tygrysio_misio
17.05.10, 18:13
jestem w pracy na 2 zmiane... nikogo procz mnie nie ma z "kierownictwa"... nie
mam sil i motywacji,zeby cos robic.. niecierpie tej pracy ostatnio (ale to
jest zmnienny stan z "nienawidze" na "w zasadzie moze byc tylko kasa niewielka")
mam ten dyskomfort, ze nic kompletnie mnie nie "przymusza" do pracy... nikogo
nad glowa... pracownicy fizyczni za bardzo sie rozprezaja jak przychodze, bo
lubia mnie zagadac (jestem jedyna samica z kierownoictwa)..
no i jeszcze jedno.. musze miec co robic jutro..
cholera... nie wiem co z soba robic do 22... moze posprzatam swoje biurko w koncu?
tez macie tak jak ja? ;]