Dodaj do ulubionych

przyjaciółka i jej chłopak

26.06.10, 21:55
poznałam faceta mojej przyjaciółki!!tragedia!! nie wiem co robić-
powiedziała, ze bardzo liczy sie z moim zdaniem i muszę być zawsze
wobec niej szczera. Chłopak tragiczny, naprawde nie bede tu opisywac
tych sytuacji, ktore zobaczyłam bo az wstyd- myslałam, ze taki typ
faceta nie istnieje i sie pomyliłam. Zachowanie typowego prostaka,
bez klasy w kazdym calu- len, wykorzystywacz, kretacz. Ja nie wiem
co zrobić muszę ją jakos uswiadomić- ma powodzenie u kolegi:
pracowitego, statecznego, naprawde zakochanego i miałaby z nim jak w
7niebie. Nie rozumiem kobiet no naprawde i co ja mam zrobić?nie
mieszac się? no ale nie moge, nie potrafię bo dziewczyna sie marnuje
i mam nadzieje, ze szybko przejrzy na oczy. Co byscie zrobiły
powiedzieć z kumplem co o nim myslimy? jakos tak delikatnie? czy
zamilknac i czekac az sie ocknie? ale boje sie, ze ja jeszcze złapie
na dziecko i sobie zycie przechlapie z nim
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 21:58
      że ON ją złapie na dziecko?
      • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 22:04
        tak, ze ON ją złapie na dziecko- bo to za 'wysokie progi jak na jego
        nogi' on to wie ale cwany idiota! naprawde az sie boje co to z nia
        bedzie i jutro rozmowa z przyjaciółka- nie wiem co powiedzieć
        • varia1 Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 22:09
          kobieto ogarnij się, jeszcze nie słyszałam żeby facet złapał dziewczynę na dziecko - ona zawsze może wskazać że "ojciec nieznany":)
          ale, odpowiadając na twój dylemat - jeśli się zakochała, to mówiąc jej prawdę najprawdopodobniej nic nie zdziałasz, niestety
          • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 22:14
            nie, nie, nie! tak nie moze być- zakochanie mija i mam nadzieje, ze
            jej predko przeminie. Naprawde na dziecko- zreszta cos o dziecku
            wspominał przy nas a mi ciarki przeszły. Taka dziewczyna! tak mi jej
            zal! dobra, inteligena, miła, ładna i niestety za dobra i niektórzy
            to jak widac wykorzystują- jak jeszcze raz ten facet bedzie tak sie
            zachowywał to ja mu tak wygarne i naprawde stane sie agresywna- bo
            we mnie sie tam gotowało
            • katiushka.89 Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 23:29
              Nie wiem, co mogłabyś zrobić... Jeśli rzeczywiście przyjaciółka liczy się z
              Twoim zdaniem i nie obrazi się na Ciebie za szczerość, to opowiedz jej o swoich
              wątpliwościach. Jeśli pomimo zakochania jest w niej troszkę obiektywizmu, to
              weźmie pod rozwagę Twoje argumenty, ale musisz przygotować się na to, ze to na
              Tobie skupi się jej złość, bo ona mu ufa, widzi w nim same zalety, a Ty
              wyjdziesz na mącicielkę spokoju i szczęścia w związku...
              Każdy w staniu zakochania spogląda na partnera życzliwszym okiem, inaczej wiele
              osób nigdy nie znalazłoby partnera ze względu na swój trudny charakter. A jakoś
              nie tylko znalazło, ale udało im się wykorzystać tego partnera...
              Myślę, że jako przyjaciółka powinnaś podzielić się z nią swoimi wątpliwościami,
              ale może nie w stylu: on jest leniwy etc. Tylko zapytaj przyjaciólkę co np.
              myśli o tym, ze on tyle szuka pracy i jakoś nic nie znajduje, niech sama zacznie
              myśleć, nie rzucaj pustych oskarżeń, ale zmuszaj ją do myślenia...
              • kochanic.a.francuza Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 12:28
                " nie rzucaj pustych oskarżeń, ale zmuszaj ją do myślenia... "

                I bez ogrodek, szczerze do bolu.
                Brat mi tak wybil z glowy bylego(wyrazal sie taktownie ale celnie,
                zmuszal mnie do zwrocenia uwagi na to, nad czym sie nie
                zastanawialam)i jestem mu za to dozgonnie wdzieczna:) Twoja
                przyjaciolka eszcze cie pokocha bardziej jak juz wszystko sie
                skonczy a ona dojrzeje. Szczerosc to twoj obowiazek , jako
                przyjaciolki.
          • alpepe Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 12:54
            to mało słyszałaś.
    • fiigo-fago hmm 26.06.10, 22:03
      Ja tu czegoś nie rozumiem. Opisałaś cechy chłopaka które akurat sama
      posiadasz, co wynika z wątku- o tym iż kobieta ma być pasożytem a
      mężczyzna na nią zarabiać. Widać koleżanka lubi takie charaktery, bo
      przecież i ma takiego chłopaka i przyjaciółkę. Więc gdzie leży
      problem? ;)
      • kotka-kotka Re: hmm 26.06.10, 22:06
        oj uwiez mi ja potrafie zachować kulturę i klasę w kazdej sytuacji-
        mam pewne poglady, ktorych nie ukrywam i co wazne naprawde wielu
        facetow sie ze mną zgadza.. Jego zachowanie, kultura a raczej jej
        brak- nie nie nie musze jej go szybko wybic z głowy!powiem wszystko
        co o nim sadze- mam nadzieje ze nie strace przyjaciółki;(
        • figgin1 Re: hmm 26.06.10, 22:26
          Szkoda, ze na Forum nie umiesz jej pokazać...
        • fiigo-fago Re: hmm 26.06.10, 22:53
          Nie wiem jaką kulturę reprezentuje sobą ten chłopak, bo nie podałaś
          przykładów. Za to wiem jaką kulturę reprezentują sobą zwolennicy
          PiS’u w tym i Ty (za taką się opowiadasz), i tą kulturę było widać w
          dyskusji o II turze Ponieważ ja zbyt kulturalny nie jestem (z
          wyboru), więc nie będę krytykował zbyt kultury innych w tym i
          Twojej, zatem zachowam dla siebie swoje myśli w tej materii. ;)
          • kotka-kotka Re: hmm 26.06.10, 23:07
            oczywiscie, ze jestem zwolenniczka JK:)i w tym momencie ty odwracasz
            kota ogonem bo po co wspominasz o polityce w zupełnie innym temacie?
            • fiigo-fago Re: hmm 26.06.10, 23:59
              Bo wbrew pozorem preferencje polityczne łączą się z
              charakterem/osobowością/kulturą/światopoglądem. Ale może i masz
              rację, bo w końcu młody człowiek łatwo może dać się zmanipulować,
              więc cofam sugestie osobowościowe związane z polityką.
              • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 00:10
                no jasne- i w ten sposob robisz niby reklamę PO- oczerniajac mnie,
                wstydz się:)!dorosły, 'DOJRZAŁY' manipulator-
                wypowiadaj się w tematach zwiazanych z polityką
                • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 00:12
                  prawda jest taka, ze wielu studentów głosuje za PIS=), a nie za
                  bandą złodzei
                  • figgin1 Re: hmm 27.06.10, 08:45
                    A nie mówiłam? Kretynka... Kretynka w każdym calu :D
                  • fiigo-fago głąby 27.06.10, 10:22
                    Ale o co chodzi z tymi studentami? Bo z moich obserwacji wynika że
                    przeciętny student jest głupszy niż para kaloszy. Co jak co ale
                    studia w Polsce nie rozwijają wiedzy o świecie (czyli co jak
                    funkcjonuje) na której można budować jakaś mądrość, a jedynie wiedzę
                    o bardzo wąskiej dziedzinie. Więc można być nawet profesorem
                    zwyczajny jak jeden europoseł i dalej być głąbem twierdzącym że Smok
                    Wawelski jest dowodem na kreacjonizm i na dinozaury żyjące wśród
                    ludzi... ;)
                • fiigo-fago Re: hmm 27.06.10, 00:22
                  Jaką znów reklamę PO? To że się ma bardzo negatywne zdanie o PiS nie
                  oznacza iż jest się zwolennikiem PO. Poczynania PiS obserwowałem od
                  początku ich istnienia, a odnoszę wrażenie że swoje poparcie dla
                  nich wnosisz na podstawie ich obecnego odmienionego PR zamiast na
                  faktach, plus na gadkach pseudo patriotycznych - w rzeczywistości
                  będących grą na niskich uczuciach nacjonalistycznych.
                  Jak już pisałem w tamtym temacie o wyborach to ja polityki nie lubię
                  w ogóle, jak i samych polityków, nawet tych na których muszę
                  głosować by nie było powtórki z poprzedniego rządu (czyli na PO,
                  które jest partią nie mniej populistyczną niż reszta).
                  • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 00:26
                    tak więc nie mieszaj w ten watek polityki:)
              • no_ale_o_co_chodzi Re: hmm 28.06.10, 09:49
                "Bo wbrew pozorem preferencje polityczne łączą się z
                charakterem/osobowością/kulturą/światopoglądem"
                Mocno pojechałeś po bandzie - akurat Bronisław Komorowski zdobył
                miażdżącą przewagę nad wszystkimi innymi kandydatami w więzieniach i
                szpitalach psychiatrycznych :)
                • papapapa.poker.face Re: hmm 28.06.10, 11:38
                  ludzie w szpitalach psychiatrycznych moga glosowac? o_O
                • fiigo-fago Re: hmm 28.06.10, 11:44
                  No to teraz Ty pojechałaś po bandzie. Myślisz że w szpitalach
                  psychiatrycznych siedzą sami dewianci lub ułomni intelektualnie
                  ludzie? Bo jak dla mnie tacy to siedzą głównie na ławkach
                  sejmowych. ;)
                  • papapapa.poker.face Re: hmm 28.06.10, 11:53
                    pytam sie, bo nie wiem. pewnie ze nie sami, ale czesc jest bardzo "w
                    chmurach". bedac chorym psychicznie nie mozna np.prowadzic. prosze sie
                    na mnie nie denerwowac, tylko mi odpowiedziec :) wszystkim tam wolno
                    glosowac?
                    • fiigo-fago Re: hmm 28.06.10, 12:31
                      Ja tam się nie orientuję czy wszystkim, ale z tego co się orientuję
                      to większość bywalców siedzi tam na własne życzenie, czyli bez
                      przymusu, bo traktują to jako chorobę a zakład jako szpital w którym
                      leczą ja. Więc te osoby pewnie mogą głosować. A czy
                      ubezwłasnowolnione mogą to tego nie wiem.
        • kochanic.a.francuza Re: hmm 27.06.10, 12:30
          " i co wazne naprawde wielu
          facetow sie ze mną zgadza.."
          Serio? Gdzie sie takie okazy uchowaly? Bo szukam przwdziwego
          Mezczyzny dla siostry:)a nie lenia.
          • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 18:38
            są takie okazy:) chyba, ze mnie okłamują ale ja jestem szczera i
            wiekszosc mezczyzn zna moje poglady:) niech siostra szuka mezczyzn
            na um;)- wiekszosc z nich jest zagoniona, w przyszłości to samo i
            niektorzy z nich własnie takiej zony szukaja która zadba o domowe
            ognisko, oczywiscie sa i tacy ktorzy szukaja kobiety biznesu ale
            naprawde sporo chce normalnych kobiet
            • salma75 Re: hmm 27.06.10, 18:41
              kotka-kotka napisała:

              oczywiscie sa i tacy ktorzy szukaja kobiety biznesu ale
              > naprawde sporo chce normalnych kobiet

              No to odpadasz w przedbiegach.
              • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 18:44
                oni uwazaja inaczej, zreszta ja tez i nie bede z toba
                konwersowac 'droga' salmo
                • salma75 Re: hmm 27.06.10, 18:51
                  Nie ma to jak życie w świecie fantazji i pobożnych życzeń. Biedne dziecko.
                  • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 18:57
                    ja jestem otwarta na propozycje:) bardzo chetnie sie spotkam i
                    pokaze'moje pobozne zyczenia'
                    • salma75 Re: hmm 27.06.10, 19:01
                      Jasne. Cierpisz na nadmiar czasu, pewnie przez te tłumy znajomych i facetów,
                      którzy zbierają szczękę z podłogi odkąd Cię ujrzeli...
                      W przeciwieństwei do Ciebie mam co robić, szkoda mi energii na spotkania z jakąś
                      mitomanką.
                      • kotka-kotka Re: hmm 27.06.10, 19:08
                        ups chyba sie pomyliłas- zawsze co wejde na forum i cos napisze to
                        zawsze ty sie pojawiasz jakbys calymi dniami tutaj przesiadywała
                        • salma75 Re: hmm 27.06.10, 19:24
                          No, kolejna faza widzę, omamy...
                          Niech Ci któryś z wielbicielki lekarza zasponsoruje.
                          Założe się, że zanim dzieci wykąpię i spać położę założysz jeszcze ze trzy durne
                          wątki. Na ra.
      • kotka-kotka Re: hmm 26.06.10, 22:30
        i co z tego figo-fago, ze uwazam iz to mezczyzna ma zarabiac na dom?
        ja to dokładnie kazdemu jasno przedstawiam:)i wiekszosc mezczyzn sie
        ze mna zgadza. Dlaczego to ja mam urodzic dzieci, wychowywac je do
        3r.ż. i jeszcze martwić się, ze za mało zarabiam? niech to mezczyzna
        troszczy sie o dom, a ja pewnie ze bede pracować ale napewno nie
        przemeczac sie i harować
        • kotka-kotka Re: hmm 26.06.10, 22:33
          znaczy wychowywac duzo dłuzej:) chodzi o to, ze zajmowac sie nimi od
          rana do nocy do 3r.z bo pozniej pewnie przedszkole i w dodatku
          utrzymywac dom? własnie faceci myslacy tak jak ty toi jakies pasozyty
          • fiigo-fago Re: hmm 26.06.10, 22:48
            Próbujesz wykręcić kota ogonem. Najpierw piszesz że facet ma
            zarabiać na Ciebie a Ty ewentualnie jak będziesz miała ochotę to na
            swoje zachcianki, a teraz o jakiś dzieciach piszesz. Zresztą
            większość takich pasożytów wykręca się dziećmi, najpierw mówią że do
            3 roku, potem do 7, a potem do 15... a potem ona jest za stara by
            pracować lub zbyt schorowana... A tak swoją drogą to przepracowałaś
            w swoim życiu chociaż jeden rok?
            • kotka-kotka Re: hmm 26.06.10, 23:01
              Studiuje, a wiec rownie ciezko pracuje:)jestem pracowitą osobą ale
              takie mam wyobrazenie o domu, ze to mezczyzna ma utrzymac mnie i
              moje dzieci na odpowiednim poziomie, godnym poziomie. Jak komus to
              nie odpowieada to trudno. Czy ty myslisz, ze jak studiuje wymarzony
              kierunek to nie bede spelniac sie zawodowo?oczywiscie, ze bede sie
              spełniać zawodowo- tylko bede pracowac proporcjonalnie w stosunku do
              moich mozliwości ale przede wszystkim chce np popracować gdzieś w
              ramach wolontariatu w Afryce- tak wiec musze znaleść meza(chociaz
              wogole mi sie nie speszy) który zrozumie to i zapewni finanse i mi i
              naszym dzieciom
              • fiigo-fago życie 26.06.10, 23:49
                OK., już wszystko rozumiem. Myślisz ze praca to zabawa, i masz
                infantylne wyobrażenia o życiu. W sumie Twój wiek częściowo Cię
                usprawiedliwia. Niestety „życie to nie je bajka” i póki jesteś pod
                kloszem rodziców nie doświadczysz tego, a być może uda Ci się ten
                klosz rozszerzyć o jakiegoś nieszczęśnika, który będzie Cię
                utrzymywać gdy Ty będziesz sobie żyć beztrosko choćby i w Afryce.
                Ale znając życie to myślę że kiedyś porządny kop od życia otworzy Ci
                oczy, i zobaczysz że zabawa kiedyś się kończy, a może wcześniej sama
                dorośniesz i to zrozumiesz.
                • kotka-kotka Re: życie 27.06.10, 00:01
                  Zycie to nie bajka ale ja bede je rezalizowac po swojemu- nie
                  ukrywam swoich pogladow, nikogo nie oszukuje czego oczekuje od
                  mezczyzny- przede wszystkim bezpieczenstwa( w tym finansowego)- ty
                  masz tez jakies oczekiwania w stosunku do swojego partnera
                  • fiigo-fago Re: życie 27.06.10, 00:14
                    Partnerki. ;)
                    Oczywiście że możesz mieć oczekiwania, preferencje, i jest OK jeśli
                    je zdradzisz swojemu partnerowi. Za to pierwszym tematem na tym
                    forum pojechałaś po mężczyznach którzy mają odmienny pogląd niż
                    Twój. Po ludziach którzy w tym momencie pracują ciężko byś Ty mogła
                    budować sobie takie fantazje/plany, bo w sporej mierze żyjesz dzięki
                    ich podatkom, sama nie dając nic w zamian.
                    • kotka-kotka Re: życie 27.06.10, 00:20
                      moja rodzina takze płaci podatki- wiec nie wiem czemu sie mnie
                      czepiasz? czego w zamian nie daje? za dwa lata takze bede płaciła
                      podatki, które wykorzysta byc moze twoj syn czy corka- studiujac-
                      nie bardzo zrozumiałam ale ok
                      • kotka-kotka Re: życie 27.06.10, 00:57
                        zapewne o to chodziło, ze chce wyjezdzac a ty płacisz podatki- ale
                        napisałam równiez ze mam zamiasr pracować proporcjonalnie do swoich
                        mozliwosci-czyli w przychodni stomatologicznej takze zebym mogła ci
                        te zabki zrobic roszczeniowy czlowieku, czytaj ze zrozumieniem
                        pozniej wyciagaj wnioski- nie napisałam ze mam zamiar wyjechac na
                        zawsze tylko w ramach wqolontariatu na pewien okres
                        • fiigo-fago Re: życie 27.06.10, 03:04
                          Gdybym miał roszczeniową postawę to kazałbym Ci iść zarabiać na dom,
                          ja zająłbym się dzieckiem, domem i siedzeniem na tyłku, a jakbym coś
                          zarobił to szło by to tylko na moje przyjemności. Kojarzy Ci się to
                          z czymś? ;)
                          A tak serio to ja od Ciebie nic nie chcę, jak dla mnie możesz dalej
                          kręcić się na karuzeli złudzeń. Nie podoba mis się tylko
                          moralizatorski ton w sprawach związanych z utrzymaniem od osoby
                          która jest na czyimś utrzymywaniu i chce być dalej w przyszłości
                          (choć z postu na post chyba zaczyna rozumieć że życie tak różowe nie
                          jest).
                          • kotka-kotka Re: życie 28.06.10, 11:31
                            dla mnie krzycza najbardziej Ci faceci, ktorzy sa fajtlapami
                            zyciowymi:) kazdy normalny mezczyzna ma dume i to on woli utrzymywac
                            rodzine(nie oznacza to ze kobieta nie realizuje sie zawodowo)
                            • fiigo-fago Re: życie 28.06.10, 11:48
                              Akurat twój profil psychologiczny nie jest normalny jak na kobietę.
                              Małą rozpuszczoną dziewczynkę to tak, ale nie kobietę. Więc jeśli
                              dla Ciebie jakiś mężczyzna jest nienormalny, to wszystko w porządku,
                              bo oznacza to iż jest bardzo normalny.
                              • kotka-kotka Re: życie 28.06.10, 11:56
                                ja napisałam co uwazam o takim mezczyznie- niehonorowy i tyle,
                                mozesz miec inne zdanie na ten temat, mnie to akurat nie interesuje
                                wazne ze twojej kobiecie to odpowiada
              • anais_66 Re: hmm 27.06.10, 03:30
                kotka-kotka napisała:

                > ale przede wszystkim chce np popracować gdzieś w ramach
                wolontariatu w Afryce- tak wiec musze znaleść meza(chociaz wogole mi
                sie nie speszy) który zrozumie to i zapewni finanse i mi i naszym
                dzieciom

                Ty w Afryce a mąż z dziećmi w Polsce?!? :)
                • fiigo-fago Re: hmm 27.06.10, 10:35
                  Ten wolontariat w takim układzie to ten biedny facet by odbębniał,
                  tyle że nie w egzotycznym kraju ale u nas, jeleń jeden! ;)))
    • six_a Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 22:12
      a nie mogłaś staremu posprzątać w kanciapie, pomyśl ile stresu byś se zaoszczędziła.
      • katiushka.89 Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 23:34
        W ogóle co do pasożytowania na mężczyźnie to absolutnie się nie zgadzam... Nie
        można wymagać od mężczyzny zapewniania bytu, utrzymywania siebie i jednocześnie
        krytykować gdy taką samą postawę przyjmuje mężczyzna, bo to już zakrawa na
        hipokryzję...
        Ja nie wyobrażam prosić się faceta o 5 zł na waciki.
        • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 00:07
          jakiego pasozytowania?o czym ty wogole mowisz? ty masz pewne swoje
          poglady na dom i jego utrzymanie- ja mam swoje. Sens w tym, ze gdyby
          chłopak przyjaciółki tylko był leniwy- ta jedna wada i ona by go
          utrzymywała to bym wybaczyła- bo moze jest dobrym, uczciwym
          człowiekiem i miałby inne zalety ale sek w tym, ze nie ma- nic soba
          nie reprezentuje co najwyzej kretactwo, oszustwo, wyzysk,
          wykorzystywanie, zachowanie nie na poziomie stosunku do niej i
          innych- poprosttu kawal drania co moge wiecej napisac
          • anais_66 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 03:32
            Skąd wiesz tyle na jego temat?..
            • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 11:33
              bo go obserwowałam przez kilka dni- wspolczuje jej bardzo ale to
              bardzo- chyba desperacja tutaj zadzialala bo to nie wyobrazalne jak
              mozna sie zwiazac z kims takim
              • papapapa.poker.face Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 11:39
                co z nim nie tak?
                • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 11:54
                  niekulturalny- nie zna podstawowych zasad savoir-vivr'u, "leci" na
                  jej pieniazki a nie na nią, flirtował ze mną i druga kolezanką,
                  zwracał się w sposob obrazliwy do swojej kobiety- jej wybor, ja
                  swoje zdanie powiedziałam- mam tylko nadzieje ze jej nie skrzywdzi
                  • papapapa.poker.face Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 11:58
                    niektorzy lubia kozaczyc, moze on z takich? jedne lubia, jak sie im
                    slodzi, drugie jak sie je traktuje szorstko- moze to na nia dziala?
                    • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 12:00
                      nie wiem ale mam nadzieję, ze szybko się rozstana i z tego slubu, a
                      nastepnie rozwodu z podziałem majatku nie bedzie
                      • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 12:04
                        aha- to kobiety w tym ja mu wszystko sponsorowały, nawet nie zapytał
                        czy sie do czegokolwiek dolozyc bo po co?znalazł sobie sponsorke w
                        postaci mojej przyjaciółki i ja wykorzystuje na kazdym kroku i bez
                        problemu jak wycisnie co mozliwe zostawi dla innej
                        • papapapa.poker.face Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 12:07
                          porozmawiaj z nia, ale delikatnie, zeby potem nie bylo ze jatrzysz
                          szukajac wlasnej korzysci. pozdr.
                          • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 28.06.10, 12:10
                            rowniez pozdrawiam:)rozmawiałam ale narazie do niej nie dociera bo
                            sie zakochała, miejmy nadzieje ze niedlugo 'przejrzy na oczy'
    • figgin1 Arghhhhhhhhhh 26.06.10, 22:14
      Czemu ta idiotka nigdy nie oberwie rykoszetem od moda?
      • kotka-kotka Re: Arghhhhhhhhhh 26.06.10, 22:21
        czy ty sie kobieto dobrze czujesz?bo chyba jest z toba cos nie tak-
        moze jakis psycholog/ psychiatra pomoze?
        • figgin1 Re: Arghhhhhhhhhh 26.06.10, 22:30
          Zrób coś dla mnie i idź przetestować jakiegoś dobrego psychiatrę...
          • kotka-kotka Re: Arghhhhhhhhhh 26.06.10, 22:34
            jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia w sprawie mojej
            przyjaciolki to sie nie wypowiadaj
            • figgin1 Re: Arghhhhhhhhhh 26.06.10, 22:54
              Zastosuj się do swojej światłej rady, jak nie masz nic ciekawego to się nie
              wypowiadaj.
              • outthereltd Re: Arghhhhhhhhhh 27.06.10, 00:23
                figgin1 napisała:

                > Zastosuj się do swojej światłej rady, jak nie masz nic ciekawego to się nie
                wypowiadaj.

                :D :D :D
    • fomica Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 22:35
      Co byscie zrobiły
      > powiedzieć z kumplem co o nim myslimy? jakos tak delikatnie? czy
      > zamilknac i czekac az sie ocknie?

      Tak, powiedzieć. Przecież liczy się z twoim zdaniem i oczekuje szczerości. To co
      ona zrobi z ta wiedzą to już tylko jej decyzja, ale skoro zapytała o opinię to
      dlaczego nie miałabyś jej wyrazić? (w końcu kiedy ktos pyta to musi sie liczyc z
      tym, że opinia może byc negatywna). Oto co ja bym zrobiła: na pewno unikać
      takich sformułowań jakich użyłas w poście (tragiczny, do niczego itd.). Ja bym
      powiedziała po prostu, że go nie polubiłam, nie nadajemy na tej samej fali,
      jakos nie potrafię mu zaufać. Że znając ją iles tam lat spodziewałam się że ma
      inny gust i nie sądzę żeby akurat ten facet do niej pasował. No i oczywiście że
      decyzja nalezy do niej, ale ty na jej miejscu nie związałabyś się z nim.
      Miałam podobny przypadek ze znajomą. Była z facetem, którego nie znosiła cała
      jej rodzina, duża część koleżanek - nie wiem na czym to polegało, on po prostu
      nie pasował do tego środowiska (nie ma nic wspólnego z wykształceniem czy
      zawodem - raczej sposobem bycia). Rozstali się w końcu ale dopiero po 7 latach.
      • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 22:42
        Tak własnie zrobię ale i tak sie boje jutrzejszej rozmowy. Przy niej
        oczywiscie uzytych tu sformuowan nie bede uzywac- nie sadziłam, ze
        mnie czeka kiedykolwiek podobna rozmowa- nie chce jej urazic, nie
        chce stracic przyjazni, bo zakochani nie mysla racjonalnie
    • s.p.7 Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 23:37
      to wyjdz za maz za tego "fajnego" i udowodnij jej ile traci...
      • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 26.06.10, 23:52
        hahaha dobre przede wszystkim nie chce wychodzic za maz- moze kiedys
        jak bede chciała założyc rodzine ale i tak malzenstwo to dla mnie
        koniec zycia-koniec, wiec naprawde sie nie spiesze

        po drugie to oni by do siebie idealnie pasowali- ten chłopak potrafi
        sie zachować, konczy fajne studia, jest miły, przedsiebiorczy,
        bystry, jest w niej zauroczony i byliby super para. A obecny jest
        jego przeciwienstwem(nie chce tutaj opisywac tegoi co sie działo-
        ale działo się:/)
        • s.p.7 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 00:09
          no to mzoe chociaz z nim pochodzisz troche ;)
          pokazesz jej o co chodzi, a przede wszystkim sama sie zorientujesz

          mozecie upleśc wspolna intrykę której zwieńczeniem bedzie nowy zwiazek i duzo
          loff loff z nowym ciachem

          singielka bez doswiadczeń chce radzic kolezance kto ejst dobry a kto zły? :) pliss
          jesli malzenstwo jest "koncem zycia" to gdziemaja sie rodzic nowe pokolenia?
          bocian żadko przyylatuje do singli, no czasem do tych nieuwaznych ;)
          • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 00:18
            przestan s.p7 zawsze brałam cie za człowieka madrego i rozsadnego-
            teraz własnie to przekreslasz;)

            Naprawde chłopak straszny no straszny- to co wyprawiał to wstyd
            tutaj opisywac:ja, kolezanka i moj kolega łapalismy sie z głowe- byc
            moze w 'pewnym srodowisku' takie zachowania i traktowanie kobiety
            jest norma ale nie w moim



            • salma75 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 00:52
              kotka-kotka napisała:

              > przestan s.p7 zawsze brałam cie za człowieka madrego i rozsadnego-
              > teraz własnie to przekreslasz;)

              Nie wiem s.p.7 czy sobie z tym poradzisz...
              Takie dobre zdania miała o Tobie, teraz wszystko na nic ;).
              • s.p.7 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 01:00
                ludzie moga miec o mnie zdanie jakie chcą, nie zawsze bedzie ono najlepsze :),
                ne zalezy mi na tym,
                prawda i tak ejst niezalezna jakos problemow z nia nie mam
            • s.p.7 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 00:58
              no trudno, opiniami ludzi jednak za bardzo sie nei przejmuje, słowa, slowa
              wiesz to tak jak ze sportem, z jakąs sztuką, patrzac np na szachy z zewnatrz
              widzi sie pionki i 2 ludzi głowkujacych nad grą,
              mozesz znac ruchy pionkow ale tak naprawe nie wiesz o czym myslą, nie wiesz na
              czym polega ngra na wysokim poziomie

              to samo jest ze zwiazkami, ludzi roznie sie dobierają, nei dziala cos takiego
              jak: o fajny bo pracowity, a ten nei pali nie pije i nei bije to tez super...
              dzieje sie cos innego, mozna pokazac ze akceptuje sie kogos takim jaki jest, bez
              wymagan i oczekiwan, byc tolerancyjny i wyrozumialym, dawac z siebie wiele
              pokazujac i kierujac sie glosem serca.

              jesli ktos koch,a bedzie potrafil sie zmienic, stwac sie lepszym
              byc moze ta osoba z którym jest teraz zrozumie to dopiero wtedy kiedy bedzie
              opuszczony bo dopiero wtedy poczuje to co stracił

              myslisz ze ona nie ma oczu? ze nei widac ile kto ma kasy? jakie ma perspektywy
              zawodowe?
              to widac. są kobbiety które leca tylko na to.
              kasa, kasa, gdzies tu byl o tym watek, wypowiedzialem sie w temacie i nei chce
              mi sie powtarzac

              wiem ze jestes dobra i starasz sie pomoc kolerzane, ale czy nie ejst tak ze po
              prostu pokazujesz jej swoj punkt widzenia na sprawe podczas gdy jej jest inny/
              uczucia zobowiazują, to nie jest jak kupwoanie nowego samochodu gdzie patrzy sie
              jaka marka, awaryjnosc ekonomia, przebieg itp

              ona ttez doskonale to widzi.

              kluczem jest szacunek do siebie, to czego sie pragnie
              są ludzie którzy manipuluja innymi, wprowadzaj w jakies formy izolacji horyzontów
              kluczem jest tu szacunek do samego siebie, na ile mozemy sie dla kogos poswiecic
              a kiedy mowimy stop, jesli oan iiebie szanuje, bedzie potrafila podejmowac
              wybory dla niej najlepsze

              msyel ze warto zadbac o jej poczucie bezpeiczenstwa i o realne wlasnie
              poszerzanie horyzontów

              wazne by nei izolowala sie od ludzi czy innych mezczyn, powinna miec kolegów i
              przyjacól, przynajmniej jednego

              wtedy jej swiadomosc bedzie niezalezna a jej wybory wolne, i bedzie mogla robic
              to co dla niej najlepsze

              nei mozna komus narzucac ucuc czy uznawac je za "malo racjonalne" wazne by je
              odczytac i zrozumiec
              pozwolic komus robic to co chce i jak chce

              róznei dobrze mogla bys ty biyc z kims, a twoja kolerzanka bedzi sie w głowe
              pukac jak mozesz byc z 'tego pokroju" osobą... ze to niedorzecznosc itp.
              wszystko ejst wzgledne warto tez szanowac ludzi i ufac w ich madrosc, jesli
              twoaj kolerzanka głupia nei jest to dlaczego miala by robic glupie rzeczy?
              • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 01:18
                mam nadzieje, ze głupich rzeczy nie bedzie robic i tak samo szybko
                sie odkocha, co sie zakochała. Nie s.p7 ja nie 'lece na kase'-
                wyobraz sobie, ze kazdy człowiek to jest jednostka, ktora czego
                innego w zyciu oczekuje, co innego jej daje poczucie bezpieczenstwa-
                dla jednych bedzie to bezgraniczne zaufanie, dla innych szacunek do
                drugiego człowieka, a dla innych poprostu to ze nie musi martwić
                sie 'o jutro'- kazdy z nas wychował sie w innej rodzinie i wynosił z
                niej inne wartosci. To do tego, ze rzucasz pewne aluzje i ze to czuc
                ktora kobieta na co "leci"a czy tak naprawdę to jest złe? czy ta
                kobieca biologia nasilona w mniejszym badz wiekszym stopniu jest
                zła? nie sadze


                Ja potrafię oceniać ludzi trzezwym okiem, wiem ze ten człowiek sie
                nie nadaje na zwiazek z nią, ze nie zmieni sie na lepszego i to co
                robił było nieuczciwe w stosunku do niej, a nawet jak za 20lat sie
                zmieni to co? jakim kosztem to bedzie?jej kosztem, nerwami, placzem.
                Nie tylko ja to tak oceniałam i jutro powiem o swoich obawach i
                spostrzezeniach
                • kotka-kotka Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 01:29
                  i nie zgadzam się sie z tobą, jesli widzi się ze cos jest nie tak,
                  ze ktoś moze skrzywdzic drugą osobę to nie pisz mi tu o innym
                  punkcie widzenia- moze dla niej nie liczy sie ze jest leniwy ale
                  napisałam, ze to bym zaakceptowała bo ja czego innego oczekuje, a
                  ona moze rzeczywiscie miec inny punkt widzenia ale nie o to chodzi
                  • s.p.7 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 06:24
                    > i nie zgadzam się sie z tobą, jesli widzi się ze cos jest nie tak,
                    > ze ktoś moze skrzywdzic drugą osobę to nie pisz mi tu o innym
                    > punkcie widzenia- moze dla niej nie liczy sie ze jest leniwy ale
                    > napisałam, ze to bym zaakceptowała bo ja czego innego oczekuje, a
                    > ona moze rzeczywiscie miec inny punkt widzenia ale nie o to chodzi


                    Masz prawo sie nei zgadzac i ciesze sie ze tak jest, kazdy ma prawo do wlasnego
                    zdanai i ich roznica moze nas budowac, inspirowac.
                    Oczywiscie szanuej to zdanie.
                    Wiesz sytuacja czasami moze bcy skaplikwoana czasami to co wydawac sie mzoe
                    krzywda jest manipulacją,
                    nei lubie kiedy lduzie a krzywdzeni i dzialam w ich obronie, ale daleki jestem
                    od wtykania nosa w cudze decyzje.
                    Piszesz ze kolerzanka madra wyksztalcona i fajna, skoro taka jest to sadze ze
                    głupia nie jest i potrafi podejmwoac decyzje, wybierac w zyciu jakosc. I miec w
                    tym swoje kryteria.
                    Wiesz bo my nei wiemy co sie stalo, co onatak naprawde czuje. Mamy za to jakies
                    subiektywne zdanie ze komus dzieje sie krzywda bo jest z kims kto tobie sie nie
                    podoba.
                    Mysle ze fajnei by bylo jak bysmy mogli uslyszec co ona o tym sadzi.
                    czy odbylas z nia rozmowe na ten temat? co ona o tym sadzi? co mowi? jakich
                    argumentach uzywa? z czego wynikaja jej zachowania oraz po czym wnosisz ze
                    dzieje sie jaj krzywda?
                    jesli odbyla taka rozmowe to mogla by tu coos wniesc do watku i przynajmniej ja
                    moglbyms sie blizej ustosunkowac, no bo mamy tutaj infomacje z "second hendu"


                    ale nie o to chodzi


                    no to napisz o co chodzi, przelatujez przez watek bez konkretów i dziwisz sie ze
                    padaja z moejj strony ogolniekowe odpowiedzi a nie slepe klepanie za toba ze
                    "tak, tak, tak masz racje" cokolwiek by to nei bylo.
                    Zauwaz ze sa ludzie na tym swiecie którzy msyla niezaleznie i podejmuja
                    dzialania, opienie radza na podstawie konkretnych dzialan a nei powielaja
                    subiektywne zdanei innych bez zadnej refleksji.

                    Nei jest tak ze ja twierdze ze jestem bierny kiedy komus dzieje sie krzywda i
                    nei jest tez tak ze ja bede twierdzil ze skoro ty twierdzsz ze komus dzieje sie
                    krzywda to jej naprawde sie ta krzywda dzieje, byc moze tak jest, a by zmoe tak
                    nie jest. Twoja subiektywna opinia nie bedzie moja opienią.

                    Msyel ze warto sie nauczyc ze lduzie tąindywidualna opinie rózna od twojej mogą
                    miec, i w sprawie tego z kim i dlaczego sa oraz w sprawie dlaczego takie a nie
                    inen zdanie na forum mają. Czy tylko oczkujesz by ludzie kwakali tak jak im
                    zaspiewasz?

                • s.p.7 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 06:14
                  kotka-kotka napisała:

                  > mam nadzieje, ze głupich rzeczy nie bedzie robic i tak samo szybko
                  > sie odkocha, co sie zakochała.

                  Mam nadzieje ze twojej kolezance sie poszczesci

                  Nie s.p7 ja nie 'lece na kase'-
                  > wyobraz sobie, ze kazdy człowiek to jest jednostka, ktora czego
                  > innego w zyciu oczekuje, co innego jej daje poczucie bezpieczenstwa-

                  Dlaczego sadzisz ze ja uwazam ze 'lecisz na kase"?
                  przeciez nic takiego nei napisalem, nie sadze tez tak, no bo skad moge to
                  wiedziec 'na co lecisz"
                  stwierdziłem tylko fakt ze kazdy ma rózne kryteria wyboru, tak czy owak
                  ostatecnym determinatem dla wiekszosci ludzi są uczucia i sądze ze to powinna
                  byc podstawa kazdego zdrowego zwiazku, choc i pewnie są takie które unkcjonuja
                  całkowicie dobrze na racjonalncyh zasadach.
                  Niemniej nei twierdze tym samym ze nei mozna kochac kogos za jego pracowitosc
                  czy zaradnosc. (tez gdzies byl o tym watek i tez sie wypowiadalem wiec nei ebde
                  tego rozwijal)
                  to co chce powiedziec to to ze kazdy ma wlasne indywidualne kryteria - jak sama
                  to stwierdzasz i nie za bardzo ma sie to do kryterió innych ludzi

                  jakas lub wysokich dla innej nei ma to znaczenia, inna zakocha sie w niskim,
                  ktos moglby przyjsc i powiedziec ze nie powinna byc z takim a takim czlowikiem
                  bo jest "kurduplem" a kurdupel to nei dla niej i powinna sie odkochac jak
                  najszybciej dla jej dobra.

                  Kocha sie ludzi takimi jacy są, widamo ze czasami sa uczucia trudne, ja
                  przynajmniej nie czuje ze moglbym komus mowic kto jest dla kogo zly a kto dobry.

                  jednakze sa zwiazki w ktorych wyzraznie widac ze jedna strona wplywa mocno
                  destrukcyjnie na drugą, tak jest z męczynami lubiacymi skrajnądominacje i
                  podobnie jest z kobietami które tez manipulacja i szantazami doprowadzaja
                  niektócyh męzczyzn do zapasci zyciowej czy alkoholizmu.
                  I po pewnym czasie znajduja sie w trudnym polozeniu.
                  W takich wypadkach trzeba jak najbardziej pomagac ludziom byc sobą.
                  To jest istotna bo ja caly czas mowi ze to do konca ich decyzje, ale to bycoe
                  soba tak by ktos mogl robic tak wlanie jak czuje, jak chce. by mial odwage
                  powidziec nie gdy czuje NIE.

                  kolezanka nie ejst podejrzewam zniewolona czymkolwiek.

                  Czasem ejst tak ze maja jakies wzorce rodziny powiela sie je, mogla miec ojca
                  ktory zachowyal sie w podobnym stylu, to ejst bardzo prawdopodobne


                  To do tego, ze rzucasz pewne aluzje
                  to twoja interpretacja, nei ma nic do czynienia z rzeczywistoscią, nei za bardzo
                  msylalem o tobie kiedy to pisalem, nie ja nie myslalem o tobie wcale, pisalem o
                  kolerzance bo to temat o kolerzance a nie o tobie jak mniemam




                  > ktora kobieta na co "leci"a czy tak naprawdę to jest złe? czy ta
                  > kobieca biologia nasilona w mniejszym badz wiekszym stopniu jest
                  > zła? nie sadze


                  Co do "lecienia na kase" to jest osobny temat.
                  Wypowiadalem sie o nim juz kiedys. Choc i tak, da sie wyczuc któa kobieta jest
                  podniecona i czuje euforie gdy wie ile mamony ma na koncie jej "wybranek". ale
                  to inna kwestia i inny temat.
                  No chyba ze chesz temat leciania na kase tu przywolac.
                  dla mnie to jest tak ze kobieta lecaca na pieniadze kocha pieniadze a nie
                  meczyne któy je zrobil


                  >
                  > Ja potrafię oceniać ludzi trzezwym okiem, wiem ze ten człowiek sie
                  > nie nadaje na zwiazek z nią, ze nie zmieni sie na lepszego i to co
                  > robił było nieuczciwe w stosunku do niej, a nawet jak za 20lat sie
                  > zmieni to co? jakim kosztem to bedzie?jej kosztem, nerwami, placzem.
                  > Nie tylko ja to tak oceniałam i jutro powiem o swoich obawach i
                  > spostrzezeniach

                  tak naprawde nei wiemy co zaszło, w jaki sposob sie zachowuje, czym to sie
                  objawia, zostało tylko enigmatycznie rzucine ze to "len' i w ogole zły czlowiek
                  bo ty twierdzisz ze ejst zły
                  tak jak stwierdzilas przed chwila ze ja juz nie jestem taki fajny bo sie
                  "obnazylem"... no nei wiem. Wiesz ma sz prawo do swojego subiektywnego zdania.
                  tobie moze sie on niepodobac, ktos inny bedzie zachwycony jego osobą. Tak samo
                  bedzie z Toba komus sie spodobasz komus sie nie spodobasz. Kazdy bedzie mial
                  swoje argumenty, pytanie dlaczego jakies argumenty stawiac ponad inne gdy
                  wszystkei są subiektwyne?

                  To stwierdzenia ogolne bo byc moze musial by usyszec o tych kilku tragicznych
                  historiach o których słyszałas lub których swiatkami bylas, wtedy byc moze
                  konkretnie bedze mogl to oceniac i moje konkluzje beda podobne do twoich.

                  Mowisz ojakims placzu, nerwach... ludzie ronie reaguja, maja rozne histrie...
                  jak bys napisala cos konkretnego to mozna by sie konkretnie ustosunkowac.

                  jesli rzeczywiscie jest z nim nieszczęśliwa to pozostaje sie spytac
                  dlaczego z nim jest.
                  bardziej starac sie naproadzic na szacunek do siebie i niezaleznosc oraz wolę.
                  Wtedy moze podejmwoac niezalezne deczyje

                  jestem daleki jednak od tego by moje zdanie czy swiaopoglad narzucac komukolwiek
                  i proboawc podejmowac za kogos decyzje czy przekonac na sile do zegos, to nie
                  moj styl i nei to jak dzialam.

                  Ludzie od siebei sie róznia, maja rozne potrzeby, odczucia i co innego jest dla
                  nich wazne, dlaczego forsowac swoje zdanie i innym je imputowac?

                  I ostatecznie powiedz jakie masz doswiadczenei z zwiazkami z plcia odmienną.
                  Chesz radzic to musisz o zyciu wiedziec sporo jak sadze.

              • kochanic.a.francuza Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 12:39
                ona ttez doskonale to widzi.
                Goowno prawda. Otoz dziewczyny chowane, najpierw na romantycznych
                bajkach a potem na dekalogu, sa naiwne jak dzieci, nic nie widza.
                Dlatego warto tlumaczyc, tlumaczyc i jeszcze raz tlumaczyc. Jesli
                jest taka bystra i duzo widzi to i zobaczy, ze przyjaciolka
                powoduje obawa i wybaczy.
            • anais_66 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 03:42
              kotka-kotka napisała:

              > Naprawde chłopak straszny no straszny- to co wyprawiał to wstyd
              tutaj opisywac:ja, kolezanka i moj kolega łapalismy sie z głowe

              Co takiego wyprawiał?
            • kochanic.a.francuza Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 12:35
              przestan s.p7 zawsze brałam cie za człowieka madrego i rozsadnego-
              teraz własnie to przekreslasz;)

              He, he rozsadny, lepiej sobie jego posty postudiuj, to antysemita i
              szowinista, chociz czasem rozsadnie brzmi. Jakies rozdwojenie jazni
              ma, sadzac z wpisow. Taki Kaczysta, co wie jak sie kamuflowac na
              POpularnym forum.
    • skarpetka_szara Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 01:50
      widocznie jej dobrze robi...

      Osobiscie uwazam ze nie powinnas jej nic mowic, co najwyzej drobinie
      zasugerowac. To co mozesz zrobic to np zabierac ja na imprezy gdzie
      jej luby bedzie musial sie wykazac w towarzystwie. Gdy bedzie miala
      obraz aby go porownac do towarzystwa innych facetow (kulturalnych) to
      dobiero do niej to dojdzie.

      Inaczej to tylko sie na ciebie obrazi ze "jej nie rozumiesz" i "jestes
      zazdrosna".
    • salma75 Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 10:41
      Mnie nie wkur...a, mnie już tylko śmieszy :))).
    • kadfael Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 10:45
      Ty lepiej juz nic nie rób gołębico...
    • pompeja Re: przyjaciółka i jej chłopak 27.06.10, 19:42
      Musisz się bardziej starać, by historia była wiarygodna.

      Mimo to rada - powiedz koleżance, że głąb jest beznadziejny, a ten zakochany
      kasiasty da jej więcej pieniędzy za numerek, niż obibok, o ile znajdzie pracę.

      No takie mierne wątki wiszą, a o podróżach dyskusja kika dostała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka