jestem alkoholiczką

03.05.10, 19:32
tak. przyznaję. może to jest pierwszy krok do czegoś - mowię o tym na forum,
choć nikomu jeszcze wprost nie jestem w stanie tego powiedzieć. a może nie mam
racji, może przesadzam, histeryzuję, może po prostu "lubię wypić"?
tyle, że piję właściwie codziennie, choć nie upijam się; tylko na lekkim
rauszu czuję się dobrze. bez kilku kieliszków wina nie potrafię już nic
zrobić; sklecić kilku zdań; dłuższego służbowego maila, wykonać bardziej
złożonego zadania.
najlepsze jest to, że nadal świetnie funkcjonuję w pracy; całkiem dobrze w
małżeństwie. wyglądam dobrze - nigdy byście nie powiedzieli, że mijacie na
ulicy kobietę uzależnioną od alkoholu. z zewnątrz jestem kobietą sukcesu -
warszawską businesswoman w średnim wieku. w środku - kompletnie nie wiem już
kim...
wszystko ciągnie się od dobrego roku. tak więc mam już pewien staż. najgorsze
jest to, że czuję się taka cholernie żałosna, tak bardzo nie chcę żeby to do
kogokolwiek doszło, nic nie byłoby mnie w stanie bardziej poniżyć. dlatego nie
ma mowy o żadnym dłuższym odwyku, sanatorium, nic z tych rzeczy. także, jak
widzicie, jest naprawdę średnio.
    • salatka_owocowa Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:38
      Moze powinnas pojsc do specjalisty i postarac poznac sama siebie?
      Juz zauwazylas, ze nie jest z toba do konca w porzadku. To juz
      pierwszy krok. Czas na kolejny.
      Powodzenia.
    • skarpetka_szara Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:38
      a co sie stalo rok wczesniej ze zaczelas pic?

      Wiesz... wstyd nie wstyd, ale jak teraz tego nie pokonasz to potem
      bedzie coraz trudniej.

      co do wstydu... to bardzo duzo ludzi otwarcie mowi ze sa
      alkoholikami i dlatego nie pija. Ostatnio ogladalam wywiad z
      AlPacino i on mowil ze juz nie pije od 20 lat a jest alkoholikiem.
    • margie Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:41
      ja bym sugerowala wizyte u psychologa od uzaleznien, a potem terapie AA.
      Jak myslisz, jak dlugo da to sie jeszcze ukryc? Kiedy nadejdzie ten moment, ze
      pzrekroczysz magiczna dawke bezpieczenstwa i przyjdziesz pijana do pracy?

      Naprawde myslisz ze leczenie ejst cie w stanie wiecej upokorzyc niz to co teraz
      myslisz o sobie i co ze soba robisz?
      • skarpetka_szara Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:47
        cos czuje ze ona juz do pracy przychodzi pijana.

        W dodatku czesto ci ludzie mysla ze po nich kompletnie nic nie
        widac, jednak kazdy za plecami obgaduje taka osobe - bo tak
        naprawde nie da sie tego ukryc na dluzsza mete.
        Kiedys pracowalam na praktyce w wielkiej firmie i tam byla taka
        osoba ktora byla alkoholiczka. Kazdy wiedzial, a szefowie tylko
        czekali az beda mogli taka osobe za cos tam zwolnic.
        • princessjobaggy Re: jestem alkoholiczką 04.05.10, 21:56
          Tez pracuje z taka jedna. Jej uzaleznienie nazywam alkoholizmem
          bogaczy. W kazdym swoim opowiadaniu o tym co zrobila w domu wspomina
          jak to sobie zrobila gin z tonikiem albo jak ostatnio ma slaba
          glowe, bo tylko (!) po dwoch lampkach wina i dwoch ginach zaczelo
          jej sie krecic w glowie. Na kazdym kroku powtarzala, ze juz od dwoch
          tygodni nie pije. I to jakims cudem zawsze byly dwa tygodnie. Mimo,
          ze dzien wczesniej przy mnie zamowila wodke z 'ginger ale' w
          hotelowym barze.

          Zdarzalo sie kilka razy, ze czulam od niej alkohol od samego rana.
          Zastanawialam sie czy dlatego, ze pila do pozna, czy moze dlatego,
          ze tak wczesnie zaczyna. Do tego dochodza historie siniakow (oops,
          przewrocilam sie w lazience), zlamanego nosa czy zeber (oops,
          pracowalam w ogrodku).

          To staje sie naprawde zalosne, a na niej coraz mniej mozna polegac.

          Szkoda mi jej. Tylko, ze ona problemu nie widzi. Albo jest jej
          wszystko jedno.
    • ewka-ewka1 Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:44
      radze wizyte u lekarza psychiatry oni takze zajmuja sie
      uzaleznieniami plus bedziesz anonimowa(tajemnica lekarska), napewno
      lekarz pomoze, poszukaj czegos w warszawie napewno wielu jest
      lekarzy zajmujacych sie uzaleznieniami:):)pamietaj najwieksze szanse
      na osiagniecie sukcesu maja osoby mlode, atrakcyjne, aktywne zawodowo
      (taka jest zasada w psychoterapii, Ty jak widac sie do niej
      zaliczasz, daje Ci to duze mozliwosci osiagniecia sukcesu:):)zycze
      powodzenia
      • ewka-ewka1 Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:47
        i pamietaj kazdy ma w zyciu problemy i moze stanac na zakrecie, nie
        ma nic wstydliwego w byciu alkoholikiem, to jest przewlekla CHOROBA,
        tak jak inne choroby co z nia trzeba zrobic? brawo! wyleczyc

        Myślę sobie, ze dobrze bedzie:):) a na swoje problemy znajdz inny
        sposob niz alkohol np siłownia, worek treningowy i sie wymecz
        wyplacz, pomaga

        • real.becwal Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 21:53
          ewka-ewka1 napisała:

          > i pamietaj kazdy ma w zyciu problemy i moze stanac na zakrecie, nie
          > ma nic wstydliwego w byciu alkoholikiem, to jest przewlekla CHOROBA,
          > tak jak inne choroby co z nia trzeba zrobic? brawo! wyleczyc
          >
          NIE! z alkoholizmu nie można wyleczyć się. można go co najwyżej uśpić.
      • maitresse.d.un.francais Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 19:48
        pamietaj najwieksze szanse
        na osiagniecie sukcesu maja osoby mlode, atrakcyjne, aktywne zawodowo
        • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 19:50
          taka jest zasada w psychoterapii, co nie oznacza, ze inne osoby nie
          moga osiagnac sukcesu ale takie maja 100% szanse wyjscia z nalogu
          czy z innych zyciowych problemow.
          • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 19:56
            ewka-ewka1 napisała:

            > taka jest zasada w psychoterapii

            Taaak, a kto ją sformułował?


            , co nie oznacza, ze inne osoby nie
            > moga osiagnac sukcesu ale takie maja 100% szanse


            100% to nikt nie ma
            • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 19:58
              mozesz mi uwierzyc na slowo:* moze nie 100% zle napisałam to fakt
              ale najwiejsze szanse powodzenia:):)pani bizmesmenka ma duze szanse
              zeby z nalogu wyjsc:):)gorzej ma pan władzio na blokowisku, gdzie
              kumple go ciagle namawiaja na "jednego"
              • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:07
                ewka-ewka1 napisała:

                > mozesz mi uwierzyc na slowo:*

                niestety nie mogę

                powołaj się na jakiś autorytet
                • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:14
                  interesuje sie psychoanaliza, psychiatria, psychologia to jest moja
                  pasja:):) poza tym bede prawniczka:D(tak chcialam sie pochwalic bo
                  mnie tutaj wzieliscie za dziecie z niskim iq):):):) powoluje sie na
                  psychiatrie bilikiewicza, zreszta idz i zapytaj terapeuty on Ci to
                  wyjsni, chociaz myslalam, ze w poscie powyzej dostadnie to ujelam
                  • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:16


                    ewka-ewka1 napisała:

                    > interesuje sie psychoanaliza, psychiatria, psychologia to jest moja
                    > pasja:):)

                    to nie dowodzi, że znasz się na tym; był tu niejaki mareczek i też się setką
                    rzeczy interesował


                    poza tym bede prawniczka:D(tak chcialam sie pochwalic bo
                    > mnie tutaj wzieliscie za dziecie z niskim iq):):):)

                    Jedno drugiemu czasem nie przeszkadza. Wyższa Szkoła Prywatna?


                    powoluje sie na
                    > psychiatrie bilikiewicza, zreszta idz i zapytaj terapeuty

                    Nie omieszkam.
                    • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:20
                      bardzo renomowana uczelnia:):):)moze kiedy juz bede notariuszem
                      wpadniesz do mnie na kawke?:):)ale to jeszcze troche musisz poczekac
                      • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:25
                        ewka-ewka1 napisała:

                        > bardzo renomowana uczelnia:):):)

                        tak, wiem, każda z Wyższych Szkół Prywatnych jest renomowana jak jasna cholera,
                        jedna bardziej od drugiej

                        a któraż to, któraż?

                        że zacytuję bohaterkę pewnej baaaardzo znanej książki - "to muły w końskiej uprzęży"
                        • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:27
                          nie bede zdradzac gdzie studiuje, po co komu to wiedziec?mozesz mnie
                          brac za mula, ja kocham zwierzeta, a muly to juz wogole mi nie
                          przeszkadzaja
                          • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:30
                            ewka-ewka1 napisała:

                            > nie bede zdradzac gdzie studiuje, po co komu to wiedziec?

                            no bo jesteśmy ciekawi, co to za superduperrrrrrenomowana uczelnia

                            mozesz mnie
                            > brac za mula, ja kocham zwierzeta, a muly to juz wogole mi nie
                            > przeszkadzaja

                            nie ciebie, tylko uczelnie prywatne

                            kochasz, a najwyższym stopniem miłości jest, że ci w ogóle nie przeszkadzają?
                            • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:37
                              dobra, dobra robie kilka rzeczy na raz i nie jestem teraz skupiona
                              tylkmo nad tym co pisze, narazie
                          • skarpetka_szara Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:39
                            Ewka, to ze chcesz byc prawnikiem to wyjasnia dlaczego uwazasz ze
                            pozjiadalas wszystkie zmysly. Oni tak maja ;)

                            Mowienie ze na 100% autorka sie wyleczy (albo na prawie 100% )jest
                            smieszne. ta choroba dotyka wielu szczebli socialnych (uwazaj! bo
                            prawnikow tez! i to bardzo) i zawsze bardzo trudno z niej wyjsc.
                            Nie mozna mowic : bedzie dobrze, bo to jest choroba nieuleczalna.
                            Zawsze sie jest alkoholikiem, gdyz ma sie takie cialo
                            (genetycznie?) ktore inaczej przysfaja alkohol. I mysle ze jest to
                            jedna z trudnijszych chorob do pokonania niezaleznie od
                            inteligencji, stanowiska itd...

                            Kobiety wpadaja w alkoholizm po 10 latach picia, a mezczyzni po
                            20. Co nie znaczy ze kazdy kto pije 20 lat bedzie alkoholikiem -
                            tylko ci z predyzpozycjia.

                            I tak dodam od siebie, ze mozesz i sto najlepszych univerkow
                            wymieniac, jezeli mowisz cos co nie przekonuje innych - to nawet
                            Twoje dyplomy Ci nie pomoga. Wiec przywolywanie szkol aby podniesc
                            swoj autorytet jest calkowicie zbedne. Wystarczy dobrze, z sensem
                            mowic.
                      • lolcia-olcia Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:40
                        Notariuszami zostają największe matoły na roku....
                        • skarpetka_szara Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:42
                          ja jestem notariuszem, hahahaha, ale to chyba zupelnie co innego
                          znaczy w stanach.
                          • lolcia-olcia Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:44
                            Wiesz co w PL jak nie dostałaś się na żadną aplikację to zawsze na notarialnej
                            było miejsce...
                            • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 20:50
                              na notarialna jest sie ciezko dostac, zreszta pozyjemy zobaczymy
                              moze wybiore co innego:):)

                              Skarpetko wystarczy SŁUCHAC sama to napisałaś, skoro podaje zrodła,
                              przykłady dlaczego w psychoterapii najwieksze szanse na wyleczenie
                              maja młodzi, atrakcyjni, aktywni zawodowo i ktoś mi pisze, ze
                              chrzanie to mam prawo sie wkurzyc:):)zreszta myslcie co chcecie,
                              adios!:)
                              • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 21:06

                                > przykłady

                                Przykładów nie podałaś.

                                A tak się składa, że bywam u terapeutki, tak że zapytać jak najbardziej mogę.
                                • ewka-ewka1 Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 21:15
                                  pytaj:):)

                                  łatwo wywnioskowac nawet młoda, atrakcyja dziewczyne , aktywna
                                  łatwiej jest "naprostowac" ze wzgledu bo
                                  a jest młoda- całe życie przed nią, jedno pozytywne zdarzenie czasem
                                  wystrczy, by zaczela o siebie walczyc(podobnie jest ze zwyklymi
                                  chorobami łatwiej wyleczyc z rakiem młodą osobę, organizm jest silny)
                                  b atrakcyja- bo poprostu, tak jest przyjete jezeli ktos cierpi na
                                  chorobe psychiczna, a zna swoja wartosc, zawsze czul sie piekny,
                                  zgrabny to tez mu łatwiej
                                  c aktywna zawodowo- bo ma jakis cel w zyciu, cos robi, gdzies
                                  wyladowuje te swoja energie, mniej rozmysla o swoim zlym stanie
                                  psychicznym

                                  Lepiej ci to poprostu terapeuta wyjasni ale tak to jest, ze tacy
                                  maja poprostu wieksze szanse by wyprostowac go i zaleczyc jego
                                  psychike
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Co to dziecko chrzani??? 03.05.10, 21:18
                                    \
                                    >
                                    > c aktywna zawodowo- bo ma jakis cel w zyciu, cos robi, gdzies
                                    > wyladowuje te swoja energie, mniej rozmysla o swoim zlym stanie
                                    > psychicznym

                                    Taaa, widzę tu typową teorię "ma fanaberie, bo nie ma roboty/chłopa"
              • bell82 Re: Co to dziecko chrzani??? 04.05.10, 18:08
                ewka-ewka1 napisała:

                > mozesz mi uwierzyc na slowo:* moze nie 100% zle napisałam to fakt
                > ale najwiejsze szanse powodzenia:):)pani bizmesmenka ma duze szanse
                > zeby z nalogu wyjsc:):)gorzej ma pan władzio na blokowisku, gdzie
                > kumple go ciagle namawiaja na "jednego"


                ale bzdury pleciesz kobieto, az sie nie da tego czytac...
    • bijatyka Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 19:47
      bez kilku kieliszków wina nie potrafię już nic
      zrobić; sklecić kilku zdań; dłuższego służbowego maila, wykonać bardziej
      złożonego zadania.


      No to już całkiem spore zaawansowanie. Tu, na forum możesz oczywiście pogadać,
      poszukać trochę wsparcia. Bez lekarza, według mnie, nie obejdzie się.
      • lolcia-olcia Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 20:11
        Na forum może dać Ci wsparcie i tyle...
      • obscenka Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 20:13
        moja droga; jak sama piszesz - jesteś kobietą sukcesu. w związku z tym jesteś z
        pewnością zamożna. dlaczego nie użyjesz swoich pieniędzy żeby sobie pomóc? nie
        masz urlopów w pracy? na pewno masz - weź taki urlop i wyjedź gdzieś, gdzie jest
        cicho i spokojnie. pomyśl nad sobą. no i dlaczego detoks nie wchodzi w grę?
        uważasz, że sama sobie poradzisz? no to musisz się ostro wziąć w garść... swoją
        drogą, istnieje coś takiego jak zabieg "detoks", oferowany przez niektóre spa.
        (salon.cece.pl/beautyandspa/detoxwspa) może to zabawnie brzmi, ale
        zacznij od czegoś takiego. przejdź na dietę oczyszczającą, zapisz się na jogę,
        postaraj się skoncentrować na zdrowym ciele. a i tak, moim zdaniem, psycholog
        jest konieczny. może obejdzie się bez odwyku, ale chociaż terapeutę sobie
        znajdź, co?
    • real.becwal jesteś trollem 03.05.10, 20:56
      • ursyda Re: jesteś trollem 03.05.10, 21:00
        nie dość, że alkoholiczka to jeszcze i troll?
        • real.becwal Re: jesteś trollem 03.05.10, 21:54
          ursyda napisała:

          > nie dość, że alkoholiczka to jeszcze i troll?

          czy to się da wyleczyć?
    • vandikia Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 22:19
      jak nie ma mowy o sanatorium czy odwyku, to idź po prostu na terapię,
      2 czy 1 spotkanie w tygodniu
      warto popracować nad sobą, skoro zdajesz sobie sprawę w jakiej
      sytuacji jesteś
      nie zmarnuj się
    • jane-bond007 Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 22:46
      jestes typowym przykladem alkoholiczki i jesli uwazasz ze alkoholowe
      problemy mają tylko os. brudne i mieszkające w parku to jesteś w
      blędzie


      idź do poradni zanim zaczniesz powoli zawalać wszystko i zrobisz z
      domu piekło
    • six_a Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 22:56
      to alkohol teraz bezwonny produkują?

      z reklam się dziś dowiedziałam, że jest pasta do zębów anti-age, kostka
      bulionowa imitująca żeberka, to może i od chlejących już nie zionie?
    • wicehrabia.julian Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 23:01
      jest.srednio napisała:

      > nie
      > ma mowy o żadnym dłuższym odwyku, sanatorium, nic z tych rzeczy

      chcesz spaść zupełnie na dno? jeszcze nie jest za późno

      KLIK
      • jest.srednio Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 23:33
        nie chcę spaść na dno. dramat w tym, że tak potwornie trudno powiedzieć o tym
        głośno, całemu społeczeństwu, jakby przyznać się przed wszystkimi i samą sobą do
        tak ogromnej porażki. naprawdę nie jest to łatwe. czy nie ma tu kobiet z
        podobnym problemem? mam wrażenie, że jest nam trudniej niż mężczyznom. mężczyzna
        - alkoholik to trochę romantyczny mit. kobieta alkoholiczka jest uważana za
        kompletnie przegraną...
        • megg78 Re: jestem alkoholiczką 04.05.10, 10:43
          tak potwornie trudno powiedzieć o tym
          > głośno, całemu społeczeństwu, jakby przyznać się przed wszystkimi i samą sobą d
          > o
          > tak ogromnej porażki.
          nie, ogromna porazka byloby nic z tym nie robic. jak zaczniesz ise leczyc to tylko bedzie oznaka Twojej sliy charakteru.

          kobieta alkoholiczka jest uważana za
          > kompletnie przegraną...

          nie tylko kobieta, facet tez. ale tylko osoby, ktore nic z tym nie robia sa przegrane.
          zycze powodzenie i samozaparcia. na pewno nie bedzie latwo.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: jestem alkoholiczką 03.05.10, 23:44
      nie no, alkoholik to nie zawsze menel, a piajcy to nie zawsze alkoholik, ja np.
      jestem pijaca, a powyszy slang to zapozyczony z mej pracy poprzedniej, poprze
      narkotyki pracowałam wlasnie z narkomanami i alkoholikami nie jestes menelem
      alkohol nie stal sie priorytetem (nad praca np.) ale bez alkoholu nie potrafisz
      zyc, funkcionowac normalnie- to jest juz problem...
      jesli nie chcesz uczestniczyc w jakis spotkaniach AA jako Ty bizneswomen to
      spróboj na razie codziennie z rana i po pracy przynajmniej po godzinie pobiega,
      nalog zwalcza sie nalogiem
    • kochanic.a.francuza Re: jestem alkoholiczką 04.05.10, 15:58
      Kobiecie sukcesu ciezko przyznac sie, ze nie potrafi uprawiac
      sportu, a co dopiero, ze jest uzalezniona od czegos. Kobieta
      sukcesu jest dynamiczna, odpowiedzialna, ma silna wole i charakter -
      jest zaprzeczeniem typowego alkokoholika. Przyznanie sie do
      alkoholizmu to obwieszczenie swiatu: nie jestem odpowiedzialna,
      dynamiczna, nie mam silnej woli ani charakteru.
      I jak znam ludzi, nieobwieszcznie tego swiatu jest madra decyzja.
      Na kobiete sukcesu czekaja setki innych glodnych sukcesu.
      Duszenie sie z problemem w samotnosci, glupia decyzja. Pozostaje
      zwierzenie sie choc jednej bliskiej osobie, komukolwiek, kto
      zrozumie i wesprze emocjonalnie w terapii, ktora stanie sie czescia
      zycia. Mozna sie podkurowac w tajemnicy, nie trzeba zaraz oglaszac
      w firmie, czy w calej rodzinie.
      • klamka.x Re: jestem alkoholiczką 04.05.10, 16:14
        Trzy czwarte (albo i połowa) z tych wpisów jest do dupy. Ludzie
        kłóca się ze soba i krzycza swoje (bez)racje. Ja ci współczuje, bo
        wiem o czym piszesz. Tez mi trudno, choc nie jestem ludziem sukcesu.
        Próbuję na razie sama, bo wstyd mi przed moim męzczyzna, a właściwie
        mężczyznami. Boje się i jednoczesnie chce to wykrzyczec. A moze to
        przesada? Nie wiem jeszcze. Muszę dojrzeć, boje się, że albo
        przesadzę albo nie wychwycę momentu...
        • kochanic.a.francuza Re: jestem alkoholiczką 04.05.10, 17:59
          Mysle, ze mezczyzna wlasnie jest od tego by sie dzileic z nim, nie
          tylko tym co dobre ale i tym co niezbyt dobre. Pogadaj z nim. We
          dwoje razniej. Czasem mezczyzna okazuje sie zbyt slaby by to
          zrozumiec cz pomoc. Warto mu wybaczyc i poszukac silnego oparcia na
          czas walki.
          Alkoholizm to taka choroba jak i inne. Zycie nas nie oszczedza,
          stresy wszyscy maja i kazdy w rozny sposob je rozladowuje. Na was
          padl alkohol, bywa gorzej.
Pełna wersja