Gość: na_rozstaju
IP: *.provider.pl
12.03.04, 09:31
Zatem jestem brzydka. Nie wiem, ile lat zajęłobymi zmianianie siebie, uczenie
się chodzić, uśmiechać, chudnąć, kupic ubrania (pienądze na styk, wyłacznie
lumpex itd, nie zawsze mam nawet na jedzenie). Mam cały bagaż doświadczeń
cierpenia - z domu, szkoły. Wokół mnie tyle pięknych, miłych. Czas mija. Być
jeszcze jedną ładną, miłą, kiedy wiadomo, że mężczyzn dobrych jest jak na
lekartwo?
Znów umawiać sie z chłopaki, widzieć jak chowają wzrok i szukają tych blond.
Tak, bo to ja się umawiałam. Oczywiście nie dzwonili, oczywiście nie
powiedzieli nawet komplementu. Jak by panszczyznę odrabiali bo odmówić nie umieli.
Zawiodałm sie bardzo głeboko na wielu ludziach. Sto razy sie zastanowie co i
kompu powiedziec. Obecnie z nikim juz nie utrzymuje bliskich kontaktow. I nie
piszcze, ze to łatwo zmienic, ja wiem, ze nie.
Jaką przyjąć strategie, kiedy wiek juz mija, uśmiech to niemalże siłowe
ćwiczenie... a finasowo szanse marne na zmainy.
W którą stronę iść? Nie wiem