Dodaj do ulubionych

panna młoda - księżniczka czy potwór?

28.06.10, 21:14
Narzeczona brata zażyczyła sobie sypania białymi płatkami kwiatów
przed kościołem zamiast ryżu (ślub w sobotę). Niestety to nie ona
zapewnia płatki, które zostaną rozdane gościom, tylko goście mają
kombinować sami. No i teraz moja rodzina się zastanawia czy
dewastować ogródek babci czy kupować róże hurtowo w celu oberwania
płatków i zrobienia 3-sekundowego wrażenia na film ze ślubu...

Jak się dowiedziałam to się śmiałam przez parę dobrych minut. Od
komentarza się powstrzymałam, bo nie chcę urazić moich bliskich.
Ja uznaję, że skoro pannie młodej nie odpowiada ryż ani monety to
nie będę jej niczym sypać, bo nie zamierzać dodatkowej kasy wydawać
lub niszczyć swoich kwiatów dla jej zachcianki.

No i naszła mnie taka refleksja: czy ta "księżniczkowatość"
niektórych panien młodych i wymagania z sufitu oraz dziwne
oczekiwania wobec osób postronnych to się biorą z jakichś kompleksów
czy raczej zależą od charakteru?
...bo nic wcześniej nie zapowiadało u tej dziewczyny takich zachowań
(bo to nie pierwszy taki pomysł) - ujawniły się dopiero przy okazji
ślubu.
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:18
      Kurw.a, dobrze ze nie mam bialych piwonii. Czerwone pod.pie...li mi na boze cialo
      • hermina1984 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:21
        to już wiesz na co się przydały :P
        jakaś nawiedzona idiotka zażyczyła je sobie na swój najważniejszy w życiu moment :D
        • teletoobis Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:26
          Myslisz ze straci cnote na moich piwoniach? :)
          • hermina1984 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:30
            eee to mało oryginalna ;)
            winna była stracić ją na oście +10 do krejzolstwa :P
            • teletoobis Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:32
              A Pan Mlody powinien ja potraktowac kaktusem :)
              • hermina1984 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:50
                oczywiście analnie :P
                • teletoobis Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:52
                  Nie! tam nie ma hymen :)
        • lolcia-olcia Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 06:20
          Też nie ma o czym marzyć.
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:26
        Jak o tym usłyszam, to od razu mi się przypomniał Twój wątek ;)
        • teletoobis Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:31
          Ja zlodziejstwa nie zapominam :) :)
    • figgin1 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:21
      Nie rozumiem z czym masz problem, może po prostu nie przyłaź na ten ślub i
      będzie po kłopocie?
    • laracroft82 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:21
      fakt - wygląda to bajecznie, byłam na takim weselu ostatnio gdzie były sypane
      kolorowe płatki róż i na zdjeciach wygląda to niesamowicie..jednak nikt nie
      narzucał gosciom aby przyniesli sobie płatki :D para mloda dzien przed slubem
      skubała kwiatki i tyle, sami chcieli, sami sie postarali...
      • a1ma Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 30.06.10, 13:46
        To u nas odwrotnie - goście nas zaskoczyli tymi płatkami ;)
    • real_mayer Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:21
      kwiaty najłatwiej zdobyć na śmietniku cmentarnym - i to nie jest żart, nie
      trzeba nic dewastować, ani "tracić kupę kasy" wystarczy trochę kreatywności. Ja
      na takie życzenie przymknęłabym oko i zrobiła dziewczynie przyjemności, a nie
      przeżywała jak kot srający w puszczy.
      • lacido Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:30
        cmentarne kwiatki na ślubie brrrrrr
        • real_mayer Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:32
          a co w tym brrrrrrr??
          • lacido Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:33
            cmentarz -> śmierć, ślub - nowa droga życia :) nie wydaje Ci się żę słowa te
            jakoś nie współbrzmią?
            • ritsuko Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:37
              Mi to brzmi jak żyyyycia krąg ;)

              www.youtube.com/watch?v=vX07j9SDFcc
              • lacido Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:40
                i pomyślna wróżba :P tylko nie wiem czy panna młoda nie zrozumiałaby tego
                opacznie coś na kształt wpędzania do grobu ;)
            • real_mayer Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:40
              nie nie wydaje mi się, ja swoje wiązanki ze ślubu zaniosłam na cmentarz i niech
              mi nikt nie gada, że tu śmierć, a tu ślub i nieszczęście murowane. Swoja drogą
              kwiaty na cmentarzu zostawiane są raczej z miłości do osoby, a nie z powodu
              uwielbienia śmierci samej w sobie. Ale nie chodzi tu o żadna symbolikę, ale o
              to, że można znaleźć rozwiązanie <problemu tych płatków, których nie da się
              zdobyć> w prosty sposób.
              • lacido Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:43
                e tu nie chodzi o jakiś przesąd, tylko ja bym nie chciała żeby mi ktoś dał
                kwiatki ściągnięte z cmentarza :) to że zniosłaś na cmentarz to niby wielkie mi
                halo jakieś? jakbyś z cmentarz wzięła to by był oryginalne :D

                wiesz jak wyglądają kwiatki które są z grobów ściągne? marnie :)
                • real_mayer Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:46
                  wiem jak wyglądają i wcale nie tak marnie jak mówisz. A dwa, że z grobu
                  ściąganie to kradzież, gdzie ja to poradziłam?
                  • lacido Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 23:34
                    nie psiałam że Ty napisałaś, nie wiem jak ty często chodzisz na cmentarz, ja
                    ostatnio miałam okazję i kwiatki na większości grobach wyglądały jak suszki ;/
                    poza tym w kontenerze grzebać?
          • skarpetka_szara REAL MAYER 28.06.10, 22:15
            Nie wiem czy byles ostatnio na cmentarzu, ale na nowych grobach
            jest pelno mrowek, i innych robakow ktore wychodza z grobow,
            wchodza na kwiatki itd... Nie jest to higieniczne.

            Zreszta, pamietam jak kiedys mezczyzni ktorzy wyporzyczali
            garnitury na swoj slub z pewnej wypozyczalni - tuz po slubie
            umierali - byla to zagadka i odkryto ze ta wypozyczalnia
            brala/kradla te garnitury od niezywych ludzi (moze przed spaleniem
            albo cos takiego), i albo zle je prali albo ich nie prali. Wiec,
            moim zdaniem takie bakterie sa bardzo niebezpieczne.
            • bijatyka Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:18
              pamietam jak kiedys mezczyzni ktorzy wyporzyczali
              garnitury na swoj slub z pewnej wypozyczalni - tuz po slubie
              umierali - byla to zagadka i odkryto ze ta wypozyczalnia
              brala/kradla te garnitury od niezywych ludz


              Ale jazda !
              • real_mayer Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:22
                też jestem pod wrażeniem :D
                • skarpetka_szara Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:25
                  Prawdziwa historia, co prawda kilkuletnia, ale jednak.
                • bijatyka Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:25
                  A ja już myślałam, że śmiechu na forum nie będzie ! :)
                  • lacido Re: REAL MAYER 28.06.10, 23:36
                    tak czy owak wizja robali cmentarnych łażących po kwiatkach, które potem
                    dotykają twarzy jest okropna
              • baba67 Re: REAL MAYER 29.06.10, 16:19
                To urban legend. Jako dziecko przedszkolne slyszalam we wczesnych latach
                70-tych-dzieci w tym wieku zapamietuja takie opowiesci na cale zycie-tyle ze w
                wersji suknia slubna, a nie garnitur.Legend jest prawdopodobnie sporo starszy.
                Garnitur jest wariacja.
                Wiarygodny tak mniej wiecej jak czarna wolga.
            • real_mayer Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:19
              heheheh przecież ja jej nie każę jeść tych płatków hahahahah :D

              > Zreszta, pamietam jak kiedys mezczyzni ktorzy wyporzyczali
              > garnitury na swoj slub z pewnej wypozyczalni - tuz po slubie
              > umierali - byla to zagadka i odkryto ze ta wypozyczalnia
              > brala/kradla te garnitury od niezywych ludzi (moze przed spaleniem
              > albo cos takiego), i albo zle je prali albo ich nie prali. Wiec,
              > moim zdaniem takie bakterie sa bardzo niebezpieczne.


              jak poczytasz to zrozumiesz, że chodziło mi o to, że można nie dewastować
              cennego ogródka :D
              Ale się normalnie rozbawiłam :P
            • justysialek Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:24
              To było w odcinku którejś serii CSI ;)
              • real_mayer Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:25
                no teraz to się posikałam :d
                hahahahhahahahah


                ,justysialek napisała:

                > To było w odcinku którejś serii CSI ;)
                • skarpetka_szara Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:31
                  Pewnie tez nie uwierzysz w historie ze znaleziono ok 30 zwlok w
                  domu pewnego faceta ktory mial te zwloki zakopywac na cmentarzu, a
                  chowal je u siebie w szafach?
                  • bijatyka Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:32
                    skarpeta... nie mogę....
                    • real_mayer Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:35
                      mi już z tego śmiechu wszystkie mądrości uleciały hahahhah
                      • bijatyka Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:35
                        Znów stary, dobry płacz na forum... ehhh !
                  • real_mayer Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:34
                    naprawdę nie mam podstaw, żeby nie wierzyć
                    Ale i tak od kilku minut siedzę i się dobrze bawię

                    Ja znam taką historię jak jedna pani to poszła normalnie spać, a obudziła się
                    nieżywa
                    • skarpetka_szara Re: REAL MAYER 28.06.10, 22:38
                      Buuuuu..., not funny!
                  • annjen Re: REAL MAYER 28.06.10, 23:17
                    ja Cię proszę, już nigdy więcej nie udaj inteligentnej i wykształconej... nikt
                    Ci nie uwierzy...
                  • conena Re: REAL MAYER 29.06.10, 09:06
                    skarpetka_szara napisała:

                    > Pewnie tez nie uwierzysz w historie ze znaleziono ok 30 zwlok w
                    > domu pewnego faceta ktory mial te zwloki zakopywac na cmentarzu, a
                    > chowal je u siebie w szafach?

                    właśnie spadłam z fotela ze śmiechu:D:D:D:D:D:D:D
                    no, już dawno mnie nic tak na forum nie rozbawiło:D
            • monikaaleksandra Re: REAL MAYER 29.06.10, 00:08
              to był jad trupi. W Małopolsce tak załatwili pannę młodą, zacięła
              się zamkiem, sepsa, za dwa dni już nie żyła.
              • bijatyka Re: REAL MAYER 29.06.10, 00:43
                Horror będzie z tego wontku !
          • monikaaleksandra Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 00:06
            K...wa mać, jak byłam druhną, to drużba lekko wstawiony przywózł mi
            wiązankę prawie świezych róż prosto z cmentarza, bo się wygadał jego
            kolega!
            Ale do sukienki pasowały jak ulał, wywaliłam tylko czarną wstążkę.
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:35
        Problem w tym, że jako bliska rodzina mamy już dość napięty grafik
        na ten dzień, więc nie za bardzo mamy czas latać po cemnatrzach (a
        kwiaty i płatki muszą być świeże, żeby to w ogóle miało sens).
        Będziemy już od 15.50 spełniać życzenia panny młodej, bo to niestety
        nie jest jedyne - stąd moje "przeżywanie". To po protu taka wisienka
        na torcie, która przeważyła szalę.
        Poza tym mam swoje problemy i nie poczuwam się do obowiązku robienia
        przyjemności pannie młodej - ani ja jej chłop ani druhna, po prostu
        gość weselny. Nie przyjście na wesele nie wchodzi w grę, bo jak już
        napisałam to dość bliska rodzina i byłaby śmiertelna obraza. Po
        prostu zamierzam olać punkty, które uważam za przesadę i tyle.
        Jednak zjawisko mnie frapuje od lat. Tymbardziej, że da się zauważyć
        nie u wszystkich...
        Czy ktoś oglądał program (na Zone Club bodajże), którego tytuł jest
        tytułem tego wątku?
        • real_mayer Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:45
          każdy ma swoją wizję ślubnej otoczki, jedni nie przywiązują do tego zbyt
          wielkiej wagi a inni chcieliby wyglądać i czuć się wyjątkowo. Jednak nic mnie
          nie wkurza bardziej jak właśnie takie gadanie po kątach. A nie łaska żeby wybrać
          się do panny młodej i powiedzieć, że będzie ryż bo te kwiaty to pomysł raczej
          trudny do zrealizowania?

          Zresztą jak znam panny młode, to głupawka zaraz po kościele im przechodzi, bo
          idą w tany i świetnie się bawią.
          • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:04
            Nie przekazała mi swoich wytycznych osobiście a pójść nie pójdę, bo
            mieszkam w innym mieście. Natomiast dzwonienie do niej teraz z
            pretensjami to dopiero byłaby przesada. IMO lepiej zignorować.
            Wątek raczej humorystyczny miał być, a jej przykład służył do
            rozwinięcia dyskusji (tytuł wątku to tytuł programu tv w tym
            temacie). Poza tym nie wymieniłam jej z nazwiska, więc zniesławienie
            nie wchodzi w grę ;)
            • real_mayer Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:11
              ale z jakimi pretensjami? Normalnie się dzwoni i dogaduje sprawę :)
              jeśli wątek humorystyczny to tak jak już pisałam, większości te szalone pomysły
              przechodzą zaraz na sali. Moim zdaniem można się czasem nagiąć i zrozumieć
              rozszalałą pannę młodą.
      • monikaaleksandra Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 00:04
        kot srający na pustyni.
    • iminlove Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:27
      ... potwór. Szczegóły tutaj.
      • bijatyka Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:34
        I co zrobiłaś ? Przeczytałam tylko starter...
        • iminlove Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:38
          Wymieniłam sukienkę.

          Panna Młoda nie odezwała się do mnie przez całe wesele, Pan Młody
          zwracał się do mnie tylko poprzez Najdroższego, mimo iż pomagałam,
          nosiłam ich kwiaty etc.

          Jakiś czas temu zorientowałam się, że Pan Młody zablokował mnie na
          wszystkich portalach społecznościowych, na których dało się mnie
          zablokować. Na moje pytanie czemu odpowiedział, że ma do mnie taki
          stosunek, jak ja do jego żony. Bo się do niej nie odzywałam na
          weselu i że szantażowałam ich, że nie przyjadę. Ogólnie to dałam
          sobie z nimi spokój... :))
          • bijatyka Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:44
            Żadna strata, ale w sumie nie chciałabym uczestniczyć w takim obciachu. Raz
            byłam na weselu, na którym panna młoda (moja dobra znajoma) dostała korby.
            Wysyłała każdego po coś, przestawiała, dyrygowała. To była, dzięki Bogu,
            jednorazowa korba. Mojemu Romeo kazała sobie przynieść torebkę. Romeo zachował
            trzeźwość umysłu i powiedział, żeby sama sobie po nią skoczyła. Coś jest w tej
            idiotycznej histerii, choć w Twoim przypadku to już kompletny zajob !
        • lolcia-olcia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 29.06.10, 06:21
          Bijatyka leniwcze;D hahaha zrobiłam to samo!
      • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:40
        a mnie autentycznie rozśmieszyłaś :)
        skoro nie lezy Ci jej opinia, to po co przeżywasz?
        zwyczajowo w moich stronach nie chodzi się na slub i wesele w czarnych i
        białych sukienkach, panna może zbyt to przeżywa ale w sumie nie jest jakaś
        odosobniona w opinii
        i nie wierzę, że w całej Warszawie nie było sukienki, która nie byłaby ani
        czarna (sama miałaś obiekcje do koloru) ani biała i leżałaby na Tobie
        dobrze.
        • bijatyka Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:45
          Pierwszy raz słyszę, że są jakieś regionalne obyczaje odnośnie koloru sukienki...
          • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:53
            a ja słyszałam wielokrotnie, chociaż nikt mi nigdy nie nakazywał nie iśc w
            czymś, widać nigdy wtopy nie zaliczylam, zeby ktos sie bał o niestosownosc
            mojego ubioru hehe

            a na serio, jak na jednym weselu dziewczyna świadka założyła snieżnobiałą
            sukienkę, to jej doopę obrobili słownie wszyscy i wyszła na totalnego
            głupka, powiem więcej należało jej się, bo to ogólnie zła kobieta była
            z czarną sukienką jest mniej kontrowersji, bo ostatecznie panna młoda w
            czerni nie wystąpi ale tak to się utarło w niektórych regionach i chyba
            jednak w kulturze polskiej, że czerń jest symbolem żałoby, a nie wesela
            • bijatyka Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:58
              I tak, Wandziu, "przeleciałam" sobie w myślach te wszystkie wesela, na których
              byłam (swojego nie miałam - uff) i chyba zawsze byłam w czarnych
              sukienkach/strojach. No i w wielu miejscach w Polsce, na kilku zagranicą. Chyba
              nikomu pecha nie przyniosłam. Tylko jedna para się rozwiodła ! :)
              • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:03
                a wiesz ja o pechu nie słyszałam, słyszałam tylko że niezbyt wypada w
                czerni ze względu na właśnie kolor żałoby
                osobiście bym nie założyła czarnej sukienki na czyjeś wesele, na moim moja
                świadkowa była w brązie, a druga przyjaciółka w czerni i nie zwróciłam na
                to uwagi
                ale skoro ludzie zwracają i proszą o uszanowanie tego w dośc chyba bliskim
                gronie - brat, siostra, to nie powinno być problemu, kolorów dostatek :)
            • justysialek Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:12
              To jeszcze pikuś. Na jednym weselu świadkowa miała na sobie długą,
              białą, obcisłą sukienkę z dość cienkiej tkaniny. I kolor tu był
              najmniejszym problemem, bo już w świetle dziennym prezentowała się
              dość transparentnie (np w kościele ;) a na sali w zasadzie wygladała
              na prawie nagą. Po obejrzeniu zdjęć musiała się poczuć h.owo.
              Ogólnie sukienka świadkowej była tematem nr 1 na weselu. Dla mnie to
              akurat było po prostu zabawne ale po paru toastach po sali zaczęły
              krążyć naprawdę chamskie komentarze - żal mi jej było.
              • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:20
                To jesteś empatyczną osóbką :) Mnie nie byłoby chyba żal dzieczyny, która
                raczej z rozmysłem się tak ubrała. Nie znam człowieka ale wyobraź sobie
                siebie w takiej kreacji :) Przecież każdy ma oczy i widzi co może
                zaprezentować, a osoby ubierające się kontrowersyjnie zwykle chca coś tym
                osiągnąc.
                • justysialek Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:33
                  To zależy, może w domu miała takie światło, że nie widziała tego
                  dodatkowego efektu? Staram się wierzyć w ludzi... ;D
                  • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:43
                    tak na pewno to to światło, ono bylo złe ;)
      • justysialek Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:46
        Tak, tak... rygor ubraniowy w stosunku do świadków i ich par również
        obowiązuje. Na szczęście ja świadkiem nie jestem :)

        ...żeby było zabawniej na moim ślubie pięć lat temu właśnie ten brat
        był świadkiem. Sam się zadeklarował, że dobierze sobie koszulę i
        krawat kolorystycznie do stroju świadkowej, bo wiadomo, że na
        wszystkich zdjęciach będą obok siebie itd - nie była to moja
        sugestia. Kupił już odpowiedni krawat (bordowy) i wtedy rozpętało
        się piekło. Jego dziewczyna (a jakże, to ta sama) zrobiła histerię u
        jego mamy w domu, bo ona będzie miała błękitną sukienkę i nie będą
        do siebie pasowali. Możecie sobie wyobrazić, jaki miał głos, gdy mi
        to obwieszczał... a niepotrzebnie, bo ja się takimi szczegółami nie
        przejmuję! Wcale mi na tym nie zależało ale chyba było mu głupio, że
        tak wyszło albo wstyd...
        • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 21:56
          justysiaalek o ile panna jest histeryczką, to naprawde takie fanaberie sa
          niegroźne, ostatecznie każdy ma jakiegoś bzika :)
          Ty jej chyba nie lubisz, co?
          Nie trzeba wszystkich kochać ale póki co moim zdaniem strasznie
          wyolbrzymiasz jej zachowania, w większosci to by panienka kupila swojemu
          facetowi krawat albo powiedziala znajac dziewczyny masz kupic pod kolor
          mojej sukni i juz. W sumie nie pisząć złośliwie, to Twój brat mógł się
          skonsultować z dziewczyną, którą zabiera na wesele w sprawie stroju, a on
          wolał przybodobac się i pasować do świadkowej. To tez nie jest OK, powiem
          więcej w moich kręgach niespotykane, żeby świadkowie się strojem
          kolorystycznie dobierali ale moze w takim razie to moje otoczenie i ja
          jestesmy dziwni :D
          • justysialek Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:18
            No właśnie ją bardzo lubię i za histeryczkę nigdy jej nie uważałam -
            tamto wydarzenie poszło w niepamięć, aż do teraz.
            Dlatego też tak strasznie mnie zaskakuje jej zachowanie. Chyba się
            zawiodłam i może stąd odniosłaś takie wrażenie.
            Co do tamtej sytuacji - napisałam, że mnie to nie obeszło. Dopiero
            teraz nabrało znaczenia, gdy słyszałam, jak ona dyktuje swojej
            świadkowej, w co ma być ubrana ona i jej mąż... ;)
            • vandikia Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 28.06.10, 22:46
              daj spokój, ja się zawodzę ostatnio regularnie na kobiecie, ktora była
              może nie ideałem ale w którą bardzo wierzyłam przez ostatnie kilka lat
              i prawie, że ją pokochałam (tak rodzinnie rzecz jasna)
              a teraz jawi mi się jako kobieta bez serca, zmanipulowana przez faceta,
              który tylko z pozoru jest fajny
              więc rozczarowanie to ja akurat rozumiem niestety
        • iminlove Re: Z moich doświadczeń wynika, że... 29.06.10, 08:41
          No właśnie nie:) Rygor dotyczący czarnego stroju obejmuje matki
          Państwa Młodych i druhny. Tak przynajmniej twierdzi Savoir Vivre :)
          Cała reszta to przesądy...
    • vandikia Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:35
      oj tam, chce mieć ślub jak z bajki, niech ma
      ostatecznie jakby ktoś skołował po garści płatków, to wyszłoby super,
      koszt żaden, kwestia dobrej woli i zrozumienia
      • lacido Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:38
        zawsze mogą oskubać kwiatki z którymi przyszli a potem sorry Winnetou same
        łodygi zostały ;)
        • vandikia Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:42
          ostatecznie imo możnaby się w styczniu oburzyć na tą propozycję, chociaż 3
          róze w zwykłej kwiaciarni będa kosztowały 9 zł, więc koszt niewielki jeśli
          daną osobę się lubi albo jest się jej życzliwym
          a teraz jest dodatkowo sezon letni, płatków dostatek wokół, na dzikich
          terenach również, białych w cholerę
          • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:58
            No właśnie moja mama już była na pobliskiej łące i na próbę narwała
            płatków dzikich róż - podobno zbrązowiały zanim doszła do domu.
            Rozważała też jaśmin ale wg mnie będzie to samo. Najbardziej się
            nadają róże. Doszliśmy do wniosku, że należałoby albo zerwać z
            ogródka albo kupić i oberwać płatki tuż przed wyjściem... tylko, że
            ślub jest godzinny, zbieramy sie na błogosławieństwo już 1,5h przed
            a tego dnia będzie upał.
            Jakby nie było są to dodatkowe koszty, bo ryż to każdy ma w domu i
            kosztuje dużo mniej. Jednak to nie jest najważniejsze. Najważniejsze
            jest to, że nadmiar tego typu życzeń powoduje zanikanie
            cierpliwości ;)
            • vandikia Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:09
              Jaśnim nie, jest zbyt delikatny. Róże dzikie - nawet jeśli trochę
              zbrązowieją, nie powinno być to widoczne w rzucaniu, można je zerwać w
              jakąś szmatkę - żeby miały czym oddychać, w reklamówce czy folii padną
              odrazu, nie wiem jak w koszyku.
              Kurde no mało napisałaś :D Po prostu te prośby co do koloru sukni i
              płatków nie wydają mi się aż takie nie do przejścia, prędzej codzienne
              fanaberie i zachowanie sprawiłoby, że niechętnie spełniałabym te wszystkie
              życzenia.
              A myślę w sumie, że na slubie to jak ktoklwiek cokolwiek sypnie będzie ok,
              najwyżej po ochłonięciu i obejrzeniu filmu panna da wam popalić :D

              Ogólnie jesli te zachcianki są tylko wokół slubu, dałabym spokój. Jeśli
              fanaberie są na porządku dziennym w życiu, albo częste jakieś fochy czy
              coś, to olałabym po całości. W takich przypadkach jestem zwykle czarno-
              biała, chociaż staram się znajdować odcienie szarości :) i wiem też, że
              łatwo się pisze, a z wykonaniem i myśleniem jeśli dotyczy to mnie, bywa
              różnie ;)
              • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:22
                Nie, już nie będę więcej pisać. Już i tak mi zarzucono, że ją
                obgaduję za plecami, a ja ją naprawdę lubię. Na razie życzenia
                dotyczą tylko ślubu, chociaż trochę zaczynam się jej bać ;)))
                • vandikia Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:44
                  wejdzie w rodzinę, to się po jakimś czasie okaże
                  cz normalna czy zołza :)
                  a na forum to nie obgadywanie za plezami, tylko porada
    • pochodnia_nerona Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 21:37
      Ale co masz za problem? Zapewne ładnie będzie wyglądało. Zazwyczaj tak jest, że
      panny młode mają oczekiwania co do oprawy ślubu. Białe kwiatki to nie jest jakaś
      straszliwa fanaberia.
      Ciesz się, że nie kazała obrzucić się banknotami 100-złotowymi ;-)
    • menk.a Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:07
      justysialek napisała:

      > No i naszła mnie taka refleksja: czy ta "księżniczkowatość"
      > niektórych panien młodych i wymagania z sufitu oraz dziwne
      > oczekiwania wobec osób postronnych to się biorą z jakichś kompleksów
      > czy raczej zależą od charakteru?

      Jakkolwiek bym się śmiała z niektórych jak to określasz księżnikowatych
      zachcianek, to porównałabym to do oprawy, jaką czasem niektórzy próbują mieć
      jedząc zwykłą kolację. Świece, serwetki, najlepsza zastawa, wymyślne trunki i
      jedzenie. A przecież chodzi o zjedzenie kolacji i zaspokojenie głodu. Podobnie
      ze ślubem. Chodzi o ślub, przysięgę.
      A ludzie pewnym chwilom chcą nadać wyjątkowy, niepowtarzalny charakter. Nawet
      jeśli z boku wydaje się to cekiniasto-kiczowate. Ba, może nawet sami po latach
      też to określą w ten sposób.
      ;)
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:28
        Nie kwestionuję jej gustu tylko to, że to goście mają zadbać o te
        płatki. Np moja mama i babcia się tym naprawdę przejęły i mają
        zamiar ojca o 5 rano wysyłać na giełdę kwiatów. Już widze jego
        minę ;D
      • jop Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 10:31
        No super, ale obarczanie gości skubaniem płatków to przegięcie.
        Używa się przygotowanych, schłodzonych, albo sztucznych, i
        przygotowuje jakieś gustowne rożki z takowymi. To taki sam element
        dekoru jak np. świece na stołach.
    • skarpetka_szara Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:08
      Jezeli to jedyne wymaganie panny mlodej to jest aniolem.

      A ty przesadzasz. Jezeli panna chce platki to niech beda platki.
      Jeszcze nie raz zaplacze przez meza to przynajmniej ten dzien
      powinien byc dla niej jak z bajki.
    • fiigo-fago cyrk 28.06.10, 22:12
      Jak dla mnie to całe te śluby to jedne wielkie fanaberie kobiet. ;)
      Dobrze przynajmniej że jedna kobieta zazwyczaj od jednego mężczyzny
      tylko raz żąda tego całego cyrku. ;)
    • kaz-oo Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:18
      Dobrze, że nie zażyczyła sobie wypuszczenia 1000 białych motyli, bo i o czymś
      takim słyszałam;)
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:39
        o_0

        mój brat chciał samodzielnie zrobić pokaz sztucznych ogni (taki
        piroman z niego wyszedł) na szczęście właściciele lokalu mu nie
        pozwolili ;)
    • ursyda Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:24
      tak się składa, że pracuję w branży okołoweselnej i powiem Ci
      kochana, że te płatki roż to taki sofcik jest:)))
      Panny Młode zmieniają się w jakieś rozhisteryzowane idiotki i
      wyprawiają naprawdę cuda=oraz ich rządają.
      Pamiętam jak jedna mnie spytała oglądając salę wselną - (karczma pod
      lasem) - czy ten las będzie tak blisko jak będzie jej wesele...
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:42
        Mi już jest naprawdę wzystko jedno - niech sobie chcą gwiazdek z
        nieba, tylko niech nie każą Mi ich organizować ;)

        ... ciesz się, że nie zażyczyła sobie od Ciebie wykarczowania tego
        lasu :)
        • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:46
          Miało być MI w sensie podkreślenia, że nie komuś innemu - nie
          bawię się w naszą Hotgwiazdę ;)
        • ursyda Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 09:41
          jej Tatus ją trochę ostudzil:)


          justysialek napisała:

          > Mi już jest naprawdę wzystko jedno - niech sobie chcą gwiazdek z
          > nieba, tylko niech nie każą Mi ich organizować ;)
          >
          > ... ciesz się, że nie zażyczyła sobie od Ciebie wykarczowania tego
          > lasu :)
      • bijatyka Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:43
        I co ? był ?
        • ursyda Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 09:42
          w dodatku jakby bliżej:)
    • sid.leniwiec Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 22:42
      Rok temu świadkowałam na ślubie koleżanki. Zacisnęłam zęby, bo to osoba, którą
      znam pół życia, ale gdyby nie to, to dosyć szybko dostałabym nerwa i wymiksowała
      się ze swoich usług. Było wszystko - od dywagowania nad pierdołami, przez
      przedślubne ataki histerii, do wymagania ode mnie sprawowania funkcji prawie
      służącej. Masakra i jakoś tak wyszło, że po tym mam mniej sympatii do niej.
    • s.p.7 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 23:08
      nei wiem jaki z tym problem masz kobieto?
    • annjen Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 23:19
      kochana, wejdź na "ślub i wesele", tam to dopiero jest jazda! po prostu nie
      czujesz tych klimatów:)
    • postponed Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 23:22
      miałam wielu gości weselnych i tym, którzy mieli w d*pie moje weselne zamysły
      dziękowałam za przyjście. i nie mówię tutaj o pierdu pierdu kwiatkach tylko np
      zabieraniu dzieci.
      albo spełnij jej prośbę albo nie idź- proste. a płatki spokojnie kupisz za
      grosze na giełdzie kwiatowej lub dużej kwiaciarni (nie wszystkie kwiaty udaje
      się sprzedać zanim podwiędną więc sprzedawca woli sprzedać za grosze zamiast
      wyrzucić)
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 23:34
        pannom młodym -terrorystkom mówię nie ;)
        zaproszenie dostałam najpierw, potem przyszły życzenia specjalne -
        zamierzam iść nie poddając się wszystkim wymaganiom - w końcu mam
        być tam gościem a nie niewolnikiem :)
        • postponed Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 00:17
          piszesz o jakichś niesamowitych wymaganiach a jak na razie napisałaś jeden
          konkret z tymi płatkami róży. jeśli chodzi tylko o to to przesadzasz i takie
          zachowanie świadczy o Twoim niewychowaniu z lekką nutką zazdrości
          • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 00:36
            Przeczytaj sobie cały wątek - już o to pytali a ja odp.
            Wszystki drobnostek i większych bzdur opisywać i tak nie dam rady,
            bo przygotowanie trwają już od roku i książkę możnaby napisać.
            Zazdrość ze mnie przebija ogromna ;) a dystans do zachcianek
            świrujących panien młodych to faktycznie totalny brak wychowania...
            Rotfl :D
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 28.06.10, 23:51
        > albo spełnij jej prośbę albo nie idź- proste.

        Sugestia o tyle nie na miejscu, że nie mówimy tu o mojej kumpeli
        tylko o narzeczonej brata i nie bierze ona ślubu sama ze sobą a z
        moim bratem. Zapraszali mnie oboje ale ja jestem gościem pana
        młodego i to z jego powodu idę na ślub i będę się bawić na weselu z
        resztą mojej bliskiej rodziny.
        Ulegać pannie młodej nie muszę, tylko mogę ;)
        • monikaaleksandra Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 00:14
          Nie chce ryżu? Pier...nij ją grochem, ale będzie jazda!
        • zawszezabulinka Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 00:26
          ozesz kurde. dobrze ze ja slubu nie biore a nawet jesli to mam normalne poglady
          w przeciwenstwie do niektorych (wspomnianych) idiotek. ciekawe czy ta zona brata
          bedzie wspominac kwiatki podczas rozwodu :D

          co mnie najbardziej zrazilo do uczestnictwa w weselu - poza ograniczonym
          transportem?? przymuszanie przez panny mloda do uczectnictwa w tych glupich
          konkursach. jejku. nie chce to nie mam ochoty, moze sledzik mi zaszkodzil i mam
          problemy jelitowe a ona kaze mi biegac za srajtasma i zakladac koszule swojego
          faceta. i na dodatek dostaje do tego butelke wodki - alkoholika chce ze mnie
          zrobic? rozumiem butelke dobrego wina (ile tych konkursow jest, 3-4?mozna
          postarac sie o dobre wino) ale nie wodke (kupiona hurtowa na stol) - na litosc boska

          bede uciekac na podworko na drugi raz,a tak w ogole to wroce o normalnej
          godzinie, powroty o 5-6 rano dziala mi na nerwy bo nie moge zasnac i jest mi
          niedobrze


          a gdzies byl niedawno watek jak dziewczyna pytala sie o spowiedz i komunie do
          slubu (byla swiadkowa) a w ost poscie widzialam ze panna mloda zazyczyla sobie
          zeby uczestniczyla w tych sakramentach a dziewczynie jakos nie bylo na reke -
          chyba mam dobra pamiec ??
    • lolcia-olcia Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 06:19
      W dupach laskom się przewraca, wychowane na mtv rozkapryszone księżniczki.
    • beverly1985 Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 08:46
      Płatki mozna kupic na allegro za kilkanascie zlotych.
      Byc może PM tak sie zatraciła w przygotowaniach, iz uznała, ze znajomość rynku
      płatków jest oczywista i prośba nie będzie stanowila dla was żadnego problemu.
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 11:39

        > Byc może PM tak sie zatraciła w przygotowaniach, iz uznała, ze
        znajomość rynku
        > płatków jest oczywista

        bynajmniej - ja się w takie pierdoły nie bawiłam na ślubie to i się
        nie znam

        o prośbie dowiedziałam się wczoraj. na allegro to może już być za
        późno...
    • conena Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 09:31
      nie przebrnęłam przez resztę wątku, poległam na trupich jadach.
      allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=p%C5%82atki+r%C3%B3%C5%BC
      na allegro można kupić za kilkanaście złotych tuby strzelające płatkami, chociaż
      nie wiem czy sztuczne płatki zaspokoją apetyty panny młodej.

      moim osobistym zdaniem grubym nietaktem jest żądanie aby to goście finansowali i
      organizowali zachcianki panny młodej. nawet jeżeli jest to dodatkowy wydatek
      około 15 zł.
      brałam ślub w ubiegłym roku, było kilka spraw, na które się uparłam, ale nie
      angażowały gości, organizowaliśmy je wspólnie ze świadkami, finansowanie szło z
      portfela mojego i mojego ówczesnego narzeczonego. goście na ślubie i weselu są
      po to aby się dobrze i beztrosko bawić, pogapić, pokomentować i inne takie.
      przecież to dla gości organizuje się wesele jako takie, wiele panien młodych o
      tym zapomina.
    • deczko Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 11:30
      Kup sztuczne na allegro. Co za roznica?
      Naturalne tez sa na allegro. Cena 100 zlotych w porownaniu z cena
      calego wesela, to chyba niewiele?
      PM moze nie docenic Waszej hojnosci, ale ja bym wolala wydac stowe,
      niz latac po lakach i cmentarzach. Jeszcze jakies robactwo na nia
      spadnie- argument za sztucznymi. I bedzie plaga egipska :)
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:01
        Problem ze sztucznymi polega na tym, że nadają się one raczej do
        dekoracji na sali lub w kościele ale rozrzucanie sztucznych płatków
        z materiału przed katedrą w centrum miasta - to chyba nie jest
        najlepszy pomysł, to po prostu śmiecenie. Ktoś musiałby to
        sprzątnąć, a nie jest to ostatni ślub tego dnia. Z księdzem jest
        sprawa nie załatwiona.

        PM generalnie sprawy nie przemyślała, a na pomysł sama wpadła
        dopiero co i niewiele myśląc zrzuciła to na gości.
    • rzeka.chaosu Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:03
      Ciesz się, ze nie dostałaś listy prezentów z prośbą o telefoniczne rezerwowanie
      tego, który się wybrało - najtańszy za 500 zł.
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:43
        Bliskiej rodzinie i tak daje się więcej, a gdybym taką listę dostała
        od koleżanki, to mogłabym rozważać nieobecność na weselu ;)
        Jednakże z listą się jeszcze nie spotkałam, a byłam już na
        kilkunastu weselach - jeszcze się chyba u nas nie przyjął ten
        zwyczaj.
    • lemon55 Znalazłam coś takiego 29.06.10, 12:05
      www.kwiaty.poznan.pl/platki-ze-100-roz-p-79.html
      www.sklep.morie-stylee.pl/partydeco-platki-p-954.html
      • lemon55 Re: Znalazłam coś takiego 29.06.10, 12:16
        I jeszcze to:
        www.pocztakwiatowa.pl/konfetti-z-platkow-roz/5731/1/1/kwiaty.html
        Płatki róż należy spryskać wodą i przechowywać je w woreczkach w lodówce (tak czytałam).
        • lemon55 Re: Znalazłam coś takiego 29.06.10, 12:21
          I na allegro też jest spory wybór:
          www.allegro.pl/item1100111695_piekny_slub_zywe_roze_platki_ze_100_roz.html
          Chociaż ja chyba żadnych płatków bym nie kupowała. To chyba powinna załatwiać para młoda.
          • justysialek Re: Znalazłam coś takiego 29.06.10, 12:53
            Też już się orientowałam, bo co prawda osobiście postanowiłam
            zastrajkować ale moja mama, ciocia i schorowana babcia i tak się
            zaangażowały i chciałam poszukać im najłatwiejszego wyjścia.
            Tak wiem, mięczak ze mnie ;)

            Ze sztucznymi może być problem (już opisałam wyżej gdzieś): trzeba
            by to posprzątać albo chociaż uzgodnić wcześniej z księdzem.
            Prawdziwe są dość drogie i zrzucanie tego na gości jest wg mnie
            nietaktem. Niewykluczone, że PM zdaje sobie sprawę z kosztów i nie
            chce ich ponosić, więc tanim sumptem chciała, żeby każdy przyniósł
            swoje płatki z ogródka czy skądś. Pozostaje tylko problem, że
            zażyczyła sobie białych a to komplikuje sprawę - nie każdy akurat ma
            białe kwiaty w ogrodzie a zamawiane na pewno będą droższe, jeśli
            kolor będzie ograniczony do białego.
            ehhh... już schodzę z tematu, bo mam dużo własnych spraw do
            załatwiania.

            W każdym razie dziękuję za pomoc i pomysły :)
            • sweet_pink Re: Znalazłam coś takiego 29.06.10, 16:55
              Ależ przecież żywe naświnią tak samo jak sztuczne!! A nawet gorzej, bo się
              wdepczą w chodnik.
              Sztuczne ktoś przemiecie i wyrzuci. Od czegoś jest w kościele obsługa prawda?
              • justysialek Re: Znalazłam coś takiego 29.06.10, 20:34
                > Sztuczne ktoś przemiecie i wyrzuci. Od czegoś jest w kościele
                obsługa prawda?

                Nie ma czegoś takiego, jak obsługa w kościele! To nie hotel.

                Jest kościelny (jakiś starszy człowiek) i zwykle nie jest on
                życzliwie nastawiony do sprzątania po kimś czegokolwiek, a już na
                pewnoe nie z ulicy (jeśli już to wewnątrz kościoła). Znam przykłady,
                gdzie ludzie mieli problemy nawet z uzyskaniem zgody na rzucanie
                ryżem na schodach kościoła... można było dopiero na ulicy.
                Jak znajmoim chcieli ustroić kościół kwiatami, to musieli zatrudnić
                firmę, która najpierw je przywiozła i porozstawiała, a potem
                posprzątała!
                Poza tym, ja nie mam możliwości uzgadniania teraz tego z księdzem a
                grzeczność by tego wymagała, bo to coś więcej niż ryż, który wpadnie
                pomiędzy płyty chodnikowe i sam się rozpuści po pierwszym deszczu.
                Jest dość duża róznica między prawdziwymi płatkami a sztucznymi. Te
                pierwsze to, jakby nie było śmieci ale naturalne i zrzucone na
                trawnik po prostu się rozłożą. Płatki sztuczne są leciutkie i łatwo
                się rozwiewają, a gdy spadną na trawnik, to będa tam leżeć do
                usr.nej śmierci.
                Ogólnie to nie mam pojęcia, jak się takie sprawy załatwia. Byłam na
                kilkunastu ślubach i nigdzie płatkami nie rzucano.
    • mrsnice Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:28
      "księżniczkowatość"
      ???
      Chyba "wiochowatość"
    • disa Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:41
      niczym bym nie rzucała

      ja się zastanawiam czy przed/w dniu ślubu nie uaktywnia się co niektórym choroba
      psychiczna

      ;]
      • justysialek Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:55
        Przed, Disa, przed!

        Niektórym to już w momencie ustalenia daty ślubu... ;)
        • disa Re: panna młoda - księżniczka czy potwór? 29.06.10, 12:58
          jestem w stanie zrozumieć "nie rzucajcie ryżem" bo z włosów ciężko wydłubać ;]

          ale płatki białych róż ... za przeproszeniem w tyłku się komuś przewróciło

          Jasno i wyraźnie powiedziałabym, że jest mi przykro, ale obskubywała kwiatów
          Babci nie będę, a na kupowanie róż mnie nie stać

          Panna Młoda skoro chce takie atrakcje powinna nabyć wiadro płatków i niech
          druhny rzucają ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka