zlosliwastokrotka
04.05.10, 17:26
Szukam pocieszenia i rady. Moją koleżankę (ona tytułuje się moją
przyjaciółką) rok temu zostawił facet (zdradził i zostawił), po tym
zerwaniu pocieszałam ją, spędzałam z nią czas, zabrałam ją na
wakacje ze mną i moim mężczyzną, a potem zorganizowałam dla niej
babski wypad nad morze. Zawsze mogła na mnie liczyć. W międzyczasie
moja "przyjaciółka" znalazła sobie faceta (szukała intensywnie i
pierwszy który chciał się z nią związać jest jej). W tym roku
mieliśmy wyjechać na wakacje całą paczką tzn. ja+mój M, ona+jej M,
jeszcze ze 2 pary i kilkoro singli. Ostatnio mój związek przeżywa
kryzys (tzn. ja i mój mężczyzna ostatnio nie możemy się dogadać) i
koleżanka o tym wiedziała. Dzisiaj kiedy spotkałyśmy się na kawie
ona oświadczyła mi, że skoro ja teraz jestem "właściwie" sama (bo
według niej kłótnia to dowód, że mój związek zaraz się skończy), to
ona nie chce ze mną jechać na wakacje, bo moje kłopoty zepsują jej
urlop.
Może za bardzo się przejmuję, ale wkurzyło mnie jej zachowanie. I
jej tekst jak wychodziłyśmy z kawiarni "pamiętaj, że jesteśmy
przyjaciółkami" :/ Co mam zrobić? zignorować ją? A ja wy radzicie
sobie w takich sytuacjach?