Gość: nicol
IP: 213.199.197.*
25.02.04, 09:37
jestem permanentnie oszpecona. Mam to świństwo prawie całorocznie. Zimą,
wiosną i jesienią od mrozu i wiatru, latem od słońca. Wyskakuje wszędzie. Na
wargach, w kącikach ust, w nosie- deformując nos, który z jednaj strony
puchnie. i pod nosem. Czasem patrzę na siebie i wstydzę się, bo wygląda
naprawde ochydnie. Spuchnięty nos, strupy pod nosem, strupy na ustach... Nic
dziwnego, że niektórym zupełnie obcym ludziom na ulicy kojarze sie z bezdomną
narkomanką z dworca chorą na aids...Czasem słyszę w tramwaju komentarze typu
ale paskuda...
Do nielicznych dni należą te, kiedy widzą w lustrze normalną twarz, a nie
potwora. Masci przyspieszają gojenie, lecz nie zapobiegają kolejnym...
To naprawdę odbiera chęć do życia.
W dodatku po strupach zostają blizny, które bledna, lecz nie znikają do
końca...
Sama już brzydzę się siebie