jakość jego związku nie miała żadnego znaczenia
kobieta nabywała wyższy status społeczny matki + utrzymanie
i w zasadzie nie musiała dalej konkurowac o faceta z innymi kobietami, gdyż
presja społeczna symbolizowana przez obrączke trwale wiązała mężczyznę z kobietą
ale, ale
czasy się zmieniły
presja na reprodukcję spadła i przeniosła się na jakośc relacji
i tu dla naszych pań zaczęły się schody, gdyż o ile tradycyjna strategia
sparowywania się wciąz jest skuteczna (i przez to bardzo szeroko stosowana) o
tyle nie gwarantuje juz sukcesu trwałości
gdy bowiem po 2 - 3 latach naszemu facetowi krew ponownie z dolnych części
ciala powróci do mózgu i trzeźwo spojrzy na swoja partnerkę zauwazy że tak
naprawde kobieta ta - oprócz swojej waginy i biustu nie ma mu NIC więcej do
zaoferowania!
Tak więc o ile kiedyś problemem kobiecym było zdobycie faceta, dzis jest nim
zdecydowanie utrzymanie faceta przy sobie
a co za tym idzie - także sprostanie konkurencji innych kobiet także PO sparowaniu
do obu tych ról nasze panie nie są przygotowane
konkurencja je przeraża i skłania do reakcji histerycznych
na utrzymanie faceta przy sobie - nie posiadają żadnych pomysłów
z jednej strony chciały mieć równouprawnienie, a z drugiej wciąż oczekują, iz
stare wzorce kulturowe będa obowiązywać
to oczywiście powoduje ciągły stan napięcia, niepokoju skutkujacy apatią
(jestem brzydka nikt mnie nie chce) lub agresją (wszyscy faceci to świnie)
a cały problem polega na tym, że wraz z równouprawnieniem trzeba porzucic
tradycyjne wzorce zachowań i polubić rywalizację:P
nie mam racji moje Panie?
Obserwuj wątek
    • shimamoto_san Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 17:05
      rozumiem, ze tak to widzi samotny facet, który z nie potrafi nawiązac bliższej
      relacji z kobietami?:)
      • megg78 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:05
        hehehe, nie, nie masz racji.
        ja mam problem dokladnie odwrotny ;D
      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:10
        gdybym nie potrafił to bym się nie dzielił własnymi refleksjami;)
        ale logika nigdy nie była najmocniejsza strona kobiet, więc się nie przejmuj;)
        • shimamoto_san Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:22
          a co ma piernik do wiatraka? jak najbardziej taki wpis może popelnic
          rozgoryczony frustrat
          • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:27
            wpis rozgoryczonego frustrata byłby pełen emocji, a gdzie Ty widzisz emocje w
            moim wpisie?
            chłodna naukowa analiza;)
            • venettina Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:18
              Swoja chlopska filozofie oparta na... filmach oraz lekturze FK
              okreslasz jako "naukowa analize"? Brawo!
              Jak widac powyzej mozliwosci skompromitowania sie sa
              nieograniczone i wielu korzysta z nich pelnymi garsciami.
    • rach.ell Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 17:14
      nie, nie masz racji.
      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:11
        cenię sobie wielce - takie konkretne i precyzyjnie wyargumentowane opinie:P
        • rach.ell Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:31
          juz dobrze, opowiem ci cos wiecej:)
          z obserwacji i lektury wypowiedzi forumowiczow wynika, ze wiekszosc
          mezczyzn w swoich oczekiwaniach i pragnieniach niewiele odbiega od
          mezczyzn z dawnych lat, chca seksu, seksu i jeszcze raz seksu, chca
          rowniez posiadac kobiete na wlasnosc, rowniez chca potomstwa co nie
          niweluje sklonnosci do zdrady. kobiecie oferujacej tradycyjne
          kozysci z malzenstwa nie jest trudno usidlic faceta malzenstwem,
          problemy ze znalezieniem stalego partnera maja zas przewaznie
          kobiety wyemancypowane, ktore oferuja znacznie wiecej niz tylko seks
          i ewentualnie mozliwosc prokreacji. przewaznie one zala sie na
          forach na samotnosc, zainteresowanie ze strony mezczyzn zonatych
          chcacych tylko przygody. presja spoleczna zwlaszcza w
          spolecznosciach niewielkich, na wsiach na przyklad, istnieje nadal,
          tu niewiele sie zmienilo. zdrada zas jak byla tak jest, kiedys moze
          tyle sie o tym nie mowilo, kobiety tak sie nie jatrzyly jesli ich
          facet szedl na dziw..ki albo mial stala kochanke.
          Moglabym wiecej napisac ale czy tobie by sie chcialo czytac?
          • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:52
            po kolei

            ze wiekszosc
            > mezczyzn w swoich oczekiwaniach i pragnieniach niewiele odbiega od
            > mezczyzn z dawnych lat, chca seksu, seksu i jeszcze raz seksu, chca
            > rowniez posiadac kobiete na wlasnosc, rowniez chca potomstwa co nie
            > niweluje sklonnosci do zdrady


            w tym rzecz, że odbiega
            poza seksem bo to kwestia fizjologiczna
            kobietę na własność?
            wybacz, ale to niedorzeczność
            wyłączność seksualną to może i u niektórych tak, ale to też ewoluuje

            kobiecie oferujacej tradycyjne
            > kozysci z malzenstwa nie jest trudno usidlic faceta malzenstwem


            ależ nie sidli się małżeństwem, lecz wagina seksem i potomctwem!
            małżeństwo to tylko cena, którą facet musi zapłacić
            a zważ że dzis bardzo wielu i tak odmawia płacenia!
            znam wiele par dziedziatych w których ona marzy o welonie a on konsekwentnie
            mówi NIE

            > problemy ze znalezieniem stalego partnera maja zas przewaznie
            > kobiety wyemancypowane


            bo moim zdaniem szukają nie tam gdzie powinny
            wybacz ale jak wykształcona i wyemancypowana szuka partnera po klubach gdzie
            młodzi macho poszukują obiektów seksualnych to potem są same rozczarowania:P

            presja spoleczna zwlaszcza w
            > spolecznosciach niewielkich, na wsiach na przyklad, istnieje nadal


            wybacz, ale skoro ulega presji to nie jest wyemancypowana
            co najwyżej chciała by byc - marzy o tym
            i tu się zgadzam bardzo wiele kobiet marzy o tym, lecz mało która ma odwagę
            próbowac zrealizowac swoje marzenia

            > Moglabym wiecej napisac ale czy tobie by sie chcialo czytac?

            prosze bardzo, lubie interesujące dyskusje
            • froneczka Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:08
              samentu napisał:

              > > problemy ze znalezieniem stalego partnera maja zas przewaznie
              > > kobiety wyemancypowane

              >
              > bo moim zdaniem szukają nie tam gdzie powinny
              > wybacz ale jak wykształcona i wyemancypowana szuka partnera po
              klubach gdzie
              > młodzi macho poszukują obiektów seksualnych to potem są same
              rozczarowania:P


              okej, zgoda! to gdzie w takim razie powinny szukać inteligentne,
              wyemancypowane kobiety? bo mi na myśl przychodzi np romans czysto
              naukowy: studentka-profesor żeby tak mocno inteligentnie było:P


              ogólnie fajnie się czyta to co piszesz ale zgody to tu nie będzie. FK
              i milion zdań nt. ;)
              • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:25
                to gdzie w takim razie powinny szukać inteligentne,
                > wyemancypowane kobiety? bo mi na myśl przychodzi np romans czysto
                > naukowy: studentka-profesor żeby tak mocno inteligentnie było


                ale pytasz o romans czy związek?
                bo jak o romans to z profesorem, a jak o związek
                to pewnie ta koleżanka ma jakiś kolegów do niej podobnych
                - to podobieństwa, a nie róznice cementuja związki
            • rach.ell Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:09
              posiadanie kobiety dla wiekszosci mezczyzn oznacza to, ze podczas
              gdy oni beda kobiete zdradzac ona ich nie, ona bedzie wiernie
              czekala w domu-marzenie bardzo wielu panow.
              Wlasnie wyksztalceni mezczyzni, o wysokim statusie materialnym
              szukaja zwykle nie partnerki do prowadzenia rozmow intelektualnych w
              lozku (nie do tego ono sluzy:))ale atrakcyjnej seksualnie, aktywnej
              w lozku kobiety, ktora jednoczesnie zadba o gospodarstwo domowe i
              zapewni zdrowe potomstwo. to dobry seks i atrybuty potencialnie
              dobrej matki przyciagaja i sidla mezczyzne.
              rownouprawnienie czy emancypacja kobiet obrocila sie w wielu
              przypadkach przeciwko kobietom. starzeja sie samotne, bezdzietne i
              czesto wykorzystywane w funkcji tymczasowej kochanki, zanim nie
              znajdzie sie kobieta, ktora bedzie wiecej 'robila' niz analizowala,
              dyskutowala czy 'dawala cos wiecej niz seks i perspektywe prokreacji'
              • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:35
                > Wlasnie wyksztalceni mezczyzni, o wysokim statusie materialnym
                > szukaja zwykle nie partnerki do prowadzenia rozmow intelektualnych w
                > lozku (nie do tego ono sluzy:))ale atrakcyjnej seksualnie, aktywnej
                > w lozku kobiety, ktora jednoczesnie zadba o gospodarstwo domowe i
                > zapewni zdrowe potomstwo.


                znowu sprowadzasz wszystko do waginy i ekploatujesz stereotypy
                1. atrakcyjnośc kobiety służy facetowi tak samo jak atrakcyjność samochodu -
                element wewnatrzmęskiej rywalizacji
                z wyborem kobiety na seks niewiele ma to wspólnego (a i pamiętaj, że facet
                decydując się na seks ani przez sekundę nie mysli że beda z tego jakiekolwiek
                (poza orgazmem) konsekwencje:P)
                2. aktywnośc w łozku kobiety świadczy o jej wyzwoleniu, a to pośrednio swiadczy
                o jakieś tam pracy nad własną kulturowością co z kolei sugeruje wykształcenie i
                inteligencję kobiety
                co czyni z niej atrakcyjną (nie w sensie prokreacji) a w sensie ewentualnego związku
                3. o gospodarstwo domowe facet sam potrafi zadbać
                mamy XXI wiek - obsługa pralki kuchenki i innych technicznych gadżetów to typowo
                męskie zajęcia
                4. co do zdrowia potomstwa to i tak loteria
                żaden facet przed nie daje Tobie ankiety do wypełnienia w/sprawie jakości
                Twojego materiału genetycznego, prawda?;)
                • rach.ell Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:07
                  chcesz mi powiedziec, ze fizyczna atrakcyjnosc nie ma wplywu na
                  wybor partnerki na seks?! tutaj troche przesadziles, nie sadze zeby
                  wiekszosc facetow szla do lozka z pasztetem jedynie dlatego, ze da
                  sie z nim przeprowadzic inteligentna rozmowe:)
                  Emancypacja, nadmierne uswiadomienie, rozumowe pojecie wlasnych
                  reakcji czesto blokuje kobiete w lozku, zabija spontanicznosc,
                  mozesz znac szczegoly fizjologicznego procesu, mozesz przestudiowac
                  kamasutre i nauczyc sie jej na pamiec ale jesli w lozku nie
                  zapomnisz wszystkiego czego sie nauczyles i nie pozwolisz zeby glos
                  zabraly twoje najbardziej zwierzece instynkty, bedzie klapa.
                  pewna konsekwencja wspolzycia jest nie tylko orgazm ale rowniez
                  pragnienie ponownego przezycia orgazmu, pragnieniem kobiety jest,
                  zeby mezczyzna zapragnal przezyc ten kolejny orgazm z nia.
                  • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:32
                    > chcesz mi powiedziec, ze fizyczna atrakcyjnosc nie ma wplywu na
                    > wybor partnerki na seks?!


                    tak - to chce powiedzieć
                    zdziwiłabys się jakie widełki w zakresie urody i wieku w tym względzie wielu
                    facetów posiada:P
                    przy wyborze partnerki na seks zawsze kluczowym czynnikiem jest jej dostepność

                    rozumowe pojecie wlasnych
                    > reakcji czesto blokuje kobiete w lozku


                    nazywajmy rzeczy po imieniu
                    - to kompleksy blokują "co on mysli, co on powie" itd
                    budowane jak zawsze - na niewiedzy w tym przypadku związane z psychika płci
                    przeciwnej
                    skoro facet już jest z Tobą w łozku, to etap myslenia/mówienia ma juz za sobą:P

                    > zapomnisz wszystkiego czego sie nauczyles i nie pozwolisz zeby glos
                    > zabraly twoje najbardziej zwierzece instynkty


                    jakbym posłuchał tej rady - to dopiero byłaby klapa:P
                    wielu słucha i ich seks trwa sekundy, ku rozpaczy partnerek

                    pragnieniem kobiety jest,
                    > zeby mezczyzna zapragnal przezyc ten kolejny orgazm z nia.


                    i znowu wracamy do punktu wyjścia
                    kobiety oferującej facetowi jedynie swoja waginę i na tym budująca trwałośc relacji
                    • rach.ell Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:45
                      dostepnosc jest raczej czynnikiem odstreczajacym (instynkt lowcy)
                      chyba, ze masz na mysli to srodowisko klubowych prostakow.
                      Nie zapominaj o naturze, czlowiek daleko odszedl od natury ale
                      ciagle jeszcze kieruje sie jej regulami w zakresie seksualnosci.
                      Kompleksy sa czesto wynikiem nadmiernego zamyslenia nad wlasna
                      konstytucja-w lozku odradzam postawe intelektualna. Zreszta w lozku
                      nie ma rownouprawnienia, jedno musi byc lezec zeby drugie moglo byc
                      na gorze.
                      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:55

                        > dostepnosc jest raczej czynnikiem odstreczajacym (instynkt lowcy)


                        bzdura
                        myslisz sytuację,
                        niedostepność może być skuteczną taktyka przy szukaniu partnerki do związku -
                        tajemniczośc podtrzymuje zainteresowanie
                        ale nie w kwestii seksu
                        tu rzecz są zwierzęco proste
                        jest potrzeba musi byc zaspokojona
                        więc wygrywa opcja dostępnosci
                        nie wierzysz potestuj sama

                        Zreszta w lozku
                        > nie ma rownouprawnienia, jedno musi byc lezec zeby drugie moglo byc
                        > na gorze.


                        zapewniam, że istenieje wiele innych kombinacji:P
                        • rach.ell Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:00
                          kombinacji jest wiele ale w kazdej jedno sie poddaje a drugie
                          dominuje.
                          jesli sprowadzimy rzecz do dostepnosci, wyjdzie nam, ze
                          najatrakcyjniejsza jest prostytutka i to mozliwie jak najtansza:)
                          • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:19
                            ze
                            > najatrakcyjniejsza jest prostytutka i to mozliwie jak najtansza:)


                            no widzisz - odkrywałaś męską seksualnośc w całej jej porażającej (odrażającej)
                            prostocie
    • hermina25 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 17:18
      wybacz stary,nie doczytałam całości :P
      cudna grafomania :)
    • mahadeva Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 17:23
      a jeszcze niedawno jakis oszołom tu twierdzil, ze wszystko jest
      jasne i proste - tylko status matki sie liczy - chocby dana kobieta
      byla samotna rozwodka. jednak szacunek wynikajacy z faktu, ze miala
      meza i ma dziecko rekompensuje jej wszystko :)
    • cloclo80 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:01
      Oba problemy, polowanie i utrzymanie są dziś jednakowo trudne. Powiedziałbym
      nawet, że polowanie jest trudniejsze, w tym sensie, że coraz rzadziej kończy się
      instytucjonalnym usidlenie faceta.
    • mysia-mysia Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:21
      generalnie masz rację, ale coś pominąłeś
      równouprawnienie spowodowało także pojawienie się innego problemu - facet musi
      też umieć utrzymać kobietę przy sobie (odnosi się to przede wszystkim do kobiet,
      które umiały dostosować się do nowych realiów)
      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:26
        pełna zgoda
        tylko że kobiet takich dostosowanych - jak na lekarstwo
        to białe kruki rzekłbym
    • martishia7 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:36
      Przepraszam, czy jest jakiś forumowy konkurs "State the obvious", a wygrywa ten
      kto napisze najwięcej zdań opisujących najbardziej oczywistą oczywistość? I co
      jest nagrodą? Bo jak atrakcyjna to mogę zaraz popełnić esej, o tym że Ziemia
      okrągła jest.
      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:40
        gdyby to było takie oczywiste to na FK wątków byłoby o połowę mniej (co najmniej):P
      • megg78 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 18:47
        a mnie cos swita, ze jest owalna...
        • martishia7 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:07
          Konkretnie to ma kształt najbardziej zbliżony do geoidy, ale nie ma sensu
          wspinać się na takie stopnie abstraktu. W końcu esej ma być banalny, płytki i
          powierzchowny :-P
    • tarantinka Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:00
      na tle dramatu współczesnych kobiet chętnie poczytałabym o dramacie
      współczesnych mężczyzn.
      • froneczka Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 19:11
        tarantinka napisała:

        > na tle dramatu współczesnych kobiet chętnie poczytałabym o dramacie
        > współczesnych mężczyzn.


        o! podejmij się tego to może zostaniesz moim forumowym mentorem:)
      • cloclo80 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:40
        A jest jakiś dramat?
        Typowego faceta gryzie jedynie poziom jego dochodów.
        Inne problemy wywodzą się z wymienionego wyżej.
      • jordanbull A może dramat związków... 30.03.10, 11:54
        ...łoczywista w rozuminiu tradycyjnym...
        Myźwa, ludzie, som bardziej pokomplikowane z to naszo cywilizacyjo niżby jedno
        była przyczyna tago co widoć naookoło.
        A co mogiemy zobaczyć?
        Ano wszyćkie pary som coraz krócy ze sobom, kiedyś ludziska tyż sie rozchodzili
        ino tera tympo tego jezd takie, że kapelusza ze łba zrywo!
        Moje patrzynie na to zjawisko jezd nastympujące:
        1. Baby sie wyemancypowały...
        ...i to wielgaśna zmana kulturowo, bo to une miały winkszom łodpowiedzialność za
        trwałość stadła, ni ma co godoć, nawet własnym kosztem, patrzonc czynsto na
        mynża pijoka co chamidło w gembe dać swojej kobicie potrafił, czy nieroba i
        obiboka, alebo zdradliwca, szwyndajoncego się kajś po mieście z dziwkami
        rozpustnymi.
        Jo sie nie dziwuje że kobity miały tego dosyć. Une sie nauczyły, że som takiemi
        samemi ludziami co chopy i majom prawo żyć normalnie jako podmiot człowieczy a
        ni sprzynt na wyposażyniu kuchni i cielesność do wyrka.
        Facety z natury mniej przebiegłe, tego ni zajarzyli i chodzom w tych czasach
        letko zdziwone, że któś od nich czegoś wreszcie kce, i że starać sie jest
        politycznie.
        Baby same mogom se poradzić i une to poczuły, tom swojom wartość, tera ni muszom
        obglondać sie na trutnia w portkach, facety stracili grunt i siurki im łobwisły,
        kuniec patryjarchatu i tradycyji.
        2. Instytucyja małżeństwa jest nimodna.
        Wszyndzie do Wos gadajo w telewizorze alebo gazecie jakiejś: "mój partner...
        moja partnerka...", i straszliwe som kontente z tego fakta a słowo "mąż" czy
        "żona" zdawa się świńskie czy jak przeklyństwo.
        Jo mom takie dziwaczne przeczucie co taki lans na luźne życie jezd na renke
        firmom i korporacyjom wszelakim bo łatwiej omamić singla czy letko zwionzanego
        zwionzkiem człeka do robienia po godzinach, jakiś wyjazdów idiotycznych po cały
        Polszcze i ciongłego zapitalania bez myślenia o poważny rodzinie. Niech założy
        wygodne trampki na nogi, byndzie szybciej latoł i można mu gupot nawciskoć jako
        to robota jezd zacno a doma ni ważne czy kto na niego czeko z łobiadem!
        Te cwaniaki, co sprzedajom w wielgaśnych marketach tyż majom dobrze. Taki wincy
        samotny człek, se nakupuje bez liku różnych badziewi i gadżetów na porawienie
        humoru, mniej byndzie mu siem ckniło a kupowanie bez kuńca da mu sens życio i se
        wytłumaczy po kiego kase zarabio.
        3. Mobilność osobnicza... modno jest.
        Wszyćkie jeździmy po kraju i świecie, tu i ówdzie, bez ustanku, na kanikułe czy
        służbiście z roboty naszej. Poznajemy przez miesionc czynsto wincy ludzisków
        niżli kiedyś za całego żywota.
        Drzewiej bywało, że nie wyściubiło się nosa z sioła czy miasteczka przez lata
        całe. Tera jak nie byłeś za granicą toś kiep, a taki Immanuel Kant nie nogi nie
        postawił poza Królewcem a myślenie miał tęgie i siedzenie na rzyci w miejscu mu
        nie przeszkadzało rozumu używać i to jak!
        4. Market internetowy.
        Kiedyś to było mniej możliwości poznania drugi osoby pci przeciwnej bo trza było
        cielesności swojej używoć.
        Tero mamy virtualia i podaż niezmierzonom, tysionc portali z łofertom kobit i
        chopów chentnych mniej lub bardziej.
        Ta wielgaśna ilość ofertowa powoduje, że ludzie nie szanują tego co majom bo
        widzi im sie, że jak kliknom w klawiature to zara se przygruchajom nowego,
        pewnie nawet byndzie fajniejszy.
        I jesteźwa wszyćkie leniwe, to se kombinujemy: łatwiej jest kogo zarwać nowego,
        niźli starać się i wysilać z tym co już mamy.
        To jezd tak jak ze sprzyntem gospodarczym alebo z butami... serwis nie naprawio
        ino wymienio na gwarancyji... a widział kto ostatnio szewca?

        2 000 000 lat rzeźwa powoli ewolucyjnie dorastali, coby chodzić na nogach prosto
        nie garbionc pleców a rozum nam sie w pomindzyczasie porzundnie pofadował. Te
        wszyćkie lata tysionce ludzkich pokoleń wydały a każde dołożyło swoje
        doświadczynie co tera mamy w środku, nazywając atawizmem gatunkowym, kulturom i
        cywilizacyjom.
        Tera kcemy ewolucyje winkszom uczynić przez pindziesiont czy sto lat w naszym
        zachowaniu niźli przez ostatnie dwa milenia. Może i ni mo rady inkszej, jeno na
        razie wszyćkie ludziska mocno ochwacone chodzom bo zmiany społeczne przebiegajom
        w tympie szinkansenu na japońskich torach.
        Trzymom kciuki coby nam sie udało bo inaczy za pareset roków ino karaluchy
        bendom ganiać po ty planecie.
    • kadfael Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:02
      No cóz. A ja to widzę w sposób kompletnie odwrotny.
      Po pierwsze w tradycyjnych społeczeństwach nie było
      żadnego "rozkładania nóg" jak to raczyłeś z wdziekiem oznajmić,
      tylko czekanie z tym do nocy poślubnej. Małżeństwo zaś najczęściej
      nie miało nic wspólnego z miłością czy nawet pociągiem do siebie
      pary ludzi a interesem finansowym, instynktem prokreacyjnym, w
      wypadku wielkich rodów interesem politycznym. Niewykształcona zwykle
      kobieta była przekazywana niejako z rąk do rąk - domu rodzinnego do
      domu męża. Miała rodzić dzieci i w zależności od zamożności rodziny
      dbać o dom, itp. itd. Miała też znosić fochy pana małżonka, jego
      nałogi, kochanki, to, że ja tłucze. I tak, bo cię nie opuszczę aż do
      śmierci.
      Teraz kobieta mająca wykształcenie i zawód nie musi sie ogladać na
      trutnia. Może w każdej chwili odejść od męża tyrana - ba jest to
      nawet preferowane w wielu środowiskach i nawet może uzyskać pomoc od
      państwa. Chce mieć dziecko - może mieć dziecko - męża do tego nie
      potrzebuje, a jeśli się dobrze zakręci, to nawet osobiście nie musi
      poznać tatusia. Tak w skrócie i pobieżnie.
      A jakiejs ogromnej fali rozwodów i odejść jakoś nie obserwuję.
      Kiedyś też była masa nieudanych, nieszczęśliwych związków, tylko
      rozwodów nie było. I kobieta tkwiła...
      A generalizowanie na podstawie "kobiecych" filmów (nb co to
      takiego?) tudzież podczytywania FK jest naprawdę zabawnym pomysłem :)
      • dziewczynawitryna Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:19
        Rację ma autor - pod warunkiem, że przyjął sobie za cel żyć jak świnia i
        zdechnąć jak świnia. Przy całym moim zrozumieniu dla świń - ale to tylko
        zwierzęta, które muszą się najeść, wyspać i rozmnożyć.
        A co do panującego jakoby dotychczas patriarchatu, to głębsza analiza pozwala
        stwierdzić, że pozycja społeczna kobiet była o wiele lepsza niż dziś. Wprawdzie
        też musiały o nią zadbać, ale czy dziś muszą się starać mniej? A w patriarchacie
        ostatnie zdanie zawsze należało do mężczyzny. I jeśli kobieta umiała o siebie
        zadbać, to zdanie to brzmiało: "Zgadzasz się, kochanie?".
        • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:24
          że pozycja społeczna kobiet była o wiele lepsza niż dziś. Wprawdzie
          > też musiały o nią zadbać, ale czy dziś muszą się starać mniej?


          o tym właśnie piszę
          dzis muszą dać z siebie duuuuzo duzo więcej osiągając mniej przy wiecznie
          istniejącym ryzyku, że facet odejdzie
          że inna go odbije itd
          do radzenia sobie z stressem związanym z tym ryzykiem kobiety nie są przygotowane
          • kadfael Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:41
            > do radzenia sobie z stressem związanym z tym ryzykiem kobiety nie
            są przygotowa
            > ne


            Za to faceci są? Mam akurat a otoczeniu paru takich rzuconych przez
            żony facetów. Nie moga sie bidule pozbierać. Naprawdę jest mi ich
            żal.
            • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:51
              Mam akurat a otoczeniu paru takich rzuconych przez
              > żony facetów. Nie moga sie bidule pozbierać. Naprawdę jest mi ich
              > żal.

              aaaa
              taktyka na słomianego wdowca;)
              niedomiennie skuteczna - bo apeluje do uczuć macierzyńskich i potrzeby
              poświęcenia się kobiety
              wymaga jedynie cierpliwości
              ale jak widać - skuteczna:P
          • tarantinka Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 20:47
            może zamiast FK postudiuj statystyki - z tych rozwodowych dowiesz
            się kto wnosi o rozwód. Niezależność kobiet tak cie boli ?, że można
            sobie życie ułozyć bez faceta ? Że odkąd kobiety pracują to jakoś
            nie są tak chętne na kompromisy i przymykanie oka na męskie
            niedoskonałości. O seks jest tak łatwo, ze doprawdy nie pod tym
            kątem wybiera sie mężczyznę.
      • chaczaturjankomuzykant do kadfael 29.03.10, 21:31
        Co rozumiesz pod pojęciem tradycyjnego społeczeństwa? średniowiecze, czy wiek
        XIX? Piszesz chyba o małżeństwach arystkoratycznych albo wręcz królewskich a
        wśród chłopstwa a potem robotników było nieco inaczej chyba.

        Typowe filmy kobiece, to filmy Barbary Sass. Ostatnio oglądałam w TV "Tylko
        strach".
    • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:00
      Wszystko super tylko, że związek nie jest jedynie wyborem kobiety. Mężczyzna też musi się starać. Piszesz tak jakby tylko kobietom zależało na małżeństwie (a guzik prawda ;]), pomijasz perspektywę mężczyzny, bez której ten obraz jest niepełny.

      Poczytaj sobie XIX-wieczne powieści (super hicior tamtych czasów - Zola i jemu podobni)). Niby małżeństwa zawierano tak jak opisujesz, ale dla niektórych kobiet był to prawdziwy dramat (dusiły się, cierpiały, były zdradzane i zamknięte w czterech ścianach). Teraz mamy wybór. Nie musimy rozkładać nóg przed byle kim i wiązać się z byle kim. Mało osób dojrzało do tego, by to rozumieć i nadal pchają się w jakieś komiczne związki na pokaz. Ale po co?



      Aha.. i problem mają także mężczyźni. Mam wielu znajomych (gł. kumple mojego faceta) około 30. Mało który dojrzał do prawdziwego związku i często męczą się udając, że nikogo nie potrzebują. A naśmiewają się z tych, którym się udało coś wspólnie zbudować (baby wzięły ich na smycz), wróżą tylko rozwody. A sami siedzą w knajpie po pracy i tylko patrzą na przechodzące dziewczyny... Dziewczyny traktują jako element ich wizerunku. Smutne. Nawet jak któryś sobie kogoś znajdzie to jak rozpieszczony dzieciak tylko by brał, a sam nie daje nic.

      I co się okazuje: kiedyś jak facet miał kasę i pozycję to miał kobietę (nawet Wokulski by w końcu te Izę zdobył). Teraz? Konkurencja jest tak duża, że nawet jak żonę zdobędzie to nie ma gwarancji, że nie ucieknie ona do innego - takiego który ma lepszy charakter, więcej kasy, albo domek w Alpach.
      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:17
        Teraz mamy wybór. Nie musimy rozkładać nóg przed by
        > le kim i wiązać się z byle kim.


        na tym właśnie polega dramat
        kiedyś można było wziąść na siebie role męczennicy, ewentualnie wyładowac
        frustracje na rodzicach bo to oni sterowali wyborem
        a dziś
        kto jest winny nietrafionych wyborów?:P
        wiadomo - wybrany facet;)

        często męczą się ud
        > ając, że nikogo nie potrzebują


        proszę oszczędź mi tego elementarza flirtu;)
        bo chyba - zdajesz sobie sprawę co to takiego flirt jest?
        czyli rodzaj gry (tańca godowego) w którym wypowiada się określone słowa,
        których sens i znaczenie jest calkiem odmienne od treści dosłownych;)

        > I co się okazuje: kiedyś jak facet miał kasę i pozycję to miał kobietę

        teraz jest tak samo i dlatego jedynie co martwi facetów to stan ich portfeli;)

        (nawet W
        > okulski by w końcu te Izę zdobył


        radzę doczytać;)

        to nie ma gwarancji, że nie ucieknie ona do innego takiego
        > który ma więcej kasy, albo domek w Alpach


        w tym rzecz, że to normalna cena rywalizacji wliczana w koszta
        umiemy z tym żyć
        • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:34
          1. Co do wyborów :)

          Kiedyś można było zwalić odpowiedzialność na rodziców czy klasę, a teraz na mężczyznę? Skoro teraz wybór jest własny, to odpowiedzialność ponosimy same. Nie czaruj :D

          2. proszę oszczędź mi tego elementarza flirtu;)
          Ok :D
          Nie jestem pewna czy dobrze odczytałeś moją wypowiedź. Osoby o których myślałam są samotne, a nie same. Tymczasem udają, że jest super i wyśmiewają tych, którym się w związku układa. Gdzie tu flirt?

          3.
          > teraz jest tak samo i dlatego jedynie co martwi facetów to stan ich portfeli;)
          Sorry, ale ja na debila i drecha z kasą nie polecę. Nie to jest dla mnie ważne. Sama sobie zarobię na siebie, facet musi sobą coś reprezentować, a nie tylko mieć pieniądze.

          4.
          > (nawet W
          > > okulski by w końcu te Izę zdobył

          >
          > radzę doczytać;)


          Przypomnę: Iza gotowa już była się ze Stasiem hajtnąć (pieniądze i pozycja), ale ten się wkurwił za akcję w pociągu i wolał panią olać (wszak był rozdarty między romantyzmem a ideami postępu i Prus tego zakończenia specjalnie nie rozstrzygnął).
          • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:42
            Skoro teraz wybór jest własny, to odpowiedzialność ponosimy same

            bardzo pobieżna lektura FK sprawia, że śmiem wątpic w prawdziwośc tegoz jakże
            pożądanego postulatu:P

            Osoby o których myślałam
            > są samotne, a nie same


            tego nigdy nie wiesz - do łóżka im chyba nie zagladasz?

            Iza gotowa już była się ze Stasiem hajtnąć

            bo tatuś kazał, by utrzymac własny poziom konsumpcji
            to żaden wybór
            to prostytucja
            • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:46
              > bardzo pobieżna lektura FK sprawia, że śmiem wątpic w prawdziwośc tegoz jakże pożądanego postulatu:P

              Oj, bo zaraz dojdę do wniosku, że forum jest gorsze niż seriale :D Chociaż niektóre wątki są nimi inspirowane.

              > tego nigdy nie wiesz - do łóżka im chyba nie zagladasz?

              Hmmm znamy się długo, poza tym to kumple mojego faceta.

              > bo tatuś kazał, by utrzymac własny poziom konsumpcji
              > to żaden wybór
              > to prostytucja


              A myślałam, że ustaliliśmy, że wybór jest teraz, a w czasach Izy za bardzo go nie było (chociaż ta była ostra i potrafiła tatunia ustawić). Nie zmienia to faktu, ze Wokulski za kasę mógł ją mieć!

              :D
    • lolcia-olcia Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:00
      > "wybranki" (cudzysłow nieprzypadkowy)

      uff jak dobrze, że dodałeś ten wpis w nawiasie to stawia Twoją wypowiedź w
      zupełnie innym świetle;p
    • minasz Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:33
      wiesz co jest najbardziej przerazajace ze faceci nie maja wyboru - wiekszosc
      kobiet praktycznie nic nie ma do zaoferowania jezeli chodzi o sfere poznawczą
      (zaznaczam ze pisze tu o kobietach około 30 ki bo takie znam)
      kobiety nie zapładniaja nas jakimis ideami nie rozszerzaja choryzontów
      intelektualnych- poprostu oferuja nam intelektualna nude
      • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:35
        Zmień towarzystwo :D
      • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:37
        poprostu oferuja nam intelektualna nude

        z tym nie da się polemizować (niestety)
        ale
        Contra spem sperare audeo
        że takie cuda po ziemi też chodzą
        • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:40
          > z tym nie da się polemizować (niestety)

          Założysz się? :D
          • samentu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:42
            z miłą chęcią przegrałbym taki zakład:P
            • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:03
              Towarzystwo (także kobiet) należny dobierać starannie. Wtedy nie raz będziesz
              miał okazję przegrywać podobne zakłady :D
          • minasz Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:46
            zaproponuj cos niesztampowego co mnie pobudzi intelektualnie :)
            • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:58
              :D

              Bardzo chętnie tylko najpierw musiałabym znać twój gust, zainteresowania. B co z
              tego, że prześlę ci link do jakieś "abstrakcyjnej" animacji jak ty
              "abstrakcyjnej" animacji nie lubisz. Poza tym jeśli miałabym tylko proponować na
              zasadzie "przeczytaj to i to, albo posłuchaj tego" - to nie. Wolałabym pogadać
              dlaczego to jest ważne i ciekawe, odkryć w tym coś, razem pomyśleć, zainspirować
              się. Dlaczego? Bo większość osób patrzy, ale nie widzi. I mówi: beeee, bo nie
              rozumie. A wspólnie łatwiej coś dostrzec :D
              • minasz Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:21
                mozna by powiedziec ze to co jest w moim guscie juz mnie przestało interesowac -
                staram sie robic to co wydaje sie ze w moim guscie zupełnie nie jest hehehe
                w zasadzie na tym to polega :)

                zasadzie "przeczytaj to i to, albo posłuchaj tego" - to nie. Wolałabym pogadać
                > dlaczego to jest ważne i ciekawe, odkryć w tym coś, razem pomyśleć, zainspirowa
                > ć

                wole sam cos robic niz zastanawiac sie co ktos chciał przekazac
                • kitek_maly Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:26
                  > mozna by powiedziec ze to co jest w moim guscie juz mnie przestało interesowac
                  > -
                  > staram sie robic to co wydaje sie ze w moim guscie zupełnie nie jest

                  100% kobiety. :)
                • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:36
                  > wole sam cos robic niz zastanawiac sie co ktos chciał przekazac

                  A ja wolę najpierw pomyśleć/przemyśleć, zrozumieć sposób rozumowania innych, a
                  potem robić sama. Tak też szukam inspiracji. W moim zawodzie klepanie czegoś bez
                  przemyślenia i kontaktu z myślami innych ludzi to grzech :D Najpierw wszystko
                  mam na kartce, potem wrzucam to do komputera. Briefuję się właśnie w ten sposób
                  że szukam inspiracji wizualnych i tekstowych, albo takich wprost z życia. I dużo
                  rozmawiam z ludźmi. Inaczej moje projekty i pomysły byłby oderwane od potrzeb
                  ludzi dla których je robię, czyli bezużyteczne :D
                  • minasz Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:49
                    a mnie nie interesuje informacja jaka maja zwykli ludzie bo wszyscy maja taka
                    sama - tzn flaki z olejem
                    • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:52
                      Widać nieczęsto masz okazje pogadać z ciekawymi ludźmi :D
                      Współczuję, chociaż nie wiem czy ci to potrzebne do szczęścia. Chyba nie :D
        • kitek_maly Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:08
          > z tym nie da się polemizować (niestety)

          Zmień orientację i po problemie.
      • chaczaturjankomuzykant Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 21:48
        minasz napisał:
        > choryzontów

        ja się tam nie czepiam...
        • minasz Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:02
          jakie to typowe dla kobiet hehehe
          • anwad Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:05
            A po prostu się pisze oddzielnie;)
      • kitek_maly Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:07
        > kobiety nie zapładniaja nas jakimis ideami nie rozszerzaja choryzontów
        > intelektualnych- poprostu oferuja nam intelektualna nude

        Ehhh a Ty ciągle o tej swojej żonie...
        Co, boli Cię, że dałeś się nabrać?
      • martishia7 absolutna razja 30.03.10, 12:03
        >i nie rozszerzaja choryzontów intelektualnych-

        Nie będę z tym polemizować. Nawet nie wiem co to są owe "choryzonty", mój Ty
        intelektualisto.
    • anwad Ale co ma do tego wszystkiego równouprawnienie? 29.03.10, 21:46
    • kirkunia Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:08
      Błąd w załozeniu.
      Załozenie, że facet odchodzi, gdy "krew z dolnych rejonów powraca mu
      do mózgu", więc to kobieta niedostatecznym staraniem się
      doprowadziłaby do rozpadu związku oznaczałoby, ze faceci z natury
      są monogamistami, więc nowego terytorium szukają jedynie w
      ostateczności...

    • tarantinka Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:10
      ta logika cię powoli gubi, te bez horyzontów kobiety, które czyhają
      na twoją spermę w celu usidlenia to tak stadem cię otaczają ? Nie
      masz wyboru, a może ich dennością usprawiedliwiasz fakt, ze jesteś
      sam. Coś w stylu jestm, ładna, inteligentna, powabna i seksowna a
      nie mam powodzenia u mężczyzn. Zgodnie z teorią, że podobieństwa się
      odnajdują i cementują to zamiast pitolić o wyimaginowanym dramacie
      kobiet po prostu bądz interesujący dla takich kobiet z jakimi chcesz
      być.
    • kobieta-myslaca Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:22
      "rownouprawnieniem" szasta sie na lewo i prawo:)...
      kobieta i mezczyzna zawsze beda sie roznic - jednak nie jest to
      powodem do tego by za ta sama prace roznie wynagradzac oto podstawa
      wszystkiego, niektorzy uwielbiaja wrecz naginac sens i znaczenie
      rownouprawnienia - kazdy dla wlasnych korzysci..:)
      ja zauwazylam cos wrecz przeciwnego teraz kobiety zazwyczaj szukaja
      samcow alfa ktorych jest o wiele mniej i przebieraja jak faceci, nie
      biora pierwszego ktory im sie nawinie - oczywiscie nie wszystkich to
      dotyczy - nie wszystkie skorzystaly z mozliwosci jakie dal im swiat:)

      tak wiec utrzymanie faceta nalezy chyba do tej drugiej grupy
      nie baczac na powyzsze w zdrowym zwiazku nikt nikogo nie trzyma:)))
      to jest chec wspolnego bycia razem:)

      > gdy bowiem po 2 - 3 latach naszemu facetowi krew ponownie z
      dolnych części
      > ciala powróci do mózgu i trzeźwo spojrzy na swoja partnerkę
      zauwazy że tak
      > naprawde kobieta ta - oprócz swojej waginy i biustu nie ma mu NIC
      więcej do
      > zaoferowania!

      na szczescie mezczyzni sa rozni i jest w czym wybierac:)
      druga rzecz - atrakcyjnosc kobiety nie wyklucza posiadania
      wspanialych cech - ale rozumiem ze kazdy ocenia wg swojego
      doswiadczenia:))
    • yggdrasill Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 22:27
      'Kobiety nie stymulują nas intelektualnie'? Czy mam przez to
      rozumieć, że statystyczny mężczyzna jest niewyczerpanym źródłem
      rozbuchanej intelektualnej podniety? Mam nadzieję, że nie to miałeś
      na myśli- w przeciwnym razie pozostaje mi tylko szyderczy śmiech.
      samentu, wydaje mi się, że Twoje wnioski idą trochę za daleko.
      Wymagania przeciętnego mężczyzny względem potencjalnej partnerki są
      ogólnie znane, a strategie 'utrzymania chłopa przy sobie' nie
      zmieniły się od wieków- i uwierz mi, konkurencja jest ich immanentnym
      aspektem. Zwyczajnie należy być ładniejszą, lepszą w łóżku, bardziej
      gospodarną, pochlebną dla męskiego ego i mniej upierdliwą niż
      potencjalne konkurentki. Tak to wygląda w ogromnym uproszczeniu.
      Statystyczny facet wcale nie oczekuje od kobiety, że ta nauczy go
      pilotować F16 czy będzie z nim do 3ciej rano rozprawiać o teorii bytu
      we wczesnej fenomenologii. Oczekuje tego, co każdy człowiek od
      bliskiej osoby- zrozumienia, empatii, sympatii, i tak dalej. Odrębną
      kwestią są oczekiwania konkretnych partnerów w konkretnym związku,
      ale wydaje mi się, że zasadniczo tak to mniej więcej wygląda.
    • andreas3233 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 29.03.10, 23:30
      Przedstawiona analiza nie jest pozbawiona rozsadku.
    • puma_z_gminy_biala Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 00:35
      Phi a coż to za mężczyzna dla którego trzeba rywalizować, stawac na
      głowie i chodzic na rzęsach? Wywaliłabym go ze swojego życia czym
      prędzej i to tak, żeby mocno zabolało.
      • puma_z_gminy_biala Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 01:36
        Jeszcze mam takie 3 luźne spostrzeżenia:
        nie warto zatrzymywać mężczyzny przy sobie, bo każdy i tak wraca
        albo przynajmniej próbuje i można go wtedy podręczyć, a to słodkie
        jest niesamowicie :)pp
        zdrada z własną ręką to niezdrada
        wątki "facet to świnia" piszecie wy faceci, nawet wiem dokładnie
        który, bo się sypnął, zresztą nieważne.
        • cus27 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 07:53
          Swiat..."nagusow" i "ekspresow" zensko-meskich!
          • cus27 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 08:31
            cus27 napisała:

            > Swiat..."nagusow" i "ekspresow" zensko-meskich!
            I...egoistow!
          • puma_z_gminy_biala Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 15:39
            cus27 napisała:

            > Swiat..."nagusow" i "ekspresow" zensko-meskich!

            ????
            Wewnętrzny świat idiotki "cuś"?
            • cus27 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 16:59
              puma_z_gminy_biala napisała:

              > cus27 napisała:
              >
              > > Swiat..."nagusow" i "ekspresow" zensko-meskich!
              >
              > ????
              > Wewnętrzny świat idiotki "cuś"?
              >
              > Oooo,ekspresowka sie odezwala,a na idiotke...popatrz w lustro!
              >
              • puma_z_gminy_biala Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 17:31
                Uważaj ty gnoju kogo obrażasz, bo możesz za to zapłacić. Jeszcze
                będziesz płakał.
                • cus27 Puma... 30.03.10, 18:45
                  puma_z_gminy_biala napisała:

                  > Uważaj ty gnoju kogo obrażasz, bo możesz za to zapłacić. Jeszcze
                  > będziesz płakał.
                  To wszystko na co stac "wielkosc" Twojego intelektu? Przepraszam
                  (!),za wciskanie sie w Twoj monopol....obrazania
                  ludzi....ekspresowko!
                  • puma_z_gminy_biala Re: Puma... 30.03.10, 19:27
                    Jesteś tępa jak noga stołowa i sie powtarzasz, co to znaczy
                    ekspresówka, taka co uprawia ekspresowy seks? TY NIĄ JESTEŚ, to
                    widać bo cały czas o tym myslisz, jest to cos tobie bliskiego,
                    inaczej byś na to nie wpadła, zresztą nie dziwię się, co innego może
                    robić taka upośledzona kretynka jak cuś. Niech ci się jednak nie
                    wydaje w twoim pustym łbie że jeśli ty się puszczasz i to
                    ekspresowo, to cały świat robi tak samo, wprost przeciwnie, takie
                    dziwki jak ty są i pozostaną na marginesie społeczeństwa co cię na
                    pewno nie ominie.
                    • cus27 Re: Puma... 30.03.10, 19:43
                      puma_z_gminy_biala napisała:

                      > Jesteś tępa jak noga stołowa i sie powtarzasz, co to znaczy
                      > ekspresówka, taka co uprawia ekspresowy seks? TY NIĄ JESTEŚ, to
                      > widać bo cały czas o tym myslisz, jest to cos tobie bliskiego,
                      > inaczej byś na to nie wpadła, zresztą nie dziwię się, co innego
                      może
                      > robić taka upośledzona kretynka jak cuś. Niech ci się jednak nie
                      > wydaje w twoim pustym łbie że jeśli ty się puszczasz i to
                      > ekspresowo, to cały świat robi tak samo, wprost przeciwnie, takie
                      > dziwki jak ty są i pozostaną na marginesie społeczeństwa co cię na
                      > pewno nie ominie.
                      ZALOSNA....ekspresowka!!!
    • kitty_cat123 Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 09:34
      Kiedys kobietom bylo trudniej. Czasy sie zmienily. Nie ma presji
      posiadania dziecka wiec kobiety tez zaczely korzystac z zycia.
      Powiadasz ,ze pojawil sie problem z utrzymaniem zwiazku? Skad on sie
      wzial? Z braku szacunku u mezczyzn! Zawsze byl z tym problem.
      Wczesniej chcieli seksu i brali to nawet ,gdy kobieta nie chciala.
      Teraz kobiety unikaja takich typow. Jesli dwie osoby sa
      zgrane ,tworza rodzine. Jesli nie ,to zmieniaja partnerow do skutku.
      Rywalizacja nie dziala ,gdy mezczyzna kocha swoja kobiete. Wtedy nie
      daje sie poderwac. Wystarczy oczarowac mezczyzne i nie poprzestawac
      na tym po slubie. O zwiazek trzeba dbac! Ot cala recepta na rywalki.
      W fazie poznawania sie ,tez wiele zalezy od dwojki ludzi. Lapania
      kilku srok za ogon zazwyczaj zle sie konczy.
      Teraz wiele kobiet szanuje sie. Nie ma rozkladania nog na dzien
      dobry. "Sprawdzanie towaru" to w sklepie jest ,a nie w takich
      sytuacjach. Kwestia zaufania i poznania sie.
      Seks seksem ,ale jesli kobieta ma niewiele do powiedzenie - nie
      stworzy dobrego zwiazku z mezczyzna ,ktory na to przede wszystkim
      stawia. Wiele kobiet woli poczekac na tego jedynego. Nie obawiaja
      sie tego ,bo wiedza ile sa warte.
      Tak wiec masz sporo racji ,ale nie ze wszystkim i nie do konca:P I
      wybacz chaos;P
    • chaczaturjankomuzykant nie umiemy korzystać z wolności 30.03.10, 12:03
      emencypantki wywalczyły nam wolność. tylko, ze nie wszystkie potrafimy z niej korzystać. marzą się niektórym dawne, patriarchalne czasy.
      to tak jak z wolnością Polski od 1989r. Solidarność ją nam wywalczyła a potem sami działacze nie umieli się znaleźć w kapitalizmie, nie wiedzieli co zrobić z wolnością. paszport w szufladzie a siedzą w domach i narzekają.
      za wolność się płaci.
      mnie równouprawnienie nie przeszkadza. jak wyjdę za mąż, to mogę chłopa przenieść przez próg. chodzę regularnie na siłownię ;)
      • efi-efi Re: nie umiemy korzystać z wolności 30.03.10, 15:40
        cloclo80 napisał:

        >>Typowego faceta gryzie jedynie poziom jego dochodów.
        >>Inne problemy wywodzą się z wymienionego wyżej.

        - toteż oznacza to, iż jesteś zacofany :)
    • wszystko-ok Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 15:54
      A ja mysle, ze cos w tym jest...
    • efi-efi Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 16:11
      samentu

      Zarzucasz kobietom zatrzymanie się w rozwoju na jakimś tam etapie.
      Zauważ jaki Twój post jest zaściankowy i jak bardzo tchnie stereotypowym myśleniem.
      Skąd to przeswiadczenie, że jedyne o czym marzą kobiety to o "złapaniu' męża,
      rozmnożeniu się (najczęściej wbrew woli współmałżonka) i martwieniu się już do
      końca życia coby mężuś je nie porzucił?
      Mnie osobiście jakoś nie spędza snu z powiek widmo porzucenia przez męża, albo
      znalezienia sobie przez niego nałożnicy.
      Większość moich koleżanek jest samodzielna albo bardzo samodzielna finansowo i
      doprawdy , wierz mi, nikt nie trzęsie dupami , że się panu mężowi coś odwidzi.
      Odwidzi to odwidzi.

      > a cały problem polega na tym, że wraz z równouprawnieniem trzeba porzucic
      > tradycyjne wzorce zachowań i polubić rywalizację:P

      - i vice versa! :)
      • rzeka.chaosu Re: Dramat wspólczesnych kobiet 30.03.10, 16:22
        Efi :) Mężczyźni chyba chcą wierzyć, że kobietom tak bardzo zależy na ślubie i na ich pieniądzach. Wszystkie próby tłumaczenia im, że to nie zawsze prawda (coraz rzadziej jest to prawda) kończą się porażką.

        Dlatego zupelnie się z tobą zgadzam: nikt nie trzęsie dupami, że się panu mężowi coś odwidzi. :D
    • maitresse.d.un.francais Nie masz racji 30.03.10, 18:02
      Tak złowiony facet nie był złowiony, to panna była napiętnowana jako idąca do
      łóżka przed ślubem.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka