Dodaj do ulubionych

wiejskie potancowy

25.02.04, 00:28
Bylyscie na takiej. Jak nie to Wam opowiem. Moze byc zabawnie:) Bylo to dawno
bo w 97 roku, ale nie sadze, zeby cos sie w tych klimatach zmienilo.
Caly lipiec spedzalam z kolezanka u mnie na dzialce. Bylo fajnie, wypady do
lasu po jagody, maliny, poziomki, codzinnie kisiel,bo nie chcialo sie nam
gotowac. Wycieczki rowerowe, wypady nad zalew , ogniska, takie tam. Bylo
fajnie. Ale czegos brakowalo nam, nastolatka ktorych czasami rozpiera energia.
Dowiedzialysmy sie, ze 5 kilometrow dalej jest dyskoteka co sobote. Wiec sie
wybralysmy, ale przed tym sie odwalilysmy. tzn. kumpela zalozyla kiecke
jednoczesciowa, na ramiczka, ledwo majtki jej sie chowaly. Do tego buty,
trapery do kolana. Ja bylam nie lepsza. Zalozylam jakas bluzeczke z lumpeksu
odslaniajaca pepek( boszzzzzzzz) i kiecke z baiala z jakimis jaskrawymi
pomaranczowymi naszywkami , moze z dwa cm dluzsza niz ona:)
Tez mialam jakies ciezkie buciory ,ale chyba tylko za kostke.
No i poszlysmy. Dyskoteka wygladala jak wielka stodola, troche mnie zadziwilo,
ze bylo tam calkiem niezle oswietlenie.
Jak juz szlysmy to ludzie sie na nas patrzyli jak na przybyszow z kosmosu. A
jak weszlysmy , to nie bylo nikogo chyba kto by na nas oka nie zawiesil:)Oni
w zyciu czegos podobnego chyba nie widzieli. Wiekszosc ubrana w jedwabie,
dresy, szpilki, cekiny. Jakbym wiedizla jaka panuje tam moda, to moze bym
troche przystopowala.
pamietam, ze grala grupa "Ce la vie" z bialegostoku. Byla ich muzyka, ale tez
mozna sie bylo doslyszec utworow wtedy lecacych w radio jak "Scatman Warld"-
scatmana. Ale przewazalo dico- polo.
Nie powiem, bylysmy w centrum zinteresowania, facetow i kobiet( swoja droga to
dziwie sie , ze nie dostalysmy po mordzie od panienek za sam wyglad)
Usiadlysmy sobie, popijalysmy piwko i obserwowalysmy na poczatku. Zabawa,
oczywiscie inna niz w miejskiej dyskotece. Duzo naprytych kolesi, ale kobiety
za bardzo nie odbiegaly od nich. Na przeciwko nas siedziala dziewczyna,
wysokiej wagi, ktora byla tak pijana ze zleciala z lawki pociagajac za soba
swojego faceta ktory byl chruscikiem. Poszlysmy tanczyc, moja zwariowana
kumpela zaczela brac ludzi do kolka i w sumie powstal krag z 20 ludzi. Jakis
stary dziad do nas sie przyczepil, chyba przyszedl prosto z polabyl tak
zamotany bo mial klopoty z wymowa. pamietam , ze wymachiwal plastikowa butelka
z czerwona ciecza- chyba winem:). potem przyczepil sie do mnie jakis chlopak z
kolczykiem w uchu i bialej jedwabnej koszuli- fatal! Moja kolezanka tez nie
miala lepiej bo napastowal ja na szczescie tylko werbalnie chlopak pracujacy w
rzezni, pol godziny opowiadal o tym jak kroi i wali tasakiem schab:)
Ale podobalo mi sie, really. przy tych Viriniach i Magdalenach calkiem mi sie
dobrze tanczylo:) Ludzi latwo sie poznawalo. Byli przewanie ok.
W srodku jak w srodku, ale najwiecej sie dzialo na zewnatrz.
Musialysmy co jakis czas tam wychodzic bo byla tam toaleta.
na masce samochodu przy latrynie gdzila sie jakas para. W krzakach przy siatce
to samo. 90 procent pila wino marki wino.Wlasciciel dyskoteki obmacywal po
pupie wszystkie dziewczyny, ktore byly w jego towarzystwie. Jakos mnie to nie
razilo, moze wiek, moze tez to, ze bylam pijana.
Tanczylam z jakims facetem, moja kumpela tez . Bylo fajnie, ale jak to czesto
bywalo, wypila za duzo, wiec postanowilysmy isc do domu. faceci okazali sie
natretami, nie moglysmy ich sie pozbyc. Moj adorator zaproponowal mi pojscie w
pszenice, juz mu zaczely lapki latac, wiec powiedzialam zeby sie odpierdolil-
okazalam sie nie lepsza od dziewczyn ze wsi:)
Poskutkowalo. Gorzej mialam z facetem kolezanki bo zachowywal sie troche
agresywnie i pyskowal mi. Poszlismy w trojke na stacje kolejowa, nie pamietam
po co. Sie przyczepil. Po jakies wymianie zdan , odpalilam mu, ze jest
nieodpowiedzialnym gnojem, i jak by byl facetem to by nam skombinowal jakis
ciagnik i nas zawiozl do domu. Po tej herezji facet sobie odpuscil, a my
wrocilysmy do domu, zygzakiem:)
Bylysmy jeszcze tego lata z dwa trzy razy na tym dico. Podsumowujac, bylo
fajnie, na tamte czasy bylo na prawde fajnie milo to wspominam. Wiadomo lata
leca i inaczej teraz wyglada moje zycie nocne.

Jedynie co mnie bulwersuje to to, ze pobozna wies, zyjaca teoretycznie wedle
zalecen Swietego papy ma najwyzszy wskaznik aborcji. Obludne

Ciekawe czy ktos to do konca przeczyta.....

Obserwuj wątek
    • ha-jo Re: wiejskie potancowy 25.02.04, 00:35
      podomka_cioci_sabci napisała:

      > Bylyscie na takiej. Jak nie to Wam opowiem. Moze byc zabawnie:) Bylo to dawno
      > bo w 97 roku, ale nie sadze, zeby cos sie w tych klimatach zmienilo.
      > Caly lipiec spedzalam z kolezanka u mnie na dzialce. Bylo fajnie, wypady do
      > lasu po jagody, maliny, poziomki, codzinnie kisiel,bo nie chcialo sie nam
      > gotowac. Wycieczki rowerowe, wypady nad zalew , ogniska, takie tam. Bylo
      > fajnie. Ale czegos brakowalo nam, nastolatka ktorych czasami rozpiera energia.
      > Dowiedzialysmy sie, ze 5 kilometrow dalej jest dyskoteka co sobote. Wiec sie
      > wybralysmy, ale przed tym sie odwalilysmy. tzn. kumpela zalozyla kiecke
      > jednoczesciowa, na ramiczka, ledwo majtki jej sie chowaly. Do tego buty,
      > trapery do kolana. Ja bylam nie lepsza. Zalozylam jakas bluzeczke z lumpeksu
      > odslaniajaca pepek( boszzzzzzzz) i kiecke z baiala z jakimis jaskrawymi
      > pomaranczowymi naszywkami , moze z dwa cm dluzsza niz ona:)
      > Tez mialam jakies ciezkie buciory ,ale chyba tylko za kostke.
      > No i poszlysmy. Dyskoteka wygladala jak wielka stodola, troche mnie zadziwilo,
      > ze bylo tam calkiem niezle oswietlenie.
      > Jak juz szlysmy to ludzie sie na nas patrzyli jak na przybyszow z kosmosu. A
      > jak weszlysmy , to nie bylo nikogo chyba kto by na nas oka nie zawiesil:)Oni
      > w zyciu czegos podobnego chyba nie widzieli. Wiekszosc ubrana w jedwabie,
      > dresy, szpilki, cekiny. Jakbym wiedizla jaka panuje tam moda, to moze bym
      > troche przystopowala.
      > pamietam, ze grala grupa "Ce la vie" z bialegostoku. Byla ich muzyka, ale tez
      > mozna sie bylo doslyszec utworow wtedy lecacych w radio jak "Scatman Warld"-
      > scatmana. Ale przewazalo dico- polo.
      > Nie powiem, bylysmy w centrum zinteresowania, facetow i kobiet( swoja droga to
      > dziwie sie , ze nie dostalysmy po mordzie od panienek za sam wyglad)
      > Usiadlysmy sobie, popijalysmy piwko i obserwowalysmy na poczatku. Zabawa,
      > oczywiscie inna niz w miejskiej dyskotece. Duzo naprytych kolesi, ale kobiety
      > za bardzo nie odbiegaly od nich. Na przeciwko nas siedziala dziewczyna,
      > wysokiej wagi, ktora byla tak pijana ze zleciala z lawki pociagajac za soba
      > swojego faceta ktory byl chruscikiem. Poszlysmy tanczyc, moja zwariowana
      > kumpela zaczela brac ludzi do kolka i w sumie powstal krag z 20 ludzi. Jakis
      > stary dziad do nas sie przyczepil, chyba przyszedl prosto z polabyl tak
      > zamotany bo mial klopoty z wymowa. pamietam , ze wymachiwal plastikowa butelka
      > z czerwona ciecza- chyba winem:). potem przyczepil sie do mnie jakis chlopak z
      > kolczykiem w uchu i bialej jedwabnej koszuli- fatal! Moja kolezanka tez nie
      > miala lepiej bo napastowal ja na szczescie tylko werbalnie chlopak pracujacy w
      > rzezni, pol godziny opowiadal o tym jak kroi i wali tasakiem schab:)
      > Ale podobalo mi sie, really. przy tych Viriniach i Magdalenach calkiem mi sie
      > dobrze tanczylo:) Ludzi latwo sie poznawalo. Byli przewanie ok.
      > W srodku jak w srodku, ale najwiecej sie dzialo na zewnatrz.
      > Musialysmy co jakis czas tam wychodzic bo byla tam toaleta.
      > na masce samochodu przy latrynie gdzila sie jakas para. W krzakach przy siatce
      > to samo. 90 procent pila wino marki wino.Wlasciciel dyskoteki obmacywal po
      > pupie wszystkie dziewczyny, ktore byly w jego towarzystwie. Jakos mnie to nie
      > razilo, moze wiek, moze tez to, ze bylam pijana.
      > Tanczylam z jakims facetem, moja kumpela tez . Bylo fajnie, ale jak to czesto
      > bywalo, wypila za duzo, wiec postanowilysmy isc do domu. faceci okazali sie
      > natretami, nie moglysmy ich sie pozbyc. Moj adorator zaproponowal mi pojscie w
      > pszenice, juz mu zaczely lapki latac, wiec powiedzialam zeby sie odpierdolil-
      > okazalam sie nie lepsza od dziewczyn ze wsi:)
      > Poskutkowalo. Gorzej mialam z facetem kolezanki bo zachowywal sie troche
      > agresywnie i pyskowal mi. Poszlismy w trojke na stacje kolejowa, nie pamietam
      > po co. Sie przyczepil. Po jakies wymianie zdan , odpalilam mu, ze jest
      > nieodpowiedzialnym gnojem, i jak by byl facetem to by nam skombinowal jakis
      > ciagnik i nas zawiozl do domu. Po tej herezji facet sobie odpuscil, a my
      > wrocilysmy do domu, zygzakiem:)
      > Bylysmy jeszcze tego lata z dwa trzy razy na tym dico. Podsumowujac, bylo
      > fajnie, na tamte czasy bylo na prawde fajnie milo to wspominam. Wiadomo lata
      > leca i inaczej teraz wyglada moje zycie nocne.
      >
      > Jedynie co mnie bulwersuje to to, ze pobozna wies, zyjaca teoretycznie wedle
      > zalecen Swietego papy ma najwyzszy wskaznik aborcji. Obludne
      >
      > Ciekawe czy ktos to do konca przeczyta.....
      >

      no i co? moze opowiedz nam cos jeszcze z twojego zycia, fajnie sie czyta.
      • podomka_cioci_sabci Re: wiejskie potancowy 25.02.04, 00:48
        pewnie , ze napisze, ale to sobie zostawie na inny wieczor, pora spac, dobranoc.
    • kiitek Re: wiejskie potancowy 25.02.04, 07:57
      Ja przeczytałam,fajna opowieść,naprawde:))Też mam fajne wspomnienia z wakacji
      97 z moja kumpela...:)
    • Gość: Ulanus Re: wiejskie potancowy IP: *.toya.net.pl 26.02.04, 23:46
      Niezle.Chyba przejade sie na taka dyske:)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka