maladiablica1
09.05.10, 16:02
Dlaczego wpakowałam się w taki związek.Jestem totatlnie rozbita.
Spotykam się 5 lat z facetem, związek zaczął się byrzliwie
zostawiłam dla niego a raczej poświeciała całe moje dotychczasowe
życie. Tzn. stabilny choć może nudny związek. Wszystko potoczyło się
inaczej niż myślałam. Sądziła, ze po kilku miesiącach zamieszkamy
razem i stworzymy "najszczęśliwszą parę świata i będziemy żyć długo
i szczęśliwie" a tymczasem on nawet nie nie ma zamiaru ze mną
zamieszkać, widujemy się w zasadzie raz w tygodniu - on tłumaczy to
tym, że nie darowałby sobie gdybym zawaliła sesje ( jestem na 4
roku ), moim zdaniem to tylko łatwa wymówka. Gdy dziś rano wybierał
się do siebię to zapytalam wprost dlaczego się boi ze mną zamieszkać
a on na to, ze przecież wiem, że on ma swoje przyzwyczajenia. Dodam,
że ma ponad 30 lat a mieszka dalej z rodzicami.On twierdzi, że z
czasem zamieszkamu razem ale ja jakoś przestałem w to wierzyć. Moim
zdaniem gdy dwoje ludzi się kocha to każdą wolna chwile chce spędzić
razem. Najgorsze, ze ja go kocham on mnie od siebie jakoś dziwnie
uzależnił, ja czekam jak taka durna kiedy on zadzwoni nawet teraz na
to czekam bo wiem, ze teraz pisze jakieś bzdety do pracy i
powiedzial, że jak skończy to zadzwoni. Na co ja czekam ? A do tego
zrobiła się chorobliwie zazdrosna a on się z tego śmieje,jego
zdaniem to ze wyśle to koleżanki sms to nic nie znaczy