Dodaj do ulubionych

Trudne związki

09.05.10, 16:02
Dlaczego wpakowałam się w taki związek.Jestem totatlnie rozbita.
Spotykam się 5 lat z facetem, związek zaczął się byrzliwie
zostawiłam dla niego a raczej poświeciała całe moje dotychczasowe
życie. Tzn. stabilny choć może nudny związek. Wszystko potoczyło się
inaczej niż myślałam. Sądziła, ze po kilku miesiącach zamieszkamy
razem i stworzymy "najszczęśliwszą parę świata i będziemy żyć długo
i szczęśliwie" a tymczasem on nawet nie nie ma zamiaru ze mną
zamieszkać, widujemy się w zasadzie raz w tygodniu - on tłumaczy to
tym, że nie darowałby sobie gdybym zawaliła sesje ( jestem na 4
roku ), moim zdaniem to tylko łatwa wymówka. Gdy dziś rano wybierał
się do siebię to zapytalam wprost dlaczego się boi ze mną zamieszkać
a on na to, ze przecież wiem, że on ma swoje przyzwyczajenia. Dodam,
że ma ponad 30 lat a mieszka dalej z rodzicami.On twierdzi, że z
czasem zamieszkamu razem ale ja jakoś przestałem w to wierzyć. Moim
zdaniem gdy dwoje ludzi się kocha to każdą wolna chwile chce spędzić
razem. Najgorsze, ze ja go kocham on mnie od siebie jakoś dziwnie
uzależnił, ja czekam jak taka durna kiedy on zadzwoni nawet teraz na
to czekam bo wiem, ze teraz pisze jakieś bzdety do pracy i
powiedzial, że jak skończy to zadzwoni. Na co ja czekam ? A do tego
zrobiła się chorobliwie zazdrosna a on się z tego śmieje,jego
zdaniem to ze wyśle to koleżanki sms to nic nie znaczy
Obserwuj wątek
    • jan_owy Re: Trudne związki 09.05.10, 16:11
      maladiablica1 napisała:
      >Dodam,
      > że ma ponad 30 lat a mieszka dalej z rodzicami.

      On jest leniwym trutniem, wiecznym chłopcem na utrzymaniu rodziców.

      A Ty jesteś... (sorry za ostre słowa) naiwną i głupią kobietą, jeśli jesteś 5(!)
      lat z takowym gościem.

      I to tyle.
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 16:15
        Leniwym trutniem to on na pewno nie jest, jest dobrze wykształcony i
        ma dobrze płatną pracę. Raczej mamisynkiem. A ja jestem głupia w
        pelni sie zgadzam ale niestety głupia i zakochana nie mogę sobie
        wyobraźić że by go w moim zyciu mialo nie być
        • jan_owy Re: Trudne związki 09.05.10, 16:20
          Sorry, zmieniam zdanie.
          Jesteś uzależniona emocjonalnie i głupia.

          Nie jest leniwym trutniem?
          Hmm, a to powiedz mi: kto mu gotuje obiadki? Kto mu pierze? Kto mu prasuje? Kto
          dba o dom?
    • hrabia.barry.kent Re: Trudne związki 09.05.10, 16:13
      Kolejna wybrala madrego inaczej i placze na forum.
    • cafem Re: Trudne związki 09.05.10, 16:14
      Nie mowie, ze facet jest bez winy - ale dlaczego zniszczylas swoje
      zycie i zyjesz facetem jak powietrzem?
      • hrabia.barry.kent Re: Trudne związki 09.05.10, 16:16
        Jakim facetem? To ponad 30 letni wieczny synek mieszkajacy z rodzicami i jest mu dobrze ;) Mamusia opierze, nakarmi, posprzata a on sobie podyma i jest szczesliwy :D Na co sie wiazac skoro od 5 lat ma wszystko gratis.
        • cafem Re: Trudne związki 09.05.10, 16:29
          Umiesz czytac ze zrozumieniem, czy masz problem?
          Napisalam, ze glupota dziewczyny jest poswiecic zycie, pasje i
          zainteresowania dla faceta*. A wine faceta pominelam celowo,
          szczegolnie, ze duzo o nim nie wiemy - z tego, co pisze autorka
          postu, facet mimo mieszkania z rodzcami jest bardziej niezalezny niz
          ona sama:)

          *Zakladam, ze ma penisa, wiec raczej jest facetem. Przy czymkolwiek
          bys sie nie upieral;)
        • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 16:38
          a czemu masz meski nik?????
          babo???????
          • hrabia.barry.kent Re: Trudne związki 09.05.10, 16:57
            sam jestes baba frajerze ;P
            • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:26
              na 100 baba:)
              • hrabia.barry.kent Re: Trudne związki 09.05.10, 17:35
                zebys sie minasz nie zdziwil, chcesz sie przekonac?
                • menk.a Re: Trudne związki 09.05.10, 17:39
                  hrabia.barry.kent napisał:

                  > zebys sie minasz nie zdziwil, chcesz sie przekonac?

                  Pokaż mu Kent, pokaż.:D
                  • hrabia.barry.kent Re: Trudne związki 09.05.10, 17:59
                    Jak bedzie chetny to mu pokaze ;))
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 16:19
        Tego właśnie nie wiem dlaczego poświęciła mój poprzedni związek
        prawie na jego jedno skinienie palcem, może nie jedno, spotykaliśmy
        się kilka miesięcy. Teraz z perspektywy czasu widzę jaka była
        rożnica miedzy zdobywaniem mnie a zdobyciem.
        • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 16:42
          Zadzwonił, że teraz poszedł sobie pojeżdzic na rowerze na godzinkę a
          potem bedzie dalej pracował a dodam, że chciałam też się z nim dziś
          spotkać na małą wycieczkę rowerową to mówił, że dziś raczej nie
          będzie jezdził bo ma dużo pracy. Więc ja jak taka durna pojechałam
          do siebie do domu i wkuwałam do egzaminu ( żeby go oczywiscie
          zadowolić, że dostane dobrą ocene ) a on sobie na rowerku smyka. Jak
          ja mogę być taka durna. Przecież moglam choć rzucić słuchawką ale ja
          tego nawet nie potrafię zrobić
          • menk.a Re: Trudne związki 09.05.10, 16:45
            Zmień nicka na durną owcę, bo od diablicy to Cię lata świetlne dzielą.;)
          • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 16:47
            musi ci dogadzać, ach ta nauka kościoła katolickiego o wstrzemięźliwości
            seksualnej przed ślubem. Niektórym by się przydało jej słuchać.
          • jan_owy Re: Trudne związki 09.05.10, 16:47
            No i ?

            No i po co to nam piszesz? Mamy Cię pobić rózgą czy jak?
            Czy mamy powiedzieć: nie przejmuj się, głupich na świecie nie brakuje.
          • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 16:48
            a zjaka predkoscia jezdzisz na owym rowerku??
            moze koles chciał miec jakis wysiłek a nie wlec sie niemiłosiernie z jakas panna:)
    • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 16:45
      co ty pier-dolisz?


      Jestem totatlnie rozbita.
      > Spotykam się 5 lat z facetem, związek zaczął się byrzliwie
      > zostawiłam dla niego a raczej poświeciała całe moje dotychczasowe
      > życie. Tzn. stabilny choć może nudny związek.

      powinas miec teraz 22 lata znasz go 5 - jak byłas w tym stabilnym i nudnym
      zwiazku to miałas 17-18 lat hewhe


      no i co ty mu mozesz zaoferowac oprócz seksu??????
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 16:50
        Jakie 22 lata. To ze jestem na 4 roku to nie znaczy, ze mam 22 lata.
        To są moje drugie studia ( niektórzy studiuja kilka roznych
        kierunków w rożnym czasie ). Jak kogoś to ineresuje to jestem po
        trzydziestce i nie jestem trollem
        • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 16:53
          załamałam się, taka stara a nadal taka głupia.
          • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 16:56
            a dlaczego głupia????????

            zwiazki moga byc rózne - trzeba ze soba byc non stop aby byc madrym?
            • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 17:01
              trzeba być SZCZĘŚLIWYM w związku. To jest podstawa, a wątkodawczyni taki związek
              nie pasi.
              Pięć lat niewygody to chyba tylko dla masochisty jest optymalne.
              • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:06
                a co rozstałabys sie ze swoim facetem jak masz dzidzie?
                • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 17:18
                  A ona ma? Co innego wolne związki, co innego małżeństwo z dziećmi. Nie lubię
                  pisać o swoim życiu, ale nawet dziś sobie myślałam, że jesteśmy szczęśliwi w
                  związku. Dużo pracy i problemów za nami i pewnie dużo przed nami, ale i on i ja
                  wiemy, co znaczy rodzina. Wiemy, że własne ja musi się tu nieco wycofać.
                  Tu zaś mamy wiecznie młodego Piotrusia Pana i panią z tykającym zegarem
                  biologicznym. Nieważne, czy pani chce mieć dzieci czy nie, ale na pewno
                  chciałaby mieć udany związek z mężczyzną a nie wydmuszką, co to pociupciać może,
                  ale generalnie to do mamusi go ciągnie.
                  • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:29
                    nie chce cie martwic ale z takim podejsciem twoj zwiazek albo jest skazany na
                    biernosc albo na rozpad
                    • cafem Re: Trudne związki 09.05.10, 17:31
                      Alpepe przynajmniej ma zwiazek i na podstawie setek postow smiem
                      twierdzic, ze udany, a Ty co?;)
                      • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:34
                        a ty co?
                        • cafem Re: Trudne związki 09.05.10, 17:37
                          Moj jest jak najbardziej udany:)
                          A Ty co?
                    • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 17:33
                      martw się swoją żoną i swoją dzidzią. I swoim związkiem. G. wiesz o tym, jak
                      żyję, bo piszę tyle, ile uznaję za stosowne, ale póki co mój związek trwa
                      dziewięć lat i raczej będzie trwał co najmniej drugie tyle. Na łożu śmierci się
                      rozwiedziemy, chłe chłe.
                      • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:40
                        w ogole nic nie wiem o twoim zwiazku moze poza zdjeciem dzidzi
                        myslisz ze ja tu kojarze kogokolwiek?????????

                        jakbym miał opisac ludzi z tego forum to w głowie miałbym tylko obrazki z
                        wizytówek jedyna rzecz ktora pamietam to to ze jedna z was puszcza latawca :)
                        • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 17:44
                          No właśnie, więc skąd takie dziwaczne sądy o moim związku? Zakałapućkałeś się.
                          Dzidzia ma teraz prawie dwaipół roku, ale tamto zdjęcie tchnie takim spokojem,
                          że go nie zmieniam. Wcześniej miałam tam seata ibizę, to co, spytałbyś, co z ibizą?
        • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 16:55
          nigdy bym na to nie wpadł z twojego watkun wynikało raczej ze ty jestes młoda
          naiwna kobietka która wykorzystuje seksualnie staruch po 30ce
          a tu ty samo po 30 ce hehehe
          i jeszcze pewnie mieszkasz w akademiku czy rodzicami?
          • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:03
            minasz napisał:

            > nigdy bym na to nie wpadł z twojego watkun wynikało raczej ze ty
            jestes młoda
            > naiwna kobietka która wykorzystuje seksualnie staruch po 30ce
            > a tu ty samo po 30 ce hehehe
            > i jeszcze pewnie mieszkasz w akademiku czy rodzicami?

            Ja w akademiku ? Mam swoje mieszkanie. Kurde czy 30 lat to już
            starość.
            • jan_owy Re: Trudne związki 09.05.10, 17:05
              Nie, 30 lat to nie jest starość.

              Jeśli chcesz zrobić dla siebie dobrze, to zastanów się nad sensem tego związku.
              Zastanów się poważnie.
              I zastanów się czy nie warto rzucić go w końcu.
        • malwan Re: Trudne związki 11.05.10, 09:08
          Jak kogoś to ineresuje to jestem po trzydziestce

          tym gorzej kochana, tym gorzej...
    • jan_hus_na_stosie Re: Trudne związki 09.05.10, 16:47
      5 lat życia zmarnować dla "motyli w brzuchu" na związek z egoistycznym
      maminsynkiem, powodzenia... przyda ci się
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 16:57
        Ja się nie wlekę na rowerku, jestem wysportowaną kobiałką, dbam o
        siebię, 10 razy się zastanowie zanim coś zjem, codziennie ćwicze.
        Dlaczego zakładasz, ze dlatego, ze jestem emocjonalnie uzależniona
        to jestem glejzą i do tego jakim paszczurem. Zaręczam, ze na ulicy
        piszący tu panowie na pewno by na ,mnie zwrócili uwagę. A mam taki
        nick bo zawsze wszyscy mowili, że jestem jak diablica - no moze
        byłam do czasu gdy uwiklałam sie w ten " dziwny związek "
        • cafem Re: Trudne związki 09.05.10, 17:01
          A moze on dyskretnie probuje Ci powiedziec, zebys spadala na pysk, z
          korzyscia obopolna?

          (On sie uwolni on bluszczu, a Ty zyskasz druga szanse na zycie:)
        • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:04
          miałbym sie ogladac za 30stka no nie - bez przesady

          jestes diablica???? to wskazuje ze chyba masz problem z emocjami nagłe napady
          emocji niekontrolowane??????(typowe dla kobiet)

          a tak odnosnie tego roweru ile przejechałas najwiecej km za jednym razem i na
          jakiej sredniej?
          • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:17
            minasz napisał:


            >
            > jestes diablica???? to wskazuje ze chyba masz problem z emocjami
            nagłe napady
            > emocji niekontrolowane??????(typowe dla kobiet)
            Mysle, że mam kłopoty emocjonalne bo sam fakt, że pisze na forum o
            tym świadczy.
            • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:23
              no to duzy plus ze wiesz :) teraz kolejne pytanie dlaczego tak jest i czy
              chcesz zeby tak było dalej?
              • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:37
                minasz napisał:

                > no to duzy plus ze wiesz :) teraz kolejne pytanie dlaczego tak
                jest i czy
                > chcesz zeby tak było dalej?

                Na pewno nie chce żeby tak dalej było tak do końca nie wiem dlaczego
                tak jest.Myśle, że on nie chce się wyprowadzić z domu rodzinnego (
                czasem jak rozmawiam z jego matką to mam wrażenie, ze ona nie może
                zrozumieć, że on juz jest dorosły i czas go " oddać innej kobiecie".
                To żebym ja zamieszkała w ich domu nie wchodzi w rachubę, mam
                teoretycznie dobry kontakt z jego rodzina a on z moją ale moim
                zdanie mieszkanie z rodzicami nawet w duzym domu nie jest dobre.
                Bedzie zawsze powodowało różne konflikty. Zresztą ja od 20 roku
                zycia nie mieszkam z rodzicami i chyba bym się nie potrafiła
                dostosowac.
        • jan_hus_na_stosie Re: Trudne związki 09.05.10, 17:58
          jesteś pewna, że nie pomyliłaś drzewka i ten post był do mnie?
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:10
        Żebyscie chociaż napisali, że miłość wszystko zwycięży albo, że
        związki są nieraz dziwne. Przecież teraz to się często zdarza, że
        ludzie nie mieszkaja razem a tworzą związek, bo każdy chce być w
        jakimś stopniu niezależny.
        Ja też lubię byc niezależna ale go kocham i tak naprawde to chce byc
        z nim w staroświeckim związku. I nie wiem czy on się tego boi czy
        jest inny powód bo przecież nic go nie trzyma i może w każdej chwili
        powiedzieć, że to koniec ale nie robi tego.
        • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:12
          moze jestes mentalnie dla niego zastara?
          tzn macie inne priorytety zyciowe?
          • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:26
            minasz napisał:

            > moze jestes mentalnie dla niego zastara?
            > tzn macie inne priorytety zyciowe?
            Może i jestem dla niego mentalnie za stara. Potrzebuje stabilizacji
            ale nie chce nikogo innego. Z tymy priorytetami to jest różnie
        • jan_owy Re: Odpowiadam definitywnie. 09.05.10, 17:12
          Przeczytawszy powyższą Twoją wypowiedź, stwierdzam jednak definitywnie!:

          Jesteś GŁUPIA. I nie ma dla Ciebie ratunku.
          • maladiablica1 Re: Odpowiadam definitywnie. 09.05.10, 17:21
            jan_owy napisał:

            > Przeczytawszy powyższą Twoją wypowiedź, stwierdzam jednak
            definitywnie!:
            >
            > Jesteś GŁUPIA. I nie ma dla Ciebie ratunku.
            Wiem, że jestem głupia
            • minasz Re: Odpowiadam definitywnie. 09.05.10, 17:24
              nie przytakuj - przeciez to jakis sadysta wyzywa sie nad toba a ty przyznajesz
              mu racje
              choc racji nie ma
    • hermina25 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:35
      ale ja tego nie rozumiem...dlaczego Wy kobiety macie jakiś chory problem z
      podjęciem decyzji?Totalny brak honoru i ambicji?
      Dla mnie logiczne jest,że albo z kimś jestem,bo jest mi z tym kimś miło,albo
      jest nie miło,zabieram zabawki i idę do innej piaskownicy.
      W czym problem?
      Ja to widzę tak,Ty jesteś głupio zakochana ,a facet to wykorzystuje,bo mu z tym
      wygodnie.Czas wyłączyć w sobie otumaniacz umysłu i skończyć to co i tak z góry
      jest skazane na porażkę.
      No chyba,że lubisz być traktowana jak zlew na nasienie tylko i wyłącznie,to już
      nic nie mówię
      • minasz Re: Trudne związki 09.05.10, 17:41
        tak tak ona biedaczka oddaje mu swoje ciało
        • hermina25 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:45
          wiesz w momencie kiedy obydwoje traktowali by się jak maszyny do seksu nie
          napisałabym zupełnie nic,ale autorka wątku jest zakochana,a facet nie,ona chce
          stabilizacji,a on nie,jemu jest dobrze w takim związku (co akurat doskonale
          rozumiem),a ona cierpi...więc po co się udręczać?lepiej skończyć coś co i tak
          się prędzej czy później skończy z nieciekawym zapewne skutkiem,tylko autorce
          wątku brak silnego charakteru i w tym jest problem.A ja nie lubię ludzi słabych
          i śmieje się z nich,ot co-hahaha
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:44
        To co mam się unieść honorem i w ramach tej niby kobiecej ambicji
        zerawać łączące nas więzi. Nie czuje się jak zlew na nasienie. Czy
        zawsze kobiety sa tylko zlewami, przecież kobiety też czerpią
        przyjemność z seksu.
        • alpepe Re: Trudne związki 09.05.10, 17:46
          to nie płacz, że ci źle.
        • hermina25 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:47
          patrz powyżej,napiszę dużymi literami,bo widzę,że nie dociera-NIE DOBRALIŚCIE SIĘ...
          jak chcesz dalej się udręczać czemu on nie chce stabilizacji,to proszę
          bardzo,tylko już nie jojcz na forum,słaba istoto!
          • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:53
            Ja nie jestem słabą istota tylko mam pewien kłopot emocjonalny.
            Wierz mi zawód który wykonuje nie pozwala na słabość, trzeba być bez
            serca. Jak przejadę kotka na ulicy to nie płaczę tylko jade dalej -
            to tylko przenośnia
            • hermina25 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:58
              Jak przejadę kotka na ulicy to nie płaczę tylko jade dalej -

              to ja już wolałabym przejechać człowieka niż kotka!
            • kochanic.a.francuza Re: Trudne związki 10.05.10, 16:14
              Zaintrygowalas mnie tym zawodem, w ktorym trzeba byc bez serca.
              Niech zgadne: lekarz? klawisz? nauczyciel? a moze prawnik?

              A co do faceta: no tak juz czasami jest, ze go chce i konirc. Ja Cie
              rozumiem. Moze zagraj tak: super "nowoczesny" seks w bialy dzien, a
              kiedy on zasnie, ubierz sie jeszcze lepiej niz przed seksem i
              gadajac przez telefon "Tak juz wychodze", poinformuj, ze masz
              spotkanie na miescie ze "znajomymi", zeby poscielil lozko i
              poskladal ponczoszki, bo jeszcze sie przydadza (tylko nie dodawaj,
              ze nie wiadomo z kim, sam o tym pomysli i zazdrosc go opeta:)
              Wierz mi to dziala jak reklama. Facet leci na rozrywane laski,
              trzeba umiejetnie to zagrac:)
    • lolcia-olcia Re: Trudne związki 09.05.10, 17:53
      Skoro tak Ci ciężko i źle zamknij się w zakonie i bzykaj tylko z "siostrami".
      • maladiablica1 Re: Trudne związki 09.05.10, 17:56
        lolcia-olcia napisała:

        > Skoro tak Ci ciężko i źle zamknij się w zakonie i bzykaj tylko
        z "siostrami".
        NIE WIDZE ZWIĄZKU z bzykaniem a trudnym związkiem
        • lolcia-olcia Re: Trudne związki 09.05.10, 18:01
          no to masz problem.
        • karmmi Re: Trudne związki 09.05.10, 18:10
          W czym on jest lepszy od Ciebie, lub inaczej: w czym uważasz, że jest lepszy? Z Twojego postu bije jakiś taki bałwochwalczy stosunek do tego człowieka. Żyjesz w jego cieniu i tylko delikatnie sugerujesz, że brak Ci słońca zamiast solidnie kopnąć go w dupę, żeby się nieco przesunął. W czym problem? I co - on na rowerek a Ty jak gejsza będziesz łaskawie czekać aż się pan raczy zjawić? Do egzaminów się uczysz żeby go zadowolić? To jest Twój ojciec, partner czy co? A może wyjdziesz z przyjaciółmi i zabawisz się w dobrym towarzystwie? I tak tego nie zrobisz, jesteś od niego uzależniona emocjonalnie jak ofiara od kata.
          • papapapa.poker.face Re: Trudne związki 11.05.10, 16:03
            dobrze napisane, oddaje chyba istote rzeczy
    • mysia-mysia Re: Trudne związki 09.05.10, 18:22
      Nie rozumiem, czemu sobie wyrzucasz, że poświęciłaś dla niego poprzedni zwiazek.
      No skoro poświęciłaś to najwidoczniej ci nie było w nim tak dobrze. Widzę w tym
      takie rozumowanie "trzeba być w jakimś związku". Czy przypadkiem tak nie jest?
      Może dlatego tak trudno ci odejść?

      Wcale nie trzeba być w związku. Jak sobie to uświadomisz, to będzie ci łatwiej
      odejść.

      Możesz też zrobić tak - powiedz sobie, że jest ok, że widujecie się raz w
      tygodniu tylko zamiast czekać na te spotkania zajmij się swoim życiem. Znajdź
      nowe hobby, nowych znajomych, zwłaszcza kolegów do których mogłabyś wysłać
      czasem sms. Po jakimś czasie ci się polepszy i wtedy zdecydujesz, co zrobić.
    • nayami Re: Trudne związki 10.05.10, 10:23
      No to mozemy sobie reke podac mam tak samo z tym ze jestesmy rok
      razem.Pozdrawiam
    • megg78 Re: Trudne związki 10.05.10, 12:16
      <Żebyscie chociaż napisali, że miłość wszystko zwycięży albo, że
      <związki są nieraz dziwne. Przecież teraz to się często zdarza, że
      <ludzie nie mieszkaja razem a tworzą związek, bo każdy chce być w
      <jakimś stopniu niezależny.

      -tutaj nie chodzi wasza niezaleznosc tylko twoja. i jaka milosc?
      twoje uzaleznienie emocjonalne moznaby ewntualnie podciagnac pod
      zakochanie, ale w jego zachowaniu tej milosci jakos nie widze.
      i nie, milosc wcale wszystkiego nie przezwyciezy, tymbardziej, ze
      nie jest obopólna. w takie romantyczne bzdury to mozna wierzyc jak
      sie ma 15 lat a nie 30.

      <Ja też lubię byc niezależna ale go kocham i tak naprawde to chce byc
      <z nim w staroświeckim związku.

      to zle trafilas. on ewidentnie tego nie chce.

      <I nie wiem czy on się tego boi czy
      <jest inny powód

      tak, ten powod to wygodnictwo

      <bo przecież nic go nie trzyma i może w każdej chwili
      <powiedzieć, że to koniec ale nie robi tego.

      faceci rzdko zrywaja. wola raczej "dawac cos do zrozumienia..."

      i kto powiedzial, ze nawet zakochana kobieta nie moze rzucic faceta??
      ?
      ja po 7 latach zwiazku, w ktorym zaangażowanie bylo powoedzmy 20/80,
      i 80 bylo z mojej strony, to zrobilam. w sumie facet nie byl zly,
      jeden z konkretniejszych jakich znam, ale to nie bylo to. wiec da
      sie, zapewniam cie, odejsc od kogos kogo kochasz, ale latwo nie jest.
      i po 3 latach nadal nie zaluje.
    • yoko0202 to nie jest trudny związek 10.05.10, 12:40
      tylko uzależnienie od mężczyzny, który głównie robi swoje i dla którego nie
      jesteś priorytetem; sytuacja byłaby jeszcze do przyjęcia, gdybyś ty też
      zajmowała się głównie sobą i on nie stanowiłby dla ciebie priorytetu.

      nie ma tragedii, bo uzależnienia wszelkie można leczyć, no tylko trzeba zacząć.
      • lonely.stoner Re: to nie jest trudny związek 10.05.10, 15:50
        a tak w ogole to chyba czekasz az ci wszyscy powiedza ze zwiazki
        takie bywaja i zycie bywa trudne. Tez jak pierwszy raz czytalam
        twojego posta myslalam ze naiwna 20tka to napisala, taka z tego
        wszsytkiego bije naiwnosc w to ze w koncu on sie odmieni jak dobrze
        odrobisz lekcje i przyjdzie poglasakc cie po glowce, ba, nawet moze
        pozwoli ci zamieszkac ze soba. Na desperacje taka jak twoja nie ma
        leku. To nie jest milosc tylko uzaleznienie. trafilas na maminsynka
        ktory cie po prostu dyma w przenosni i doslownie, i lepiej zacznij
        myslec glownie o sobie i przestan go stawiac na pierwszym miejscu bo
        marnie skonczysz.
    • takajatysia Re: Trudne związki 11.05.10, 15:36
      uff znam taką jedną coś w ten deseń, zdradzał ją, mieszał z błotem
      (dołował), olewał a ona i tak twierdzi, że to był "mężczyzna jej życia"
      - nadal. Zawsze jak zaczyna tą gadkę to nie wytrzymuję i w kąśliwy
      sposób jej przypominam jego najlepsze akcje (włącznie z pieprzeniem
      przyjaciółki dziewczęcia, które spało zalane w sztok na tym samym
      wyrze).
      Czemu niektóre kobiety dają z siebie robić ścierkę???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka