krakowianka2424
06.04.10, 18:47
Co sadzicie o sytuacji kiedy dwoje ludzi rozstaje sie, zyje jakis
czas osobno i wraca co siebie, pozniej znowu rozstaje i znowu wraca
bo nie potrafi pokochac nikogo innego. Czy maja szanse stworzyc
silna wiez i wspolnote jezeli spedzili tak wiele czasu z dala od
siebie, czy mozna mowic o milosci jezeli takie rozstania maja
miejsce? czy mozna dzieki milosci i duzej chceci zapomniec o
wszytkich zlych chwilach. czy ktos z Was jest zagmatwany w taka
niekonczaca sie historie? lub byl? jak to wygladalo, jak sie
konczylo? czy takie rozstania mozna zrzucac na bycie niedojrzalymi?