zaklopotana87
11.06.10, 00:10
Dwa tygodnie temu poznałam przez znajomych chłopaka. Fajnie nam się
rozmawiało, tzn. strasznie sobie docinaliśmy :), ale jak miałam jechać do domu
on postanowił, że odprowadzi mnie do taksówki. W końcu okazało się, że
mieszkamy obok siebie, więc zrobiliśmy sobie spacer :D Śmieszne, bo z reguły
jestem mega leniwa :)
Na spacerze świetnie nam się rozmawiało... Chyba za dobrze, bo w pewnym
momencie powiedział mi "proszę bo się zakocham, a postanowiłem być singlem do
jesieni". Strasznie mnie to rozbawiło :D do dzisiaj bawi... Powiedziałam mu,
że nie musi się niczym martwić, bo nie mam planu rozkochiwania go w sobie.
Więc zostało tzw. koleżeństwo.
Od momentu poznania dzwoni codziennie, codziennie pisze smsy. No i fajnie, bo
fajny z niego facet, ale czy to zainteresowanie nie jest zbyt duże??
Faceci są mega dziwni... :)