samentu
29.03.10, 16:31
tak zebrało mi się na refleksje po obejrzeniu kilku "kobiecych" filmów tudzież
po podczytywaniu okazjonalnym FK:P
po przejrzeniu x monotematycznych wątków typu: faceci to świnie, on mnie
zdradza (z koleżanką, z własną ręką a ostatnio nawet z bootem telefonicznym)
dochodze do wniosku, ze kluczowym problemem jest niedostosowanie kobiecej
strategii reprodukcyjnej do zmian kulturowych związanych z płci równouprawnieniem.
Tradycyjna strategia na znalezienie faceta jest prosta: wybrac kandydata -
wskoczyc mu do łózka i rozłożyc nogi
w tradycyjnym społeczeństwie sprawdzała sie rewelacyjnie, gdyz społeczeństwo
to za piorytet stawiało cel reprodukcyjny podporządkowując wszystko temu celowi
tak złowiony facet nie mógł juz - na skutek presji grupy - porzucić swojej
"wybranki" (cudzysłow nieprzypadkowy)
jakość jego związku nie miała żadnego znaczenia
kobieta nabywała wyższy status społeczny matki + utrzymanie
i w zasadzie nie musiała dalej konkurowac o faceta z innymi kobietami, gdyż
presja społeczna symbolizowana przez obrączke trwale wiązała mężczyznę z kobietą
ale, ale
czasy się zmieniły
presja na reprodukcję spadła i przeniosła się na jakośc relacji
i tu dla naszych pań zaczęły się schody, gdyż o ile tradycyjna strategia
sparowywania się wciąz jest skuteczna (i przez to bardzo szeroko stosowana) o
tyle nie gwarantuje juz sukcesu trwałości
gdy bowiem po 2 - 3 latach naszemu facetowi krew ponownie z dolnych części
ciala powróci do mózgu i trzeźwo spojrzy na swoja partnerkę zauwazy że tak
naprawde kobieta ta - oprócz swojej waginy i biustu nie ma mu NIC więcej do
zaoferowania!
Tak więc o ile kiedyś problemem kobiecym było zdobycie faceta, dzis jest nim
zdecydowanie utrzymanie faceta przy sobie
a co za tym idzie - także sprostanie konkurencji innych kobiet także PO sparowaniu
do obu tych ról nasze panie nie są przygotowane
konkurencja je przeraża i skłania do reakcji histerycznych
na utrzymanie faceta przy sobie - nie posiadają żadnych pomysłów
z jednej strony chciały mieć równouprawnienie, a z drugiej wciąż oczekują, iz
stare wzorce kulturowe będa obowiązywać
to oczywiście powoduje ciągły stan napięcia, niepokoju skutkujacy apatią
(jestem brzydka nikt mnie nie chce) lub agresją (wszyscy faceci to świnie)
a cały problem polega na tym, że wraz z równouprawnieniem trzeba porzucic
tradycyjne wzorce zachowań i polubić rywalizację:P
nie mam racji moje Panie?