rozwiana_wiatrem
03.03.04, 13:12
Wczoraj mój mężczyzna uświadomił mi, że nie potrzebuje więcej czasu by go ze
mną spędzać. Wystarcza mu moje towarzystwo wieczorem - siłą rzeczy -po
przyjściu z pracy- czyli 2 godzinki, a przy okazji nie przeszkadza mu
obecność jego rodziców... Zrobiło mi się przykro, bo normalnie w świecie mi
tego czasu brakuje. Chciałabym w wolnych dla nas chwilach być sami, móc
poczuć się wyjątkowo... a tu? Jestem zazdrosna i rozżalona. I on o tym wie...
Nie tulimy się do siebie, nie kochamy się, a mimo to nasze wzajemne relacje
są dobre. Czy jestem zaborcza?? Chcemy być ze sobą, ale najnormalniej w
świecie mam tego dosyć...